Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Będę pisać pokrótce, bo poprzedni post mi się niechcący skasował i nie mam siły pisać drugiej tak długiej wiadomości.

Zacznę od tego, że zawsze byłam dobrą uczennicą, każdy rok szkolny kończyłam z czerwonym paskiem, ale było to okupione ogromnym stresem. Apogeum tego stresu nastąpiło w klasie maturalnej. Wtedy bardzo zależało mi na dobrym wynikach z egzaminów maturalnych i byciu przyjętą na wymarzone studia. Co więcej, nauczyciele narzucili na nas ogromną presję. Wszystko to kosztowało mnie to dużo stresu, w skutek którego potrafiłam dzień w dzień, po powrocie ze szkoły do domu płakać z nerwów i bezsilności. W tym samym czasie zdecydowałam się spróbować poszukać pomocy u specjalisty. Przez krótki czas chodziłam na psychoterapię, jednak zrezygnowałam, bo nie potrafiłyśmy do siebie dotrzeć z psychoterapeutką. Nie przemawiał do mnie jej sposób prowadzenia sesji, tak samo jak nie przemawiały do mnie jej słowa, że w ogóle to niepotrzebnie się stresu, przecież od moich gorszych ocen czy słabszych wyników z matury świat się nie zawali. Jak nie zawali, jak dla mnie by się zawalił. Jak miałam sobie odpuścić w tamtym momencie, kiedy ważyły się moje losy. Nie wiem. Maturę zdałam w miarę przyzwoicie, choć nie jestem do końca usatysfakcjonowana z tych wyników, w szczególności z jednego przedmiotu. Poszłam na te wymarzone studia i czuję, jak spirala stresu znowu się nakręca. Studiuję raptem od półtora miesiąca, a już mam schizy, że radzę sobie gorzej niż cała reszta, że jestem głupia i leniwa. Bardzo zależy mi na tych studiach, chciałabym przebrnąć przez nie z godnością, a nie na trójach albo, co gorsza, na poprawkach i warunkach. Dla mnie niezdalnie egzaminów byłoby końcem świata. Uczę się codziennie, po kilka godzin, ale i tak mam wrażenie, że robię zbyt mało, żeby dobrze się przygotować do egzaminów. Co więcej, od jakiegoś czasu zauważam u siebie problemy z koncentracją - słucham czegoś, ale jakbym nie rozumiała, czytać coś i też nie rozumiem, co jest napisane. Mam jakby problem z zapamiętywaniem materiału, przez co moja nauka jest mniej efektywna niż bym chciała. Dodatkowo stresuje mnie jeszcze cała ta sytuacja z pandemią i nauczaniem zdalnym. Dzisiaj znowu się nakręciłam i aż się popłakałam ze stresu. To już kolejny raz na przestrzeni tego półtora miesiąca. Czasami sobie myślę, że do niczego się nie nadaję i powinnam prędzej iść do byle jakiej pracy niż na studia.

Co zrobić, żeby nie zwariować? A może faktycznie postawiłam sobie za wysoko poprzeczkę?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2020-11-09 19:38:25)

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Po pierwsze: po co poszłaś na studia? Co jest Twoim celem?

Po drugie: uczysz się materiału na zaliczenie, żeby coś wiedzieć, coś umieć, czy żeby mieć dobre oceny i dobrą opinię?

Wkręciłaś się w spiralę stresu: im więcej się uczysz, tym bardziej się stresujesz. Im bardziej się stresujesz, tym mniej umiesz. Im mniej umiesz, tym więcej się uczysz....

W tym całym powalonym świecie pewnie wierzysz w jedną rzecz: studia są ważne i od nich zależy Twoja przyszłość.
Bzdura. Powie Ci o tym KAŻDA osoba, która coś studiowała. Jako człowiek dzielisz z całą resztą świata jedną bardzo ważną cechę: adatacji do wszelkich warunków i radzenia sobie, znajdowania rozwiązań wtedy, kiedy jedna ścieżka się zamknie.


Jeśli z jedną terapeutką Ci nie poszło, poszukaj drugiej. Bo zamiast szukać swojej drogi i wiary wsiebie, swoich mocnych stron, szukasz bezpieczeństwa w tym, że studia zrobią Ci życie. Nie zrobią. Twoje piątki czy poprawki za dwa lata nie będą miały żadnego znaczenia. Znaczenie będzie miało to, czy jesteś zdrowa, czy jesteś kłębkiem nerwów.

3 Ostatnio edytowany przez kwitnacybez (2020-11-09 20:05:24)

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.
Monoceros napisał/a:

Po pierwsze: po co poszłaś na studia? Co jest Twoim celem?

Po drugie: uczysz się materiału na zaliczenie, żeby coś wiedzieć, coś umieć, czy żeby mieć dobre oceny i dobrą opinię?

Po liceum miałam niewielkie pole manewru w tej kwestii. W gimnazjum nie wyobrażałam sobie, że miałabym iść do zawodówki albo technikum. Teraz też sobie tego nie wyobrażam. Co prawda, jest jeszcze zawsze opcja jakiś szkół policealnych, ale nie jestem przekonana. Na ten konkretny kierunek poszłam, bo zamarzyłam tak sobie kilka dobrych lat temu, poza tym będę mieć po nim wiele możliwości pracy, z których część jest naprawdę ciekawa.

No teoretycznie uczę się, żeby wiedzieć i umieć, ale w praktyce wszyscy wiemy, że na tym kierunku jednym z celów egzaminów jest zmniejszenie liczby studentów. I muszę się z tym liczyć, ucząc się.

Być może moje myślenie jest błędne, nie wiem.

4 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2020-11-09 20:38:06)

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Napiszę niejako z doświadczenia:
Oceny i to jak pozaliczasz przedmioty, jakie średnie wyrobisz mają małe znaczenie długoterminowo. Serio. Może w pierwszej pracy o to zapytają, później już nie. Bywa, że oceny super, a w pracy i tak się nie osiąga sukcesu, trudno się odnaleźć, bo inne kompetencje są ważniejsze. Prawda jest taka, większość osób nie używa większości z wiedzy ze studiów później w pracy.
Koniecznie przemyśl ponownie motywację, sprawdź predyspozycje: czemu akurat taka ścieżka, co cię motywuje. Może zaoszczędzisz sobie lat daremnego wysiłku, wypalenia i szukania nowej drogi za kilka lat Idź w kierunku tego, co naprawdę chcesz robić i realnie szacuj możliwości. Jeśli masz to co chcesz robić, to zastanów się które przedmioty najbardziej Cię interesują i na nich się skup. Uczenie się wszystkiego, zwłaszcza jeśli nie przychodzi ci to łatwo to strata czasu. Po opisie wydaje się, że się zmuszasz ponad miarę.
Rezerwuj czas na odpoczynek, bo trzeba ładować baterie. Wypróbuj różne sposoby na opanowanie stresu i zastanów się skąd się w ogóle bierze. Bardzo prawdopodobne, że realizujesz czyjeś ambicje a nie swoje (często rodzice, oczekują wyników od dzieci). Zastanów się czy ktoś ci mówił, że jesteś głupia, kiedy coś ci się nie udawało. Taki sposób myślenia o sobie warto zmieniać (praca z krytykiem wewnętrznym). Warto być dla siebie bardziej wyrozumiałym.

Pozbądź się przeświadczenia, że musisz mieć te świetne oceny za wszelką cenę. Ważniejsze byś była uważna na to, co ci się tam podoba.
Zamiast skupiać się na ocenach, dowiedz się jak najwięcej o tym jak może wyglądać praca po tym kierunku, środowisko, realne obowiązki, odpowiedzialność. Pomoże ci to złapać dystans do samych ocen.

5

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Nie znam nikogo, kogo by ktoś pytał o to, jakie miał oceny i średnią na studiach, poza rodzicami. Nie mówię, że się nie zdarza, ale wydaje mi się to niemożliwe, żeby pracodawcę to obchodziło.

Czy to jest jedyny kierunek studiów, który da Ci ciekawe możliwości? Studia nie zawsze mają znaczenie, a tak naprawdę to niewielki procent ludzi pracuje w dziedzinie, którą studiowali.

Myślenie jest błędne, to myślenie wpajane naprawdę już kolejnym pokoleniom, że oceny mają jakiekolwiek znaczenie. Że nauka szkolna ma tak wielkie znaczenie. Przykro, że to słyszysz, bo powinno się to ludziom mówić od dzieciństwa, ale taka jest prawda, że nie ma absolutnie ŻADNEGO przełożenia sukcesów szkolnych na sukces w życiu - dowolnie rozumiany. Wręcz przeciwnie - ludzie, którzy dążą do świetnych ocen mają najsłabszą karierę, bo ich młodość jest obciążona właśnie taką historią jak twoja. Nie wiem, dlaczego dorośli tak oszukują dzieci.


Przed Tobą stoją różnego rodzaju decyzje: przede wszystkim czego dalej chcesz. Czy to jest tego warte? Co możesz robić zamiast? I postaraj nie ograniczać się słowami "nie wyobrażam sobie" - zamykasz sobie drogę do różnych miejsc, ale czy wiesz czemu? Czy na pewno nie chodzi tylko o Twoje przekonanie, co jest "prestiżowe"?

Tyle razy słyszę ludzi "nie mam dobrej pracy, nie mam studiów - jestem nikim!" a to jest totalna NIEPRAWDA. Człowiek jest wart więcej niż źródło zarobków i miejsce edukacji. Znam ogrom ciekawych ludzi bez studiów, którzy wspaniale sobie radzą w życiu. Znam ludzi po "nieżyciowych" kierunkach jak pedagogika, psychologia, polonistyka, gdzie wszyscy się zarzekają że "nic Cię tam nie czeka" a robią kariery. Drogę do szczęścia możesz znaleźć na wiele różnych sposobów. A jeśli ta droga jest okupiona cierpieniem... to coś tu jest nie tak.

6

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.
aniuu1 napisał/a:

Bardzo prawdopodobne, że realizujesz czyjeś ambicje a nie swoje (często rodzice, oczekują wyników od dzieci).

Nie... Raczej nie realizuję cudzych ambicji. Rodzice nigdy nie wywierali na mnie presji, jeśli chodzi o naukę. Sama wybrałam sobie liceum, profil klasy i tak samo wybrałam sobie sama kierunek studiów - rodzice w ogóle się w to nie wtrącali. Jedyne co to mnie przystopowali z pomysłem wyjazdu na studia do innego miasta.

Sama sobie nawkręcałam te ambicje i nawet nie wiem dlaczego.

7 Ostatnio edytowany przez kwitnacybez (2020-11-09 21:58:22)

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.
Monoceros napisał/a:

Czy to jest jedyny kierunek studiów, który da Ci ciekawe możliwości?

Ogólnie to brałam udział w rekrutacji na 4 różne kierunki studiów (3 humanistyczne i 1 techniczny). Na wszystkie te kierunki się dostałam, ale, szczerze mówiąc, nie mam pewności, że w rekrutacji na nowy rok akademicki też bym się dostała, bo nie wiem, jakie będą progi. Do ostatniej chwili wahałam się między tym kierunkiem, na którym jestem, a kierunkiem technicznym. Zrezygnowałam z tego technicznego, bo obawiałam się, że jednak sobie nie poradzę z racji takiej, że byłam w liceum na profilu humanistycznym. Zdecydowałam się na swój obecny kierunek, bo kiedyś o nim marzyłam, ale teraz już sama nie wiem, co mam o nim myśleć. Panicznie boję się sesji.

Ale myślę sobie, że jeśli nie zdam egzaminów, to nawet nie będę się wygłupiać i bawić w jakieś warunki, tylko po prostu zrezygnuję. Bo później będzie tylko trudniej, a nie łatwiej.

PS: W sumie to na ten techniczny bym już chyba nawet nie próbowała drugi raz się dostać. A te dwa humanistyczne pozostałe, to właśnie takie średnio poważne kierunki studiów.

8

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

No i widzisz, masz jakieś przekonania o tym, jakie są te studia, co warto, co nie warto... a prawda jest taka, że człowiek wychodząc ze szkoły wychodzi jak spod klosza i niewiele wie o realnym świecie. Mówię to z całym szacunkiem, ale wiem co mówię, pracuję z młodzieżą. Wszystkie te przekonania o "średnio poważnym kierunku studiów" lub tym, co dają zawodówki i technika to wielkie zbiory stereotypów i mitów. Nie mówię, że musisz tam iść. Ale warto naprawdę sprawdzić z czym to się je.

Po co to mówię? Żebyś wrzuciła na luz. Nikt nie oczekuje od Ciebie, że podjemiesz jedną właściwą decyzję o studiach i masz przy niej trwać jak przy najświętszej wierze. Nikt tego nie oczekuje i TY tym bardziej nie powinnaś od siebie oczekiwać. Masz przed sobą życie pełne wyborów. I każdy z nich będzie dobry, będzie nową ścieżką. Nie te studia? To inne. Nie ta praca? To inna. Nie studia? To wyjazd za granicę, biznes, praca na kasie... Możliwości są NIEZLICZONE. I żadna z nich nie uczyni Cię bardziej lub mniej szczęśliwą.
W każdej z nich możesz, jeśli tylko się na to otworzysz, znaleźć coś dobrego. Ale też możesz postanowić żyć dalej w stresie, niezależnie od tego, którą ścieżkę wybierzesz.

Wahanie jest okej. Wątpliwości są okej. Nie wiedzieć co dalej, bać się.
Ale weź krok do tyłu, przeczytaj co napisałam i przyjmij choćby jedną rzecz: studia nie definiują Twojego życia. To tylko jedna z dróg. Szukaj swojej. W swoim tempie. Daj sobie czas na szukanie, daj sobie pozwolenie na decyzje, które nie dają Ci tego co byś chciała. smile

9 Ostatnio edytowany przez polis (2020-11-10 11:27:00)

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.
kwitnacybez napisał/a:

Co zrobić, żeby nie zwariować? A może faktycznie postawiłam sobie za wysoko poprzeczkę?

To na pewno.

Ogólnie w życiu bardziej się liczy jak sobie radzisz z przeciwnościami losu niż jakie masz oceny w szkole czy na studiach. Bez urazy, ale z takim podejściem jakie masz teraz wielkiej kariery nie zrobisz. Z tego co piszesz jesteś typem, którem jak się nie udaje idealnie, to zaraz się poddaje, a żeby nauczyć się trudniejszych rzeczy, niestety trzeba się liczyć z tym, że w końcu spotkasz się z porażką. Wielu naukowców nigdzie by nie doszło i nic by nie osiągnęło jakby miało takie myślenie, że 'ojej, jak mi się nie udało za pierwszym razem idealnie, to nie ma co sobie głowy zawracać'. Słyszałaś może taki cytat: Nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań. To są słowa Edisona, który między innymi wynalazł żarówkę elektryczną.

Radzę poszukać psychoterapeuty i pracować nad swoim myśleniem, bo z takim podejściem, to Ci będzie ciężko w życiu.

10

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Bez sensu przyzwyczailas sie do cisnienia na wiecznie dobre oceny. Studia to normalna sprawa, ze raz pojdzie ci lepiej ,raz gorzej. Koniec koncow bedzie sie i tak l;iczyc tylko twoja ocena na indeksie gdzie srednia ocen z zajec to tylko mala skladowa.

11

Odp: Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Dzięki za odpowiedzi, dziewczyny.

Tak sobie myślę, że najbardziej na świecie to chciałabym móc umieć od czasu do czasu wyłączyć myślenie, przestać wszystko rozpamiętywać, martwić się tym, co było, jest i kiedyś tam będzie, przestać się nakręcać. Zazdroszczę osobom, które potrafią nie włączyć w ogóle wykładów, przyjść nieprzygotowane na ćwiczenia, odesłać pracę dla prowadzącego zajęcia w ostatniej chwili i przy tym wszystkim być spokojne. Ja bym po czymś takim miała moralniaka i bała się konsekwencji, jakie mogą mnie spotkać w bliższej lub dalszej przyszłości. Naprawdę im zazdroszczę dystansu do życia.

PS: Zorientowałam się, że na złej sekcji forum założyłam ten wątek, zamiast na psychologię powinnam go dać na te o stresie. Da się jakoś przenieść swój wątek?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Słaba odporność na stres, stres związany ze studiowaniem.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024