Dom rodzinny, dzieci a praca.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dom rodzinny, dzieci a praca..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Marcin0464 (2019-12-11 19:27:26)

Temat: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Witam.
Może drogie Kobiety coś poradzą.

Jestem 5 lat po ślubie, mamy z Żoną 4 letnia córkę. Myślimy z żoną o drugim dziecku..ale no właśnie.

Mam pracę wyjazdowa, pracuje na statkach. Miesiąc jestem w domu na wolnym 24h/dobe, a miesiąc mnie nie ma wcale.

Ciężka sprawa ale cos za coś, to jedyny zawód w którym sie odnalazłem i do którego predysonuje mnie wykształcenie. Zarobki są dobre kilkanaście tys zł co miesiąc czy jestem w domu czy nie.

Żona prowadzi własną działalność zarabiając ok 2500 zł. Niestety wiąże się to z pracowaniem w godzinach popołudniowo wieczornych poza domem. Nie jest możliwe wykonywanie tej pracy w godzinach wcześniejszych.

Jej praca jest zarazem jej pasja. Zajmuje się ją 4 dni w tygodniu.

Kiedy ja jestem na wyjeździe, nasza córka jest u dziadków 100km od naszego miejsca zamieszkania a Żona przemieszcza się to do dziadków i Córki, to do domu i pracy. 3dni tam, 4 tu.

Żona nie potrafi sobie wyobrazić rezygnacji z pracy, ja z koleji nie widzę możliwości radzenia sobie w ten sam sposób przy dwójce dzieci.

Nie mówiąc już o tym, że dziecko mogłoby pójść już do przedszkola, a wkrotce pojawi się szkoła i wówczas wogle nie potrafię sobie wyobrazić jak to ma funkcjonować gdy mnie nie będzie.

Dziecko z przedszkola, szkoły wróci o 15 a Mama akurat wychodzi do pracy i wróci o 20?

A co z spędzaniem czasu z dziećmi, albo nauką, pomocą przy odrabianiu lekcji?

Żona nie wyobraża sobie przestac pracować. Sugeruje Nianie. Ale koszt Niani to 1200zl, jaki sens przy jej zarobkach 2500zl...Zostawianie dzieci z Niania, 1200 zł płacenia niani, żeby zarabiać 1300 zł?

Jak wspomniałem jej praca wiaze się z jej pasja i kiedy sugeruje żeby zamknąć interes Żona reaguje nerwowo i nie jest w stanie sobie tego wyobrazić.

Ona nie widzi problemu ze posczas gdy ja znikam na miesiąc, dzieci dodatkowo Matke widywać miałyby 4 dni w tyg głównie wieczorami, kladaca je spać.

Pomóżcie jak ja przekonać że to nie jest dobry pomysł, a potrzebna jest głównie przy dzieciach...

Argumenty z niania i tym ze pracuje tylko 4 dni w tyg wogle mnie nie przekonują..

Uważam że przy moich zarobkach na wyciągnięcie ręki jest ten luksus by Żona nie pracowała i mogła się fajnie poświęcić dzieciom.

Co uważacie, czy taka postawa z mojej strony jest niesprawiedliwa?

Macie jakieś pomysły jak przekonać Żonę? Mi się serce ściska na samą myśl że nie dość że mnie nie ma przez miesiąc, to matka przez 4 dni w tyg praktycznie miałby istniec dla dzieci głównie wieczorami parę chwil przed snem.

Nie wiem juz jakich argumentów użyć..

Wiem, że tyle kobiet dałoby dużo żeby mniej pracować lub nie pracować a moc spędzać więcej czasu ze swoimi małymi dziećmi..

Kocham Zone, ale czuję się strasznie rozgoryczony

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

A moza Ty zmienisz prace i bedziesz blizej?
Latwo sie mowi co ma zrobic druga strona smile
Skoro przy Twoich zarobkach ona nie musialaby pracowac to czemu te Twoje zarobki nie mogą pokryc kosztow niani?

3

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Hej,Zmiana pracy w moim przypadku nie wejdzie w grę z racji zakupu mieszkania, remontów, kredytu. Z drugiej strony jestem bardzo ograniczony, tj. z tym wykształceniem albo robię to co robię za dobre pieniądze zapewniajace nam byt, albo mogę stemplowac znaczki na poczcie.

Odnośnie tego czy moje zarobki mogą pokryć Nianie, pewnie że moga.

Tylko nie zmienia to nic w kwestii dzieci.

4

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Bzdura. Zawsze mozna sie przebranzowic tylko Tobie dobrze tak jak jest ale wymagasz, zeby ona zmieniala swoje zycie.

Dla niej siedzenie calymi dniami w domu z dzieckiem nie bedzie dobre.
Rozumiem ze kierujesz sie dobrem dziecka, ale myslisz cokolwiek o dobru zony?

5 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2019-12-11 19:56:56)

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Marcin0464 napisał/a:

Hej,Zmiana pracy w moim przypadku nie wejdzie w grę z racji zakupu mieszkania, remontów, kredytu. Z drugiej strony jestem bardzo ograniczony, tj. z tym wykształceniem albo robię to co robię za dobre pieniądze zapewniajace nam byt, albo mogę stemplowac znaczki na poczcie.

Odnośnie tego czy moje zarobki mogą pokryć Nianie, pewnie że moga.

Tylko nie zmienia to nic w kwestii dzieci.

Nie przesadzasz? Twoja żona nie pierwsza pracuje bedąc matką. To naprawdę argument poniżej pasa. Równie dobrze możesz ty przestać pracowac z dnia na dzień, bo naprawdę trudno przewidziec takie rzeczy i co wtedy? Twoja żona ma zaczynac od "0"? Myślisz ty trochę o niej, czy tylko o sobie? Bo dzieci jako argument trochę słaby jest.

6

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Marcin0464 napisał/a:

(...) to jedyny zawód w którym sie odnalazłem i do którego predysonuje mnie wykształcenie. (...)

Jej praca jest zarazem jej pasja. (...)

Każde z was ma pracę, która każdemu sprawia satysfakcję. Żona myśli o zatrudnieniu niani na 4-5 godzin dziennie, Ty zaś o tym, by żona zrezygnowała z pracy. Argumentem jest koszt zatrudnienia niani.

Dlaczego koszt zatrudnienia niani odliczasz od dochodów żony, nie swoich czy wspólnych?
Dlaczego uważasz, że nie opłaca się zonie wykonywać zawodu, który jest jej pasją?
Dlaczego pomijasz konsekwencja, które poniesie żona, gdy zrezygnuje z pracy zawodowej? Kiedy wypracuje staż pracy, w jaki sposób będzie miała swe dochody, kto zapewni jej emeryturę?
Jaka będzie jej pozycja w przypadku ewentualnego rozwodu (na forum co i rusz powstają wątki o zabezpieczeniu się na wypadek rozwodu, którego nigdy wykluczyć nie można)?

(...) Wiem, że tyle kobiet dałoby dużo żeby mniej pracować lub nie pracować a moc spędzać więcej czasu ze swoimi małymi dziećmi.. (...)

Masz pecha, że Twą żoną jest kobieta nie należąca do tej grupy.

(...) czuję się strasznie rozgoryczony

Rozgoryczony tym, że żona chce zadbać nie tylko o przyszłość dziecka/dzieci, ale także własną? Dziwna Twa miłość.

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Ale z ciebie egoista...

8

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Marcin0464 napisał/a:

Uważam że przy moich zarobkach na wyciągnięcie ręki jest ten luksus by Żona nie pracowała i mogła się fajnie poświęcić dzieciom.

Co uważacie, czy taka postawa z mojej strony jest niesprawiedliwa?


Nie wiem juz jakich argumentów użyć..

Wiem, że tyle kobiet dałoby dużo żeby mniej pracować lub nie pracować a moc spędzać więcej czasu ze swoimi małymi dziećmi..

Osobiście, gdy widzę słowo "poświęcić się" to mi się niedobrze robi - a tu jeszcze z dodatkiem "fajnie". Komu fajnie? Tobie?

Tyle samo kobiet, które nie chcą pracować, ile takich, które chcą.

Wg mnie Twoje poglądy są mocno konserwatywne i patriarchalne.

Nigdy nie poszłabym na taki układ, że jestem finansowo całkowicie od kogoś zależna, że tracę cenne lata nie gromadząc nowych umiejętności, tracę wartość na rynku pracy i nie zarabiam na przyszłą emeryturę - czyli dosłownie całe życie zależące od kogoś innego a nie ode mnie. Gdyby ten wątek Twoja żona pisała, to z całego serca odradzałabym jej taki układ.

To wygląda tak: Ty sobie robisz co chcesz, jeździsz gdzie chcesz, to ona ma zrezygnować z pracy, którą kocha, to ona ma się poświęcić, to ona byłaby odpowiedzialna za wychowanie kolejnego dziecka, które Ty jej zrobisz, a potem co drugi miesiąc Cię nie będzie. To ona jest na Twojej łasce jeśli chodzi o pieniądze.

Tak dużo zarabiasz i żal Ci na nianię? Dlaczego to żona ma ze swoich pieniędzy nianię opłacać?? Dlatego, że możesz tego użyć jako argumentu przeciwko jej pracy zawodowej?! Czytam i nie wierzę. Jest 21. wiek, a tu jeszcze jakis facet wymaga, by kobieta z pracy odeszła i "się poświęciła" dzieciom i domowi. Obudź się.

Coś mi to pachnie potrzebą kontroli...

9

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Skoro Ty pracujesz co drugi miesiąc, to czy nie możecie się tak umówić z żoną, że w miesiącu w którym jesteś w domu Ty przejmujesz całkowitą opiekę nad dzieckiem/dziećmi a żona pracuje przez cały dzień (albo tyle ile chce). Natomiast w miesiąc gdzie jesteś poza domem żona ogranicza pracę do minimalnej ilości godzin, lub pracuje np. tylko dwa dni w tygodniu resztę czasu zajmując się dziećmi. Które nie da się ukryć bardzo potrzebują opieki i uwagi rodziców. Zwłaszcza gdy są małe. Chociaż właściwie potrzebują tego w każdym wieku dopóki się nie usamodzielnią. I to trzeba brać pod uwagę decydując się na posiadanie dzieci. Całkowicie poświęcać się pracy czy pasjom można dopóki nie ma dzieci lub gdy już sobie wyfruną z rodzinnego gniazda.

10

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Marcin0464 napisał/a:

Co uważacie, czy taka postawa z mojej strony jest niesprawiedliwa?

Jest.

Lady Loka napisał/a:

A moza Ty zmienisz prace i bedziesz blizej?

Słusznie, co to za ojciec, którego miesiąc nie ma w domu.

11

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Widzisz, wartość pracy twojej żony to nie tylko te 2500, czyli wielokrotnie mniej niż twoje zarobki. Mierzysz to tylko pieniędzmi i swoją (nie)wygodą. Ona chce coś robić, coś lubi robić, ma pomysł na siebie, potrzebuje tej pracy nie tylko dla utrzymania. Tobie nie pasuje to, że jej życie to nie tylko Ty, twoje cele i dzieci. Nie myślisz w ogóle o tym, czego ona chce i potrzebuje. Czy będzie jej dobrze, gdy "poświęci się" rodzinie. Jeśli jesteś zwolennikiem patriarchalnych układów w rodzinie, to trzeba było sobie wybrać kobietę, której też to odpowiada. Ty chcesz inną osobę dostosować do tego modelu. Już jest problem, a chcesz więcej dzieci. Przemyśl co robisz, zanim one się pojawią.

12

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Autorze, a ja cie rozumiem i widzę, że jesteś człowiekiem niezwykle praktycznym. Nie odniosłam wrażenia, żeby twoim marzeniem i celem było takie zmanipulowanie sytuacja, by w jej efekcie żona przestała pracować i siedziała w domu, bo z domu masz prawo wychodzić tylko ty. Tobie chodzi tylko o rozwiązanie spraw na wypadek, gdyby pojawiło się drugie dziecko, a ścisłej mówiąc gdybyście zdecydowali się na drugie dziecko.
Dopóki macie jedno dziecko żona przecież pracuje, a ty nie masz o to żadnych pretensji, potrafisz wręcz dostrzec że żona kocha swoją pracę. Czasowo jakoś się wyrabiacie, nawet wtedy gdy ona zostaje sama z dzieckiem. Ustalił się jakiś mniej albo bardziej wygodny porządek i rzecz funkcjonuje.
Co jednak, gdy pojawi się drugie dziecko?
Żona broni swojej pracy niczym lwica (popieram ja i rozumiem), ty denerwujesz się, bo faktycznie skąd wziąć czas do zajmowania się dwójka małych dzieci itd. Ona proponuję nianie, ale tobie nie podoba się to, że takiej kobiecie trzeba będzie zapłacić połowę pensji twojej żony.
Uważam pomysł z niania za bardzo dobry, pod warunkiem że nie zatrudnicie jakiejś łajzy, w końcu to tylko cztery razy w tygodniu na jakieś pięć godzin dziennie i zmienisz swoje podejście do spraw płatności za pracę niani. To nie żona ma płacić, tylko razem macie płacić za nianie i Bogu dziękować, że was na to stać. Przez kilka lat trochę się przemeczycie, ale będziecie mieli dwójkę dzieci, a to jest ogromna korzyść.
Na marginesie- jesteś takim młodym człowiekiem, a potrafisz tak mądrze myśleć o życiu. Szacunek. Większość facetów w twoim wieku zakładając rodzinę tak naprawdę przedłuża sobie dzieciństwo.

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-12 11:26:03)

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Tak, szkoda tylko że nie dalej niż czubek swojego nosa..
On wykazuje kompletny brak empatii i szacunku do własnej żony. Wymyślił sobie jakiś plan i tępo chce go zrealizować nie biorąc pod uwagę potrzeb żony..
To małżeństwo czy spółka z oo.?
Na dodatek przez długi czas kobieta jest zdana tylko na siebie..
Coś mi tu śmierdzi kontrolą i brakiem zaufania..

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Marcin0464 napisał/a:

Nie wiem juz jakich argumentów użyć..

Napisano już chyba wszystko.
Może zamiast argumentów, znajdź pracę na miejscu, nie za kilkanaście tysięcy? Usprawiedliwiasz się wykształceniem, ale kto Ci broni zdobywać nowe?

Widzisz problem w tym, że żony nie będzie przez kilka godzin w domu, ale może dostrzeż, że Ciebie nie ma przez miesiąc. Myślisz, że jest jej łatwo?
Nic nie piszesz, by ona prosiła Cię o zmianę pracy, a cały post dotyczy zmian, których ona ma dokonać.
To nie jest sprawiedliwe.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-12-12 13:16:14)

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Pokręcona Owieczka napisał/a:

(...) Widzisz problem w tym, że żony nie będzie przez kilka godzin w domu, ale może dostrzeż, że Ciebie nie ma przez miesiąc. Myślisz, że jest jej łatwo? (...)

Teraz post z pozycji dziecka. smile

Mój ojciec przez lata, nie opuszczając kraju, pracował podobnie do autora, albo był w domu non stop przez kilka miesięcy albo przez kilka miesięcy nie było go w ogóle, bo nie liczę nielicznych weekendowych "wizyt" raz na jakiś czas jego pracy poza domem. W ciągu roku więcej go jednak nie było, niż był. Jak mi  było? Nie znałam innego życia, więc... nie narzekałam. Gdy przyjeżdżał, było święto, tego dnia w łagodny sposób przejmował "władzę", nie żeby był despotą, ale nie znał - bo niby skąd - zasad obowiązujących pod jego nieobecność. Zresztą mama, chcąc by ojciec był dla mnie autorytetem, na jakiekolwiek pytania do niej skierowane, odpowiadała "spytaj tatę" (w sprawach fundamentalnych rodzice mieli identyczne zdanie, różnili się w szczegółach dotyczących spraw bieżących).
Gdy tata wyjeżdżał przeżywałam sprzeczne uczucia: z jednej strony żałowałam, było mi smutno, z drugiej - cieszyłam się, że wracamy do "starych" zasad, że wreszcie będzie normalnie. Żyliśmy tak kilkanaście lat. Kochałam tatę, on kochał mnie - nie miałam co do tego żadnych wątpliwości, jednak bliscy sobie zostaliśmy dużo później, gdy byłam już dorosłą kobietą. Czego mi będąc dzieckiem brakowało? Prostych spraw: słuchania książek czytanych przez tatę, wspólnych zabaw, przytulenia, całusów, rozmów o sprawach dnia codziennego, spacerów, wycieczek. Brakowało mi wspólnej codzienności.

Już słyszę głosy o tym, że teraz to co innego, że teraz istnieje telefon komórkowy, internet, portale społecznościowe, że można włączając odpowiednią aplikację widzieć się i słyszeć. Jasne, istnieje, można. Jak jednak korzystając z urządzeń technicznych być blisko fizycznie, wesprzeć na ramieniu czy wypłakać się będąc przytuloną do kochanej osoby? Jak zagrać w piłkę? Jak wspólnie obejrzeć wystawę czy mecz? Kasa tego nie zastąpi.

16 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-12-13 15:29:08)

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

A ja mam inne zdanie niż pozostali. Według mnie, są kobiety, dla których opieka nad dzieckiem, wychowanie jest priorytetem. Rezygnują do czasu "odchowania" maluszków -  ze swoich karier, pasji na rzecz macierzyństwa. I to moim zdaniem jest prawidłowe i zdrowe. (Oczywiście to tylko moje zdanie).
Ale są też kobiety, dla których praca, swoje pasje, kariera ( cokolwiek przez to rozumieć) są najważniejsze i nigdy z nich nie zrezygnują dla dziecka, czy też po prostu nie chcą tego robić.
Jak widać żona Twoja należy do tych drugich kobiet. Nie przekonasz jej w żaden sposób, bo to jest temat który trzeba czuć sercem.
Jaki jest sens powiększać rodzinę o kolejne dziecko ? Zeby wychowywała je niania na przemian z dziadkami ?
Jak dla mnie bez sensu.

17 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2019-12-13 16:46:07)

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
justa_pl napisał/a:

A ja mam inne zdanie niż pozostali. Według mnie, są kobiety, dla których opieka nad dzieckiem, wychowanie jest priorytetem. Rezygnują do czasu "odchowania" maluszków -  ze swoich karier, pasji na rzecz macierzyństwa. I to moim zdaniem jest prawidłowe i zdrowe. (Oczywiście to tylko moje zdanie).
Ale są też kobiety, dla których praca, swoje pasje, kariera ( cokolwiek przez to rozumieć) są najważniejsze i nigdy z nich nie zrezygnują dla dziecka, czy też po prostu nie chcą tego robić.
Jak widać żona Twoja należy do tych drugich kobiet. Nie przekonasz jej w żaden sposób, bo to jest temat który trzeba czuć sercem.
Jaki jest sens powiększać rodzinę o kolejne dziecko ? Zeby wychowywała je niania na przemian z dziadkami ?
Jak dla mnie bez sensu.

Tylko, że rodzicielstwo spoczywa na obojgu rodzicach, a Autor spełnia się zawodowo oczekując, że żona zrezygnuje ze swoich marzeń. Dla niego tacierzyństwo nie musi być priorytetem a dla kobiet już tak?

Zauważ, że żona Marcina, jest bardzo zorganizowaną osobą, Autor nie pisze nic, żeby ona się skarżyła. To on snuje wizje co będzie kiedy....
Ona się spełnia, poświęca dziecku maksimum czasu, i myślę, że nic złego nie stanie się dziecku, jak kilka godzin spędzi z nianią.

Wielokropku, smutna jest Twoja historia sad

18

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Przypuszczam, że liczyłeś, że na kobiecym forum ujmiemy się za dziećmi, którym 'dzieje się krzywda', bo matka 'zamiast wszystko pod nie podporządkować, śmie pracować', a tu zonk. Jestem tego same zdania, co większość poprzedników, tym bardziej, że życie jest nieprzewidywalne i najgorsze co można zrobić, to zupełnie z siebie zrezygnować, w pełni uzależniając się od drugiej osoby, która dziś jest, ale jutro może jej nie być.

Zwróć też, proszę, uwagę, że oczekujesz od żony tego, czego sam nie jesteś w stanie zrobić i to tylko dlatego, że czujesz jakąś formę przewagi wynikającą z faktu osiągania większych dochodów. Owszem, pieniądze są ważne, ale praca to coś więcej i Twoje podejście oraz próba narzucania go naprawdę nie jest w porządku.

Czy wziąłeś w ogóle pod uwagę osobistą sytuację żony i to jak będzie wyglądało jej życie, jeśli zamknie się w czterech ścianach, skupiona na opiece nad dziećmi i domem, zaznaczmy, że kobiety, która tego nie chce, bo ma alternatywę w postaci samorozwoju, ma własny dochód (co z tego, że mniejszy od Twojego?), a jej praca jest równocześnie jej pasją? Dlaczego chcesz ją unieszczęśliwić i to tylko dlatego, że Ty masz własną wizję na JEJ życie?

justa_pl napisał/a:

Według mnie, są kobiety, dla których opieka nad dzieckiem, wychowanie jest priorytetem. Rezygnują do czasu "odchowania" maluszków -  ze swoich karier, pasji na rzecz macierzyństwa. I to moim zdaniem jest prawidłowe i zdrowe. (Oczywiście to tylko moje zdanie).
Ale są też kobiety, dla których praca, swoje pasje, kariera ( cokolwiek przez to rozumieć) są najważniejsze i nigdy z nich nie zrezygnują dla dziecka, czy też po prostu nie chcą tego robić.

Jedno z drugim można ze sobą pogodzić i to bez szkody dla dziecka. Pamiętajmy też, że dobra mama, to szczęśliwa mama wink.

19

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Autorze, mój mąż pracuje tak jak Ty od wielu lat, mamy czwórkę dzieci.

Absolutnie rozumiem Twoją żonę, bycie samemu z dziećmi (czy to 1 czy więcej) sprawia, że człowiek wariuje. Myślę, że wynajęcie niani mogłoby być o wiele lepszym rozwiązaniem niż to, które macie teraz (dobrze zrozumiałam, że dziecko jest 4 dni u dziadków? Wtedy i tak nie widuje mamy? ) A co do drugiego dziecka, chcecie go oboje? Bo jednak niemowlę będzie wymagało rezygnacji z pracy na przynajmniej kilka miesięcy...

Kosztów niani nie traktuj jak niepotrzebnego wydatku smile Spójrz na to tak: lepiej zapłacić te 1200zł (skoro was na to bez problemu stać) i mieć zadowoloną i spełnioną żonę, niż oszczędzić i za jakiś czas szukać psychologa/terapeuty dla sfrustrowanej kobiety.

I napiszę ci jeszcze z drugiego punktu widzenia, bo oprócz tego, że jestem "samotną żoną", jestem też nianią smile Dziewczynka którą się opiekuję czuje się u mnie jak w domu, bo - jakkolwiek to nie brzmi - jest członkiem naszej rodziny. Jeśli znajdziecie dobrą nianię, to Twoja córka nie tylko nie straci więzi z matką (bo przecież będzie codziennie, a 3 dni w tygodniu będzie miała czas tylko dla niej), a zyska kochaną ciocię.

Rozumiem, że chciałbyś, żeby Twoje dziecko/dzieci miały w domu mamę, skoro tatę mają okazjonalnie, ale zastanów się, jak bardzo egoistyczny jest to punkt widzenia. Twoja żona i tak musi sobie radzić sama z codziennością, kiedy ciebie nie ma. Jeśli - mimo jej protestów i prób znalezienia innego rozwiązania - postawisz na swoim i ona zrezygnuje z pracy, to Twoja żona najprawdopodobniej z aktywnej i fajnej babki zmieni się w sfrustrowane babiszcze, do którego nie będziesz chciał wracać.

20 Ostatnio edytowany przez yessa (2019-12-13 19:45:41)

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Doskonale Twoją żonę rozumiem.
Ja mam męża w mundurowce. Ciągle wyjazdy. Grafik z dnia na dzień, nic nie zaplanuje. Chyba nie muszę tłumaczyć ile mam na głowie. Dziecko, przedszkole, oplaty za przedszkole, nowe buty dla dziecka, zakupy, lekarz, dentysta, sprzatanie, pranie, jedzenie i to wszytsko w biegu po pracy. Rano nerwowka czy zdążymy na godzinę, czy corka bedzie zdrowa, czy znow trzeba bedzie wziąć zwolnienie, czy w pracy kontrola, nowy kurs do zrobienia, spotkania, wyjazdy. Czasem mam dość ale mimo to uwielbiam swoją pracę  i nie potrafilabym żyć inaczej, czyli być kura domowa. Dwa razy maz namawial mnie na 2 dziecko, stanowczo odmowilam bo wiem, ze to ja musiałabym poswiecic siebie i swój rozwój, nie mąż.
Moze opowiem dla przykładu - idziemy na parapetowke do wspólnej koleżanki. Idziemy z para znajomych gdzie ona nie pracuje bo mają 2 dzieci, on pracuje za granicą więc zarabia dobrze, to przeciez ona pracować nie musi. Wchodzimy do sklepu po prezent. Ja mówię wow, to jest super, biorę! Kupuję. Tak po prostu. Moj mąż przytakuje - no fajne, bierz. Niepracujaca kolezanka patrzy na swojego męża i pokazuje prezent w podobnej cenie. Mina jej męża jest wymowna. Ona odwraca wzrok, juz widać, że nie ma szans. On wybiera tańszą rzecz. Ona nie ma nic do gadania. Niby glupota, ale wlasnie na takie sytuacje bym sobie nie pozwoliła. Być może potrzeba posiadania i wychowywania  potomstwa u niektórych kobiet jest tak silna, że nie przeszkadza im nawet takie poświęcenie. Ja tak nie mam, Twoja zona tez. Gdyby ktos zmusil mnie do takiego stanu, to bylabym mega sfrustrowana, niezadowolona i pewnie miałabym dość życia

21

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
justa_pl napisał/a:

(...) Według mnie, są kobiety, dla których opieka nad dzieckiem, wychowanie jest priorytetem. (...)

Tak, są kobiety, które wybierają "pielęgnowanie ogniska domowego" rezygnując z pracy zawodowej. Mają z tego - podobnie jak kobiety godzące obowiązki domowe z pracą zawodową - określone profity, ponoszą też określone konsekwencje swej decyzji. Masz swą opinię, odmienną od większości osób tu dyskutujących.  Rozumiem, że według Ciebie wychowywanie dziecka/dzieci to obowiązek kobiety, mężczyzna jest z tego zwolniony. Rozumiem też, że gdy w Twym życiu pojawi się dziecko/dzieci zrezygnujesz z pracy zawodowej i zajmiesz się tym, co teraz określasz jako prawidłowe i zdrowe, że jesteś świadoma konsekwencji tejże decyzji.

(...) I to moim zdaniem jest prawidłowe i zdrowe. (...)

vs

Kobieto ! Żyj swoim życiem i daj żyć innym. Jak chcą.To nie twoja sprawa oceniać cudze życie,,,,bo jeszcze ktoś ciebie oceni i nie będzie miło.

Jak Kali kraść, to dobrze.
Jak Kalemu ukraść, to źle.



Pokręcona Owieczka napisał/a:

(...) Wielokropku, smutna jest Twoja historia sad

Było, minęło. Będąc dorosłą odzłościłam się, odpłakałam. Tata kochał mnie bardzo, a że wybrał taki sposób dbania o dostatek... . Chciał dobrze. Na szczęście widzę go realnie, z całym wachlarzem zalet i wad - to ważne dla mnie. Teraz jestem z niego dumna: i z tego jakim był człowiekiem, i z tego jak zachowywał się w trudnych - nie tylko wojennych - czasach. Wiem, że "Nie wszystko złoto, co się świeci.", cieszę się ze swoich - trochę odmiennych od niego - wyborów drogi życiowej, ale też zdaję sobie sprawę, że wychowywaliśmy się w skrajnie odmiennych warunkach.

22

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
Marcin0464 napisał/a:

Witam.
Może drogie Kobiety coś poradzą.

Jestem 5 lat po ślubie, mamy z Żoną 4 letnia córkę. Myślimy z żoną o drugim dziecku..ale no właśnie.

Mam pracę wyjazdowa, pracuje na statkach. Miesiąc jestem w domu na wolnym 24h/dobe, a miesiąc mnie nie ma wcale.

Ciężka sprawa ale cos za coś, to jedyny zawód w którym sie odnalazłem i do którego predysonuje mnie wykształcenie. Zarobki są dobre kilkanaście tys zł co miesiąc czy jestem w domu czy nie.

Żona prowadzi własną działalność zarabiając ok 2500 zł. Niestety wiąże się to z pracowaniem w godzinach popołudniowo wieczornych poza domem. Nie jest możliwe wykonywanie tej pracy w godzinach wcześniejszych.

Jej praca jest zarazem jej pasja. Zajmuje się ją 4 dni w tygodniu.

Kiedy ja jestem na wyjeździe, nasza córka jest u dziadków 100km od naszego miejsca zamieszkania a Żona przemieszcza się to do dziadków i Córki, to do domu i pracy. 3dni tam, 4 tu.

Żona nie potrafi sobie wyobrazić rezygnacji z pracy, ja z koleji nie widzę możliwości radzenia sobie w ten sam sposób przy dwójce dzieci.

Nie mówiąc już o tym, że dziecko mogłoby pójść już do przedszkola, a wkrotce pojawi się szkoła i wówczas wogle nie potrafię sobie wyobrazić jak to ma funkcjonować gdy mnie nie będzie.

Dziecko z przedszkola, szkoły wróci o 15 a Mama akurat wychodzi do pracy i wróci o 20?

A co z spędzaniem czasu z dziećmi, albo nauką, pomocą przy odrabianiu lekcji?

Żona nie wyobraża sobie przestac pracować. Sugeruje Nianie. Ale koszt Niani to 1200zl, jaki sens przy jej zarobkach 2500zl...Zostawianie dzieci z Niania, 1200 zł płacenia niani, żeby zarabiać 1300 zł?

Jak wspomniałem jej praca wiaze się z jej pasja i kiedy sugeruje żeby zamknąć interes Żona reaguje nerwowo i nie jest w stanie sobie tego wyobrazić.

Ona nie widzi problemu ze posczas gdy ja znikam na miesiąc, dzieci dodatkowo Matke widywać miałyby 4 dni w tyg głównie wieczorami, kladaca je spać.

Pomóżcie jak ja przekonać że to nie jest dobry pomysł, a potrzebna jest głównie przy dzieciach...

Argumenty z niania i tym ze pracuje tylko 4 dni w tyg wogle mnie nie przekonują..

Uważam że przy moich zarobkach na wyciągnięcie ręki jest ten luksus by Żona nie pracowała i mogła się fajnie poświęcić dzieciom.

Co uważacie, czy taka postawa z mojej strony jest niesprawiedliwa?

Macie jakieś pomysły jak przekonać Żonę? Mi się serce ściska na samą myśl że nie dość że mnie nie ma przez miesiąc, to matka przez 4 dni w tyg praktycznie miałby istniec dla dzieci głównie wieczorami parę chwil przed snem.

Nie wiem juz jakich argumentów użyć..

Wiem, że tyle kobiet dałoby dużo żeby mniej pracować lub nie pracować a moc spędzać więcej czasu ze swoimi małymi dziećmi..

Kocham Zone, ale czuję się strasznie rozgoryczony

Patrzysz bardzo krótkowzrocznie na zaistniałą sytuację.
A co by było, gdybyś którego razu nie wrócił?
Z czym wówczas została by twoja żona, po rzuceniu pracy dla dzieci?
Z dwójką dzieciaczków i bez żadnych dochodów. Jak wówczas miała by sobie poradzić?
Nie oszukuj się, Twój zawód nie jest bezpieczny, a praca żony (nawet jeśli to jest tylko hobby) stanowi zabezpieczenie twojej rodziny na wypadek, gdyby coś Ci się stało.

23

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..

Szczerze, to współczuję Ci, że nie masz życia rodzinnego. Niestety taki jest dzisiejszy świat,. Albo dobrze zarabiasz i nie ma cię w domu, albo życie rodzinne kwitnie, ale praca słabiej płatna, do 16. My z żoną wolimy mniej zarabiać, a mieć siebie na co dzień.
Jako facet dziwię się Tobie, że chcesz wymagać od żony rezygnacji z jej pasji. Skoro przy Twoich zarobkach stać Was na nianię, to musisz pogodzić się z tym, że ktoś, oprócz żony, musi zastąpić Cię w Twojej części obowiązków. 
Życie to nie bajka i nie głaszcze cię po jajkach. Ty musisz się dostosować do sytuacji, nie ona do Ciebie. Ona może roszcic sobie pretensje, bo większy ciężar obowiązków spadnie na nią. A wierz mi, że przy drugim dziecku, to jest sajgon. Jedno dziecko to pikuś.

24

Odp: Dom rodzinny, dzieci a praca..
m4jkel napisał/a:

Skoro przy Twoich zarobkach stać Was na nianię, to musisz pogodzić się z tym, że ktoś, oprócz żony, musi zastąpić Cię w Twojej części obowiązków.

Otóż to. Tym bardziej dziwi, że Autor wynagrodzenie dla niani odejmował od zarobku żony, pomimo że to właśnie ona co najmniej przez cztery tygodnie co drugi miesiąc nie ma żadnego wsparcia ani w obowiązkach domowych, ani tym bardziej ojcowskich. Pieniądze to naprawdę nie wszystko, jeśli mamy na myśli życie rodzinne.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dom rodzinny, dzieci a praca..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024