Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1 Ostatnio edytowany przez umajona (2021-01-10 16:15:53)

Temat: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Chłopak chce przekraczać kolejne sfery intymności, podczas gdy dla wielu dziewczyn jest jeszcze na to za wcześnie lub nie są przekonane do konkretnych form pieszczot. Lub on chce się kochać, a ona w danej chwili tego nie chce. I wtedy pojawia się dylemat, zwłaszcza gdy dziewczyna jest bardzo zakochana - boi się powiedzieć "nie".

Przyczyny są różne:
- boi się, że on już nie będzie chciał się spotykać
- boi się, że on odejdzie do innej
- boi się, że sprawi mu przykrość, zrani go
- boi się, że on się zdenerwuje, obrazi
- boi się, że to zepsuje ich relację
- uważa, że spotykając się z chłopakiem, z marszu "musi" robić pewne rzeczy, bo związek od tego jest
- itp., itd.

Jakie są Wasze doświadczenia? W jaki sposób wsparlibyście takie dziewczyny? Jak Wasi mężczyźni, którzy kochają, reagowali na Wasze "nie"? Jak Wy, drodzy panowie, odbieracie takie odmowy, gdy kochacie, jak reagujecie kochając?

smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-10 16:43:45)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Umajona, zobaczyłam Twój nick i z ciekawości zajrzałam. Ale odpowiedź muszę przemyśleć.
Ogólna moja refleksja jest taka, że ludzie często nie myślą samodzielnie, mierzą wszystko jedną, niejednokrotnie wcale nie własną, a bezrefleksyjnie przejętą skądś, najczęściej z rodzinnego domu miarą i tak z pokolenia na pokolenie przechodzą różne stereotypy.
W dzisiejszych czasach powoli świadomość się zwiększa, ale dawniej, w jakiejś małej wiosce komu do głowy przyszło, że można żyć i myśleć inaczej niż babcia, prababcia czy ciocia?
Do dziś przekazy pokutują, a zaczęło się wszystko - według mojej skromnej teorii wysnutej z lektur i różnych wypowiedzi - od całkiem prostego faktu, że facet był tym silniejszym i on dyktował warunki. A ona potrzebowała obrońcy, żywiciela w trudnych chwilach ciąży i wychowywania małych dzieci.
Potem był i nadal ma się nieźle ten cały patriarchat.

I taki atawizm został, że kobieta musi mieć faceta smile

Jak bym taką dziewczynę wsparła? Zapewniałabym ją, że bez względu na fakt bycia w związku jest wartościową osobą. Że sam fakt bycia w związku wcale równoznaczny ze szczęściem nie jest. Że ma święte prawo mówić nie i jej obawy, że zostanie przez to odrzucona, często bywają bezpostawne. A jeśli się potwierdzą, absolutnie nie powinno to wpływać na jej samoocenę, po prostu z kimś było nie po drodze. Będzie z kimś innym.


Umajona, nie chcę tu się powtarzać, ale wiesz chyba, że moje życie wyglądało dość niestandardowo. Dużo sobie wkręciłam obaw, urazów, czułam się kimś gorszym.
Koniec końców, ja też bałam się mówić nie, a zamiast tego wycofywałam się bez słowa, albo stawałam się agresywna i zła. Potem przegadałam parę spraw na forum i pod wpływem tego w relacji z PP zachowałam się inaczej - właśnie wyraźnie, ale bez atakowania mówiąc o swoich potrzebach. I co? Okazało się, że można. Bardzo mnie to wzmocniło.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

3

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Piegowata'76 napisał/a:

Potem był i nadal ma się nieźle ten cały patriarchat.

Można poprosić o jakieś przykłady?

4

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
umajona napisał/a:

Chłopak chce przekraczać kolejne sfery intymności, podczas gdy dla wielu dziewczyn jest jeszcze na to za wcześnie lub nie są przekonane do konkretnych form pieszczot. Lub on chce się kochać, a ona w danej chwili tego nie chce. I wtedy pojawia się dylemat, zwłaszcza gdy dziewczyna jest bardzo zakochana - boi się powiedzieć "nie".

Przyczyny są różne:
- boi się, że on już nie będzie chciał się spotykać
- boi się, że on odejdzie do innej
- boi się, że sprawi mu przykrość, zrani go
- boi się, że on się zdenerwuje, obrazi
- boi się, że to zepsuje ich relację
- uważa, że spotykając się z chłopakiem, z marszu "musi" robić pewne rzeczy, bo związek od tego jest
- itp., itd.

Jakie są Wasze doświadczenia? W jaki sposób wsparlibyście takie dziewczyny? Jak Wasi mężczyźni, którzy kochają, reagowali na Wasze "nie"? Jak Wy, drodzy panowie, odbieracie takie odmowy, gdy kochacie, jak reagujecie kochając?

smile

Hej :-)

Odnosząc się do zaznaczonego powyżej pytania, to:
- mam doświadczenia takie, że i byłam odmawiającą i tej, której odmawiano :-). Tak, tak, faceci też czasami mogą nie mieć ochoty, stresować się, spieszyć i nie chcieć odwalać chałtury ;-)
- moja rada dla osoby, która przepełniona jest obawami zależałaby od tego, czy:
1) obawy tej osoby mają podstawy w rzeczywistości,
2) są wynikiem wyobrażeń tej osoby.

5 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-01-10 17:05:23)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Wydaje mi się, że to zależy od intencji danej osoby. Jeżeli facet jest zainteresowany to nie zrazi się tym, że kobieta nie jest na coś gotowa. Choć to też zależy ile ma czekać czyli od po prostu szczerej rozmowy. Bo jeśli kobieta odpowiada  "nie wiem" i tak samo przez kolejne kilka msc, to wiadomo. Wiek i ogólne doświadczenie też ma tu znaczenie.
Ogólnie jeśli jest jasna komunikacja i sygnały, to zwlekanie z czymś nie jest problemem. To co bardziej irytuje mężczyzn (moim zdaniem), to sytuacja kiedy najpierw kobieta się na coś godzi a potem nagle "blokuje". Np. idzie do łóżka na pierwszym spotkaniu, a potem by sobie nie pomyślał zaczyna odmawiać bo ona jednak taka nie jest.
Ogólnie zawsze warto słuchać siebie i nie robić niczego pod czyimś wpływem a tym bardziej ze strachu. Warto też jasno komunikować o swoich zasadach i granicach ale bez zbędnego koloryzowania czy wybielania. Bynajmniej nie polecam gry seksem, udawania niedostępnej czy bardziej wyzwolonej niż się jest. Zainteresowanie, szczególnie na początkowym etapie, można na wiele innych sposobów okazać, tak by facet nie poczuł odrzucony. A jak zrezygnuje, to i tak nie ma co żałować, bo skoro chodziło tylko o seks, to ... wiadomo. W dłuższym związku też różne sytuacje mogą się zdarzyć i można być z jakiegoś powodu niedysponowanym czy nie mieć na coś ochoty.
Także rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.

6 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-11 16:13:21)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Ciekawy temat. Byłam kiedyś w takiej sytuacji, facet z fajnym charakterem, a przynajmniej tak wyglądało i  Na dodatek nieziemsko mi się podobał fizycznie ,  ale podskórnie czulam, że być może on nie chce pogłębiać dalszej znajomości  na wielunpoziomach , chce tylko jedynie seksu. Odmówiłaj więc,  mając świadomość,  że być może będzie to koniec znajomości.  Tak jak się obawiałam, kontakt za jakiś czas się całkowicie urwał  z jego strony.

Jakby byl seks,  to kontakt pewnie przetrwałby dłużej,  byłby o spotkania w jednym celu, po czym poznał by inną,  z którą miałby oczywiście oprocznie seksu wspólne spędzanie czasu,  plany na przyszłość i być może uczucie,  kto wie.
Jakoś mi się nie chciało być przystankiem,  dopóki nie znajdzie sobie kogoś na poważnie.

7

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

No właśnie. Czasami ciężko jest wyczuć czego facet chce. Tylko seksu i dąży do tego za wszelką cenę, czy czegoś więcej, czyli poważnego związku.

Najlepiej chyba dużo rozmawiać i mówić wprost o swoich obawach. Nie bójmy być soba.

8

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Romaa napisał/a:

No właśnie. Czasami ciężko jest wyczuć czego facet chce. Tylko seksu i dąży do tego za wszelką cenę, czy czegoś więcej, czyli poważnego związku.

Najlepiej chyba dużo rozmawiać i mówić wprost o swoich obawach. Nie bójmy być soba.

Wystarczy się kilka razy spotkać ot tak i zobaczyć jak się wobec nas dany zachowuje. Nawet jak się dość szybko pójdzie do łóżka to chyba łatwo ocenić jego stosunek do nas, do spotkań, czy są to randki czy spotkania "na seks". Przecież nie każda nowa znajomość musi zakończyć związkiem. Ważne byśmy się dobrze czuli w tej relacji.

9

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Roxann napisał/a:
Romaa napisał/a:

No właśnie. Czasami ciężko jest wyczuć czego facet chce. Tylko seksu i dąży do tego za wszelką cenę, czy czegoś więcej, czyli poważnego związku.

Najlepiej chyba dużo rozmawiać i mówić wprost o swoich obawach. Nie bójmy być soba.

Wystarczy się kilka razy spotkać ot tak i zobaczyć jak się wobec nas dany zachowuje. Nawet jak się dość szybko pójdzie do łóżka to chyba łatwo ocenić jego stosunek do nas, do spotkań, czy są to randki czy spotkania "na seks". Przecież nie każda nowa znajomość musi zakończyć związkiem. Ważne byśmy się dobrze czuli w tej relacji.

Nie kazda, tylko bywa, ze jedna strona, zwykle mezczyzna od razu mowi, ze zwuazku niw chce, tylko seks spotkan. A to jest strata czasu. I niebezpieczenstwi, ze ona sie jednak zaangazuje. On powie: sorry Gienia, niczego Ci nie obiecywalwm na dodatek od poczatku mowilem, ze z mojej strony to bedzie tylko seks.

10

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
MagdaLena1111 napisał/a:

- moja rada dla osoby, która przepełniona jest obawami zależałaby od tego, czy:
1) obawy tej osoby mają podstawy w rzeczywistości,
2) są wynikiem wyobrażeń tej osoby.

Jeśli masz ochotę, to fajnie by było, gdybyś obie opcje wzięła pod lupę wink
Różne są sytuacje u różnych dziewczyn, różne dylematy. I aż mi się buzia uśmiecha, gdy pomyślę, że może komuś ten wątek pomoże smile

Od siebie napiszę, że nie trzeba się bać. Warto wiedzieć, czego się chce, a co sprawia dyskomfort - i nie czuć się z tego powodu winną... Myślę, że jeśli dla kogoś jest się ważną, to on to zrozumie i zaakceptuje smile A jeśli nie będzie w stanie, jeśli ma zupełnie inne potrzeby/oczekiwania, to lepiej, jeśli odejdzie. Nie warto naginać swoich granic wbrew sobie, bo wtedy i tak związek nie będzie szczęśliwy, a zbliżenia nie będą dawać radości. Z czasem wszystko zacznie się psuć i narastać frustracja oraz żal do drugiej osoby.
A to nie o to chodzi w związku.
Odwagi! smile

Tylko ważne jest też, w jaki sposób się mówi to "nie". Szacunek przede wszystkim smile

11

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Jeżeli w przyszłości doczekam się córek, to będę je uczyć, że ich "nie" jest najważniejsze i jeżeli facet tego nie uszanuje, to nie jest ich wart.
Byłam w takiej sytuacji, powiedziałam w związku, że chcę z seksem poczekać, to miałam codzienne naciski. W końcu uległam i żałowałam i dalej tego żałuję mimo, że już kilka lat minęło.

Dzieciom będę przekazywać to, że powinni zawsze zapytać, szczególnie przed rozpoczęciem współżycia i zaakceptować odpowiedź jakakolwiek by nie była.
Tak samo, że w każdej chwili mogą się wycofać i żeby nie dali sobie grać na emocjach.

W sumie najpierw chciałam podzielić post na chłopców i dziewczyny, ale prawda jest taka, że to się tyczy obu stron. Faceci też jak chcą poczekać, a dziewczyna nie chce, to są szantażowani i namawiani na różne sposoby, a na nich jest jeszcze większa presja społeczna. Dziewczyna jak powie, że nie chce, to zawsze znajdzie wsparcie. U faceta w pierwszej kolejności powiedzą mu, że jest pierdołą.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-01-10 18:34:42)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Teraz dopiero doczytałam, że wątek dotyczy nacisków dotyczących początków i rozwijania relacji w sferze seksualnej, a mój wcześniejszy post dotyczył stałej relacji, w której pierwszy seks partnerzy mają już za sobą :-)

umajona napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

- moja rada dla osoby, która przepełniona jest obawami zależałaby od tego, czy:
1) obawy tej osoby mają podstawy w rzeczywistości,
2) są wynikiem wyobrażeń tej osoby.

Jeśli masz ochotę, to fajnie by było, gdybyś obie opcje wzięła pod lupę wink
Różne są sytuacje u różnych dziewczyn, różne dylematy. I aż mi się buzia uśmiecha, gdy pomyślę, że może komuś ten wątek pomoże smile


Żadnych obaw w sobie nie należy lekceważyć i skoro występują, to należy się nad nimi pochylić i im się przyjrzeć. Z pewnością w obu przypadkach radziłabym posłuchać siebie i nie robić niczego wbrew sobie, więc odmowa wydaje się naturalną konsekwencją własnych odczuć.

To, nad czym warto się zastanowić, to skąd te obawy. Czy one mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości a to najlepiej będzie można ocenić po tym, jak partner reaguje na odmowę. Czy stroi fochy, lekceważy lub wyśmiewa odmowę, albo się złości. Bo jeżeli żadna z tych reakcji nie ma miejsca, to może oznaczać, że właścicielka obaw niewłaściwie postrzega partnera i właściwie ma problem z samą z sobą. Wtedy dobrze dotrzeć do źródeł takiego myślenia postawy, coby nie stało się to większym problemem w rozwijaniu relacji, bo może to oznaczać większe problemy z zaufaniem, albo ogólnie stereotypowym postrzeganiem facetów jako tych, którym chodzi tylko o jedno,...

Oczywiście, inaczej to wygląda w relacji nastolatków i bardzo młodych osób, a inaczej w przypadku dojrzałych osób. Bo przeważnie dojrzali partnerzy po prostu potrafią na temat seksu, rozpoczęcia współżycia, swoich obaw z tym związanych rozmawiać a nastolatkowie to już niekoniecznie i wiele zostaje w kwestii domysłów, niewypowiedzianych myśli i obaw oraz pragnień, że partner się domyśli.

13 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-01-10 19:29:09)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
umajona napisał/a:

Chłopak chce przekraczać kolejne sfery intymności, podczas gdy dla wielu dziewczyn jest jeszcze na to za wcześnie lub nie są przekonane do konkretnych form pieszczot. Lub on chce się kochać, a ona w danej chwili tego nie chce. I wtedy pojawia się dylemat, zwłaszcza gdy dziewczyna jest bardzo zakochana - boi się powiedzieć "nie".

Przyczyny są różne:
- boi się, że on już nie będzie chciał się spotykać
- boi się, że on odejdzie do innej
- boi się, że sprawi mu przykrość, zrani go
- boi się, że on się zdenerwuje, obrazi
- boi się, że to zepsuje ich relację
- uważa, że spotykając się z chłopakiem, z marszu "musi" robić pewne rzeczy, bo związek od tego jest
- itp., itd.

Jakie są Wasze doświadczenia? W jaki sposób wsparlibyście takie dziewczyny? Jak Wasi mężczyźni, którzy kochają, reagowali na Wasze "nie"? Jak Wy, drodzy panowie, odbieracie takie odmowy, gdy kochacie, jak reagujecie kochając?

smile

Nigdy nie bałam się powiedzieć "nie". Uważałam, że mam do tego święte prawo i nie czułam wyrzutów sumienia lub obaw jak to zostanie odebrane (na przykład tych, które wymieniłaś).  Jeśli byłoby odebrane źle- to jest problem odbiorcy tych słów, a nie moich i jest czysta sytuacja- ten człowiek nie szanuje mych granic więc go nie chce. Może jak miałam te 20 lat i pierwsze kontakty to i zdarzyło mi się pomyśleć, czy nie powinnam była na coś się zgodzić pod wpływem próśb czy różnych sytuacji, bo takowe występowały, ale zwalam to na garb młodego wieku i braku doświadczeń i niskiej pewności siebie na tamten czas.

Co do drugiej części Twojego postu Jak na początku reagowali na to "nie"- w drugiej relacji byłam już mądrzejsza i jasno i klarownie od razu wyłożyłam, że nie podejmuję takich kontaktów zbyt szybko (w obawie, że druga strona myśli, że tak zakończy się nasze spotkanie) i nie jest to zabawa w niedostępność co po prostu moje zasady (no i problemy z zaufaniem do ludzi tak ogólnie, nie tej jednostki). Zostało to po prostu przyjęte do wiadomości. Ponad dwumiesięczne oczekiwanie na to zbliżenie też nie było krytykowane, roztrząsane czy negowane bo w dalszym ciągu komunikowałam, że jeszcze potrzebuję czasu (i nie odbywało się to na zasadach dopytywania czy JUŻ, bo to już bym pewnie miała awersję) co po prostu jakiś tam słów przy przytulaniu, że ma ogromną ochotę się kochać. Więc jak zwykle- jasna komunikacja.

Na pewno będę uczyć córkę, że ma prawo mówić "nie", nie ulegać naciskom, nie dać się wkręcić w emocjonalne szantaże "jak mnie kochasz to ze mną pójdziesz", w żadne udowadnianie uczuć, że ma działać tak jak czuje i pozwalać tylko na to, na co jest gotowa. I nawet jak podejmie pewne kroki to ma pełne prawo się z nich wycofać i żeby wspomniane przez Ciebie autorko przyczyny nigdy nie zmąciły jej myśli (a przynajmniej tego bardzo bym chciała). I w taki sposób wspierałabym inne dziewczyny- mówiąc im o tych prawach.
Jak będę miała kiedyś syna, to też będę go uczyć, że kobiece NIE znaczy NIE, ma szanować granice drugiej strony i powinien zapytać.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

14 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-10 23:21:01)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Prego, prosisz o przykłady patriarchatu? A zobacz, co się dzieje w krajach arabskich.
U na może na mniejszą skalę, ale można zaobserwować poddaństwo, zwłaszcza w pokoleniu rodziców i dziadków. Ot taki delikatny przykład:
Opowiadam w pracy, jak poprzedniego dnia wybrałam się z koleżanką na fajny koncert, a koleżanka w wieku mojej mamy pyta całkiem serio:
- A mąż ci pozwolił?

A ile razy w domach obserwuje się, że gdy oboje wracają z pracy, on odpoczywa, a ona zaiwania? I tak dalej. To nie zawsze są drastyczne sytuacje.
A ile razy ona nie odejdzie od jakiegoś drania, bo przecież "sama sobie nie poradzi" - i to ostatnie często wcale nie jest prawdą.

Widzę element poddaństwa w przytaczanych wyżej "rozkminach", czego facet oczekuje od kobiety. A gdyby tak kobiety częście pytały siebie o własne oczekiwania?

Mam może trochę przerysowane skojarzenia, ale mnie to się kojarzy z kupczeniem seksem i własnym ciałem. Kobiety czasem chcą przez seks ugrać coś dla siebie, manipulują, zamiast iść za głosem serca i śmiało mówić "nie"... lub "tak". Czasem taka osoba nawet chciałaby, ale powstrzymuje ją tylko obawa przed jego opinią. Czasem nie chce, ale... też się obawia negatywnego odbioru.
To jest przerzucanie odpowiedzialności - dochodzę do wniosku.
Jak słusznie zauważyła Lady Loka, faceci również bywają pokrzywdzeni przez patriarchalne stereotypy.


W omawianej kwestii chciałabym przekazać swojemu dziecku płci dowolnej (w rzeczywistości mam syna): Wiedz, czego chcesz.

Odnośnie przytaczanych rozterek i odgadywania męskich zamiarów - nie każdy jest uczciwy i ujawni zamiary. Dobrze mieć swój rozum i wiedzieć: o.k, chciałam tego, marzyłam, że na łóżku się nie skończy, ale trudno. Wszystko ze mną w porządku i nie żałuję swojej decyzji.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

15

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Silne kobietki jesteście smile

Jeszcze mi przyszły na myśl trzy kolejne powody, dla których dziewczyna się boi powiedzieć "nie":

- z obawy przed tym, że on pomyśli, że jej na nim nie zależy
- z obawy przed wyjściem na zacofaną/nudną/nienowoczesną/niefajną
- ogólnie ma problem z odmawianiem czegokolwiek, bo jest "zbyt miła".

Chyba to pierwsze jest najtrudniejsze i najbardziej działa na emocje, powoduje największe wątpliwości co do słuszności podjętej decyzji, a nawet wzbudza poczucie winy...
Generalnie wydaje mi się, że problem jest trudny, ale pokazujecie, że nie aż tak bardzo, jak by się wydawało smile

16 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-01-11 18:41:16)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
umajona napisał/a:

Silne kobietki jesteście smile

Jeszcze mi przyszły na myśl trzy kolejne powody, dla których dziewczyna się boi powiedzieć "nie":

- z obawy przed tym, że on pomyśli, że jej na nim nie zależy
- z obawy przed wyjściem na zacofaną/nudną/nienowoczesną/niefajną
- ogólnie ma problem z odmawianiem czegokolwiek, bo jest "zbyt miła".

Chyba to pierwsze jest najtrudniejsze i najbardziej działa na emocje, powoduje największe wątpliwości co do słuszności podjętej decyzji, a nawet wzbudza poczucie winy...
Generalnie wydaje mi się, że problem jest trudny, ale pokazujecie, że nie aż tak bardzo, jak by się wydawało smile

Bo nie jest. A powody mnożysz tylko w swojej głowie. Każdy ma swoje granice i tempo ale... też w różny sposób można pokazać zainteresowanie: bliskością, pocałunkiem czy nawet propozycją następnego spotkania itd.
Jeżeli facet od razu dąży do seksu i jeśli go nie otrzyma to się zmywa, to nie ma czego żałować. Wcześniej też pisałam, że nie ma co udawać bardziej "świętej" niż się jest (ani też bardziej wyzwolonej by zaimponować). Też nie jestem za tym (choć rozumiem i szanuję, że są kobiety które mają inaczej), by iść do łóżka tylko z tym i wtedy kiedy jest "miłość". Też nie ten wiek.
Nie polecam też znajomości kiedy facet od razu mówi, że chce tylko seksu albo romansu (jest zajęty).
Myślę, że jeśli facet jest zainteresowany to to pokaże (jeśli też kobieta da sygnał) i to, że nie będzie seksu na pierwszej randce tylko na np. 3-ciej czy jeszcze kolejnej nie zrobi różnicy, wręcz to napięcie jeszcze bardziej oboje nakręci. A jak się od razu zrazi, to niech idzie w ch*rę*.
Ja przyznam szczerze, że na początku znajomości z moim obecnym partnerem zachowałam się bardzo nieszablonowo (tak myślę), bo niemal od razu chciałam dowodów (już nie pamiętam czy na 2 czy 3 spotkaniu), że nie jest żonaty i właściwie to był warunek (też pewnie kwestia wieku i doświadczeń), ale.. gdyby facet miał coś na sumieniu to by mnie zbył. A tak nasza znajomość od razu przeszła na trochę inny etap (wtedy jeszcze bez seksu). Po czasie mówił, że był zszokowany.. ale mu tym zaimponowałam (to tak apropos tego, że jak ktoś miał romans to skreślony. Nie ważne czy miał, ważne że wyciągnął wnioski). I tak jesteśmy do dziś...

17

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Wydaje mi się że robienie w tej sferze czegokolwiek wbrew swojej woli jest brakiem szacunku i do siebie o do kogoś na o umówmy się : mężczyźni przecież też chcą być akceptowani i pożądani w tym co robią,a nie coś wymuszać. I Vive versa zresztą. Z nic nie chciałabym by się Pan do czegoś zmuszał by nie stracić znajomości.
Masz pomysł skąd te obiekcje przed słuchaniem siebie?
A może chodzi o konkretnego mężczyznę po prostu, że naginamy swoją akceptację dla niego a tak naprawdę On jako osoba jej nie ma, nie czujemy się swobodnie?
Seks to w końcu uwaznosc na siebie jak coś robimy to jakoś kontrolujemy reakcje drugiej strony w zakresie tej zgody.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

18 Ostatnio edytowany przez umajona (2021-01-11 21:25:29)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Ela210 napisał/a:

Masz pomysł skąd te obiekcje przed słuchaniem siebie?

Nie chciałabym, żeby ten wątek skupiał się na mnie. Chciałabym, żeby był zbiorem pozytywnych historii, doświadczeń, przemyśleń smile
Być może są dziewczyny, które do tej pory spotykały się z przykrymi sytuacjami w momencie powiedzenia "nie" i nie wiedzą, że może być inaczej - że może być z szacunkiem, troską i miłością, bez wymuszania, bez fochów, bez agresji. Różne są historie, różne są przyczyny tych lęków.

Ja zbyt dużego doświadczenia nie mam, ale pewien chłopak zaskoczył mnie kiedyś mówiąc mi coś w stylu: "Mów mi, jeśli czegoś nie chcesz, bo ja tego nie wiem" smile

19 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-11 22:31:05)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
umajona napisał/a:

Ja zbyt dużego doświadczenia nie mam, ale pewien chłopak zaskoczył mnie kiedyś mówiąc mi coś w stylu: "Mów mi, jeśli czegoś nie chcesz, bo ja tego nie wiem" smile

Dobrze Ci powiedział. Nie będę pisał o szklanej kuli ale czasami tak jest że kobieta dziwi się że " przecież powinien to wiedzieć lub się domyślać". Tylko jasna, werbalna komunikacja stabilizuje związek i zmniejsza ilość konfliktów. Każdy sposób wymuszania czegoś jeżeli jest to wbrew woli partnera jest godny potępienia. I też raczej chodzi mi o seks i wymuszanie pewnych zachowań.

20 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-12 11:28:20)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Otwartość wiele ułatwia, jest bardzo skuteczna - sama się o tym przekonałam. Wciąż jednak, mimo żem starsza już pani ( smile ), trudno mi pogodzić się z faktem, że to co dla mnie tak oczywiste jak np. mówienie sąsiadom "dzień dobry", nie jest takie dla wszystkich. Chodzi mi o zbyt szybkie skracanie dystansu, gdy nie jestem na to gotowa, gdy ktoś jest niemal obcy. Jak można pierwszy, absolutnie pierwszy raz na oczy widzianą kobietę łapać za kolano, jakby się razem beczkę soli zjadło? Dlaczego z takim przed chwilą nieznanym facetem, mam chodzić za rękę, jakbym już uznała go za swojego? I tak dalej.
Nie boję się mówić nie, ale zwyczajnie mnie to wkurza, a i przykro nieraz, bo niejednokrotnie takie tempo zepsuło na starcie coś, co miało potencjał.
Mówię facetom nie i to oni czują się odrzuceni. Tak, wiem, mogę wyjaśnić, ale - patrz: pogrubiony fragment (edytuję tekst).
Dla mnie to elementarne, że początki znajomości to faza zapoznawania się, o bliskości jeszcze nie ma mowy, może być sympatia i ciekawość.
Chciałabym mieć ten luksus, żeby nawet nie musieć o tym wspominać
Na chwilę obecną jestem totalnie zniechęcona do zawierania znajomości przez internet. W realu jednak faza "początkowa" ma normalniejszą dynamikę i kolejność.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

21 Ostatnio edytowany przez prego (2021-01-12 08:53:25)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Jeżeli ktoś bez znaczenia, czy to kobieta czy mężczyzna ma poważne problemy, przede wszystkim ze sobą, to należy takie jednostki omijać. Takie postepowanie eliminuje wiele problemów i nieporozumień.
Janix2 co do wymuszeń, obawiam się, że odleciałeś w kosmos. Pewnie jesteś żonaty, lub byłeś żonaty. Taki prosty przykład kolegi, z którym akuratnie gadałem wczoraj. Jego zonka wykonała do niego chyba z 5 telefonów. Była po pracy i okazało się, że w jej samochodzie jest mało paliwa. Telefon ze zjebą. że on to przegapił. W końcu pojechała na stację paliw. Kolejny telefon ze zjebą, że ktoś długo tankuje i ona przez niego musi czekać. Kolega zapytał, a nie ma innych wolnych dystrybutorów? Ona mówi, że nie będzie teraz zmieniać. Za chwilę kolejny telefon, bo ona nie wie jakie paliwo ma wlać, wie że ropę, ale są do wyboru 2, do tego ona nie wie, z której strony samochodu jest wlew paliwa. Powiedział jej, że z prawej. Później jeszcze raz zadzwoniła, że wleje tylko troszkę, żeby dojechać, bo jest okropnie zimno i nie będzie marzła. Jak wróci do domu, to on ma z jej samochodem jechać i dotankować do pełna. Wreszcie kolega nie wytrzymał i zaczeła się karczemna kłótnia, wtedy już sobie poszedłem i nie słuchałem tego.
Albo koleżanki z pracy, takie fajne hasło, no bądź prawdziwym mężczyzną i litania wymuszeń. smile

22

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
rossanka napisał/a:

Ciekawy temat. Byłam kiedyś w takiej sytuacji, facet z fajnym charakterem, a przynajmniej tak wyglądało i  Na dodatek nieziemsko mi się podobał fizycznie ,  ale podskórnie czulam, że być może on nie chce pogłębiać dalszej znajomości  na wielunpoziomach , chce tylko jedynie seksu. Odmówiłaj więc,  mając świadomość,  że być może będzie to koniec znajomości.  Tak jak się obawiałam, kontakt za jakiś czas się całkowicie urwał  z jego strony.

Jakby byl seks,  to kontakt pewnie przetrwałby dłużej,  byłby o spotkania w jednym celu, po czym poznał by inną,  z którą miałby oczywiście oprocznie seksu wspólne spędzanie czasu,  plany na przyszłość i być może uczucie,  kto wie.
Jakoś mi się nie chciało być przystankiem,  dopóki nie znajdzie sobie kogoś na poważnie.

Przepraszam za częściowy  offtop ale nie mogę się powstrzymać.
Rossanko nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego ze to Ty dokonujesz sabotazu znajomości nawet tych które by Ci odpowiadały. Nie chodzi o odmowe seksu bo do tego oczywiście masz prawo jeśli nie czujesz chęci, gotowości, nastroju ale to co napisałaś świadczy o czymś innym. Odmowilas mimo chęci i pociągu ale założyłaś z góry ze facet być może będzie chciał tylko się przy Tobie zabawić przed wejściem w poważny związek. Napisalas sama ze był przystojny i mial fajny charakter, nie padło nic o tym ze zachowywał się w sposób wskazujący nawet minimalnie na to ze traktuje Cie niepowaznie. Ale nie musiał nic robić bo Ty sama juz zaocznie wydałaś wyrok. Tak przyjęte założenie sprawiło zapewne ze zachowywałaś się w stosunku do niego w sposób który go rzeczywiście do Ciebie zniechęcil.  Podkreslam raz jeszcze nie chodzi mi o odmowe seksu bo do tego ma kazdy pelne prawo nawet z racji nie tej fazy nastroju (stąd częściowo to offtop) ale przyjmowanie założenia co do złych intencji  drugiej osoby przekłada się  rowniez a może przedewszystkim na dystans i zduszenie relacji na innych, niefizycznych płaszczyznach. Jednym słowem taka samospełniająca się przepowiednia. On BYC MOZE ma mnie za nic, nie traktuje mnie poważnie wiec ja na wszelki wypadek bede traktować go chłodno, z dystansem i jeszcze komunikować mu ze mam go za nieszczerego wykorzystywacza.Bede go tak skutecznie zniechęcać swoim zachowaniem ze wkoncu chlop się sam podda i zaniecha kontaktu a ja wtedy krzyknę z satysfakcja: a nie mowilam?!!  A potem bede utyskiwać na samotnosc, która sama sobie zgotowalam przez czarnowidztwo i samoocenę na poziomie rowu Mariańskiego ( której nie podniosa zadne ćwiczenia, fajne ciuchy ani kursy jesli sama w sobie tego nie poczuje).

23

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
prego napisał/a:

Janix2 co do wymuszeń, obawiam się, że odleciałeś w kosmos. Pewnie jesteś żonaty, lub byłeś żonaty. Taki prosty przykład kolegi, z którym akuratnie gadałem wczoraj. Jego zonka wykonała do niego chyba z 5 telefonów.

My o rybach wy o grzybach. Temat chyba dotyczyć miał zachowań stricto seksualnych. Jeżeli wziął sobie za żonę Helenę Paździoch z domu Maisner to jego problem. Nie bardzo wierzę że Panie piszące na forum nie potrafiły by zatankować auta lub poprosić np. pracownika stacji o pomoc. Rada dla kolegi: niech wieczorem sprawdza ile paliwa jest w zbiorniku samochodu skoro ma niezaradną żonę. Jeżeli kolega godzi się na takie traktowanie to jest normalnym ciapkiem.

24

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Ta żonka wcale nie wściekała się o paliwo. Przeniosła jakieś liczne frustracje i zwyczajnie wyładowała się na mężu pod pierwszym lepszym pretekstem. Ale mniejsza o to, bo rzeczywiście co innego jest tematem wątku.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

25

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Piegowata'76 napisał/a:

Ta żonka wcale nie wściekała się o paliwo. Przeniosła jakieś liczne frustracje i zwyczajnie wyładowała się na mężu pod pierwszym lepszym pretekstem. Ale mniejsza o to, bo rzeczywiście co innego jest tematem wątku.

I tu strzał w dychę. Odnosiłem się tylko do tekstu Janix2 o wymuszeniach.

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-12 10:54:42)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Mozna i męża poprosić, tylko między poprosić a dzwonić z pretensjami jest wielka różnica.
Jak prosiłam męża o coś wtedy gdy był w pracy to po pierwsze pytałam czy ma czas, a po drugie mozna czegoś nie wiedzieć i wykonać nawet 10 telefonów,, byle grzecznie i komunikatywnie.
nie ma głupich pytań, jak ktoś czegoś nie wie.

werbalizowanie bardzo pomaga. z tym że do werbalizowania czegoś w sferze seksualnej jednak większośc kobiet potrzebuje zaufania do mężczyzny, zwłaszcza ktoś młody. Obowiązuje też czytanie komunikatów niewerbalnych.
Cóż Ci mam napisać Umajona. jak męzczyżnie się nie spodoba twoje NIE to może i pójdzie do innej. ale jak zrobisz coś przeciwko sobie , to gdzie Ty od siebie pójdziesz?
Z doswiadczenia: można być nieśmiałą i zahamowaną wobec jednego Pana, a wobec drugiego zachowywać się jak Pani z filmów dla dorosłych i samą siebie zaskoczyć. I to jest normalne.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

27 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-01-12 10:24:44)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

- boi się, że on już nie będzie chciał się spotykać
- boi się, że on odejdzie do innej
- boi się, że sprawi mu przykrość, zrani go
- boi się, że on się zdenerwuje, obrazi
- boi się, że to zepsuje ich relację
- uważa, że spotykając się z chłopakiem, z marszu "musi" robić pewne rzeczy, bo związek od tego jest

- z obawy przed tym, że on pomyśli, że jej na nim nie zależy
- z obawy przed wyjściem na zacofaną/nudną/nienowoczesną/niefajną
- ogólnie ma problem z odmawianiem czegokolwiek, bo jest "zbyt miła".

Jak dla mnie wszystkie powyższe obawy śmiało można byłoby zamknąć w dwóch kategoriach:
1) LĘK PRZED ODRZUCENIEM
2) KOMPLEKSY

A na to najlepszą radą jest jednoczesne
- rozwijanie umiejętności komunikowania swoich potrzeb, więc de facto ASERTYWNOŚĆ oraz
- praca nad lękami, poprzez zrozumienie ich źródeł i wpływu na obecne myśli/uczucia/zachowania, po to aby ten wpływ jak najbardziej zniwelować

28

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Bardzo fajny temat smile

Znam go w sumie od dwóch stron. Z pierwszej - mój pierwszy chłopak, "wielka miłość", bardzo naciskał na szybki pierwszy raz, na kolejne formy zbliżeń, bo miał duży problem z kontrolą swoich potrzeb. Byliśmy nastolatkami. On po prostu strasznie "świrował" będąc w relacji ze mną, a nie będąc w żaden sposób zaspokojony. Jego zachowanie oscylowało między "do rany przyłóż", kiedy spełniałam te potrzeby, a "cham, prostak i burak", kiedy odmawiałam wciąż typowego seksu. Do teraz dziękuję jakiejś wewnętrznej sile (?), która mówiła "nie jestem gotowa, koniec kropka". Nawet jak w pewnym momencie powiedziałam "tak" (bo tak bardzo "kochałam", a on tak bardzo cierpiał...) to zaraz poczułam jak mocno tego żałuję i się wycofałam, kosztem oczywiście okropnego jego zachowania. Wylałam morze łez, nabawiłam się nerwicy lękowej i mega cierpiałam (bo to ogólnie chora relacja była), ostatecznie na jakiś czas zerwaliśmy z tego powodu kontakt, jego zachowanie przekroczyło wszelkie granice, bo ciągle odmawiałam.
Potem kontakt odnowiliśmy jak byliśmy starsi, było na tyle dobrze, że nawet mieszkaliśmy jakiś czas. Właściwie to przeżyłam z nim w końcu ten pierwszy raz - ale w pełni świadoma zgoda, wszystko było w porządku, bo tego naprawdę chciałam i nie żałuję wink. Bo początki to my mieliśmy dobre, jak to bywa zwykle.
Natomiast potem w trakcie związku wielokrotnie bałam się mówić "nie". Z obawy o to, że się obrazi, że się nie przytuli, że będzie oschły, nieczuły - no typowy lęk przed odrzuceniem i mega zależność. A presja na seks była duża, weszło to niemal w "codzienny grafik". Ze dwa razy nawet szłam "po" do łazienki płakać (niedługo po tych akcjach i tak z nim zerwałam). Ja się autentycznie cieszyłam jak miałam okres albo infekcję - bo miałam wiarygodną wymówkę, niepodważalną, żeby odpocząć od tego seksu. Ogólnie mam duże libido i nie zawsze było to jakimś przymusem, ale było męczące na dłuższą metę no i w pewnych momentach nie umiałam mówić "nie".
Więc totalnie rozumiem ten strach i obawy takich dziewczyn. I tak jak jest napisane wyżej - praca nad sobą, nad strachem przed odrzuceniem, poczuciem własnej wartości i asertywnością - to najlepsze lekarstwo.
Teraz dopiero w obecnym związku mam komfort mówienia "nie", bo mam bardzo wyrozumiałego i empatycznego partnera. Od początku badał granice, upewniał się delikatnie, czy może, nigdy na nic nie namawiał i nie naciskał. Jak mówię "nie" to mam wrażenie, że ja robię w głowie sobie z tego wielki problem i mam ochotę się kajać, a on podchodzi do tego zupełnie na luzie. No, zupełnie inne podejście.
Ale też między tymi związkami była terapia, praca nad sobą i wiem, że jeśli komukolwiek by się moje "nie" nie spodobało - to jego problem. Ja już więcej się nie dam wkręcić w spiralę poczucia winy i płakanie w łazience...

Uff, trochę mi się ciężko to pisało. Ale mam nadzieję, że takie doświadczenia będą jakoś pomocne komuś. Mam nadzieję, że coraz więcej dziewczyn będzie pytało, czego chcę ja i stawiało to wyżej od tego czego chce partner (oczywiście w tym konkretnym temacie).

29 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-01-12 16:40:18)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
szpilka33 napisał/a:

...czego chcę ja i stawiało to wyżej od tego czego chce partner (oczywiście w tym konkretnym temacie).

O, to, to! Wężykiem! Wężykiem podkreślić! smile

Ale...
Powiedział mi kiedyś taki jeden: "Będzie ci ciężko kogoś znaleźć z takim podejściem". Odpaliłam buńczucznie: "No, to będę sama. Od tego się nie umiera".
...A jednak czasem trochę przykro. A czasem nawet bardzo.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

30

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Janix2 napisał/a:
umajona napisał/a:

Ja zbyt dużego doświadczenia nie mam, ale pewien chłopak zaskoczył mnie kiedyś mówiąc mi coś w stylu: "Mów mi, jeśli czegoś nie chcesz, bo ja tego nie wiem" smile

Dobrze Ci powiedział.

Tak, to było fajne smile
Szkoda tylko, że były to słowa bez pokrycia, ale to już inna historia - a tu miały być te pozytywne smile 

Piegowata'76 napisał/a:

Powiedział mi kiedyś taki jeden: "Będzie ci ciężko kogoś znaleźć z takim podejściem". Odpaliłam buńczucznie: "No, to będę sama. Od tego się nie umiera".
...A jednak czasem trochę przykro. A czasem nawet bardzo.

Tak, czasem trochę przykro, ale też uważam, że lepiej być samej, niż w relacji, która unieszczęśliwia.
Mi też się wydawało, że "ciężko kogoś znaleźć z takim podejściem", ale różne historie w tym wątku i w ogóle na forum pokazują, że wcale nie aż tak ciężko smile

szpilka33 napisał/a:

Uff, trochę mi się ciężko to pisało. Ale mam nadzieję, że takie doświadczenia będą jakoś pomocne komuś.

Na pewno będą smile Pokazałaś dwa różne przykłady reakcji chłopaka na "nie". Dziewczynie, która z doświadczenia zna tylko pierwszą sytuację, może być trudno uwierzyć, że może doświadczać takiej relacji, jaką masz teraz, czyli:

szpilka33 napisał/a:

Teraz dopiero w obecnym związku mam komfort mówienia "nie", bo mam bardzo wyrozumiałego i empatycznego partnera. Od początku badał granice, upewniał się delikatnie, czy może, nigdy na nic nie namawiał i nie naciskał. Jak mówię "nie" to mam wrażenie, że ja robię w głowie sobie z tego wielki problem i mam ochotę się kajać, a on podchodzi do tego zupełnie na luzie.

Ale pokazujesz (i nie tylko Ty), że to jest możliwe smile Ja nieraz czytałam różne wypowiedzi w różnych wątkach z szeroko otwartymi oczami - "to tak może być?" big_smile I myślę, że nie jestem jedyna... Dlatego utworzyłam ten wątek, żeby w jednym miejscu zebrać jak najwięcej takich fajnych historii smile

31

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

U mnie pojawiła się sytuacja zgodna z tematem, ale z odwrotnym skutkiem wink Dobrze jest wtedy nie obwiniać się, uznać to za coś, co się po prostu stało, bo złe rzeczy też się dzieją i nie będą nas omijać szerokim łukiem. Mnie wtedy po paru tygodniach przeszło, nie mam poczucia winy, za to na pewno mam więcej zdrowego rozsądku wink

"Nagle, nieraz w ciągu kilku dni, powstaje więź, o wiele mocniejsza od wszystkich, ale to wszystkich więzi, jakie istnieją między nami, ludźmi. Nie ma wierności, która by nie została złamana, z wyjątkiem wierności naprawdę wiernego psa".
Konrad Lorenz

32

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
szpilka33 napisał/a:

Mam nadzieję, że coraz więcej dziewczyn będzie pytało, czego chcę ja i stawiało to wyżej od tego czego chce partner

Bez sensu.
W tej sferze trzeba znaleźć partnera, który chce tego samego co ja. Jeśli oczekiwania są różne, to relacja musi walnąć.

33

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
noben napisał/a:
szpilka33 napisał/a:

Mam nadzieję, że coraz więcej dziewczyn będzie pytało, czego chcę ja i stawiało to wyżej od tego czego chce partner

Bez sensu.
W tej sferze trzeba znaleźć partnera, który chce tego samego co ja. Jeśli oczekiwania są różne, to relacja musi walnąć.

Z sensem:)
Nikt nie napisał, że trzeba tkwić w związku/relacji, gdzie mają różne oczekiwania. Natomiast, żeby poznać, że są inne to trzeba się najpierw nauczyć je wyrażać, z obu stron. Więc tym samym nie ulegać i nie stawiać czyichś potrzeb ponad swoje.

34 Ostatnio edytowany przez Romaa (2021-01-14 00:05:07)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Szkoda, że autorka tematu usunęła konto.
Trzeba uszanować decyzję.

35

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Romaa napisał/a:

Szkoda, że autorka tematu usunęła konto.
Trzeba uszanować decyzję.

To nie ma znaczenia czy usunęła. Temat ogólny, każdy może pisać jak on się do tematu odnosi.

36

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Odniosę się do jednej z kwestii tu poruszonych.
Mianowicie, brak odmowy ze strachu że partner poczuje się odrzucony.
Mam wrażenie że tu leży trochę pewna naleciałość takiego prostego sposobu myślenia: facetowi zawsze się chce i wiele mu nie trzeba. I nawet jeżeli to prawda po części, to wydaje mi się że to przekłada się na inną rzecz. Sporo kobiet nie uwodzi swojego partnera, nie flirtuje z nim bo wychodzi z założenia że "...jak mu się podobam to będzie chciał seksu". Zatem jedynym sygnałem potwierdzającym atrakcyjność seksualną mężczyzny dla partnerki w takim związku jest zgoda na sam akt. Skoro partnerka odmawia, raz, drugi, trzeci... to nic dziwnego że czasem taki mężczyzna zaczyna realnie się czuć nieatrakcyjny i odrzucony.
A wystarczy pamiętać że mężczyźni też lubią komplementy. Też czasem chcieli by usłyszeć że się podobają i są atrakcyjni. Wystarczy żeby seks nie był jedynym sposobem wyrażania pociągu do partnera.

37 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-25 14:16:20)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Wątpię, czy tak zgodnie większość Pań uzna tutaj, że nie przepadają za flirtem czy uwodzeniem, z ktorej strony by on nie wychodził..Raczej to ich własnie prędzej kręci, żeby poczuć ten przedsmak a nie od razu zabierać się do rzeczy..
Problem, który widzę, i to nie tylko w wątkach tutaj na forum, ale i wszędzie, to akurat fakt, że kobieta zawsze jest przekonana, że facet nie odmówi jej niczego, nieważne czy chodzi o spotkanie, flirt, czy seks.
Zatem zgodzę się z tym, iż błędem jest zakładanie, iż facet ZAWSZE I WDZĘDZIE będzie chętny.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

38 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-01-25 15:11:17)

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
Airuf napisał/a:

Odniosę się do jednej z kwestii tu poruszonych.
Mianowicie, brak odmowy ze strachu że partner poczuje się odrzucony.
Mam wrażenie że tu leży trochę pewna naleciałość takiego prostego sposobu myślenia: facetowi zawsze się chce i wiele mu nie trzeba.

Nie sądzę.
To jest bardziej skłonność do brania na siebie odpowiedzialności za cudze emocje przy jednoczesnej niskiej samoocenie, co skutkuje przedkładanie cudzych potrzeb i pragnień ponad swoje.

I nawet jeżeli to prawda po części, to wydaje mi się że to przekłada się na inną rzecz. Sporo kobiet nie uwodzi swojego partnera, nie flirtuje z nim bo wychodzi z założenia że "...jak mu się podobam to będzie chciał seksu".

Nie sądzę.
Jak powyżej, to konsekwencje brania na siebie odpowiedzialności za to, co on sobie pomyśli. I po prostu brak otwartości i szczerości, a zamiast tego prowadzenie gry.
Sporo kobiet nie flirtuje i nie uwodzi swojego partnera, bo one „hodują” swój wizerunek takich „dobrych dziewczyn”. „Dobre dziewczyny” nie okazują inicjatywy, bo wtedy przestają być dobrymi dziewczynami, znaczy rodzinnymi, lojalnymi, spokojnymi i wiernymi ;-) Hamują się więc, gdyż nie chcą zburzyć tego wizerunku. Bo obawiają się, że on jeszcze sobie pomyśli, że ona jakaś rozwiązła jest, skoro lubi i chce poszaleć w łóżku. A dodatkowo mają obawy, że może on pomyśli, że jak go nie będzie, to od razu do innego pójdzie, jak będzie miała pragnienie, więc bezpieczniej jest, jak tylko on inicjuje.
Rozumiesz? Różne filmy mają w głowie, coś na wzór tego, że on poczuje się urażony w przypadku odmowy.

Zatem jedynym sygnałem potwierdzającym atrakcyjność seksualną mężczyzny dla partnerki w takim związku jest zgoda na sam akt. Skoro partnerka odmawia, raz, drugi, trzeci... to nic dziwnego że czasem taki mężczyzna zaczyna realnie się czuć nieatrakcyjny i odrzucony.
A wystarczy pamiętać że mężczyźni też lubią komplementy. Też czasem chcieli by usłyszeć że się podobają i są atrakcyjni. Wystarczy żeby seks nie był jedynym sposobem wyrażania pociągu do partnera.

Efekt pewnie jest taki, jak to opisujesz.

39

Odp: Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"
bagienni_k napisał/a:

Wątpię, czy tak zgodnie większość Pań uzna tutaj, że nie przepadają za flirtem czy uwodzeniem, z ktorej strony by on nie wychodził..Raczej to ich własnie prędzej kręci, żeby poczuć ten przedsmak a nie od razu zabierać się do rzeczy..

Nie chodzi mi o flirt przed seksem. Chodzi mi o to żeby w zupełnie przypadkowej sytuacji rzucił do partnera/męża jakiś komplement. Raz na jakiś czas powiedzieć że przystojny, że ciacho... Cokolwiek. Kobiety lubią komplementy ale same są oszczędne w tym.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Grupa wsparcia dla dziewczyn/kobiet bojących się powiedzieć "nie"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018