Jak się spowiadamy u nas. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Jak się spowiadamy u nas.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

Temat: Jak się spowiadamy u nas.

Czytam ten wątek i ostatnie wywody odnośnie spowiedzi więc podzielę się z wami jak to wygląda u mnie w kościele na terenie wiejskim.

U nas ksiądz jest nieprzychylny jak ktoś chodzi spowiadać do innej parafii. Uczona nas tak, że spowiedź odpuszcza grzechy, a jeśli ktoś popełni po spowiedzi jakiś grzech i nie zdąży się wyspowiadac, to trafia do piekła więc każdemu zależy aby byc bez grzechu.

Ciagla spowiedź z tego samego grzechu bez poprawy miesiącami czy latami jest również grzechem z którego trzeba się  wyspowiadac.

W naszej parafii uczona nas, że na początku wyznajemy wszystkie grzechy ciężkie co do liczby i okoliczności i to jest obowiązkowe a potem na końcu wyznajemy już same grzechy lekkie pomijając liczbę i okoliczność.

Ani proboszcz ani drugi ksiądz nie rozgrzeszy jeśli przy grzechach ciężkich nie poda się ich liczby i okoliczności, tego chyba wymaga prawo kanoniczne, a ani są zasadniczy.

Jeśli samemu się pominie, to proszę o wrócenie do ławki i przygotowaniu się do sakramentu spowiedzi.

Nawet sprawdzałam w internecie i niestety przy grzechach ciężkich według prawa kanonicznego jest napisane, że koniecznie trzeba wyznać grzech liczbę Oli okoliczność więc księża w mojej parafii nie są nienormalni czy zboczeni jakby komuś to przyszło do głowy.

Jak ja się spowiadam? Nazywam grzech po imieniu, podaję jego ilość, o ile naprawdę nie wiem, to mówię, że około tyle razy, bo dokładniej naprawdę nie pamiętam i podaje okoliczność.
Szczerze najbardziej mam problemy z okolicznością, bo często nie wiedziałam co mówić i powiedziałam wprost księdzu, że nie wiem co dodać i czy moge to pominąć, a on, że muszę przy każdym grzechu ciężkim wyznać ilość grzechu i okoliczności więc najłatwiej powiedzieć prawdę jak było.

Więc tak mówię więc na przykład jeśli grzeszyłam masturbacja, to mówię, że się masturbowalam ręka/ocieralam tyle i tyle razy. Pierwsze to rodzaj grzechu, drugie to okoliczność, trzecie częstotliwośc.
Ktoś może powiedzieć że to przesada, ale był przypadek że jakis chłopak masturbowaly się kura, ale inna dziewczyna smarowała czymś swoje miejsce intymne i dawała polzac psu, inna zaś osoba polewala woda swoje krocze i biedna rodzina poniosła koszta dużego rachunku więc okoliczność ma znaczenie. Aczkolwiek nie każdy ksiądz tego wymaga, w mojej parafii tak.
Przy nieczystych myślach, też nie wystarczy powiedzieć że miałam nieczyste myśli, tylko również jak często i o czym myślałam, czy o wsp8lzycoi z żonatym czy z koleżanką czy coś innego i co chciałam zrobić.
Podobnie z chłopakiem nie wystarczy powiedzieć współżyłam, tylko konkretnie czy współżyłam klasycznie, oralnie czy pieszczoty/petting i ile razy.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kajmanka (2022-06-21 20:09:25)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Julia212121 napisał/a:

że muszę przy każdym grzechu ciężkim wyznać ilość grzechu i okoliczności więc najłatwiej powiedzieć prawdę jak było.

Więc tak mówię więc na przykład jeśli grzeszyłam masturbacja, to mówię, że się masturbowalam ręka/ocieralam tyle i tyle razy. Pierwsze to rodzaj grzechu, drugie to okoliczność, trzecie częstotliwośc.

Przy nieczystych myślach, też nie wystarczy powiedzieć że miałam nieczyste myśli, tylko również jak często i o czym myślałam, czy o wsp8lzycoi z żonatym czy z koleżanką czy coś innego i co chciałam zrobić.
Podobnie z chłopakiem nie wystarczy powiedzieć współżyłam, tylko konkretnie czy współżyłam klasycznie, oralnie czy pieszczoty/petting i ile razy.

Tak tak, proszę księdza. Trzeba koniecznie wszystko dokładnie opisać, żeby ksiądz mógł później, pod kołderką, odprawić swoje własne błogosławieństwo.

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

JPRD, czy ktos zna jakas mniej popieprzona religie?
Bez kaplanow i calej tej otoczki ...ot poprostu religia z wiara no nie wiem w przebudzenie w innym leprzym swiecie czy cus, bez relikfi, bez poprzekrecanych historyjek zaczerpnietych z wczesniejszych historyjek.
Ot wiara ze bedzie dobrze bez spiny na maliny:)

4 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-21 21:16:48)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Tak kościół latającego potwora spaghetti

"Cichociemny na paralotni" big_smile
Za każdym rogiem jest niebezpiecznie, lecz u mnie okay

5 Ostatnio edytowany przez Julia212121 (2022-06-21 21:32:45)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Nie wiem co cię bulwersuje.
Cytuje z teologii.

Idąc do spowiedzi, przy grzechach ciężkich mamy obowiązek podać nazwę grzechu, dokładną lub przybliżoną liczbę tych grzechów oraz okoliczności mogące wpływać na ciężar tego grzechu.

Nie wiem jak jest w innych kościołach, bo pisałam o swojej parafii. W mojej trzeba dokładnie wyznać grzech, jego ilość i okoliczność jak do grzechu doszło i potem ksiądz ocenia wagę czy okoliczność jest bardziej obciążająca sumienie czy neutralna

Przykładowo jeśli ktoś był chory, to i tak musi się spowiadać, że nie był na mszy tylko dodać, że bardzo źle się czuł wtedy ksiądz to traktuje jako grzech lekki lub w ogóle jako nie grzech.

W innych kościołach może księża pozwalają samemu oceniać czy dana sytuacja zmniejsza wagę grzechu i z ciężkiego jest lekki i wtedy może można to pominac na spowiedzi i decydować samemu, ale jak już pisałam moja parafia jest na wsi i ksiądz nakazuje wyznawać  każdely grzech z reguły ciężki jak do niego doszło i jak często. Potem sam ocenia czy był to ciężki czy nie i rozgrzesza.

Bez podania przy grzechu częstotliwości i okoliczności nie chce dać rozgrzeszenia.

Sama miałam problem na początku z tym, bo wiedziałam, że muszę nazwać grzech po imieniu i to wiedziałam, potem się dowiedziałam, że muszę mowic jak często dany grzech popełniałam i ksiądz kazał mówić jeszcze o okolicznościach przy grzechu ciazkim i nie wiedziałam co powiedziec i mu to wprost powiedziałam, że nie wiem co ująć w okolicznościach, a on powiedział, że mówi się wprost i szczerze jak doszło do grzechu. To powiedział tak jak chciał szczerze, akurat chodziło o masturbacje więc powiedziałam, że masturbowalam się ręka. On powiedział, że zawsze muszę wyznawać okoliczność jak dochodzi do grzechu a także ile razy.

Edytując jeszcze nie chce już gorszyć nikogo, zdarzało się jeszcze grzeszyć intymnie w inny sposób aż tak, że wstydziłam się powiedzieć księdzu o okolicznościach masturbacji, to odesłał mnie do ławki w celu poprawy rachunku sunienia i potem jak już ponownie podeszłam, to przyznałam się do wszystkich okoliczności.

6

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Jak ktoś był chory i nie był na mszy, to nie ma grzechu.
Wystarczy zaznajomić się z samą definicją tego, co to jest grzech.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

7

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Czy takie rzeczy dzieją się NAPRAWDĘ??
Nieco odebrało mi mowę.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

8

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Lady Loka napisał/a:

Jak ktoś był chory i nie był na mszy, to nie ma grzechu.
Wystarczy zaznajomić się z samą definicją tego, co to jest grzech.

Wiem, ale jeśli czytasz ze zrozumieniem, to ksiądz nie pozwala u nas na własną interpretację. Ponieważ ktoś kichnął kilka razy i potem nie idzie na msze bo bul chory, a inna osoba ma 40 stopni gorączki i też nie idzie. Dlatego ksiądz każe się spowiadać z każdego grzechu i okoliczności i wtedy należy powiedzieć nie byłem na mszy bo miałem katar-ksiądz grzech ciężki. Inny powie nie byłem na mszy, bo miałem 40 stopni gorączki-ksiądz brak grzechu. To staram się wam opisać. Podobnie z innymi grzechami. U nas wymaga wyznania każdego popełnionego grzechu jego ilości i okoliczności i potem po okolicznościach ocenia czy to był grzech ciężki czy nie. Zresztą kiedyś pokazał nam vademecum chyba tak to się nazywa spowiednika i tam było napisane, że jeśli penitentka wyznaje sam grzech, to on musi dopytac o jego ilość i okoliczność, bo inaczej winę zaciąga sam ksiądz.

9 Ostatnio edytowany przez Julia212121 (2022-06-21 21:59:03)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
adela 07 napisał/a:

Czy takie rzeczy dzieją się NAPRAWDĘ??
Nieco odebrało mi mowę.

Tak. Możesz sobie znaleźć w necie poradnik dla osoby się spowiadającej i dla spowiednika. Chyba vademecum nazwa. Masz tam jak wół, napisane, że osoba która się spowiada przy każdym grzechu ciężkim musi wyznać na spowiedzi ILE RAZY popełniła grzech ciężki a jeśli nie pamięta to JAK CZĘSTO W KAŻDYM TYGODNIU/MIESIĄCU grzech był popełniany i podać OKOLICZNOŚCI GRZECHU - jak do grzechu doszło - ogólnie szczegóły. Jeśli kradzież to co komu gdzie jak ile razy. I tak przy każdym ciężkim grzechu.

Jeśli osoba spowiadająca się to pomija to ksiądz MUSI O TO WSZYSTKO SPYTAĆ, jeśli obie strony pominął to obie strony popełniają grzech, ale ogólnie spowiedź zachuje waznosc a winę ma kapłan, że nie dopytał.
Są owszem księża, którzy nie dopytują, ale oni wtedy popełniają grzech zaniedbania.
Osoba która się spowiada i pomija to to również waznosc spowiedzi stoi pod znakiem zapytania, ale zawsze można powiedzieć że ksiądz mógł a nie dopytał.
Dlatego uczciwy ksiądz nie podaruje tego i będzie wymagał szczegółów.

Jeszcze dodam, że jeden ksiądz na religii u nas powiedział, że jeśli ktoś się spowiada i nie wiedział, że przy grzechu ciężkim trzeba podać rodzaj ilość i okoliczność to grzechu nie ma, bo nie wiedział, ale jeśli już wie i nie mówi ilości czy okoliczności, to popełnia najprawdopodobniej również ciężki grzech nawet jeśli ksiądz sam nie dopytuje, bo to osobie spowiadającej się powinno zależeć na szczerej spowiedzi a ksiądz ma tylko wysłuchać i zadac pokutę. Ale nie powiedział czy taka spowiedź bez ilości i okoliczności to już swietokradzka czy jeszcze nie. Dodam, że ksiądz akurat z miasta i innej prarafii. I przestrzegał nas, żeby nie czekać czy ksiądz dopyta czy nie tylko musimy samemu wyznawać grzech co do rodzaju dokładnej ilości i okoliczności. Chyba, że się nie pamięta jak często, to wtedy można powiedzieć, że tak często że nie pamiętam.

10

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Nie mieści mi się to w głowie, jak można coś takiego traktować poważnie.

Te wszystkie ceremonie są tak absurdalne i chore, że brakuje mi słów.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

11

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
adela 07 napisał/a:

Nie mieści mi się to w głowie, jak można coś takiego traktować poważnie.

Te wszystkie ceremonie są tak absurdalne i chore, że brakuje mi słów.

Takie są zasady. Spójrz na to z innej strony. Ogólnie grzech to zło coś jak przestępstwo w prawie świeckim. Jeśli jest prawo świeckie i ktoś coś zrobi złego czy to kradzież czy pobicie, to potem też jest policja czy nawet sąd i dochodzenie kto kogo gdzie np ukradł, jak ukradł czy schował czy oszukał kasę samoobslugowa, na jaką kwotę nazwa sklepu, każdy szczegół i trzeba z tego się tłumaczyć. Czy przed policja czy sądem.

W kościele mają też swoje przestępstwa zwane grzechami, złymi czynami i jeśli je ktoś popełni to zamiast kart jest spowiedź, a spowiedź ma swoje zasady przyznania się do winy, czy co się zrobiło złego, ile razy i jak do tego doszło. Niestety trzeba o tym opowiedziec.

12

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Owszem. Można sobie równie dobrze stworzyć  takie środowisko w którym za absurdalne rzeczy będzie się w jakiś sposób " karanym".
Na przykład za noszenie warkoczy. Albo śpiewanie w środy. Albo cokolwiek. I można żyć w przeświadczeniu, że jak tego będziesz przestrzegać, to Czaka Cię po śmierci coś innego ,niż resztę ludzi.
To absurd.
Nie chce mi się już brnąć w to dalej.
Miłego wieczoru.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

13 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2022-06-21 22:40:47)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Julia212121 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jak ktoś był chory i nie był na mszy, to nie ma grzechu.
Wystarczy zaznajomić się z samą definicją tego, co to jest grzech.

Wiem, ale jeśli czytasz ze zrozumieniem, to ksiądz nie pozwala u nas na własną interpretację. Ponieważ ktoś kichnął kilka razy i potem nie idzie na msze bo bul chory, a inna osoba ma 40 stopni gorączki i też nie idzie. Dlatego ksiądz każe się spowiadać z każdego grzechu i okoliczności i wtedy należy powiedzieć nie byłem na mszy bo miałem katar-ksiądz grzech ciężki. Inny powie nie byłem na mszy, bo miałem 40 stopni gorączki-ksiądz brak grzechu. To staram się wam opisać. Podobnie z innymi grzechami. U nas wymaga wyznania każdego popełnionego grzechu jego ilości i okoliczności i potem po okolicznościach ocenia czy to był grzech ciężki czy nie. Zresztą kiedyś pokazał nam vademecum chyba tak to się nazywa spowiednika i tam było napisane, że jeśli penitentka wyznaje sam grzech, to on musi dopytac o jego ilość i okoliczność, bo inaczej winę zaciąga sam ksiądz.

No ale ja Ci mówię, że to nie jest grzech i to wynika z samej definicji. Grzech musi być ŚWIADOMY i DOBROWOLNY. Jak nie jest, to nie jest grzechem.
Wasz ksiądz robi Wam z głowy sieczkę. Jego celem powinno być nauczenie ludzi, jak mają korzystać z własnego sumienia. On za to woli mieć tłum owieczek sobie podporządkowanych. To co on robi niewiele ma wspólnego z prawidłowym nauczaniem. I nie ma czegoś takiego jak winę zaciąga ksiądz xD grzechy nie przechodzą z penitenta na księdza, jeżeli ten o coś nie dopyta.

Albo robisz trolling życia, albo naprawdę macie kijowego księdza. Jeżeli to to drugie to bardzo współczuję i gorąco życzę Ci wyrwania się z tego środowiska. Ja się po latach wymiksowałam i sprawiło mi to tylko i wyłącznie ulgę.
Bogu naprawdę nie zależy na tym, żebyś Ty szczegółowo opisywała księdzu swoje sposoby masturbacji.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

14

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Jeszcze znalazłam coś takiego:

5. Gadżety erotyczne
Małżonkowie mogą uprawiać seks w różnych pozycjach, a nawet pozwolić sobie na erotyczną bieliznę, ale zabawki uważane są już za gorszące.

Zabawki typu akcesoria do masturbacji są grzechem.

I pewnie stąd nawet przy spowiedzi z masturbacji okoliczność nie jet obojętna. Masturbacja ręka - jeden grzech. Masturbacja wibratorem czy czym podobnym - dwa grzechy. Spowiedzi wymaga i grzech masturbacji i użycia przedmiotu.
Jak mi ksiądz kazał się spowiadać z okoliczności również przy tym grzechu i mówię że masturbowalam się ręka, to ksiądz wie, że popełniłam jeden grzech.
Nie w każdym kościele są takie wymaganiaw moim są więc tak się spowiadam. Na pewno to duże ułatwienie dla księdza, bo nie musi dopytywał o nic.

15

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

To nie jest ułatwienie dla księdza, to jest pranie mózgu dla Ciebie. Jak wjdać skuteczne, skoro tak tego bronisz. Powodzenia. Mam nadzieję, że się w końcu obudzisz, bo nawet w Kościele, to zdecydkwanie nie tak powinno wyglądać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

16

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Lady Loka napisał/a:
Julia212121 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jak ktoś był chory i nie był na mszy, to nie ma grzechu.
Wystarczy zaznajomić się z samą definicją tego, co to jest grzech.

Wiem, ale jeśli czytasz ze zrozumieniem, to ksiądz nie pozwala u nas na własną interpretację. Ponieważ ktoś kichnął kilka razy i potem nie idzie na msze bo bul chory, a inna osoba ma 40 stopni gorączki i też nie idzie. Dlatego ksiądz każe się spowiadać z każdego grzechu i okoliczności i wtedy należy powiedzieć nie byłem na mszy bo miałem katar-ksiądz grzech ciężki. Inny powie nie byłem na mszy, bo miałem 40 stopni gorączki-ksiądz brak grzechu. To staram się wam opisać. Podobnie z innymi grzechami. U nas wymaga wyznania każdego popełnionego grzechu jego ilości i okoliczności i potem po okolicznościach ocenia czy to był grzech ciężki czy nie. Zresztą kiedyś pokazał nam vademecum chyba tak to się nazywa spowiednika i tam było napisane, że jeśli penitentka wyznaje sam grzech, to on musi dopytac o jego ilość i okoliczność, bo inaczej winę zaciąga sam ksiądz.

No ale ja Ci mówię, że to nie jest grzech i to wynika z samej definicji. Grzech musi być ŚWIADOMY i DOBROWOLNY. Jak nie jest, to nie jest grzechem.
Wasz ksiądz robi Wam z głowy sieczkę. Jego celem powinno być nauczenie ludzi, jak mają korzystać z własnego sumienia. On za to woli mieć tłum owieczek sobie podporządkowanych. To co on robi niewiele ma wspólnego z prawidłowym nauczaniem. I nie ma czegoś takiego jak winę zaciąga ksiądz xD grzechy nie przechodzą z penitenta na księdza, jeżeli ten o coś nie dopyta.

Albo robisz trolling życia, albo naprawdę macie kijowego księdza. Jeżeli to to drugie to bardzo współczuję i gorąco życzę Ci wyrwania się z tego środowiska.

Albo dba o swoich parafian. Pisałam Ci już, że samemu można mieć luźne podejście. Na przykład odnośnie tej nieobecności na mszy, piszesz, że grzech to świadomy i DOBROWOLNY oczywiście, ale jakas dziewczyna ma pod opieką dziecko i mieszka sama więc nie poszła sobie na msze i potem ona się nie spowiadała, bo przecież to było nie dobrowolne bo dziecko pilnowała, ale jakby się wyspowiadałam i powiedziała proszę księdza nie byłam na mszy bo pilnowałam dziecka i nie powinnam nawet o tym księdzu wspominać, a ksiądz poczekaj siostro, a sąsiadki nie było, a babci nie było? A była babcia dom obok i nawet się nudziła i kocha wnuczkę, a ksiądz to dlaczego nie poprosiłaś aby ta babcia po pilnowała twoje dziecko, a ty nie przyszłaś na msze? Eeee yyy to bo wie ksiądz wolałam z dzieckiem posiedzieć coś obejrzeć niz iść do kościoła, tak naprawdę do ksiądz ma rację - lenistwo. Ksiądz GRZECH CIĘŻKI opuszczenie mszy. Widzisz różnice? Ludzie potrafią kombinować i to strasznie. A nasz ksiądz nakazuje wyznawać wszystko i okoliczności i sam wyciąga wnioski i raz przyzna rację i powie tu akurat nie bo grzechu, a tu był i to ciężki. Ludziom to odpowiada, bo mówią wszystko a ksiądz lepiej niech odpuść więcej niż mniej.
I tak ksiądz może mieć grzech. Np rozgrzeszą kogoś komu się nie należy i taka osoba rozgrzeszona idzie do komunii myśląc że może a nie powinna i wtedy grzech popełnia ksiądz. Lub nawet na spowiedzi jeśli osoba spowiadajaca się nie wyznają liczby czy okoliczności grzechu to ksiądz musi dopytac i a jeśli tego nie robi to również popełnia grzech ksiądz. Osoba spowiadajaca się być może również bo oboje nie spełniają wymogów dobrej spwowiedz, ale to ksiądz raczej powinien zwrócić uwagę na zła nie pełna spowiedź i kazac uzpulenic o szczegóły. Wina ksiądz jest na pewno, a czy penitent też ma ciężki grzech? Nie wiem, być może tak i wtedy za zgodą księdza dochodzi do świętokradztwa. Tylko czy to świętokradztwo popełnił ksiądz czy oboje to tego nie wiem.

17

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Lady Loka napisał/a:

To nie jest ułatwienie dla księdza, to jest pranie mózgu dla Ciebie. Jak wjdać skuteczne, skoro tak tego bronisz. Powodzenia. Mam nadzieję, że się w końcu obudzisz, bo nawet w Kościele, to zdecydkwanie nie tak powinno wyglądać.

Ja tego nie bronię. Czytałam warunki dobrej spowiedzi dla penitienta i spowiednika. Wiem, że tak muszę się jako wierna wszędzie się spowiadać. Wyznać rodzaj grzechu jego ilość i okoliczność. Ksiądz na religii - inny nie z mojego kościoła, powiedział, że spowiedź powinna być taka aby ksiądz nie musiał o nic dopytywać szczera jasna zachowująca zasady dobrej spowiedzi, a ksiądz powinien tylko wysłuchać i zadac pokutę. Inaczej ja ponoszę winę jeśli nie dopełniam spowiedzi, ksiądz słysząc że spwowiedz jest niepełna powinien zareagować i dopytac, jeśli tego nie robi również zaciąga winę. Oboje zaciągamy winę. Czy spowiedź zachowuje waznosc. Niby grzechy wyznane a ksiądz mógł dopytac czyli niby ważna, ale to ja nie dopełniłam szczerej spowiedzi. Więc ryzyko nieważności jest.

18

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
kajmanka napisał/a:
Julia212121 napisał/a:

że muszę przy każdym grzechu ciężkim wyznać ilość grzechu i okoliczności więc najłatwiej powiedzieć prawdę jak było.

Więc tak mówię więc na przykład jeśli grzeszyłam masturbacja, to mówię, że się masturbowalam ręka/ocieralam tyle i tyle razy. Pierwsze to rodzaj grzechu, drugie to okoliczność, trzecie częstotliwośc.

Przy nieczystych myślach, też nie wystarczy powiedzieć że miałam nieczyste myśli, tylko również jak często i o czym myślałam, czy o wsp8lzycoi z żonatym czy z koleżanką czy coś innego i co chciałam zrobić.
Podobnie z chłopakiem nie wystarczy powiedzieć współżyłam, tylko konkretnie czy współżyłam klasycznie, oralnie czy pieszczoty/petting i ile razy.

Tak tak, proszę księdza. Trzeba koniecznie wszystko dokładnie opisać, żeby ksiądz mógł później, pod kołderką, odprawić swoje własne błogosławieństwo.


A ciebie kto tak zranił że nienawidzisz duchowieństwa?

19

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
adela 07 napisał/a:

Nie mieści mi się to w głowie, jak można coś takiego traktować poważnie.

Te wszystkie ceremonie są tak absurdalne i chore, że brakuje mi słów.


Przecież nie ma obowiązku bycia ani katolikiem ani być zbawionym......

20 Ostatnio edytowany przez Julia212121 (2022-06-21 23:30:26)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Lady Loka napisał/a:
Julia212121 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jak ktoś był chory i nie był na mszy, to nie ma grzechu.
Wystarczy zaznajomić się z samą definicją tego, co to jest grzech.

Wiem, ale jeśli czytasz ze zrozumieniem, to ksiądz nie pozwala u nas na własną interpretację. Ponieważ ktoś kichnął kilka razy i potem nie idzie na msze bo bul chory, a inna osoba ma 40 stopni gorączki i też nie idzie. Dlatego ksiądz każe się spowiadać z każdego grzechu i okoliczności i wtedy należy powiedzieć nie byłem na mszy bo miałem katar-ksiądz grzech ciężki. Inny powie nie byłem na mszy, bo miałem 40 stopni gorączki-ksiądz brak grzechu. To staram się wam opisać. Podobnie z innymi grzechami. U nas wymaga wyznania każdego popełnionego grzechu jego ilości i okoliczności i potem po okolicznościach ocenia czy to był grzech ciężki czy nie. Zresztą kiedyś pokazał nam vademecum chyba tak to się nazywa spowiednika i tam było napisane, że jeśli penitentka wyznaje sam grzech, to on musi dopytac o jego ilość i okoliczność, bo inaczej winę zaciąga sam ksiądz.

No ale ja Ci mówię, że to nie jest grzech i to wynika z samej definicji. Grzech musi być ŚWIADOMY i DOBROWOLNY. Jak nie jest, to nie jest grzechem.
Wasz ksiądz robi Wam z głowy sieczkę. Jego celem powinno być nauczenie ludzi, jak mają korzystać z własnego sumienia. On za to woli mieć tłum owieczek sobie podporządkowanych. To co on robi niewiele ma wspólnego z prawidłowym nauczaniem. I nie ma czegoś takiego jak winę zaciąga ksiądz xD grzechy nie przechodzą z penitenta na księdza, jeżeli ten o coś nie dopyta.

Albo robisz trolling życia, albo naprawdę macie kijowego księdza. Jeżeli to to drugie to bardzo współczuję i gorąco życzę Ci wyrwania się z tego środowiska. Ja się po latach wymiksowałam i sprawiło mi to tylko i wyłącznie ulgę.
Bogu naprawdę nie zależy na tym, żebyś Ty szczegółowo opisywała księdzu swoje sposoby masturbacji.

Nie doczytałam co napisała, a to bardzo ważne. Napisałaś, że grzechy nie przechodzą z penitienta na księdza jeśli o coś nie dopyta.

Rozumiem, że jeśli zatajam grzech np kradzież nie wspominam o tym to ksiądz przecież sam nie spyta czy kradłam, bo nie będzie wymieniał wszystkich możliwych grzechów. Ale jeśli ja już wymienię grzech np kradłam, a nie powiem ile razy a ksiądz nie spyta, to rozumiem, że ksiądz nie popełnia zaniedbania grzechu tylko ja mam grzech ze nie powiedziałam jak często kradłam i spowiedź nie ważna?

Odnośnie ostatniego, nie wiem na czym zależy Bogu, przy warunkach spowiedzi jest napisane, że mam wyznać grzech np ta masturbacja ile razy to robiłam i o okolicznościach tej masturbacji. Więc nie mogę sobie pominąć ile razy czy o sposobach bo wtedy już lepiej chyba wcale do tej spowiedzi nie iść.

I jeszcze jedno, nie negujesz, że nie trzeba wymianic grzechu masturbacji na spowiedzi, a Bóg przecież wie, że to zrobiłam, nie negujesz, że trzeba powiedzieć o ilości, a Bóg przecież wie ile razy to robiłam, negujesz za to o mówieniu księdzu i sposonach masturbacji, a Bóg przecież wie jak to robiłam. Pogubić się można, mam sobie wybierać co księdzu mówić a co nie? Reguła do spowiedzi jest taka. Jaki grzech ile razy i okoliczność-jak do grzechu doszło. Przecież nie wyrwę z kontekstu jednego a nie pominę drugie. Zwłaszcza, mój ksiądz i tak o to dopyta a w innym kościele być może popełnie grzech nie szczerej spowiedzi i wina będzie po mojej stronie.

21

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Julia212121 napisał/a:

Czytam ten wątek i ostatnie wywody odnośnie spowiedzi więc podzielę się z wami jak to wygląda u mnie w kościele na terenie wiejskim.

U nas ksiądz jest nieprzychylny jak ktoś chodzi spowiadać do innej parafii. Uczona nas tak, że spowiedź odpuszcza grzechy, a jeśli ktoś popełni po spowiedzi jakiś grzech i nie zdąży się wyspowiadac, to trafia do piekła więc każdemu zależy aby byc bez grzechu.

Ciagla spowiedź z tego samego grzechu bez poprawy miesiącami czy latami jest również grzechem z którego trzeba się  wyspowiadac.

W naszej parafii uczona nas, że na początku wyznajemy wszystkie grzechy ciężkie co do liczby i okoliczności i to jest obowiązkowe a potem na końcu wyznajemy już same grzechy lekkie pomijając liczbę i okoliczność.

Ani proboszcz ani drugi ksiądz nie rozgrzeszy jeśli przy grzechach ciężkich nie poda się ich liczby i okoliczności, tego chyba wymaga prawo kanoniczne, a ani są zasadniczy.

Jeśli samemu się pominie, to proszę o wrócenie do ławki i przygotowaniu się do sakramentu spowiedzi.

Nawet sprawdzałam w internecie i niestety przy grzechach ciężkich według prawa kanonicznego jest napisane, że koniecznie trzeba wyznać grzech liczbę Oli okoliczność więc księża w mojej parafii nie są nienormalni czy zboczeni jakby komuś to przyszło do głowy.

Jak ja się spowiadam? Nazywam grzech po imieniu, podaję jego ilość, o ile naprawdę nie wiem, to mówię, że około tyle razy, bo dokładniej naprawdę nie pamiętam i podaje okoliczność.
Szczerze najbardziej mam problemy z okolicznością, bo często nie wiedziałam co mówić i powiedziałam wprost księdzu, że nie wiem co dodać i czy moge to pominąć, a on, że muszę przy każdym grzechu ciężkim wyznać ilość grzechu i okoliczności więc najłatwiej powiedzieć prawdę jak było.

Więc tak mówię więc na przykład jeśli grzeszyłam masturbacja, to mówię, że się masturbowalam ręka/ocieralam tyle i tyle razy. Pierwsze to rodzaj grzechu, drugie to okoliczność, trzecie częstotliwośc.
Ktoś może powiedzieć że to przesada, ale był przypadek że jakis chłopak masturbowaly się kura, ale inna dziewczyna smarowała czymś swoje miejsce intymne i dawała polzac psu, inna zaś osoba polewala woda swoje krocze i biedna rodzina poniosła koszta dużego rachunku więc okoliczność ma znaczenie. Aczkolwiek nie każdy ksiądz tego wymaga, w mojej parafii tak.
Przy nieczystych myślach, też nie wystarczy powiedzieć że miałam nieczyste myśli, tylko również jak często i o czym myślałam, czy o wsp8lzycoi z żonatym czy z koleżanką czy coś innego i co chciałam zrobić.
Podobnie z chłopakiem nie wystarczy powiedzieć współżyłam, tylko konkretnie czy współżyłam klasycznie, oralnie czy pieszczoty/petting i ile razy.

A skąd znasz te przypadki sposobów masturbowania się przez inne osoby? Ksiądz na kazaniu powiedział?
Jeśli dziewczyna smarowała krocze i lizał ją pies to już nie była masturbacja tylko seks oralny, zoofilny.
A chłopak z kurą się masturbował?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

22

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Pytanie do wszystkich. Jei obowiązkiem jest wyznania grzechu i ilości i okoliczności, a ja wyznam tylko sam grzech, ksiądz to słyszy ze brak ilości i okoliczności i nie dopytuje, to kto ponosi grzech? Ja, ksiądz, czy oboje? Jesli ktoś wie niech proszę odpisze.

23

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Kleoma napisał/a:
Julia212121 napisał/a:

Czytam ten wątek i ostatnie wywody odnośnie spowiedzi więc podzielę się z wami jak to wygląda u mnie w kościele na terenie wiejskim.

U nas ksiądz jest nieprzychylny jak ktoś chodzi spowiadać do innej parafii. Uczona nas tak, że spowiedź odpuszcza grzechy, a jeśli ktoś popełni po spowiedzi jakiś grzech i nie zdąży się wyspowiadac, to trafia do piekła więc każdemu zależy aby byc bez grzechu.

Ciagla spowiedź z tego samego grzechu bez poprawy miesiącami czy latami jest również grzechem z którego trzeba się  wyspowiadac.

W naszej parafii uczona nas, że na początku wyznajemy wszystkie grzechy ciężkie co do liczby i okoliczności i to jest obowiązkowe a potem na końcu wyznajemy już same grzechy lekkie pomijając liczbę i okoliczność.

Ani proboszcz ani drugi ksiądz nie rozgrzeszy jeśli przy grzechach ciężkich nie poda się ich liczby i okoliczności, tego chyba wymaga prawo kanoniczne, a ani są zasadniczy.

Jeśli samemu się pominie, to proszę o wrócenie do ławki i przygotowaniu się do sakramentu spowiedzi.

Nawet sprawdzałam w internecie i niestety przy grzechach ciężkich według prawa kanonicznego jest napisane, że koniecznie trzeba wyznać grzech liczbę Oli okoliczność więc księża w mojej parafii nie są nienormalni czy zboczeni jakby komuś to przyszło do głowy.

Jak ja się spowiadam? Nazywam grzech po imieniu, podaję jego ilość, o ile naprawdę nie wiem, to mówię, że około tyle razy, bo dokładniej naprawdę nie pamiętam i podaje okoliczność.
Szczerze najbardziej mam problemy z okolicznością, bo często nie wiedziałam co mówić i powiedziałam wprost księdzu, że nie wiem co dodać i czy moge to pominąć, a on, że muszę przy każdym grzechu ciężkim wyznać ilość grzechu i okoliczności więc najłatwiej powiedzieć prawdę jak było.

Więc tak mówię więc na przykład jeśli grzeszyłam masturbacja, to mówię, że się masturbowalam ręka/ocieralam tyle i tyle razy. Pierwsze to rodzaj grzechu, drugie to okoliczność, trzecie częstotliwośc.
Ktoś może powiedzieć że to przesada, ale był przypadek że jakis chłopak masturbowaly się kura, ale inna dziewczyna smarowała czymś swoje miejsce intymne i dawała polzac psu, inna zaś osoba polewala woda swoje krocze i biedna rodzina poniosła koszta dużego rachunku więc okoliczność ma znaczenie. Aczkolwiek nie każdy ksiądz tego wymaga, w mojej parafii tak.
Przy nieczystych myślach, też nie wystarczy powiedzieć że miałam nieczyste myśli, tylko również jak często i o czym myślałam, czy o wsp8lzycoi z żonatym czy z koleżanką czy coś innego i co chciałam zrobić.
Podobnie z chłopakiem nie wystarczy powiedzieć współżyłam, tylko konkretnie czy współżyłam klasycznie, oralnie czy pieszczoty/petting i ile razy.

A skąd znasz te przypadki sposobów masturbowania się przez inne osoby? Ksiądz na kazaniu powiedział?
Jeśli dziewczyna smarowała krocze i lizał ją pies to już nie była masturbacja tylko seks oralny, zoofilny.
A chłopak z kurą się masturbował?

Tak na kazaniu, że naród stał się jak zwierzęta, jedni małżeństwa nie wiedzą jak kochać się z żoną i robią z jelita miejsce do współżycia inny zamiast szukać żony robi to z kura a inna smaruje miejsca intymne i - tu zrozumiałam że dziewczyna i oddaje się pocałunkom psu. Ze sodoma i gomora i takie tam.

24

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

I po takim kazaniu gdzie ksiądz informuje, że da się z kurą i psem gdy nie ma się partnera do seksu to na pewno parafianie spróbują czy ksiądz mówi prawdę i czy się da w ten sposób uzyskać przyjemność seksualną.
A jeśli nawet nie to zgrzeszą w myślach wyobrażając sobie to łono smarowane masłem i liżącego to psa. Itd.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

25

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Kleoma napisał/a:

I po takim kazaniu gdzie ksiądz informuje, że da się z kurą i psem gdy nie ma się partnera do seksu to na pewno parafianie spróbują czy ksiądz mówi prawdę i czy się da w ten sposób uzyskać przyjemność seksualną.
A jeśli nawet nie to zgrzeszą w myślach wyobrażając sobie to łono smarowane masłem i liżącego to psa. Itd.

Raczej ludzie czuli obrzydzenie niż mieli fantazje.

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Dziwne ze na tych kazaniach zaden klecha nie podejmuje tematu ruchania miedzy klechami czy tez z nieletnimi, przeciez takie przypadki wystepuja czesciej. W ogole najdziwniejsze jest to ze z ambon nie mowi sie o grzechach kosciola i kleru tylko zamiata sie wszystko pod dywan, tuszuje zamyka usta, wypiera, poniza....w sumie samo zlo smile.

Nie rozumiem walki kosciola z lgbt przeciez w ich szeregach kleru sa takie same osoby z odmienna orientacja...czy tam choroba jak kto woli.

Spowiedz sluzy do zbierania informacji o spoleczenstwie, majac ta wiedze latwiej zastraszac i manipulowac wiernymi/owieczkami .

27

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Julia, ja Ci naprawdę bardzo współczuję. Naprawdę.
Grzech to kwestia głównie tego, co mamy w głowie. Czynu też, ale głównie nastawienia. Więc jeżeli ja uważam, że jestem na tyle mocno przeziębiona, że nie idę w niedzielę na mszę, to z jakiej paki ksiądz ma mi powiedzieć "nie, nie, mialaś tylko 38 stopni gorączki, jakbyś miała 40, to by nie było grzechu". To tak nie działa. Dlatego ludzie powin ni kształcić własne sumienia, na co Wasz ksiądz nie pozwala w imię własnej władzy nad Wami.
Z tym dzieckiem tak samo. Jeżeli dana dziewczyna nie uważa, że nie jest w stanie iść z dzieckiem do kościoła, to też nie ma grzechu. Jej sumienie tak jej mówi. Ksiądz może jej co najwyżej doradzić, żeby na przyszłośc spróbowała znaleźć opiekę, albo pokombinowała inaczej. Ale nie może jej powiedzieć, że to był grzech, bo jeżeli ona nie była świadoma, to grzechu nie ma.

Co do tych nieszczęsnych okoliczności grzechu, to tu Was ksiądz nieźle wytresował. Nie chodzi o to, że grzechy sie zlicza, że jak ręką to jeden, jak wibratorem to dwa. Nie chodzi i barwny opis tego co i jak.
Chodzi o okoliczności w jakich do grzechu doszło. Czyli jak spowiadasz się z masturbacji, to nie musisz opisywać sposobów, ale powinnaś powiedzieć, co Cię do tego doprowadziło. Zobaczyłaś zdjęcie pornograficzne? Film? Samo z siebie przyszło napięcie? To o takie coś chodzi. I uprzedzając Twoje teksty, w taki sposób jest to też przedstawiane spowiednikom (w takich momentach dobrze mieć znajomych księży). W przypadku seksu z chłopakiem nie trzeba mówić o tym w jakich pozycjach, ale czy się zabezpieczają.

Nie istnieje coś takiego jak zaciągnięcie winy z penitenta na księdza, bo ksiądz nie dopytał. Spowiedź, na której nie zataiłaś świadomie grzechów jest spowiedzią ważną z punktu widzenia i Twojego i tego księdza. Nie ma rubryczek i tabelek, w których musicie w trakcie wpisywać X. Jak wyznałaś wszystkie grzechy, a ksiądz bez dopytywania odpuścił, to normalnie spowiedź jest ważna, Ty nie masz grzechów, ksiądz nie ma winy.
Żeby spowiedź nie była ważna to musiałabyś ŚWIADOMIE coś zataić. Przecież spowiedź jest ważna nawet jeżeli zapomnisz o jakimś grzechu, wtedy trzeba tylko powiedzieć przy następnej, że zapomniałaś, ale do Komunii możesz normalnie chodzić.
W spowiedzi i w grzechach chodzi przede wszystkim o to, co jesr w głowie

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

28 Ostatnio edytowany przez kajmanka (2022-06-22 08:30:02)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
MariuszMariusz napisał/a:

A ciebie kto tak zranił że nienawidzisz duchowieństwa?

Skąd to przeświadczenie? Jestem, co najwyżej, rozbawiona ich erotycznymi ekscytacjami.

MariuszMariusz napisał/a:

Przecież nie ma obowiązku bycia ani katolikiem ani być zbawionym......

Mało tego, można nie być katolikiem i zostać zbawionym. Co kto woli.

29 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-06-22 10:04:10)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Autorko tu strasznie wyczuwa się odór sekciarstwa.
W takich przypadkach warto podać biblijny przykład Jezusa i tzw, dobrego łotra. Czy Jezus wypytywał o szczegóły przestępstw i grzechów tego kolegi z krzyża? No nie. Ważne było co innego. Czego Ty nie rozumiesz.
Niektórzy księża fiksują się na tematy łóżkowe, ale to ich problem. Do takich spowiedników lepiej nie chodzić.

kajmanka napisał/a:

Mało tego, można nie być katolikiem i zostać zbawionym. Co kto woli.

A ty jaki masz sposób na osiągnięcie tego celu?

I'm a man.

30

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Kiedyś mi koleżanka opowiadała jaka ją spotkała przygoda w konfesjonale. To był akurat 1 piątek miesiąca, tłum w kościele
Spowiadała się tuż przed swoim ślubem, który miał być następnego dnia w sobotę.
Wyznała, że współżyła z mężczyzną, otrzymała rozgrzeszenie, ksiądz zapukał w kratkę.
Podała wtedy wymaganą do ślubu kartkę na podpis księdza, że była do spowiedzi.
Ksiądz się wściekł, że dopiero teraz mu mówi, że to spowiedź przedślubna i kazał jeszcze raz klękać i spowiedź od nowa, ale tylko z uwzględnieniem 6 przykazania.
Wypytywał ze szczegółami co i jak robili a potem dał długą naukę i dodatkową pokutę.
Pytał o takie rzeczy o których ona nawet nie wiedziała, że takie są możliwości w seksie. Bo oni współżyli tylko "po bożemu".

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

31

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Legat napisał/a:

A ty jaki masz sposób na osiągnięcie tego celu?

Na przykład, żyć w zgodzie ze swoim sumieniem. Ale ty możesz wybrać własny sposób. Szczerze powiedziawszy, nie wiem czym właściwie to zbawienie miałoby być, więc nie rodzi się we mnie potrzeba dążenia do niego. Ale jeśli ktoś chce, to może wymyślić własną drogę do niego. Nie trzeba ograniczać się gotowcami.

32

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Lady Loka napisał/a:

Julia, ja Ci naprawdę bardzo współczuję. Naprawdę.
Grzech to kwestia głównie tego, co mamy w głowie. Czynu też, ale głównie nastawienia. Więc jeżeli ja uważam, że jestem na tyle mocno przeziębiona, że nie idę w niedzielę na mszę, to z jakiej paki ksiądz ma mi powiedzieć "nie, nie, mialaś tylko 38 stopni gorączki, jakbyś miała 40, to by nie było grzechu". To tak nie działa. Dlatego ludzie powin ni kształcić własne sumienia, na co Wasz ksiądz nie pozwala w imię własnej władzy nad Wami.
Z tym dzieckiem tak samo. Jeżeli dana dziewczyna nie uważa, że nie jest w stanie iść z dzieckiem do kościoła, to też nie ma grzechu. Jej sumienie tak jej mówi. Ksiądz może jej co najwyżej doradzić, żeby na przyszłośc spróbowała znaleźć opiekę, albo pokombinowała inaczej. Ale nie może jej powiedzieć, że to był grzech, bo jeżeli ona nie była świadoma, to grzechu nie ma.

Co do tych nieszczęsnych okoliczności grzechu, to tu Was ksiądz nieźle wytresował. Nie chodzi o to, że grzechy sie zlicza, że jak ręką to jeden, jak wibratorem to dwa. Nie chodzi i barwny opis tego co i jak.
Chodzi o okoliczności w jakich do grzechu doszło. Czyli jak spowiadasz się z masturbacji, to nie musisz opisywać sposobów, ale powinnaś powiedzieć, co Cię do tego doprowadziło. Zobaczyłaś zdjęcie pornograficzne? Film? Samo z siebie przyszło napięcie? To o takie coś chodzi. I uprzedzając Twoje teksty, w taki sposób jest to też przedstawiane spowiednikom (w takich momentach dobrze mieć znajomych księży). W przypadku seksu z chłopakiem nie trzeba mówić o tym w jakich pozycjach, ale czy się zabezpieczają.

Nie istnieje coś takiego jak zaciągnięcie winy z penitenta na księdza, bo ksiądz nie dopytał. Spowiedź, na której nie zataiłaś świadomie grzechów jest spowiedzią ważną z punktu widzenia i Twojego i tego księdza. Nie ma rubryczek i tabelek, w których musicie w trakcie wpisywać X. Jak wyznałaś wszystkie grzechy, a ksiądz bez dopytywania odpuścił, to normalnie spowiedź jest ważna, Ty nie masz grzechów, ksiądz nie ma winy.
Żeby spowiedź nie była ważna to musiałabyś ŚWIADOMIE coś zataić. Przecież spowiedź jest ważna nawet jeżeli zapomnisz o jakimś grzechu, wtedy trzeba tylko powiedzieć przy następnej, że zapomniałaś, ale do Komunii możesz normalnie chodzić.
W spowiedzi i w grzechach chodzi przede wszystkim o to, co jesr w głowie

Mi bardziej chodziło o to i jakbyś mogłaś się jeszcze odnieść czy jeśli wyznaje na spowiedzi rodzaj grzechu np kradłam - liczba mnoga a wiem że ukradłam np 7 razy to czy popełniam grzech? Ksiądz jeśli nie dopytuje ile razy podobno to jego obowiązek ale niech będzie że on nie ma winy. Ale jeśli ja wyznaje sam grzech bez podania ile razy chociaż pamiętam to spowiedź jest wazna czy to juz zatajenie?
Rozumiem, że jeśli zataja się rodzaj grzechu to spowiedź jest nie ważna l, ale co jeśli zataja się częstotliwośc grzechu który się wyznało? Ksiądz przecież słyszy ze grzech wyznany a ilości danego grzechu brak i nic nie mówi.

Ksiądz na religii inny już niż z naszego kościoła powiedział, że jeśli ktoś nie wiedział że coś jest grzechem i się nie spowiadał to grzechu nie miał. Podobnie powiedział jest z warunkiem dobrej spowiedzi, że jeśli ktoś kiedyś wyznawał sam rodzaj grzechu i nie wiedział że trzeba podać ilość i okoliczności to też grzechu nie popełniał, bo nie wiedział, ale jeśli już ktoś wie, to musi przy każdym ciężkim grzechu wyznać jego rodzaj ilość i okoliczności. I to jest OBOWIĄZEK i nie powinien czekać czy liczyć czy ksiądz dopyta czy nie, bo ksiądz ma tylko wysłuchać i zadac pokutę. Kazanie to jego możliwość.
Ten ksiądz na religii jeszcze powiedział właśnie na temat masturbacji ze jak ktoś się z tego spowiada to także musi powiedzieć ile razy to zrobił, ale jak dłuższy czas nie był u spwoeidz i ni e pamięta to powinien powiedzieć ile razy ktoś się masturbowaly w każdym tygodniu lub miesiącu plus podać okoliczności. I to trzeba mówić samemu z siebie nie czekając na dopytania księdza.

Ja wcześniej wyznawałam sam grzech, a jak ksiądz powiedział ten na religii że to za mało, to zaczęłam również mówić sama z siebie jak często to robiłam, tylko nie wiedziałam co powiedzieć o okolicznościach. Akurat o to spytałam księdza z naszej parafii po wyznaniu grzechu i jego częstotliwości powiedziałam że nie wiem co mam powiedzieć o okolicznościach to przy tym grzechu, to ksiądz powiedział abym powiedziała jak doszło do grzechu, to powiedziałam...  o sposobie mojej masturbacji, a księża nic nie powiedział że źle czy zbyt szczegółowo, tylko mam mówić jak dochodzi do grzechu. Powiedział również jeśli przy grzechu występują nieczyste myśli pornografia to też trzeba mówić. Akurat używanie wibratorow to też grzech.
Może akurat z tymi sposobami masturbacji to ksiądz przesadził i okoliczności to takie jak Ty napisałaś, pornografia stres, napięcie i to o tym trzeba mówić. Ale na pewno grzechem jest pornografia nieczyste myśli czy używanie wibratorow więc nawet jak nie pod okoliczności masturbacji to trzeba to wyznać jako osobny grzech, to ksiądz mówił nam na religii.
Akurat o pozycje seksualne z chłopakiem nawet nasz ksiądz nie pyta tylko mówi aby wymieniać co była wzajemna masturbacja to jedna petting to drugie seks oralny to inna sprawa a antykoncepcja przy stosunku to też inna sprawa i mówi żeby nazwać każdy grzech z osobna bez pozycji.

Jeśli możesz odpowiedzieć to czy spowiedź zachowuje waznosc jeśli owiw sam grzech nawet w liczbie mnogiej a pomijam częstotliwośc chociaż wiem jak często grzeszyłam? A kasidz to słyszy i nie dopytuje? Czy to zatajenie z mojej strony?

Może faktycznie dałam się trochę podpusisc z tymi okolicznościami bo zamiast mówić że stres napięcie czy pornografia jakąś myśli skusiły mnie do grzechu to wymieniłam sposoby, ale dopytywałam księdza swojego to kazał powiedział jak doszło do grzechu, może myślał, że jakimiś wibratorami co jest równe już drugiemu grzechowi a jak powiedziałam że ręka to już nic nie mówił. I tak są dwa grzechy no współżycie jeden z antykoncepcja drugi i nie wystarczy 2yspowoqdac się współżyłam z chłopakiem, ale współżyłam i stosowałam anyykoncepce. Podobnie z masturbacja i wibratorem, nie wystarczy powiedzieć że sie masturbowalam, ale ze si 3masturbowwlqm wibratorem - dwa grzechy, a jakby przy kimś to jeszcze trzeci grzech zgorszenia i to też trzeba wyznać.

33

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Ja odpadam.
Dziewczyno, czytając Twoje analizy można nerwicy dostać od samego czytania.
Skończ szkołę, wyjedź na studia, idź do jakiegoś duszpasterstwa akademickiego i zacznij normalnie żyć zamiast toczyć takie rozkminy.

Ja nie daję księżom wchodzić w to, co robię z mężem w łóżku. I gorąco polecam, to wyzwalające.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

34

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Legat napisał/a:

Autorko tu strasznie wyczuwa się odór sekciarstwa.
W takich przypadkach warto podać biblijny przykład Jezusa i tzw, dobrego łotra. Czy Jezus wypytywał o szczegóły przestępstw i grzechów tego kolegi z krzyża? No nie. Ważne było co innego. Czego Ty nie rozumiesz.
Niektórzy księża fiksują się na tematy łóżkowe, ale to ich problem. Do takich spowiedników lepiej nie chodzić.

kajmanka napisał/a:

Mało tego, można nie być katolikiem i zostać zbawionym. Co kto woli.

A ty jaki masz sposób na osiągnięcie tego celu?

Nie lubię takiego rozmyślania co lepsze xd łotr żałował, ale jednak cudzołóżnice przyprowadzone do Jezusa i ja rozgrzeszył, zobaczy kogo i za co. Jedna religia ma tak druga tak. Katolicyzm postępuje tak jak z cudzołóżnice trzeba przyjść ksiądz zastępuje Jezusa, zobaczy dowie się jak grzech i rozgrzesza. Łotr sam z ssiebie żałował cudzołóżnice nic nie powiedziała więc pewnie nie żałowała, a większość ludzi żałuję za grzechy? Pewnie nie i dlatego skrucha ludzi nie pasuje do łotra i przyjęto w katolicyzmie odpuszczenie grzechów na zasadzie cudzołóżnicy. Niby jest warunek żalu ale przecież można żałować ze się nie żałuję. xd Jezus dał moc odpuszczania grzechów apostolow którzy na mocy apostolskiej przekazują to dalej na księży więc samemu rozgrzeszyć się nie można chyba że ktoś przyjmie postawę łotra i bardzo żałuję. Zasady spowiedzi już ustala kościół czy komuś się podoba czy nie są jakie są, innych nie ma. Świat też się zmienia przybywają nowe grzechy i kościół stoi jakby na straży. Kiedyś np nie było pornografii i zaraz ktoś pwoei a gdzie w Biblii napisane że porno to grzech? To kościół wymyślił. Owszem, ale czy Jezus pochwalił by oglądanie porno? A tym bardziej nagrywanie swojego seksu i upublicznianie? Przecież swoja córkę podczas współżycia może zobaczy każdy, brat sąsiad nauczyciel. To podchodzi nawet nie pod zgorszenie ale prostytucję. A ci Jezus mówił o prostytucji? Wiadomo. Podobnie z innymi grzechami. Sporo pewnie kościół naciągnął, ale czy można sobie wybierasz warunki spowiedzi czy co jest grzechem a co nie? Albo się idzie i spowiada z każdego grzechu z rachunku sunienia i według zasad dobrej spowiedzi, albo nie idzie się wcale.

35

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Miałam iść do spowiedzi za tydzień na początku miesiąca, ale mama jechała do dużego miasta na zakupy i specjalnie pojechałam aby pójść do dużego kościoła w którym są dyzury spowiedzi i zamykany konfesjonał.

Chciałam się wyspowiadac i przy okazji zapytać jak to jest czy w moim kościele to prawdziwy ciemnogród.
Spytałam księdza co jest obowiązkowe przy spowiedzi oprocz wyznania samego grzechu i co powinno się mówić. Głównie powiedziałam, że chodzi o grzech nieczysty.

Powiedział abym wyznala swoje grzechy i on mnie dopyta i nauczy jak powinnam się spowiadać.
Po wyznaniu samych grzechów-rodzaju ksiądz powiedział, że nie spowiadamy się czego dotyczą nieczyste myśli tylko z samego faktu, że takie były, nie spowiadamy się z pozycji przy współżyciu.
Odniosl się do mojego głównego grzechu masturbacji. Tu dopytał o dokładną częstotliwośc i powiedział, że to jest obowiązkowe abym zawsze mówiła przy tym grzechu i innych ciężkich ile razy to zrobiłam. Przy tym grzechu dodał również, że muszę się spowiadać jesli przy tym grzechu wystąpiły okoliczności : fantazjowalam seksualnie, oglądałam pornografie, oglądałam zdjęcia erotyczne, podniecałam się do książek czy innych czasopism. Muszę powiedziec, że masturbujac się podniecałam się wprost do czego i wymienić do czego jednego z powyższych czy nawet do wszystkiego jak było tego więcej zwłaszcza jak to nie była jedna masturbacja a przy każdej podnieta była inna.
Z pozycji czy współżyciu czy masturbacji się nie spowiadamy.
Z akcesoriów czy innych przedmiotów się spowiadamy u są grzechem czy przy współżyciu czy masturbacji i trzeba to wyznać wprost że masturbowalo się i czym jeśli to nie była stymulacja ręka.
Ze stymulacji ręka się nie spowiadamy, wystarczy sama nazwa grzechu bez dodawania, że dłonią.
Wiec wyspowiadałam się ze masturbowalam się tyle i tyle razy, miewając nieczyste myśli oglądając zdjęcia i filmy erotyczne i powiedziałam, że nie zawsze robiłam to dłonią i czy muszę określi jak, to ksiądz powiedział, że z akcesorii i innych przedmiotów też muszę powiedzieć, więc powiedzialam, że oceiralam się o poduszkę i prysznicem.
Ksiądz powiedział, że tak muszę się spowiadać i nie mogę zatajac.

36 Ostatnio edytowany przez kajmanka (2022-06-22 18:54:03)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Julia212121 napisał/a:

Wiec wyspowiadałam się ze masturbowalam się tyle i tyle razy, miewając nieczyste myśli oglądając zdjęcia i filmy erotyczne i powiedziałam, że nie zawsze robiłam to dłonią i czy muszę określi jak, to ksiądz powiedział, że z akcesorii i innych przedmiotów też muszę powiedzieć, więc powiedzialam, że oceiralam się o poduszkę i prysznicem.

Niestety nie udało ci się dojść do końca spowiedzi, bo ksiądz doszedł pierwszy. Wyglądasz na jakieś trollkonto.

37

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
kajmanka napisał/a:
Julia212121 napisał/a:

Wiec wyspowiadałam się ze masturbowalam się tyle i tyle razy, miewając nieczyste myśli oglądając zdjęcia i filmy erotyczne i powiedziałam, że nie zawsze robiłam to dłonią i czy muszę określi jak, to ksiądz powiedział, że z akcesorii i innych przedmiotów też muszę powiedzieć, więc powiedzialam, że oceiralam się o poduszkę i prysznicem.

Niestety nie udało ci się dojść do końca spowiedzi, bo ksiądz doszedł pierwszy. Wyglądasz na jakieś trollkonto.

Tak trolkonto. Chyba dawno u spowiedzi nie byłaś, albo nigdy.

https://www.teologia.pl/m_k/zag06-4m.htm

Z linku - przy grzechu ciężkim trzeba wyznać również ilość i okoliczność grzechu. W innym vademecum dla spowiedników jest, że jeśli penitent to pomija to ksiądz musi dopytac.
Wiedz sobie, że księża pytają o to bo taki mają obowiązek jeśli osoba spowiadająca się to pomija i potem wręcz każą samemu wyznawać dokładnie według zasad dobrej spowiedzi żeby potem każdego nie dopytywać. A zasada jest w każdym rachunku sumienia - wyznanie grzechu, jego ilości i okoliczności.
Tak, gdy wyznawałam sam tylko grzech a głównie z ciężkich była to masturbacjca to byłam dopytywana o jej częstotliwośc i okoliczność. Czestotliwosc mniej  więcej mówiłam czasem dokładnie jak często a okoliczność nie wiedziałam co mówić, to miałam powiedzieć jak zgrzeszylam, jak doszło do grzechu.

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Odnosnie kosciola i wiary to nie kwestia tego jak zachowują się niektórzy ksiezule czy też niektórze owieczki tylko, że wasza wiara to uzasadnia. Coś co nawołuje do nienawiści pod przykrywką miłości i do narzucania innym swojego sposobu myślenia jest z natury złe. Totalne systemowe wypatrzenie nauk gościa w którego wierzycie. Nie na poziomie interpretacji tylko na poziomie dogmatów. Odkąd to nastąpiło (podczas instytucjonalizacji kościoła za Konstantyna Wielkiego) wasza wiara odpowiada za prześladowania, mordy, nienawiść, manipulację i tłamszenie ludzi. Nie na poziomie czynów jej przedstawicieli ale na poziomie jej fundamentów. Od parunastu wieków z islamem przerzucacie się na to kto aktualnie jest bardziej fundamentalistyczny.
Spowiedź jest poprostu narzędziem koscioła.

39

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Julia212121 napisał/a:

Podobnie z innymi grzechami. Sporo pewnie kościół naciągnął, ale czy można sobie wybierasz warunki spowiedzi czy co jest grzechem a co nie? Albo się idzie i spowiada z każdego grzechu z rachunku sunienia i według zasad dobrej spowiedzi, albo nie idzie się wcale.

Czy takie teksty może pisać osoba, która szuka na Forum odpowiedzi na swoje wątpliwości religijne? Moim zdaniem nie.
Uważam, że to czysta manipulacja, a wątki są  zakładane przez duchownych, którzy w ten pokrętny sposób chcą szerzyć naukę religii w internecie.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?
Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Bingo...też uwazam że to pisze klecha troll, ale i takiemu można wytknac trochę faktów z którymi nie ma jak polemizować.

41

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Julia212121 napisał/a:

Pytanie do wszystkich. Jei obowiązkiem jest wyznania grzechu i ilości i okoliczności, a ja wyznam tylko sam grzech, ksiądz to słyszy ze brak ilości i okoliczności i nie dopytuje, to kto ponosi grzech? Ja, ksiądz, czy oboje? Jesli ktoś wie niech proszę odpisze.

Oczywiście że ksiądz ale zwykłe zaniedbanie z jego strony nie mające wpływu na ważność spowiedzi

42

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
edek z krainy kredek napisał/a:

Dziwne ze na tych kazaniach zaden klecha nie podejmuje tematu ruchania miedzy klechami czy tez z nieletnimi, przeciez takie przypadki wystepuja czesciej. W ogole najdziwniejsze jest to ze z ambon nie mowi sie o grzechach kosciola i kleru tylko zamiata sie wszystko pod dywan, tuszuje zamyka usta, wypiera, poniza....w sumie samo zlo smile.

Nie rozumiem walki kosciola z lgbt przeciez w ich szeregach kleru sa takie same osoby z odmienna orientacja...czy tam choroba jak kto woli.

Spowiedz sluzy do zbierania informacji o spoleczenstwie, majac ta wiedze latwiej zastraszac i manipulowac wiernymi/owieczkami .

Masz niezły burdel w w głowie ale to skutek twojej bliskiej relacji z diabłem zamiast z Jezusem

43

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
kajmanka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:

A ciebie kto tak zranił że nienawidzisz duchowieństwa?

Skąd to przeświadczenie? Jestem, co najwyżej, rozbawiona ich erotycznymi ekscytacjami.

MariuszMariusz napisał/a:

Przecież nie ma obowiązku bycia ani katolikiem ani być zbawionym......

Mało tego, można nie być katolikiem i zostać zbawionym. Co kto woli.


Tak pod warunkiem że sie nie nienawidzi koscioła.

44

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Lady Loka napisał/a:

Ja odpadam.
Dziewczyno, czytając Twoje analizy można nerwicy dostać od samego czytania.
Skończ szkołę, wyjedź na studia, idź do jakiegoś duszpasterstwa akademickiego i zacznij normalnie żyć zamiast toczyć takie rozkminy.

Ja nie daję księżom wchodzić w to, co robię z mężem w łóżku. I gorąco polecam, to wyzwalające.

Ja tez ci coś polecam, dojrzej w końcu bo jesteś niedojrzała.

45

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
MariuszMariusz napisał/a:

Tak pod warunkiem że sie nie nienawidzi koscioła.

Można nienawidzić kościoła, nie przeszkadza to w zbawieniu. Mało tego, w moim kościele jest to wręcz warunek niezbędny.

46

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
edek z krainy kredek napisał/a:

Odnosnie kosciola i wiary to nie kwestia tego jak zachowują się niektórzy ksiezule czy też niektórze owieczki tylko, że wasza wiara to uzasadnia. Coś co nawołuje do nienawiści pod przykrywką miłości i do narzucania innym swojego sposobu myślenia jest z natury złe. Totalne systemowe wypatrzenie nauk gościa w którego wierzycie. Nie na poziomie interpretacji tylko na poziomie dogmatów. Odkąd to nastąpiło (podczas instytucjonalizacji kościoła za Konstantyna Wielkiego) wasza wiara odpowiada za prześladowania, mordy, nienawiść, manipulację i tłamszenie ludzi. Nie na poziomie czynów jej przedstawicieli ale na poziomie jej fundamentów. Od parunastu wieków z islamem przerzucacie się na to kto aktualnie jest bardziej fundamentalistyczny.
Spowiedź jest poprostu narzędziem koscioła.

Nie , spowiedź to wymyślił Jezusa a nie Koscioł. A wymienić ci zbrodnie, nienawiść, mordy i prześladowania ateistów na chrzescijanach?

47

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
kajmanka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:

Tak pod warunkiem że sie nie nienawidzi koscioła.

Można nienawidzić kościoła, nie przeszkadza to w zbawieniu. Mało tego, w moim kościele jest to wręcz warunek niezbędny.

Ale twój Koscioł jest herezją wymyśloną przez ludzi a nie przez Boga.

48

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
MariuszMariusz napisał/a:

Ale twój Koscioł jest herezją wymyśloną przez ludzi a nie przez Boga.

Kompletna bzdura. Jedynie mój kościół niesie prawdę słowa Bożego i jest przez niego namaszczony świętym słowem. Za to na członków twojego, za herezję którą tak ochoczo celebrują, czeluści piekielne już oczekują.

49

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
kajmanka napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:

Ale twój Koscioł jest herezją wymyśloną przez ludzi a nie przez Boga.

Kompletna bzdura. Jedynie mój kościół niesie prawdę słowa Bożego i jest przez niego namaszczony świętym słowem. Za to na członków twojego, za herezję którą tak ochoczo celebrują, czeluści piekielne już oczekują.

O matko... Znowu?
Tak naprawdę większego piekła jak kościól katolicki stworzył tu na Ziemi ludziom chyba nie ma we wszechświecie, więc nie ma się czego bać.

50

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Salomonka napisał/a:

O matko... Znowu?
Tak naprawdę większego piekła jak kościól katolicki stworzył tu na Ziemi ludziom chyba nie ma we wszechświecie, więc nie ma się czego bać.

O nie. Mój Bóg akurat twardo obstaje przy pośmiertnym ostatecznym rozprawieniem się z członkami kościoła katolickiego. Tu jest nieprzebłagany.

51

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
kajmanka napisał/a:
Salomonka napisał/a:

O matko... Znowu?
Tak naprawdę większego piekła jak kościól katolicki stworzył tu na Ziemi ludziom chyba nie ma we wszechświecie, więc nie ma się czego bać.

O nie. Mój Bóg akurat twardo obstaje przy pośmiertnym ostatecznym rozprawieniem się z członkami kościoła katolickiego. Tu jest nieprzebłagany.

A MÓJ BÓG kocha ludzi, nie rozprawia się z nikim, nikogo nie zabija i nie nawołuje do zabijania... Nawet pośmiertnie nie przesladuje ludzi smile

Nie ma kościołow, nie wymaga ołtarzy, nie oczekuje umartwień i cierpień za życia. Nie chce dymu kadzideł ani nawracania innych na jedną, prawdziwą wiarę smile
MÓJ BÓG mieszka w każdym człowieku, w każdym kamieniu, drzewie, każdej chmurze na niebie i każdej kropli deszczu.. Jest slońcem, księzycem, gwiazdą i śpiewem ptaków o świcie.
Mój Bóg mnie kocha taką, jaką jestem, czasem dobrą, a czasem krnąbrną, jak każde dziecko.

Bardzo się cieszę, że mój Bóg nie ma z twoim nic wspólnego.

52

Odp: Jak się spowiadamy u nas.
Salomonka napisał/a:


Bardzo się cieszę, że mój Bóg nie ma z twoim nic wspólnego.

Będziesz się cieszyć ale do czasu, jak mój Bóg dorwie tego twojego i powyciąga go z tych kamieni chmurek i ptaszków. Nie będzie litości. Możesz mu przekazać, że mój go wyzywa do uczciwej walki, jeden na jednego, one on one, mano a mano. Za 44 dni od dzisiaj, w najmniej ludnej wiosce na Podlasiu. Sekundantami może być ten katolicki i ten drugi, od tych turbanów

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Katolicy tak jak ich kosciol naucza sa raczej zaklamani we wlasnej wierze,  tu pitola o milosci a za chwile napieprzaja takim jadem ze strach sie bac. Przynajmniej w polsce to zaobserwowalem , to byla jedna z przyczyn emigracji, ten koktail wszelkiej nienawisci do odmiennosci intelektualnej dawal w kosc na kazdym kroku.

Marusz Mariusz prosze podaj mi przyklady gdzie ateisci robili krzywde Katolikom. mordowali ich , palili na stosie, gazowali, itp.
Jestem bardzo ciekaw twojej listy takich zbrodni?

Teraz spójrz na zycie i na ludzi jacy sa mili zyczliwi i szczesliwi w krajach gdzie religia jest marginalna lub gdzie wiare w cos tam deklaruje wiecej niz 40%, np Czechy, Holandia, Szwecja, Przeciez w tych krajach nawet przestepczosc jest duzo mniejsza

54 Ostatnio edytowany przez Legat (Wczoraj 14:31:37)

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Edek z krainy kredek mówisz, że katolicy manipulują, a weź tak na spokojnie (jeśli potrafisz bez wpojonej ci propagandy), przeczytaj co ty napisałeś. smile Manipulacja goni manipulację. Fakt jest tylko taki, że powtarzasz bez pomyślunku co tam do głowy ci naklepano.
Gdy podobni tobie powtarzają te wyuczone głupoty, zadaje im krótkie pytanko. Czy możesz wskazać tych dobrych, z czasów gdy palono na stosie? Przyszło jakieś opamiętanie? Refleksja?

Co do głupot o tych bogatych krajach. Łatwo zapomina się o Bogu, gdy jest się bogatym i się powodzi. Gdyby nie tak Boże wojna, wzrost wierzących wzrośnie szybciutko. smile

I'm a man.
Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Gdzie napisalem ze katolicy manipuluja?  Nic takiego nie napisalem i nawet ciezko tak zinterpretowac moje whpociny:)
Napisalem natomiast iz kosciol katolicki manipuluje swoich wiernych. Wykorzystuje ciemnote i zacofanie w celach powiekrzania swojego majatku, gromadzenia dobr.

Nikt mi mic nie wpaja. Poprostu przejrzalem na oczy srodowisko katolikow zarowno wiernych jak i duchownych. Zapewne mialem pecha i wszystkie zyciowe przyklady czy doswiadczenia z mojego zycia ( proba molestowania seksualnego gdy bylem dzieckiem, przekupstwo kleru za odpowienia sume mogle dostac i zalatwic sprawy niezalatwialne droga prosb, obluda , falsz i zatajanie niewygodnych faktowa) sa zapewne marginalne a rzeczywistosc to piekna kolorowa "tecza".
Podobnie mam zdanie o religi zydowskiej jak i muzulmanskiej choc moja styczmosc z nimi byla jest zbyt mala zeby mnie spotkalo cos bardzo zlego czy przykrego ze strony ich wyznawcow ale pewnie sie doczekam.

Co do wiedzy , bardziej mnie przekonuja fakty odkryte przez archeologów i naukowców z historii niz dziesiatki tlumaczen skrybow jednej ksiegi, zmieniane na perzlomie setek lat z braku wiedzy skrybow czy tez blendnych tłumaczeń.

Niestety za kazdym dobrem od kosciola czail sie jakis ciemny cien rzucajacy zla poswiate.

56

Odp: Jak się spowiadamy u nas.

Edku wiara twoja mocna i pełna dogmatów.

I'm a man.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Jak się spowiadamy u nas.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021