Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Latem tego roku poznałem pewną kobietę. Pierwsze spotkania były takie sobie... oboje nawet myśleliśmy, że nic z tego nie będzie. Jesienią zaiskrzyło. Zaczęły się pocałunki, spacery za rękę., czułość. Aż nagle ona powiedziała: " Przemyślałam to i traktuje cię jak kolegę. Bardzo cenię sobie nasze spotkania i chciałabym się spotykać nadal , ale w relacji koleżeńskiej. Nie wiem,co poczuję za jakiś czas, ale teraz nie chcę robić ci nadziei. Możemy być kolegami. Możemy spotykać sie do chwili, gdy kogoś poznasz i mi o tym powiesz, i odejdziesz."
Odparłem, że nigdy nie będę jej kolegą. Ze smutkiem powiedziała, że pewnie widzimy się ostatni raz w takim razie. Ja jej na to,  że jeśli zrozumie, że mi na niej naprawdę zalezy, niech się odezwie. Później raz zaproponowałem spotkanie, by zacząć od nowa, ale odparła że wiem, co ona myśli i nie spotka się ze mną.
Przed  świętami sama powiedziała, że fajnie byłoby się zobaczyć. Daliśmy sobie prezenty, połamaliśmy opłatkiem. Potem dostałem podziękowanie za bardzo miły wieczór. Zaczęła się zastanawiać nad moim zaproszeniem sylwestrowym, jednak w końcu odmówiła bo miała już zaplanowany wyjazd, ale pisała bym się nie obrażał z tego powodu. Jesteśmy umówieni na spotkanie po Nowym Roku , równiez na wyjście na koncert, ma mnie odwiedzić w moim mieście, być może na karnawałową imprezę. Każdą moją propozycję przyjmuje właściwie, tylko mówi że niektóre mogą nie wypalić z powodu braku czasu , pracy... Jednocześnie , gdy powiem jej jakiś komplement, od razu ucina, prosi bym przestał bo sie źle z tym czuje i nie chce tego. WIem tez, że loguje się na portalu randkowym...
Jak widzicie to dziewczyny? Nie wiem, co myśleć o tym... Moje uczucia do niej się nie zmieniły, wręcz umocniły. Chyba ona zdaje sobie z tego sprawę...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Jeśli Ci zależy na związku, pożądaniu przez nią i miłości, to jej to powiedz. Jeśli się nie zgadza, to zaakceptuj to daj sobie spokój. Sam jej powiedziałeś, że nie chcesz przyjaźni i bardzo dobrze. Ona tego chce, bo wtedy ma kogoś w zapasie jeśli jej obecnie z kimś nie wyjdzie. Nie zyskasz u niej szacunku będąc na jej każde zawołanie. Wiem, że to boli, ale lepiej spojrzeć prawdzie w oczy, zaakceptować ją i iść dalej. A może po jakimś czasie, jak laska odczuje konsekwencje swoich decyzji, to zaczniesz się jej podobać. Nie mówię tu o żadnych gierkach, bądź szczery z nią i samym sobą. I żeby nie było, sam obecnie przechodzę coś podobnego, tzn ten stan akceptacji itd tongue nie ma lekko, ale wyjdziemy na prostą i poznamy lepsze kobiety dla nas wink !

3 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-28 17:13:30)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Co się z tymi facetami dzieje? Jakiś wysyp podobnych wątków, facetów nadskakujących wokół pańci, zapewniających o dozgonnej miłości i cieszących się każdym ochłapem z pańskiego stołu.
Nie widzisz, że to wygląda żałośnie? Robisz wszystko, żeby stracić w jej oczach.

Kriss37 napisał/a:

Moje uczucia do niej się nie zmieniły, wręcz umocniły.

Kurła co będzie, jak ci da prawdziwego kopniaka w tyłek. Uczucia sięgną zenitu. tongue

4

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

A czy jakieś kobiety mogłyby się wypowiedzieć ?

5

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Jeśli liczysz na rozwój znajomości mimo jej wycofania się, a teraz niezdecydowania, to musisz odpuścić z ponawianiem prób. Ona musi wiedzieć, że albo będziecie razem, albo kontakt zniknie, ale sama dojść do tych wniosków. Przegadywanie tego nie ma sensu. Wyluzuj, nie zapraszaj, nie korzystaj z jej zaproszeń, bądź jeszcze, pogadajcie czasem w necie czy przez telefon, ale radziej i nie o uczuciach ani o związku, tylko na neutralne tematy, zdystansuj się. Jeśli ona będzie dążyć do spotkań to powtarzaj krótko, że Ty już się określiłeś (nie będziesz kumplem). Wszystko grzecznie, spokojnie, bez dramy. Wyznacz jakiś czas, ale tylko sobie, jej tego nie mów, ile jesteś w stanie poczekać na jej decyzję i tego się trzymaj. Możliwe, że zadziała na nią świadomość, że się oddalasz i nie będziesz czekać w nieskończoność. Ale możliwość straty musi być bardzo realna.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

6

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Ja się określiłem, ona też nie chciała się ze mną widzieć po rozstaniu jak wiedziała że mi zależy...

7

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

A czy jakieś kobiety mogłyby się wypowiedzieć ?

No na pewno się wypowiedzą ale dla normalnego zdrowo myślącego faceta to jest trochę dziwne co piszesz.

Kriss37 napisał/a:

Jednocześnie , gdy powiem jej jakiś komplement, od razu ucina, prosi bym przestał bo sie źle z tym czuje i nie chce tego. WIem tez, że loguje się na portalu randkowym...
Jak widzicie to dziewczyny? Nie wiem, co myśleć o tym... Moje uczucia do niej się nie zmieniły, wręcz umocniły. Chyba ona zdaje sobie z tego sprawę...

To że dalej szuka na portalu randkowym mnie uświadomiło by że jednak nie za bardzo iskrzy.

8

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Ja się określiłem, ona też nie chciała się ze mną widzieć po rozstaniu jak wiedziała że mi zależy...

No właśnie.
Czyli nie widuj się z nią, jeśli jej nie będzie zależało w ten sam sposób i nie będzie tego pewna.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

9

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Co do terminu, określiłem sobie do którego momentu będę próbował... Gdyby nie to ostatnie spotkanie, już bym nie próbował

10

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Co do terminu, określiłem sobie do którego momentu będę próbował... Gdyby nie to ostatnie spotkanie, już bym nie próbował

Teraz masz jeszcze szansę zakończyć to i wyjść bez uszczerbku na zdrowiu (szczególnie jeżeli chodzi o uczucia). Nic jej nie proponuj, nie kupuj, nie zapraszaj, odetnij się całkowicie. Jak ci będzie wysyłać sms-y typu: "co tam u ciebie?", olej ciepłym moczem.

11

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Co do terminu, określiłem sobie do którego momentu będę próbował... Gdyby nie to ostatnie spotkanie, już bym nie próbował

A po co?

Podsumowując sytuację:
Dziewczyna Ci powiedziała, że to nie to. Po co próbujesz dalej? Wbrew obiegowej opinii jak kobieta mówi "nie" to oznacza to właśnie "nie". A nie "być może" albo "próbuj dalej". Jak chcesz jej podbudowywać ego i pokazywać, że jest warta tego, żeby się koło niej kręcić to się koło niej kręć. Ale nigdy nie dostaniesz od niej niczego więcej niż jakiegoś byle jakiego przytulenia czy całusa na pożegnanie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Stawiam 10 do 1, ze jest inny w jej zyciu. W dzisiejszych czasach singielki i single jednoczesnie randkuja z kilkoma osobami i rownolegle rozwijaja znajomosci. Jak loguje sie na portale randkowe a z Toba przeciez w zwiazku nie jest, to nie ma powodu zeby byla Ci wierna. W najlepszym wypadku dla Ciebie nie ma innego, ale liczy na kogos bardziej jej odpowiadajacego.

Tez sie wez za randkowanie. Fajna zabawa okresu kawalerskiego, na ktora juz sobie nie bedziesz mogl pozwolic potem... chociaz jak sie okazuje zajetym zwiazki w randkowaniu tez nie przeszkadzaja, ale jako wolny czlowiek nie musisz sie tym przejmowac ;-) poznaj inna, nie zwkochuj sie za szybko.. z wlasnego doswiadczenia powiem, ze jest spora szansa, ze jak zaczniesz randkowac z innymi kobietami zamiast patrzec cielecym wzrokiem na kobiet z watku to ona nagle moze w Tobie dojrzec atrakcyjnego goscia a nie tylko material na przyjaciela, ale wtedy juz jej nie bedziesz chcial. Move on jak to mowia. Znajdz nastepna. Nic nie leczy z zauroczenia jak inna kobieta.

13

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

A ja wcale nie stawiam niczego, ze ona kogoś ma. W moim życiu była ostatnio analogiczna sytuacja tyle, ze facet w pewnym momencie totalnie zwariował w moim mniemaniu i wręcz zaczęłam się go bać. Natomiast początki były podobne.
Poznaliśmy się, potem on zabiegał wciąż o kontakt i uwagę a ponieważ łączyła nas wspólna pasja i niezamknięte z nią tematy, to jego kontakt ja łączyłam właśnie z tym faktem oraz tym, ze zwyczajnie miło gada się na luzie. Niestety on to widział zupełnie inaczej, zaczął wciąż się odzywać, nalegać na spotkania (z grzeczności i niestety musu dwa razy się zgodziłam) i okazało się to totalnym błędem.
Kiedy już wyszły na jaw jego intencje, jasno powiedziałam nie. Nigdy nie był w strefie moich zainteresowań, nigdy jego zainteresowanie mnie nie łechtało i nie podbijało mi ego jak tu cześć mężczyzn twierdzi, nie robiło mi również różnicy czy jest czy nie, gdzie i co on tam robi. Na początku było mi go szkoda i widziałam ze walczy i pomimo, ze moje słowa były bardzo jasne i klarowne, udawał ze tego nie rozumie, nie słyszy, czy ze to może taka gra...
Skończyło się to zle.
Zatem autorze, proponuje zrozumieć, ze ona ma prawo szukać faceta i nie rzucać się na pierwszego z brzegu, tylko dlatego ze on nią jest zainteresowany. Może chcieć być miła i miec problem z asertywnością przy okazji ale jeśli jasno komunikuje, ze nie to znaczy ze nie.

14 Ostatnio edytowany przez Kriss37 (2019-12-28 21:48:22)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Nie ma na pewno nikogo, ale szuka... Nie byłem pierwszym z brzegu, bo przez chwilę byliśmy parą jak pisałem, a potem nagle stwierdziła że jestem jednak kolegą.  Powiedziała tez (jak już pisałem), że nie wiadomo co będzie za jakiś czas , co poczuje do mnie (ale raczej  ze to przemyślała i nic się nie zmieni) i że chciałąby mieć kontakt ze mną. Ja powiedziałem , że nie będę jej kolegą, ona że w takim razie się nie spotkamy , a teraz kontakt się odnowił. Tyle dopowiem

15

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Nie ma na pewno nikogo, ale szuka... Nie byłem pierwszym z brzegu, bo przez chwilę byliśmy parą jak pisałem, a potem nagle stwierdziła że jestem jednak kolegą.  Powiedziała tez (jak już pisałem), że nie wiadomo co będzie za jakiś czas , co poczuje do mnie (ale raczej  ze to przemyślała i nic się nie zmieni) i że chciałąby mieć kontakt ze mną. Ja powiedziałem , że nie będę jej kolegą, ona że w takim razie się nie spotkamy , a teraz kontakt się odnowił. Tyle dopowiem

Takie osoby to cięzkie przypadki.
Ja napiszę to samo, co w wątku Sebula, mysleć o takiej osobie w kategoriach związku jest sens wtedy, kiedy ona "przemyślała" raz i skutecznie i od tej pory stawia wszystko na jedną karte, czyli Ciebie. W innym przypadku nie zawracaj sobie głowy.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

16

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

To jest żałosne co piszesz. Weź się chłopie ogarnij. Żebrzesz o jej uwagę jak szczenię.

Brakuje ci wiedzy o relacjach damsko męskich.  Szukaj książek Rollo Tomassi. Pomogą ci zrozumieć jej zachowanie i już nie robić sobie wstydu.

17 Ostatnio edytowany przez Kriss37 (2019-12-29 12:53:22)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Owszem, nie rozumiem jej zachowania. BO nigdy ktoś na jednej randce ze mną nie był blisko, a na drugiej mówił mi że jestem kolegą, bo jak się z kimś rozstawałem to rozstawałem, a nie słyszałem że chce się ze mną nadal spotykać dopóki sobie kogoś nie znajdę albo może kiedyś coś ona poczuje (ale nie chce robić mi nadziei), bo potem nie chciała się widzieć ze mną bo ja dalej swoje, a teraz zgadza się na spotkania.

18

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Kriss, to i poplątane, i proste. Coś ją do Ciebie ciągnie, ale nie dość mocno, by chciała się zadeklarować, nadal się rozgląda i będzie to robić, ale nie chce całkiem tracić kontaktu - może faktycznie uznała Cię za kumpla i jako kolegę chce widywać, a może chce mieć możliwość, gdyby nie poczuła więcej do kogoś innego. Możliwe, że sama się zagmatwała i nie do końca rozumie własne postępowanie. To się zdarza nie tylko kobietom. Ilu jest takich facetów, którzy tworzą sobie, w swoim mniemaniu, opcje do wyboru i zdaje im się, że sobie zaklepali, w razie gdyby lepsza się nie trafiła. Nie musi to być działanie zupełnie świadome i wyrachowane, różnie bywa. Zauważ, że ludzie są na ogół mało świadomi mechanizmów, które w nich działają, a emocje nie są wyborem. Ja bym sobie dała spokój bo można się tak bujać i przeżywać nadzieje i upadki nie wiadomo jak długo, a skończy się pewnie i tak na niczym. Powtarzam, jeśli mimo tego chcesz te nadzieje mieć, to ona musi zrozumieć, że opcją NIE jesteś i 'albo w te, albo wewte'. To można osiągnąć dystansem, odsunięciem i uspokojeniem emocji, a nie byciem na zawołanie.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

19

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Niepodobna, ujęłaś to idealnie chyba smile

20 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-29 13:45:35)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

teraz zgadza się na spotkania

Z tego co pisałeś, to przekłada jedno po drugim.
Co do pierwszego spotkania i skierowania przez nią torów waszych relacji na koleżeńskie. Tak to jest. Czasem jest  błysk w oku, jest czar i magia - a gdy dochodzi do spotkania, rzeczywistość nijak z wyobrażeniem się nie pokrywa.
W jej życiu, jak w życiu każdego człowieka, są wzloty i upadki. Zapewne też są błyski i czar, a potem zawód z innymi. A wtedy, w trudnych chwilach. Kto jest, czeka i zapewnia o swym stałym zaangażowaniu?

21

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Ona nie skierowała naszej relacji na koleżeństwo po pierwszym spotkaniu. SPotykaliśmy się dłużej, zaczęliśmy "chodzić" ze sobą (jakby to powiedziła młodzież),a  potem nagle wyskoczyła z tym tekstem o koleżeństwie

22

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Ona nie skierowała naszej relacji na koleżeństwo po pierwszym spotkaniu. SPotykaliśmy się dłużej, zaczęliśmy "chodzić" ze sobą (jakby to powiedziła młodzież),a  potem nagle wyskoczyła z tym tekstem o koleżeństwie

Powiedziała Ci: "Przemyślałam to i traktuje cię jak kolegę."- koniec, kropka! Czy jak wchodzisz do chlewa i widzisz utytłaną błotem świnię, mówisz sobie: "Ale piękny paw w tym królewskim ogrodzie!"? No raczej nie - świnia to świnia, paw to paw! Daj sobie z nią spokój w tym momencie, bo stajesz się (na własne życzenie) desperatem i ona to widzi. Ewidentnie trzyma cię na podorędziu, jak coś jej nie wypali z innym.

23 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-12-29 15:48:16)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
BEKAśmiechu napisał/a:
Kriss37 napisał/a:

Ona nie skierowała naszej relacji na koleżeństwo po pierwszym spotkaniu. SPotykaliśmy się dłużej, zaczęliśmy "chodzić" ze sobą (jakby to powiedziła młodzież),a  potem nagle wyskoczyła z tym tekstem o koleżeństwie

Powiedziała Ci: "Przemyślałam to i traktuje cię jak kolegę."- koniec, kropka!

Otóż to i żadne Twoje pobożne życzenia tego nie zmienią, Kriss37
Dziewczyna spotkała się z Tobą kilka razy, dała szansę Tobie i sobie, ale nie poczuła niczego więcej poza sympatią do Ciebie i Tobie o tym uczciwie powiedziała. Ale na tym jej przyzwoitość się zakończyła. Bo gdyby Ciebie i Twoje stanowisko w sprawie charakteru Waszej znajomości szanowała, to dałaby Tobie spokój. Pewnie w ten sposób ona zaspakaja jakąś swoją potrzebę. Może potrzebę uwagi, może w jakiś sposób łechce to jej ego, albo wypełniasz jej wolny czas. Czy to jednak ważne jaką potrzebę zaspakaja, skoro dzieje się to Twoim kosztem? Szkoda Twojego czasu i energii, chyba, że zmieniłeś zdanie i kumpelska relacja jest dla Ciebie ok.

24 Ostatnio edytowany przez josz (2019-12-29 15:52:13)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Owszem, nie rozumiem jej zachowania.

Czego tutaj nie rozumiesz? Dziewczyna jasno się określiła, problem w tym, że Ty nie przyjąłeś tego do wiadomości i nadal dobijasz się do zamkniętych drzwi. Kilka fajnych spotkań o niczym nie świadczy. Ona doszła do wniosku, że jednak "to nie to". Dlaczego?
Trudno stwierdzić, tylko ona to wie, Przyczyn może być kilka. Dostałeś jednak jasny komunikat; ona nie bierze pod uwagę bliższej, romantycznej relacji z Tobą.
Nic na to nie poradzisz, a łudząc się nadzieją, tylko tracisz czas, wyrządzasz sobie krzywdę i w pewnym sensie upokarzasz się.
Uważam, że jedynym sensownym wyjściem z tej sytuacji, jest zaprzestanie kontaktów i pogodzenie się z odrzuceniem.
Ona też nie jest do końca w porządku, bo mimo, że uczciwie przyznała, że nie jesteś tym, którego szuka, to jednak widząc Twoje zaangażowanie (ona doskonale wie do czego dążysz), powinna sama odpuścić, żeby nie wykorzystywać Twojego uczucia do niej.
Ona nie spotyka się z Tobą po to, żeby dać Ci szansę, tylko dlatego, że nie ma akurat nikogo "lepszego" na podorędziu.

25

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Owszem, nie rozumiem, bo jak się rozstawaliśmy, to powiedziała że "koleżeństwo to przeciez też dużo" , że nie chce dawać nadziei bo nie wie co będzie za jakiś czas, i że jak nieraz facetowi tak zaproponowała to niestety żaden na to nie przystał...

26

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Owszem, nie rozumiem, bo jak się rozstawaliśmy, to powiedziała że "koleżeństwo to przeciez też dużo" , że nie chce dawać nadziei bo nie wie co będzie za jakiś czas, i że jak nieraz facetowi tak zaproponowała to niestety żaden na to nie przystał...

Za dużo myślisz. Ona Cię olała jako faceta, ty olej ją. Nie ma innej porady dla Ciebie.

27

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć
Kriss37 napisał/a:

Owszem, nie rozumiem, bo jak się rozstawaliśmy, to powiedziała że "koleżeństwo to przeciez też dużo" , że nie chce dawać nadziei bo nie wie co będzie za jakiś czas, i że jak nieraz facetowi tak zaproponowała to niestety żaden na to nie przystał...

No więc, czego jeszcze nie rozumiesz? Jak widzisz inni przed Tobą wykazali się większym rozsądkiem i zrezygnowali z układu friendzone, w jaki ona chce Cię wtłoczyć.
Nie byłoby niczego złego w koleżeńskiej relacji, gdyby nie fakt, że Ty oczekujesz od niej czegoś więcej, masz nadzieję, że jej się odmieni, będziesz się starał, marzył i...cierpiał w swoich niespełnionych oczekiwaniach.
Może w końcu ona, widząc, jak się męczysz, zniknie z Twojego życia, lub, jeśli jest wygodna, będzie korzystała z  Twojego towarzystwa, jako wypełniacza czasu, aż w końcu zniknie, gdy pozna tego wymarzonego.
A Ty zostaniesz sam, zawiedziony, załamany i dalej będziesz powtarzał, że nie rozumiesz; dlaczego?

28

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

To nie jest tak, że nie staram się poznać kogoś nowego (choć bez skutku), ale ona wciąz siedzi mi w głowie.A tym spotkaniem i chęcia następnych oraz tym że zastanawiała się poważnie czy spedzić ze mną sylwestra namieszała mi zupełnie.

29

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Chłopie weź się za siebie i tyle. Ja miałem spędzić sylwestra z byłą (no wtedy jeszcze dziewczyną smile ), ale nieuniknione stało się. Bilet kupiony, kasa wywalona, po rozstaniu dalej mi to proponowała, ale odmówiłem, bo zbyt bym się do nie kleił i byłoby niezręcznie. Jeśli ona jasno komunikuje, że nie chcę z Tobą być, to szanuj siebie i swój czas. Zadbaj o siebie i spędzaj czas z osobami, które są tego warte.

30 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-12-30 14:32:05)

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

ona szuka wymarzonego, ciebie ma za opcje opcji w tym momencie, a ty swoim nadskakiwaniem niesamowicie podbudowujesz jej ego, dlatego jedynie uciecie kontaktu z twojej strony podetnie jej pewnosc siebie I wymusi zastanowienie czy jednak nie warto zainwestowac w zwiazek z toba

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

31

Odp: Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Nie wiem czym jej zachowanie jest dokładnie spowodowane, ale radzę sobie ją darować bo ona nie jest zainteresowana związkiem z Tobą niestety. Znam to z autopsji bo sama nie raz robiłam chłopakom głupie nadzieję, a nie byłam nimi zainteresowana, np. jak czułam się samotna. Spróbuj też ją traktować z dystansem, może dziewczyna wtedy zastanowi się czego właściwie chce i będzie chciała z Tobą być smile

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstaliśmy się, a jednak... - pomóżcie dziewczyny zrozumieć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018