Próba gwałtu a może już gwalt - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Próba gwałtu a może już gwalt

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Próba gwałtu a może już gwalt

Historia miala miejsce 4 lata temu.
Po imprezie wracałam do domu z klubu niedaleko mojego domu i nie wiem co mi przyszło do głowy żeby pochustac się na huśtawce, pod moim blokiem.Dosiadl się do mnie chłopak, był miły, fajnie się nam gadalo. Powiedział, ze samotna dziewczyna nie powinna sama się kręcić po nocach, nawet chciał mnie odprowadzić, ale roześmiałam się i pokazałam mu gdzie mieszkam i zaproponowałam, ze to ja go odprowadze - kawałek dosłownie przez ulicę. Musieliśmy przejść przez pusty parking, poniżej chodnika, gdy zeszliśmy po schodach i chciałam juz iść, coś się nagle zmieniło. Złapał mnie za ręce i powiedział, ze teraz już nigdzie nie pójdę przestraszylam się i złapałam się barierki, żeby się jakoś uwolnić, ale on pchnął mnie na trawnik i zaczął calowac. Na początku mówił tylko, ze jestem śliczna i jaki mam zaje*** tylek. Później zaczął dotykać moich piersi, wsuwal mi palce do pochwy, kazał dotykac swojego wzwodu mówiąc patrz co mi zrobiłaś. Powiedział ze musze mu obciągnac, albo będzie musiał wsadzić tyłu. Mówił jeszcze wiele okropnych i oblesnych rzeczy. Płakałam i błagalam by mnie zostawił groziłam policja, ale on tylko śmiał się ze wie gdzie mieszkam i ze jak to zrobię to pożałuje... Wszystko trwalo godzine, moze dwie..moje męki skończył jakiś chłopak wracający  z imprezy, który zauważył co się dzieje. Zatrzymał policję przejeżdżająca ulica i wtedy po raz 2 musiałam przeżyć upokorzenie gdy znudzeni policjanci zapisywali moje dane w notesie ołówkiem i ze 3 razy kazali mi opowiadać wszystko ze szczegółami. Na koniec zapytali czy piłam... i wtedy usłyszałam zebym na policje przyszła jutro bo jak jestem pijana to i tak nikt nie przyjmie zgłoszenia odwiezli mnie do domu i kazali ochłonąć. Powiedzieli ze pojeźdza po okolicy i spróbuja go znalezc, ale ja wiem ze nikogo nie szukali. Potraktowali mnie jak rozhisteryzowana alkoholiczke. Na policje nie poszłam, ani następnego dnia, ani nigdy.  Dziś mam już faceta i ciągle nie potrafię cieszyć się z seksu. Czasem gdy mnie dotyka czuje się jak przedmiot i robie się rozdrażnionia i kończą się przyjemne chwile. Myślałam że już się pozbieralam, ale jedno spotkanie na ulicy z tamtym człowiekiem i wszystko wróciło... Rok zajęło mi przestać się bać... bałam się nawet wyjść przed blok wyrzucić śmieci. Byłam przekonana ze on gdzieś czeka z nożem, albo żeby dokończyć co zaczął... Dziś mam żal do policjantów na których trafiłam, że tak się zachowali. Teraz juz wiem ze sąd moglby uznać to co mi się przydarzyło za gwałt 3stopnia... i tamten chłopak trafiłby tam gdzie jego miejsce...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt

Moim zdaniem to był gwałt. Nawet Twoja psychika mówi Ci to samo. Bardzo potrzebujesz fachowej pomocy psychologicznej, terapii. Nie zwlekaj z tym, bo ta trauma będzie do Ciebie wracać, a jak widzisz rujnuje Twoje obecne życie.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

3

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt

Jak wyżej.
Potrzebujesz terapii, skoro nie radzisz sobie z tym sama.

4

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt
Zniekształcona napisał/a:

Historia miala miejsce 4 lata temu.
Po imprezie wracałam do domu z klubu niedaleko mojego domu i nie wiem co mi przyszło do głowy żeby pochustac się na huśtawce, pod moim blokiem.Dosiadl się do mnie chłopak, był miły, fajnie się nam gadalo. Powiedział, ze samotna dziewczyna nie powinna sama się kręcić po nocach, nawet chciał mnie odprowadzić, ale roześmiałam się i pokazałam mu gdzie mieszkam i zaproponowałam, ze to ja go odprowadze - kawałek dosłownie przez ulicę. Musieliśmy przejść przez pusty parking, poniżej chodnika, gdy zeszliśmy po schodach i chciałam juz iść, coś się nagle zmieniło. Złapał mnie za ręce i powiedział, ze teraz już nigdzie nie pójdę przestraszylam się i złapałam się barierki, żeby się jakoś uwolnić, ale on pchnął mnie na trawnik i zaczął calowac. Na początku mówił tylko, ze jestem śliczna i jaki mam zaje*** tylek. Później zaczął dotykać moich piersi, wsuwal mi palce do pochwy, kazał dotykac swojego wzwodu mówiąc patrz co mi zrobiłaś. Powiedział ze musze mu obciągnac, albo będzie musiał wsadzić tyłu. Mówił jeszcze wiele okropnych i oblesnych rzeczy. Płakałam i błagalam by mnie zostawił groziłam policja, ale on tylko śmiał się ze wie gdzie mieszkam i ze jak to zrobię to pożałuje... Wszystko trwalo godzine, moze dwie..moje męki skończył jakiś chłopak wracający  z imprezy, który zauważył co się dzieje. Zatrzymał policję przejeżdżająca ulica i wtedy po raz 2 musiałam przeżyć upokorzenie gdy znudzeni policjanci zapisywali moje dane w notesie ołówkiem i ze 3 razy kazali mi opowiadać wszystko ze szczegółami. Na koniec zapytali czy piłam... i wtedy usłyszałam zebym na policje przyszła jutro bo jak jestem pijana to i tak nikt nie przyjmie zgłoszenia odwiezli mnie do domu i kazali ochłonąć. Powiedzieli ze pojeźdza po okolicy i spróbuja go znalezc, ale ja wiem ze nikogo nie szukali. Potraktowali mnie jak rozhisteryzowana alkoholiczke. Na policje nie poszłam, ani następnego dnia, ani nigdy.  Dziś mam już faceta i ciągle nie potrafię cieszyć się z seksu. Czasem gdy mnie dotyka czuje się jak przedmiot i robie się rozdrażnionia i kończą się przyjemne chwile. Myślałam że już się pozbieralam, ale jedno spotkanie na ulicy z tamtym człowiekiem i wszystko wróciło... Rok zajęło mi przestać się bać... bałam się nawet wyjść przed blok wyrzucić śmieci. Byłam przekonana ze on gdzieś czeka z nożem, albo żeby dokończyć co zaczął... Dziś mam żal do policjantów na których trafiłam, że tak się zachowali. Teraz juz wiem ze sąd moglby uznać to co mi się przydarzyło za gwałt 3stopnia... i tamten chłopak trafiłby tam gdzie jego miejsce...

Policjanci zachowali sie skandalicznie, a to byl na 100% gwalt.
I ten koles tak tam lazi wolno bo ci policjanci palcem nie kiwneli. Powinni poleciec z pracy natychmiast i to nie tylko za nie zlapanie przestepcy, ale w dodatku jeszcze to w jaki sposob Ciebie potraktowali.

To co sie Tobie stalo to powazna sprawa i to naprawde odbija sie na czlowieka psychice.
Sama mialam stycznosc z gwalcicielem w swoim zyciu i do dzis czasami sie to na mnie odbija, a moja sytuacja, moim zdaniem nie byla tak straszna jak Twoja.
W moim wypadku bylam na koncercie i wystawie organizowanej przez moich przyjaciol i poszlam do toalety i tam w toalecie byl facet w jednej z kabin i mial drzwi otwarte i ja kiedy to zauwazylam szybko weszlam do kabiny obok i zamknelam sie bo cos mnie tknelo. Wtedy on zaczal ciagnac za klamke zeby otworzyc moja kabine.
Odwrocilam sie do okna i zobaczylam, ze na oknie sa kraty wiec nie moglam wyjsc przez okno na dach, on ciagnal caly czas te drzwi i szarpal klamke. Ja sie darlam na niego, ale on nie odpowiadal. Pozniej schowal sie, a ja patrzylam spod drzwi czy on tam jest czy wyszedl ale zauwazylam skarwek jego koszulki. Czekal az wyjde. No, ale dlatego ze nie wyszlam to on znow zaczal szarpac (drzwi musial ciagnac do siebie wiec bylo mu troche trudniej otworzyc) z kolei po drugiej stronie ja trzymalam klamke i ciagnelam drzwi do siebie z calej sily. Nie bylo w tej lazience zadnej broni i nikt tam nie przychodzil. Pomyslalam tez , ze koles jest niezle pogrzany by atakowac w takiej sytuacji gdzie ktos moze wejsc tam, a na koncu korytarza odbywa sie koncert. Darlam sie strasznie, ale nikt nie slyszal mnie. Trwalo to nie wiem? 10 minut? W koncu zamek zaczal puszczac i on praktycznie wyrwal zamek z drzwi. On tego jednak nie wiedzial wiec udal, ze wychodzi.
Ja juz nie moglam wytrzymac tego uwiezienia miedzy nim a zakratowanym oknem i tez wiedzialam, ze on zaraz otworzy te drzwi a wtedy dopiero bedzie problem.
Czekalam az on sie schowa bardziej w strone umywalek, ze bedzie gdzie odepchnac i po prostu nagle otworzylam te drzwi z calej sily i wyskoczylam stamtad jak kula z armaty. On wtedy skoczyl na mnie, ale byl zaskoczony takim obrotem sprawy wiec ja wpadlam na sciane kiedy on wpadl na mnie i od sciany sie odepchnelam i popchnelam jego w strone umywalek. Wybieglam z tej lazienki i wtedy zobaczylam taki ciezki  pręt , ktory byl kiedys czescia ogrodzenia. Wzielam ten pręt  i wrocilam do tej lazienki zeby go tak zatluc na smierc. Jak juz wpadlam z tym narzedziem tam to nie balam sie go. Musialam sie jednak w koncu powstrzymac dlatego, ze gdybym go uderzyla w twarz tak jak to prawie zrobilam to zabilabym go na 100% wiec placzac strasznie bo tak trudno mi bylo przestac wyszlam jednak i rzucilam ten pret na podloge. Moi znajomi zobaczyli moja twarz i to wystarczylo im zeby wiedziec, ze cos sie stalo powaznego .Pozniej znalezli go nadal w budynku i na koniec moja kolezanka kopniakiem wyrzucila do przez brame na ulice.

W tej pulapce splenily sie moje najgorsze koszmary bo nienawidze i nie moge zniesc uwiezienia ani zadnego przymusu. Po tej sytuacji mialam PTSD

Twoja sytuacja jest gorsza od mojej wiec oczywiscie, ze to zostawi na Tobie slad i to jest normalne. Nic nie jest z Toba nie tak. Polecam Ci terapie.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

5

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt
Winter.Kween napisał/a:
Zniekształcona napisał/a:

Historia miala miejsce 4 lata temu.
Po imprezie wracałam do domu z klubu niedaleko mojego domu i nie wiem co mi przyszło do głowy żeby pochustac się na huśtawce, pod moim blokiem.Dosiadl się do mnie chłopak, był miły, fajnie się nam gadalo. Powiedział, ze samotna dziewczyna nie powinna sama się kręcić po nocach, nawet chciał mnie odprowadzić, ale roześmiałam się i pokazałam mu gdzie mieszkam i zaproponowałam, ze to ja go odprowadze - kawałek dosłownie przez ulicę. Musieliśmy przejść przez pusty parking, poniżej chodnika, gdy zeszliśmy po schodach i chciałam juz iść, coś się nagle zmieniło. Złapał mnie za ręce i powiedział, ze teraz już nigdzie nie pójdę przestraszylam się i złapałam się barierki, żeby się jakoś uwolnić, ale on pchnął mnie na trawnik i zaczął calowac. Na początku mówił tylko, ze jestem śliczna i jaki mam zaje*** tylek. Później zaczął dotykać moich piersi, wsuwal mi palce do pochwy, kazał dotykac swojego wzwodu mówiąc patrz co mi zrobiłaś. Powiedział ze musze mu obciągnac, albo będzie musiał wsadzić tyłu. Mówił jeszcze wiele okropnych i oblesnych rzeczy. Płakałam i błagalam by mnie zostawił groziłam policja, ale on tylko śmiał się ze wie gdzie mieszkam i ze jak to zrobię to pożałuje... Wszystko trwalo godzine, moze dwie..moje męki skończył jakiś chłopak wracający  z imprezy, który zauważył co się dzieje. Zatrzymał policję przejeżdżająca ulica i wtedy po raz 2 musiałam przeżyć upokorzenie gdy znudzeni policjanci zapisywali moje dane w notesie ołówkiem i ze 3 razy kazali mi opowiadać wszystko ze szczegółami. Na koniec zapytali czy piłam... i wtedy usłyszałam zebym na policje przyszła jutro bo jak jestem pijana to i tak nikt nie przyjmie zgłoszenia odwiezli mnie do domu i kazali ochłonąć. Powiedzieli ze pojeźdza po okolicy i spróbuja go znalezc, ale ja wiem ze nikogo nie szukali. Potraktowali mnie jak rozhisteryzowana alkoholiczke. Na policje nie poszłam, ani następnego dnia, ani nigdy.  Dziś mam już faceta i ciągle nie potrafię cieszyć się z seksu. Czasem gdy mnie dotyka czuje się jak przedmiot i robie się rozdrażnionia i kończą się przyjemne chwile. Myślałam że już się pozbieralam, ale jedno spotkanie na ulicy z tamtym człowiekiem i wszystko wróciło... Rok zajęło mi przestać się bać... bałam się nawet wyjść przed blok wyrzucić śmieci. Byłam przekonana ze on gdzieś czeka z nożem, albo żeby dokończyć co zaczął... Dziś mam żal do policjantów na których trafiłam, że tak się zachowali. Teraz juz wiem ze sąd moglby uznać to co mi się przydarzyło za gwałt 3stopnia... i tamten chłopak trafiłby tam gdzie jego miejsce...

Policjanci zachowali sie skandalicznie, a to byl na 100% gwalt.
I ten koles tak tam lazi wolno bo ci policjanci palcem nie kiwneli. Powinni poleciec z pracy natychmiast i to nie tylko za nie zlapanie przestepcy, ale w dodatku jeszcze to w jaki sposob Ciebie potraktowali.

To co sie Tobie stalo to powazna sprawa i to naprawde odbija sie na czlowieka psychice.
Sama mialam stycznosc z gwalcicielem w swoim zyciu i do dzis czasami sie to na mnie odbija, a moja sytuacja, moim zdaniem nie byla tak straszna jak Twoja.
W moim wypadku bylam na koncercie i wystawie organizowanej przez moich przyjaciol i poszlam do toalety i tam w toalecie byl facet w jednej z kabin i mial drzwi otwarte i ja kiedy to zauwazylam szybko weszlam do kabiny obok i zamknelam sie bo cos mnie tknelo. Wtedy on zaczal ciagnac za klamke zeby otworzyc moja kabine.
Odwrocilam sie do okna i zobaczylam, ze na oknie sa kraty wiec nie moglam wyjsc przez okno na dach, on ciagnal caly czas te drzwi i szarpal klamke. Ja sie darlam na niego, ale on nie odpowiadal. Pozniej schowal sie, a ja patrzylam spod drzwi czy on tam jest czy wyszedl ale zauwazylam skarwek jego koszulki. Czekal az wyjde. No, ale dlatego ze nie wyszlam to on znow zaczal szarpac (drzwi musial ciagnac do siebie wiec bylo mu troche trudniej otworzyc) z kolei po drugiej stronie ja trzymalam klamke i ciagnelam drzwi do siebie z calej sily. Nie bylo w tej lazience zadnej broni i nikt tam nie przychodzil. Pomyslalam tez , ze koles jest niezle pogrzany by atakowac w takiej sytuacji gdzie ktos moze wejsc tam, a na koncu korytarza odbywa sie koncert. Darlam sie strasznie, ale nikt nie slyszal mnie. Trwalo to nie wiem? 10 minut? W koncu zamek zaczal puszczac i on praktycznie wyrwal zamek z drzwi. On tego jednak nie wiedzial wiec udal, ze wychodzi.
Ja juz nie moglam wytrzymac tego uwiezienia miedzy nim a zakratowanym oknem i tez wiedzialam, ze on zaraz otworzy te drzwi a wtedy dopiero bedzie problem.
Czekalam az on sie schowa bardziej w strone umywalek, ze bedzie gdzie odepchnac i po prostu nagle otworzylam te drzwi z calej sily i wyskoczylam stamtad jak kula z armaty. On wtedy skoczyl na mnie, ale byl zaskoczony takim obrotem sprawy wiec ja wpadlam na sciane kiedy on wpadl na mnie i od sciany sie odepchnelam i popchnelam jego w strone umywalek. Wybieglam z tej lazienki i wtedy zobaczylam taki ciezki  pręt , ktory byl kiedys czescia ogrodzenia. Wzielam ten pręt  i wrocilam do tej lazienki zeby go tak zatluc na smierc. Jak juz wpadlam z tym narzedziem tam to nie balam sie go. Musialam sie jednak w koncu powstrzymac dlatego, ze gdybym go uderzyla w twarz tak jak to prawie zrobilam to zabilabym go na 100% wiec placzac strasznie bo tak trudno mi bylo przestac wyszlam jednak i rzucilam ten pret na podloge. Moi znajomi zobaczyli moja twarz i to wystarczylo im zeby wiedziec, ze cos sie stalo powaznego .Pozniej znalezli go nadal w budynku i na koniec moja kolezanka kopniakiem wyrzucila do przez brame na ulice.

W tej pulapce splenily sie moje najgorsze koszmary bo nienawidze i nie moge zniesc uwiezienia ani zadnego przymusu. Po tej sytuacji mialam PTSD

Twoja sytuacja jest gorsza od mojej wiec oczywiscie, ze to zostawi na Tobie slad i to jest normalne. Nic nie jest z Toba nie tak. Polecam Ci terapie.

Straszne sad

Najbardziej smutne jest to, że większość kobiet przynajmniej raz w życiu spotkała się z jakimś molestowaniem/napastowaniem na tle seksualnym (lub w domyśle miało to mieć konsekwencje seksualne jak w Twoim przypadku).

Ja sobie normalnie żyję, bez żadnych traum na punkcie seksu i mężczyzn naprawdę uwielbiam, ale gdy myślę o swoim życiu to miałam co najmniej trzy takie przypadki.

Raz w szkole podstawowej, z nauczycielem pedofilem, który kazał nam zdejmować majtki, pochylać się i oglądał nasze cipki pod pretekstem sprawdzania czy mamy prosty kręgosłup.
Drugi raz wracałam z imprezy, noc, pustka na ulicach i grupa facetów w samochodzie zatrzymała się, pytali czy mnie podwieźć, a gdy odmówiłam, jeden wysiadł i zaczął mnie gonić, na szczęście uciekłam do pobliskiego budynku.
Trzeci raz na imprezie u koleżanki, koleś złapał mnie w ubikacji i podarł mi bluzkę.

Był też obcy facet który się przy mnie onanizował.
I pewnie gdybym się zastanowiła, to z pamięci wyciągnęłabym o wiele więcej tych przypadków.
A mieszkam w małym, spokojnym mieście...
Naprawdę trzeba na siebie uważać.

6

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt

nie jest latwo zaleczyc w swojej psychice taka rane, bo zdeptano twoje poczucie bezpieczenstwa w relacji z drugim czlowiekiem, rozejrzyj sie czy jest osiagalna tam u ciebie terapia poprzez hipnoze, bo moim zdaniem moze ci to pomoc

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

7 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-12-19 14:28:22)

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt

W żadnym wypadku nie powinna się pakować w żadne dziwaczne terapie. Chyba po to, żeby sobie zrobić większe kuku. Najwyżej rozmowa z DOBRYM (należy poszukać opinii i wnikliwie je przeanalizować) psychologiem lub certyfikowanym psychoterapeutą pracującym konwencjonalnymi metodami.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

8

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt
niepodobna napisał/a:

W żadnym wypadku nie powinna się pakować w żadne dziwaczne terapie. Chyba po to, żeby sobie zrobić większe kuku. Najwyżej rozmowa z DOBRYM (należy poszukać opinii i wnikliwie je przeanalizować) psychologiem lub certyfikowanym psychoterapeutą pracującym konwencjonalnymi metodami.

Nie bardzo rozumiem co okreslasz mianem ,,dziwaczne terapie", widzisz dziecino u mnie na wiosce terapia poprzez hipnoze pomaga ludziom w wychodzeniu z narkomani, alkoholizmu, palaczom ziola czy papierosow, a takze wszystkim tym, ktorzy maja problem behawioralne, o teraz rozumiem , istnieje pewien szczep gdzie ludzi z problemami behawioralnymi nazywano ,,to taki co ma kuku" I ty pewnikiem z tego szczepu, ale zapewniam cie terapia ludziom pomaga I krzywdy nie czyni, nigdzie nie pisalem abyszukala szarlatana, a hipnoza jest bardzo konwencjonalna w niektorych wioskach

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

9

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt
12miecio12 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

W żadnym wypadku nie powinna się pakować w żadne dziwaczne terapie. Chyba po to, żeby sobie zrobić większe kuku. Najwyżej rozmowa z DOBRYM (należy poszukać opinii i wnikliwie je przeanalizować) psychologiem lub certyfikowanym psychoterapeutą pracującym konwencjonalnymi metodami.

Nie bardzo rozumiem co okreslasz mianem ,,dziwaczne terapie", widzisz dziecino u mnie na wiosce terapia poprzez hipnoze pomaga ludziom w wychodzeniu z narkomani, alkoholizmu, palaczom ziola czy papierosow, a takze wszystkim tym, ktorzy maja problem behawioralne, o teraz rozumiem , istnieje pewien szczep gdzie ludzi z problemami behawioralnymi nazywano ,,to taki co ma kuku" I ty pewnikiem z tego szczepu, ale zapewniam cie terapia ludziom pomaga I krzywdy nie czyni, nigdzie nie pisalem abyszukala szarlatana, a hipnoza jest bardzo konwencjonalna w niektorych wioskach

Nie wiem skąd te insynuacje i protekcjonalno-lekceważąco-agresywny ton twojej wypowiedzi.
Gdybym była złośliwa, to bym napisała, że Ty pewnikiem z tego szczepu, co rzeczy widziane u siebie na wiosce uważają za jedyną możliwość i uniwersalny opis świata.
Teraz jest tak, że po kursie szamańskim można prowadzić 'terapie'. Przy metodach takich jak hipnoza możliwość trafienia do znachora zamiast specjalisty jest niestety mocno prawdopodobna. Ilu ludzi sprawdza terapeutów, do których chodzi? To, że komuś pomogła hipnoza, być może prowadzona przez kompetentną osobę, nie znaczy, że innym nie zaszkodziła. Można też trafić do takiego 'specjalisty' jak prof. Gapik, który pod przykrywką terapii hipnozą molestował pacjentki. Sprawa głośna parę lat temu. Chyba nie muszę Ci, 'dziecino', tłumaczyć, co się stanie, jeśli tak trafi osoba już naznaczona traumą na tle seksualnym?
Zawsze zaczyna się od tego, co bezpieczne, żeby sobie pomóc.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

10

Odp: Próba gwałtu a może już gwalt
niepodobna napisał/a:
12miecio12 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

W żadnym wypadku nie powinna się pakować w żadne dziwaczne terapie. Chyba po to, żeby sobie zrobić większe kuku. Najwyżej rozmowa z DOBRYM (należy poszukać opinii i wnikliwie je przeanalizować) psychologiem lub certyfikowanym psychoterapeutą pracującym konwencjonalnymi metodami.

Nie bardzo rozumiem co okreslasz mianem ,,dziwaczne terapie", widzisz dziecino u mnie na wiosce terapia poprzez hipnoze pomaga ludziom w wychodzeniu z narkomani, alkoholizmu, palaczom ziola czy papierosow, a takze wszystkim tym, ktorzy maja problem behawioralne, o teraz rozumiem , istnieje pewien szczep gdzie ludzi z problemami behawioralnymi nazywano ,,to taki co ma kuku" I ty pewnikiem z tego szczepu, ale zapewniam cie terapia ludziom pomaga I krzywdy nie czyni, nigdzie nie pisalem abyszukala szarlatana, a hipnoza jest bardzo konwencjonalna w niektorych wioskach

Nie wiem skąd te insynuacje i protekcjonalno-lekceważąco-agresywny ton twojej wypowiedzi.
Gdybym była złośliwa, to bym napisała, że Ty pewnikiem z tego szczepu, co rzeczy widziane u siebie na wiosce uważają za jedyną możliwość i uniwersalny opis świata.
Teraz jest tak, że po kursie szamańskim można prowadzić 'terapie'. Przy metodach takich jak hipnoza możliwość trafienia do znachora zamiast specjalisty jest niestety mocno prawdopodobna. Ilu ludzi sprawdza terapeutów, do których chodzi? To, że komuś pomogła hipnoza, być może prowadzona przez kompetentną osobę, nie znaczy, że innym nie zaszkodziła. Można też trafić do takiego 'specjalisty' jak prof. Gapik, który pod przykrywką terapii hipnozą molestował pacjentki. Sprawa głośna parę lat temu. Chyba nie muszę Ci, 'dziecino', tłumaczyć, co się stanie, jeśli tak trafi osoba już naznaczona traumą na tle seksualnym?
Zawsze zaczyna się od tego, co bezpieczne, żeby sobie pomóc.

Po pierwsze nigdzie nie pisze aby brac terapeute na lapu capu, hipnoza pomaga I jest z powodzeniem stosowana w terapi od lat, zboka czy oblecha jak wspomniany  Gapik trafisz nie tylko wsrod stosujacych hipnoze, czasem wystarczy wycieczka do najblizszej plebanii,Sprawdzanie terapeuty jest zalecane w kazdej opcji, nawet jak idziesz do spowiedzi po drugie sam znam terapie poprzez hipnoze I wiem ze zawsze istnieje opcja aby oprocz terapeuty byla obecna osoba z rodziny w czasie hipnozy, a to wyklucza molestowanie, wystarczy tylko odpowiednio sie zabezpieczyc, a nie narzekac ze sie spotkalo na oblecha po fakcie

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Próba gwałtu a może już gwalt

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018