Co zrobić w tej sytuacji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Co zrobić w tej sytuacji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1 Ostatnio edytowany przez montreal.77 (2023-11-30 23:16:13)

Temat: Co zrobić w tej sytuacji?

Witajcie,
Ciężko mi jest prosić o pomoc kogoś znajomego dlatego przeglądając wątki postanowiłam sama poprosić o opinię i poradę co zrobić?
Mieszkam wraz ze swoim partnerem za granicą w Holandii, jestesmy ze soba od roku. Na poczatku byl cudowny, uśmiechnięty, pomocny.

Pracujemy w jednej firmie,  jesteśmy jedynymi polakami którzy tam obecnie pracują. Wynajmujemy dom i 2 pokoje innym osobom.

Przy lokatorach jest spokojna osoba, jest mily i grzeczny, jednak gdy ja coś mówię, nawet na mnie nie spogląda. Nie słucha tego co mam do powiedzenia, odwraca głowę, wzrok. I dogryza, zaprzecza temu co mówię, z drwina w głosie wyśmiewa. Zaproponowalam mu by wyprowadzili sie od nas lokatorzy, sądziłam ze dzieki temu wiekszosc konfiktow pomiędzy nami zniknie.

Przez większość czasu nie reagowałam, po prostu nie odzywałam się do niego gdy krytykowal mnie. Aż w końcu powiedzialm dosyć. Ileż można milczeć gdy ktoś obraża?

Pierwszy raz rzucił się na mnie w trakcie kłótni, kiedy wypomnialam mu to ze kontaktował się ze swoją ex za moimi plecami, mialam juz dosyć tego jak mnie traktuje, jak sie do mnie odzywa i jeszcze ta ex.
Zaczął mnie wyzywac, ale tym razem odpowiedzialam mu tym samym, powiedziałam że jego ex sa k*wami, ale nie ja, droga wolna i moze do niej iść.
Wtedy złapał poduszkę z sofy, dosyć ciężka i zaczął bić mnie nią z całej siły po głowie, twarzy. Wbiegł za mną do kuchni, zaczął rzucać we mnie czym popadnie. Wedlug niego to ja go prowokuje, on ma prawo tak się zachowywać. Nie przeprosił mnie za to zachowanie.

Ale i w pracy zaczął robić to samo, wyzywa mnie, popycha, rzuca moimi rzeczami.
Bylam tak zla ze wykrzyczalam mu, ze mam nadzieje ze wszystkie jego plany sie posypia i straci pieniadze ktore zainwestował. Pomagam mu darmowo w jego wlasnej firmie, robie to po pracy w wolnym czasie, jednak po tych klotniach stwoerdzilam, ze czas najwyzszy zeby zaczal mi placic. Stwierdził że ma ochotę z*bać mi w twarz tak, że stracę zęby. Zalagodzilam ten konflikt, wiec przez jakiś czas był spokój.

Obecnie znowu jest konfikt. Znowu w trakcie wymiany zdań, on zaczął mnie wyzywac, ja w nerwach zaczęłam mówić do niego tak samo. Mam dosyc tego jak za nic mnie obraza. Zapytałam czy miło mu gdy ktoś tak do niego mówi.
Wiec zaczął mną szarpać, skopał mnie z łóżka, zaczął uderzać poduszka po głowie. Powiedziałam, że wezwę po*cje, bo żaden logiczny argument, chęć uspokojenia go nie działa. Wiec stwierdził że mu wygrazam. Rozpowiada po znajomych że grozę mu po*icją, a przecież wg niego to ja jestem ta zła. Wyzywa mnie, prowokuje czeka aż wybuchnę i odpowiadam mu tyn samym, zauważyłam że zaczął mnie nagrywac.

W pracy nie rozmawia prawie z nikim, siedzi bardzo cicho. Jedyna osoba z ktora rozmawia jestem ja.

Doszło do tego że nasz przełożony usłyszał jak się kłócimy. Tzn on krzyczal, bo zadalam mu pytanie, wykrzykiwal : wypie*dalaj k*wo.
Odzywa się do mnie z ogromną agresją, nie rozumieją nas,  ale po tonie głosu wiedzą że cos jest nie tak. Wezwali nas pojedynczo na rozmowę, mój partner cała wine zrzucił na mnie, powiedział że go męczę, podchodzę do niego i go zaczepiam cały czas, tylko tyle się dowiedziałam od niego. Nie wiem co jeszcze naopowiadal, wiem, że mu uwierzono. Ja natomiast, nie wiedząc,  że on zachowa się w ten sposób, starałam się go obronić, nie robic nam wstydu w pracy, tłumaczylam, że on po prostu mówi takim tonem bo to jest dla niego naturalne.
Przerzucili nas na inne działy, zapowiedzieli zebysmy ze sobą nie rozmawiali. On jest wściekły.

Męczy mnie to ogromnie, mam poczucie krzywdy, że nie reaguje. Czy powinnam go zgłosić? Juz kilka razy byl notowany za udzial w bojkach. Wiem, jak duże problemy może przez to mieć, mial juz wczesniej konfikty z prawem, o czym dowiedzialam sie przez przypadek. Wstyd bedzie w calej firmie, jak część osob bedzie sie śmiała,  kolejna część wezmie nas za patologię. On zapowiedział mi że pożałuję jeśli coś zrobię. Nagrywa mnie jak kloci sie ze mna i odpowiadam mu takimi wyzwiskami jak on wyzywa mnie.
Chce zmienić pracę, mieszkanie juz zmienilam. Nie chce takiego zycia. Mam dosyć tego jak on się zachowuje, jak mnie prowokuje do różnych sytuacji.
Ale czy zgłosić to w pracy, powiedziec co sie naprawde dzieje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Nie mieszkacie razem bo zmieniłaś mieszkanie, nie pracujecie razem bo jesteście w innych działach, nie jeździcie razem do pracy bo dojeżdżasz busem. Jaki masz problem aby odciąć się od przeszłości z tym agresywnym mężczyzną i przestać utrzymywać z nim kontakt?

Po co chcesz zgłaszać w pracy co się dzieje? Co tym osiągniesz poza kolejnym zaostrzeniem konfliktu?

3

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Brakuje słów...jesteście siebie warci tongue

Wyprowadziłaś się, tzn, że mieszkasz sama, zerwałaś z nim? Zmień pracę i o nim zapomnij.

Odetnij się od niego, nic nie zgłaszaj, bo to nie ma sensu, nic nie da, jedynie na Tobie się zemści.

Jesteście toksyczni obydwoje i dawno powinniscie się rozstać.

4

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Agnes76 napisał/a:

Nie mieszkacie razem bo zmieniłaś mieszkanie, nie pracujecie razem bo jesteście w innych działach, nie jeździcie razem do pracy bo dojeżdżasz busem. Jaki masz problem aby odciąć się od przeszłości z tym agresywnym mężczyzną i przestać utrzymywać z nim kontakt?

Po co chcesz zgłaszać w pracy co się dzieje? Co tym osiągniesz poza kolejnym zaostrzeniem konfliktu?


Pracujemy razem, na innych działach które są obok siebie. Nie mieszkamy bo w końcu sama się wyprowadziłam.
W pracy naopowiadal na mnie bzdur do przełożonego i widzę jak ludzie mi się przyglądają. Sam się przyznał ze to zrobił.

Co do toksyczności, jeśli nie reaguje na czyjeś zaczepki przez 3miesiace, a po 3 miesiącach w koncu wybucham bo ile można pozwalać komuś na obraznie? To też jestem toksyczna?

5

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Pierwszy raz zareagowałam po 3miesiacach. Po słuchaniu wyzywisk, zaczepkach itp.
Chciałam to zgłosić w pracy, bo czuje się pokrzywdzona w tej sytuacji, ja go broniłam mówiąc ze nic się między nami nie dzieje, gdzie popychał mnie, obrażał. A on za to powiedział, że to ja go męczę i dlatego jest taki agresywny. Chciałam się bronić, ale może to faktycznie nie ma sensu.

6 Ostatnio edytowany przez madoja (2023-11-30 23:17:15)

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Jesteście siebie warci.
Jesteś dokładnie taka jak on. I nie widzisz tego, tak samo jak on nie widzi tego jaki on jest.
I tak, jesteście patologią. Nagrywanie, wrzaski, wzywanie policji, zaraz będzie jakąś Niebieska Karta założona czy co tam macie w tym kraju. Potem urodzą się dzieci która też będą przez Was tłuczone i wyzywane.

7

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Odpowiem krótko co robić - uciekać.
Nie wiem, czy ten post jest na serio, czy nie, ale rozumiem, że są osoby, które czasem żyją nadzieją, że coś się zmieni. Powiem jedno - nie zmieni się.
Sama uciekłam z podobnego związku. Nie było  tylko przemocy fizycznej, ale była cała reszta wraz z agresją słowną. Taki człowiek, przejawia cechy narcystyczne. Odeszłam o wiele za późno.

8

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
madoja napisał/a:

Jesteście siebie warci.
Jesteś dokładnie taka jak on. I nie widzisz tego, tak samo jak on nie widzi tego jaki on jest.
I tak, jesteście patologią. Nagrywanie, wrzaski, wzywanie policji, zaraz będzie jakąś Niebieska Karta założona czy co tam macie w tym kraju. Potem urodzą się dzieci która też będą przez Was tłuczone i wyzywane.

Nie biję nikogo. Jego też nigdy nie uderzyłam.
Pisałam szybko, być może chaotycznie stąd takie wnioski, ale dzięki za opinie.
Zaczęłam po czasie odpowiadać mu tymi samymi słowami jakimi On raczy mnie, chcialam mu uzmysłowić jak przykro jest tego słuchać. Nic więcej do niego nie trafią.
Nie wzywałam po(cji, jedynie zapowiedziałam że jeśli jeszcze raz mnie popchnie, szarpnie, to to zrobię, nic więcej nie przyszło mi na myśl, sądziłam że to właśnie go uspokoi.

9

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:
madoja napisał/a:

Jesteście siebie warci.
Jesteś dokładnie taka jak on. I nie widzisz tego, tak samo jak on nie widzi tego jaki on jest.
I tak, jesteście patologią. Nagrywanie, wrzaski, wzywanie policji, zaraz będzie jakąś Niebieska Karta założona czy co tam macie w tym kraju. Potem urodzą się dzieci która też będą przez Was tłuczone i wyzywane.

Nie biję nikogo. Jego też nigdy nie uderzyłam.
Pisałam szybko, być może chaotycznie stąd takie wnioski, ale dzięki za opinie.
Zaczęłam po czasie odpowiadać mu tymi samymi słowami jakimi On raczy mnie, chcialam mu uzmysłowić jak przykro jest tego słuchać. Nic więcej do niego nie trafią.
Nie wzywałam po(cji, jedynie zapowiedziałam że jeśli jeszcze raz mnie popchnie, szarpnie, to to zrobię, nic więcej nie przyszło mi na myśl, sądziłam że to właśnie go uspokoi.

Ja bym klnela jak szefc na kazde wyzwisko faceta a jakby reke podniosl to leb ukrecony

10

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Patola i toksyczność z obydwu stron.

Ale chyba to dla ciebie nic nowego, bo tolerowałaś jego wzorzec zachowania za długo jak na osobę normalną.
Jesteś DDA, masz może inne zaburzenia?

Zmiana pracy, kolejna zmiana mieszkania i terapia.

11

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:

Patola i toksyczność z obydwu stron.

Ale chyba to dla ciebie nic nowego, bo tolerowałaś jego wzorzec zachowania za długo jak na osobę normalną.
Jesteś DDA, masz może inne zaburzenia?

Zmiana pracy, kolejna zmiana mieszkania i terapia.

Ja widze patologia tylko ze strony jej ex, gdyby to bylam ja to by wogole zalowal, ze wpadl na takie glupie pomysly

12

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:

Patola i toksyczność z obydwu stron.

Ale chyba to dla ciebie nic nowego, bo tolerowałaś jego wzorzec zachowania za długo jak na osobę normalną.
Jesteś DDA, masz może inne zaburzenia?

Zmiana pracy, kolejna zmiana mieszkania i terapia.


Nie, po prostu jestem za granica jestem sama tutaj, cała rodzina i znajomi są w Polsce. A ja staram się zarobić i odłożyć pieniądze, dlatego tolerowałam takie zachowanie dłużej.
Sama wiem, że w Polsce po 1 takim zachowaniu wystawiłabym temu Panu walizki za drzwi.
Dziwi mnie ta moja rzekoma toksyczność, bo nie wiem w czym się objawia? W tym że reaguje na przemoc słowna kierowana w moja stronę?

13

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Patola i toksyczność z obydwu stron.

Ale chyba to dla ciebie nic nowego, bo tolerowałaś jego wzorzec zachowania za długo jak na osobę normalną.
Jesteś DDA, masz może inne zaburzenia?

Zmiana pracy, kolejna zmiana mieszkania i terapia.


Nie, po prostu jestem za granica jestem sama tutaj, cała rodzina i znajomi są w Polsce. A ja staram się zarobić i odłożyć pieniądze, dlatego tolerowałam takie zachowanie dłużej.
Sama wiem, że w Polsce po 1 takim zachowaniu wystawiłabym temu Panu walizki za drzwi.
Dziwi mnie ta moja rzekoma toksyczność, bo nie wiem w czym się objawia? W tym że reaguje na przemoc słowna kierowana w moja stronę?

Twoje zachowanie jest normalne, tylko musisz byc bardziej wredna jak twoj ex do ciebie

14

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:

. Nie chce takiego zycia. Mam dosyć tego jak on się zachowuje, jak mnie prowokuje do różnych sytuacji.
Ale czy zgłosić to w pracy, powiedziec co sie naprawde dzieje?

Nigdy nie zniżaj się do poziomu kogoś, kogo  nie szanujesz.

Oejdź od gościa, bo ten związek nie ma przyszłości, ale nie poniżaj się.

15

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Salomonka napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

. Nie chce takiego zycia. Mam dosyć tego jak on się zachowuje, jak mnie prowokuje do różnych sytuacji.
Ale czy zgłosić to w pracy, powiedziec co sie naprawde dzieje?

Nigdy nie zniżaj się do poziomu kogoś, kogo  nie szanujesz.

Oejdź od gościa, bo ten związek nie ma przyszłości, ale nie poniżaj się.

Tak dokladnie najlepiej dac mu kopa w dooopa i niech wylatuje ze zwiazku

16

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:

Dziwi mnie ta moja rzekoma toksyczność, bo nie wiem w czym się objawia? W tym że reaguje na przemoc słowna kierowana w moja stronę?

Pierwszy raz rzucił się na mnie w trakcie kłótni, kiedy wypomnialam mu to ze kontaktował się ze swoją ex za moimi plecami , mialam juz dosyć tego jak mnie traktuje, jak sie do mnie odzywa i jeszcze ta ex.
Zaczął mnie wyzywac, ale tym razem odpowiedzialam mu tym samym, powiedziałam że jego ex sa k*wami, ale nie ja, droga wolna i moze do niej iść.
Wedlug niego to ja go prowokuje, on ma prawo tak się zachowywać. Nie przeprosił mnie za to zachowanie.

Bylam tak zla ze wykrzyczalam mu, ze mam nadzieje ze wszystkie jego plany sie posypia i straci pieniadze ktore zainwestował.

Obecnie znowu jest konfikt. Znowu w trakcie wymiany zdań, on zaczął mnie wyzywac, ja w nerwach zaczęłam mówić do niego tak samo. Mam dosyc tego jak za nic mnie obraza. Zapytałam czy miło mu gdy ktoś tak do niego mówi.
Wiec zaczął mną szarpać, skopał mnie z łóżka, zaczął uderzać poduszka po głowie. Powiedziałam, że wezwę po*cje, bo żaden logiczny argument, chęć uspokojenia go nie działa. Wiec stwierdził że mu wygrazam. Rozpowiada po znajomych że grozę mu po*icją, a przecież wg niego to ja jestem ta zła. Wyzywa mnie, prowokuje czeka aż wybuchnę i odpowiadam mu tyn samym, zauważyłam że zaczął mnie nagrywac.

Ja natomiast, nie wiedząc,  że on zachowa się w ten sposób, starałam się go obronić, nie robic nam wstydu w pracy, tłumaczylam, że on po prostu mówi takim tonem bo to jest dla niego naturalne.

Jesteś toksyczna.
Zapytam ponownie pytanie: DDA, jakieś zaburzenia, czy po prostu wyniosłaś takie zachowanie z domu?

17

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
JuliaUK33 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

. Nie chce takiego zycia. Mam dosyć tego jak on się zachowuje, jak mnie prowokuje do różnych sytuacji.
Ale czy zgłosić to w pracy, powiedziec co sie naprawde dzieje?

Nigdy nie zniżaj się do poziomu kogoś, kogo  nie szanujesz.

Oejdź od gościa, bo ten związek nie ma przyszłości, ale nie poniżaj się.

Tak dokladnie najlepiej dac mu kopa w dooopa i niech wylatuje ze zwiazku

Julia, ogarnij się. Czytasz sobie z wypowiedzi co chcesz i ja po prostu odpowiadam na twoją zaczepkę ostatni raz.

Nie napisałam że ma autorka ma dać kopa w duuuuupę i koniec.
Tylko że związek taki jak nam przedstawiła NIE MA PRZYSZLOŚCI.
Ona faceta nie szanuje, nie mieszkają już zdaje się razem więc po co jej te emocje?
Są  dla siebie oboje toksyczni, oboje się bombardują swoją toksycznością, więc po co im to?
Czasami po prostu wystarczy zmienić numer telefonu smile

A ty Julia więcej nie odpowiadaj na mój wpis, bo chyba nie rozumiemy się w ogóle i będę ci wdzięczna gdy się ode mnie odczepisz.

18

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

Dziwi mnie ta moja rzekoma toksyczność, bo nie wiem w czym się objawia? W tym że reaguje na przemoc słowna kierowana w moja stronę?

Pierwszy raz rzucił się na mnie w trakcie kłótni, kiedy wypomnialam mu to ze kontaktował się ze swoją ex za moimi plecami , mialam juz dosyć tego jak mnie traktuje, jak sie do mnie odzywa i jeszcze ta ex.
Zaczął mnie wyzywac, ale tym razem odpowiedzialam mu tym samym, powiedziałam że jego ex sa k*wami, ale nie ja, droga wolna i moze do niej iść.
Wedlug niego to ja go prowokuje, on ma prawo tak się zachowywać. Nie przeprosił mnie za to zachowanie.

Bylam tak zla ze wykrzyczalam mu, ze mam nadzieje ze wszystkie jego plany sie posypia i straci pieniadze ktore zainwestował.

Obecnie znowu jest konfikt. Znowu w trakcie wymiany zdań, on zaczął mnie wyzywac, ja w nerwach zaczęłam mówić do niego tak samo. Mam dosyc tego jak za nic mnie obraza. Zapytałam czy miło mu gdy ktoś tak do niego mówi.
Wiec zaczął mną szarpać, skopał mnie z łóżka, zaczął uderzać poduszka po głowie. Powiedziałam, że wezwę po*cje, bo żaden logiczny argument, chęć uspokojenia go nie działa. Wiec stwierdził że mu wygrazam. Rozpowiada po znajomych że grozę mu po*icją, a przecież wg niego to ja jestem ta zła. Wyzywa mnie, prowokuje czeka aż wybuchnę i odpowiadam mu tyn samym, zauważyłam że zaczął mnie nagrywac.

Ja natomiast, nie wiedząc,  że on zachowa się w ten sposób, starałam się go obronić, nie robic nam wstydu w pracy, tłumaczylam, że on po prostu mówi takim tonem bo to jest dla niego naturalne.

Jesteś toksyczna.
Zapytam ponownie pytanie: DDA, jakieś zaburzenia, czy po prostu wyniosłaś takie zachowanie z domu?


Powiem szczerze, że większych bredni nie czytałam w życiu. Facet się ze mną wykloca, potajemnie kontaktuję się z była partnerka, po to żeby mówić mi jak to jego była chce do niego wrócić. Używasz różnych fachowych zwrotów wiec i ja to zrobię- triangulacja to się tak właśnie nazywa.
Jestem ofiara tej sytuacji i staram się bronić. Pisałam wczoraj szybko, chaotycznie dlatego skupiłam się na sobie i swoich emocjach, zwiazanych z tym jak jestem traktowana. Z tlumaczeniem dlaczego tak robie.
Odpowiadam komuś na cha*stwo tym samym co robi ta osoba, inna osoba na moim miejscu dałaby w twarz osobie od której słyszy takie słowa.
Wypisujesz nazwy, nie mając pojęcia o czym piszesz. Wiesz w ogóle co te skroty oznaczają? Czy masz zły dzień i starasz się wyzyc na osobie ktorej problem dotyka? Facet mną szarpie w nerwach a ty starasz sie diagnozowac mnie? Wiktimizujesz ofiarę?
Facet odzywa się do mnie chamsko przy ludziach, zaprzecza temu co się dzieje zrzucając wine na mnie. Ja staram się go wybielić w pracy, więc nawet w pracy chce mi pokazać gdzie jest moje miejsce i po tym jak mnie popycha, szarpie mnie, wyzywa od najgorszych biegnie i skarży na mnie. Kiedy ja próbowałam go uspokoić. Teraz przez niego mogę stracić pracę, bo nic nie mówiłam, bo było mi wstyd.

Nie produkuj się więcej, bo twoje wypociny i wylewanie zali nie robi na nikimi wrażenia.

19 Ostatnio edytowany przez montreal.77 (2023-12-01 06:41:09)

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Lidka12 napisał/a:

Odpowiem krótko co robić - uciekać.
Nie wiem, czy ten post jest na serio, czy nie, ale rozumiem, że są osoby, które czasem żyją nadzieją, że coś się zmieni. Powiem jedno - nie zmieni się.
Sama uciekłam z podobnego związku. Nie było  tylko przemocy fizycznej, ale była cała reszta wraz z agresją słowną. Taki człowiek, przejawia cechy narcystyczne. Odeszłam o wiele za późno.

Wiem, dlatego wyprowadziłam się od niego, natomiast przez sytuacje jaką stworzył w pracy, mogę zostać zwolniona. Zapowiedział mi, że pożałuję wszystkiego i swój plan realizuje. W momencie rozmowy potwierdził że się kłócimy, przez to że do niego podchodzę. Podchodziłam po to żeby go uspokoić, żeby obniżył ton głosu.
On w pracy nie rozmawia z nikim, bo uważa tych ludzi za głupszych od siebie i twierdzi że nie ma o czym z nimi rozmawiać. A oni uważają go za bardzo spokojna osobę. Wielokrotnie probowalam z nim rozmawiac, naprawiac, ale sie nie da, on uwaza ze wszystkiemu zawsze winna jestem ja, a on nie ma za co przepraszać. Postanowiłam, że nie będę niczego zgłaszać, jeśli ktoś ponownie do mnie przyjdzie wtedy powiem prawdę. Ale z tej pracy rezygnuje.

20

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:

Nie produkuj się więcej, bo twoje wypociny i wylewanie zali nie robi na nikimi wrażenia.

Oczywiście, że nie jesteś toksyczna smile

I każda osoba tutaj tobie tego nie mówi. smile smile smile

Wpływ mamusi?

21

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

Nie produkuj się więcej, bo twoje wypociny i wylewanie zali nie robi na nikimi wrażenia.

Oczywiście, że nie jesteś toksyczna smile

I każda osoba tutaj tobie tego nie mówi. smile smile smile

Wpływ mamusi?


smile mizogin?

Nie uważam się za osobę toksyczna, nigdy nie zaczęłam z tym człowiekiem żadnej sprzeczki. Nigdy pierwsza nie obraziłam go i kulturalnie uspokajałam. Natomiast w momencie kiedy zapowiedział że mnie zniszczy, odpowiedzialam mu ze mam nadzieje ze jego biznes, w ktorym jako jedyna Pracowałam za darmo(kolegom płacił) mu upadnie. Pomagałam mu, wracałam z nim do domu i słuchałam poniżania przy wspolokatorach.
Facet zaczął mnie obrażać, więc i ja go obraziłam. Nie jestem Jezusem żeby pozwalać cały czas mnie opluwać, a ja mam milczeć.


I nie nie wszyscy tutaj tak piszą. Ty tak piszesz. A ja twoja opinie mogę mieć gdzieś smile zamocz się w swojej toksynie i popluj jadem na mamusie swoją właśnie:)

Mam wrażenie że to forum to w większości trole internetowe dzieci 15 letnich, dlatego znikam wink

22

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:

smile mizogin?

bo się nie podoba, że ludzie widzą w tobie toksyka?

mogę być

montreal.77 napisał/a:

Nie uważam się za osobę toksyczna, nigdy nie zaczęłam z tym człowiekiem żadnej sprzeczki. Nigdy pierwsza nie obraziłam go i kulturalnie uspokajałam.

Tak samo jak tutaj, przecież nigdy nikogo nie zaatakowałaś, czy obraziłaś. (ironia)

montreal.77 napisał/a:

Natomiast w momencie kiedy zapowiedział że mnie zniszczy, odpowiedzialam mu ze mam nadzieje ze jego biznes, w ktorym jako jedyna Pracowałam za darmo(kolegom płacił) mu upadnie. Pomagałam mu, wracałam z nim do domu i słuchałam poniżania przy wspolokatorach.
Facet zaczął mnie obrażać, więc i ja go obraziłam. Nie jestem Jezusem żeby pozwalać cały czas mnie opluwać, a ja mam milczeć.

normalna osoba by wyszła i nie wróciła

montreal.77 napisał/a:

I nie nie wszyscy tutaj tak piszą. Ty tak piszesz. A ja twoja opinie mogę mieć gdzieś smile zamocz się w swojej toksynie i popluj jadem na mamusie swoją właśnie:)

Mam wrażenie że to forum to w większości trole internetowe dzieci 15 letnich, dlatego znikam wink

Pozwól, że się nie zgodzę. Oprócz mnie 3 osoby zauważyły, że zachowujesz się toksycznie.

wieka napisał/a:

Brakuje słów...jesteście siebie warci
(..)
Jesteście toksyczni obydwoje i dawno powinniscie się rozstać.

madoja napisał/a:

Jesteście siebie warci.
Jesteś dokładnie taka jak on. I nie widzisz tego, tak samo jak on nie widzi tego jaki on jest.
I tak, jesteście patologią.

Salomonka napisał/a:

Ona faceta nie szanuje, nie mieszkają już zdaje się razem więc po co jej te emocje?
Są  dla siebie oboje toksyczni, oboje się bombardują swoją toksycznością, więc po co im to?

Uważasz, że toksyk dostrzeże swoją toksyczność, czy będzie przekonany, że to wszystko wina innych?

Ale przecież pasmo długich, trwałych związków w twoim przypadku wskazuje na coś innego. Prawda?

23

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:

Mam wrażenie że to forum to w większości trole internetowe dzieci 15 letnich,

Może tak być. smile Zrób sobie taki mały test. Jeśli jest możliwość, to odejdź od niego powiedzmy na tydzień. Dasz radę wytrzymać? Jeśli nie. No to powinno do ciebie dotrzeć, że nie jest z tobą tak jak ci się zdaje.

24

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
JuliaUK33 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Patola i toksyczność z obydwu stron.

Ale chyba to dla ciebie nic nowego, bo tolerowałaś jego wzorzec zachowania za długo jak na osobę normalną.
Jesteś DDA, masz może inne zaburzenia?

Zmiana pracy, kolejna zmiana mieszkania i terapia.

Ja widze patologia tylko ze strony jej ex, gdyby to bylam ja to by wogole zalowal, ze wpadl na takie glupie pomysly


tez mysle, ze patologia tylko z jego strony.

Dziewczyna nie wiedziala, co z tym zrobic, jak sie zachowac, Wyprowadzila sie to juz jakis krok.
Czytajac, troche myslalam, ze to moze troll.

Odciac kontakt, zapomniec.
Jak bedzie dalej probowal atakowac, zglos na policje.

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

smile mizogin?

bo się nie podoba, że ludzie widzą w tobie toksyka?

mogę być

Ona chce być postrzegana wyłącznie jako ofiara tej sytuacji, po to tu przyszła.
Każdy, kto jej napisze że owszem, ale nie do końca, bo jej wyborem było uczestniczenie w tym i eskalowanie, spowoduje agresję.
Można zakładać, że w relacji było podobnie. Nawet jeśli przyjąć że opis jest wierny, choć mam wątpliwości, to i tak wychodzi że mimo bycia ofiarą, swoje za uszami ma.

Autorko, już dawno powinnaś zadbać o to by nie mieć z tym człowiekiem nic wspólnego.

26

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

Nie produkuj się więcej, bo twoje wypociny i wylewanie zali nie robi na nikimi wrażenia.

Oczywiście, że nie jesteś toksyczna smile

I każda osoba tutaj tobie tego nie mówi. smile smile smile

Wpływ mamusi?


Kazda nie mowi

27

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:

Witajcie,
Ciężko mi jest prosić o pomoc kogoś znajomego dlatego przeglądając wątki postanowiłam sama poprosić o opinię i poradę co zrobić?
Mieszkam wraz ze swoim partnerem za granicą w Holandii, jestesmy ze soba od roku. Na poczatku byl cudowny, uśmiechnięty, pomocny.

Pracujemy w jednej firmie,  jesteśmy jedynymi polakami którzy tam obecnie pracują. Wynajmujemy dom i 2 pokoje innym osobom.

Przy lokatorach jest spokojna osoba, jest mily i grzeczny, jednak gdy ja coś mówię, nawet na mnie nie spogląda. Nie słucha tego co mam do powiedzenia, odwraca głowę, wzrok. I dogryza, zaprzecza temu co mówię, z drwina w głosie wyśmiewa. Zaproponowalam mu by wyprowadzili sie od nas lokatorzy, sądziłam ze dzieki temu wiekszosc konfiktow pomiędzy nami zniknie.

Przez większość czasu nie reagowałam, po prostu nie odzywałam się do niego gdy krytykowal mnie. Aż w końcu powiedzialm dosyć. Ileż można milczeć gdy ktoś obraża?

Pierwszy raz rzucił się na mnie w trakcie kłótni, kiedy wypomnialam mu to ze kontaktował się ze swoją ex za moimi plecami, mialam juz dosyć tego jak mnie traktuje, jak sie do mnie odzywa i jeszcze ta ex.
Zaczął mnie wyzywac, ale tym razem odpowiedzialam mu tym samym, powiedziałam że jego ex sa k*wami, ale nie ja, droga wolna i moze do niej iść.
Wtedy złapał poduszkę z sofy, dosyć ciężka i zaczął bić mnie nią z całej siły po głowie, twarzy. Wbiegł za mną do kuchni, zaczął rzucać we mnie czym popadnie. Wedlug niego to ja go prowokuje, on ma prawo tak się zachowywać. Nie przeprosił mnie za to zachowanie.

Ale i w pracy zaczął robić to samo, wyzywa mnie, popycha, rzuca moimi rzeczami.
Bylam tak zla ze wykrzyczalam mu, ze mam nadzieje ze wszystkie jego plany sie posypia i straci pieniadze ktore zainwestował. Pomagam mu darmowo w jego wlasnej firmie, robie to po pracy w wolnym czasie, jednak po tych klotniach stwoerdzilam, ze czas najwyzszy zeby zaczal mi placic. Stwierdził że ma ochotę z*bać mi w twarz tak, że stracę zęby. Zalagodzilam ten konflikt, wiec przez jakiś czas był spokój.

Obecnie znowu jest konfikt. Znowu w trakcie wymiany zdań, on zaczął mnie wyzywac, ja w nerwach zaczęłam mówić do niego tak samo. Mam dosyc tego jak za nic mnie obraza. Zapytałam czy miło mu gdy ktoś tak do niego mówi.
Wiec zaczął mną szarpać, skopał mnie z łóżka, zaczął uderzać poduszka po głowie. Powiedziałam, że wezwę po*cje, bo żaden logiczny argument, chęć uspokojenia go nie działa. Wiec stwierdził że mu wygrazam. Rozpowiada po znajomych że grozę mu po*icją, a przecież wg niego to ja jestem ta zła. Wyzywa mnie, prowokuje czeka aż wybuchnę i odpowiadam mu tyn samym, zauważyłam że zaczął mnie nagrywac.

W pracy nie rozmawia prawie z nikim, siedzi bardzo cicho. Jedyna osoba z ktora rozmawia jestem ja.

Doszło do tego że nasz przełożony usłyszał jak się kłócimy. Tzn on krzyczal, bo zadalam mu pytanie, wykrzykiwal : wypie*dalaj k*wo.
Odzywa się do mnie z ogromną agresją, nie rozumieją nas,  ale po tonie głosu wiedzą że cos jest nie tak. Wezwali nas pojedynczo na rozmowę, mój partner cała wine zrzucił na mnie, powiedział że go męczę, podchodzę do niego i go zaczepiam cały czas, tylko tyle się dowiedziałam od niego. Nie wiem co jeszcze naopowiadal, wiem, że mu uwierzono. Ja natomiast, nie wiedząc,  że on zachowa się w ten sposób, starałam się go obronić, nie robic nam wstydu w pracy, tłumaczylam, że on po prostu mówi takim tonem bo to jest dla niego naturalne.
Przerzucili nas na inne działy, zapowiedzieli zebysmy ze sobą nie rozmawiali. On jest wściekły.

Męczy mnie to ogromnie, mam poczucie krzywdy, że nie reaguje. Czy powinnam go zgłosić? Juz kilka razy byl notowany za udzial w bojkach. Wiem, jak duże problemy może przez to mieć, mial juz wczesniej konfikty z prawem, o czym dowiedzialam sie przez przypadek. Wstyd bedzie w calej firmie, jak część osob bedzie sie śmiała,  kolejna część wezmie nas za patologię. On zapowiedział mi że pożałuję jeśli coś zrobię. Nagrywa mnie jak kloci sie ze mna i odpowiadam mu takimi wyzwiskami jak on wyzywa mnie.
Chce zmienić pracę, mieszkanie juz zmienilam. Nie chce takiego zycia. Mam dosyć tego jak on się zachowuje, jak mnie prowokuje do różnych sytuacji.
Ale czy zgłosić to w pracy, powiedziec co sie naprawde dzieje?

On jest psychiczny powinien byc natychmiast zgloszony nie tylko na policje,ale tez do domu wariatow ,zeby go wywiezli i to w kaftanie bezpieczenstwa, bo stanowi zagrozenie nie tylko dla Ciebie,ale tez innych. Takie przypadki nie powinny wychodzic z domu na wiecej niz pol metra

28

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Gosiawie napisał/a:
Farmer napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

Nie produkuj się więcej, bo twoje wypociny i wylewanie zali nie robi na nikimi wrażenia.

Oczywiście, że nie jesteś toksyczna smile

I każda osoba tutaj tobie tego nie mówi. smile smile smile

Wpływ mamusi?


Kazda nie mowi

Masz rację.
Agnes tak nie napisała.
Julki nie liczę.

29

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Biorąc pod uwagę agresywny ton wypowiedzi autorki, skierowany do innych użytkowników w momencie gdy nie zgadzają się Oni z Jej wizją, mogę być czwarta osobą, która wyczuwa pewien poziom toksyczności także z Jej strony wink

Z resztą, zawsze mnie ciekawi "druga strona medalu" i tak naprawdę, aby wyrobić sobie wyważoną opinię o danych wydarzeniach, przydałoby się znać drugi punkt widzenia na całość sytuacji w danej relacji.

30

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
Farmer napisał/a:

Oczywiście, że nie jesteś toksyczna smile

I każda osoba tutaj tobie tego nie mówi. smile smile smile

Wpływ mamusi?


Kazda nie mowi

Masz rację.
Agnes tak nie napisała.
Julki nie liczę.

jeszcze Lidka big_smile

31

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Herne napisał/a:

Biorąc pod uwagę agresywny ton wypowiedzi autorki, skierowany do innych użytkowników w momencie gdy nie zgadzają się Oni z Jej wizją, mogę być czwarta osobą, która wyczuwa pewien poziom toksyczności także z Jej strony wink

Z resztą, zawsze mnie ciekawi "druga strona medalu" i tak naprawdę, aby wyrobić sobie wyważoną opinię o danych wydarzeniach, przydałoby się znać drugi punkt widzenia na całość sytuacji w danej relacji.


To masz racje, troche taka pyskata, to moze rzeczywiscie zawsze szczekala..

32

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

No ale z tego co piszesz to już się wyprowadziłaś,  w pracy jesteście w osobnych działach wiec nie chodź do niego w ogóle (bo i po co) nie rozmawiaj z nim na żadne tematy. Co Ty chcesz w ogóle naprawiać czy robić z tym "związkiem"?

33

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Gosiawie napisał/a:

jeszcze Lidka big_smile

masz rację, umknęło mi

34

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Salomonka napisał/a:
montreal.77 napisał/a:

. Nie chce takiego zycia. Mam dosyć tego jak on się zachowuje, jak mnie prowokuje do różnych sytuacji.
Ale czy zgłosić to w pracy, powiedziec co sie naprawde dzieje?

Nigdy nie zniżaj się do poziomu kogoś, kogo  nie szanujesz.

Oejdź od gościa, bo ten związek nie ma przyszłości, ale nie poniżaj się.

A od kiedy to zgłasza się w pracy nieporozumienia między partnerami?

35

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

"O toksycznej relacji mówimy zazwyczaj wtedy, kiedy w grę wchodzi manipulacja i przemoc, ale niekoniecznie ta fizyczna, a raczej psychiczna, ekonomiczna itp. W toksycznym związku nie ma zaufania, jest nieustanne napięcie, oskarżanie się zamiast wspierania i dbania o siebie nawzajem"

Wystarczy?

36

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
montreal.77 napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Nie mieszkacie razem bo zmieniłaś mieszkanie, nie pracujecie razem bo jesteście w innych działach, nie jeździcie razem do pracy bo dojeżdżasz busem. Jaki masz problem aby odciąć się od przeszłości z tym agresywnym mężczyzną i przestać utrzymywać z nim kontakt?

Po co chcesz zgłaszać w pracy co się dzieje? Co tym osiągniesz poza kolejnym zaostrzeniem konfliktu?


Pracujemy razem, na innych działach które są obok siebie. Nie mieszkamy bo w końcu sama się wyprowadziłam.
W pracy naopowiadal na mnie bzdur do przełożonego i widzę jak ludzie mi się przyglądają. Sam się przyznał ze to zrobił.

Co do toksyczności, jeśli nie reaguje na czyjeś zaczepki przez 3miesiace, a po 3 miesiącach w koncu wybucham bo ile można pozwalać komuś na obraznie? To też jestem toksyczna?

Zgodzę się z Tobą, ze nie można pozwalać na zaczepki smile
Masz prawo się bronić i należy to robić, bo brak reakcji utwierdza agresora, że ma prawo tak postępować. Istotne jest natomiast to, w jaki sposób odpowiadasz i bronisz się. Jeśli schodzisz do poziomu agresora zostajesz oceniona podobnie jak on, stąd tutaj zarzuty pod Twoim adresem.
Może zbyt długo pozwalasz się atakować i nie reagujesz,  dlatego potem ciśnienie jest tak duże, że tracisz panowanie nad sytuacją i własnym zachowaniem. Lepiej reagować wcześniej a łagodniej, i odnosić się do zaczepki w sposób skoncentrowany na zachowaniu agresora.
Można spokojnie powiedzieć agresorowi, że nie życzysz sobie takiego traktowania, że to niesprawiedliwe  wobec Ciebie i czujesz się  skrzywdzona. Jeśli to możliwe, bo nie zawsze jest, to przestań się kontaktować z taką osobą albo ogranicz kontakty do koniecznych.
Jeśli uważasz, że wyjaśnienie kierownikowi w pracy całej sytuacji poprawi Twoją pozycję w pracy zrób to. Postaraj się porozmawiać z kierownikiem na osobności i zrób to w miarę spokojnie a dokładnie. Twoje zachowania w czasie tej rozmowy może bardzo wpłynąć na kierownika i przekonać go, że mówisz prawdę.
Powiem Ci, że sama bardzo filtrują wiadomości od poszczególnych osób przez pryzmat ich zachowania. Nie zawsze wchodzę wtedy w dyskusję z  osobą agresywną, bo nie mam ochoty na jakieś konflikty, niemniej swoje wiem i myślę. Daj się poznać w pracy z lepszej strony a ludzie z czasem sami dojdą do wniosku, co z opowieści chłopaka było prawdą a co manipulacją.
Z chłopakiem lepiej dać sobie spokój.
Szukaj przyjaznych ludzi, bądź życzliwa i rób swoje.
Powodzenia smile

37 Ostatnio edytowany przez Kluczekklucz (2023-12-05 14:42:53)

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Obserwuje to forum od dłuższego czasu.
Jak to możliwe że to forum wciąż istnieje?
Zastanawiam się gdzie są admini. Jak można pisać kobiecie która ewidentnie jest w związku przemocowym takie rzeczy?
Czy tutaj siedzą same dzieci? Ludzie malointeligentni.
Kolega wyżej wypisujący do kobiety która jest ofiarą! Ofiarą! opinie jakoby to ona była winna! Ona była toksyczna bo odważyła się odpowiedzieć oprawcy?!
Jakieś sugerowanie żeby była delikatniejsza w odpowiedziach, w rozmowach z TOKSYCZNYM Przemocowym partnerem bo to ona SZCZEKA!

Jak to możliwe że te konta jeszcze istnieją!? Jakim sposobem jest dopuszczalne tutaj, napuszczanie na ofiarę przemocy!

Facet jest agresywny, nie potrafi i nie chce pracować nad sobą, nad tym jak reaguje na stres, na to jak ktoś go zdenerwuje i przez konta mężczyzn dziewczyna jest atakowana!

To forum to jakaś kpina.

Do autorki :
Dziewczyno uciekaj, będzie tylko gorzej i nie to nie Twoja wina, że poznałaś błazna nie faceta. Nikt nie jest bardziej pogardliwy i agresywny wobec kobiet niż mężczyzna niepewny swej męskości.
I nie to nie twoja wina, nie jestes toksyczna, jestes z TOKSYKIEM który Cie niszczy, sprowadza Cie do swojego poziomu, bo lubi się w tym blocie babrać. Uciekaj i nie oglądaj się za siebie. Każda kolejna będzie traktować tak samo.

I oczywiście, że się broń. Opowiedz o wszystkim w pracy, niech nie szarga Twojego imienia. Milczeniem tylko mu pomagasz, a sobie szkodzisz.

To forum to kpina.

38

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Farmer napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
Farmer napisał/a:

Oczywiście, że nie jesteś toksyczna smile

I każda osoba tutaj tobie tego nie mówi. smile smile smile

Wpływ mamusi?


Kazda nie mowi

Masz rację.
Agnes tak nie napisała.
Julki nie liczę.


Toksyczny w swoich wypowiedziach niestety jestes Ty.
U autorki toksyczności nie widać.

Nie chce mu się wierzyć, jak można atakować dziewczyna która już jest atakowana przez swojego partnera...!
Widzialam twoje wpisy, twoje konto już dawno temu powinno być zablokowane na tym forum.
A tobie przydałby się dobry specjalista...od psychologa zacznij.

39

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Kluczekklucz napisał/a:
Farmer napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Kazda nie mowi

Masz rację.
Agnes tak nie napisała.
Julki nie liczę.


Toksyczny w swoich wypowiedziach niestety jestes Ty.
U autorki toksyczności nie widać.

Nie chce mu się wierzyć, jak można atakować dziewczyna która już jest atakowana przez swojego partnera...!
Widzialam twoje wpisy, twoje konto już dawno temu powinno być zablokowane na tym forum.
A tobie przydałby się dobry specjalista...od psychologa zacznij.

4 osoby poparły mój pogląd, że autorka jest toksyczna. I to nie są mężczyźni.

Ty wychodzisz z założenia, że facet jest prowodyrem kłótni i agresywnego zachowania.
Na myśl tobie nie przyszło, że jego reakcje to odpowiedź na zachowanie autorki.
Nie pracujesz może w sądzie rodzinnym???

Kobiece forum bez moderacji pozwala wyrazić niepopularne, ale trafne opinie.
A takie nie są dobrze odbierane przez kobiety.

40

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
Agnes76 napisał/a:

Nie mieszkacie razem bo zmieniłaś mieszkanie, nie pracujecie razem bo jesteście w innych działach, nie jeździcie razem do pracy bo dojeżdżasz busem. Jaki masz problem aby odciąć się od przeszłości z tym agresywnym mężczyzną i przestać utrzymywać z nim kontakt?

Po co chcesz zgłaszać w pracy co się dzieje? Co tym osiągniesz poza kolejnym zaostrzeniem konfliktu?

Bardzo dobrze napisane. Autorka powinna wiać od typa  i tyle.

41

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?
MariaMarkowa napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Nie mieszkacie razem bo zmieniłaś mieszkanie, nie pracujecie razem bo jesteście w innych działach, nie jeździcie razem do pracy bo dojeżdżasz busem. Jaki masz problem aby odciąć się od przeszłości z tym agresywnym mężczyzną i przestać utrzymywać z nim kontakt?

Po co chcesz zgłaszać w pracy co się dzieje? Co tym osiągniesz poza kolejnym zaostrzeniem konfliktu?

Bardzo dobrze napisane. Autorka powinna wiać od typa  i tyle.

Ale ona tym żyje.
Ta sytuacja dostarcza jej emocji.

42

Odp: Co zrobić w tej sytuacji?

Gość faktycznie niezłe ziółko. Zero kontroli nad emocjami.

Ale musisz spojrzeć na siebie również bo prawdopodobnie przyciągasz coś takiego, wywołujesz i potegujesz, nie zdając sobie sprawy. Nie mówię tego żeby wskazać że ty tego gościa zrobiłaś jakim jest, bo nie, tylko dlatego że jak tego nie zrozumiesz to następny facet w twoim zyciu to będzie znowu fajny gość a po 3 miesiącach będzie cię okładać poduszkami.

A na przyszłość jak widzisz jakieś pierwsze oznaki.agresji fizycznej to radze się katapultować jak najszybciej. Inaczej będzie trzeba inwestować w sztuczne zęby i inne operacje.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Co zrobić w tej sytuacji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023