Rok temu poznałam faceta poniekąd przez internet ale wiem kim jest i nie kłamie (nie chcę tutaj więcej pisać o tym). Jest ode mnie starszy kilka lat ale mi to nie przeszkadza to bardziej na +
Zaczęliśmy ze sobą pisać i był zainteresowany mną i proponował żebyśmy się spotkali oraz oferował swoją pomoc w nauce czego potrzebowałam bo pytał co robię i czym się zajmuję. Wiele mi pomógł, udzielał korepetycji przez internet za free nawet zapraszał żebym przyjechała do niego jak nie będę sobie radzić. Ale ja te jego zaproszenia ignorowałam trochę i nie odpowiadałam na nie.
Później dalej mi pomagał w nauce i tłumaczył jak czegoś nie wiedziałam zawsze mogłam liczyć na jego pomoc.
Po pewnym czasie zaproponowałam żebyśmy się spotkali w mieście gdzie mieszkam a sporo nas dzieli bo mieszkamy na dwóch końcach polski ale on był chętny przyjechać i spotkać się. Na co ja napisałam że może innym razem i zapytałam znów o coś i dalej się uczyliśmy.
Później podziękowałam za te korki i zapytałam o coś jeszcze związanego z nauką i zapraszałam ale nie odpisał na zaproszenie tylko odpisał na moje pytanie.
Napisał że zawsze mogę do niego napisać i zapytać. Zawsze dostanę od niego dobrą radę co mam zrobić itd.
On jest facetem jakiego szukam jest w moim typie jest uprzejmy kulturalny itd. Nigdy nic złego mi nie napisał choć mógł mieć dosyć czasami moich pytań bo pracuje i ma stresującą pracę.
Ostatnio zaproponował że w czymś mi pomoże i napisze jak będzie miał chwilę ale to z dwa miesiące temu było i do dziś nic. Poprosiłam żeby napisał i nic. Wie że przeprowadziłam się na jakiś rok do miasta w którym mieszka. Może oczekiwał żebym zaproponowała spotkanie i wtedy byśmy porozmawiali? Bo pytał jak mi się podoba w tym mieście.
Chciałabym bardzo go poznać osobiście i spotkać się z nim ale głupio mi znów napisać do niego. Zależy mi na znajomości z nim. Nie wiem czy odpisze, czy będzie chciał się spotkać. Może myśli sobie że jakaś głupia jestem?
Bo ciągle wypytywałam jak się uczyliśmy a teraz znów zaczynam wypisywać.
Też chciałabym mu dać jakiś drobiazg chociaż za tą naukę, jakąś bombonierkę np. Myślicie że bombonierka dla faceta byłaby okej? On nic nie chce za te korki.
Może jacyś panowie by się wypowiedzieli i poradzili mi? Jak z waszej perspektywy to wszystko wygląda?