Czy są tu Nadwydajne dziewczyny? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Cześć!
Najprościej mówiąc - czy znajdą się na forum jakieś dziewczyny nadwydajne?
Wyjaśniając, przytoczę Wam fragment książki Christell Petitcollin.

"Camille jest mniej więcej dwudziestoletnią studentką. Trafiła do mnie z powodu "braku pewności siebie". Gdy tylko zaczyna wyjaśniać mi swój problem, emocje biorą górę. Zagryza wargi, przyciska pięść do ust, z trudem powstrzymuje łzy, nieustannie przeprasza za swoją nadwrażliwość, a zarazem rozpaczliwie próbuje wziąć się w garść i wrócić do swojej opowieści. Z tego, co mówi, powoli wyłania się obraz błyskotliwej i twórczej młodej kobiety, niemającej na swoim koncie poważnej porażki. Przeciwnie, ku swojemu niekłamanemu zdumieniu, kolejno zalicza akademickie semestry. Obiektywnie wszystko układa się dobrze, a mimo, to z biegiem czasu coraz bardziej wątpi w siebie. Inni studenci w miarę postępów w nauce nabierają zaufania do swoich możliwości, utwierdzają się w wyborze kariery i powoli znajdują sobie miejsce w społeczeństwie. Camille zaś coraz częściej czuje, że nie jest na swoim miejscu i zastanawia się czy wybrała właściwy kierunek. Narasta w niej poczucie, ze się samooszukuje.
    Także w życiu towarzyskim czuje się inna niż koledzy. Ich zainteresowania, tematy rozmów jakie prowadzą, odstają od wszystkiego, co jej wydaje się naprawdę ważne i ciekawe. Niejednokrotnie podczas wieczornych spotkań w jej umyśle powstaje nagle dziwny rozdźwięk. Ni stąd, ni z owąd zaczyna się zastanawiać co tu właściwie robi i dlaczego udział w tym błahym wydarzeniu, gdzie dominuje powierzchowność, wydaje się sprawiać im tyle radości. Wesoła atmosfera tak naprawdę jest sztuczna. Wtedy Camille pragnie tylko jednego - wrócić do domu. (...) Czuje potęgujące się zniechęcenie i lęk. "

Czy któraś z Was identyfikuje się może z powyższym opisem?
Ja szukam, bardzo prawdopodobne, że niedokładnie, ale usilnie szukam w moim otoczeniu dziewczyny, kobiety ( w podobnym studenckim wieku 20+), która odbiłaby w jakimś stopniu cechy, które sama posiadam. Mimo wszystko, tylko z takimi osobami mamy szansę nawiązać kontakt, który będzie opierał się na jakimkolwiek pokrewieństwie i przyniesie coś zajmującego -  rozmowy, wrażenia, czy tylko mimowolne spotkania. Camille mogłaby być mną. Atrakcyjną, powierzchownie i gdy tego wymaga sytuacja - pewną siebie - inteligentną, robiącą dużo rzeczy dziewczyną. W środku taką, jaką opisuje przytoczony fragment. I przede wszystkim - bez grona znajomych czy przyjaciół -  brzydko to zabrzmi, wiem - spełniających jej wymagania, których mogłaby docenić i zaakceptować i którzy uczyli by ją jednocześnie doceniania i akceptowania siebie.

Może któraś z Was odezwie się pod tym postem!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Mnie jedyne, co się wyłania z tego opisu do zadufanie w sobie.
Sorry, ale czasami warto ze znajomymi pobyć dla pobycia z nimi, a nie dla poważnych rozmów i spełniania wymagań. Zresztą, jeżeli Ci obecni znajomi nie pasują, to ich zmień.
To, w jakiej sytuacji się jest, zależy tylko od nas. Jak nie pasował mi kierunek studiów to go zmieniłam, zamiast na nim tkwić i mieć w głowie dysonans. Jak nie podoba mi się moja praca, to też ją zmieniam i szukam takiej, która mi się spodoba.
Ten opis jest próbą usprawiedliwienia braku wysiłku i lenistwa.

3 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-02-15 00:55:00)

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Takich osob co same sie oszukuja jest masa.
Ogolnie to mialabym potecjal na taka kobiete, ale zamiast udawac, ze zyje to poszlam pod prad i zylam.
Wiec nie mialam takich przemyslen i odczuc.

Jezeli ktos tak sie czuje to dlatego, ze nie chce siebie znac.

4

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Witaj!
Ja również jestem osobą nadwrażliwą / nadwydajną.
Miło mi Ciebie poznać smile
Widzę, że wylało się tu trochę nie wiem jak to powiedzieć, bo słowo " jadu" jest chyba trochę przesadzone. Ale po prostu wylało się chyba trochę braku zrozumienia dla autorki wątku smile
Dlaczego tak sądzę? Bo nie chodzi o to, że ktoś jest leniwy i nie chce gadać z innymi ludźmi, czy o to, że ktoś się wywyższa, czy o to, żeby komuś udowodnić, że jest taki siaki i owaki.
Nadwrażliwość, to jak sama nazwa wskazuje - wrażliwość, ale taka mocna... Na otoczenie, zachowanie ludzi, emocje, filozofię życiową itd.
Takie osoby troszkę inaczej mogą przetwarzać otoczenie - rzekłabym, że nawet nad wyraz big_smile
Że sama należę do takich osób, to mogę powiedzieć, że to wcale nie jest taka piękna i cudowna cecha ( lubię w sobie tą cechę, ale czasem jest ciężko), nasz mózg pracuje na podwójnych obrotach, mamy takie jakby powiedzieć ( większe  okablowanie nerwowe - jest to nawet udowodnione naukowo ponoć) i ciężko czasem jest nam rozmawiać cały czas tylko o takich przyziemnych rzeczach, pierdołach, itd, ponieważ nasz umysł nie musi się tak wysilać i jest to wtedy trochę nienaturalne dla nas, bo non stop coś musimy przemyślać, analizować, rozwiązywać, bo wtedy tak na prawdę odpoczywamy smile
Osobiście rozmawiam z ludźmi o pierdołach, jest to dla mnie forma rozrywki i czas nawiązywania  relacji( niestety jak dla mnie nie zbyt głębokich), dystansu. Ale im dłużej tym bardziej mam już potem wrażenie, że zakładam dla nich i siebie maskę. Jestem padnięta.
Lubię ludzi, ale czasem mnie irytują. Tylko z niektórymi jestem wstanie na prawdę się rozwijać ( nie chodzi o liczenie i pier$(&(& o tym czym jest wszechświat, tylko ileż można gadać o tym, kto ile wypił, ile zaliczył imprez, o pogodzie i o tym jak fajny jest "jakaś tam rzecz").
Nadwrażliwi lubią "kopać" w ludzkich duszach wink
I odpowiadając na pytanie autorki - jest trochę takich ludzi, ale niekoniecznie wszyscy mają ochotę na odsłonięcie się, bo tak jak widzisz, nie każdy rozumie taki stan rzeczy, nie każdy odczuwa tak jak my i jak najbardziej mają do tego prawo, ale powoduje to odczucie osamotnienia i nawet powiedziałabym, że odrzucenia smile
Ale miło, że napisałaś i, że znalazłam kogoś podobnego smile
A akceptację możesz dać tylko i wyłącznie samej sobie. Jeżeli nie zaakceptujesz siebie najpierw TY, to nie licz na to, że ktoś z zewnątrz Ci to da. wink

5

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?
Wiktoria96 napisał/a:

Witaj!
Ja również jestem osobą nadwrażliwą / nadwydajną.
Miło mi Ciebie poznać smile
Widzę, że wylało się tu trochę nie wiem jak to powiedzieć, bo słowo " jadu" jest chyba trochę przesadzone. Ale po prostu wylało się chyba trochę braku zrozumienia dla autorki wątku smile
Dlaczego tak sądzę? Bo nie chodzi o to, że ktoś jest leniwy i nie chce gadać z innymi ludźmi, czy o to, że ktoś się wywyższa, czy o to, żeby komuś udowodnić, że jest taki siaki i owaki.
Nadwrażliwość, to jak sama nazwa wskazuje - wrażliwość, ale taka mocna... Na otoczenie, zachowanie ludzi, emocje, filozofię życiową itd.
Takie osoby troszkę inaczej mogą przetwarzać otoczenie - rzekłabym, że nawet nad wyraz big_smile
Że sama należę do takich osób, to mogę powiedzieć, że to wcale nie jest taka piękna i cudowna cecha ( lubię w sobie tą cechę, ale czasem jest ciężko), nasz mózg pracuje na podwójnych obrotach, mamy takie jakby powiedzieć ( większe  okablowanie nerwowe - jest to nawet udowodnione naukowo ponoć) i ciężko czasem jest nam rozmawiać cały czas tylko o takich przyziemnych rzeczach, pierdołach, itd, ponieważ nasz umysł nie musi się tak wysilać i jest to wtedy trochę nienaturalne dla nas, bo non stop coś musimy przemyślać, analizować, rozwiązywać, bo wtedy tak na prawdę odpoczywamy smile
Osobiście rozmawiam z ludźmi o pierdołach, jest to dla mnie forma rozrywki i czas nawiązywania  relacji( niestety jak dla mnie nie zbyt głębokich), dystansu. Ale im dłużej tym bardziej mam już potem wrażenie, że zakładam dla nich i siebie maskę. Jestem padnięta.
Lubię ludzi, ale czasem mnie irytują. Tylko z niektórymi jestem wstanie na prawdę się rozwijać ( nie chodzi o liczenie i pier$(&(& o tym czym jest wszechświat, tylko ileż można gadać o tym, kto ile wypił, ile zaliczył imprez, o pogodzie i o tym jak fajny jest "jakaś tam rzecz").
Nadwrażliwi lubią "kopać" w ludzkich duszach wink
I odpowiadając na pytanie autorki - jest trochę takich ludzi, ale niekoniecznie wszyscy mają ochotę na odsłonięcie się, bo tak jak widzisz, nie każdy rozumie taki stan rzeczy, nie każdy odczuwa tak jak my i jak najbardziej mają do tego prawo, ale powoduje to odczucie osamotnienia i nawet powiedziałabym, że odrzucenia smile
Ale miło, że napisałaś i, że znalazłam kogoś podobnego smile
A akceptację możesz dać tylko i wyłącznie samej sobie. Jeżeli nie zaakceptujesz siebie najpierw TY, to nie licz na to, że ktoś z zewnątrz Ci to da. wink

Ja się zgadzam z toba Wiktoria96 bo praktycznie wyjęłaś mi z ust to co sama myślę i chciałam powiedzieć. Z drugiej zaś strony zgadzam się też z koleżankami wyżej, jeżeli chodzi o sam przedstawiony cytat. Tak samo go odebrałam. Więc nie będę wylewać tutaj "hejtu" a powiem, że mam dokładnie tak jak ty Wiktoria96 . Nie jestem typową kobietą, która mogłaby gadać całymi dniami co i jak dziś ugotować, albo czym najlepiej sprać daną plamę. Niestety z tego powodu nie mam w sumie o czym rozmawiać z teściową a co wiąże się z tym że od samego początku czuję się "odrzucona" w przeciwieństwie do jej drugiej synowej. Z uwagi na moje zainteresowania i podejście do życia mam więcej wspólnego z teściem niż teściową.
Podobnie jest w sumie ze znajomymi. Większość znajomych-kobiet  jakie ja znam to zajmują się domem, tak typowo. Sama mam męża, dbam o dom i pracuje na pełen etat ale jakoś mam ciekawsze tematy do rozmów niż gotowanie i sprzątanie hmm Nie znoszę ludzi też wiecznie narzekających, jestem zdania że jak komuś źle to niech to zmieni, weźmie się za siebie, za swoje życie a nie ciągle narzeka nic z tym nie robiąc. Pod tym względem też mam inne podejście, ja nie gadam, tylko robię.

6

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Z perspektywy samca podzielam to samo zjawisko. Czasami wręcz żałuję, że coś takiego mam. Wydaje mi się, że bez tego życie byłoby... prostsze.

7

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Powiem, że rzeczywiście niektórzy (wiadomo) mogą inaczej zinterpretować jeden i ten sam tekst ( w sumie bardzo lubię jak ktoś ma inne wrażenia, bo wtedy można zrobić na prawdę ciekawą i wartościową rozmowę, jeżeli oczywiście jest ona zrobiona w kulturalny sposób smile
Tylko właśnie o to chodzi. Że bardzo często jak się ma taką nadwrażliwość, starasz się dopasować do otaczających Cię ludzi i otoczenia (zwłaszcza, jeżeli nie masz w sobie rozwiniętej pozytywnej samooceny, pewności siebie), nie chcesz po prostu odstawać, bo chcesz wreszcie gdzieś należeć i czuć się akceptowanym. I jeżeli chodzi o cytat, historię tej dziewczyny, totalnie to rozumiem.
Sama kiedyś czułam taki rozdźwięk. Zawsze szlam tam gdzie idą wszyscy ( czasami jeszcze tak mam), dlatego wypisałam się ze szkoły technikum pół roku przed zakończeniem... I tak. Teraz niektórzy właśnie chcą oceniać " trzeba było wytrwać i dokończyć". Ale ja już miałam dość. Na prawdę. I mimo gadania wszystkich, poczułam ogromną ulgę. I nie rozleniwiłam się tylko skoczyłam liceum zaocznie i do tego pracowałam. Ale to wszystko kosztowało mnie dużo nerwów ( sami chyba czaicie jak się odczuwa takie wielkie zmiany i gadanie ludzi "co musisz a czego nie")
I teraz od razu mówię - NADWYDAJNOŚĆ NIE UPOWAŻNIA NAS DO ZASŁANIANIA SIĘ TYM, ROBIENIEM WYMÓWEK I BRAKU PRACY NAD SOBĄ.
Jeżeli chodzi jeszcze o ten cytat i samą książkę, to czytając całą książkę ( oby dwie części) mam wrażenie trochę, że gryzie się trochę że mną, bo nie zgodzę się, że ludzie dzielą się tylko na nadwrażliwych i normalnych, albo introwertyków i ekstrawertyków.
To jest moim zdaniem krzywdzący podział, szufladka. Bo nie jest tak, że człowiek jest tylko nadwrażliwy albo tylko normalny. Między jednym a drugim jest most / skala. I we wszystkim na tym świecie trzeba zachować umiar. Są różne poziomy. Albo też nie lubię jak się mówi " jesteś bardziej nadwrażliwa, masz przechlapane w życiu", bo to nie o to chodzi.
Samo to powoduje, że ludzie nie traktują swojego daru jako dar, tylko jako zepsucie albo ciężar - i to jest, że tak powiem w ch$& smutne
.
Zwłaszcza właśnie u mężczyzn tak jest. U naszego kolegi, który się wypowiedział.
Faceci jeszcze mają o tyle trudniej, że nie chcą się z tym afiszować, czy broń Boże pokazywać, że tak jest, bo nasze społeczeństwo ma obraz samca Alfy, który niczego się nie boi, a testosteron kipi z wiadomo czego big_smile
No, a przecież można być i wrażliwym i męskim. I spotkałam kilku nadwrażliwych facetów i nie płakali z byle powodu, co więcej z ich zachowanie było opiekuńcze, wesołe, przyjazne, i do tego jak trzeba było zaregowac, to na prawdę to robili. I moim zdaniem coś takiego jest mega seksowne i z takim facetem można ułożyć sobie super życie.
I na prawdę warto okazać im trochę zrozumienia i czasu.
Są osoby, które mają tak, że płaczą często z byle powodu, ale to nie jest z powodu tego, że jak to się dzisiaj mówi są "maminsynkami", tylko z powodu tego, że są rzeczy, z którymi trudno jest im się uporać, ciężko coś przeżywają, tłumią w sobie bardzo  dużo emocji, często bardzo silnych ( odkrycie Ameryki Wiki xD), no i potrzebują zrozumienia i nie ciśnięcia im jeszcze, że są "niemęscy".
Oczywiście kobiety również czasem nie mają łatwo.

8

Odp: Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Ach niestety też to mam. Boję się dużo rzeczy i ludzi. Po prostu za dużo myślenia i brak możliwości wygadania się. Blokuje mnie w wielu sytuacjach. Staram się z tym walczyć, ale nie zawsze wychodzi i cierpią na tym osoby, które nie powinny. Pomalutku zaczynam rozumieć siebie. Szkoda, że czasami za późno. Krzywdzę siebie i innych.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy są tu Nadwydajne dziewczyny?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024