Cześć kochani! Mam nietypowy problem. Na początku trochę nakreślę sytuację. Moja przyjaciółka niedługo po zakończeniu bardzo słabego związku poznała w internecie faceta. Na początku cieszyłam się jej szczęściem. Jej nowy znajomy wydawał się idealny. Poukładany, ciekawy, ambitny, czuły. Opowiadała mi o nim godzinami. Pierwszy raz zapaliła mi się czerwona lampka, kiedy dowiedziałam się, że trzy razy odwołał spotkanie z nią. A to mu coś wypadło, a to zachorował, a to coś innego. Powiecie "może się zdarzyć". Ok, też uważam, że może, ale obecnie minęły 2 lata odkąd są rzekomo razem, a nigdy się nie widzieli. I to nie tak, że ona nie chciała albo on wprost mówił, że ich relacja ma pozostać w internecie. Oni planują ze sobą ślub, dzieci, wspólny dom. Ona jest dosyć infantylna pod tym względem, bo niestety pochodzi z domu, gdzie ojciec szybko umarł, a matka zmieniała facetów jak rękawiczki. Ma trochę deficytów emocjonalnych i pewnie dlatego tak łatwo we wszystko wierzy...
Widzę, że czasem wątpi, ale on jej wtedy znowu nawkłada do głowy idealnych wizji i mu wierzy. Parę razy próbowałam ją namówić, aby postawiła mu ultimatum, że albo spotkanie, albo koniec. Raz się na mnie obraziła. Ona cały czas wierzy, że będą razem, a ja nie umiem w to uwierzyć. Nasza wspólna koleżanka mówi, że nie powinnam się tym przejmować, ale ja się boję o moją przyjaciółkę. Nie znam intencji tego gościa. Przyznam, że próbowałam poszukać informacji o nim w internecie, ale nic nie znalazłam. Ma jakiś ukryty profil na Facebooku bez zdjęć i tyle. Powiedział jej, że prowadzi firmę. Sprawdziłam w bazach, nikt taki nie prowadzi firmy we wskazanym mieście. Wtedy nagle zmienił wersję i powiedział jej, że prowadzi firmę zarejestrowaną w innym kraju i w sumie to w tym innym kraju mieszka teraz. No ludzie... Co Wy o tym myślicie? Ja już sama nie wiem. Chyba nie umiem brać pod uwagę, że on jest prawdziwy, nie oszukuje jej. Do tego typ często zgrywa bogatego, chwali jej się, że niby kupił sobie najnowszego iPhone'a albo drogi samochód, jakby chciał jej jakoś zaimponować. Pytałam jej, czy kiedykolwiek chciał od niej wyciągnąć kasę albo jakieś drogie rzeczy, ale zaprzeczyła. Rozmawia z nim na kamerkach, więc ogólnie on istnieje. Pomóżcie mi.
Cześć kochani! Mam nietypowy problem. Na początku trochę nakreślę sytuację. Moja przyjaciółka niedługo po zakończeniu bardzo słabego związku poznała w internecie faceta. Na początku cieszyłam się jej szczęściem. Jej nowy znajomy wydawał się idealny. Poukładany, ciekawy, ambitny, czuły. Opowiadała mi o nim godzinami. Pierwszy raz zapaliła mi się czerwona lampka, kiedy dowiedziałam się, że trzy razy odwołał spotkanie z nią. A to mu coś wypadło, a to zachorował, a to coś innego. Powiecie "może się zdarzyć". Ok, też uważam, że może, ale obecnie minęły 2 lata odkąd są rzekomo razem, a nigdy się nie widzieli. I to nie tak, że ona nie chciała albo on wprost mówił, że ich relacja ma pozostać w internecie. Oni planują ze sobą ślub, dzieci, wspólny dom. Ona jest dosyć infantylna pod tym względem, bo niestety pochodzi z domu, gdzie ojciec szybko umarł, a matka zmieniała facetów jak rękawiczki. Ma trochę deficytów emocjonalnych i pewnie dlatego tak łatwo we wszystko wierzy...
Widzę, że czasem wątpi, ale on jej wtedy znowu nawkłada do głowy idealnych wizji i mu wierzy. Parę razy próbowałam ją namówić, aby postawiła mu ultimatum, że albo spotkanie, albo koniec. Raz się na mnie obraziła. Ona cały czas wierzy, że będą razem, a ja nie umiem w to uwierzyć. Nasza wspólna koleżanka mówi, że nie powinnam się tym przejmować, ale ja się boję o moją przyjaciółkę. Nie znam intencji tego gościa. Przyznam, że próbowałam poszukać informacji o nim w internecie, ale nic nie znalazłam. Ma jakiś ukryty profil na Facebooku bez zdjęć i tyle. Powiedział jej, że prowadzi firmę. Sprawdziłam w bazach, nikt taki nie prowadzi firmy we wskazanym mieście. Wtedy nagle zmienił wersję i powiedział jej, że prowadzi firmę zarejestrowaną w innym kraju i w sumie to w tym innym kraju mieszka teraz. No ludzie... Co Wy o tym myślicie? Ja już sama nie wiem. Chyba nie umiem brać pod uwagę, że on jest prawdziwy, nie oszukuje jej. Do tego typ często zgrywa bogatego, chwali jej się, że niby kupił sobie najnowszego iPhone'a albo drogi samochód, jakby chciał jej jakoś zaimponować. Pytałam jej, czy kiedykolwiek chciał od niej wyciągnąć kasę albo jakieś drogie rzeczy, ale zaprzeczyła. Rozmawia z nim na kamerkach, więc ogólnie on istnieje. Pomóżcie mi.
Jedyne co możesz zrobić to jeszcze raz ostrzec ją aby nie dawała mu żadnych pieniędzy, nie godziła się na opłatę jego paczek z jakoby kosztownościami.
A także aby przed tymi kamerkami była ubrana, aby nie mógł jej szantażować gołymi zdjęciami.
Jeśli nie posłucha i da się wykorzystać to będziesz miała czyste sumienie, ze próbowałaś nie dopuścić do wykorzystania jej.
Jest dorosła, jeśli znajomość kamerkowa jej odpowiada to jej sprawa, nic nie zrobisz.
Jedyne co możesz zrobić to jeszcze raz ostrzec ją aby nie dawała mu żadnych pieniędzy, nie godziła się na opłatę jego paczek z jakoby kosztownościami.
A także aby przed tymi kamerkami była ubrana, aby nie mógł jej szantażować gołymi zdjęciami.
Jeśli nie posłucha i da się wykorzystać to będziesz miała czyste sumienie, ze próbowałaś nie dopuścić do wykorzystania jej.Jest dorosła, jeśli znajomość kamerkowa jej odpowiada to jej sprawa, nic nie zrobisz.
Lepszej rady nie ma.
Przyjaciółka jawi się jako niesamowicie naiwna.
Niech przyjaciółka pilnuje portfela, bo jak oszust to będzie chodziło o pieniądze, albo seks.
Jesteś jej przyjaciółką? Załóżmy, że ona jest tą przysłowiową ćmą co wleci do świecy i się przypali... Ostrzeżenia nie dają nic... Jak jej zabronisz, to powie, że zabierasz jej szczęście, bo ogień jest taki cudowny... Zatem jedyne co możesz zrobić, to przygotuj łóżko szpitalne i środki na leczenie poparzeń.
W przypadku twojej przyjaciółki po prostu przygotuj się na to, że będzie miała totalnego doła po oszuście, a jak będzie jechać na spotkanie, to możesz jej jakoś asystować... niech powie jaki adres, niech wykona telefon 15 po rozpoczęciu spotkania, że jest okej, albo wprost zaparkuj pod tym adresem i poczekaj na nią -- czyli można jej pomóc w bezpieczeństwie... być jak ratownik przy świecy i czekać aż ćma się wreszcie poparzy. Niech się cieszy, że ratownik był w pobliżu.
Myślę, że powinnaś pogodzić się z faktem, że Twoja przyjaciółka jest dorosłą osobą i ma rozwinięty mózg pod czaszką. Potrafi podejmować własne decyzje i pozwól jej na to, nawet, jeśli może popełnić potencjalny błąd.
Ostrzegałaś ją raz, przedstawiłaś swoje wątpliwości. Na tym Twoja rola się kończy.