Poznałem ciekawą dziewczynę, rok starsza Pani magister specjalista logopedii (24 lata) ja pacjent 23 lata. Generalnie widziałem się z nią kilka razy gdyż w listopadzie zapisałem się na zajęcia logopedii u niej (momentami jak wpadne w flow potrafię mówić jak Korwin)
Sprawa wygląda tak, jest bardzo piękna, ciekawa i bije od niej taka empatia czego dawno ale to dawno nie widziałem u rówieśniczek. Wpadła mi w oko i od jakiegoś czasu ciąglę ją widze, ciepło mi w brzuchu.
Moje relacje z kobietami nie są najlepsze, ba nie miałem nawet prawdziwej dziewczyny (choć urody mi nie brak) to nigdy nie miałem takiego popędu - dziewczyny które poznawałem zwyczajnie mnie nie kręciły i nie było takiego pożądania.
Teraz sprawa wygląda nieco inaczej, dawno się tak nie czułem i chciałbym ją gdzieś zaprosić. Jedyne co mnie blokuje to to, że pojechała do Gdańska na święta i wraca dopiero 10 stycznia (zajęcia mam 13) i fakt, że na palcu nosi pierścionek (nie jest on złoty ale nadal może być zaręczynowy)
Plan działania jest taki - idę na zajęcia, 60minut mija i na końcu ją atakuje prosto z mostu - czy dałaby się gdzieś zabrać (nie wiem jeszcze gdzie bo narodowa kwarantanna bardzo utrudnia ale pieniądze nie grają roli)
Mam pytanie do użytkowniczek, tj. płci pięknej - co robić?
Bo jeśli się okaże, że ma narzeczonego - najpewniej obrócę to w żart, bo nie łatwo w Szczecinie o logopedę dla osoby dorosłej. A jeśli się zgodzi to już wygrana niczym na loterii
Proszę o jakieś porady,
młodyprezes