Poznałam na portalu randkowym faceta. Byliśmy na czterech randkach, bardzo udanych. Świetnie się dogadujemy, mamy dużo wspólnych tematów, fizycznie też iskrzy. Dziś odkryłam, że ma oszukał mnie w kwestii swojego imienia - co innego wpisał w profilu, a co innego widnieje na stronie jego firmy. Czuję się oszukana, nie sprostował tego podczas spotkań, niby nic wielkiego ale tak się chyba nie robi? Co to ma na celu? Chyba tylko zaciągnięcie mnie do łóżka i szukaj wiatru w polu. Co sądzicie? Jak postąpić? Dodam, że nie jesteśmy już szczeniakami tylko dorosłymi ludźmi. Na wszystkich randkach zachowywał się jak 100% gentleman: wiecie otwieranie drzwi nawet do samochodu, odprowadzanie do drzwi, odśnieżanie mojego auta, jak chciałam zapłacić rachunek to stwierdził, że nie ma takiej opcji i nie pozwoli, żeby kobieta płaciła na randce itd. Co byście zrobiły na moim miejscu? Czy po czymś takim można jeszcze zaufać?
2 2020-01-13 16:43:02 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2020-01-13 16:50:10)
Poznałam na portalu randkowym faceta. Byliśmy na czterech randkach, bardzo udanych. Świetnie się dogadujemy, mamy dużo wspólnych tematów, fizycznie też iskrzy. Dziś odkryłam, że ma oszukał mnie w kwestii swojego imienia - co innego wpisał w profilu, a co innego widnieje na stronie jego firmy. Czuję się oszukana, nie sprostował tego podczas spotkań, niby nic wielkiego ale tak się chyba nie robi? Co to ma na celu? Chyba tylko zaciągnięcie mnie do łóżka i szukaj wiatru w polu. Co sądzicie? Jak postąpić? Dodam, że nie jesteśmy już szczeniakami tylko dorosłymi ludźmi. Na wszystkich randkach zachowywał się jak 100% gentleman: wiecie otwieranie drzwi nawet do samochodu, odprowadzanie do drzwi, odśnieżanie mojego auta, jak chciałam zapłacić rachunek to stwierdził, że nie ma takiej opcji i nie pozwoli, żeby kobieta płaciła na randce itd. Co byście zrobiły na moim miejscu? Czy po czymś takim można jeszcze zaufać?
Może mieć 2 imiona i od dzieciństwa było jako pierwsze używane to drugie a w dokumentach jest inaczej.
Ja tak mam i moja mama też. I moja teściowa.
Może też nie lubić swojego prawdziwego imienia i przybrał sobie pseudonim.
Może się też podszywać pod właściciela tej firmy.
To na pewno on - jest zdjęcie. Ale dzięki za pokazanie drugiej strony medalu - ja od razu pomyślałam o tym, że kręci. Choć z drugiej strony mógł to wyjaśnić na którymś że spotkań
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Zapytałabym wprost bez snucia zbędnych domysłów.
Ze 30 lat temu moja znajoma poznała chłopaka, przedstawił się jako Marek.
Poznała jego rodzinę i znajomych i wszyscy tak do niego mówili.
Jakież było jej zdziwienie gdy dopiero po kilku latach dając na zgłoszenie w USC dowiedziała się, że on naprawdę ma na imię Leon. Nie ma drugiego.
Nie zgodził się aby na zaproszeniach ślubnych napisać jego prawdziwe imię.
I dopiero w kościele podczas przysięgi małżeńskiej ludzie dowiedzieli się za kogo ona wychodzi.
Nie lubił tego imienia i już od dzieciństwa kazał do siebie mówić inaczej.
Ze 30 lat temu moja znajoma poznała chłopaka, przedstawił się jako Marek.
Poznała jego rodzinę i znajomych i wszyscy tak do niego mówili.
Jakież było jej zdziwienie gdy dopiero po kilku latach dając na zgłoszenie w USC dowiedziała się, że on naprawdę ma na imię Leon. Nie ma drugiego.
Nie zgodził się aby na zaproszeniach ślubnych napisać jego prawdziwe imię.
I dopiero w kościele podczas przysięgi małżeńskiej ludzie dowiedzieli się za kogo ona wychodzi.
Nie lubił tego imienia i już od dzieciństwa kazał do siebie mówić inaczej.
Woow to jest dopiero historia! Tyle że na fb ma to samo imię co na stronie pracowniczej.
7 2020-01-13 19:02:12 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-13 19:02:40)
Jakież było jej zdziwienie gdy dopiero po kilku latach dając na zgłoszenie w USC dowiedziała się, że on naprawdę ma na imię Leon. Nie ma drugiego.
- Ha! Patrzajcie tyle lat z nim żyła, myślała ze z Kaziukiem, a ja z Bartosiewicz (Konopielka).
Kleoma napisał/a:Ze 30 lat temu moja znajoma poznała chłopaka, przedstawił się jako Marek.
Poznała jego rodzinę i znajomych i wszyscy tak do niego mówili.
Jakież było jej zdziwienie gdy dopiero po kilku latach dając na zgłoszenie w USC dowiedziała się, że on naprawdę ma na imię Leon. Nie ma drugiego.
Nie zgodził się aby na zaproszeniach ślubnych napisać jego prawdziwe imię.
I dopiero w kościele podczas przysięgi małżeńskiej ludzie dowiedzieli się za kogo ona wychodzi.
Nie lubił tego imienia i już od dzieciństwa kazał do siebie mówić inaczej.Woow to jest dopiero historia! Tyle że na fb ma to samo imię co na stronie pracowniczej.
A on wie, że widziałaś jego profil na fb i stronie pracowniczej z innym imieniem?
Jeszcze nie, wolę zapytać na żywo w co porywa. Chciałam jednak zasięgnąć opinii kogoś z zewnątrz, żeby ocenił to na chłodno. Czy dać szansę na wyjaśnienie czy odpuścić go.
Jeszcze nie, wolę zapytać na żywo w co porywa. Chciałam jednak zasięgnąć opinii kogoś z zewnątrz, żeby ocenił to na chłodno. Czy dać szansę na wyjaśnienie czy odpuścić go.
Dałabym szansę bo wyjaśnienie może być zaskakujące i w jego takim postępowaniu nic nagannego.
A czujnym zawsze trzeba być, nie dać się wykorzystać.
Kiedyś spotkałam się z kimś kto inne imię miał na portalu, inne- na żywo. Okazało się, że jego siostra od zawsze tak na niego mówi i to ona lata temu założyła mu maila na pseudonim i tak już zostało
Trochę się spotykaliśmy i wiem, że to była prawda.
Ale lata temu poznałam kogoś, kto powiedział mi na spotkaniu, że tak naprawdę to on ma na imię inaczej. Tu już miałam wątpliwości co do szczerych intencji (chodzilo o coś innego) i znajomość zakończylam.
Najprościej będzie zapytać wprost tylko głupio wyjdzie, że sledzilas go w Internecie
12 2020-01-14 00:27:51 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-14 00:28:48)
Nie wiem jakie imię musiałbym mieć, zęby nie chcieć go używać.. Ale nic mi nie przychodzi do głowy.. ![]()
Nie wiem jakie imię musiałbym mieć, zęby nie chcieć go używać.. Ale nic mi nie przychodzi do głowy..
Są takie 2 na literę A
zbyt dobrze się nie kojarzą
14 2020-01-14 01:26:43 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-01-14 08:55:29)
To jest podejrzane i nie masz urojeń.
Zapytałabym wprost o to, ale odpowiedź także dobrze zweryfikuj. Zobac też na jego reakcję kiedy o to zapytasz. Czy się zmiesza, jaką mimikę będzie miał wtedy, jakie gesty wykona.
Po reakcji można zobaczyć czy kłamie.
Obserwuj i bądź czujna, po prostu.
Ze 30 lat temu moja znajoma poznała chłopaka, przedstawił się jako Marek.
Poznała jego rodzinę i znajomych i wszyscy tak do niego mówili.
Jakież było jej zdziwienie gdy dopiero po kilku latach dając na zgłoszenie w USC dowiedziała się, że on naprawdę ma na imię Leon. Nie ma drugiego.
Nie zgodził się aby na zaproszeniach ślubnych napisać jego prawdziwe imię.
I dopiero w kościele podczas przysięgi małżeńskiej ludzie dowiedzieli się za kogo ona wychodzi.
Nie lubił tego imienia i już od dzieciństwa kazał do siebie mówić inaczej.
Moj mąż miał wujka o imieniu Waldek. Bardzo fajny i równy z niego gość. Wesoła dusza towarzystwa, na wszystkich zjazdach rodzinnych nas rozweselał.
Zmarło się chłopu w wieku 78 lat. Wpadam na pogrzeb nieco spóźniona, tłum ludzi na pogrzebie. Stanęlam więc cichutko z tyłu, żeby nie robić zamieszania i nie przepuchać się... Z 20 min później słyszę jak ksiądz żegna naszego brata Bronisława. Wtf??
Wychodzę, dzwonie do męża (nie mógł przyjść z powodu pracy) ze zjebkami i pytam gdzie ten pogrzeb, bo wysłał mnie na jakiś inny!!
Tak się dowiedziałam, że wuj miał Bronisław, ale całe życie używał imienia Waldek i nawet rodzina nie wiedziała!
Także takie sytuacje się zdarzają...ale to jednak co innego używać różnych imion zależnie od miejsca i intencji, a używać od dziecka i w każdej sytuacji innego niż Ci nadano, ale zawsze tego samego.
Kleoma napisał/a:Ze 30 lat temu moja znajoma poznała chłopaka, przedstawił się jako Marek.
Poznała jego rodzinę i znajomych i wszyscy tak do niego mówili.
Jakież było jej zdziwienie gdy dopiero po kilku latach dając na zgłoszenie w USC dowiedziała się, że on naprawdę ma na imię Leon. Nie ma drugiego.
Nie zgodził się aby na zaproszeniach ślubnych napisać jego prawdziwe imię.
I dopiero w kościele podczas przysięgi małżeńskiej ludzie dowiedzieli się za kogo ona wychodzi.
Nie lubił tego imienia i już od dzieciństwa kazał do siebie mówić inaczej.Moj mąż miał wujka o imieniu Waldek. Bardzo fajny i równy z niego gość. Wesoła dusza towarzystwa, na wszystkich zjazdach rodzinnych nas rozweselał.
Zmarło się chłopu w wieku 78 lat. Wpadam na pogrzeb nieco spóźniona, tłum ludzi na pogrzebie. Stanęlam więc cichutko z tyłu, żeby nie robić zamieszania i nie przepuchać się... Z 20 min później słyszę jak ksiądz żegna naszego brata Bronisława. Wtf??
Wychodzę, dzwonie do męża (nie mógł przyjść z powodu pracy) ze zjebkami i pytam gdzie ten pogrzeb, bo wysłał mnie na jakiś inny!!
Tak się dowiedziałam, że wuj miał Bronisław, ale całe życie używał imienia Waldek i nawet rodzina nie wiedziała!Także takie sytuacje się zdarzają...ale to jednak co innego używać różnych imion zależnie od miejsca i intencji, a używać od dziecka i w każdej sytuacji innego niż Ci nadano, ale zawsze tego samego.
Na razie nie wiemy jak do niego mówią znajomi, rodzina.
Ja w pracy byłam znana pod pierwszym imieniem i tak mówili do mnie współpracownicy, dyrekcja natomiast wśród sąsiadów, rodziny męża, znajomych znana jestem pod drugim imieniem i tym drugim mnie nazywają.
Znam kilka osób, które nie używają swojego pierwszego imienia, posługując się drugim. Mam też znajomego, który w codziennych, towarzyskich sytuacjach przedstawia się imieniem fikcyjnym, bo nadanego mu przez rodziców zwyczajnie nie lubi.
Swego czasu sama funkcjonowałam pod 'imienną ksywką' (pochodna mojego imienia, która jednak nim nie jest). Najpierw w ten sposób zaczął się do mnie zwracać mój przyjaciel, inni to podchwycili, a z czasem tak się przyjęło, że było jak moje drugie imię, które notabene wśród dawnych znajomych i przyjaciół 'obowiązuje' do dzisiaj.
17 2020-01-14 08:39:39 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-14 08:42:23)
Znam kilka osób, które nie używają swojego pierwszego imienia, posługując się drugim. Mam też znajomego, który w codziennych, towarzyskich sytuacjach przedstawia się imieniem fikcyjnym, bo nadanego mu przez rodziców zwyczajnie nie lubi.
Dokładnie mam tak samo. Koleżanka lat 40, znamy się od 20. Cały czas wszyscy mówią do niej ( ja też) Kasia a teraz okazało się że na imię ma Elżbieta. Na pytanie dlaczego tak odpowiedziała że Ela (bez urazy dla @Ela210) jej się nie podoba i aby nazywać ją tylko Kasią.
Brat mojego narzeczonego ma na imię Mateusz, a wszyscy łącznie z rodzicami mówią na niego Maciek. Moja koleżanka ma na imię Adrianna, na drugie Zuzanna i wszyscy łącznie z rodzicami mówią na nią Zuza. Mojej koleżanki mama ma na imię Gosia, a wszyscy mówią na nią Marzena. Także takich przypadków jest dużo
, ale jednak powinnaś póki co trzymać rękę na pulsie.