Ratunku! Szczur w ogrodzie! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Ze dwa dni temu siedziałam sobie w ogródku pijąc rano kawkę i nagle coś zauważyłam kątem oka. Przez ścianę od sąsiadów paradował sobie brązowy szczurek, jakby walcował do własnego salonu hmm Pierwszy raz to zauważyłam. W zeszłe lato nic takiego się nie działo. Po inspekcji mogę odnotować, że obecne są też szczurze kupki sad

Nic w ogródku nie trzymam, jeżeli chodzi o jedzenie. Kubły są w bocznej alejce i są zamknięte. Nie mam nawet żadnej szopy. Cały ogródek jest wyłożony kostką brukową, a kwiaty i krzaki mam tylko na bokach i z tyłu. Jedynym źródłem pożywienia dla gryzonia mogą być karmniki dla ptaków (mam rodzinę kosów).

Nie chcę szczura i jego towarzyszy (bo jestem pewna, że jak widziałam jednego, to są i inne) zabijać, ale szukam porady jak im obrzydzić mój ogródek.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Beyondblackie napisał/a:

Kubły są w bocznej alejce i są zamknięte.

Nie wiem co przez to rozumiesz ale szczur przegryzie ponoć i blachę. Grube plastikowe kubły, to dla niego żadna przeszkoda. Przeciśnie się przez jakąś szparę. Na szczury najlepsza jest trutka. Działa z opóźnieniem i ma dodatki mumifikujące więc gdzieś tam sobie dokona żywota i się zasuszy. Ze sporą szansą, że przy okazji reszta szczurzej rodzinki. Teoretycznie są jakieś humanitarne klatki do łapania ale wyłapiesz wszystkie? Rozmnażają się na potęgę więc złapiesz jednego czy dwa, a reszta dalej będzie hasać. Pozostaje jeszcze dobry kot tongue

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

3

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Eee nie ma co się nad szkodnikiem litować. Trutka i po krzyku.

Edit Szczury lubią przegryzać przewody w instalacjach elektrycznych aut - dodatkowa motywacja żeby szkodnika zlikwidować

4

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Beyondblackie napisał/a:

Nie chcę szczura i jego towarzyszy (bo jestem pewna, że jak widziałam jednego, to są i inne) zabijać, ale szukam porady jak im obrzydzić mój ogródek.

Ale szczur chce Ciebie. smile Poza trutką, chyba nie ma innych sposobów na pozbycie tych niechcianych gości. Ale prawda jest taka. Skoro są to jest gdzieś źródło pożywienia i z reguły będą wracać. Niestety tak już jest. Tam gdzie ludzie, jest pożywienie i są szczury.

5 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2019-06-22 12:11:34)

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Kubły sprawdzałam. Po pierwsze są metalowe, po drugie nie pogryzione. Specjalnie takie kupiliśmy, bo się nie nagrzewają tak jak czarne plastikowe (muchy i larwy- bleee...).

Weszłam na amazona i tam mają ultrasoniczne straszaki. Sa też jakieś spraje, które je odstraszają.

Misiek przycina dziś krzaki i grabiami przeczesuje za nimi, żeby usunąć miejsca do chowania się. Zachęcamy też psa by sobie powąchał. W ostateczności, po prostu, kupimy kota big_smile Chociaż chyba wystarczające jest, że pies wygonił gryzonia ze skrzyni na narzędzia. Teraz siedzi w ogródku i wywąchuje następnego big_smile

6

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Z gryzoniami trzeba uważać, bo mnożą się na potęgę. Ja miałam z nimi kontakt i nie robiły żadnych szkód, więc ich nie ruszam, może moje koty to uporządkują, ale jak dotąd chyba nie rwą się do roboty big_smile
Jak chcesz się ich trwale pozbyć, to nie sądzę by udało Ci się inaczej niż poprzez zabicie, a czy to będzie kot, czy trutka im większej różnicy raczej nie zrobi. Możesz ewentualnie odciąć je od źródła jakiegokolwiek jedzenia.

Ja jakiś rok temu zastałam w pokoju małą szarą myszkę. Drążyła korytarze gdzieś pod podłogą i ścianami, nawet były(są) drobne wąskie otwory na miejscu łączenia się podłogi ze ścianą. Na początku nie wiedziałam, że to mysz, bo słyszałam tylko szelesty i widziałam korytarze, gdy zaświeciłam latarką w dziurkę pod ścianą. Wsypywałam tam jedzonko, aby przekonać się, czy zniknie i utwierdzi mnie w przekonaniu, że mam jakiegoś gościa. Oczywiście pestki, ziarenka, czy chlebek znikały, a moment zniknięcia poprzedzał wyraźny szmer. Później postanowiłam oswoić swoje zwierzątko. Zaczęłam wysypywać jedzonko na podłogę w niewielkiej odległości od otworu pod ścianą. Wtedy byłam już pewna. Mała szara myszka wystawiała łepek i błyskawicznym ruchem porywała płatki owsiane, czy ziarenka słonecznika. Następnie zwiększałam odległość, lub tworzyłam szlaki, a myszka coraz mniej się bała, wychodziła coraz dalej, choć na każdy ruch, czy hałas z prędkością światła chowała się w ścianie. Wkrótce pojawiła się druga, co już wzbudziło moje podejrzenia. Rankiem leżałam w łóżku, jeszcze zaspana, widziałam myszkę wychodzącą po ziarenka i mocno zdziwiłam się gdy z drugiej strony, widocznie inną dziurą, wybiegła druga myszka, a za nią kolejna, wyraźnie mniejsza, po chwili pojawiły się jeszcze dwie takie mniejsze, a potem jeszcze jedna. Z jednej szarej myszki nagle było sześć. Potem chyba jeszcze więcej, ale już nie liczyłam, czasem nawet złapałam jakąś. Nie przestawałam ich karmić, ale był to chyba błąd, bo zaczęły się coraz bardziej rozgaszczać. Niektóre, bardziej odważne, biegały przy mnie po pokoju, wskakiwały na kaloryfer, krzesło. Zza szafy dochodziły wyraźne piski i odgłosy gonitwy, domyślam się co robiły tongue Wyobraźcie sobie moje przerażenie, gdy w bezsenną noc, leżałam sobie na brzuchu, w rękach trzymając telefon i nagle na swoim udzie poczułam kroki malutkich zimnych stópek big_smile Wzdrygnęłam się bardzo, a zwierzątko zniknęło tak szybko jak się pojawiło. Potem przestałam je karmić, nadeszła zima, myszki zniknęły, ale teraz znowu się pojawiają, chyba. Ale myślę, że nic z nimi nie zrobię, nie przeszkadzają mi, dopóki nie grasują po pokoju, więc po prostu ich nie dokarmiam smile

7

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
EtaBeta napisał/a:

Z gryzoniami trzeba uważać, bo mnożą się na potęgę. Ja miałam z nimi kontakt i nie robiły żadnych szkód, więc ich nie ruszam, może moje koty to uporządkują, ale jak dotąd chyba nie rwą się do roboty big_smile
Jak chcesz się ich trwale pozbyć, to nie sądzę by udało Ci się inaczej niż poprzez zabicie, a czy to będzie kot, czy trutka im większej różnicy raczej nie zrobi. Możesz ewentualnie odciąć je od źródła jakiegokolwiek jedzenia.

Ja jakiś rok temu zastałam w pokoju małą szarą myszkę. Drążyła korytarze gdzieś pod podłogą i ścianami, nawet były(są) drobne wąskie otwory na miejscu łączenia się podłogi ze ścianą. Na początku nie wiedziałam, że to mysz, bo słyszałam tylko szelesty i widziałam korytarze, gdy zaświeciłam latarką w dziurkę pod ścianą. Wsypywałam tam jedzonko, aby przekonać się, czy zniknie i utwierdzi mnie w przekonaniu, że mam jakiegoś gościa. Oczywiście pestki, ziarenka, czy chlebek znikały, a moment zniknięcia poprzedzał wyraźny szmer. Później postanowiłam oswoić swoje zwierzątko. Zaczęłam wysypywać jedzonko na podłogę w niewielkiej odległości od otworu pod ścianą. Wtedy byłam już pewna. Mała szara myszka wystawiała łepek i błyskawicznym ruchem porywała płatki owsiane, czy ziarenka słonecznika. Następnie zwiększałam odległość, lub tworzyłam szlaki, a myszka coraz mniej się bała, wychodziła coraz dalej, choć na każdy ruch, czy hałas z prędkością światła chowała się w ścianie. Wkrótce pojawiła się druga, co już wzbudziło moje podejrzenia. Rankiem leżałam w łóżku, jeszcze zaspana, widziałam myszkę wychodzącą po ziarenka i mocno zdziwiłam się gdy z drugiej strony, widocznie inną dziurą, wybiegła druga myszka, a za nią kolejna, wyraźnie mniejsza, po chwili pojawiły się jeszcze dwie takie mniejsze, a potem jeszcze jedna. Z jednej szarej myszki nagle było sześć. Potem chyba jeszcze więcej, ale już nie liczyłam, czasem nawet złapałam jakąś. Nie przestawałam ich karmić, ale był to chyba błąd, bo zaczęły się coraz bardziej rozgaszczać. Niektóre, bardziej odważne, biegały przy mnie po pokoju, wskakiwały na kaloryfer, krzesło. Zza szafy dochodziły wyraźne piski i odgłosy gonitwy, domyślam się co robiły tongue Wyobraźcie sobie moje przerażenie, gdy w bezsenną noc, leżałam sobie na brzuchu, w rękach trzymając telefon i nagle na swoim udzie poczułam kroki malutkich zimnych stópek big_smile Wzdrygnęłam się bardzo, a zwierzątko zniknęło tak szybko jak się pojawiło. Potem przestałam je karmić, nadeszła zima, myszki zniknęły, ale teraz znowu się pojawiają, chyba. Ale myślę, że nic z nimi nie zrobię, nie przeszkadzają mi, dopóki nie grasują po pokoju, więc po prostu ich nie dokarmiam smile

smile smile Fajna opowieść.
Też kiedyś karmiłam myszy pojawiające się w wynajętym pokoju. To był duży stary dom, z ogrodem, trudno, żeby nie było gryzoni.
W ogóle mi nie przeszkadzały te myszy. Może gdyby było ich dużo, to bym się starała wykurzyć. Też wychodziły na środek pokoju, szeleściły za meblami, piszczały, czasem się wspięły na kanapę. Po mnie nie chodziły, ale pewnie nie zrobiłoby to na mnie wrażenia. Jako dzieciak miałam wszelkie możliwe stwory w domu, między innymi hodowlane myszy i szczury... Nie brzydzą mnie. Są rozczulające smile

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

8

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Ja się szczurów nie brzydzę. Te brązowe są prawdziwymi słodziakami. Problem polega na tym, że mnożą się jak zaraza, niszczą ogródek (do widzenia podłoże stawu, do widzenia palmy, zapomnijmy o truskawkach...) i roznoszą okropne choroby.

Całą sobotę spędziliśmy porządkując. Wykurzyliśmy jednego ze skrzyni na narzędzia i Misiek poprzycinał wszystkie krzaczory na maksa, żeby nie miał się gdzie chować. Do tego nasz pies miał tonę zabawy latając wszędzie na komendę "Find Mr Ratty!". Wydaje mi się, że przynajmniej sprawilismy całym tym rabanem, że szczury przestały się czuć u nas komfortowo.

9

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Skoro jest pies to niekoniecznie jest szansa na trutkę, w takim razie polecam łapkę na szczury, taka co się zatrzaskuje jak wejdzie. U nas w domu rodzinnym zawsze zdawała egzamin.

10

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Dziękuję za wszystkie porady smile

Jak na razie, po weekendowych porządkach, nie zauważyłam powrotu pana szczura. Chociaż, Bóg wie, bo one wyłażą po zmroku yikes Kupiliśmy odstraszający granulat, więc może to też się przyczyni do obrzydzenia ogróka gryzoniowi. Chyba też pokuszę się o pułapkę, żeby złapać go żywego i wywalić gdzieś za miastem.

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Beyondblackie napisał/a:

Cały ogródek jest wyłożony kostką brukową, a kwiaty i krzaki mam tylko na bokach i z tyłu..

Masakra.....to nie ogródek, tylko lotnisko smile

P.S. Tylko kot, duży kot.....
P.S.2. Szczur może się stołować u sąsiadów, ale patroluje okolice w promieniu kilkuset metrów.

12

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Kup żywołapkę, ale musi być duża i dobra, wszystkie są reklamowane jako bezpieczne, ale nie wszystkie są. Za mała pułapka może przytrzasnąć zwierzakowi ogon albo łapę. Wlezie na pewno za czymś dobrym do zjedzenia. Potem możesz go gdzieś wynieść : ) Daleko od domu.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

13

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
zwyczajny gość napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Cały ogródek jest wyłożony kostką brukową, a kwiaty i krzaki mam tylko na bokach i z tyłu..

Masakra.....to nie ogródek, tylko lotnisko smile

P.S. Tylko kot, duży kot.....
P.S.2. Szczur może się stołować u sąsiadów, ale patroluje okolice w promieniu kilkuset metrów.

Mieszkam w średniowiecznym angielskim miasteczku, więc takie są realia. Mój dom jest z XVI wieku, także ogródek jest taki jakie wtedy robiono big_smile

Szczur na pewno się stołuje u sąsiadów, bo obok nas jest chińska restauracja sad Może powinnam zadzwonić do ichniego Sanepidu?

14

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Beyondblackie napisał/a:

Dziękuję za wszystkie porady smile

Jak na razie, po weekendowych porządkach, nie zauważyłam powrotu pana szczura. Chociaż, Bóg wie, bo one wyłażą po zmroku yikes Kupiliśmy odstraszający granulat, więc może to też się przyczyni do obrzydzenia ogróka gryzoniowi. Chyba też pokuszę się o pułapkę, żeby złapać go żywego i wywalić gdzieś za miastem.

Mam pewna delikatna sprawę, jeślimożna poproszę o wiadomość na priva chciałbym zadać jedno pytanko. A nie masz maila.

15

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Biedne zwierzątka... Nie mogłabym zabić. Przecież one nie robią nic złego specjalnie... Ludziom wszystko przeszkadza, naprawdę... Jak już to tylko pułapki do łapania ich żywych i żeby później wynieść.

16

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Marszka napisał/a:

Biedne zwierzątka... Nie mogłabym zabić. Przecież one nie robią nic złego specjalnie... Ludziom wszystko przeszkadza, naprawdę... Jak już to tylko pułapki do łapania ich żywych i żeby później wynieść.

Ty chyba żadnego pojęcia nie masz yikes Szczury niszczą rośliny w ogródku, przegryzają instalację elektryczną, podkopuja się pod fundamenty, roznoszą choroby.

Skończylo sie na tym, że wspólnie z dwoma sąsiadami musieliśmy wezwać firmę deratyzacyjną by wybić tą zarazę. Odpukać w niemalowane, mamy spokój od dwóch lat.

17

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Beyondblackie napisał/a:
Marszka napisał/a:

Biedne zwierzątka... Nie mogłabym zabić. Przecież one nie robią nic złego specjalnie... Ludziom wszystko przeszkadza, naprawdę... Jak już to tylko pułapki do łapania ich żywych i żeby później wynieść.

Ty chyba żadnego pojęcia nie masz yikes Szczury niszczą rośliny w ogródku, przegryzają instalację elektryczną, podkopuja się pod fundamenty, roznoszą choroby.

Skończylo sie na tym, że wspólnie z dwoma sąsiadami musieliśmy wezwać firmę deratyzacyjną by wybić tą zarazę. Odpukać w niemalowane, mamy spokój od dwóch lat.

To raczej Ty nie masz pojęcia i ośmieszasz się  wywodami z 18 wieku. Szczury to bardzo inteligentne i socjalne zwierzęta które też chcą jeść i nie niszczą twoich roslin dla zabawy. Choroby szczury nie produkują, a roznoszą tylko tyle co i ty byś rozniosła gdy by Cię ktoś czymś zaraził. Poza tym gorszej zarazy niż ludzie bez serca i wyrozumiałości to nie ma.
Mogła byś się trochę poinformować zanim palniesz jakieś wredne teksty.

18

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Doonna napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:
Marszka napisał/a:

Biedne zwierzątka... Nie mogłabym zabić. Przecież one nie robią nic złego specjalnie... Ludziom wszystko przeszkadza, naprawdę... Jak już to tylko pułapki do łapania ich żywych i żeby później wynieść.

Ty chyba żadnego pojęcia nie masz yikes Szczury niszczą rośliny w ogródku, przegryzają instalację elektryczną, podkopuja się pod fundamenty, roznoszą choroby.

Skończylo sie na tym, że wspólnie z dwoma sąsiadami musieliśmy wezwać firmę deratyzacyjną by wybić tą zarazę. Odpukać w niemalowane, mamy spokój od dwóch lat.

To raczej Ty nie masz pojęcia i ośmieszasz się  wywodami z 18 wieku. Szczury to bardzo inteligentne i socjalne zwierzęta które też chcą jeść i nie niszczą twoich roslin dla zabawy. Choroby szczury nie produkują, a roznoszą tylko tyle co i ty byś rozniosła gdy by Cię ktoś czymś zaraził. Poza tym gorszej zarazy niż ludzie bez serca i wyrozumiałości to nie ma.
Mogła byś się trochę poinformować zanim palniesz jakieś wredne teksty.

Taaa... Najlepiej jeszcze głaskać, dokarmiać i zachwycać się gdy będą się rozmnażać, bo przecież malutkie są takie slodkie smile

A to jest najlepsze: "Choroby szczury nie produkują, a roznoszą tylko tyle co i ty byś rozniosła gdy by Cię ktoś czymś zaraził."
Szczury roznoszą wiele chorób i naprawdę niektóre z nich są tak wyniszczające, najczęściej  śmiertelne dla człowieka, a możliwe jest zakażenie się tylko od szczura.
Katalog chorób przenoszonych przez szczury jest bardzo długi. Mogą one także pośredniczyć w przekazaniu na człowieka pasożytów, np. włośni czy tasiemców, a o to bardzo łatwo, gdy szczury grasują sobie wesoło np. w przydomowym ogródku.

Tak więc należy się ich pozbywać ze swojego otoczenia i nie ułatwiać im życia blisko człowieka.
Oczywiście nie ma mowy o szczurach hodowanych przez człowieka, takich np. białych z różowymi łapkami, które nie mają kontaktu z dzikimi pobratymcami i są pod opieką weterynarza. Ja jednak nawet do takich mam lekki wstręt, choć ogólnie zwierzęta lubię.

19

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!
Doonna napisał/a:

Szczury to bardzo inteligentne i socjalne zwierzęta które też chcą jeść i nie niszczą twoich roslin dla zabawy. Choroby szczury nie produkują, a roznoszą tylko tyle co i ty byś rozniosła gdy by Cię ktoś czymś zaraził. Poza tym gorszej zarazy niż ludzie bez serca i wyrozumiałości to nie ma.
Mogła byś się trochę poinformować zanim palniesz jakieś wredne teksty.

No i co z tego, że są inteligentne i socjalne, jak bardzo inteligentnie i socjalnie sie mnożą na potęgę? Czyś Ty kiedyś widziała prawdziwą infestację? Idź sobie na youtuba i zobacz jak to wygląda, to zmienisz zdanie. Poza byciem prawdziwą udreką, mogą doprowadzic do uszkodzenia instalacji elektrycznej i w efekcie pożaru. Słodkie, inteligentne zwierzątko i mój dom byłby kupką prochu. Dziekuje za coś takiego. A choróbska przenoszą takie, że aż strach się bać.

Jest cos takiego jak nadmiar empatii i naiwność.

20

Odp: Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Szczury są niebezpieczne.
Potrafią zaatakować człowieka, inne zwierzę.
Kilkanaście lat temu dziecko mojej siostry ciotecznej zostało pogryzione przez dzikiego szczura, który wszedł prawdopodobnie przez otwarte drzwi tarasowe i ugryzł w stopę śpiące niemowlę.
Dziecko musiało przyjąć serię zastrzyków na wściekliznę, tężec.
U sąsiadki okociła się kotka. Szczur zjadł małe a kocica ciężko poraniona nie przeżyła.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Ratunku! Szczur w ogrodzie!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021