Problem z teściami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: Problem z teściami

Witam, w sumie to nie wiem czy wybrałem dobry dział ale to jest problem w związku więc zaryzykuję i napiszę tutaj...

Od 7 lat jestem z dziewczyną, od roku jest moją narzeczoną. Ja mam 33 lata ona 29. Ja się urodziłem w dużym mieście ona na wsi. Od 7 lat, odkąd ją znam jeździmy tam do niej do rodzinnego domu jak tylko jest czas i urlop, myślę że raz w miesiącu na około tydzień. Przez te 7 lat było super, jej rodzice traktowali mnie jak swojego, ciągłe pochwały, małe prezenciki (ode mnie też), jakieś pomoce przy domu, wspólne wyjazdy itp.

3 lata temu dowiedzieliśmy się że jej rodzice przepiszą na nią ziemie żeby mogła się wybudować, było super, wspólne wybieranie projektu, wspólne plany itp. Omawianie ile się weźmie kredytu itp itd.

Ale miesiąc temu nagle się coś zepsuło po tym jak powiedziałem że będę chciał żeby połowa domu była moja, jeśli mam inwestować jakieś pieniądze lub brać kredyt na wykończenie. Z miłych osób teściowie stali się agresywni, złośliwi i prawie wyrzucili mnie z domu, musiałem spać u brata mojej narzeczonej.

Rozmawiałem z paroma osobami i mi powiedzieli że ludzie na wsi mają inne myślenie, dla nich ziemia to jest sprawa życia i śmierci, obcemu za darmo nie przepiszą a takie inwestowanie w wykończenie to dla nich nic i jak chcę tam mieszkać to mam zainwestować ale to nigdy nie będzie moje.

Sprawa jest ciężka bo moja narzeczona jest na rozstaju, tutaj mieszka ze mna w dużym mieście i jest ok a tam się wszystko popsuło ale buduje się nowy dom, blisko domu rodzinnego i rodziców.

Jakie jest wasze zdanie o tym? Wg mnie oni myśleli że właduje kasę w domu, wezmę kredyt a oni po jakimś czasie by stwierdzili że to i tak mało i że jak mi nie pasuje to mogę się wyprowadzić, czyli w skrócie myśleli że znaleźli jelenia i frajera.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

(...) Jakie jest wasze zdanie o tym? (...)

Bardziej istotnym od opinii przyszłych teściów jest zdanie Twej narzeczonej, bo jeśli ziemia i dom będą jej własnością, to Ciebie może uczynić współwłaścicielem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Problem z teściami

Owszem może ale jej rodzice się zaoferowali że "po ich śmierci".

Obecnie ma być tylko jej, mało tego zapomniałem o ważnej rzeczy, nawet jak właduje kasę i kredyt w dom to po ślubie intercyza, tak oni powiedzieli.

4

Odp: Problem z teściami

No to pozamiatane, skoro narzeczona wyraża zgodę na to, by rodzice decydowali o jej życiu. Bo - jak często powtarzam - brak decyzji, jest decyzją.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Problem z teściami

Dobrze rozumiem, że działka jej ale kredyt wspólny? Nie bądź frajerem bo zostaniesz z niczym.
1. Idziecie grzecznie do notariusza i dom 50/50. Mało realna opcja.
2. Zbierasz grzecznie wszystkie faktury nakłady w budowę by w razie rozstania nie fundować komuś połowy chałupy.
3. Spłacasz ją/teściów o połowę wartości działki i zostajesz współwłaścicielem.
Sugeruje poważnie zainteresować się tematem bo teraz może i być great love, a skończyć się może w wynajmowanym mieszkaniu z kredytem na karku jak źle to rozegrasz.

6 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-08-06 16:55:21)

Odp: Problem z teściami

moge potwierdzic, ze na wsi sie inaczej do tego podchodzi,w koncu ojcowizna i w ogole...
pewnie inaczej by na to patrzeli, gdybyscie byli malzenstwem z kilkuletnim stazem i dziecmi, a nie tylko narzeczenstwem.

z twojej strony jednak z tego samego powodu nie opyla sie wkladac duzych pieniedzy. lekki remont ok, jesli masz tam mieszkac, ale nie pakowac w to calaswoja kase. ewentualnie "pozyczka" przez notariusza.
do czasu slubu itp zastosowalabym powiedzenie o jaskolkach i spolkach. niech kazde zbiera na siebie.

7

Odp: Problem z teściami

Wielokropek jak zawsze ma rację.
Odgrywanie przez narzeczoną niezdecydowanej łani i NIE ROBIENIE NIC oznacza nic nie robienie.

I jedna bardzo ważna zasada - jeśli ziemia nie należy do Ciebie, to się na niej nie budujesz.
Działka będzie przepisana - możecie się budować. A tak to teściowie będą wchodzić między Ciebie i narzeczoną.
Intercyza jak najbardziej. Jestem za. Tylko weź dobrego adwokata do jej spisania.

8

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Witam, w sumie to nie wiem czy wybrałem dobry dział ale to jest problem w związku więc zaryzykuję i napiszę tutaj...

Od 7 lat jestem z dziewczyną, od roku jest moją narzeczoną. Ja mam 33 lata ona 29. Ja się urodziłem w dużym mieście ona na wsi. Od 7 lat, odkąd ją znam jeździmy tam do niej do rodzinnego domu jak tylko jest czas i urlop, myślę że raz w miesiącu na około tydzień. Przez te 7 lat było super, jej rodzice traktowali mnie jak swojego, ciągłe pochwały, małe prezenciki (ode mnie też), jakieś pomoce przy domu, wspólne wyjazdy itp.

3 lata temu dowiedzieliśmy się że jej rodzice przepiszą na nią ziemie żeby mogła się wybudować, było super, wspólne wybieranie projektu, wspólne plany itp. Omawianie ile się weźmie kredytu itp itd.

Ale miesiąc temu nagle się coś zepsuło po tym jak powiedziałem że będę chciał żeby połowa domu była moja, jeśli mam inwestować jakieś pieniądze lub brać kredyt na wykończenie. Z miłych osób teściowie stali się agresywni, złośliwi i prawie wyrzucili mnie z domu, musiałem spać u brata mojej narzeczonej.

Rozmawiałem z paroma osobami i mi powiedzieli że ludzie na wsi mają inne myślenie, dla nich ziemia to jest sprawa życia i śmierci, obcemu za darmo nie przepiszą a takie inwestowanie w wykończenie to dla nich nic i jak chcę tam mieszkać to mam zainwestować ale to nigdy nie będzie moje.

Sprawa jest ciężka bo moja narzeczona jest na rozstaju, tutaj mieszka ze mna w dużym mieście i jest ok a tam się wszystko popsuło ale buduje się nowy dom, blisko domu rodzinnego i rodziców.

Jakie jest wasze zdanie o tym? Wg mnie oni myśleli że właduje kasę w domu, wezmę kredyt a oni po jakimś czasie by stwierdzili że to i tak mało i że jak mi nie pasuje to mogę się wyprowadzić, czyli w skrócie myśleli że znaleźli jelenia i frajera.

Jeżeli już popadłeś z nimi w konflikt, wygonili cię to ja sobie nie wyobrażam wspólnego mieszkania w pobliżu takich ludzi przez następnych naście czy nawet dzieści lat.
Zawsze będzie twoja wina, zawsze twoje działanie będzie krytykowane.
Będą przyłazić bo to ich ziemia. Nawet gdybyś cały dom wybudował i wykończył za swoje.
A narzeczona, no cóż...
Wychowali ją, że rodziców się słucha, nie sprzeciwia im.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

9

Odp: Problem z teściami

Czyli planujesz jechać na wieś i żyć z jej rodzicami?
Już dali pokazówkę kim tam będziesz...
smile smile

Jak dla mnie sprawa spalona...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

10

Odp: Problem z teściami

Nie wiem co bym zrobiła ale szczerze mówiąc nie byłabym gotowa opłacić całego wykończenia domu który formalnie w ogóle do mnie nie należy.
Wolałabym wynajmować mieszkanie w mieście i powolutku wykańczać dom na wsi niższym kosztem. Może z pomocą teścia.
O ile w ogóle chciałabym mieszkać po sąsiedzku z teściami i na wsi.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

11

Odp: Problem z teściami
Luke88  napisał/a:

Wg mnie oni myśleli że właduje kasę w domu, wezmę kredyt a oni po jakimś czasie by stwierdzili że to i tak mało i że jak mi nie pasuje to mogę się wyprowadzić, czyli w skrócie myśleli że znaleźli jelenia i frajera.

Po pierwsze zastanów się, czy w ogole powinno dojść do tego małżeństwa, jeśli twoja narzeczona ma takie sprecyzowane plany względem ciebie.

Po drugie; Nie jest tak, że weźmiesz kredyt na "cudzą" nieruchomość i będziesz budować za ten kredyt "cudzy" dom. Bank musi mieć zabezpieczenie kredytu i tutaj raczej nie ustąpi. Jeśli nie jesteś współwłaścicielem gruntu, a do tego będziecie mieli intercyzę, to bank nie udzieli tobie kredytu i będzie miał rację. Możesz oczywiście budować ten dom, ale ze środków własnych, to już twoja decyzja co robisz ze swoimi pieniędzmi.

Twoi niedoszli teściowie pewnie mają wpojoną podstawowa zasadę prawa cywilnego, że własność tego, co znajduje się na gruncie, przynależy do gruntu, czyli do właściciela gruntu.  Jest to zasada prosta i klarowna, także dla banku, dlatego zapomnij, że dostaniesz kredyt na tę budowę.

Moim zdaniem jeśli od początku są zgrzyty względem tego, czy powinienes w ogóle być współwłaścicielem domu który zamierzasz budować, to wszystko inne grubymi nićmi jest szyte.

W sytuacji gdy twoja narzeczona nie podejmie żadnych kroków prawnych byś stał się współwłaścielem tej nieruchomości, to odzyskanie nakładów które zostały przez ciebie poniesione po ślubie na budowę domu będzie dość trudne, jednak nie zupełnie niemożliwe. Ale to chyba nie o to chodzi, aby czuć się źle jako małżonek?

Jest jeszcze możliwość, abyś niczego nie kupował ani w nic nie inwestował przed ślubem, a podpisanie intercyzy tak naprawdę w taki przypadku nie pozbawia cię żadnych praw.
Wyjaśnij to z narzeczoną, "oświeć" ją co do swoich obaw i po prostu powiedz, że nie zamierzasz inwestować w nic co nie będzie należalo do ciebie, w jej dzialkę także. Niech ją sobie zatrzyma, może dla waszych dzieci. Ciekawe jaką odpowiedź dostaniesz.

12

Odp: Problem z teściami

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi i pomoc.

Ja szczerze mówiąc jestem w szoku bo tak:

1. Jestem urodzony we Wrocławiu, od zawsze słyszę że ludzie z miasta to buce, aroganci, centusie i cwaniacy a ludzie ze wsi są prawilni, otwarci, hojni i w ogóle super. Po tym wszystkim co przeczytałem tutaj a także co porozmawiałem ze znajomymi chyba jest odwrotnie.
2. 7 lat byli super teściami, do rany przyłóż, teściowa chwaliła mnie u znajomych że "ziątek" dał jej prezent itp itd, a tu nagle taka zmiana jak chcę żeby coś w co inwestuje było w połowie moje
3. Największy chyba śmiech z tego wszystkiego to to, że oni myślą że wyłożę kasę, obojętne czy z kredytu czy własną, na tą budowę lub wykończenie i to nawet w jednym promilu nie będzie moje, ich bylo takie myślenie wg mnie.

13

Odp: Problem z teściami

Starannie omijasz to, co o tej sytuacji mówi narzeczona.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: Problem z teściami

Wybacz, tyle tego że zapomniałem.

Powiedziałem jej żeby postawić Stan Surowy Zamknięty i sprzedać razem z ziemią i wybudować się dalej od nich ale w okolicach, ona powiedziała że nie zrobi tego rodzicom bo by ich tym zabiła i jest im wdzięczna za wychowanie itp itd

Nie mogę być współwłaścicielem bo nie zgodzą się teściowie, już to słyszałem przy tej kłótni że po ich trupie owszem.

15

Odp: Problem z teściami

Współczuję Ci, bo opinia teściów to "pikuś'.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: Problem z teściami

Czemu ?

17

Odp: Problem z teściami

Skoro pytasz, to rozumiem, że narzeczona stoi za Tobą murem i odmówi (odmówiła) przejęcia od rodziców ziemi i budowy na niej domu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

18

Odp: Problem z teściami

Ale po co takie zawijasy, i  tak jestem załamany, pisz normalnie zrozumiale.

19

Odp: Problem z teściami

Jakie zawijasy? Zapytałam o to, co  o tym wszystkim myśli narzeczona. I napisałeś jedynie, że sprzeciwia się Twemu pomysłowi ze sprzedażą ziemi i domu (w stanie surowym). Która więc wersja jej odpowiada:
- ona będzie właścicielką ziemi i domu, wspólnie go budujecie, utrzymujecie i w nim mieszkacie
- rezygnuje z darowizny od rodziców i razem mieszkacie gdzieś indziej.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

20

Odp: Problem z teściami

Najgorsze jest w tym nie to jacy sa teściowie, ale jak zachowuje się Twoja narzeczona. Bo dorosla kobieta powinna umieć podejmowac sama decyzje i byc niezalezna, a ona robi wszystko co jej rodzice karzą, tak jakby byla malym dzieckiem. W przyszlym malżeństwie oznacza to, że Ty zawsze bedziesz na drugim miejscu i w jakimkolwiek konflikcie ona bedzie stać z nimi murem. Prze*ebane.

21 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-06 20:25:01)

Odp: Problem z teściami

7 lat jesteście razem, dziwne, że dopiero teraz okazało się, że ona tylko tam może mieszkać i jak to ma wyglądać.
Różne bywają układy i oczekiwania. Mnie by się to nie widziało. Szczególnie nie będąc zamożną osobą i zadłużając się na potrzeby tej nieruchomości. Dla nich to układ idealny gdzie świetnie zabezpieczają swoje interesy. Można się spodziewać, że teściowie wiele tam będą mieli do powiedzenia, a córka nie będzie sie sprzeciwiać, bo dużo im zawdzięcza. Oni po prostu mają już wizję jak ich życie ma wyglądać i albo ktoś wpasuje sie w tą układankę i mu to będzie odpowiadać albo nie ma co brnąć w to dalej, bo będą ciągle problemy.

Beyondblackie napisał/a:

Najgorsze jest w tym nie to jacy sa teściowie, ale jak zachowuje się Twoja narzeczona. Bo dorosla kobieta powinna umieć podejmowac sama decyzje i byc niezalezna, a ona robi wszystko co jej rodzice karzą, tak jakby byla malym dzieckiem.

A może ona właśnie robi to co chce. Przecież dom, ziemia mają należeć do niej, a pewnie rodzice mieszkając po sąsiedzku pomogą przy dzieciach. Jej to po prostu może odpowiadać.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

22

Odp: Problem z teściami

Luke. Słabo to wygląda. Jeszcze teściów postawę jestem w stanie zrozumieć ze maja mentalność "ziec nie rodzina" itp. Tak jak zostało napisane, ludzie ze wsi mają przekonania ktora kaza im chronić ojcowiznę itp.
W tym wszystkim najgorsza jest postawa Twojej narzeczonej. Wiesz ja też jestem córeczką rodziców, na dodatek jedynaczką. Na wsi wprawdzie nie mieszkamy ale wszelkie inwestycje w których lwi udział mieli moi rodzice zapisane zostały nam obojgu. Inaczej sobie nie wyobrażam. Na szczęście moi rodzice tez tak na to patrzyli. Gdyby jednak było inaczej to nie wyobrażam sobie powiedzieć mężowi ze ma się dostosować bo to moja mamunia i tatus i oni mnie wychowali. Jako corka jestem im "winna"  miłość, szacunek, opiekę i i wsparcie  na starość. Nie jestem im jednak "winna" upokarzania i robienia z mezczyny którego kocham frajera który będzie bulił na coś do czego nie będzie miał prawa. A taką postawę prezentuje Twoja narzeczona. Coś mi się wydaje że ona z tych co  góry uważają ze rodziców ma się jednak jednych a mężów można mieć wielu wiec maz to z góry "gorszy sort". Gdyby było inaczej to podziękowałaby rodzicom za tą ziemię ewentualnie przyjela ale zostawiła ja jako ewentualne "wiano" dla Waszych wspólnych dzieci a razem z Tobą wzielaby kredyt na inna ziemię i dom który będzie WASZYM domem w każdym, również finansowym wymiarze. W ten sposób  nie urazi rodziców ale i Ciebie nie zrobi jelenia tylko pokaze ze Wy to też rodzina.

23

Odp: Problem z teściami

Skończy się na tym że się rozstaniemy bo jej rodzice tak będą tego chcieli.

Dzisiaj usłyszałem od niej że powiedzieli że może być z kim tylko chce, czyli może być franek albo janek, nie ważne jest to że 7 lat jeżdziłem i było super, dobre relacje... czyli był to fałsz i dobra mina, nic więcej.

24

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Skończy się na tym że się rozstaniemy bo jej rodzice tak będą tego chcieli.

Dzisiaj usłyszałem od niej że powiedzieli że może być z kim tylko chce, czyli może być franek albo janek, nie ważne jest to że 7 lat jeżdziłem i było super, dobre relacje... czyli był to fałsz i dobra mina, nic więcej.

No raczej nie myśleli o Tobie jako przyszłym niemalże synu. Predzej rokującym  sponsorze. Zresztą to co piszesz na to wskazuje dobitnie. Chwalili ze ziec im kupił prezent a nie ze jest dobrym chłopakiem  i  partnerem  dla ich córki.

25

Odp: Problem z teściami

No ale właściwie to nie jest rolą teściów, żeby się przywiązywać do partnera córki. Zwłaszcza, jeżeli są ze sobą już 7 lat i nie spieszyło im się do tej pory do zmiany stanu cywilnego. W takiej sytuacji to ja trochę rodzicom się akurat nie dziwię, bo z jakiej paki mieliby przepisywać cokolwiek facetowi, z którym córka może w każdej chwili się rozstać.

Natomiast tu Twoja partnerka powinna postawić granice w kontaktach z rodzicami, więc może warto jednak z nią to jeszcze raz przegadać na spokojnie i powiedzieć, jakie Ty masz odczucia?

Ja powiem tak, moi rodzice też zawsze mówili, że gdyby mieli dawać mi mieszkanie przed ślubem, to nie ważne w jak długim byłabym związku, mieszkanie byłoby tylko moje. Ale ja nie oczekiwałabym, że partner coś do tego mieszkania dołoży.

Może warto jeszcze raz przegadać z dziewczyną to, jak ona to widzi? Na spokojnie?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

26 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-06 21:25:34)

Odp: Problem z teściami

Mnie też absolutnie nie dziwi to, że rodzice chcą przepisać nieruchomość na córkę. Tylko oczekiwanie, żeby wkładać w to jakieś duże kwoty to już nie byłoby dla mnie ok.
Czy oni określili jakieś konkretne oczekiwania finansowe co do wkladu w dom? Bo może trochę się nie porozumieliście. Ty byłeś nastawiony, że dom będzie wasz po połowie i nastawiałeś się na finansowanie tego domu. Może oni sami z siebie mieli mniejsze oczekiwania? W sensie, żeby to jakoś własnymi siłami wykończyć, włożyć w to trochę pracy?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

27

Odp: Problem z teściami

Czy tę działkę już "teściowie" na narzeczoną przepisali i dom się buduje?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

28

Odp: Problem z teściami

Oni nie powiedzieli ile i za co mam wpłacić, powiedzieli że "trzeba się wziąć do roboty jeśli chce się mieć dom" a później było gadanie o intercyzie i że to nigdy nie będzie moje, czyli mam robić na kogoś, na cudze i za darmo, dla mnie to też frajerstwo.

Tak, już jest przepisana i już się buduje, jest do stropu wybudowane.

29

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Oni nie powiedzieli ile i za co mam wpłacić, powiedzieli że "trzeba się wziąć do roboty jeśli chce się mieć dom" a później było gadanie o intercyzie i że to nigdy nie będzie moje, czyli mam robić na kogoś, na cudze i za darmo, dla mnie to też frajerstwo.

Tak, już jest przepisana i już się buduje, jest do stropu wybudowane.

No ale właściwie jeżeli oni tylko tak powiedzieli, to nie powiedzieli, że Ty masz cokolwiek robić i nie powiedzieli, że nic z tego nie będziesz miał. No i generalnie mają rację, samo się nie zrobi.

Mam wrażenie, że bardzo się nie dogadaliście po prostu. Ty podszedłeś emocjonalnie, oni z praktycznej strony i wyszło jak wyszło.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Oni nie powiedzieli ile i za co mam wpłacić, powiedzieli że "trzeba się wziąć do roboty jeśli chce się mieć dom" a później było gadanie o intercyzie i że to nigdy nie będzie moje, czyli mam robić na kogoś, na cudze i za darmo, dla mnie to też frajerstwo.

Tak, już jest przepisana i już się buduje, jest do stropu wybudowane.

Stary, pozamiatane. Jelen jestes i tyle. Budujesz za wlasna kase na nie swoim gruncie.

31

Odp: Problem z teściami
Beyondblackie napisał/a:
Luke88 napisał/a:

Oni nie powiedzieli ile i za co mam wpłacić, powiedzieli że "trzeba się wziąć do roboty jeśli chce się mieć dom" a później było gadanie o intercyzie i że to nigdy nie będzie moje, czyli mam robić na kogoś, na cudze i za darmo, dla mnie to też frajerstwo.

Tak, już jest przepisana i już się buduje, jest do stropu wybudowane.

Stary, pozamiatane. Jelen jestes i tyle. Budujesz za wlasna kase na nie swoim gruncie.

Ja zrozumiałam, ze autor na razie jeszcze nic nie włożył w tę budowę.
Na razie się radzi jak powinien postąpić.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

32 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-07 08:30:08)

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Oni nie powiedzieli ile i za co mam wpłacić, powiedzieli że "trzeba się wziąć do roboty jeśli chce się mieć dom" a później było gadanie o intercyzie i że to nigdy nie będzie moje, czyli mam robić na kogoś, na cudze i za darmo, dla mnie to też frajerstwo.

Tak, już jest przepisana i już się buduje, jest do stropu wybudowane.

Nie do końca chyba na kogoś i cudze, skoro miałbyś tam mieszkać z rodziną.
Mając gdzie mieszkać można z czasem wziąść kredyt na dodatkowe mieszkanie w mieście i je wynająć. Masz wtedy coś swojego.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

33

Odp: Problem z teściami
Kleoma napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:
Luke88 napisał/a:

Oni nie powiedzieli ile i za co mam wpłacić, powiedzieli że "trzeba się wziąć do roboty jeśli chce się mieć dom" a później było gadanie o intercyzie i że to nigdy nie będzie moje, czyli mam robić na kogoś, na cudze i za darmo, dla mnie to też frajerstwo.

Tak, już jest przepisana i już się buduje, jest do stropu wybudowane.

Stary, pozamiatane. Jelen jestes i tyle. Budujesz za wlasna kase na nie swoim gruncie.

Ja zrozumiałam, ze autor na razie jeszcze nic nie włożył w tę budowę.
Na razie się radzi jak powinien postąpić.

No to z czyich pieniędzy jest do stropu wybudowane, bo nie rozumiem? Z kasy jej rodziców, z jej kasy?

34 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-08-07 10:57:01)

Odp: Problem z teściami
Beyondblackie napisał/a:
Kleoma napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Stary, pozamiatane. Jelen jestes i tyle. Budujesz za wlasna kase na nie swoim gruncie.

Ja zrozumiałam, ze autor na razie jeszcze nic nie włożył w tę budowę.
Na razie się radzi jak powinien postąpić.

No to z czyich pieniędzy jest do stropu wybudowane, bo nie rozumiem? Z kasy jej rodziców, z jej kasy?

Chyba z ich kasy.
Taki stan do stropu to nie jest duży koszt.
Prawdziwa kasa zacznie się dalej, dach i wykończenia, instalacje.

Autorowi można tylko poradzić aby czekał na rozwój wypadków.
Niech wybudują jeśli mają za co, ewentualnie narzeczona niech kredyt weźmie.
A gdy już będzie gotowe to możesz płacić za wynajem pokoju.
Tylko czy mieszkając tam będziesz miał możliwość pracy na miejscu, dasz radę dojeżdżać do obecnej pracy?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

35

Odp: Problem z teściami

Teraz budowa jest z ich pieniędzy bo sprzedali kawałek innej ziemi i podzielili się tą kasą z córką żeby miała na start budowy.

Moja rola miała by być jeśli chodzi o wykończenie i instalacje +/- 200tyś zł

Nie dam rady dojezdzać bo to 400km różnicy

36

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Teraz budowa jest z ich pieniędzy bo sprzedali kawałek innej ziemi i podzielili się tą kasą z córką żeby miała na start budowy.

Moja rola miała by być jeśli chodzi o wykończenie i instalacje +/- 200tyś zł

Nie dam rady dojezdzać bo to 400km różnicy

No nie wiem czy przy obecnych cenach materiałów budowlanych i robocizny te 200 tys. wystarczy.
No chyba, że to mały domek i dodatkowo większość prac wykona teść ze szwagrem i somsiadem.:)

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

37

Odp: Problem z teściami

Starczy na wykończenie, to nie w tym rzecz jednak...

38

Odp: Problem z teściami

Luke88
Byłbyś ostatnim frajerem inwestując w cudzy majątek. Oni Cię mają za idiotę?
Poza tym, czy Ty wyobrażasz siebie na wsi przy boku teściów? Poczytaj sobie forumowe wątki na ten temat.
Z Wrocławia na wieś 400 km dalej... Co tam będziesz robił ?

39 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-07 20:49:13)

Odp: Problem z teściami

daj sobie spokój z tą wsią- jak kobieta chce być z Tobą kupuj mieszkanie w miescie, jak do Ciebie nie dołączy, to adieu.
No i jeszcze nie myśl że Cię tam do gospodarki starsi Państwo dopuszczą, jakbyś farmerem chciał być- już widać że się nie dogadasz z nimi.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

40

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Teraz budowa jest z ich pieniędzy bo sprzedali kawałek innej ziemi i podzielili się tą kasą z córką żeby miała na start budowy.

Moja rola miała by być jeśli chodzi o wykończenie i instalacje +/- 200tyś zł

Nie dam rady dojezdzać bo to 400km różnicy

A co jeśli nie zechcesz partycypować w tych kosztach? Budowa utknie, ślubu nie będzie, teściowie sami dokończą dom a ty będziesz spał pod schodami? Rozmawiasz w ogóle z narzeczoną na ten temat?

Odp: Problem z teściami

Źle to rokuje na wspólne życie z teściami obok.
Zawsze możesz wpisać w intercyzie (w przypadku rozwodu) zwrot kosztów włożonych w budowę domu....
....tylko czy chcesz zbierać faktury za każdą duperelę, rozliczać się z żoną z każdej zlotówki, pytać się teścia o pozwolenie na zrobienie czegoś w domu? Bo w końcu to jest jego dom ...a córka nie ma swojego zdania.
Sam zdecydujesz...ale radził bym być z daleka od takich ludzi...

42

Odp: Problem z teściami
Salomonka napisał/a:
Luke88 napisał/a:

Teraz budowa jest z ich pieniędzy bo sprzedali kawałek innej ziemi i podzielili się tą kasą z córką żeby miała na start budowy.

Moja rola miała by być jeśli chodzi o wykończenie i instalacje +/- 200tyś zł

Nie dam rady dojezdzać bo to 400km różnicy

A co jeśli nie zechcesz partycypować w tych kosztach? Budowa utknie, ślubu nie będzie, teściowie sami dokończą dom a ty będziesz spał pod schodami? Rozmawiasz w ogóle z narzeczoną na ten temat?


Oni mają kasę, budowa nie utknie

43 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-08-08 04:21:20)

Odp: Problem z teściami

Czyli wymyślili sobie, że jeśli zainwestujesz w dom, do którego nie będziesz miał żadnych praw to będziesz grzeczny  przez dalsze życie dla nich i ich córki.
Będziesz tańczył jak zagrają bo będziesz się bał aby cię z niego nie wyrzucili, sam nie odejdziesz bo szkoda ci będzie stracić włożoną tam kasę.
Taki przypon jakby.
Twój wkład jako bezzwrotna kaucja.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "
Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Luke88 napisał/a:

Teraz budowa jest z ich pieniędzy bo sprzedali kawałek innej ziemi i podzielili się tą kasą z córką żeby miała na start budowy.

Moja rola miała by być jeśli chodzi o wykończenie i instalacje +/- 200tyś zł

Nie dam rady dojezdzać bo to 400km różnicy

A co jeśli nie zechcesz partycypować w tych kosztach? Budowa utknie, ślubu nie będzie, teściowie sami dokończą dom a ty będziesz spał pod schodami? Rozmawiasz w ogóle z narzeczoną na ten temat?

Oni mają kasę, budowa nie utknie

Niech sami kończą budowę ....żelazną zasadą jest nie inwestowanie kapitału w nieruchomość nie będącą twoją własnością. Koniec kropka.
I jeszcze w takim układzie nigdy nie będziesz u siebie. Zawsze ci o tym przypomną....

Mnie ciekawi co na to wszystko twoja dziewczyna, czy ma jakieś swoje zdanie czy raczej robi to jej rodzice powiedzą.

45

Odp: Problem z teściami

Broni ich i twierdzi że to jej rodzice i takiego prezentu (ziemii z budową) nie może odrzucić i że "miłość to nie wszystko"

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Broni ich i twierdzi że to jej rodzice i takiego prezentu (ziemii z budową) nie może odrzucić i że "miłość to nie wszystko"

To niech nie odrzuca, ale ty nie musisz się angażować finansowo....
Przy takim podejściu może z tym "nie wszystkim" zostać sama. Widać jest zdominowana przez rodziców....
......nie radził bym mieszkać blisko nich.

47

Odp: Problem z teściami

Ja się natomiast zastanawiam, czy ktoś z Tobą konsultował, gdzie będziecie mieszkać po ewentualnym ślubie? Bo działka działką, rodzice przepisali na córkę, może być ona inwestycją, kapitałem, zabezpieczeniem na przyszłość, ale budowę domu na tejże działce rozumiem tak, że córka zdecydowała, że za niedługo wróci w rodzinne strony (z mężem tym, czy owym...) i zamieszka "u siebie". Chyba nikt mądry nie buduje domu, żeby sobie stał nie wiadomo ile lat..., dom niszczeje, nawet niezamieszkany, a czekanie, aż w takim domu "może zamieszkają kiedyś wnuki" (skoro córka z zięciem nie chcą tam mieszkać...)  jest co najmniej pobożnym życzeniem... Więc skoro dom już się buduje to znaczy, że ktoś podjął decyzję, że za chwilę wróci do niego córka, pytanie - czy ty to z narzeczoną ustalałeś? Takie są wasze wspólne decyzje?

48

Odp: Problem z teściami

Tak, pytałem, to dostałem odpowiedź "jakoś to będzie".

49

Odp: Problem z teściami
Luke88 napisał/a:

Tak, pytałem, to dostałem odpowiedź "jakoś to będzie".

Skoro Wy macie tam mieszkać to wy powinniście to razem ustalić, a nie "tylko pytałeś?" To jesteś równoprawną osobą w tym związku, czy nie? Decydujesz razem z narzeczoną, czy tylko pytasz co ona i jej rodzice zdecydowali?

Byłam 10 lat temu w innej sytuacji, "siłą" małżonka zaciągnełam przed ołtarz, on nie chciał, ale przekonałam go m.in. słowami 'jakoś to będzie, dotrzemy się"... 2 lata po ślubie byliśmy już po rozwodzie.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021