nie mogę przełykać... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » nie mogę przełykać...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: nie mogę przełykać...

Witam,

Od ponad miesiąca mam problem z przełykaniem pokarmów, nawet płynów.
Byłam u lekarza stwierdził, że to przez stres. Fakt - dużo miałam na głowie. Dostałam tabletki na uspokojenie, relanium. Niestety, problem nadal istnieję... sad czasami mogę przez chwilkę w normalny sposób coś przełknąć, a po chwili zaraz paraliż. Przełyk nie działa...Czekam w kolejce do psychologa, ale już nie wiem co mam myślęć... Badania miałam robiene, gardło ok, morfologia również. Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-09-02 18:55:24)

Odp: nie mogę przełykać...
rycząca trzydziecha napisał/a:

Witam,

Od ponad miesiąca mam problem z przełykaniem pokarmów, nawet płynów.
Byłam u lekarza stwierdził, że to przez stres. Fakt - dużo miałam na głowie. Dostałam tabletki na uspokojenie, relanium. Niestety, problem nadal istnieję... sad czasami mogę przez chwilkę w normalny sposób coś przełknąć, a po chwili zaraz paraliż. Przełyk nie działa...Czekam w kolejce do psychologa, ale już nie wiem co mam myślęć... Badania miałam robiene, gardło ok, morfologia również. Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim?

Lekarz, mając w ręku wyniki badań, postawił diagnozę: przyczyną jest stres a dokładniej Twój brak umiejętności radzenia sobie z nim.

Co możesz zrobić czekając na wizytę u psychologa? Stosować wszelkie dostępne techniki relaksacyjne. Możesz też poszukać płyt z medytacjami, którymi autorką jest Ewa Foley.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: nie mogę przełykać...

A ja bym jeszcze odwiedziła neurologa i gastrologa.
Na wszelki wypadek.

Odp: nie mogę przełykać...

ok, wypróbuję...tylko ja tego stresu jakoś nie odczuwam, jestem spokojna.

5

Odp: nie mogę przełykać...
rycząca trzydziecha napisał/a:

ok, wypróbuję...tylko ja tego stresu jakoś nie odczuwam, jestem spokojna.

Tym bardziej poszłabym jeszcze do gastrologa i neurologa.

6

Odp: nie mogę przełykać...
rycząca trzydziecha napisał/a:

ok, wypróbuję...tylko ja tego stresu jakoś nie odczuwam, jestem spokojna.

Odczuwasz właśnie nie mogąc przełykać
Stłumione napięcie niepokój obawy tak się objawiło że nie czujesz tego nie masz z tym bezpośrednio kontaktu
poszło inaczej bo w ból gardła rożnie z tym jest
Ćwicz odprężanie się i nie uciekaj przed uczuciami one nie znikają jeżeli nie wytracą energii zdrowo nawet jak wydaje się że nic nie czuć.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

7

Odp: nie mogę przełykać...
rycząca trzydziecha napisał/a:

ok, wypróbuję...tylko ja tego stresu jakoś nie odczuwam, jestem spokojna.

Na pewno?

Miesiąc temu między innymi napisałaś:

(...) Tytułowe wypalenie dotyczy mojego rozczarowania swoją osobą. (...)
jestem świadoma, że sama zawaliłam swój los. Pracowita jestem - cały czas miałam prace, utrzymywałam siebie, pomagałam rodzicom. Ale miałam lęk, brak wiary w siebie żeby spróbować czegoś ambitniejszego. (...)
Jestem wkurzona, że nawet nie potrafię zrealizować jednego celu do końca - np nauki języka obcego, coś zaczynam i nie kończę. Efekt jest taki, że ryczę, bo nie posiadam większych kwalifikacji, tylko posiadam ambicje, bo chciałabym coś wiećej osiągnąć...no ale z czym? więc pretensje mogę mieć tylko do siebie. W czym problem? Nie potrafię już walczyć, mam taką blokadę, załamanie, że nic mnie już nie cieszy, nie wierzę że coś się zmieni na lepsze jeśli chodzi o pracę. Nie wierzę w siebie. Moje poczucie włąsnej wartości jest zerowe. (...)
stałam się depresyjną, ryczącą trzydziechą, której nie chcę się nawet dbać o ten dom..

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8 Ostatnio edytowany przez rycząca trzydziecha (2019-09-02 20:23:34)

Odp: nie mogę przełykać...

No tak, ale zanim zaczął się ten problem z przełykaniem to pozbieram się psychicznie ... wiec nie wiem

Wielokropek napisał/a:
rycząca trzydziecha napisał/a:

ok, wypróbuję...tylko ja tego stresu jakoś nie odczuwam, jestem spokojna.

Na pewno?

Miesiąc temu między innymi napisałaś:

(...) Tytułowe wypalenie dotyczy mojego rozczarowania swoją osobą. (...)
jestem świadoma, że sama zawaliłam swój los. Pracowita jestem - cały czas miałam prace, utrzymywałam siebie, pomagałam rodzicom. Ale miałam lęk, brak wiary w siebie żeby spróbować czegoś ambitniejszego. (...)
Jestem wkurzona, że nawet nie potrafię zrealizować jednego celu do końca - np nauki języka obcego, coś zaczynam i nie kończę. Efekt jest taki, że ryczę, bo nie posiadam większych kwalifikacji, tylko posiadam ambicje, bo chciałabym coś wiećej osiągnąć...no ale z czym? więc pretensje mogę mieć tylko do siebie. W czym problem? Nie potrafię już walczyć, mam taką blokadę, załamanie, że nic mnie już nie cieszy, nie wierzę że coś się zmieni na lepsze jeśli chodzi o pracę. Nie wierzę w siebie. Moje poczucie włąsnej wartości jest zerowe. (...)
stałam się depresyjną, ryczącą trzydziechą, której nie chcę się nawet dbać o ten dom..

9

Odp: nie mogę przełykać...

W jaki sposób to zrobiłaś? Po czym poznałaś, że jesteś 'pozbierana'?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: nie mogę przełykać...

Zmieniłam sposób myślenia, i zaczęłam działać, uczę się języka i wróciła do mnie wiara we własne możliwości.

11

Odp: nie mogę przełykać...

Z głowy zeszło niżej. hmm

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12

Odp: nie mogę przełykać...
Cyngli napisał/a:

A ja bym jeszcze odwiedziła neurologa i gastrologa.(...)

Popieram.
Nie gdybaj, tylko poproś lekarza rodzinnego o skierowanie do w/w specjalistów.
Stres może aktywować różne choroby.
Dobrze, gdyby lekarz wypisał na skierowaniu " Pilne", bo kolejki do specjalistów czasem sięgają kilku miesięcy.
Działaj.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

13

Odp: nie mogę przełykać...

Moja mama ma to samo.
Tak mniej więcej od wiosny.
Przez ten czas schudła około 30 kg.
Je i zwraca, pije nawet herbate i zwraca. Owszem czasem są dni, że zje normalnie.
Przeważnie rano uda się jej zjeść śniadanie.
A później różnie.
Miała robiona gastroskopie, kolonoskopie i usg  przełyku. Badania nie wykazały żadnych poważniejszych zaburzeń.
I ogólnie jest bardzo nerwowa, wszystko ja denerwuje.
Ale do żadnego psychologa, czy psychiatry nie wybiera się.
Dlaczego? Bo ma takie podejście.
Chodzi na zabiegi do fizjoterapeuty po których deko lepiej, ale jeszcze nie jest za dobrze.
Lekarze rozkładają ręce, bo nic tam nie ma.
To stres i nerwy.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

14

Odp: nie mogę przełykać...
strzała napisał/a:

(...) I ogólnie jest bardzo nerwowa, wszystko ja denerwuje.
Ale do żadnego psychologa, czy psychiatry nie wybiera się.
Dlaczego? Bo ma takie podejście. (...)
To stres i nerwy.

Psychoterapia, a spotkanie z psychologiem jest w takich wypadkach wstępem do niej, grozi konfrontacją z własnymi demonami. To niełatwe zadanie, wymaga odwagi i determinacji, prostszym wydaje się ucieczka/zaprzeczanie i wmawianie sobie, że to problem ciała, nie ducha.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: nie mogę przełykać...

Właśnie.
A inna sprawa jeszcze to podejście do psychologa. I odpowiedź, że do psychologa chodzą ludzie, którzy mają coś z głową, a ja przecież jestem normalna, a nie jakaś chora psychicznie. I koło się zamyka, na własne życzenie.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

16

Odp: nie mogę przełykać...
Wielokropek napisał/a:

(...)
Psychoterapia, a spotkanie z psychologiem jest w takich wypadkach wstępem do niej, grozi konfrontacją z własnymi demonami. To niełatwe zadanie, wymaga odwagi i determinacji, prostszym wydaje się ucieczka/zaprzeczanie i wmawianie sobie, że to problem ciała, nie ducha.

Ciało i dusza stanowi jedność.
Choroba duszy uwidacznia się na ciele.
Autorka miała zrobione podstawowe badania.
Jej stan, który opisuje, moim zdaniem, wymaga głębszej diagnostyki.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

17 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-09-03 10:06:04)

Odp: nie mogę przełykać...
rycząca trzydziecha napisał/a:

Witam,

Od ponad miesiąca mam problem z przełykaniem pokarmów, nawet płynów.
Byłam u lekarza stwierdził, że to przez stres. Fakt - dużo miałam na głowie. Dostałam tabletki na uspokojenie, relanium. Niestety, problem nadal istnieję... sad czasami mogę przez chwilkę w normalny sposób coś przełknąć, a po chwili zaraz paraliż. Przełyk nie działa...Czekam w kolejce do psychologa, ale już nie wiem co mam myślęć... Badania miałam robiene, gardło ok, morfologia również. Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim?

Mam coś podobnego. Od czasu do czasu mam skurcz i nie mogę połykać. Jak na siłę to wymioty.
Często ból i skurcz przy połykaniu pierwszych kęsów......po chwili się rozchodzi. Kilkukrotnie trzymalo dłużej.

Zrobiłem gastroskopię, tomograf.....stwierdzili przepuklinę żołądka, czyli żołądek od góry się niedomyka i kwas solny z żołądka ma możliwość drażnienia przełyku. Na to nie ma lekarstwa, (są tabletki na refluks - obniżają poziom kwasu) radzono spać pod kątem 10-15 stopni by w czasie nocy zawartość żołądka nie przenikała do przełyku. I nie jeść 3-4 godziny przed snem.

Generalnie w Polsce mamy zbyt małą ilość magnezu (jego brak może powodować skurcze) w pożywieniu. Zauważyłem, że jak biorę tabletkę z mikroelementami (z magnezem, potasem itd.) to objawy są słabsze. Spróbuj, napewno nie zaszkodzi.

18

Odp: nie mogę przełykać...

Autorko absolutnie nie lekcewaz problemu. Nerwica i stresy swoja droga (wiem bo sama cierpie) ale dysfagia czyli zaburzenia przelykania moga byc objawem wielu innych chorob, ktore w morfologii i podstawowych badaniach nie wyjda (np stwardnienie rozsiane). Mama mojej kolezanki tez zaczela miec problemy z przelykaniem i rowniez wmawiano jej tylko nerwice a okazalo sie ze to ciezka choroba autoimmunologiczna. Napierw diagnozuj cialo a przy okazji ducha a nie odwrotnie.

19 Ostatnio edytowany przez trx (2019-09-03 10:41:01)

Odp: nie mogę przełykać...
feniks35 napisał/a:

Autorko absolutnie nie lekcewaz problemu. Nerwica i stresy swoja droga (wiem bo sama cierpie) ale dysfagia czyli zaburzenia przelykania moga byc objawem wielu innych chorob, ktore w morfologii i podstawowych badaniach nie wyjda (np stwardnienie rozsiane). Mama mojej kolezanki tez zaczela miec problemy z przelykaniem i rowniez wmawiano jej tylko nerwice a okazalo sie ze to ciezka choroba autoimmunologiczna. Napierw diagnozuj cialo a przy okazji ducha a nie odwrotnie.

Zgadzam się. Niestety, problemy nerwicowe nie są gwarancją tego, że każdy objaw somatyczny jest przejawem wyżej wymienionych.
W idealnym świecie nawet u osób neurotycznych za pomocą obiektywnych testów wyklucza się genezę inną niż problemy natury psychicznej. W rzeczywistym świecie specjaliści idą na łatwiznę, stwierdzając "bo jak nerwowy to pewnie nerwy". Morfologia niestety nie zastąpi diagnozy neurologa. Przykre, że po tak niewiele mówiącym badaniu lekarz wysłał Cię na przysłowiowe drzewo.

There is nothing quite so tragic as a young cynic, because it means the person has gone from knowing nothing to believing nothing.

20

Odp: nie mogę przełykać...

Autorko, przeszłam przez dokładnie to samo jakieś 2 lata temu. Zupełnie jakby mój przełyk zapomniał jak działać. Najgorsza blokada trwała przez jakieś 2 m-ce, ale jeszcze przez kolejne pół roku bałam się jeść w samotności. Zrobiłam wszelkie badania, ale pierwsza diagnoza lekarska okazała się słuszna - stres. I też w ogóle nie czułam się zestresowana, a jedynie mój organizm mi komunikował, że sobie nie radzi. Co ciekawe, było to akurat w czasie, gdy wydawało mi się że najbardziej stresujące sprawy miałam już za sobą. Może takie spóźnione odreagowanie? Mój problem minął samoistnie. Pomógł wypoczynek, więcej ruchu i świeżego powietrza. Psycholog na pewno nie zaszkodzi. Życzę Ci, abyś szybko pozbyła się kłopotu. Trzymam kciuki, bo wiem co to za zmora.

21

Odp: nie mogę przełykać...
Katarzynka88 napisał/a:

Co ciekawe, było to akurat w czasie, gdy wydawało mi się że najbardziej stresujące sprawy miałam już za sobą. Może takie spóźnione odreagowanie?

Nie wiem jaka jest tego dokładna przyczyna, ale somatyczne objawy stresu zwykle najbardziej odczuwalne stają się, gdy jego nasilony okres już mija. Tak samo jest na przykład z nerwicą serca - powstaje na tle stresowym, a ujawnia się wtedy, gdy główny czynnik stresu wydaje się już nie występować.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » nie mogę przełykać...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018