Już za pózno.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Już za pózno..

Zawsze uważam,że nie ma sytuacji bez wyjścia a problemu (przynajmniej częściowo) bez rozwiązania a teraz niestety sama znalazłam się w sytuacji bez rozwiązania,bo czasu się nie cofnie.Sytuacja jest bolesna bo tyczy się mojego syna.
Mieszkamy w Irlandii,syn tu poszedł do szkoły jako 5 latek.Pamiętam jak odbywały się zapisy do drużyny piłkarskiej i ja ta także zapisałam syna codził na treningi jako 5 i 6 latek,potem niestety przeniesiono treningi do innej miejscowości; mąż pracował od rana do wieczora a ja nie miałam ani prawa jazdy ani auta,więc nie było jak syna dowozić.Pytałam znajomych czy mogliby zabierać syna,ale jedni już jezdzili z kimś na zmianę a drudzy podrzucali swojego syna do sąsiadów.Ja nigdy nie umiałam się *wpychać* do ludzi a wsód irlanczyków także nikogo nie miałam.Wtedy nie wiedziałam,że ta piłka jest tak bardzo ważna,że wszyscy chłopy chodzą i że będą to kontynuować to przez lata! A teraz syn ma 16 lat i wszyscy jego koledzy chodzą na tą piłkę,na treningi,mecze..tylko nie on.Syn jako dziecko przyjął do wiadoości *nie mogę jezdzić bo mama mnie nie zawiezie* a teraz jest mu przykro,że wszyscy grają tylko nie on a mnie to rozwaliło totalnie (nie wiem dlaczego akurat teraz,może że po koronie już wróciły treningi i znowu temat piłki?) Czuję się fatalnie a dziś dopadł mnie taki dół,że płaczę od rana..Gdybym wiedziała,że to tak ważne i że wszyscy chodzą na pewno bym coś wymyśliła,ale nietety czasu nie cofnę.Syn ma kolegów i spotyka się z nimi,ale nie wiedziałam wcześniej,że wszystko toczy się wokół piłki i większość czasu to boisko..Napisałam to ponieważ chciałam się wygadać komuś kogo nie znam i może liczę na wsparcie?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2020-07-10 04:25:57)

Odp: Już za pózno..

moje fatalne relacje z siostra naprawila dopiero moja choroba, nikt nie chcial wysluchiwac ze mnie boli tylko ona jedna,miala ochote do zalatwiania mi wizyt u specjalistów i na telefony,klocilismy sie glownie przez jej syna ktory na wakacjach halasowal w nocy(nastolatek) i przez to ze zwozila nam tony niepotrzebnych ciuchów(syn jej mial 13 lat i wyrósl a moj np.6 i wiec po co mi ubrania z doroslego chlopaka???),ciuchy moja mama trzymala gdzies w piwnicach i robil sie smietnik, pare solidnych awantur i problem znikl. rodzice twierdzili ze jej zazdroszcze, bo ona pracuje(wysoki stolek), ma duzo hajsu i powodzenie w zyciu. prawda jest taka ze nie zazdroszcze, bo nie ma ani zdrowia i w dodatku milion kredytu na dom. inne rzeczy nie maja dla mnie wielkiej wartosci, oprocz zdrowia spokoju w domu i w zyciu i spokojnej pracy. ale nasze relacje poprawily sie odkąd choruje,troche to zmienia czlowieka.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

3

Odp: Już za pózno..
ines 32 napisał/a:

Zawsze uważam,że nie ma sytuacji bez wyjścia a problemu (przynajmniej częściowo) bez rozwiązania a teraz niestety sama znalazłam się w sytuacji bez rozwiązania,bo czasu się nie cofnie.Sytuacja jest bolesna bo tyczy się mojego syna.
Mieszkamy w Irlandii,syn tu poszedł do szkoły jako 5 latek.Pamiętam jak odbywały się zapisy do drużyny piłkarskiej i ja ta także zapisałam syna codził na treningi jako 5 i 6 latek,potem niestety przeniesiono treningi do innej miejscowości; mąż pracował od rana do wieczora a ja nie miałam ani prawa jazdy ani auta,więc nie było jak syna dowozić.Pytałam znajomych czy mogliby zabierać syna,ale jedni już jezdzili z kimś na zmianę a drudzy podrzucali swojego syna do sąsiadów.Ja nigdy nie umiałam się *wpychać* do ludzi a wsód irlanczyków także nikogo nie miałam.Wtedy nie wiedziałam,że ta piłka jest tak bardzo ważna,że wszyscy chłopy chodzą i że będą to kontynuować to przez lata! A teraz syn ma 16 lat i wszyscy jego koledzy chodzą na tą piłkę,na treningi,mecze..tylko nie on.Syn jako dziecko przyjął do wiadoości *nie mogę jezdzić bo mama mnie nie zawiezie* a teraz jest mu przykro,że wszyscy grają tylko nie on a mnie to rozwaliło totalnie (nie wiem dlaczego akurat teraz,może że po koronie już wróciły treningi i znowu temat piłki?) Czuję się fatalnie a dziś dopadł mnie taki dół,że płaczę od rana..Gdybym wiedziała,że to tak ważne i że wszyscy chodzą na pewno bym coś wymyśliła,ale nietety czasu nie cofnę.Syn ma kolegó i spotyka się z nimi,ale nie wiedziałam wcześniej,że wszystko toczy się wokół piłki i większość czasu to boisko..Napisałam to ponieważ chciałam się wygadać komuś kogo nie znam i może liczę na wsparcie?

Na granie w piłkę nigdy nie jest za późno.
Pozwól synowi chodzić na mecze, jest jeszcze w wieku, kiedy umiejętności się rozwijają. Szybko załapie, o co chodzi w tym sporcie i będzie grał smile

4

Odp: Już za pózno..

A nastolatek sam w autobus wsiąść nie potrafi? Ja rozumiem, że trzeba bylo go podwozić jako malego chlopca, ale teraz to jak chce na tą pilkę chodzić, to przecież sam może. Troche też mnie dziwi, że wydajesz się kompletnie odseparowana od irlandzkiej kultury i nie masz wśród Irlandczyków znajomych, choć od lat w tym kraju mieszkasz. Dlaczego?

5

Odp: Już za pózno..
Beyondblackie napisał/a:

A nastolatek sam w autobus wsiąść nie potrafi? Ja rozumiem, że trzeba bylo go podwozić jako malego chlopca, ale teraz to jak chce na tą pilkę chodzić, to przecież sam może. Troche też mnie dziwi, że wydajesz się kompletnie odseparowana od irlandzkiej kultury i nie masz wśród Irlandczyków znajomych, choć od lat w tym kraju mieszkasz. Dlaczego?

Gdyby był autobus to na pewno skorzystałabym,ale nie było.Treningi wróciły do miejscowości w której mieszkamy ale niestety dzieci już byly na innym poziomie.A syn też o siebie się nie upominał i nawet nie wiedzałam,że tak mu zależy.
Co do społeczności Irlandzkiej to teraz już wszystko wygląda inaczej i mam wśód nich kilku znajomych,ale szczerze to nie wszyscy nadal chcą sie przyjaznić z Polakami albo po prostu mają bliższych znajomych,szczególnie w małej miejscowości.

6

Odp: Już za pózno..
ines 32 napisał/a:

Gdyby był autobus to na pewno skorzystałabym,ale nie było.Treningi wróciły do miejscowości w której mieszkamy ale niestety dzieci już byly na innym poziomie.A syn też o siebie się nie upominał i nawet nie wiedzałam,że tak mu zależy.
Co do społeczności Irlandzkiej to teraz już wszystko wygląda inaczej i mam wśód nich kilku znajomych,ale szczerze to nie wszyscy nadal chcą sie przyjaznić z Polakami albo po prostu mają bliższych znajomych,szczególnie w małej miejscowości.

Ale jak to nie ma autobusu? Ja mieszkam w maleńkim miasteczku na południu Anglii, a dojechać mogę wszędzie komunikacją publiczną. Trudno mi sobie wyobrazić, że u Ciebie nie ma tak podstawowego serwisu.

7 Ostatnio edytowany przez Prosiaczkowo (2020-07-10 19:32:18)

Odp: Już za pózno..
Beyondblackie napisał/a:

Ale jak to nie ma autobusu? Ja mieszkam w maleńkim miasteczku na południu Anglii, a dojechać mogę wszędzie komunikacją publiczną. Trudno mi sobie wyobrazić, że u Ciebie nie ma tak podstawowego serwisu.

To, że u Ciebie coś jest to nie jest zasada.

Ogólnie dla mnie to problem z niczego. Chłopak teraz jest duży, więc jak go interesuje piłka, powinien sam szukać możliwości realizacji pasji. To, że jako dziecko nie mógł. Czy istnieje dziecko, któremu wszystko dano?
Takie jest życie, nie otrzymujemy wszystkiego co chcemy. Rozpacz, bo dziecko nie mogło chodzić na piłkę jest irracjonalna.

8 Ostatnio edytowany przez ines 32 (2020-07-10 19:42:21)

Odp: Już za pózno..
Beyondblackie napisał/a:
ines 32 napisał/a:

Gdyby był autobus to na pewno skorzystałabym,ale nie było.Treningi wróciły do miejscowości w której mieszkamy ale niestety dzieci już byly na innym poziomie.A syn też o siebie się nie upominał i nawet nie wiedzałam,że tak mu zależy.
Co do społeczności Irlandzkiej to teraz już wszystko wygląda inaczej i mam wśód nich kilku znajomych,ale szczerze to nie wszyscy nadal chcą sie przyjaznić z Polakami albo po prostu mają bliższych znajomych,szczególnie w małej miejscowości.

Ale jak to nie ma autobusu? Ja mieszkam w maleńkim miasteczku na południu Anglii, a dojechać mogę wszędzie komunikacją publiczną. Trudno mi sobie wyobrazić, że u Ciebie nie ma tak podstawowego serwisu.

No to masz szczęście,bo u nas niestety nie ma tak dobrze.Anglia to inny kraj i ludzie..oczywiście autobusy jeżdzą,ale wtedy aby dojechać syn musiałby zwalniać się ze szkoły i na trening czekać 1,5 godzyny.Moi znajomi mieszkają na uboczu dużego miasta (pieszo 45min do centrum) i nie ma żdnego autobusu którym dzieci dojechałyby do szkoły.Moi przynajmniej mają teraz szkolny autobus który dowozi ich do szkoły.
Dziękuję za odpowiedzi.

9

Odp: Już za pózno..
Prosiaczkowo napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Ale jak to nie ma autobusu? Ja mieszkam w maleńkim miasteczku na południu Anglii, a dojechać mogę wszędzie komunikacją publiczną. Trudno mi sobie wyobrazić, że u Ciebie nie ma tak podstawowego serwisu.

To, że u Ciebie coś jest to nie jest zasada.

Ogólnie dla mnie to problem z niczego. Chłopak teraz jest duży, więc jak go interesuje piłka, powinien sam szukać możliwości realizacji pasji. To, że jako dziecko nie mógł. Czy istnieje dziecko, któremu wszystko dano?
Takie jest życie, nie otrzymujemy wszystkiego co chcemy. Rozpacz, bo dziecko nie mogło chodzić na piłkę jest irracjonalna.

Tak,syn gra z chłpakami,zazwyczaj na bramce,ale do drużyny już nie może dołączyć i to przykre gdy wszyscy idą na trening a on nie,ale masz rację to nie koniec świata..wczoraj dopadł mnie jakiś dół i przygnębienie.Dzisiaj już tak nie rozpaczam.Dzięki za odpowiedz.

10

Odp: Już za pózno..
Marata napisał/a:

Na granie w piłkę nigdy nie jest za późno.
Pozwól synowi chodzić na mecze, jest jeszcze w wieku, kiedy umiejętności się rozwijają. Szybko załapie, o co chodzi w tym sporcie i będzie grał smile

Marata nie wiesz o czym piszesz. Regularne treningi to nie jakieś tam rekreacyjne kopanie piłki. Ludzie, którzy nigdy nie uprawiali sportu wyczynowego nie mają pojęcia jaka przepaść dzieli zawodowców od amatorów. Tej różnicy nie da się pokonać w ciągu kilku miesięcy, zwłaszcza, że w opisywanym przypadku chłopiec ma w plecy 10 lat!

ines 32 napisał/a:

Tak,syn gra z chłpakami,zazwyczaj na bramce,ale do drużyny już nie może dołączyć i to przykre gdy wszyscy idą na trening a on nie,ale masz rację to nie koniec świata..wczoraj dopadł mnie jakiś dół i przygnębienie.Dzisiaj już tak nie rozpaczam.Dzięki za odpowiedz.

Rozumiem, że jako mama chciałabyś dla syna jak najlepiej, żeby był szczęśliwy. Miałaś wczoraj dół, on być może też, ale obydwoje wiecie, że pewnych spraw nie można przeskoczyć, jak w Waszym przypadku logistyki.
Nie ma szans, żeby on odrobił 10 lat treningu.
Zastanów się jednak, czy nie mógłby podjąć treningu bramkarza, oczywiście jeśli ma ku temu warunki (wzrost, koordynacja, refleks). Bramkarze mają oddzielne treningi. Sprawność motoryczną; wytrzymałość, szybkość mógłby nadrobić w rok, gorzej z techniką. Porozmawiaj z trenerem, czy syn nie mógłby dołączyć do treningów bramkarzy, skonsultuj to z synem. Nie masz nic do stracenia, zresztą on mając już 16 lat sam mógłby to zrobić.
Wiem, że dla wielu chłopców piłka nożna, to pasja na wiele lat, gra w jednej drużynie, wyjazdy na zgrupowania, mecze - łączy.
Tak, to syn stracił pewnie bezpowrotnie, ale może jest szansa, żeby zainteresować go inną dyscypliną sportu?
W wieku 16 lat niewiele dyscyplin można by rozpocząć od początku (mam na myśli sport wyczynowy), ale rekreacyjnie też można się realizować, znaleźć grupę "zapaleńców" podzielających wspólną pasję i nie mam tu na myśli tylko piłki nożnej.
Na pociechę dodam, że dla 90% tych chłopców, przygoda z piłką skończy się wraz ze skończeniem szkoły. Wiem, że na ten moment, żadna to pociecha dla Twojego syna, ale jest coś takiego jak piramida sukcesu w sporcie, gdzie na szczyt dochodzą tylko jednostki.
Prawdą jest też, że wyczynowe uprawianie sportu jest świetną przygodą, sukcesem dla niewielu, ale też zajmuje kawał życia i odbiera szanse na realizowanie się w innych dziedzinach. Syn z pewnością coś stracił, ale ma możliwość, żeby zyskać coś w innej dziedzinie, zapełniając tę lukę.

11

Odp: Już za pózno..

Wiem, że na ten moment to Ci raczej nie pomoże, ale może okazać się ważne na przyszłość - jak to możliwe, że przez tych kilka lat nie miałaś świadomości, że piłka jest dla syna tak ważna? Nie rozmawiacie ze sobą, nie byłaś wystarczająco uważna?
Jeśli tak, to jest to chyba ostatni moment, żeby złapać z chłopakiem dobry kontakt.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

12 Ostatnio edytowany przez ines 32 (2020-07-11 15:32:09)

Odp: Już za pózno..
Olinka napisał/a:

Wiem, że na ten moment to Ci raczej nie pomoże, ale może okazać się ważne na przyszłość - jak to możliwe, że przez tych kilka lat nie miałaś świadomości, że piłka jest dla syna tak ważna? Nie rozmawiacie ze sobą, nie byłaś wystarczająco uważna?
Jeśli tak, to jest to chyba ostatni moment, żeby złapać z chłopakiem dobry kontakt.

Syn od malutkiego dziecka nie był wylewny,natomiast zawsze był  dojrzały jak na swój wiek i odpowiedzialny sam za siebie. (wiem jak głupio to brzmi,ale inaczej tego określić nie potrafię)   np.gdy wracali z podwórka córka wszysko opowiadała a syn nic.Gdy wracali ze szkoły na pytanie *jak dziś było?* córka trajkotała jak moterek a syn odpowieadał,że było dobrze,fajnie.Zawsze starałam się aby więcej opowiadał (nie tylko przy córce ) ale z czasem zauważyłam,że on taki po prostu jest i naciskając go odniosę odwrotny skutek.Mąż był taki sam,jako dziecko,więc bardziej rozumiał syna i także mi mówił żebym nie naciskała.Obecnie? Jakiś czas temu była u nas moja siostra i spytała syna *a ty co nic nie mówiśz? pogadałyś z ciotką.* Na co syn się zaśmiał i powiedział:*jak będę miał coś do powiedzenia to powiem*.Zawsze mówiałam dzieciom,że mogą nam (ja i mąż) powiedzieć wszystko a my zawsze im pomożemy i staniemy po ich stronie.Spędzaliśmy czas z dziećmi,czytanie bajek,wycieczki itp.ale syn zawsze był małomówny.Uspokajało mnie to iż syn ma kolegów i jest lubiany.
Co do piłki..To rzeczywiście ciężko to wyjaśnić i wiem że wygląda to tak iż mamusia obudziła się po 10 latach? Więc po prostu..gdy dzieci były małe to na trening szły raz w tygodniu na godzinę a resztę czasu  bawiły się na podwórku..w berka,chodziły na plac zabaw,budowali bazy itp.Ta piłka była z boku.Mijał rok za rokiem; Dzieci wyrosły z zabaw a piłka została.Nie wiedziałam jednak,że akurat wszyscy jego koledzy chodzą i będą to kontynuować przez lata,że treningi będą kilka razy w tygodniu a wolny czas to będzie w większości piłka.(Kiedyś było tak,że po szkole pods.te treningi się kończyły).Dzieci poszły do *następniej* szkoły w innej miejscowości,ale ta paczka z naszej wioski i szkoły podst. trzyma się nadal.(właśnie najbliżsi koledzy)Mam także znajomych którzy mają starsze dzieci i ich synowie nie chodzili na piłkę,albo rezygnowali po jakimś czasie,bo w ich grupie piłka nie była tak ważna.Dlatego chyba tak to zlekceważyłam a syn też nie zdawał sobie sprawy z tego jako małe dziecko.Zresztą nawet pózniej się nie upominał.(Myślałam,że z czasem pojawią się inne pasje,ale niestety nie przyjeło się.)
Dlaczego teraz? Bo gdy przez pandemie zamkneli szkoły,boiska młodzi jezdzili na rorowerach,jezdzili na rzekę a gdy otworzyli boiska piłaka wróciła i to uświadomiło mi jak duże to ma znaczenie.
Kupiłam karnet na siłowię,będzie chodził a koledzy którzy nie mają treninów codziennie z nim.
Dziękuję Olinka,że zwróciłaś uwagę na nasze relacje,bo z boku rzeczywiście wygląda to dziwnie.Rodzicielstwo to ciężka praca,bo dzieci nie są robotami a indywidualnymi ludzmi,ciężej bo chodz dzieci są naważnejsze i chodz staramy się aby było dobrze to popełniamy błędy.Dochodzi codzienność..praca,problemy,zmartwienia.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018