Zostańmy przyjaciolmi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostańmy przyjaciolmi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Zostańmy przyjaciolmi

Czesc
Ja 34 lata ona 36
Spotykalismy się 5 miesięcy
Na początku luźna znajomość w stylu zobaczymy jak to się ułoży.
Obydwoje mieliśmy do siebie dystans, później rozmowa że coś jest nie tak i postanowienie większego zaangażowania w tą relację. Ona weszła w to od razu ja jakoś nie mogłem się tak przełamać.. Później z czasem moje bardzo duże zaangażowanie a z jej strony dla odmiany dystans i słowa w stylu boję się zaangażować, nie chce zrzucić wszystkiego dla związku itp.
Z czasem ja coś poczułem i zaczęło mi na niej zależeć a ona ze nie wie że chyba tego nie czuje..glupia sprzeczka i się posypało..
Możemy zostać kolegami bo dobrze jej się że mną spędza czas lubi mnie mamy wiele wspólnych tematów i zainteresowań jednak ona mówi że w głębsza relacje ze mną już nie wejdzie. Ja jednak chce z nią związku i bodowania tej relacji a serducho wali mi do niej jak głupie.
Piszemy do siebie czasem ona czasem ja.
Widujemy się sporadycznie raz może dwa w tygodniu. Z jej strony mega zimnosc a ja udaje że nie mam do niej żadnych uczuć chodź mam ochotę ja przytulić i być blisko.
Czy jest sens udawania kumpla gdy ona podchodzi do tego bez emocji a takich kumpli ma od groma, czy lepiej zniknąć z jej życia?
Z jednej strony chce się z nią widywać bo liczę że w ten sposób z czasem ona zmieni zdanie i będzie chciała czegos więcej z drugiej strony wewnętrznie jest mi mega ciężko patrzeć na to jak ona teraz do mnie podchodzi.
Czy nie lepiej zniknąć i zostawić to w cholere a może wówczas do niej coś dotrze?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostańmy przyjaciolmi
Znienawidzony123 napisał/a:

Czesc
Ja 34 lata ona 36
Spotykalismy się 5 miesięcy
Na początku luźna znajomość w stylu zobaczymy jak to się ułoży.
Obydwoje mieliśmy do siebie dystans, później rozmowa że coś jest nie tak i postanowienie większego zaangażowania w tą relację. Ona weszła w to od razu ja jakoś nie mogłem się tak przełamać.. Później z czasem moje bardzo duże zaangażowanie a z jej strony dla odmiany dystans i słowa w stylu boję się zaangażować, nie chce zrzucić wszystkiego dla związku itp.
Z czasem ja coś poczułem i zaczęło mi na niej zależeć a ona ze nie wie że chyba tego nie czuje..glupia sprzeczka i się posypało..
Możemy zostać kolegami bo dobrze jej się że mną spędza czas lubi mnie mamy wiele wspólnych tematów i zainteresowań jednak ona mówi że w głębsza relacje ze mną już nie wejdzie. Ja jednak chce z nią związku i bodowania tej relacji a serducho wali mi do niej jak głupie.
Piszemy do siebie czasem ona czasem ja.
Widujemy się sporadycznie raz może dwa w tygodniu. Z jej strony mega zimnosc a ja udaje że nie mam do niej żadnych uczuć chodź mam ochotę ja przytulić i być blisko.
Czy jest sens udawania kumpla gdy ona podchodzi do tego bez emocji a takich kumpli ma od groma, czy lepiej zniknąć z jej życia?
Z jednej strony chce się z nią widywać bo liczę że w ten sposób z czasem ona zmieni zdanie i będzie chciała czegos więcej z drugiej strony wewnętrznie jest mi mega ciężko patrzeć na to jak ona teraz do mnie podchodzi.
Czy nie lepiej zniknąć i zostawić to w cholere a może wówczas do niej coś dotrze?

Co ma do niej dotrzeć? Ona nie chce mieć Ciebie za partnera. Kiedy to do Ciebie dotrze?

3

Odp: Zostańmy przyjaciolmi
Znienawidzony123 napisał/a:

Czy jest sens udawania kumpla gdy ona podchodzi do tego bez emocji a takich kumpli ma od groma..

Niektórzy tak mają że z byłych chcą robić kumpli bo potrzebują atencji z każdej możliwej strony. Jest tak jak Ci napisała, jesteś dobrym czasoumilaczem więc Cie jeszcze nie skreśla, ale tylko degraduje do roli kumpla. Za chwilę (o ile już się nie pojawił) pojawi się kolejny aktualny chłopak a Ty będziesz na to z boku patrzył jak przystało na kumpla.
Dla własnego zdrowia psychicznego uciekaj. Was już nie ma i nie będzie kumplami też nie jesteście i nigdy nie będziecie. Ty jej dajesz atencję ona Tobie złudną nadzieję, że wróci do Ciebie. Tyle że ona już wybrała że chce innego jak długo będziesz chciał się okłamywać że Ci ten układ teraz pasuje to twoja sprawa.

4

Odp: Zostańmy przyjaciolmi

Zostawić to w cholerę. Dla siebie,a nie po to, by ona zobaczyła jak jej strasznie bez Ciebie. W tej chwili cierpisz. Po co Ci to?

Odp: Zostańmy przyjaciolmi

Nie cierpię, dobrze funkcjonuje.. Mam swoje zajęcia i mam co robić..
Ona sama czasem się odzywa i też nie odmawia spotkań jak chce ją zobaczyć.
Zastanawiam się tylko czy takie spotkania z czasem mogą przynieść coś więcej czy raczej ona zamknęła ten rozdział wyłączyła uczucia i widzi we mnie tylko kumpla.
W sumie powiedziała mi że temat nas jest zamknięty ale dobrze jej się że mną spędzało czas więc możemy taka znajomość kontynuować.
Nauczyłem się że kobiety mówią jedno a robią drugie dlatego nie wiem czy powinienem ciągnąć ta znajomość i spotykać się na luzie czy też wybić sobie ją z głowy.

Netania napisał/a:

Zostawić to w cholerę. Dla siebie,a nie po to, by ona zobaczyła jak jej strasznie bez Ciebie. W tej chwili cierpisz. Po co Ci to?

Odp: Zostańmy przyjaciolmi

No może to że swoje decyzję podjęła pod wpływem emocji.. a często tak bywało.
Sama do końca nie wie czego chce z jednej strony mówi że chce zwiazku a z drugiej że boi się zaangażować bo straci swoją swobodę w życiu codziennym..
Dlatego się zastanawiam czy nasze spotykania na stopie koleżeńskiej maja nadal sens czy może sam powinienem ją olać skoro ma do tego taki a nie inny stosunek.

Wielokropek napisał/a:
Znienawidzony123 napisał/a:

Czesc
Ja 34 lata ona 36
Spotykalismy się 5 miesięcy
Na początku luźna znajomość w stylu zobaczymy jak to się ułoży.
Obydwoje mieliśmy do siebie dystans, później rozmowa że coś jest nie tak i postanowienie większego zaangażowania w tą relację. Ona weszła w to od razu ja jakoś nie mogłem się tak przełamać.. Później z czasem moje bardzo duże zaangażowanie a z jej strony dla odmiany dystans i słowa w stylu boję się zaangażować, nie chce zrzucić wszystkiego dla związku itp.
Z czasem ja coś poczułem i zaczęło mi na niej zależeć a ona ze nie wie że chyba tego nie czuje..glupia sprzeczka i się posypało..
Możemy zostać kolegami bo dobrze jej się że mną spędza czas lubi mnie mamy wiele wspólnych tematów i zainteresowań jednak ona mówi że w głębsza relacje ze mną już nie wejdzie. Ja jednak chce z nią związku i bodowania tej relacji a serducho wali mi do niej jak głupie.
Piszemy do siebie czasem ona czasem ja.
Widujemy się sporadycznie raz może dwa w tygodniu. Z jej strony mega zimnosc a ja udaje że nie mam do niej żadnych uczuć chodź mam ochotę ja przytulić i być blisko.
Czy jest sens udawania kumpla gdy ona podchodzi do tego bez emocji a takich kumpli ma od groma, czy lepiej zniknąć z jej życia?
Z jednej strony chce się z nią widywać bo liczę że w ten sposób z czasem ona zmieni zdanie i będzie chciała czegos więcej z drugiej strony wewnętrznie jest mi mega ciężko patrzeć na to jak ona teraz do mnie podchodzi.
Czy nie lepiej zniknąć i zostawić to w cholere a może wówczas do niej coś dotrze?

Co ma do niej dotrzeć? Ona nie chce mieć Ciebie za partnera. Kiedy to do Ciebie dotrze?

7

Odp: Zostańmy przyjaciolmi
Znienawidzony123 napisał/a:

Nie cierpię, dobrze funkcjonuje.. Mam swoje zajęcia i mam co robić..
Ona sama czasem się odzywa i też nie odmawia spotkań jak chce ją zobaczyć.
Zastanawiam się tylko czy takie spotkania z czasem mogą przynieść coś więcej czy raczej ona zamknęła ten rozdział wyłączyła uczucia i widzi we mnie tylko kumpla.
W sumie powiedziała mi że temat nas jest zamknięty ale dobrze jej się że mną spędzało czas więc możemy taka znajomość kontynuować.
Nauczyłem się że kobiety mówią jedno a robią drugie dlatego nie wiem czy powinienem ciągnąć ta znajomość i spotykać się na luzie czy też wybić sobie ją z głowy.

Netania napisał/a:

Zostawić to w cholerę. Dla siebie,a nie po to, by ona zobaczyła jak jej strasznie bez Ciebie. W tej chwili cierpisz. Po co Ci to?


Jestem kobietą. Jak mówię, że kocham to znaczy że kocham i pokazuję to na zyliard sposobów. Jak nie kocham to nie kocham i pokazuję to na jeden sposób tj przez zlew totalny.
Ergo - nie wszystkie kobiety jedno mowią, drugie robią.  Nie generalizuj, bo się skrzywdzisz.
Widzi w Tobie kumpla. Jak Ci nie pasuje to to utnij. Niby nic Cię to nie obchodzi, ale jakby powiedziała, że jednak Cię chce, to byś na uszach pofrunął. Nie dziwię się. Z miłości robiłam durniejsze rzeczy.

Odp: Zostańmy przyjaciolmi
Znienawidzony123 napisał/a:

No może to że swoje decyzję podjęła pod wpływem emocji.. a często tak bywało.
Sama do końca nie wie czego chce z jednej strony mówi że chce zwiazku a z drugiej że boi się zaangażować bo straci swoją swobodę w życiu codziennym..
Dlatego się zastanawiam czy nasze spotykania na stopie koleżeńskiej maja nadal sens czy może sam powinienem ją olać skoro ma do tego taki a nie inny stosunek.

Przestań się kontaktować....to się dowiesz czy jej zależy lub czy jesteś jednym z wielu.
Po co się katujesz i udajesz kumpla.

9

Odp: Zostańmy przyjaciolmi

Przeniesione z kolejnego wątku Autora:

Znienawidzony123 napisał/a:

Cześć,
Pytanie dotyczy relacji damsko męskich po związku czyli ex przyjaciele bez seksu.
Błagam nie piszcie o sensowności takich spotkań.
Czy byłyście w takiej sytuacji gdzie nadal miałyście uczucia do byłego partnera i on do was, spotykaliście się często po rozstaniu w sytuacjach sam na sam spędzając wspólnie czas a mimo to potraficie wyłączyć w głowie ochotę na seks z tym facetem wiedząc o tym że nadal was pociąga? Nie robiąc tego w między czasie z nikim innym?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostańmy przyjaciolmi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024