Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez OneDot (2021-02-23 12:45:27)

Temat: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Cześć, jestem tu nowa, ale forum czytam od lat...  końcu postanowiłam napisać, żeby dowiedzieć się co o tym myślicie - szczególnie wy, Panowie smile

Żeby mieć pełny obraz sytuacji najpierw mały rys historyczny: znamy się z mężem 9 lat, od 7 jesteśmy małżeństwem. Początkowo nasze życie seksualne było udane, w pewnym momencie moje libido drastycznie spadło... poniżej zera. Stan ten trwał bardzo długo, seks był bardzo sporadyczny, a ja bardzo długo, mimo wielu rozmów, kłótni i próśb o wizytę u specjalisty nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że mam z tym problem, a miałam. Mąż się bardzo długo starał, potem już odpuścił, przez jakiś czas podejrzewał mnie też o zdradę. W tym czasie, kiedy nasze życie seksualne niemalże nie istniało, mój mąż, nie ma co ukrywać, radził sobie sam, nie robił tego przy mnie, ale też nie ukrywał faktu, że to robi, wiem że oglądał porno, miał na telefonie różne zdjęcia kobiet. W pewnym momencie wdał się też w internetową, erotyczną relację z kilkoma kobietami. Dowiedziałam się, żałosne, że dopiero to zadziałało na mnie jak kubeł zimnej wody. W dużym skrócie po licznych rozmowach on obiecał, że z tymi flirtami skończy, ja że "zajmę się" moim problemem.

Nie wnikając w szczegóły, bo to w sumie nieistotne, jakieś 1,5 roku temu, z pomocą specjalisty wszystko wróciło na dobre tory. Od tamtego czasu jest między nami wspaniale, znowu dużo bliskości, intymności i seksu, chcemy starać się o dziecko (choć bardziej niż ja to mąż tego chce wink ). Przez ten czas w historii przeglądania pojawiały się sporadycznie jakieś porno strony, ale było to stosunkowo rzadko i nie wzbudziło moich żadnych obaw - ma przecież do tego pełne prawo, mi też się zdarza oglądać. Ubiegając pytania - nie sprawdzałam celowo jego komputera, ale zdarza mi się z niego korzystać, bo ma wyraźnie większy ekran niż mój i kilka razy pojawiło się to jako ostatnio przeglądana strona.

Jednakże, jakiś miesiąc temu kiedy miałam w ręku telefon męża (znam kod, mąż nie ukrywa przede mną telefonu), żeby przesłać sobie kilka zdjęć, kiedy opuściłam główny folder zdjęć dostrzegłam że w folderze usunięte znajduje się cała masa plików. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby to sprawdzić - znalazłam tam kilkadziesiąt zapisanych zdjęć kobiet. Po datach i godzinach bez problemu można było ocenić, że zdjęcia dodawane (i usuwane z głównego folderu) są prawie codziennie rano, z pominięciem weekendów. To nie były takie typowo porno zdjęcia, wyfotoszopowane, a zwykłe amatorskie, głównie przedstawiające kobiece piersi w seksownych stanikach, albo piersi bez stanika, za to w opiętych/prześwitujących/wydekoltowanych bluzkach. Było też kilka zdjęć kobiecych nóg w pończochach, rajstopach, czy wypiętych pośladków w krótkich spódniczkach. Zdziwił mnie fakt, że na zdjęciach przewijały się te same dziewczyny, w dziwnych pozach, jakby prezentowały na sobie te ubrania, potem mnie olśniło - jakiś czas wcześniej mąż widział, jak przeglądałam sobie stronkę vinted, z używaną odzieżą, szukając jednej konkretnej rzeczy. I faktycznie, historia przeglądania w telefonie to potwierdziła, to stąd ma zdjęcia. Totalnie mnie to rozwaliło i nie wiem co o tym myśleć. Totalnie rozumiem filmy porno od czasu do czasu, ale to....? Zdjęcia które w 90% stanowią zbliżenie na kobiecy biust? Od tamtego czasu kilka razy spojrzałam w telefon męża i rzeczywiście prawie codziennie rano w pracy, zanim przyjdzie reszta pracowników (mąż przychodzi godzinę wcześniej, z uwagi na godziny pracy jednego z klientów) przegląda tą stronę i zapisuje sobie jakieś bardziej seksowne zdjęcia kobiecych piersi w tych stanikach czy prześwitujących bluzkach. Czasem pojawiają się też jakieś inne fotki, zdecydowanie bardziej erotyczne, ale ich jest bardzo mało. Wszystko ewidentnie ściągnięte z internetu. Nie wiem czy się do tego masturbuje, czy co - ale wiem, że nawet dwukrotny seks w niedzielę nie powstrzymał go przed oglądaniem zdjęć w poniedziałek rano... Czułam się parszywie zaglądając mu do telefonu, ale z drugiej strony strasznie mnie to męczyło, nadal męczy.

Nie wiem jak to rozumieć. Przeczytałam tu na forum dużo postów dotyczących tego problemu, ale najczęściej wiązał się oz z tym, że facet przekładał porno nad seks ze swoją kobietą. U nas tak nie jest, uprawiamy seks średnio co drugi dzień - czasem codziennie, czasem dwa razy dziennie, czasem zdarzą się dwa dni przerwy. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć sytuacje, w których mąż odmówił zbliżenia. Seks nie jest mechaniczny, robimy to na różne sposoby. Mąż mnie komplementuje, mówi że mam najseksowniejsze ciało, że kocha mnie oglądać nago, nie szczędzi mi tez takich zwykłych, codziennych komplementów. Spędzamy ze sobą dużo czasu, dużo rozmawiamy, poza seksem też też dużo takiej normalnej, codziennej bliskości fizycznej. Mąż też bardzo chce mieć dziecko, planuje naszą wspólną przyszłość, przegląda oferty większych mieszkań... patrząc z boku można powiedzieć - idealnie.

I tu moje pytanie, szczególnie do Panów, ale Pań oczywiście też - czy powinnam się tym przejmować? Porozmawiać z mężem i spytać o co chodzi? Przyjąć, że spoko - jedni oglądają porno, inni zdjęcia cycków? Wiem, że on ma bardzo duży popęd seksualny i rozumiałabym, gdyby oglądał sobie po prostu filmy porno, czy nawet zapisywał takie typowo porno zdjęcia. Ale codzienne poświęcanie tych 15 minut na wyszukiwanie  zdjęć realnych kobiet i zapisywanie ich jest dla mnie dziwne, bo to wcale nie są zdjęcia wielkich biustów niczym z filmów dla dorosłych, a normalnych, do bólu przeciętnych, nieidealnych piersi. Poczułam się trochę nieatrakcyjna, straciłam trochę pewność siebie. Nie wiem też co mu to daje i po co to robi, czemu je zapisuje. Czy zostało mu to z czasów, kiedy praktycznie nie uprawialiśmy seksu?

Może Wasze komentarze mi rozjaśnią zachowanie mojego męża...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Skoro Wasz seks jest ok, a on Cie nie zdradza, to wlasciwie nie wiem, w czym lezy problem. Niech sobie oglada co chce, a Ty po prostu przestan go sprawdzac.
Albo go zapytaj normalnie wprost i zobacz, co Ci odpowie. Skoro tyle lat jestescie razem, to takie pytanie Was nie zabije.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Każdy czasem lubi sobie popatrzeć na to czy owo nie narażając się na ewentualne komentarze. Czy będą to ciuchy czy też pornoski wink

4

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?
Stary Wuj napisał/a:

Każdy czasem lubi sobie popatrzeć na to czy owo nie narażając się na ewentualne komentarze. Czy będą to ciuchy czy też pornoski wink

Pełna zgoda, dlatego pornoski od czasu do czasu mnie nie ruszały.  Zmartwiło mnie jednak, że to "czasem" od trochę ponad miesiąca jest niemalże codziennie rano, nawet mimo seksu wieczór wcześniej...

5

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?
OneDot napisał/a:

I tu moje pytanie, szczególnie do Panów, ale Pań oczywiście też - czy powinnam się tym przejmować?

Nie przejmować się. Zamieść sprawę pod dywan. Nie rozmawiać.
Każdy zdrowy facet ma w sobie wbudowany taki skaner otoczenia, radar, który wyłapuje kobiety, które by chciał przelecieć. Jedni rozglądają się za plecami żony (np. w markecie ze smutnymi minami), inni jak twój mąż polubili prawdziwe panie, które na Vited sprzedają ciuszki, inni oglądają pornole, inni kamerki, inni zdradzają.

Wg mnie to co robi twój mąż jest nawet fajne... to nie aktorskie porno, to nie zdjęcia porno, ale normalne kobiety co sprzedają stare ubrania. smile smile


Porozmawiać z mężem i spytać o co chodzi?

Nie, absolutnie.

1. nie powie Ci że inne kobiety się mu podobają ... a podobają się, co nie znaczy że Ty mu się nie podobasz
2. i generalnie takimi rozmowami wepchniesz go w jego tajny ogród, do którego jeszcze trudniej będzie Ci zajrzeć niż teraz -- zacznie kasować historię, opróżniać kosz, itd.



Przyjąć, że spoko - jedni oglądają porno, inni zdjęcia cycków?

Dokładnie.



Wiem, że on ma bardzo duży popęd seksualny i rozumiałabym, gdyby oglądał sobie po prostu filmy porno, czy nawet zapisywał takie typowo porno zdjęcia. Ale codzienne poświęcanie tych 15 minut na wyszukiwanie  zdjęć realnych kobiet i zapisywanie ich jest dla mnie dziwne, bo to wcale nie są zdjęcia wielkich biustów niczym z filmów dla dorosłych, a normalnych, do bólu przeciętnych, nieidealnych piersi.

Ja też wolę prawdziwe kobiety niż te z reklam czy studyjnych porno.



Poczułam się trochę nieatrakcyjna, straciłam trochę pewność siebie. Nie wiem też co mu to daje i po co to robi, czemu je zapisuje. Czy zostało mu to z czasów, kiedy praktycznie nie uprawialiśmy seksu?

Motto:    "Nie jestem zazdrosna, bo ja mam coś, czego nie ma każda inna. Ale każda inna ma coś, czego nie mam ja. "

1. "poczułam się nieatrakcyjna"
Facet popatrzy, popatrzy, zapomni. Nawet jak ściągnie zdjęcia, to pewnie je potem skasuje. Może nawet sobie pofantazjuje, zrobi dobrze. I to NIE ma wpływu na waszą relację -- czy te panie ze zdjęć są, czy ich nie ma, to wasza relacja jest ciągle taka sama. Pozostaje pogratulować, że znowu macie bliskość, seks, pożądanie. Mężowie żon z "fit piersiami" pożądają panie z dużym biustem. Mężowie żon z dużymi piersiami pożądają pań z mniejszym biustem. Nie porównuj się z innymi, nie myśl, że musisz być taka lub siaka, aby się jemu podobać. Na pewno znasz historie zdrad w związkach gdzie partnerka/żona była super atrakcyjna.

2. po co zapisuje -- aby na te panie czasem popatrzeć

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

6

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Jak patrzę na siebie, to zaczynam myśleć, że mam podobnie.
Jest to trudno wytłumaczyć, ale faceci... tak mają. U siebie i męża podejrzewałbym zwiększony apetyt na oglądanie naturalnych zdjęć innych kobiet z powodu dłuższego, niskiego libido partnerek. Taka chęć przeglądania zdjęć może być pozostałością po uzależnieniu od porno i masturbacji, tyle tylko, że gdy sytuacja wróci do normy, jak u Was, to tego typu zachowania są traktowane jako wersję soft uzależnienia. Jest pewna strona internetowa, humorystyczna, którą najzwyczajniej w świecie lubię przeglądać i czytać, i każdego dnia jest tam artykuł poświęcony kobietom: w bieliźnie, innym razem duże biusty, innym razem blondynki, brunetki, generalnie nic w negliżu czy porno. Czasem przeglądam, czasem nie, robię to bezwiednie, jakby czytał jakiś artykuł o pięknych kobietach. Faceci tak mają, że lubią zawiesić oko na ładnym biuście czy tyłku, co nie jest jednoznaczne z chęcią zdrady, czy myślenia, że moja partnerka jest mniej atrakcyjna od kobiet ze zdjęć. Traktowałbym to jako odruch męskiej słabości. W przypadku Twojego męża to się wkradło jako nawyk. Zastanawia mnie tylko, po co kopiować te zdjęcia zamiast po prostu zostawić na stronie. Widocznie taki odruch.

Nie przejmowałbym się. Z drugiej strony, jeśli Cię to trapi, to zapytaj o to, chociaż jeśli jest impulsywny i łatwo obraża, to możesz uzyskać odwrotny efekt. Tym bardziej, że jak piszesz, nie daje Ci poczuć, że jesteś nieatrakcyjna. Macie fajny seks, chce zakładać rodzinę, planuje przyszłość, kochacie się, to te zdjęcia, jego nawyk traktowałbym jako miękką wersję uzależnienia od porno z mrocznych czasów Twojego niskiego libido.

7

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

To jest pewnie odruch kolekcjonerski..:)

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

8

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Może to nie ten przypadek ale ja "nakryłam" mego faceta na oglądaniu pań w bieliźnie, zdjęcia też miał pokopiowane (nie ukrywał tego, tzn komputer bez hasła cały czas dostępny). Ja też nie robiłam z tego powodu problemu ... a okazało, że szukał mi czegoś fajnego na prezent na Walentynki. smile
Raz zrobiłam mu awanturę "za zdjęcia" ale chodziło o to, że wysłał mi jakieś podobno śmieszne, które wcześniej otrzymał od kumpla tyle że z "gołą babą". No może i było to zabawne ale raczej dla facetów więc mu powiedziałam by mi tego nie przesyłał. On nawet nie skumał, że coś w tym niestosownego. W sumie nie było.. ale.. po ch mi to przesyła?
Chyba każdy z nas ma jakieś fantazje i nie zawsze chcemy by partner o nich wiedział. Faceci na pewno bardziej, w końcu te wszystkie pisma, kalendarze itd. głównie są kierowane pod ich adresem. My kobiety też możemy się zachwycić jakimś ładnym ciałkiem ale nie w takim stopniu jak to robią panowie.
W facecie ze zdjęcia możemy zachwycić klatą, rysami twarzy, chyba rzadko "klejnotami". Natomiast facet reaguje tak a nie inaczej na cycki i pupę.
Twój ma "kicia" na punkcie biustu.
Czy to zagraża związkowi? Nie sądzę.
Oczywiście póki nie zamierza z tymi kobietami ze zdjęć kontaktować.

9

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?
m4jkel napisał/a:

Traktowałbym to jako odruch męskiej słabości. W przypadku Twojego męża to się wkradło jako nawyk. Zastanawia mnie tylko, po co kopiować te zdjęcia zamiast po prostu zostawić na stronie. Widocznie taki odruch.

Nie przejmowałbym się. Z drugiej strony, jeśli Cię to trapi, to zapytaj o to, chociaż jeśli jest impulsywny i łatwo obraża, to możesz uzyskać odwrotny efekt. Tym bardziej, że jak piszesz, nie daje Ci poczuć, że jesteś nieatrakcyjna. Macie fajny seks, chce zakładać rodzinę, planuje przyszłość, kochacie się, to te zdjęcia, jego nawyk traktowałbym jako miękką wersję uzależnienia od porno z mrocznych czasów Twojego niskiego libido.

Nie potrafię zrozumieć tego zapisywania zdjęć, dlatego mnie to zaniepokoiło. O ile potrafię zrozumieć obejrzenie filmiku, czy nawet pooglądanie zdjęć od czasu do czasu i po prostu zamknięcie strony internetowej po fakcie, o tyle to nagminne zapisywanie i przechowywanie tych zdjęć jest dla mnie totalnie niezrozumiałe. Ale dziękuję za wasze odpowiedzi, może faktycznie to po prostu kwestia niezrozumienia mężczyzn... smile

Jeśli chodzi o zapytanie męża o te zdjęcia, to po to był ten temat, żeby dowiedzieć się czy to ma sens smile Tak jak pisałam wcześniej, ja sama czasem oglądam porno, więc robienie wyrzutów mężowi o to, że też to robi, byłoby głupie. Dlatego chciałam się dowiedzieć czy w opinii głównie mężczyzn te jego zdjęcia powinnam potraktować jako niegroźną wersję porno. Skoro tak - jakoś przełknę i nie będę zaczynać dyskusji, bo tak jak piszecie - pewnie będzie się tylko lepiej z tym ukrywał.

Roxann napisał/a:

Czy to zagraża związkowi? Nie sądzę.
Oczywiście póki nie zamierza z tymi kobietami ze zdjęć kontaktować.

No mam nadzieję, że nie zamierza wink Ale właśnie  ruszyło mnie to chyba głównie dlatego, że to nie są jakieś tam anonimowe kobiety ze zdjęć z jakiejś porno stronki, tylko jednak realne kobiety, z którymi w teorii mógłby się skontaktować. Choć logika mi podpowiada, że te zdjęcia do jedynie zbliżenia na cycki, czasem tyłek, żadnej twarzy, ani nic, więc może wyolbrzymiam i naprawdę tylko o cycki chodzi wink

10

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

"Dlatego chciałam się dowiedzieć czy w opinii głównie mężczyzn te jego zdjęcia powinnam potraktować jako niegroźną wersję porno. "
Ja też sądzę, że to substytut porno. Jeśli chciałby się kontaktować z tymi paniami, to by było strasznie głupie z jego strony :-( Chyba nie ma się co martwić na zapas.
W porno wszystko jest takie oczywiste i sztuszne. Może mu się przejadło. Mnie np porno nie kręci. Jakieś fotki normalnych ludzi zostawiają więcej wyobraźni.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-24 16:35:54)

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

mężczyżni to straszni wzrokowcy "skanery" Na obca osobę może  inaczej patrzą niż kobiety- skanują takąwzrokiem parokrotnie z góry na dół , jakby chcieli zapamiętać każdy szczegół. I każdy szczegół twarzy- teraz cięzkie czasy bo maski.. smile
a moze wcale też nie o biusty chodziło tylko o bieliznę? wielu Panów to kręci i mogłabyś wprowadzić tu jakieś urozmaicenie- może o jakiś rodzaj bielizny, kolor, typ biustonosza? a wcale nie o konkretne "cycki" smile

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

12

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?
Ela210 napisał/a:

a moze wcale też nie o biusty chodziło tylko o bieliznę? wielu Panów to kręci i mogłabyś wprowadzić tu jakieś urozmaicenie- może o jakiś rodzaj bielizny, kolor, typ biustonosza? a wcale nie o konkretne "cycki" smile

Przeszło mi to przez myśl smile Gorzej, że zdecydowana większość tych zdjęć to po prostu biust w prześwitującej lub obcisłej i wydekoltowanej bluzce, a więc z prześwitującymi sutkami. Mi też się tak w domu zdarza chodzić, mąż komplementuje, więc to chyba kwestia tego, że ten biust jest po prostu... cudzy.

13

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?
OneDot napisał/a:
Ela210 napisał/a:

a moze wcale też nie o biusty chodziło tylko o bieliznę? wielu Panów to kręci i mogłabyś wprowadzić tu jakieś urozmaicenie- może o jakiś rodzaj bielizny, kolor, typ biustonosza? a wcale nie o konkretne "cycki" smile

Przeszło mi to przez myśl smile Gorzej, że zdecydowana większość tych zdjęć to po prostu biust w prześwitującej lub obcisłej i wydekoltowanej bluzce, a więc z prześwitującymi sutkami. Mi też się tak w domu zdarza chodzić, mąż komplementuje, więc to chyba kwestia tego, że ten biust jest po prostu... cudzy.

Niestety ale my kobiety chyba musimy pogodzić z tym, że faceci tak a nie inaczej reagują na (inne/cudze) kobiece wdzięki. Porno to trochę inna sprawa choć wiadomo, że sprowadza do jednego. Nikt nikogo nie może zamknąć w klatce.
Czasem lepiej nie wiedzieć, póki nie ma to znamion zdrady. Po co się zadręczać?
Twój facet ma "kizia" na punkcie biustu. Wielu ma.
My kobiety mamy inaczej bo ciało faceta może nam podobać ale raczej nie na takich zasadach jak w odwrotną stronę. Może nam np tyłeczek podobać ale wątpię by z tego powodu wyszukiwać zdjęcia facetów i je zapisywać. W końcu nie bez powodu jesteśmy nazywane płcią piękną. Wątpię by jakaś kobieta zachwycała "klejnotami" facetów. Jeśli jakimś facetem to całokształtem, wyglądem itd. Ci z okładki jednak przynajmniej mi wydają się mało męscy, zresztą często są gejami. Także pod tym względem nie ma opcji by porozumieć.

14

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Tak to już jest, że ciężko człowiekowi być obojętnym na czyjeś wdzięki..To nie jest żadna zbrodnia, póki nie przybiera to niepokojącego rozmiaru..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

15

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

bo tyłeczek czy coś tam innego ma jeszcze właściciela smile a u mężczyzn moze przysłonić właścicielkę.
żeby było sprawiedliwie, kobietom też niektóre męskie zalety przysłaniaja osobowość włąściciela smile i nie to nie jest duży penis smile

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

16

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?
Ela210 napisał/a:

bo tyłeczek czy coś tam innego ma jeszcze właściciela smile a u mężczyzn moze przysłonić właścicielkę.
żeby było sprawiedliwie, kobietom też niektóre męskie zalety przysłaniaja osobowość włąściciela smile i nie to nie jest duży penis smile

Owszem, ale jeśli kobieta ma w swoim pokoju jakeś plakaty to raczej idolów, może jakiś kalendarz z mega przystojnym facetem ale .. nie spotkałam się z kobietą, która by reagowała tak na wdzięki faceta, jak facet na wdzięki kobiety.
Na przykład kupując bokserki facetowi też zawiesiłam oko na modelu ale nie do tego stopnia by o nim fantazjować. Ten model, który wybrałam też zapisałam ale nie po to by na niego patrzeć ale by znów nie szukać.

17

Odp: Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Autorko, ja jestem osobą, która ma cały folder pozapisywanych zdjeć nagich, owłosionych torsów i męskich dłoni- nic nie poradzę, że jaram się nimi jak dzika i lubię pooglądać. Dopóki wszystko zostaje tylko w głowie i sferze fantazji to osobiście dla mnie nie jest to niczym złym. Nawet jeśli te myśli pojawiają się u mnie w kontakcie z żywym człowiekiem, to dalej są to tylko myśli, z którymi nic się nie robi, po prostu odsuwa po chwili. Więc jak wiele osób już napisało powyżej- nie martwiłabym się na zapas i skupiła na tym, że macie znowu ten seks i bliskość. I w ogóle to się podpisuję pod postem Garego.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy jest się czym przejmować? Czy to normalne?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021