Cześć, chcę się wam wygadać...
Mam 25 lat. Mieszkam z rodzicami i babcią z zaawansowana demencją. Jest bardzo ciężko, bo rodzice są trochę schorowani, a matka wysiada psychicznie przez to wszystko...pomagam na tyle ile mogę, może za mało? Chcę mieć też własne życie.. czy to egoizm?
Ta choroba jest straszna i trudno nawet opisać co tu się dzieje. Babcia już nawet nie umie się załatwić, ani jeść.. ale ma siłę, żeby np. przestawiać meble i walić w drzwi po nocy(to tak w dużym skrócie) Wiem, że to nie jest jej wina, aczkolwiek jest to bardzo uciążliwe. ![]()
Niestety.. rodzice często piją, są nieprzewidywalni i nie biorą pod uwagę oddanie babci do ośrodka. Boje się wyprowadzić, żeby nie stała się jakaś tragedia.
Sama mam sporo problemów, ale to moich rodziców nigdy specjalnie nie interesowało. Na dodatek matka cały czas mnie straszy swoja śmiercią, albo chorobą i wypytuję kto zajmie się babcią, a swojej siostrze nic takiego nie mówi. Odechciewa się żyć. ![]()
1 2020-12-03 15:39:46 Ostatnio edytowany przez panna_orzeszek (2020-12-03 15:47:14)
Witaj. Rozumiem Cię, to że chcesz mieć czas dla siebie to nie zdrowy egoizm i nie ma w tym nic złego. Jeśli sama uważasz, że byłabyś w stanie poświęcić swoje życie na opiekę nad drugą osobą, to dobrze, ale jeśli nie czujesz się na siłach, nie rób tego, bo Ci inni każą. Żyj swoim życiem. Twoja mama powinna zasięgnąć pomocy od innych, bo widać, że sobie nie daje rady. Porozmawiajcie szczerze, bo inaczej obie wysiądziecie..
Cześć, chcę się wam wygadać...
Mam 25 lat. Mieszkam z rodzicami i babcią z zaawansowana demencją. Jest bardzo ciężko, bo rodzice są trochę schorowani, a matka wysiada psychicznie przez to wszystko...pomagam na tyle ile mogę, może za mało? Chcę mieć też własne życie.. czy to egoizm?
Ta choroba jest straszna i trudno nawet opisać co tu się dzieje. Babcia już nawet nie umie się załatwić, ani jeść.. ale ma siłę, żeby np. przestawiać meble i walić w drzwi po nocy(to tak w dużym skrócie) Wiem, że to nie jest jej wina, aczkolwiek jest to bardzo uciążliwe.
Niestety.. rodzice często piją, są nieprzewidywalni i nie biorą pod uwagę oddanie babci do ośrodka. Boje się wyprowadzić, żeby nie stała się jakaś tragedia.
Sama mam sporo problemów, ale to moich rodziców nigdy specjalnie nie interesowało. Na dodatek matka cały czas mnie straszy swoja śmiercią, albo chorobą i wypytuję kto zajmie się babcią, a swojej siostrze nic takiego nie mówi. Odechciewa się żyć.
Jakkolwiek brutalnie to nie będzie brzmieć, to nie Ty jesteś odpowiedzialna za babcię, tylko Twoi rodzice, czyli jej dziecko i współmałżonek.
Wyprowadź się, uwolnij się z toksycznego domu i zrób to jak najszybciej.
4 2020-12-03 19:31:14 Ostatnio edytowany przez panna_orzeszek (2020-12-03 19:32:39)
Macie racje.. to nie na moje siły, a rodzina już za mnie ustaliła..
To trochę taki szantaż emocjonalny i póki co działa, bo wiem, ze im też jest bardzo ciężko, współczuje im.
Powinnam spróbować w końcu normalnie żyć, a to mnie zepchnęło w jeszcze większy dół. Już od lat mam stany depresyjne, ataki paniki itd. chociaż według rodziców to są jakieś nieistotne problemy i powinnam się ogarnąć tak O.. bo wymyślam.
Mam nadzieje, że w końcu zrozumieją, że bez pomocy z zewnątrz to się nie ma prawa udać, bo jestem za słaba po prostu.
5 2020-12-03 21:37:31 Ostatnio edytowany przez anitrax (2020-12-03 21:37:46)
A rodzice gdy byli w Twoim wieku zajmowali się swoimi babciami?
6 2020-12-04 00:39:28 Ostatnio edytowany przez panna_orzeszek (2020-12-04 00:42:41)
A rodzice gdy byli w Twoim wieku zajmowali się swoimi babciami?
Nie... a na dodatek moja matka była w takiej samej sytuacji jak ja teraz i swoją babcią się nie opiekowała, chociaż chorowała na to samo. Trochę to niesprawiedliwe. Pomagać chce, ale nie podporządkowywać całe życie pod to..
7 2020-12-04 12:13:08 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-12-04 12:14:23)
Boje się wyprowadzić, żeby nie stała się jakaś tragedia.
To znaczy: "wybieram żyć w domu ponieważ uznaję, że tak jest lepiej, tak będę szczęśliwsza".
Dlatego jesteś tam z nimi, nie masz swojego życia. Bo tak wybierasz.
A jeśli nie możesz się wyprowadzić, to znaczy, że wprowadziłaś nas w błąd...
Pomagać chce, ale nie podporządkowywać całe życie pod to..
A co robisz? Podporządkowujesz całe życie pod to...
Dlaczego? Bo możesz się wyprowadzić, ale nie chcesz...
Czyli chcesz podporządkowywać całe życie pod to.
Jest dwoje dorosłych do opieki nad babcią, a Ty idz w swoja stronę. Porozmawiaj z mamą, że decydujesz się wyprowadzić, że będziesz w razie czego pomocna, ale musisz się skupic na swoim życiu.