Nawet nie wiem jak zacząć. Chciałabym się dowiedzieć co mogę jeszcze zrobić i czy któraś z Was już dała
radę takiej sytuacji ? Po prostu nie wiem co dalej. Poznałam mojego mężczyznę latem przez moje
koleżanki. Byliśmy w większym gronie a On dusza towarzystwa. Wszystkie moje koleżanki z mężami lub
partnerami tylko ja i on, sami.Trochę się dziwiłam, że taki facet, który podoba się kobietom, może być sam.
Po tygodniu wszyscy byliśmy na imprezie i dowiedziałam się, że On kupił mi bilet mówiąc, że jak ja nie idę
to On też nie pójdzie. Od tego momentu zaczęliśmy się często spotykać.Okazał się wspaniałym mężczyzną i
nigdy mnie o nic nie wypytywał i niczego nie narzucał.Jak pytałam o jego związki to dowiedziałam się że jest
po dwóch, jeden szczeniacki a drugi po 3 latach się skrzaczył ale wyraźnie nie lubił o tym mówić. On nigdy w
niczym nie uchybił, raczej był bardzo powściągliwy, do tego stopnia, że jak myślałam, że w końcu mnie przytuli
i pocałuje to On spytał czy mógłby dotknąć moich włosów. Nigdy nie robił dwuznacznych propozycji. Nie
wiedziałam. że tacy mężczyźni w ogóle istnieją. Bardzo się zmieniłam pod jego wpływem, co zauważyły też
moje koleżanki i powiedziały, że nawet na zewnątrz to widać bo teraz bardzo odważnie i stylowo się ubieram.
Pokazał mi mnóstwo nowych rzeczy i bardzo dużo mu zawdzięczam. Uczucia do mnie woli pokazywać niż o
nich mówić i zawsze czuje, że jestem dla niego najważniejsza. Wtedy już wiedziałam, że bardzo mi na nim
zależy. Kocham Go. Poznał moich rodziców, zrobił na nich dobre wrażenie i zaprosili go na niedzielny obiad.
W łóżku z nim to jest po prostu pełny spektakl zmysłów, czuje go każdym kawałkiem mojego ciała.
Takie rzeczy można spotkać tylko w książkach. Po jakimś czasie On spytał czy już byłam w jakimś związku
i jak chciałam mu wszystko powiedzieć o moim związku, który zakończył się dwa lata temu to on mi przerwał,
i powiedział, że tego nie przeskoczy i pewnie nie rozwiniemy już naszego dalej. Na początku chyba nie
zrozumiałam co On do mnie mówi,ale jak do mnie dotarło to nie mogłam uwierzyć, przecież jesteśmy
otwartymi i wykształconymi dorosłymi osobami. Poprosiłam Go o trochę czasu i powiedziałam, że zrobię
co tylko będzie chciał, to czego nie lubię i nawet to co nie mieści się w mojej wyobraźni. Przecież ja nie mogę
Go stracić. Na dodatek moi rodzice zaprosili Go na święta i mama kupiła mu już prezent a tu taki klops.
Czy da się to wszystko poukładać ? Siedzę teraz i rozmyślam co z tymi świętami i przecież dalej też
musimy jakoś funkcjonować. Mogę liczyć na jakąś podpowiedź ?
Przepraszam za chaos.