Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Zacznijmy od tego że jestem singlem, powiedzmy że szczęśliwym i zadowolonym z życia. Na pewno nie szukam nikogo na siłę, gdyż lepiej przecież być samemu niż w kiepskim związku. Niemniej podobno singiel jest szczęśliwy dopóki się nie zakocha smile

Mój problem niekoniecznie dotyczy sfery uczuciowej, ale też (a może i bardziej) relacji i takiej normalnej znajomości. Niemniej nie ukrywam że ta dziewczyna mi się podoba, gdyby było inaczej to pewnie nie przeżywałbym tak tego wszystkiego...

Poznaliśmy się na FB na grupach skupiających pasjonatów (mniejsza o to czego). Od już dłuższego czasu jesteśmy znajomymi na FB, początkowo ta znajomość opierała się przede wszystkim na polubieniach zdjęć czy postów umieszczanych na grupie i osobistych profilach. W międzyczasie były też jakieś krótkie, ale mało znaczące rozmowy na mesengerze.

Chcąc rozwinąć znajomość, wysłałem jej życzenia na święta. Odpisała od razu i z jej reakcji wyglądało jakby się ucieszyła że napisałem. Pisaliśmy trochę, potem kontaktowaliśmy się co kilka dni. Wprawdzie trzeba przenieść znajomość na grunt realny, ale ponieważ dzieli nas trochę km propozycja spotkania i poznania osobistego (zwłaszcza zbyt szybkiego) odpadała. Niemniej w jej wiadomościach można było wyczuć sporo serdeczności itd.

W pewnym momencie z jej strony pojawił się chłód, obraziła się a może co innego. Analizując całą sytuację myślę że może powiedziałem coś niewłaściwego, może czegoś nie powiedziałem, może ona uznała że różnica wieku jest zbyt duża, a może wyczuła że mi za mocno zależy... W tej sytuacji stwierdziłem że należy naszej znajomości "dać oddech". Po pewnym czasie znów pisaliśmy do siebie, ale dużo rzadziej i już bez tej serdeczności. Po prostu koleżeństwo osób, które mają wspólne zainteresowanie.

Kilka miesięcy temu pojechałem na ewent z gatunku naszych zainteresowań i wrzuciłem info o tym na swój profil. Ona napisała pytając o wrażenia itp, oraz zasugerowała że ewentualne spotkanie na innym w przyszłości. Potem kilka razy pisaliśmy chcąc ustalić miejsce i czas itd, które odpowiadałoby nam obojgu. Oprócz tego były rozmowy co się u nas dzieje, ale to już nie było to co wcześniej... I to mnie boli.

W końcu wstępnie ustaliliśmy w miarę ciekawą imprezę, gdzie można by się wybrać. Kilka dni przed nim zapytałem czy potwierdza wyjazd, odpisała że nie jedzie. Podała powody (m.in. praca), ale mogą być one zarówno prawdą, jak też zwykłą wymówką. Nie nalegałem. Gdy próbowałem ogólnie ciągnąć temat innych imprez, z jej odpowiedzi (między słowami) wyczułem że ma jakieś wątpliwości, a potem ucięła ten wątek. W sumie nie pierwszy raz, bo już wcześniej zdarzało się jej pomijać jakieś tematy, ale na inne późniejsze odpowiadała normalnie.

Niemniej cała sytuacja mocno mnie dręczy. Na razie chyba powinienem ograniczyć kontakt, a dalej nie wiem. Wprawdzie ona nie zerwała całkowicie kontaktu, ale chciałbym by nasza znajomość wróciła na dawne, dobre tory. Tylko nie wiem czy jest możliwe przywrócenie dawnej sympatii, a jeśli tak to co zrobić? Wplatać w trakcie późniejszego kontaktu jakieś cieplejsze słowa? Gorzej jeżeli ona uzna takie zachowanie za zbyt nachalne i jeszcze bardziej zniechęci się do mnie, nawet jako kolegi... A na tej znajomości bardzo mi zależy.

Jak już pisałem, mieszkamy w innych regionach kraju. Niemniej w razie gdyby nasze koleżeństwo miało szansę zmienić się w bliższą znajomość, byłbym gotów się przeprowadzić. Tym bardziej że ona mieszka w okolicach które od lat lubię i chętnie tam jeżdżę, nawet kilka razy w roku.
Myślałem by w razie gdy nie dojdzie do spotkania "ewentowego", zaproponować np. kawę (gdy akurat będę w tamtych stronach). Tyle tylko że obecnie nasze relacje są dość chłodne, więc oczywiste że ona odmówi.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Znajomości na odległość są bez przyszłości. Wielokrotnie sprawdzone.
Nawet nie wiesz czy kogoś ma....i dlatego się nie angażuje.
Pozwól znajomości toczyć się zwykłym trybem i na nic nie licz. Albo zerwij ją całkowicie.

Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Po prostu relacje dziś z netu to research and check, dopasowanie według wytycznych gdzie miejsce na chemie zanika jak wybór gotowego opakowania pieprzu do zmielenia w torebce z marketu...ale jak poszukasz pobłądzisz i znajdziesz w końcu pieprz do zmielenia na wagę, powąchasz dotkniesz to wiesz już ze ten konkretny jest tym czego potrzebujesz...no ale to wymaga nakładu chęci , pracy i jakiegoś poświecenia czasu. Niestety tryb market choice już wpojono.
Na szczęście zdarzają sie sparowania w życiu bez "pomocy" ulepszaczy. To co dziś ciężko pojąc to "przeznaczenie" które jest tłumione tylko nie wiem w jakim celu.

Cześć ludzi jest sobie przeznaczona i jak prześledzi się swoja przeszłość to można dojść do wniosków ze pewne osoby moglibyśmy poznać tak czy siak bo siec znajomych się w jakiś sposób wiąże/laczy i tak doszło by to spotkania .
Czasem jest tak ze pewna osobę i tak spotkamy na swojej drodze ...ostatnio się to nasila i nie wiem czemu dotyczy to tylko części z nas. Może po prostu w pędzie życia nie ma czasu na rozkmine?

4

Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Spokojnie wink To po pierwsze. Jest odległość a zatem kontakt jest podyktowany impulsem a skoro się pojawia od czasu do czasu to chyba dobrze? Taka swoboda w kontakcie nawet po dłuższej chwili ciszy to moim zdaniem jest pozytywnym znakiem.

Po drugie, jak będziesz w jej rejonach to zaproponuj jej spotkanie. Czemu nie??? Jak inaczej mielibyście się odrobinkę lepiej poznać niż poprzez formy kontaktu?

Trzecie hmmm... Przeznaczenie Edka smile Czyli co ma wisieć nie utonie.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

5

Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Czy ona jest singielką, czy ma drugą połówkę?
Bo jak kogoś ma, to może po prostu nie chce mieć zbyt bliskiej relacji z innym facetem. Tutaj ciągle pojawiają się wątki typu „ona pisze z innym, on pisze z inną”.

6

Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba
Jarek30 napisał/a:

Gorzej jeżeli ona uzna takie zachowanie za zbyt nachalne i jeszcze bardziej zniechęci się do mnie, nawet jako kolegi... A na tej znajomości bardzo mi zależy.

Nie oszukuj samego siebie. Nie chcesz być jej kolegą, a jedyny powód tego, że jesteś jest strach, że zerwie kontakt.

Czy gdyby jej nie było to też chciałbyś się przeprowadzić? Jeśli tak to przeprowadź się teraz. A przy okazji mieszkając w jednym mieście będziesz miał łatwiej aby zweryfikować czy coś z tej znajomości będzie czy nie.

Zaczynasz już szukać wymówek? No właśnie…


Dziewczyna ma głowę na karku, że nie chce angażować się w kontakt na odległość. Jesteś takim znajomym do popisania dla zabicia nudy i gdy w realu nic ciekawego się nie dzieje.

7 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-08-02 11:40:59)

Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Z mojego doświadczenia wynika, że takie internetowe znajomości są nic nie warte. Jest fajnie do momentu, jak ktoś znajdzie kogoś w "realu".
Do związku musisz być tu i teraz. Może ochłodziła relacje, bo zaczęła się z kimś spotykać. Z kimś kto jest w jej okolicy, a nie setki kilometrów dalej?

Jaka jest między wami różnica wieku?

8

Odp: Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi. Dzięki temu mam "spojrzenie z boku" na całą sytuację, a sam tego bym nie mógł zrobić, przynajmniej na razie.

zwyczajny gość napisał/a:

Znajomości na odległość są bez przyszłości. Wielokrotnie sprawdzone.
Nawet nie wiesz czy kogoś ma....i dlatego się nie angażuje.
Pozwól znajomości toczyć się zwykłym trybem i na nic nie licz. Albo zerwij ją całkowicie.

W życiu miałem kilka związków na odległość i zgadzam się, że na dłuższą metę to się nie sprawdza. Przynajmniej jedna osoba musi zmienić miejsce zamieszkania.

Z drugiej strony czy relacje (nie tylko damsko-męskie) są uzależnione od tego że druga osoba mieszka obok? Chociażby zwrot "samotność w tłumie". Nieraz głębszą więź ma się z kimś kto mieszka daleko niż z sąsiadami czy kolegami np. z pracy.

Faktycznie trzeba aby znajomość toczyła się własnym trybem, po prostu będzie co ma być.

MagdaLena1111 napisał/a:

Czy ona jest singielką, czy ma drugą połówkę?
Bo jak kogoś ma, to może po prostu nie chce mieć zbyt bliskiej relacji z innym facetem. Tutaj ciągle pojawiają się wątki typu „ona pisze z innym, on pisze z inną”.

Jakiś czas temu mówiła że jest wolna, jak jest obecnie - nie wiem. Jej profil nie daje żadnych wskazówek, oczywiście nie jest w jakimkolwiek stopniu wiarygodnym źródłem informacji. A po drugie nawet jeżeli teraz jest/nie jest, to za jakiś czas może się to zmienić.

Pisanie - wiem o co chodzi, niemniej... Jak pisałem, poznaliśmy się internetowo poprzez wspólne zainteresowania. W takich grupach jest dużo osób, oczywiście nie wszyscy mają ze sobą jakiś bezpośredni, bliższy kontakt. Zależy to też od podejścia itd. konkretnych osób.
Akurat w "naszym" przypadku towarzystwo jest zróżnicowane. Panie, panowie, w różnym wieku, choć młodsi są bardziej aktywni. Część osób ma partnerów, dzieci, ale jak są jakieś imprezy to rodzina zostaje w domu, a ta osoba po prostu jedzie. Bywa że i na kilka dni. W tym czasie spędzają czas "z innymi", możliwe że niektórzy czasem spotykają się gdzieś prywatnie i piszą ze sobą. I druga połówka może powiedzieć: "ona pisze z innym, on pisze z inną", a przecież są to relacje wyłącznie koleżeńskie i nic więcej tych ludzi nie łączy.

NiebieskiKwiat napisał/a:

Z mojego doświadczenia wynika, że takie internetowe znajomości są nic nie warte. Jest fajnie do momentu, jak ktoś znajdzie kogoś w "realu".
Do związku musisz być tu i teraz. Może ochłodziła relacje, bo zaczęła się z kimś spotykać. Z kimś kto jest w jej okolicy, a nie setki kilometrów dalej?

Jaka jest między wami różnica wieku?

Tak jak pisałem wyżej, nie wiem czy kogoś ma, tym bardziej aktualnie. Niemniej biorę pod uwagę fakt, że mogła kogoś poznać i właśnie dlatego się odcina.

Różnica wieku, 9 lat.

DeepAndBlue napisał/a:

Spokojnie wink To po pierwsze. Jest odległość a zatem kontakt jest podyktowany impulsem a skoro się pojawia od czasu do czasu to chyba dobrze? Taka swoboda w kontakcie nawet po dłuższej chwili ciszy to moim zdaniem jest pozytywnym znakiem.

Po drugie, jak będziesz w jej rejonach to zaproponuj jej spotkanie. Czemu nie??? Jak inaczej mielibyście się odrobinkę lepiej poznać niż poprzez formy kontaktu?

Trzecie hmmm... Przeznaczenie Edka smile Czyli co ma wisieć nie utonie.

Warto spróbować. A jeżeli nie wypali, to nie traktować tego personalnie. Czasem niejednokrotnie odmawia się chociażby wyjścia na piwo z kolegami, bo coś tam. Ale kiedyś dochodzi do spotkania i nikt nie ma do siebie pretensji. I tak samo powinieniem podejść w tym przypadku, na luzie i bez spiny.

M!ri napisał/a:

Nie oszukuj samego siebie. Nie chcesz być jej kolegą, a jedyny powód tego, że jesteś jest strach, że zerwie kontakt.

Czy gdyby jej nie było to też chciałbyś się przeprowadzić? Jeśli tak to przeprowadź się teraz. A przy okazji mieszkając w jednym mieście będziesz miał łatwiej aby zweryfikować czy coś z tej znajomości będzie czy nie.

Zaczynasz już szukać wymówek? No właśnie…


Dziewczyna ma głowę na karku, że nie chce angażować się w kontakt na odległość. Jesteś takim znajomym do popisania dla zabicia nudy i gdy w realu nic ciekawego się nie dzieje.

Może... Na pewno mam mętlik w głowie. Niemniej w przypadku takiego zakochania się (może lepiej określić - zafascynowania) czasem wyobraża się "co by było gdyby...". W sumie dochodzę do wniosku, że za szybko/za mocno się zaangażowałem wobec stopnia znajomości.

Temat przeprowadzki nie jest impulsem, już wcześniej myślałem aby przynajmniej czasowo (na kilka miesięcy, może trochę dłużej) zmienić otoczenie. Jak pisałem, ona mieszka w regionie kraju który lubię i jeżdżę tam od lat. Poza tym ma kilka innych pozytywnych dla mnie osobiście walorów. Natomiast czy byłoby to konkretne miasto - nie mam pojęcia. Może jakieś okoliczne, ale na pewno wtedy byłoby bliżej i łatwiej się ewentualnie spotkać.

Oczywiście bardzo ważną kwestią są takie sprawy jak pewność znalezienia tam pracy itp. Nie chcę i nie mogę przeprowadzać się "w ciemno". Niemniej kierunek jest jeden - właśnie tamte strony. Może gdy będę tam jechać to akurat trafi się jakaś ciekawa oferta pracy, wtedy główny problem byłby rozwiązany.

Natomiast ogólnie bycie singlem ma swoje plusy. Nikt nie mówi co możesz, czego nie możesz, nie ma pretensji o to czy tamto. Kiedyś nawet jedna koleżanka (szczęśliwa żona i matka) powiedziała "ja ci trochę zazdroszczę tej wolności".

edek z krainy kredek napisał/a:

Po prostu relacje dziś z netu to research and check, dopasowanie według wytycznych gdzie miejsce na chemie zanika jak wybór gotowego opakowania pieprzu do zmielenia w torebce z marketu...ale jak poszukasz pobłądzisz i znajdziesz w końcu pieprz do zmielenia na wagę, powąchasz dotkniesz to wiesz już ze ten konkretny jest tym czego potrzebujesz...no ale to wymaga nakładu chęci , pracy i jakiegoś poświecenia czasu. Niestety tryb market choice już wpojono.

Dobre stwierdzenie i można powiedzieć "temat rzeka". Internet z jednej strony wiele rzeczy ułatwił, udostępnił, ale z drugiej - spłycił. I nie chodzi tylko o relacje typowo damsko-męskie czy ogólnie międzyludzkie. Przed laty udzielałem się na kilku forach tematycznych. Dziś one już nie istnieją, a nawet jeśli coś tam działa to praktycznie nikt nie zagląda. Wszystko przeniosło się na media społecznościowe.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Chłodniejąca znajomość z koleżanką z internetu, a która mi się podoba

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021