Co zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Co zrobić?

Bardzo proszę o wasze rady. Od około roku jestem beznadziejnie zakochana w moim przyjacielu. On ma dziewczynę (nie jest do końca z nią szczęśliwy). Czasem mam ochotę mu powiedzieć w prost co czuję, ale ze względu na nią nie jestem w stanie. Mam także wrażenie po rozmowach z nim, że on czeka na reakcję z mojej strony. Ja jednak boję się, że gdy wyznam mu co czuję, okaże się jednak to był błąd i zrujnuję coś co wnosi dużo słońca w moje życie. Przyjaźń z nim. Już nie daję rady z tą wewnętrzną walką...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co zrobić?
marianieanna napisał/a:

Bardzo proszę o wasze rady. Od około roku jestem beznadziejnie zakochana w moim przyjacielu. On ma dziewczynę (nie jest do końca z nią szczęśliwy). Czasem mam ochotę mu powiedzieć w prost co czuję, ale ze względu na nią nie jestem w stanie. Mam także wrażenie po rozmowach z nim, że on czeka na reakcję z mojej strony. Ja jednak boję się, że gdy wyznam mu co czuję, okaże się jednak to był błąd i zrujnuję coś co wnosi dużo słońca w moje życie. Przyjaźń z nim. Już nie daję rady z tą wewnętrzną walką...

Już zrujnowałaś, bo to nie jest przyjaźń jak z Twojej strony jest coś więcej. Natomiast czy szczęśliwy czy nieszczęśliwy, ma dziewczynę, więc dla Ciebie jest nieosiągalny. Skoro jest taki nieszczęśliwy to niech się z nią rozstanie i dopiero potem Ty mu powiedz co o nim sądzisz.
Czeka na Twoją reakcję, bo nie chce puszczać tamtej nie mając drugiej w rękawie, żeby przeskoczyć? Niezbyt dobrze to o nim świadczy. Serio chciałabyś takiego partnera, który zamiast porozmawiać z Tobą i próbować naprawić związek, poczekałby, aż pojawi się inna, która mu da sygnał, że jest zainteresowana?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Co zrobić?

Facet nie jest calkiem szczęsliwy w związku, czy jest nieszczęśliwy bo czuje, że mógłby być szczęsliwy z tobą a jego dziewczyna mu w tym zawadza? Jeśli mu powiesz o swoim uczuciu, to po prostu sprawisz, że n ie będzie mu się chcialo popracowac nad swoim związkiem, tylko wygodnie "przeturla" się do nastepnego. I może to robić już zawsze, a ty będziesz się bała z domu go wypuścic, gdy np. będziecie mieć gorsze dni. Jest dorosły, więc niech sam się zdecyduje, czego chce, jesli w ogóle chce zmian.

4

Odp: Co zrobić?

Dziękuję za odpowiedzi. Chyba potrzebowałam takiego zimnego kubła. Wszyscy którzy nas znają, wiedzą jak wygląda jego związek i obserwując nas doradzają mi, żebym mu powiedziała co i jak. Bo widać tę chemię między nami. Ja jednak nie chcę podejmować żadnych decyzji bo to ja mam czyste konto a on kogoś ma.

5

Odp: Co zrobić?

Może on jest Twoim przyjacielem, ale Ty nie jesteś jego przyjaciółką.
Kapitalne określenie "nie jest do końca z nią szczęśliwy". A jak wygląda, jak zachowuje się ktoś "szczęśliwy do końca"? I na czym polega ten koniec? To określenie nagminnie stosowane jest przez tych, którzy mają ochotę na związek z człowiekiem, który w związku już jest. Służy też usprawiedliwieniu poczynań zmierzających do rozbicia owego związku.
Masz wrażenie, że on czeka na reakcję? Naprawdę?
Nie dajesz rady z walką? To... przestań walczyć. On ma dziewczynę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: Co zrobić?

Co to znaczy, że on czeka aż ty coś zrobisz? Przecież to absurd. Facet, któremu podoba się kobieta sam coś robi, a nie czeka aż panna wyskoczy na jego widok z majtek. On widocznie zaważył, że lecisz na niego, to dla zabawy podkręca cię. Fajnie jest bowiem mieć adiratorke, każdy by tak chciał, więc dlaczego on miałby sobie odmawiać?
Jeśli chcesz, to zrób to coś, a przekonasz się, ile na tym zyskasz. On podbuduje sobie ego, znajomi którzy cię podpuszczają pośmieją się z ciebie, a ty poczujesz się jak rzecz jednorazowego użytku. Narobisz sobie tylko wstydu najesz się upokorzenia.
Gdyby ten facet faktycznie chciał z tobą być, to na pewno nie zmuszałby się do bycia że swoją dziewczyną. Jest wolnym człowiekiem, nie jest jej mężem ani nawet narzeczonym, nie wua, a go kredyty, on w każdej chwili może od niej odejść.
Jestem pewna, że nie bałby się zostawić tamtej tylko że strachu ze zostanie sam. On dobrze wie, że natychmiast zjawilabys się ty zwarta i gotowa.
Nic więc nie rób i przestań wmawiać sobie różne rzeczy, bo jaki jest koń, każdy widzi.

7

Odp: Co zrobić?

Witam.Dla mnie facet,który jest w związku jest nieosiągalny.Niech najpierw zakończy związek jeśli nie jest (do końca szczęśliwy) i jak czuje taką niesamowitą chemię do Ciebie to niech Ci o tym powie.Swoją drogą to za karę jest w tym związku czy co?

8

Odp: Co zrobić?

Widzę, że forumowiczki ostudziły twój entuzjazm. Zapewne wykonały projekcje sytuacji na własny związek i automatycznie asekuracja się włączyła.

To że ma dziewczynę to nic nie znaczy. Dziewczyna to nie żona z dzieckiem. Zresztą co cię obca kobieta obchodzi? To jej problem aby utrzymać faceta. Nie twój, nie twoje zmartwienie.

Twoim zmartwieniem jest aby czerpać zadowolenie z życia przy braku doświadczania bólu. Tutaj męczysz się od roku i nic z tego nie masz. Błędnie nazywasz własną relację z kolegą przyjaźnią bo z twojej strony to nie jest już tylko przyjaźń. Nie masz nic do stracenia, możesz tylko wygrać.

Chłopak może czuje się odpowiedzialny za swój związek i to go trzyma tam. Dlatego sam nie podejmuje kroków.

Wykorzystaj jakąś okazję, najlepiej po alkoholu. Jakieś buzi buzi, później w razie czego powiesz, że nie wiesz co się stało ale jemu to da do myślenia. Niestety trochę trzeba się odsłonić i mu pokazać że ci się podoba.

9

Odp: Co zrobić?
Hrefi napisał/a:

Widzę, że forumowiczki ostudziły twój entuzjazm. Zapewne wykonały projekcje sytuacji na własny związek i automatycznie asekuracja się włączyła.

To że ma dziewczynę to nic nie znaczy. Dziewczyna to nie żona z dzieckiem. Zresztą co cię obca kobieta obchodzi? To jej problem aby utrzymać faceta. Nie twój, nie twoje zmartwienie.

Twoim zmartwieniem jest aby czerpać zadowolenie z życia przy braku doświadczania bólu. Tutaj męczysz się od roku i nic z tego nie masz. Błędnie nazywasz własną relację z kolegą przyjaźnią bo z twojej strony to nie jest już tylko przyjaźń. Nie masz nic do stracenia, możesz tylko wygrać.

Chłopak może czuje się odpowiedzialny za swój związek i to go trzyma tam. Dlatego sam nie podejmuje kroków.

Wykorzystaj jakąś okazję, najlepiej po alkoholu. Jakieś buzi buzi, później w razie czego powiesz, że nie wiesz co się stało ale jemu to da do myślenia. Niestety trochę trzeba się odsłonić i mu pokazać że ci się podoba.

Jakieś "buzi buzi" po alkoholu? Z zajętym facetem? Wiesz, jak to będzie o niej świadczyło? Nie jestem moherowym beretem, ale nie zrobiłabym tego nigdy w życiu! A co jesli facet odda to "buzi", a potem otrzeźwieje i powie; Załuję, że to się stalo bo nie powinno się stać. Wracam do mojej dziewczyny, bo jednak ją kocham.

Fajnie bedzie się czuła autorka.

Poza tym, facet nie jest dzieciakiem i jak jego kumple widzą ta "chemię" między nim a autorką, to tenże nie widzi? Na co czeka jesli związek z tamtą mu nie odpowiada? Na ruch autorki? Żeby potem mieć na kogo zgonić gdy coś im nie wyjdzie? sławetne;  Ty chcialaś, ja mialem swoje życie poukladane i  nie chciałem zmian.

Nie trzeba być Nostradamusem żeby wiedzieć, że facet wyrażnie albo żadnych zmian nie chce, albo nie chce wziąć odpowiedzialności za zerwanie z tamtą dziewczyną. Przecież to takie niemęskie powiedzieć; Basta, koniec, nie pasujemy do siebie. Lepiej powiedzieć; Cześć! Ty mnie nie doceniłas, to doceniła inna.

10

Odp: Co zrobić?
Salomonka napisał/a:

Jakieś "buzi buzi" po alkoholu? Z zajętym facetem? Wiesz, jak to będzie o niej świadczyło? Nie jestem moherowym beretem, ale nie zrobiłabym tego nigdy w życiu! A co jesli facet odda to "buzi", a potem otrzeźwieje i powie; Załuję, że to się stalo bo nie powinno się stać. Wracam do mojej dziewczyny, bo jednak ją kocham.

Fajnie bedzie się czuła autorka.


Jeśli się tak stanie to autorka będzie czuć żal, złość, upokorzenie, będzie miała wyrzuty sumienia w stosunku do siebie, moze poczuć się gorsza, będzie myśleć - jaka ja głupia byłam, nie będzie wiedziała gdzie się schować.

No i co z tego? Porażki są wpisane w nasze życie. Dają nam doświadczenie, zyskujemy wiedzę o sobie jakiej w innym sposób byśmy nie posiedli. Są one tak samo potrzebne jak sukcesy.

Jakie jest inne rozwiązanie? Wzdychać do kolegi kolejne lata patrząc jak sypia z innymi? To jest tortura co wy proponujecie autorce.

Związek tzw. chodzenie z sobą to nie jest żaden poważny związek. Nie może takim być bo wycofanie się z niego nie łączy się konsekwencjami w zasadzie żadnymi. Tylko głowa hamuje przed odejściem. Dlatego autorka nie powinna się przejmować że ma dziewczynę i spróbować swoich sił, zgodnie ze zdrowym egoizmem. Kolega w którym się podkochuje nie jest niewolnikiem swojej dziewczyny ani niewolnik relacji. Nie jest niczyją własnością. Może zdecydować.

A co do Nostradamusa - to chyba faktycznie trzeba nim być aby po dwóch krótkich postach wiedzieć czy chłopak jest zainteresowany czy nie i co tam czuje.

11 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-03-01 10:29:15)

Odp: Co zrobić?
Hrefi napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Jakieś "buzi buzi" po alkoholu? Z zajętym facetem? Wiesz, jak to będzie o niej świadczyło? Nie jestem moherowym beretem, ale nie zrobiłabym tego nigdy w życiu! A co jesli facet odda to "buzi", a potem otrzeźwieje i powie; Załuję, że to się stalo bo nie powinno się stać. Wracam do mojej dziewczyny, bo jednak ją kocham.

Fajnie bedzie się czuła autorka.


Jeśli się tak stanie to autorka będzie czuć żal, złość, upokorzenie, będzie miała wyrzuty sumienia w stosunku do siebie, moze poczuć się gorsza, będzie myśleć - jaka ja głupia byłam, nie będzie wiedziała gdzie się schować.

No i co z tego? Porażki są wpisane w nasze życie. Dają nam doświadczenie, zyskujemy wiedzę o sobie jakiej w innym sposób byśmy nie posiedli. Są one tak samo potrzebne jak sukcesy.

Jakie jest inne rozwiązanie? Wzdychać do kolegi kolejne lata patrząc jak sypia z innymi? To jest tortura co wy proponujecie autorce.

Związek tzw. chodzenie z sobą to nie jest żaden poważny związek. Nie może takim być bo wycofanie się z niego nie łączy się konsekwencjami w zasadzie żadnymi. Tylko głowa hamuje przed odejściem. Dlatego autorka nie powinna się przejmować że ma dziewczynę i spróbować swoich sił, zgodnie ze zdrowym egoizmem. Kolega w którym się podkochuje nie jest niewolnikiem swojej dziewczyny ani niewolnik relacji. Nie jest niczyją własnością. Może zdecydować.

A co do Nostradamusa - to chyba faktycznie trzeba nim być aby po dwóch krótkich postach wiedzieć czy chłopak jest zainteresowany czy nie i co tam czuje.

A dlaczego autorka ma czuć żal, zlość i upokorzenie i mieć wyrzuty sumienia w stosunku do siebie? Przecież to nie ona jest w związku w którym "coś nie wychodzi".

Do tego znajomi widzą, że jest chemia między nimi a on nie widzi? Faktycznie, doskonale nierozgarnięty albo niedoskonale cwany musi być.

EXIT; Jest jeszcze trzecia możliwość; Jest niezainteresowany żadną zmianą a ta sytuacja tylko ńieźle go bawi.

12

Odp: Co zrobić?
Salomonka napisał/a:

A dlaczego autorka ma czuć żal, zlość i upokorzenie i mieć wyrzuty sumienia w stosunku do siebie? Przecież to nie ona jest w związku w którym "coś nie wychodzi".

Do tego znajomi widzą, że jest chemia między nimi a on nie widzi? Faktycznie, doskonale nierozgarnięty albo niedoskonale cwany musi być.

EXIT; Jest jeszcze trzecia możliwość; Jest niezainteresowany żadną zmianą a ta sytuacja tylko ńieźle go bawi.

Opisałem jak może się poczuć gdyby spróbowała ale zostanie odrzucona. Takie uczucia mogą w niej wystąpić. Tak ludzie reagują na odrzucenie. Sama zasugerowałaś taki scenariusz że chłopak może stwierdzić, że nic z tego.

To bawienie się uczuciami to bardziej u kobiet występuje. Zresztą to trochę taki mit powszechny.

Autorka - próbuj, nie bój się porażki w razie czego.

13

Odp: Co zrobić?
Hrefi napisał/a:
Salomonka napisał/a:

A dlaczego autorka ma czuć żal, zlość i upokorzenie i mieć wyrzuty sumienia w stosunku do siebie? Przecież to nie ona jest w związku w którym "coś nie wychodzi".

Do tego znajomi widzą, że jest chemia między nimi a on nie widzi? Faktycznie, doskonale nierozgarnięty albo niedoskonale cwany musi być.

EXIT; Jest jeszcze trzecia możliwość; Jest niezainteresowany żadną zmianą a ta sytuacja tylko ńieźle go bawi.

Opisałem jak może się poczuć gdyby spróbowała ale zostanie odrzucona. Takie uczucia mogą w niej wystąpić. Tak ludzie reagują na odrzucenie. Sama zasugerowałaś taki scenariusz że chłopak może stwierdzić, że nic z tego.

To bawienie się uczuciami to bardziej u kobiet występuje. Zresztą to trochę taki mit powszechny.

Autorka - próbuj, nie bój się porażki w razie czego.

Tak... Mit faceta o którego baby biorą się za łby jak widac wciąż żywy smile Miej honor autorko.

14

Odp: Co zrobić?

Zdumiewa mnie jak czasami niektórzy prosto się wypowiadają o możliwości rozbijania związków czy odbijania sobie nawzajem partnerów. Oczywiście nie mówimy tutaj w ogóle o małżeństwach czy narzeczeństwach, ale czy bycie razem nawet w formie "zwykłego" związku nic nie oznacza? Nikt nie jest niczyim niewolnikiem, ale nawet jeżeli facetowi jest źle w związku i czuje cokolwiek do Autorki( choć nic na to nie wskazuje), to niech zakończy tą swoją relację, jeśli mu niewygodnie, i potem się zastanawia dalej. A czy jest wygodny? Każdy w pewnym sensie czuje się wygodnie, jeśli ma jasną sytuację - niby oboje są razem, ale jak rzeczywiście między nimi jest, to już druga sprawa. Może właśnie wyrzucenie z siebie uczuć pozwoli gościowi się zastanowić a Autorce przyniesie ulgę? Na pewno tłumienie w sobie przez długi czas takich emocji człowiek wyniszcza psychicznie. Sam dawniej dwa razy szczerze wyrzuciłem z siebie to, co mi na sercu leżało. Mimo dalszego niepowodzenia w rozwinięciu się związku, przyniosło mi to wyraźną ulgę.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

15

Odp: Co zrobić?
marianieanna napisał/a:

Bardzo proszę o wasze rady. Od około roku jestem beznadziejnie zakochana w moim przyjacielu. On ma dziewczynę (nie jest do końca z nią szczęśliwy). Czasem mam ochotę mu powiedzieć w prost co czuję, ale ze względu na nią nie jestem w stanie. Mam także wrażenie po rozmowach z nim, że on czeka na reakcję z mojej strony. Ja jednak boję się, że gdy wyznam mu co czuję, okaże się jednak to był błąd i zrujnuję coś co wnosi dużo słońca w moje życie. Przyjaźń z nim. Już nie daję rady z tą wewnętrzną walką...

To wszystko nie za bardzo trzyma się kupy, dlatego uważam, że nie jesteś szczera.
Od roku przyjaciel jest niezbyt szczęśliwy ze swoją dziewczyną, ale nic z tym nie robi bo czeka na Twój znak? Kochasz go ale nie powiesz, bo mógłby zakończyć Waszą przyjaźń?
Męczysz się na własne życzenie, bo za wszelką cenę chcesz go przy sobie utrzymać, jeśli nie jako chłopaka to chociaż jako przyjaciela. Tylko, jak już ktoś tutaj napisał, Ty nie jesteś jego przyjaciółką. Udajesz przyjaźń byle mieć z nim jakiś kontakt.

Skoro przyjaciel nie jest szczęśliwy w związku to powinien go zakończyć. To jest logiczne. Skoro nie potrafi tego zrobić to coś z nim nie tak. Po co marnuje lata  tamtej dziewczyny skoro tylko czeka na Twój znak? Ma ją na przeczekanie?
Nie chciałabym chłopaka, który trzyma się dziewczyny dla własnej wygody i rzuca ją, gdy trafia mu się coś lepszego. Trafi się trzecia to drugą  też rzuci. A Ty raczej mu mieszasz w głowie. Robisz maślane oczy i udajesz przyjaciółkę, a czekasz nie wiem na co.

Nie dajesz już rady w tym zakłamaniu ? No to zacznij być  lojalna i uczciwa.

Nie możesz mieć wszystkiego. Gdzie byś to pomieścił.

https://www.youtube.com/watch?v=74LXx0wSqMI

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018