Cześć wszystkim! Piszę ponieważ dręczy mnie pytanie czy zachowanie mojej szwagierki to jeszcze przejaw zwykłej zazdrości czy może to już nie jest normalne i należy delikatnie zasugerować „specjalistyczną pomoc”… ale od początku.
Zostałem szwagrem jakieś 9 mscy temu, wszystko zapowiadało się elegancko, ona zamieszkała razem z moim bratem w nowym mieszkaniu, obecnie jest w 5 miesiącu ciąży, a tymczasem ja ze swoją żoną w 6 mscu. Dwóch chłopców, także bardzo fajnie, ale…
Niedawno okazało się, że szwagierka uwielbia mieć coś tylko dla siebie tzn. gdy kupili wózek z bratem, nikomu go nie pokazali, tylko rodzicom i kazali ukryć tzn ona kazała a brat pokazał pod jej nieobecność. Gdy kupiła ubranka w hipermarkecie z wyprzedaży pokazała rodzicom od razu gdy odjechaliśmy po spotkaniu rodzinnym mówiąc że nie lubi gdy ktoś ma coś takiego jak ona. Bratu wypomniała, że mamy garnek taki sam jak ona (tej samej marki) a w dodatku, że śmiałem zakupić taki sam samochód jak brat (brat miał okazje zakupu flotowych kombiaków, a ja jeszcze nie wiedziałem, że kombiaka kupił dla siebie ponieważ ukrywali ciążę przed nami). Przez to u brata kłótnie i cisza tygodniami.
Gdy niedawno przyjechaliśmy do nich na pierwsze odwiedziny (po miesiącach!) w dodatku przywożąc ciężki sprzęt na 3 pietro, który zamówili przez nas, jej w mieszkaniu nie było… ponieważ uciekła wcześniej w grobowej ciszy ze swoim robotem kuchennym thermo…x do mamy po czym wróciła z nim gdy nikogo już nie było… I tak już ponad tydzień nie odzywa się do brata. Ciekaw jestem co forum na takie zachowanie, czy to jest normalne aby nie dzielić się z nikim czymś dobrym, ukrywać rzeczy przed rodziną w obawie że kupią takie same, a o zgrozo lepsze... Ja jestem wychowany w ten sposób, że jeśli coś dobrze mi służy to polecę wszystkim komu mogę, a nie w 5mscu ciąży uciekać z 12kg sprzetem z 3 piętra by ktoś tego nie zobaczył... Może tylko mi się to wydaje dziwnie podejrzane, a wam?
Cześć wszystkim! Piszę ponieważ dręczy mnie pytanie czy zachowanie mojej szwagierki to jeszcze przejaw zwykłej zazdrości czy może to już nie jest normalne i należy delikatnie zasugerować „specjalistyczną pomoc”… ale od początku.
Zostałem szwagrem jakieś 9 mscy temu, wszystko zapowiadało się elegancko, ona zamieszkała razem z moim bratem w nowym mieszkaniu, obecnie jest w 5 miesiącu ciąży, a tymczasem ja ze swoją żoną w 6 mscu. Dwóch chłopców, także bardzo fajnie, ale…
Niedawno okazało się, że szwagierka uwielbia mieć coś tylko dla siebie tzn. gdy kupili wózek z bratem, nikomu go nie pokazali, tylko rodzicom i kazali ukryć tzn ona kazała a brat pokazał pod jej nieobecność. Gdy kupiła ubranka w hipermarkecie z wyprzedaży pokazała rodzicom od razu gdy odjechaliśmy po spotkaniu rodzinnym mówiąc że nie lubi gdy ktoś ma coś takiego jak ona. Bratu wypomniała, że mamy garnek taki sam jak ona (tej samej marki) a w dodatku, że śmiałem zakupić taki sam samochód jak brat (brat miał okazje zakupu flotowych kombiaków, a ja jeszcze nie wiedziałem, że kombiaka kupił dla siebie ponieważ ukrywali ciążę przed nami). Przez to u brata kłótnie i cisza tygodniami.
Gdy niedawno przyjechaliśmy do nich na pierwsze odwiedziny (po miesiącach!) w dodatku przywożąc ciężki sprzęt na 3 pietro, który zamówili przez nas, jej w mieszkaniu nie było… ponieważ uciekła wcześniej w grobowej ciszy ze swoim robotem kuchennym thermo…x do mamy po czym wróciła z nim gdy nikogo już nie było… I tak już ponad tydzień nie odzywa się do brata. Ciekaw jestem co forum na takie zachowanie, czy to jest normalne aby nie dzielić się z nikim czymś dobrym, ukrywać rzeczy przed rodziną w obawie że kupią takie same, a o zgrozo lepsze... Ja jestem wychowany w ten sposób, że jeśli coś dobrze mi służy to polecę wszystkim komu mogę, a nie w 5mscu ciąży uciekać z 12kg sprzetem z 3 piętra by ktoś tego nie zobaczył... Może tylko mi się to wydaje dziwnie podejrzane, a wam?
Zachowanie na pewno dziwne.
Zawsze taka była, czy zaczęło się w ciąży?
Zachowanie na pewno dziwne.
Zawsze taka była, czy zaczęło się w ciąży?
Trudno powiedzieć czy zawsze taka była i dobrze się maskowała, a dopiero po zajściu w ciążę "puszczają jej hamulce" na maksa, czy nie była taka a zaszły jakieś nagłe zmiany może hormonalne, ale czy hormony mogą aż tak wpłynąć na człowieka na jego zachowanie codzienne...?? Boje się że brat został wrobiony w ojcostwo na papierze...
Boje się że brat został wrobiony w ojcostwo na papierze...
Masz jakieś podstawy, by tak przypuszczać?
Wrobiony, bo ma dziwną partnerkę? Bez przesady.
bursztynek21 napisał/a:Boje się że brat został wrobiony w ojcostwo na papierze...
Masz jakieś podstawy, by tak przypuszczać?
Nie mówie o tym że dziecko nie jest jego, ale o tym że może nie mieć możliwości decydowania o nim..
Ona, wcześniej mieszkała w innym mieście, dużym (ok 300tys), gdzie ma mamę (rozwiedziona), mieszkanie które miała sprzedać lub wynająć by kupić jak najszybciej kiedyś wspólny nowy dom bo z teściami mieszkać nie będzie i z dużym ogrodem, ale nie "udało się" i dalszych prób nie widać...
Teraz brat podczas wymiany zdań dowiedział się o planie (jej i mamy) że zaraz po porodzie Ona wraca do pracy (typu handlowiec), a dziecko będzie w tym czasie pod opieka jej mamy... Brat nic nie wiedział o tym planie wcześniej; Ona nie stara się załagodzić sytuacji - milczy;
7 2020-05-11 16:43:23 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-05-11 16:43:41)
Nie za bardzo się angażujesz w sprawy brata? Masz przecież własne, niedlugo zostaniesz ojcem. Jeśli oni się zgadzają, to skąd w tobie pomysł, aby cokolwiek im zmieniać? Kobieta może i jest nieco dziwna, ale nie wszyscy muszą być "pod sznurek" i odpowiadać nam we wszystkim.
Poza tym, żona brata to chyba bratowa, nie szwagierka?
Bardzo dziwne i zdecydowanie niepokojące... Ale zawsze warto najpierw spróbować szczerej rozmowy, wtedy rozwieją się wątpliwości, inaczej bywa, że takie sprawy na pewnym etapie przeradzają się w konflikty i wychodzą bokiem.
A ja ją rozumiem. Też nie lubię jak ktoś specjalniw kupuje to co ja. Szczegolbie w rodzinie.
A Ty zamiast po prostu zaakceptować to, jaka ona jest, to tylko to zaostrzacie. Do tego hormony i masz efekt.
Dajcie kobiecie święty spokój, a Ty przestań się tak interesować tym, co jest między nimi. Jak zobaczy, że nie ma w Was zagrozenia to się uspokoi.
Od maja do teraz to Autor chyba już został tatą a jego bratowa albo niebawem albo na dniach zostanie mamą .
Sam bursztynek chyba jest mocno zajęty ,ale ciekawe co było dalej ![]()
Zainteresowanie małżeństwem brata wydaje mi się też przesadzone i jak znam życie (swoje trochę i rodzinne ,znajomych)
to bywa często gęsto niezdrowe dla żadnej ze stron.
Może tylko mi się to wydaje dziwnie podejrzane, a wam?
Wydaje mi się że kobieta ma mocno zryty beret.
Nie sądzę żeby to była jakaś choroba psychiczna, raczej zwykle dziwactwo, które pewnie z czegoś wynika. Niepokojąca jest tylko jej złość na brata gdy coś komuś pokaże. Kobieta jest małostkowa, samolubna, wszystko chce mieć dla siebie jakby się bała że jej ktoś zabierze.
No dziewczyna jest mega dziwna, ale chyba nieszkodliwie? Czy Twojemu bratu to przeszkadza? Jeśli ktoś miałby reagować, to tylko on. Pogadaj z nim, może ona zawsze miała takie dziwne podejście do dóbr materialnych, a może teraz jej się rzuciło, reaguje jakimś lękiem, że dziecku nie zapewni wszystkiego NAJ, i czuje, że musi zaraz konkurować, kto będzie lepszą matką...
A ja ją rozumiem. Też nie lubię jak ktoś specjalniw kupuje to co ja. Szczegolbie w rodzinie.
Nigdzie nie było wspomniane, że w przeszłości miały miejsce takie sytuacje, co w jakiś sposób tłumaczyłoby zapobiegliwość bratowej Bursztynka. Wydaje się, że ona robi to mocno na wyrost i to już trudno zrozumieć.
Przy okazji, choć trochę bez związku
, przypomnieli mi się nasi znajomi z początku małżeństwa mający bardzo podobny staż, czyli - jak my - dopiero się urządzali. Jakież było moje zdziwienie, gdy po raz pierwszy zostaliśmy do nich zaproszeni, a tam... poczuliśmy się prawie jak u siebie - taki sam komplet wypoczynkowy, ława, w tym samym stylu komody, kolory dodatków, nawet wykładzina na podłodze i obraz na ścianie. Będąc u nas znajoma czasem podpytywała gdzie to kupiliśmy, gdzie tamto, ale do głowy mi nie przyszło w jakim celu to robi. Nie wkurzyło mnie to, ale raczej zniesmaczyło. Niby mogłabym poczuć się mile połechtana, że tak bardzo komuś spodobał się mój gust, że aż postanowił go skopiować, ale jednak nie tylko nie wzbudziło to mojego zachwytu, ale wręcz wydało się lekko żenujące.
Bursztynku (jeśli już zostałeś tatą, to serdecznie gratuluję
, sądzę, że jedyne co możesz zrobić, to ewentualnie delikatnie zwrócić bratu uwagę, że zauważasz coś niepokojącego, ale na tym powinieneś sprawę zakończyć. To jest jego żona, ich wspólne życie, jeśli jej dziwactwa nikomu nie szkodzą, nie są jakieś specjalnie uciążliwe, to niech sobie będzie taką, jaka jest.
Trochę większy problem widzę w związku z kolejną sprawą, o którą zahaczyłeś, czyli ustalanie za męża plecami rzeczy, które powinny zostać ustalone przy jego udziale. Niemniej i tutaj jest to sprawa między małżonkami i to oni muszą to rozwiązać między sobą.