Nie wiem, co mam myslec o pewnym facecie, ktorego znam od.poltora roku. Trafiam na niego 2-3 razy w tygodniu w coworkingu, gdzie chodze popracowac. Rok temu w pewnym momencie zaczal do mnie zagadywac, mozna powiedziec, ze trochę się juz 'znamy'. Lubi tez pozartowac. Od dwoch miesiecy zagaduje coraz częsciej, pyta o wiecej rzeczy, co u mnie itd, skraca dystans, nawet probowal jakichs okazji zeby mnie dotknac. Zauwazylam jednak, ze robi tak wtedy, gdy nie ma w poblizu jego ludzi z pracy (pracuje z 2-3 osobami Tam). Kiedy jest przy nim kolezanka, to zaczyna dziwnie zartowac, robi jakies aluzje. Najbardziej widac to przy jego kolegach facetach. Zaczynaja się dziwne pytania i zarty dotyczace jego wygladi, aluzje itd., np. czy ja jestem podobny do mojego kolegi? Co to moze oznaczac? Co myslicie?
A on Ci się podoba?
To powiedz przy nim że chodzisz na spacery do...., że poszłabyś na łyżwy, albo do kawiarni X..
Zasugeruj ze spotkasz się z nim poza pracą i pewnie Cię zaprosi.
Jak nie, to były tylko takie przekomarzanki..
A on Ci się podoba?
Ona przyjmuje fajną postawę, w której nic nie robi - a wszyscy wokół niej coś powinni. Czyli ten chłopak, no i my. ![]()
4 2024-02-13 13:30:52 Ostatnio edytowany przez bullet (2024-02-13 13:32:00)
Co w tym zachowaniu dziwnego ?
Nie wiem, co mam myslec o pewnym facecie, ktorego znam od.poltora roku. ... Co to moze oznaczac? Co myslicie?
Bada teren, próbuje Cię zaciekawić sobą, widać wpadłaś mu w oko. Jeśli Ci się podoba spytaj go z uśmiechem, gdy bedziecie sami "czy Ty mnie podrywasz?", skoro jest taki odważny to nie zaprzeczy.
Tak, rowniez mi się podoba, ale to zachowanie troche jest dla mnie niezrozumiale. Nie wiem jak je intérpretowac. Raz na powaznie, przy kolegach dziwne zarty i jakby im chcial zaimponowac. Tylko czym?
A on Ci się podoba?
To powiedz przy nim że chodzisz na spacery do...., że poszłabyś na łyżwy, albo do kawiarni X..
Zasugeruj ze spotkasz się z nim poza pracą i pewnie Cię zaprosi.
Jak nie, to były tylko takie przekomarzanki..
Tak, rowniez mi się podoba, ale to zachowanie troche jest dla mnie niezrozumiale. Nie wiem jak je intérpretowac. Raz na powaznie, przy kolegach dziwne zarty i jakby im chcial zaimponowac. Tylko czym?
Niczym. Ile można być smętno-poważną pizdą? Ludzie czasem żartują, a jak się patrzy z boku na wewnętrzny humor grupy, to prawie zawsze wygląda to dziwnie.
Dorośnij i jak czegoś chcesz to porozmawiaj z nim, a nie pytasz obcych ludzi na forum o zwyczajne, typowe zachowanie statystycznego człowieka.