netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak żyć?

218 odpowiedzi25 202 wyświetleniazałożony przez Lavida26, 22.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 219 ]

1

Temat: Jak żyć?

Witam,

Zajrzałam na to forum zupełnie przez przypadek.. Bezsensownie błądząc po internecie.. I chyba to najwłaściwsze miejsce dla mnie.. Bo dzieli mnie krok od szaleństwa..
Mam 28 lat. 4 letnią córeczkę.. Od pół roku nie mieszka ze mną mąż.. Nasze małżeństwo to tak na prawdę chyba fikcja od samego początku.. Układało się fatalnie..Potem było gorzej..I jeszcze gorzej.. Mąż się wyprowadził.. Będziemy się starać o rozwód..
Poznałam kogoś.. W zasadzie to jeszcze wtedy kiedy mąż mieszkał z nami.. Poznałam mężczyznę, który pracuje ze mną.. Starszy 0 6 lat..Bardzo dojrzały..Zonaty z dwójką dzieci.. W zasadzie nawet przez moment nie pomyślałam, że coś z tego będzie..Nawet mi to do głowy nie przyszło.. Ale stało się..Skutecznie komunikował się ze mną.. Rozmawiał.. Pisaliśmy sms.. Zwierzyłam mu się z moich problemów w małżeństwie.. On zwierzał się ze swoich.. Potem zaczęliśmy się spotykać..Potem wyjeżdżaliśmy na weekendy.. Zakochałam się..Zakochałam się po uszy..On twierdził, że również mnie kocha..Ze chce odejść od żony..Ze chce być ze mną.. Planował jak to życie będzie wyglądało.. Zaufałam mu.. Chciał poznać moją córkę.. Chciał abym ja poznała jego córki.. Cudownie.. Wszystkie chwile, które spędzaliśmy razem były wyjątkowe.. Byłam szczęśliwa..
2 tygodnie temu zmarła mu matka.. Chorowała kilka miesięcy..Bardzo to przeżywał.. Całą tą chorobę.. Byłam z nim w tych chwilach..Ale kiedy zmarła nie dowiedziałam się tego od niego.. Odezwał się do mnie tydzień temu.. Napisał kilka sms o treści między innymi" śmierć mamy dużo zmieniła, zbliżyliśmy się z żoną".. Były też mniej miłe takie które miały sprawić abym go znienawidziła.. Tylko że poza ogromnym bólem który mi zadał nie czuję nienawiści..Wręcz przeciwnie.. Nadal go kocham..Kocham chyb nawet bardziej.. Tęsknię za nim..
Rozum podpowiada, że dobrze bawił się mną przez te kilka miesięcy..Serce mówi, że nie ma tak świetnych aktorów..
Najgorsze jest to że nie miał odwagi porozmawiać ze mną o tym tylko wybrał najgorszą z możliwych form komunikacji jaką jest sms..
W najbliższy wtorek spotkam sie z nim.. Muszę..Pretekst-praca.. Boję się tego spotkania.. Nie wiem co mam myśleć..
Czuję się zraniona, skrzywdzona..A jednocześnie kocham go..Te zmiany nastrojów które od kilku dni mi towarzyszą doprowadzają mnie do szaleństwa..Jak żyć?? Co robić??Wołam-POMOCY!!!..........................

2

Odp: Jak żyć?

Tak wlasciwie ciezka role sobie wybralas, role kochanki i do tego zdradzonej. Nie mam najmniejszego zamiaru Cie krytykowac. Bol jest ten sam. Zawierzylas, zaufalas, oddalas serce a w zamian co dostalas? Zadroszcze Ci, ze mozesz powiedziec, ze nie masz pretensji, ze kochasz, moze nawet jeszcze bardziej. Zlamene serce kazda z nas boli tak samo i no niestety smutna prawda, tylko czas moze zlagodzic wspomnienia i bol. Szkoda tylko,z e tak zle ulokowas uczucia, bo raczej chyb nigdy nie stworzycie prawdziwego ogniska. Najlepiej byloby poradzic, zebys zabierala nogi za pas i uciekala z tego zwiazku ale sama wiem, jak latwo jest dawac dobre rady. Jedyna ode mnie: pozwol, aby czas zrobil swoje

3

Odp: Jak żyć?

jak w większości takich historii klasyczne zakończenie i jakże smutne...
cóż teraz zrobić...miliony pytań bez odpowiedzi, ból i złość...
spróbować zapomnieć, powoli odbudowywać swój świat i pozwolić sobie na wszystkie uczucia...
zadbać o siebie, swoją psychikę, a przede wszystkim ograniczyć z Nim wszelkie kontakty do zera...
czas jest Twoim sprzymierzeńcem....

4

Odp: Jak żyć?

Fatalna noc.. Ból jest nie do zniesienia.. Macie rację dziewczyny.. Powinnam uciekać..Powinnam zadbać o swoją psychikę.. Zająć się sobą.. Ale to jest tak cholernie ciężkie.. Wciąż rodzą się pytania..Co jest ze mną nie tak?? Dlaczego tak fatalnie lokuję uczucia?? To mnie wykańcza..Zaczynam sobie nie radzić..Z niczym.. I wciąż go kocham..

5

Odp: Jak żyć?

To wszystko przejdzie z czasem. Musisz żyć dla swojego dziecka. Ono na pewno nie chce widzieć Cię ciągle smutną. Powtarzaj sobie że jesteś silna i dasz sobie radę. Musisz tylko chcieć. Wierzę, że Ci się uda. :*

6

Odp: Jak żyć?

Odganiaj od siebie złe myśli, przeganiaj je w głowie, zastępuj je myśleniem pozytywnym, pocieszaj się drobnymi sprawami, małymi krokami buduj swoją wiarę w siebie i to, że przed Tobą nowa droga, inna, tylko cel będzie ten sam, chcesz być szczęśliwa smile więc szukaj dla siebie pomysłu, popychaj czas do przodu, czas jest lekarstwem, a jak z lekarstwem bywa, zacznie działać, ale potrzeba na to jeszcze trochę czasu. Trzymaj się !

7

Odp: Jak żyć?

Droga Lavido, nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem,akurat dzisiaj także mam fatalny dzień. Moja historia jest trochę inna, lecz przypuszczam że ból ten sam, ból nie do zniesienia, który niszczy Twoją psychikę. Ja niedawno się rozstałam z narzeczonym, w zasadzie to on mnie zostawił, jeszcze nie potrafię powiedzieć czy czas leczy rany, ale wiem jedno na pewno dasz sobie radę. Ja tez nadal kocham, choć powoli zaczynam rozumieć, że nie warto się łudzić na powroty. On dokonał już wyboru. Teraz to Ty jesteś najważniejsza. Mam tylko nadzieję że jeszcze kiedyś będzie dobrze i wierzę że gdzieś tam daleko jest dla nas jeszcze szczęście, i pewnego dnia obudzimy się uśmiechnięte i pełne wiary w siebie, bo przecież co nas nie zabije to nas wzmocni. Bądź dzielna, choć wiem ze nie będzie łatwo. Powodzenia!!!

8

Odp: Jak żyć?

Witam ,właśnie wczoraj mój cudowny mąż miał zawał serca .W normalnym domu to jest tragedia a ja poczułam ulgę ....facet mnie zdradzał ,upokarzał ,bił ....i oczywiście wczoraj powiedział mi ze to wyłącznie moja wina.Jesteśmy po ślubie 3 lata ,mamy synka 3,5 latka i kilka kredytów do spłacania .......zero miłości ,zero szacunku  ,tylko masa upokorzeń .Mam 45 LAT ,mąż ma 50 .....szlak mnie trafia że wybrałam  zboczeńca i chama na ,,tzw jesień życia .

9

Odp: Jak żyć?

Czarnaa, masz zamiar zaopiekować się nim w chorobie ? Bo zaczęłaś od jego zawału ...

10

Odp: Jak żyć?

Dziewczyny, jak jest strasznie ciężko. Jak bardzo boli. Ta wewnętrzna walka.Rozum kontra serce. Rozum karze zapomnieć. Mówi odpuść, nie warto, skrzywdził cię tak bardzo. Serce mówi- kochasz go.Walcz o tę miłość.. Już nie daję rady. Nie mam siły.Nie mam siły nawet na łzy.Już nawet ich brakuje. Najgorsze jest to, że patrzy na mnie moja córeczka. a ja nie potrafię się już nawet uśmiechnąć.Czuję się z tym fatalnie.Dodatkowe obciążenie psychiki. Wyrodna matka...

Nie mogę się nad niczym skupić. Właśnie kończę studia. Po dość długiej i wyboistej drodze.Drodze z kłodami, które rzucał mi pod nogi mąż. Nie mogę się zmobilizować aby usiąść, nauczyć się do ostatnich egzaminów.Nie mam siły żeby zacząć pisać pracę.
Nie chce mi się nawet uczesać włosów.. Po co? Dla kogo?

Czuję się jakbym wpadła w ogromny, czarny dołek..Pionowe ściany..Gdzieś na górze wydaje mi się że widzę malutki promyczek słońca.Ostatkiem sił usiłuję się wspinać.Kilka ruchów i spadam. Nie mam już więcej siły aby stanąć na nogi.Promyk znika.Jest ciemno, pusto.Czuję ból.Nie jest to ból stłuczonego ciała.To ból rozdartej duszy. Ból zgniecionego, zdeptanego serca.. Nie ma wiary. Nie ma nadziei.Nie ma kobiety..Nie dam rady..Nie mam już siły........

11

Odp: Jak żyć?

zeby tak mój tez mógł dostac zawału, akurat w trakcie aktu z ta panienką, z która tak ślicxznie sobie życie ułozył za moimi pleckami....czarnaa...zasadz mu jeszcze kopa, ale takiego z pół obcasa w d...by zostało.Lev ida, podejrzewam, ze żona jego nie była by uszczesliwiona faktem, ze maz ma kochanke. Daj sobie spokój, wiem, ze boli, ale skoro tak robił, ze oszukiwał żonę, nie jest warty niczego, Jaka była ta jego milosc do Ciebie, skoro nie umiał nawet pozrądnie żony rzucic? Zwyczajnie chciał sie zabawic, moze i zafascynował sie Tobą, bo to razcej nie była prawdziwa miłosc, Facet z prawdziwą miłoscia zwyczajnie idzie w strone tej miłosci a nie działa na dwa fronty, zabezpieczenie tyłow (czytaj zona w chacie)i szarza do przodu (kochanka) Swiadczy to tylko o jego egozimie, braku szacunku do prawdziwych uczuc. Nie ma za kim płakac. Nie wiem, czy bys sie czuła dobrze, gdybys miałą swiadomosc, ze inna kobieta cierpi.Ze weszłas w zwiazek, który jeszcze potrafi sie podbudowac. Bym chciała, by taką swiadomosc miała moja konkurentka, która mi rozwaliła mój.Wiesz, jakie to okropne uczucie bezradnosci, jak słuchasz, ze jakas cizia Ci faceta zabiera, kiedy Ty masz zycie juz poukładane, kiedy kochasz, kiedy dziecko jest i dom i rodzina?Niech sobie układa zwiazek ze swoja zoną, jak chce to robic, to ich zwiazek ma szanse byc jeszcze sszczesliwy, a Ty poszukaj kogos, kto bedzie wobec Ciebie uczciwy i da Ci całego siebie, a nie tylko częsc. powodzenia

12

Odp: Jak żyć?

Czas goi rany. Moj maz nie odszedl, ale mnie zdradzil. Bol jst ten sam. Nawet nie wiem jak nazwac to,co zrobil moj maz. To nie ma znaczenia, bol jest ten sam. Ta sama rozpacz, to samo rozczarowanie i uczucie utraty czegos najcenniejszego w zyciu. Dzis po 10 miesiacach wiem, ze czas przynosi ukojenie, bol zmienia sie w obojetnosc, wciaz boli, ale powoli to, co sie stalo, zaczyna sie wydawac takie dalekie, prawie nierealne. Gdyby nie namacalne dowody tego co sie stalo, wlasciwie moglabym myslec, ze to sie nie zdarzylo.

Droga Lavido, musisz przejsc cala droge, podobnie jak kazda z nas. A na jej koncu bedzie nadzieja na lepsze jutro. Dasz rade, jak kazda z nas, jak wiele przed nami i jeszcze wiele po nas. Jedno wiem napewno, nigdy nie zapomne, wybacze - moze kiedys? Zawsze bede nienawidziec za to, co mi zrobil i kochac za wszystko inne. Jestes mloda kobieta, jeszcze cale zycie przed Toba. Banalne, ale prawdziwe. Kazda z nas przechodzi te zalobe inaczej, kazda potrzebuje innej ilosci czsu, aby sie pozbierac. Aledla kazdej przychodzi czas, ze moze sie podzwignac i otrzasnac z bolu i spojrzec z ufnoscia i nadzieja w nadchodzaca przyszlosc. Moze powinnas porozmawiac z psychologiem lub poprosic lekarza o tabletki antydepresyjne. Pomoga w tych pierwszych, zapewne najbolesniejszych chwilach

Czarnaa, smutne ze trafilas na takiego pajaca. Zycie jest tak krotkie i tak szybko mija, ze szkoda go tak bezsennsownie marnowac. Wierze, ze wszystko co najlepsze, wciaz przed Toba

Trzymajcie siecieplutko

13

Odp: Jak żyć?

Agaa, nie zgadzam się z Tobą niestety, że ból jest taki sam po zdradzie jak po zdradzie i odejściu. Jeśli zdradził i jest z Tobą, to masz szanse sama podjąć decyzję, co zrobisz, jeszcze go w jakiś sposób masz przy sobie, a gdy już odszedł, to znaczy, że Cię porzucił i nie dał szans na uporanie się z tym. To dużo więcej bólu, ale nie o licytowanie przecież chodzi, tylko o wagę dramatu życiowego, z którym trzeba się wziąć za bary. Boli pioruńsko, gnębi, nie pozwala żyć i funkcjonować, spać, jeść, cieszyć się. Ale to tylko na początku. Trzeba korbę w głowie przekręcić w drugą stronę i zacząć pracować dla siebie samej nad tą sprawą, bo inaczej same się wyniszczymy psychicznie. 
Lavido, Twojemu życiu teraz nadaje sens Twoja córeczka, od Ciebie zależy, czy Wasze rozstanie przeżyje boleśnie, czy wyprowadzisz ją z tego obronną ręką. Powodzenia Ci życzę, masz wielką misję do spełnienia, chroń swoje dziecko.

14

Odp: Jak żyć?

Właśnie zdałam sobie sprawę z tego jak ważne dla mnie stało się to forum.Jak potrzebuję wszystkich Waszych słów. Wiele przeżyłyście.Rozumiecie.
Nie umiem się odnaleźć. Próbuję zrozumieć że życie już takie jest. Ze faceci już tacy są. Zdradzają, łamią serca, deptają i często plują w twarz.
Wzbudzają zaufanie, pozwalają na to aby ich kochać a potem z pogardą niszczą idyllę..
Czas na razie nie jest moim sprzymierzeńcem. Chyba nawet jest moim wrogiem. Moje myśli kręcą się wokół człowieka, który mnie skrzywdził. Któy zawsze mówił, że już nikt nigdy mnie nie zrani. Który mówił, że nie pozwoli nikomu zadać mi bólu. Zrobił to sam.
Naiwnie, beznadziejnie głupio w to uwierzyłam..
Czy to co teraz czuję to aby nie " była wina musi być kara"??
Niech ktoś wydrze ze mnie uczucie miłości. Miłość boli, przynosi cierpienie.........

15

Odp: Jak żyć?

Lavido, Kochana - ja też tu wpadam po deskę ratunku w złych chwilach. Dokładnie czułam jeszcze niedawno tak, jak Ty. Teraz przechodzę jakiś inny etap, myślę cały czas o byłym, ale już nie płaczę. Czasami łza zakręci się w oku w czasie jakiejś romantycznej sceny w filmie. Myślę wiele o przyszłości. Na następnego mężczyznę jeszcze jest u mnie za wcześnie, jeszcze nie jestem na to gotowa. Owszem, umawiam się z nowo poznanymi mężczyznami na spacer, kawę, wypad do knajpy, ale moim odniesieniem jest jeszcze cały czas mój ex - cały czas porównuję i żałuję, że to nie on ze mną jest. Ale radzę sobie, praca odrywa mnie od tych myśli, wypieram z siebie poczucie winy - to ważne, bo przecież ja jestem osobą skrzywdzoną, więc nie mogę przyjmować roli obwiniania się za coś, czego nie zrobiłam. Mam dwóch synów, oni stanowią dla mnie mocny punkt w mojej walce o wywalenie z siebie tych wszystkich uczuć i miłości. Ale zobacz, jaki to absurd: zostałyśmy mocno skrzywdzone, a nie potrafimy tego zła nam wyrządzonego przekształcić w uczucie nienawiści do krzywdziciela .. No, cóż, my kochałyśmy, a oni nie - tym się kieruję w moim sposobie myślenia. Nie mam sobie nic do zarzucenia. I tłumaczę sobie, że już nie kocham. Bo jak można kochać kogoś, kto tak zranił ? Trzymaj się, z każdym dniem będzie lepiej. I czas jest Twoim sprzymierzeńcem, tylko za wolno płynie, żeby porwać ze sobą to zło, które nam wyrządzono. To się jeszcze przekuje w szczęście dla nas samych, tylko musimy zmienić swoje myślenie. Powolutku, uda się. Jest tak pięknie za oknem !

16

Odp: Jak żyć?

Lilusia jesteś ciepłą duszyczką. Facet który Cię zranił to kompletny dureń.
Za oknem jest pięknie..Po burzy zawsze świeci słońce..

17

Odp: Jak żyć?

czas, czas, czas.....zagryźć wargi i czekać... nic więcej nie będziesz w stanie zrobić....czas jest błogosławieństwem...

18

Odp: Jak żyć?

Tęsknię...

19

Odp: Jak żyć?

Bardzo mnie ciekawi, czy on rzeczywiście "pokochal żonę od nowa". Sorry, ale najpierw tobie nabałamucił, zwierzał z problemów z żoną, mówił, że kocha, a teraz śmierć bliskiej mu osoby roztwarła mu oczy na ukochaną żonę. Możliwe, iż poprzez śmierc matki zrozumiał, jaką krzywdę wyrządza swojej żonie i chciał zerwać z tobą, aby wszystko naprawić. Sposób w jaki to z tobą załatwił, to bardziej przypisałabym dla ludzi młodszych, którzy uczucia innych mają w nosie, bowiem zrywają poprzez smsy. On facet dojrzały a tak się zachował. Poszedł widocznie na łatwiznę, aby nie mógł widzieć jak cierpisz przez niego ;( Nie wierzę do końca, że on zawsze będzie żonie wierny. W obecnych okolocznościach nie chce ranić najbliższych, ale gdy emocje opadną, pojawią się kolejne konflikty z żoną to wówczas zacznie się "rozgladać".
Rozumiem, że bardzo cierpisz z jego powodu, ale powinnaś starać się zrozumieć, że jednak to facet nie dla ciebie. Masz dziecko, daj mu całą siebie, ono cię potrzebuje. Trzymaj się Roksanko, wiadomo, że ból na świeżo bardzo boli ;( dasz dobie radę smile

20

Odp: Jak żyć?

Laviduniu, to normalne, że tęsknisz, bo go kochasz, a on umyka, bo on Cię oszukuje, oszukuje także siebie i swoją rodzinę. Zaplątał się, zagubił, poranił Ciebie i pewnie swoich bliskich. Nikt w tym układzie nie jest już na pewno szczęśliwy, dlatego wyrywaj się z tej sytuacji, bo nie jest ani zdrowa ani dobra dla Ciebie. To nie jest fundament, na którym zbudujesz swój los. Proszę Cię, rozpocznij proces wypierania go z serca, głowy, duszy i ciała. I pisz. Koniecznie.

21

Odp: Jak żyć?

Z dnia na dzien zdaje sobie sprawe jaka jestem szczesciara. Zreszta niejedna z Was mi topowiedziala. Czas jest blogoslawienstwem. Nie wiem co sie stalo wmoim zwiazku i zapewne nigdy sie nie dowiem. Wiem jedno, mam jescze wiecej milosci, jeszcze wiecej bliskosci, jeszcze wiecej ciepla i szacunku a ponad to w moje rece wpadla niebezpieczna bron, niebezpieczna, bo zostalam bardzo gleboko zraniona, ale dzis juz wiem, ze jesli przyjdzie mi sie rozstac z nim, dam rade, a jesli zostaniemy razem, bede go kochac i nienawidzic jednoczesnie a on nigdy nie bedzie wiedzial, kiedy ktore uczucie mna wlada i do czego moze mnie popchnac. Sama tez tego jeszcze nie wiem, jeszcze nie. Zbyt duzo bolu, zlosci, rzadzy odwetu. Ale juz nie rozdziera serca. Teraz moge go od nowa rozkochiwac w sobie i zostawiac w niepewnosci. Tak jak dotad moje serce bylo zaprogramowane na bezgraniczne dawanie, tak teraz zaczyna rzadac w zamian. Uczucia milosci wracaja powoli, czuje ich blogoslawienstwo i spokoj. Ale jakas czesc mnie domaga sie zemsty i wiem napewno, ze sobie jej nie odmowie. Nie mowie o zdradzie w rewanzu, bo to nie droga, ale swoja milosc bede podawac zaprawiona flirtem, nie bede juz wpatrzona tylko w jedna strone, z prostej jak budowa cepa mam zamiar stac sie zagadkowa, nieprzewidywalna i nigdy przenigdy zapomniec tego bolu, zeby zawsze byc przygotowana na najgorsze. Dzieki Wam przetrwalam najtrudniejsze chwile mojego zycia. Zaczynam widziec w oddali slonce powoli wygladajace zza chmor. Jesli jeszcze nie dzis, to napewno wkrotce i dla Was nadejdzie ten cudowny dzien.

22

Odp: Jak żyć?

Jeszcze 3 tygodnie temu mówił, że kocha.. Że jestem dla niego wszystkim..Że nikt i nic nigdy tego nie zmieni.. Pokazywał mi swój świat.Oglądał mój.. Słuchał i mówił.
Spędzaliśmy wspólny weekend.W cudownym miejscu. Bajecznie.Obok mężczyzna, którego kocham.Nie było świata.Tylko my. Restauracja pełna ludzi.Piękna piosenka.Uwielbiam tańczyć.Wiedział o tym.Podał mi rękę i zatańczył..Nic się nie liczyło.Wszystko stało w miejscu.Ludzie patrzyli nie poruszając się.Zupełnie jak posągi...
Zawsze kiedy się rozstawaliśmy płakałam..Przytulał mnie.."Nie płacz maleństwo, to tylko na chwilę..Na kilka dni.."
Po tym weekendzie też tak mówił..
I zaraz po tym niebo zakryło się czarnymi chmurami..Zgasło słońce..Zapadła ciemność w białym dniu..Zapanował chłód przeszywający całe ciało..Pękła dusza..Krew ze zranionego serca łączyła się ze słonymi łzami..Ból tak potężny.. Zabijający bardzo powoli, najbardziej dotkliwą bronią..Otoczyła mnie ,niczym najlepsza przyjaciólka, tęsknota..Nie odchodzi..Czuwa nade mną.. Jest ze mną w każdej chwili...
"nie płacz maleństwo, to tylko na chwilę..."................

23

Odp: Jak żyć?

Lavida życie jest okrutne....a może on miał tylko wierzchnia warstwę księcia a w środku był kimś zupełnie innym...strasznie przezywam Twoje smutne posty...mogę sobie wyobrazić jaki ogromny smutek cie ogarnia!!!....Tym bardziej , ze widzę jaką czarodziejska dusza jesteś...delikatna i kruchą...uważaj na siebie...ja jak jestem w kiepskiej formie spisuje na papierze wszystkie uczucia ,które mi towarzyszą ...chowam gdzieś na jakiś czas to co napisałam i w momencie kiedy jest lepiej konfrontuje to z sobą ...i na ogół jest tak...że czas zwykle pozwala na nabranie dystansu....nikt nie ma czarodziejskiej różczki by zaczarować cie w głaz......tym głazem stać musisz się sama...

24

Odp: Jak żyć?

brązowasukienko dziękuję za słowa otuchy..Wszystkim Wam dziewczyny dziękuję.. Swiadomość że ktoś mnie rozumie, że doskonale wie co czuję bardzo mi pomaga.
brązowasukienko nie wiem już teraz tak na prawdę jaki on jest..Czy to co pokazywał było tylko mistrzowską grą aktorską? Nie wiem.Ale jeśli tak było to oponuję za Oscarem dla niego. Chociaż powiem Ci szczerze że jeśli tak było to jestem skończoną idiotką.Naiwną, głupią kobietą, która dała się nabrać na piękne słowa..gdzieś głęboko w środku jednak wierzę że  nie była to gra z jego strony.. Zresztą pewno nigdy się o tym nie dowiem.. Chociaż może jutro? Mamy się spotkać zawodowo.....

25

Odp: Jak żyć?

Lavida, obudzilas sie w środku - uczucie wielkie, wypełniło cię całą - uwierzyłaś w miłość, bo ona była, gdy był przy tobie byłaś mu całym światem, odgrodził sie od żony, dzieci obowiązków.... umarła mu mama, ogromne przeżycie, ból i może dostrzegł coś więcej niż swoje nowe szczeście.

Kiedyś zastanawiałam się kiedy mężczyzna rezygnuje z miłości, z miłości do kobiety pełnej oddania, myślę ze dla innej miłości ... dla miłosci do dzieci, i może do żony (taka inna miłość nie płomienna, ale pełna wzajemnych powiązan, wspomnien, wzruszen).

Lavida, cierpisz  bo znalazłaś się nad przepaścią, pokochałaś i to jest piękne.

Dziś tego jeszcze nie rozumiesz, ale zapamiętaj tą radość jaką daje miłość, kiedyś oddasz ją komuś, kto nie będzie musiał wybierać pomiędzy ... dwoma miłosciami.

To jest możliwe.

Jeśli dziś nie skończycie waszego związku, jeszcze długo będziesz cierpieć, bo nie można żyć w dwóch domach - nie raniąc wszystkich wkoło ... to cierpienie dla wszystkich, dla niego, ciebie i waszych dzieci.

26

Odp: Jak żyć?

Czy jeszcze kiedykolwiek zaufam?? Nie sądzę.. Nie należałam nigdy do osób otwartych..Wszystko trzymałam w sobie..Słuchałam problemów a nie mówiłam o swoich..Kiedy pojawił się On powoli mnie otwierał..Poczułam że po raz pierwszy w życiu ktoś chce mnie słuchać.. Zaufałam i otworzyłam się.. ze swoich marzeń, pragnień a także smutków..Przeszedł mur który dawno temu zbudowałam wokół siebie..Był chyba tam gdzie jeszcze nikt inny nie potrafił dotrzeć..
Zamknęłam się na nowo..W stosunku do innych mężczyzn jestem nieufna( bracia, koledzy z pracy, przyjaciele)..Nie mówię już nic..
Poraził mnie bólem..Sparaliżował mnie.. Boję się że przestaję cokolwiek czuć..

27

Odp: Jak żyć?

Lavido to pewnie będzie trudne spotkanie dla Ciebie...znam bardzo wiele przypadków , gdzie mężczyzna był idealny...kłamał, wymyślił siebie na potrzeby kobiety....Zwykle zakochujemy się w najmniej odpowiednich facetach...jakaś przewrotność losu....mnie było łatwiej rozejść się z mężem bo nigdy dobry dla mnie nie był....Poznasz jeszcze kogoś, potrzebujesz wyciszenia i czasu....zaczyna się wkrótce lato.... upał, cykanie świerszczy w trawie, zmora z komarami, kocyk i gapienie się na niebo.....główka do góry!!!

28

Odp: Jak żyć?

brązowasukienko to było trudne spotkanie.. Ale po części coś pokazało.. Przede wszystkim pokazało mi obraz człowieka kompletnie zagubionego..Nie tego, którego znałam przed śmiercią jego matki.Pokazało człowieka, którego żal i rozpacz wycisnęły się na twarzy i oczach..Nie wiele rozmawialiśmy na nasz temat.. W zasadzie słowa były zbędne.. On nie musiał nic mówić..Wszystko wyczytałam..Wszystko już wiem..
Dlatego jest mi jeszcze trudniej.Mam jeszcze większy żal. Bo po prostu on nie ma odwagi na to aby być ze mną.. Nie kłamał mówiąc o swoich uczuciach. Po prostu boi się tego uczucia..
Teraz moja wewnętrzna walka jest jeszcze większa.Intensywniejsza..Jest mi tak ogromnie źle.Pusto.Nie wiem co mam robić.Czuję się jak mały szczeniak który gdzieś się zagubił i nie może znaleźć drogi powrotnej. Czy to wszystko musi być takie trudne??
Cholernie za nim tęsknię. I nie mniej go kocham........

29

Odp: Jak żyć?

Droga Lavido, Ty już wiesz, że ten związek nie ma szans, wiesz, że on pozostanie przy swojej żonie i dzieciach, Ty już wiele przecierpiałaś i normalne jest, że go nadal kochasz, bo nie można wyrzucić z siebie miłości ot tak, na zawołanie. A czy nie ma możliwości, abyś nie miała z nim kontaktu ? Spróbuj go wygumkować ze swojej głowy. Jest taki pomocny trening (niejeden zresztą) opisany w necie, jak sobie poradzić po rozstaniu. Stosuję, więc wiem, że pomaga. I jest mi coraz lepiej. Spróbuj i Ty. Tylko najpierw musisz podjąć decyzję, że zamykasz za sobą tę furtkę i zaczynasz nowy rozdział w życiu. Wtedy będziesz mogła spokojniej zająć się samą sobą. Dla swojego dobra i dla dobra swojego dziecka. A za jakiś czas otworzysz się na nowe związki. Oby szczęśliwsze ! Powodzenia.

30

Odp: Jak żyć?

Lilusiu....jak się dochodzi do etapu myślenia o sobie???? Czas????

31

Odp: Jak żyć?

Liliusiu najgorsze jest to , że ja chyba jeszcze nie chce o Nim zapominać..Wciąż się łudzę..Wciąż czekam..Wciąż mam nadzieję..Nie mogę przestać myśleć, wspominać..Wciąż wierzę...Chociaż sama nie wiem w co..To ostatnie spotkanie pokazało mi Go takiego jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam... Wciąż nie mogę się pogodzić z tym, że już Go nie ma.... I walczę...

32

Odp: Jak żyć?

Czy można zgubić się we własnym ciele?
Czy można tylko tęsknić?
Czy każde zamknięcie oczu musi przynosić jeden obraz? Obraz malowany kolorami wspomnień, chwil radości, szczęścia..Kolorami wiary i szalonej miłości..
Czy można płakać nie czując spływających łez?
Dlaczego sen nie przynosi wytchnienia? Nie daje spokoju? Nie zabija pragnienia? Nie koi choć na chwilę bólu...
Dlaczego każdy dzień jest taki sam? Pochmurny, deszczowy, zimny, pusty....
Kim jestem? Czego szukam? Gdzie błądzę? Czym oddycham? Gdzie jest jest moje słońce?.........

33

Odp: Jak żyć?

Coś się wypaliło. Coś umarło.Taka straszna pustka.Taka nicość. Tęsknota i ból. Pragnienie i samotność. Jak żyć??
Z dnia na dzień gorzej...

34

Odp: Jak żyć?

zerwij kontakt całkowicie z byłym - idź do lekarza po leki antydepresyjne-zajmuj sobie czas czymkolwiek tylko nie siedź bezczynnie- a czas zrobi swoje...

rozumiem twój ból i rozpacz, wiem przez co przechodzisz, to jest straszne, ale dasz rade to przetrzymać..

myśl o sobie o swoim zdrowiu, nie zaniedbuj swoich spraw, postaraj się wyjść do ludzi, a z kazdym dniem bedzie lepiej...

Trzymam za ciebie kciuki
Pozdrawiam cieplutko

35

Odp: Jak żyć?

Droga Lavido, nie jestem w stanie Cie pocieszyć, bo przeżywam dokładnie to samo. Ana37 ma zupełną rację. Już nie ma o co walczyć, w tej chwili najważniejsza jesteś TY i Twoje zdrowie, zadbaj więc o siebie.

Wiem jaki to ból, ale wiem też z własnego doświadczenia, ze nie można żyć ciągle nadzieją, bo to świat iluzji i to właśnie Cię niszczy.
Ja korzystam z usług psychologa, biorę leki. Dużo pomagają mi rozmowy na tym forum.

Nie zapominaj ze nie jesteś sama, przetrzymamy to wszystko razem i wiem że nam się uda smile

36

Odp: Jak żyć?

Droga Muszko. Powiem szczerze,  że już powoli zaczynam zastanawiać się kim tak na prawdę jestem? Ostatnie uczucia jakie mi towarzyszą to ból, pustka, tęsknota... Kiedy myślę o nich czuję że użalam się nad sobą.A kiedy tak myślę zaczynam siebie nienawidzić. Również za to, że nie mam siły. Ze powinnam jej mieć ogrom, bo przecież mam dla kogo oddychać.Ale jej nie mam. Nie cierpię dni wolnych, bo wtedy zaczynam myśleć a to powoli mnie zabija. Powoli staję się wrakiem człowieka. najgorsze jest to, że na własne życzenie.Beznadziejnie......

37

Odp: Jak żyć?

Lavido doskonale Cię rozumiem. Dni wolne są najgorsze, wiem bo jak pomyślę że przede mną tyle wolnego to zaraz mi się przypomina jak je spędzałam w tamtym roku, przypominają mi się wszystkie cudowne chwile, a najgorsze jest to że za chwilę minie rocznica moich zaręczyn i to chyba jest najbardziej dobijające. Jak o tym pomyślę to w mgnieniu oka ogarnia mnie smutek. Ale zarówno ja, jak i Ty nie możemy wiecznie się katować wspomnieniami. Wiesz kiedy nachodzą mnie takie myśli to staram przypominać sobie o tych wszystkich krzywdach jakie mi ten dupek wyrządził i za chwilę ogarnia mnie wielka nieniawiśc, żal że dałam się tak oszukać.
Psycholog podpowiedziała mi jak radzić sobie z wspomnieniami...wypisałam na kartce wszystkie moje żale, krzywdy i złe momenty związku, po przeanalizowaniu tego gwarantuje Ci że zamiast nienawidzić siebie zaczniesz nienawidzić jego.

Kochana Lavido jesteś wspaniałą osobą i pomyśl o tym że ten palant nie potrafił tego docenić i jeszcze wpędził Cię w poczucie winy.
Ja też nienawidziłam samej siebie za to ze sama wpędzam się w depresje. Ale już dosyć, najwyższy czas pokazać światu że jesteśmy silne i tak łatwo się nie damy. 

Moja rada - jak najszybciej zrób listę wszystkich krzywd  jakie Cię spotkały z jego strony, pomyśl o sobie jako o tej lepszej , choć niedocenianej przez niego połowie. Zrób się na bóstwo i ten jeden wieczór przebaluj na mieście.

Wiem, ze w tej chwili jest ciężko i nie masz ochoty na szaleństwa, ale pomyśl, ze on w tej chwili nie myśli o Twoich krzywdach tylko o sobie, więc nie ma co się zastanawiać.

Ja pomału zaczynam patrzeć w przyszłość. Jak sobie pomyślę ze ten dupek żyje sobie jakby nigdy nic, realizując swoje marzenia, bez poczucia winy to aż odechciewa mi się rozpamiętywanie tego wszystkiego.

Kochana dasz radę, wiem o tym. Pomyśl ze nie jesteś sama

38

Odp: Jak żyć?

Lavida smile im częsciej myslisz i wspominasz, tym trudniej zapomniec i usmierzyc ból. Im czesciej spotykasz, tym trudniej przestac myslec.To takie zamkniete koło. Nie mozna tworzyc sobie paliwa z mysli i wspomnien, jezeli ten kominek nie należy do Ciebie.Jezeli zwiazek nie ma przyszłosci, naprawde nie warto sie maltretowac wspomnieniami, marzeniami i nadzieja.Wiem, ze bardzo trudno jest takie mysli wyrzucic. Ot tak, po prostu nagle przestac mysleć, ale to jedyny sposób, by przestac cierpiec.Zauwaz, ze nawet, jak powróci, będzie tylko kochankiem.Chyba nie sadzisz, ze porzuci nagle rodzine i bedziecie zyc długo i szczesliwie? Moze i takie bajki sie w zyciu zdarzaja, ale rzadko.Nie narzucaj sobie juz wspomnien i nadziei. Staraj sie te mysli, na ile mozesz, zastąpic innymi.Mi tez trudno po 15 latach, zapomnieć meza. Jednak mocno sie wziełam w garsc i mimo, ze wszystko wokół go mi przypomina, staram sie uciekać od mysli. Na siłe. Nie ma innego lekarstwa niestety.Jest gorzkie na poczatku, ale ta gorycz ma zbawienne działanie z czasem, Przez zaslepienie jedna osoba, mozesz przeoczyc inną, wartosciowa , która takze szuka miłosci i się w życiu miniecie. My kobiety mamy czesto to do siebie, ze jak juz ulokujemy w kims nasze uczucie, to nagle ta osoba staje sie naszym całym swiatem. Nie wazne, ze nas rzuca, bawi sie nami, oszukuje. To nasz swiat  kłami i pazurami walczymy czesto, by trzymac taka toksycznosc przy sobie, Bo bez niego to, czy tamto, a tak naprawdę czesto sie okazuje, ze ta osoba nie jet warta nawet jednej myśli. Skoro oszukuje żone, to juz ma jedna wielka wade, nie jest uczciwy. Myslisz, ze nagle Ty staniesz sie ta wyjatkową osoba, której on nigdy nie oszuka i stanie sie aniołem.Jego zona pewnie tez tak mysli. Kochanie, stan na nogi. rozejrzyj sie. To nie jest cały swiat.Pozdrawiam i trzymam kciuki.

39

Odp: Jak żyć?

Zanim poznałam mojego męża byłam 6 lat w związku. Związku, który mnie dusił.Byłam młoda.Chciałam żyć ale równocześnie kochałam. Oszukiwał mnie. Wybaczałam. Do czasu.powiedziałam dość...
Później poznałam faceta, który stał się dla mnie wszystkim.Moją radością.Moim śmiechem.Poczułam, że żyję.Również mnie oszukał.Znowu wybaczyłam.Zaszłam w ciąże.Ślub.I z dnia na dzień mój świat zamieniał się w piekiełko.Dusiłam się. Miałam być piękna-ale nic ze sobą nie robić.Miałam być mądra-ale nie uczyć się.Pierwszym krokiem, który postawiłam ku ucieczce były studia. Mąż obrzydzał mi każdy weekend, który spędzałam na zajęciach.Bałam się powrotów do domu i kłótni które mnie czekały. Przetrwałam.kończę studia( jeśli znajdę siłę aby napisać pracę).
Piekiełko stawało się piekłem.Znalazłam na tyle siły w sobie aby z niego wyjść...
Zaufałam kolejny raz.kolejny raz pozwoliłam sobie na uczucie.Tylko teraz to uczucie owładnęło mną w każdym calu. Pokochałam człowieka, który pokazał mi czym jest życie. Wierzył we mnie.Wspierał mnie. Sprawił, że poczułam się kobietą, którą już bardzo długo się nie czułam.Budował we mnie poczucie własnej wartości.Pokazywał jak być silną. Kochał...

To wszystko runęło.Wraz z jego decyzją zawaliło się wszystko.Wiara w siebie.Straciłam siłę.zbyt dużo jak dla mnie.Za dużo porażek...
Mam 28 lat.4 letnią córeczkę.Pracuję.Kończę studia. Powinnam cieszyć się życiem.Brać z niego wszystko co najlepsze.Co robię? Wracam z pracy.Usiłuję bawić się z malutką.Kąpiel.Czytam jej książkę.Ona zasypia.A ja pogrążam się w swoim świecie. Nie umiem pozbyć się wspomnień.Te chwile były cudowne.Nie umiem znaleźć krzywd, które mi wyrządził aby go znienawidzić bo takich nie było.Powinnam go nienawidzic za to że odszedł. Nie potrafię.Boli bardzo.Mam do niego żal.Ale nie potrafię nienawidzić...
Jak bumerang powracają słowa"nie płacz maleństwo to tylko na chwilę"...Ciągle je słyszę. Nie umiem logicznie myśleć.Macie rację.Oszukiwał żonę będąc ze mną.Zdradzał swoją rodzinę.To mówi rozum.Ale serce za nic w świecie tego nie przyjmuje....
Oszaleję......

40

Odp: Jak żyć?
Lavida26 napisał/a:

Fatalna noc.. Ból jest nie do zniesienia.. Macie rację dziewczyny.. Powinnam uciekać..Powinnam zadbać o swoją psychikę.. Zająć się sobą.. Ale to jest tak cholernie ciężkie.. Wciąż rodzą się pytania..Co jest ze mną nie tak?? Dlaczego tak fatalnie lokuję uczucia?? To mnie wykańcza..Zaczynam sobie nie radzić..Z niczym.. I wciąż go kocham..

Nie kochasz go... to nie milosc.. to potrzeba bycia kochanymm. Jak odszedl nie poczulas ze bardziej go kochasz tylko ze bardziej potrzebujesz poczuc sie kochana.
Czasem nie umiemy odroznic milosci do kogos od pragnienia bycia kochanym.
To bardzo silne uczucie... jak milosc... Troche zaciemnia nam szlaki...

41

Odp: Jak żyć?

Nieświadome pragnienia sa nieskończone i nigdy nie pozwalają nasycić się do końca....

42

Odp: Jak żyć?

Witaj Lavido26.

Odczuwamy tak samo, kochamy tak samo, tęsknimy i nienawidzimy tak samo. Jeżeli możesz napisz jak to wszystko w tej chwili znosisz??? Mnie jeszcze serce boli, ale staram  się jakoś żyć z tą pustką i tęsknotą. Choć minął już miesiąc nadal kocham.

43

Odp: Jak żyć?

Droga muszko23

Nie wiele się zmieniło..Bardzo za nim tęsknię..Pustka jest ogromna.. Niewyobrażalna.. Jest źle...
Kocham..Bardzo kocham... I czekam..Sama nie wiem na co..

44

Odp: Jak żyć?

Lavido bądź silna. Ja staram się ze wszystkich sił usunąć go z mojego serca, choć mam wrażenie, ze zamieszkał tam na stałe. Tęsknie i kocham choć nienawidzę się za to. I najśmieszniejsze że także czekam, choć nie wiem na co, chyba na cud...

Pamiętaj ze nie jesteś sama. Nawet nie wiesz jak świetnie Cię rozumiem, przechodzę dokładnie to co Ty. Musimy dać radę razem!!!! Pokonamy ten cholerny ból i tęsknotę!!!!Bo musimy. Pisz jak sobie radzisz, razem zawsze znajdziemy jakieś rozwiązanie z tej beznadziejnej sytuacji.

45

Odp: Jak żyć?

Zadzwonił dziś... Powiedział "kocham cię.Bardzo cię kocham...".Tylko tyle... Nie zdążyłam wypowiedzieć słowa..Zresztą i tak nic bym nie powiedziała.....

46 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-17 00:03:12)

Odp: Jak żyć?
Lavida26 napisał/a:

Czy można zgubić się we własnym ciele?
Czy można tylko tęsknić?
Czy każde zamknięcie oczu musi przynosić jeden obraz? Obraz malowany kolorami wspomnień, chwil radości, szczęścia..Kolorami wiary i szalonej miłości..
Czy można płakać nie czując spływających łez?
Dlaczego sen nie przynosi wytchnienia? Nie daje spokoju? Nie zabija pragnienia? Nie koi choć na chwilę bólu...
Dlaczego każdy dzień jest taki sam? Pochmurny, deszczowy, zimny, pusty....
Kim jestem? Czego szukam? Gdzie błądzę? Czym oddycham? Gdzie jest jest moje słońce?.........

To zabawne, ale ja sie pod tym podpisuje.
Jestem zona, z dwojka dzieci i nie wiem czy on sie zdecydowal kogo wybrac.

Rozum mi podpowiada jednoznacznie.
... a ja glupia trzymam sie serca jak tonacy brzytwy

Mam nadzieje, ze nie mowimy o tym samym mezczyznie.

47

Odp: Jak żyć?
Lavida26 napisał/a:

Zadzwonił dziś... Powiedział "kocham cię.Bardzo cię kocham...".Tylko tyle... Nie zdążyłam wypowiedzieć słowa..Zresztą i tak nic bym nie powiedziała.....

Nie mial prawa wzbudzac w Tobie nadziei. Egoista jeden.

48

Odp: Jak żyć?

Dziś dostałam sms o treści " Tęsknię za Tobą..Brakuje mi Ciebie w każdej chwili.Kocham Cię"....

49

Odp: Jak żyć?

Kontynuacja Jego kontaktu...
Złożył pozew o rozwód.....

50

Odp: Jak żyć?

Lavido, czy on chce odejść od żony (rozwieść się), by być z Tobą ? Dobrze zrozumiałam Twój post ?

51

Odp: Jak żyć?

Lilusiu
Powiedział mi, że zdał sobie sprawę z tego, że już nie może ( nie ma siły) aby być z kobietą, której nie kocha. Jego małżeństwo to fikcja od bardzo dawna. Zdecydował się na rozwód. Powiedział, że bardzo mnie kocha i chce być ze mną...
Powiedział również, że jeśli nie będę chciała z nim być nie zmieni to jego decyzji w sprawie rozwodu....

52

Odp: Jak żyć?

Każdy dzień przynosi sporo znaków zapytania..
Czy ktoś na świecie zna odpowiedzi...?
Kolejne pytanie...
Żal, złość przeplatają się z miłością i tęsknotą..
Co jest silniejsze??
Czy pragnienie bycia jest nierealnym??
Gdzie jest grunt??
I znowu...Gdzie jest kobieta?...............

53

Odp: Jak żyć?

Powinnam się cieszyć.. Rozmawiamy ze sobą.. Spędziliśmy weekend..Cudownie.. Zdecydował się na rozwód.. Powinnam się cieszyć a tak nie jest..Stałam się bardzo podejrzliwa.. To już nie jest to co wcześniej.. Nie ma tego spokoju, nie ma pewności.. Chyba nawet nie ma już zaufania.. Pojawiają się setki pytań..I ciągłe poczucie niepewności..

54

Odp: Jak żyć?

Lavido, sama się zagubiłam w Twoim życiu, z jednej strony Cię rozumiem, ale wydaje mi się, że on jednak manipuluje Tobą, a z drugiej strony coś mi podszeptuje, że może jednak jest to Wasza wielka miłość ? Taka, co uświęca środki ? Do której warto jest iść bez względu na wszystko ? Dla Twojego dobra ? Tylko, czy będziesz w stanie stawić czoła wielkim przeciwnościom, jakie spotykasz już na początku Waszej wspólnej drogi ? Droga Lavido, moralnie jest mi przykro, że jesteś zaplątana w taki związek, i nie znajduję niestety usprawiedliwienia dla takiego postępowania. Bo najpierw trzeba posprzątać własne podwórko w sercu, a dopiero potem wprowadzać tam nową gospodynię.... Nie chciałabym w żadnym razie sprawiać Ci moją opinią przykrości, ale może Wam się uda ? Z tym, że będą niestety ofiary .... takiej decyzji. A to rani - jeśli nie Ciebie, to inną kobietę. Pomyślę jeszcze. Na razie bardzo Ci współczuję, zupełnie inaczej oceniałam Twoją historię związku.

55

Odp: Jak żyć?

Droga Lilusiu.. Jeszcze tak zgubiona w swoim życiu nigdy nie byłam.. Nie ma chwili abym nie analizowała pewnych sytuacji, rozmów, chwil i nie zastanawiała się nad nimi.. Gra czy jest szczery? Wiesz, najtrudniej jest wtedy kiedy się nie widzimy..Kiedy jest przy mnie łatwiej wyczytać, wywnioskować.. Są sceny, których nie da się zagrać..

56

Odp: Jak żyć?

Przypadkowo trafiłam na tę stronę chciałabym podzielić się pewną bardzo bolącą moją osobę sytuacją .Jestem panną i od siedmiu miesięcy jestem w ciąży .Pół roku przed zajściem w ciążę poznałam mężczyznę żołnierz zauroczyła mnie jego osoba miał to czego ja od bardzo dawna szukałam .Mam już 30 lat i nigdy nie znalazłam prawdziwej miłości jeśli ja kochałam druga osoba nie czuła miłości do mnie i odwrotnie .Poznając danego żołnierza wydawało mi się inaczej czułam że coś nas do siebie przyciąga .Pokonywaliśmy bardzo wiele kilometrów aby się spotkać.Rozmawialiśmy przede wszystkim cieszyłam się tym że ciągle zapewniał mnie że jest sam bo nigdy nie udało mu się spotkać na swojej drodze normalnej nie patrzącej na pieniądze dziewczyny .Po pięciu miesiącach ujawnił że jest bezpłodny nie przeszkadzało mi to bo bardzo się do niego przywiązałam chciałam być z nim bezwzględu na wszystko .Będąc u niego na początku grudnia zrobiliśmy to rano wyszedł do pracy i zostawił mi karteczkę że chce być ze mną ale bez zobowiązująco gdy do niego dzwoniłam nie odbieral .Wyjechalam zła postanowiłam nie wracać.Było trudno ale staralam się nie tęsknić aż do świąt gdy okazało się że okres powinnam mieć już pięć dni temu zaczęłam sobie tłumaczyć to pewnie anemia nie w połowie miesiąca zrobiłam testy anemia zamieniła się w ciąże .Dostałam szoku chciałam się zabić .Napisałam do niego wytknął mi że on nie ma z tym nic wspólnego ale ja wiem że ma bo on był jedynym facetem z którym to robiłam w ostatnim roku .Po jakimś czasie powiedział że się nami zaopiekuje ostatnio nawet zabrał mnie do siebie że urodzę i będziemy  razem ja on i dzidzia .Jednak ... pewnego dnia pod moje nogi niechcący wpadła kartka a4  podniosłam nią i co znalazłam że widnieje na niej imię i nazwisko data urodzenia małżonki.Załamałam się opadły mi ręce ,uciekłam od niego zostałam sama z małym dzieckiem w brzuchu .Co robić ? Jak żyć? Od czego zacząc ?Pomóżcie proszę

57

Odp: Jak żyć?

Droga larrri.. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak wielki ból musi przeszywać Twoje serce..Jak wielkie rozczarowanie, żal... Każda z nas cierpi na swój sposób..I ból każdej z nas jest ogromny... Nie umiem Ci odpowiedzieć, nie umiem  udzielić rad..Ale wiem jedno...Bądź..Bądź na tym forum..Pisz..Wylewaj żal...Jest tu tak wiele wspaniałych, mądrych i przede wszystkim wiele rozumiejących kobiet.. Potrafią dać siłę..Ale chyba najważniejsze jest to, że umieją słuchać..
Mogę powiedzieć Ci jedno..Będziesz miała dzidziusia..To jest najcudowniejszy skarb na świecie..Takie maleństwo da Ci tyle miłości..Takiej bezinteresownej, takiej szczerej i prawdziwej..Takiej jakiej żaden facet nie jest nam w stanie dać..Wiesz, kiedy tak patrzę na moją córeczkę myślę sobie, że gdyby nie to, że jest na tym świecie nie miałabym siły wstać nawet z  łóżka..Bywały momenty kiedy nie potrafiłam nawet uśmiechnąć się do Niej..A Ona przychodziła i swoim cieplutkim głosikiem, pełnym szczerości, miłości mówiła do mnie" mamusiu nie smuć się, ja cię obronię, przed wszystkim"..
Wiem, że jest Ci ciężko..Pewno tak bedzie jeszcze nie raz..Ale pamiętaj kiedy urodzi się Twoje dzieciątko już nigdy nie będziesz sama...
Trzymaj się cieplutko..
I pisz..

58

Odp: Jak żyć?

Jaki dziś wyjątkowo spokojny dzień... Wręcz powiedziałabym radosny... A przecież nie wiele różni się od poprzednich..Nic wyjątkowego się nie zdarzyło.. A jednak czuję się dobrze..Lekko...Czyżby mały płomyk ciepłego światełka wdzierał się do mojej duszy???

59

Odp: Jak żyć?

Lavido, rozpalaj całe ognisko w swoim serduchu i to jak najszybciej, ogrzejesz nie tylko siebie :-)

60

Odp: Jak żyć?

Dzisiaj też miło..Zaczynam się bać ciszy przed burzą...:-)

61

Odp: Jak żyć?

I wreszcie świeci Słońce..
Dzień uśmiecha się do mnie..
A życie nabiera tęczowych barw...
Uśmiecham się...

62

Odp: Jak żyć?

Witam. Moje drogie Panie czytam wasze hisztorie i wiem co czujecie mnie tez zranil mezczyzna nawet nie jeden. Bylam zdradzana, okłamywana i zaden z nich nawet nie pomyslal aby powiedziec-Przepraszam. Od poltora roku jestem wolna postanowilam ze dam sobie spokoj z mezczyznami odpoczne ale dopiero 2 tygodnie temu zdalam sobie sprawe ze po tym wszystkim zyje juz tylko nienawiscia i zemsta to straszne co sie ze mna stalo zawsze bylam slodka, czula, delikatna, mezczyznie ktorego kochalam naprawde chcialam oddac wszystko i usłać życie różami. Mma żal ze tak zniszczyli we mnie wszystko co było najlepsze wiem że to złe ale ta nienawiść trzyma mnie przy życiu i tylko ona boje sie ze nie bede potrfila normalnie zyc i ulozyc sobie zycia...bardzo sie tego boje.

63 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-11-11 14:47:44)

Odp: Jak żyć?
Aga89 napisał/a:

Witam. Moje drogie Panie czytam wasze hisztorie i wiem co czujecie mnie tez zranil mezczyzna nawet nie jeden. Bylam zdradzana, okłamywana i zaden z nich nawet nie pomyslal aby powiedziec-Przepraszam. Od poltora roku jestem wolna postanowilam ze dam sobie spokoj z mezczyznami odpoczne ale dopiero 2 tygodnie temu zdalam sobie sprawe ze po tym wszystkim zyje juz tylko nienawiscia i zemsta to straszne co sie ze mna stalo zawsze bylam slodka, czula, delikatna, mezczyznie ktorego kochalam naprawde chcialam oddac wszystko i usłać życie różami. Mma żal ze tak zniszczyli we mnie wszystko co było najlepsze wiem że to złe ale ta nienawiść trzyma mnie przy życiu i tylko ona boje sie ze nie bede potrfila normalnie zyc i ulozyc sobie zycia...bardzo sie tego boje.

Aga zerknij na wątki: dlaczego zdradzani są głupi i grupa wsparcia dla kochających za bardzo.
Pozdrawiam

64

Odp: Jak żyć?

I wracam...Minęło znów kilka miesięcy wspaniałego życia i wielkich planów... I znowu tutaj jestem... Niestety dlatego, że życie ułożyło mi zdecydowanie inny scenariusz... Scenariusz zupełnie inny od tego, który kłębił się w mojej głowie... Scenariusz, z którym nie mogę się pogodzić... A może jeszcze go nie dopuszczam do siebie...??...
Znowu ból.. I taki straszny żal.. Do kogo??? Chyba już tylko do siebie....
Nie umiem uwolnić się od wspomnień... Nie umiem zapomnieć tego jak byłam szczęśliwa... A może były to tylko pozory???
Źle.....
I znów pytanie....Jak żyć???.....

65

Odp: Jak żyć?

Co się stało Lavido ?

Posty [ 1 do 65 z 219 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026