zwykłyOn napisał/a:Absolutnie nie twierdzę, że odmowa powoduje, że związek staje się toksyczny. Całkowicie uznaję prawo do odmowy. Bardziej chciałbym spojrzeć poprzez pryzmat tej osoby odmawiającej. Czy powinna odmawiać, czy jednak spróbować się do czegoś przekonać, spróbować czegoś chociaż raz. Tak jak piszesz wchodząc w związek niejako od samego początku akceptujemy, że jest w nim też druga osoba i odczucia i uczucia tej osoby akceptujemy. Jeżeli druga osoba o coś prosi to jest to podyktowane jednak jakimiś odczuciami.
Nie, nie musi się do niczego przekonywać jeżeli tego nie chce. "Nie" powinno wystarczyć osobie, która namawia. Jeżeli pomimo odmowy namawia dalej, to to namawiająca osoba zaczyna być przemocowa. I nikogo nie interesuje to czy Ty przyjmujesz odpowiedź czy nie. Prawda jest jaka jest, niczego nie trzeba próbować.
Ja nie lubię truskawek i nie mam zamiaru ich próbować tylko dlatego, że mąż je lubi.
Odwracasz temat i robisz tutaj logiczne wywrotki, a prawda jest jaka jest i brzmi zawsze tak samo. W takiej sytuacji jeżeli jedna strona odmawia, to wyjścia są dwa. Albo szanujesz odmowę i odpuszczasz, albo po 15 latach stwierdzasz, że coś tam jest ważniejsze niż te 15 lat i idziesz szukać sobie kogoś, z kim fantazję spełnisz.
Nie, osoba, która nie ma na coś ochoty nie ma żadnego obowiązku przekonywania się do czegoś w imię miłości do partnera.
edit. Pracować nad jakąś dziedziną to możesz, jeżeli obie strony takiej pracy chcą. Jeżeli jedna strona nie chce, to temat jest zamknięty i nie do dyskusji.
Jeżeli masz coś w seksie co lubisz i od początku wiesz, że partnerka tego nie toleruje, to szukasz innej partnerki.
I tak jeszcze jedno.
To co piszesz, że osoba, która czegoś nie chce powinna zaakceptować to, że druga osoba o coś prosi i to zrobić w imię tego, że akceptujemy te odczucia. To jest najczystsza forma szantażu emocjonalnego "jeżeli mnie kochasz, to zrób X". Od szantaży emocjonalnych się ucieka i od emocjonalnych szantażystów tym bardziej.
Dla mnie w tym momencie dyskusji jako partner byłbyś absolutnie skreślony.