Idealne życie, ale... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Idealne życie, ale...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Idealne życie, ale...

Witam Was drodzy forumowicze.

Dotychczas nie miałam do czego przyczepić się w moim życiu, ale... właśnie, pojawiło się pewne ale i tutaj oczekuję Waszej porady lub oceny, wyrażenia własnego zdania na temat owej sytuacji. Prowadziliśmy dotąd z mężem udane życie. Dodam, że mamy- ja 29, mąż 33 lata. Mąż ma firmę- zajmuje się elektryką, 2 lata temu postanowił wyjeżdżać na kontrakty za granicę. Świetna kasa, zjazdy co 3/6 tygodni. Ja ustawiłam pracę (freelancer) tak, by mieć wolne wtedy kiedy on- dzięki temu odwiedziliśmy parę krajów w Europie, a w przyszłym roku lecimy do USA. Nie mamy na co narzekać, dobre pieniądze, mieszkanie bez kredytu (odziedziczone), zero zobowiązań, wyjazdy. Ale zaczęła mi doskwierać samotność. O ile zjazd 3/1 akceptuję, potrafię zająć się sobą, pracą, znajomymi tak 6 tygodniowa nieobecność męża doprowadza mnie do obłędu. Tęsknię, nie wiem co ze sobą zrobić. Myśleliśmy by jeździć razem kosztem mojej własnej pracy, ale te kontrakty są z zakwaterowaniem dla swoich pracowników a ja nie chcę mieszkać z x chłopa w jednym domu. Ciężko o szukanie mieszkania bo mąż zmienia kraje, raz Dania, raz Holandia, potem znowu Dania... sama nie wiem czego oczekuje po forum. Czy taki związek ma sens? Nie wiem ile mąż jeszcze chce wyjeżdżać, oprócz wakacji odkładamy na drugie mieszkanie by móc je wynajmować. Chcemy by wkład własny był maksymalnie duży by wziąć jak najmniejszy kredyt. Dzieci nie planujemy. Dziś jest właśnie jeden z takich dni, kiedy siedzę sama i tęsknię... ale kazać mu wracać? W Polsce się zarobi, a nie zarobi...

Co wy myślicie o takim modelu życia na dłużej niż rok, dwa, trzy? Czy to może wypalić? Dodam, że codziennie mamy kontakt- telefon, kamerka. Ale to nie zastąpi prawdziwego kontaktu.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-03-09 19:24:21)

Odp: Idealne życie, ale...

Nie ma znaczenia, co my myślimy, bo tobie to nie pasuje i ty się z tym źle czujesz. Więc to jest nadrzędne. Czy mąż czuje podobnie, czy dla niego taki system jest ok?
Może skoro twoja praca to komputer podpięty do netu, to mogłabyś wynajmować jakieś osobne lokum w mieście wyjazdowym męża? Przez airbnb albo jeszcze inaczej? Wiadomo, że koszty wzrosną, ale małżeństwo się nie rozpadnie.
(ps. jeśli mąż robi instalacje elektryczne, to powinien mieć w kraju roboty po kokardę, moja koleżanka na pana majstra od kabli czekała miesiąc, takie miał obłożenie).

3

Odp: Idealne życie, ale...

Wiem, że nikt nam nie odda wspólnej codzienności. Z tym się pogodziłam i tak jak pisałam, jak to są 3 tygodniowe wyjazdy to ja sobie z tym wszystkim naprawdę radzę. Gorzej jak dochodzi do 6 tygodniowej nieobecności, a taka jest głównie w przypadku Danii. A W Danii świetnie płacą. Mój mąż zafiksował się, żeby jak najwięcej odłożyć i mimo dużej ilości pracy w Polsce nie chce robić za te stawki mając w świadomości fakt, że kilkaset kilometrów dostanie za to 2-3 razy tyle. Mówi, że to czasowe- na max 3 lata. Tyle wystarczy by spełnić marzenia podróżnicze. PRawda jest taka, że zarabia na moje marzenia- to ja byłam zainteresowana podróżami, nie on. Nie zarabiam źle, ale nie byłoby mnie stać na USA albo odkładałabym długo, a tak on zarabia na moje marzenia. Pomysl wyjazdów pojawił się z mojej strony widząc frustrację męża ze stawek w Polsce a odpowiedzialności zawodowej. Podchwycił temat i tak poszło. Więc boje się rozmowy, bo będzie, że to ja wymyśliłam a teraz znowu wymyślam i każe mu wracać. Wiem, że on rozsądnie podchodzi do tematu- odłożyć na wkład własny, zwiedzać, żyć jak pączki w maśle. Ale jakim kosztem........

Kasja, boje się mieszkać i zyć w innym kraju. Mój mąż jest odważny i nie wiele potrzebuje do szczęścia, ale ja? potrzebuję rodziny i znajomych blisko, nie wiem nawet jak to rozwiązać podatkowo- gdzie miałabym się rozliczać i tak dalej. Była ta myśl, by jeździć razem ale ja jestem... stała we wszystkim, nie wyobrażam sobie nie spać w swoim łóżku sad

4 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2023-03-09 20:37:39)

Odp: Idealne życie, ale...

Powinniście pomyśleć  wyjeździe z Polski na stałe, skoro tutaj mąż się narobi a nie zarobi. No niestety, taka nasza polska rzeczywistość.
Jesteście młodzi, macie szansę ułożyć sobie życie tam, gdzie możecie żyć razem i czerpać korzyści ze swojej pracy. Małżeństwo powinno żyć i być razem, a od czasu do czasu któreś wyjeżdżać - nigdy odwrotnie.

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-03-09 20:08:24)

Odp: Idealne życie, ale...
R_ita2 napisał/a:

A nie jest tak, że pieniądze przysłoniły Wam to co najważniejsze? Może oceniam po sobie i tym co dla mnie najważniejsze, ale nikt Wam nie odda wspólnych wieczorów, wspólnych śniadań i kolacji, wspólnych wspomnień, budowania codzienności... a to szalenie ważne, tak się buduje, dba i troszczy o miłość. Wycieczki po Europie brzmią fajnie, USA? Brzmi świetnie, ale czy to jest warte kosztów, które ponosicie w związku z rozłąką? Jako elektryk będzie miał w pip dobrze płatnej pracy także w PL...

Też tak myślę, po co ta pogoń za pieniędzmi?
Tym bardziej jak nie planujecie dzieci, po co wypruwac sobie żyły, zamiast żyć spokojnie.

Chociaż wiem, że są tacy co pieniądze są dla nich najważniejsze w życiu, mąż raczej do nich należy, więc nic nie zrobisz.

Co on na to, że źle się z tym czujesz? Mówisz mu o tym? Jeśli nie, to powiedz.

Nie wierzę w te dwa trzy lata,  bo ten co na dużo kasy, chce więcej, druga sprawa, kupić mieszkanie i wynajmować to nie taki duży zysk w rezultacie.

6

Odp: Idealne życie, ale...

skoro dobrze wam sie zylo to po co mu pracowac zagranica?
tym bardziej, ze jakas czesc malzenstwa na odleglosc sie rozpadla albo conajmniej maz se znalazl kochanke.
oczywiscie nie mowie, ze u was tez tak musi byc, tylko nie rozumiem, po co, jesli nie musieliscie narzekac na biede to dla mnie bardziej sie liczyloby malzenstwo/rodzina/bycie razem. jednak jak widac kazdy ma inne priorytety. a jesli jednak sie malzenstwo rozpadnie to co po tej dodatkowej kasie? gra nie warta swieczki.

7

Odp: Idealne życie, ale...

małżeństwo na odległość, to nie małżeństwo.
Albo szukacie sobie nowego miejsca na ziemi, i np przeprowadzacie sie do Danii.
Albo mówisz swojego mężowi wprost o swoich uczuciach.

Bo może to sie skończyć tak,ze po tym jednym mieszkaniu,twój mąż wpadnie na pomysł aby odłożyć na kolejne,kolejne i kolejne.
I mieszkania będą, ale wasze małżeństwa już nie.
Powolutku staniecie sie dla siebie obcymi ludźmi.

8 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-03-10 22:08:56)

Odp: Idealne życie, ale...

Mąż za Tobą nie tęskni tak bardzo jak widać.
Musisz mu powiedzieć o swoich wątpliwościami jak najszybciej.
Brat z bratową byli w podobnej sytuacji i chociaż mieli dzieci i wydatki, wybrali rodzinę, a nie kasę. Każdy wybiera to co najważniejsze dla niego ostatecznie.
Nie bój się autorko rozmowy z mężem, bo lepiej wiedzieć teraz co myśli,  on też powinien sobie parę rzeczy uświadomić.

9

Odp: Idealne życie, ale...

@Locaah...

To takie dziwne...

Z jednej strony twój mąż zarabia 3x więcej niż w Polsce.
Z drugiej strony nie chcesz do niego jechać, aby nie mieszkać z X chłopa.
Z trzeciej strony nie chcesz zrywać kontaktów z rodziną tutaj w Polsce.
Z czwartek strony masz pracę freelancera.
Z piątej piszesz o wynajmowaniu mieszkania.
Z szóstej boisz się jechać do obcego państwa?
Z siódmej chcesz wycieczek po świecie?

I co? Naprawdę taka nierozwiązywalna sprawa?

Przecież to banalne... Jedziesz do męża, wynajmujesz nawet motel na miesiąc i jesteście razem.

10

Odp: Idealne życie, ale...

Z ciekawości, ile zarabia? Jesteś anonimowa, więc proszę napisz. Ale prawdę. Mój mąż ma podobną sytuację co Twój i właśnie rozważa wyjazdy za granicę, a nie wiemy czy warto.

11

Odp: Idealne życie, ale...
madoja napisał/a:

Z ciekawości, ile zarabia? Jesteś anonimowa, więc proszę napisz. Ale prawdę. Mój mąż ma podobną sytuację co Twój i właśnie rozważa wyjazdy za granicę, a nie wiemy czy warto.

Napiszę Tobie na przykładzie Danii bo jest bardzo opłacalna. Mąż teraz za godzinę dostaje 160 koron, to w przeliczeniu na dziś 100,54. Pracuje 50 godzin tygodniowo, to daje 8000 koron tygodniowo, czyli 5027 zł. Jest w Danii 6 tygodni. 5027x6 tygodni... sama widzisz jakie to pieniądze. Ma jednoosobowy pokój, transport do pracy, wolne weekendy (czasem wpadnie jakas sobota, za którą są dodatki do podstawy godzinowej) wiadomo koszty na miejscu, koszty zakwaterowania ale to dalej niemałe pieniądze. I wolne 2 tygodnie gdzie zawsze można skoczyć do Europejskiej stolicy, albo odłożyć na te Stany. Jak jest w Polsce 2 tygodnie to staramy się wykorzystać ten czas na maksa. Skaczemy nad morze, jemy śniadania na mieście, nie wychodzimy z łóżka... Niemcy są problematyczne bo w wiekszosci ogloszen wymagają znajomości niemieckiego Ale Dania, Holandia, Francja zaprasza z angielskim i tam mąż głównie jeździ. Pojawił się nawet taki szalony pomysł by poszukać pracy na bliskim Wschodzie z czystej ciekawości i możliwości pożycia w innej kulturze. Wtedy jechałabym z nim, choć pieniądze tam marniejsze.

Może macie rację, że pieniądze przysłoniły nam to co najważniejsze... rozmowy z mężem się obawiam bo wiem, że lubi zarabiać pieniądze, ma hopla na punkcie drugiego mieszkania. Ale nie! To nie tak, że totalnie boję sie rozmowy z mężem. Ale Gary ma rację, to takie dziwne.... szukam przeszkód zamiast rozwiązań. Jestem z natury bojaźliwa i szczerze nie wyobrażam sobie życia za granicą z dala od rodziny, znajomych a kwestia rozliczenia podatkowego to tylko wymowka. Chciałabym by mąż wrocil do kraju i kontynuował pracę na własny rachunek na terenie Polski. Dziękuję za wasze opinie, wiem że dla większości taki model życia jest nieakceptowalny. Będę z mężem rozmawiać.

12

Odp: Idealne życie, ale...

Pogadaj z nim koniecznie, jak już wyżej napisano, i co sama znam z otoczenia - takie związki na odległość mają niewielkie szanse przetrwania. Kilka rozpadło się na moich oczach, choć ludzie je tworzący się kochali i przekonani byli, że z nimi będzie inaczej, dadzą radę... ale nie dali. Priorytety - co jest dla WAS obojga najważniejsze?... bądźcie szczerzy.

13 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-03-11 01:23:25)

Odp: Idealne życie, ale...
Locaah napisał/a:

Nie wiem ile mąż jeszcze chce wyjeżdżać, oprócz wakacji odkładamy na drugie mieszkanie by móc je wynajmować. Chcemy by wkład własny był maksymalnie duży by wziąć jak najmniejszy kredyt.

I te wakacje, i to mieszkanie nie dla Was, żebyście mieli własny dach nad głową, ale na wynajem, warte jest tego przebywania z daleka od siebie? Co to za związek, co to za życie niby razem, a jednak osobno?

R_ita2 napisał/a:

Jak Ciebie czytam Autorko to mam wrażenie, że chciałabyś mieć ciastko i zjeść ciastko.

Widzę to tak samo - mieć i męża na miejscu, niczego przy tym samej nie zmieniając, i taki standard życia, jaki daje jego praca.

14

Odp: Idealne życie, ale...
Priscilla napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

Jak Ciebie czytam Autorko to mam wrażenie, że chciałabyś mieć ciastko i zjeść ciastko.

Widzę to tak samo - mieć i męża na miejscu, niczego przy tym samej nie zmieniając, i taki standard życia, jaki daje jego praca.

Dziewczyny, chyba macie rację. Analizowałam swoje położenie i faktycznie tak przywykłam do standardu życia jakie prowadzimy, że chciałabym mieć wszystko na raz, i wyjazdy i wygody i męża obok. Muszę przewartościować wiele kwestii i tak jak radzicie, rozmawiać. Mąż za dwa tygodnie będzie w domu, trzeba działać bym nie została rozwódką przy 30tce smile Dziękuję i pozdrawiam.

15

Odp: Idealne życie, ale...

Jestem po rozmowie z mężem. Powiedziałam wszystko co chciałam, szczerze z ręką na sercu o tęsknocie, brakach jego, samotności. Mój mąż co na to? Nie chce i nie wyobraża sobie życia w Polsce. Chce zamieszkać w Dani. A dla mnie to dramat... rozminęliśmy się i rozmijamy i już w wyobraźni snuję koniec naszego małżeństwa sad

16

Odp: Idealne życie, ale...
Locaah napisał/a:

Jestem po rozmowie z mężem. Powiedziałam wszystko co chciałam, szczerze z ręką na sercu o tęsknocie, brakach jego, samotności. Mój mąż co na to? Nie chce i nie wyobraża sobie życia w Polsce. Chce zamieszkać w Dani. A dla mnie to dramat... rozminęliśmy się i rozmijamy i już w wyobraźni snuję koniec naszego małżeństwa sad

Możesz jeszcze z nim wyjechać i zobaczyć jak będziesz tam się czuła, zawsze możesz się rozstać i wrócić. Nie Ty pierwszy, nie ostatnia.

Musisz dobrze wszystko przemyśleć, jakie życie bardziej Ci odpowiada, bo widać nie lubisz wyzwań.

Podziwiam niektóre dziewczyny, jak np.taką, jedynaczka, która po studiach wyjechała do Angli z chłopakiem, rozstała się z nim i jest z Turkiem, mają dziecko i tam sobie żyją.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Idealne życie, ale...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024