Cześć,
dziewczyny podpowiedzcie coś ![]()
Mam 32 lata i od prawie 5 m-cy jestem w związku, nie jest idealnie (nie widujemy się tak często jakbym chciała), nie ma jeszcze między Nami miłości ale zdawało mi się, że zmierzamy w dobrą stronę.
Tymczasem dzisiaj mój partner oznajmił mi, że dostał propozycję wyjazdu do Anglii do pracy. Oznajmił to dobre stwierdzenie bo nie powiedział, że musimy o tym pogadać, zastanowić się czy coś w tym stylu. Oznajmił, że jeśli dostanie warunki jakie mu odpowiadają to wyjedzie.
Rozmawialiśmy kilka razy na ten temat i on wie, że nie uznaję związków na odległość, to po prostu nie jest dla mnie. Już teraz ciężko mi jest kiedy widujemy się rzadko ze względu na natłok pracy.
Zasugerowałam, że powinniśmy porozmawiać a on na to, cytuję :po co gadać skoro on jest zdecydowany i wie, że ja tego nie zaakceptuje.
Wiem, że musimy pogadać jak dorośli ludzie a nie przez wiadomości się wykłócać.
Doradźcie coś, podpowiedzcie.
Dałabym sobie spokój, o czym tu gadać? On już Ci wszystko powiedział.
Również żyję w związku na odległość, ale co tydzień się widzimy (mimo natłoku spraw, obowiązków) max. co dwa tygodnie, bo chcemy. Nie piszę tego aby Cię dobić, tylko pokazać, że wszystko jest możliwe, tylko trzeba chcieć. Nie wiem też jaka odległość teraz Was dzieli (nas 300 km).
On nie chce, przykro mi.
Zasugerowałam, że powinniśmy porozmawiać a on na to, cytuję :po co gadać skoro on jest zdecydowany i wie, że ja tego nie zaakceptuje.
Bardziej dobitnie się nie dało zainsynuować że chce się rozstać.
4 2021-09-28 14:54:51 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-09-28 14:58:30)
Cześć,
dziewczyny podpowiedzcie coś
Mam 32 lata i od prawie 5 m-cy jestem w związku, nie jest idealnie (nie widujemy się tak często jakbym chciała), nie ma jeszcze między Nami miłości ale zdawało mi się, że zmierzamy w dobrą stronę.
Tymczasem dzisiaj mój partner oznajmił mi, że dostał propozycję wyjazdu do Anglii do pracy. Oznajmił to dobre stwierdzenie bo nie powiedział, że musimy o tym pogadać, zastanowić się czy coś w tym stylu. Oznajmił, że jeśli dostanie warunki jakie mu odpowiadają to wyjedzie.
Rozmawialiśmy kilka razy na ten temat i on wie, że nie uznaję związków na odległość, to po prostu nie jest dla mnie. Już teraz ciężko mi jest kiedy widujemy się rzadko ze względu na natłok pracy.
Zasugerowałam, że powinniśmy porozmawiać a on na to, cytuję :po co gadać skoro on jest zdecydowany i wie, że ja tego nie zaakceptuje.
Wiem, że musimy pogadać jak dorośli ludzie a nie przez wiadomości się wykłócać.
Doradźcie coś, podpowiedzcie.
Jeżeli to ten sam facet co za specjalnie nie ma dla Ciebie czasu to daj sobie z nim spokój,wygląda na to że zupełnie inaczej w praktyce traktujecie tę relacje ,dla niego pomimo być może tego co mówił o Tobie i uczuciach byłaś raczej kimś tymczasowym ,dla Ciebie ten związek zaczynał o wiele więcej chyba znaczyć i pokładać inne nadzieje oczekiwania na przyszłość,nie angażuj się już tak w emocje i myślenie o przyszłości,nie ma więzi wzajemnej silnej między wami,emocje mijają lub ulegają zmianie ,w waszej sytuacji związek na odległość będzie oznaczał dla faceta raczej spotkania na seks z Tobą i dla przyjemności "posiadania" kogoś kto czeka i być może tęskni, a jak on będzie w Polsce to Ty masz się cieszyć i być chętną gotową itp niewiele więcej ,wydaje się że facet tak czy inaczej nawet jak by był w kraju nie liczy się z Tobą ,brak równowagi we wzajemności i rozmijające się oczekiwania sprawiają że ten związek nie rokuje moim zdaniem na przyszłość.Jeżeli nie ma między wami miłości to wykonaj odwrót nie ma sensu mieć faceta i portek tylko dlatego żeby niby był i nie był.
(...)
Zasugerowałam, że powinniśmy porozmawiać a on na to, cytuję :po co gadać skoro on jest zdecydowany i wie, że ja tego nie zaakceptuje.
Wiem, że musimy pogadać jak dorośli ludzie a nie przez wiadomości się wykłócać.
Doradźcie coś, podpowiedzcie.
Pan decyzję o zakończeniu związku z Tobą podjął już dawno (brak czasu na spotkania), ale tego nie zrozumiałaś, dalej - zamiast uciąć -dążyłaś do kontaktu. Teraz pan powiedział wprost. Czego nie rozumiesz? O czym, jeśli on rozstał się z Tobą, chcesz z nim pogadać? Do tanga trzeba dwojga.
Mam 32 lata i od prawie 5 m-cy jestem w związku, nie jest idealnie (nie widujemy się tak często jakbym chciała), nie ma jeszcze między Nami miłości ale zdawało mi się, że zmierzamy w dobrą stronę.
Tymczasem dzisiaj mój partner oznajmił mi, że dostał propozycję wyjazdu do Anglii do pracy.
Jaki związek, jaki partner?
Przecież to jest krótka, luźna znajomość bez konkretów....i do tego twój znajomy ma inne priorytety niż związek z tobą.
Odpuść sobie i szukaj dalej....
Macie rację. Cholera jak czytam to co sama napisałam i co piszecie Wy to zdaję sobie sprawę, że tak jest. Jestem w związku w którym tylko ja się staram, w ktorym On nie zwraca uwagi na to czego ja chce i który jedyne co do mnie czuje to lubienie (tak mi ostatnio powiedział, że mnie lubi i tyle).
Niestety ciężko mi jest z tym i trudno mi będzie po rozstaniu.
A miało być tak pięknie
Miało nie wiać w oczy nam
I ociekać szczęściem
Miało być sto lat sto lat
Ostatni raz pisałem że
Pamiętam była jeszcze zima
Że tylko to, no wiesz liczy sie
Że zaufanie to taka czarna świnia
W dzień jest, w nocy nie ma
Macie rację. Cholera jak czytam to co sama napisałam i co piszecie Wy to zdaję sobie sprawę, że tak jest. Jestem w związku w którym tylko ja się staram, w ktorym On nie zwraca uwagi na to czego ja chce i który jedyne co do mnie czuje to lubienie (tak mi ostatnio powiedział, że mnie lubi i tyle).
Niestety ciężko mi jest z tym i trudno mi będzie po rozstaniu.
Nie planuj trudności po rozstaniu już z góry ,
jest tak jak napisała Wielokropek facet rozstał się z Tobą mentalnie wcześniej,
teraz trochę kręci lawiruje bo może będziesz siedzieć i czekać na niego,ale jeżeli liczysz na związek to przestań się angażować w to ,piszesz że miłości jeszcze nie ma to rozstanie może być łatwiejsze niż Tobie się zdaje, nie wchodź w rolę desperatki ,młoda jesteś ,a pierwsza relacja po rozwodowych przejściach często jest plastrem i raczej się nie udaje ludziom bez względu na płeć ,może zbyt szybko chcesz być w związku i obniżyłaś zbytnio preferencje ,przymknęłaś oko na alarm swojej intuicji .
To nie związek na odległość jest problemem, bo ten leży gdzie indziej. Otóż nie ma między wami więzi, nie ma emocji, jest tylko taka letnia woda która ani ziębi, ani grzeje.
Dla twojego faceta czy ty jesteś czy cię nie ma, to jedna ryba. Dla ciebie on jest ważny, ale chyba bardziej na zasadzie "dobrze że jest jak jest", bo dzielisz włos na czworo od jakiegoś czasu.
Moim zdaniem, gdyby było między wami coś fajnego, to ani on nie wybierałby się za granicę do pracy bez uprzedniego obgadania tego z tobą, ani ty nie wykłócałabyś się z nim na ten temat, bo czułabyś się kochana, wartościowa, doceniana i nie bałabyś się, że ten związek nie przetrwa z powodu czasu i dległości.
Są związki które nie sprawdzają się na odległość i są takie, które nawet próby w tym temacie nie wytrzymują.
Wy zaliczacie się do tego drugiego. Tak naprawdę umilacie sobie czas nawzajem, ale związkiem nazwać to trudno.
Zakończyłam to coś co było między nami. Zasługuję na coś więcej niż to co dostawałam od niego. I chociaż zdaje sobie z tego sprawę to jednak trochę boli. On się chyba tym nie przejął ☹️