Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Temat: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

A wiec tak, ja z moim partnerem mamy po 24 lata, ja mieszkam w anglii od 14 lat a on od 5. Jestem z moim juz 4.5 roku odswiadczyl sie mi 10 miesiecy temu i nic z tym kompletnie nie robi. Zaczelam o tym z nim rozmawiac ze moze popatrzmy, poszukajmy, zorientujmy sie, ale wogole jakos nie jest tym wzruszony. Zawsze jest krotka gadka typu "dobra... teraz nie bo teraz trzeba sie skupic na czym innym". I wlasnie tego nie rozumiem, dobrze zarabiamy, mamy oszczednosci, planujemy kupic dom w przyszlym roku, wszystko sie uklada oprocz wladnie tego slubu. Nie chodzi mi ze juz zaraz musze wziac slub, ale chcialabym juz  zarezerwowac sale tak za 2.5-3 lata. Kiedy probuje sie zapytac go czy bedziemy cos robic w tym celu jego odpowiedz jest "tak poszukamy" a potem nic... a jak sama zaczynam patrzec na sale i mniej wiecej glowkowac ile osob byn zaprosila, to juz sie denerwuje ze po co teraz to robie, i mowi mi ze wezmiemy slub. On jest naprawde trudnym czlowiek jezeli chodzi o podejmowanie decyzji ale mial jaja zeby sie odswiadczyc. Co lepsze mowi do moich rodzicow mamo i tato, bardzo jest zaangazowany z moja rodzina, traktuje mnie lepiej niz samego siebie, gotuje, dba, mysli kilka krokow przed, jest rozsadny, nie pije nie pali, no facet ma glowe na karku. Mowie mu caly czas ze wazne jest dla mnie bycie w zwiasku malzenskim i nie bede wiecznosc czekala az on soe zdecyduje. Wiem ze to nie bardzo dobrze ale jezeli on mi dawal fauszywa nadzieje to mi sie kiedys to wkoncu znudzi. Chce byc mama przed ukonczeniem 30 a chce miec slubne dziecko bo zalezy mi na tym zebysmy wszyscy mieli takie samo nazwisko. Czy za bardzo nachalna? A moze nie jestem poniewaz poswiecilam swoje zycie od 19 roku zycia dla czlowieka ktory moze w rzeczywistoci mi nigdy nie da tego czego chce?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Facet ma 24 lata teraz ludzie się żenią około 30 wyluzuj i przestań naciskać. Tak jakby bardziej dla Ciebie się liczyło to żeby być mężatką ale mniejsza już z kim.

3

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Witaj.
Twojemu narzeczonemu nie spieszy się. . . Jesteście w jednym wieku
,ale jak widać, jemu zegar biologiczny bije znacznie wolniej. To po prostu przykre, żeby ukochany migał się,  nie myślał jeszcze o założeniu rodziny, a jesteście już z sobą kilka lat i warunki ekonomiczne też nie stoją  na przeszkodzie.
Nie jesteś nachalna, chcesz wiedzieć na czym stoisz, a przede wszystkim nie chcesz stać w miejscu. ..
czyli w narzeczeństwie kolejne lata.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

4

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
uleshe napisał/a:

Facet ma 24 lata teraz ludzie się żenią około 30 wyluzuj i przestań naciskać. Tak jakby bardziej dla Ciebie się liczyło to żeby być mężatką ale mniejsza już z kim.

To co inni robia to jest wylacznie ich sprawa poniewaz zaden czlowiek nie powinien byc porownywany do drugiego czlowieka. Ja mam troche inne podejscie do zycia co inni ludzie i to jest ok. W tej sytuacji dla mnie stworzenie rodziny jest na pierwszym miejscu. Skonczone studia mam, pracuje, on tez super ma pracje jestesmy zadowoleni z naszej sytuacji. I zalezy mi zeby byc kims bo uwazam sie za bardzo przedsiebiorcza osoba mam bardzo odpowiedzialna prace, tak samo jestem przyjaciolka wielu ludzi, siostra ukochanych siostr, corka, ciocia malych szkrabow. Czemju taka negatywna odpowiedz?

5

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

A mieszkacie razem, czy dopiero jak kupicie dom? Musisz z nim usiąść i porozmawiać, skoro były zaręczyny to warto ustalić datę i powoli zacząć przygotowania, zwłaszcza, że planujecie kupić dom - nie lepiej zrobić to po ślubie? Chodzi mi o to, żebyś była finansowo zabezpieczona, żeby dom był WASZ, a nie np kupiony na niego.

6

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:
uleshe napisał/a:

Facet ma 24 lata teraz ludzie się żenią około 30 wyluzuj i przestań naciskać. Tak jakby bardziej dla Ciebie się liczyło to żeby być mężatką ale mniejsza już z kim.

To co inni robia to jest wylacznie ich sprawa poniewaz zaden czlowiek nie powinien byc porownywany do drugiego czlowieka. Ja mam troche inne podejscie do zycia co inni ludzie i to jest ok. W tej sytuacji dla mnie stworzenie rodziny jest na pierwszym miejscu. Skonczone studia mam, pracuje, on tez super ma pracje jestesmy zadowoleni z naszej sytuacji. I zalezy mi zeby byc kims bo uwazam sie za bardzo przedsiebiorcza osoba mam bardzo odpowiedzialna prace, tak samo jestem przyjaciolka wielu ludzi, siostra ukochanych siostr, corka, ciocia malych szkrabow. Czemju taka negatywna odpowiedz?

Z jednej strony to, co napisał Uleshe jest logiczne.
Z drugiej, 4 letni związek to długo. Zaręczyny 10 miesięcy to długo. Zwłaszcza, kiedy w planach jest czekania jeszcze 2-3 lata. To już będzie bardzo długo.
Uważaj Anlyska, bo wkopiecie się sami w przechodzony związek.

Zaręczyny powinny być konkretnym krokiem do przygotowań do ślubu. Jeżeli on tych przygotowań nie chce podjąć to warto go zapytać, po co mu te zaręczyny.

Z drugiej strony chcesz być z facetem, za którego musisz takie rzeczy robić?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:

To co inni robia to jest wylacznie ich sprawa poniewaz zaden czlowiek nie powinien byc porownywany do drugiego czlowieka. Ja mam troche inne podejscie do zycia co inni ludzie i to jest ok. W tej sytuacji dla mnie stworzenie rodziny jest na pierwszym miejscu. Skonczone studia mam, pracuje, on tez super ma pracje jestesmy zadowoleni z naszej sytuacji. I zalezy mi zeby byc kims bo uwazam sie za bardzo przedsiebiorcza osoba mam bardzo odpowiedzialna prace, tak samo jestem przyjaciolka wielu ludzi, siostra ukochanych siostr, corka, ciocia malych szkrabow. Czemju taka negatywna odpowiedz?

Możesz do woli ignorować warunki społeczne w jakich Ci przyszło żyć ale się nie dziw że twojemu narzeczonemu się nie śpieszy. Co do zadowolenia to najwyraźniej on nie jest tak zadowolony z waszego związku jak Ty skoro drażnią go rozmowy o ślubie. Sam powinien chcieć szukać sali a tego nie robi ja uważam że to ze względu na jego wiek czym sobie to tłumaczysz Ty? Jesteś kimś niezależnie czy będziesz miała obrączkę na palcu czy nie. Możesz być bardzo przedsiębiorcza odpowiedzialna i być super przyjaciółką dla wielu nawet ukochaną siostrą ciocią i jednocześnie złą żoną. Ja po takim twoim tekście  bym miał wątpliwości czy aby nie za dużo tych wszystkich innych w twoim życiu a za mało narzeczonego. Zastanów się czemu on miałby się tak śpieszyć z tym ślubem co on z tego będzie miał? Zwłaszcza gdy tyle rozwodów jest to ważna decyzja i pewnie potrzebuje ją poważnie przemyśleć . Takie wciskanie go w twoje plany nie wróży nic dobrego.

Czemu negatywna odpowiedź? Po prostu niezgodna z twoim punktem widzenia i myślę że dobrze Ci zrobi poznanie opinii innych abyś sama też przemyślała czy takie naciski i szybki ślub jest dla Ciebie najlepszy bo Ty też jesteś młodziutka .

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:
uleshe napisał/a:

Facet ma 24 lata teraz ludzie się żenią około 30 wyluzuj i przestań naciskać. Tak jakby bardziej dla Ciebie się liczyło to żeby być mężatką ale mniejsza już z kim.

To co inni robia to jest wylacznie ich sprawa poniewaz zaden czlowiek nie powinien byc porownywany do drugiego czlowieka. Ja mam troche inne podejscie do zycia co inni ludzie i to jest ok. W tej sytuacji dla mnie stworzenie rodziny jest na pierwszym miejscu. Skonczone studia mam, pracuje, on tez super ma pracje jestesmy zadowoleni z naszej sytuacji. I zalezy mi zeby byc kims bo uwazam sie za bardzo przedsiebiorcza osoba mam bardzo odpowiedzialna prace, tak samo jestem przyjaciolka wielu ludzi, siostra ukochanych siostr, corka, ciocia malych szkrabow. Czemju taka negatywna odpowiedz?

Ok twoje plany i podejście do życia już znamy teraz przedstaw nam jego big_smile On też chce zostać ojcem przed 30stką? Czuje się gotowy na stworzenie rodziny i jest to dla niego na pierwszym miejscu? Rozmawialiście już o tym kto kiedy chciałby mieć dzieci i ile?
aa i jeszcze często widzę pary gdzie kobieta gada o tym dużo a facet milczy, potem ona myśli że jak nic nie mówi to się z nią zgadza więc od razu mówię że liczą się tylko jego pełne wypowiedzi a nie potakiwanie albo przemilczenie:D

9

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
krolowachlodu87 napisał/a:

Ok twoje plany i podejście do życia już znamy teraz przedstaw nam jego big_smile On też chce zostać ojcem przed 30stką? Czuje się gotowy na stworzenie rodziny i jest to dla niego na pierwszym miejscu? Rozmawialiście już o tym kto kiedy chciałby mieć dzieci i ile? . . .

Z wypowiedzi autorki jasno wynika, że odpowiada mu stan narzeczeństwa. Ma mu truć o dzieciach,  jak on unika tematu ślubu?
Jeżeli nie poczuwa się  do zmiany ich statusu, to niech nie zawraca dziewczynie głowy.
Skoro nie są na jednym poziomie dojrzewania, bo on jeszcze nie czuje powołania do założenia  rodziny, to niech się jasno określi,  a nie zbywa temat, bo dla niego jest niwygodny.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

10

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Generalnie to rozumiem faceta, sam nie chciałbym brać ślubu, więcej kłopotu z tego niż pożytku. Większość rzeczy można załatwić bez tego. Chcecie się zabezpieczyć to się spisuje odpowiednie dokumenty i tyle.

11

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
TypowyCharlie napisał/a:

Generalnie to rozumiem faceta, sam nie chciałbym brać ślubu, więcej kłopotu z tego niż pożytku. Większość rzeczy można załatwić bez tego. Chcecie się zabezpieczyć to się spisuje odpowiednie dokumenty i tyle.


No ok ale skoro nie chciał brać ślubu to po co się zaręczał?

12

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Rising_Sun napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Generalnie to rozumiem faceta, sam nie chciałbym brać ślubu, więcej kłopotu z tego niż pożytku. Większość rzeczy można załatwić bez tego. Chcecie się zabezpieczyć to się spisuje odpowiednie dokumenty i tyle.


No ok ale skoro nie chciał brać ślubu to po co się zaręczał?

Według mnie zaręczyny to coś ala oświadczenie że myśli o Tobie poważnie i chce spędzić z Tobą "całe" życie. Taki gest, a nie pretekst do wzięcia ślubu.

13

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
TypowyCharlie napisał/a:
Rising_Sun napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Generalnie to rozumiem faceta, sam nie chciałbym brać ślubu, więcej kłopotu z tego niż pożytku. Większość rzeczy można załatwić bez tego. Chcecie się zabezpieczyć to się spisuje odpowiednie dokumenty i tyle.


No ok ale skoro nie chciał brać ślubu to po co się zaręczał?

Według mnie zaręczyny to coś ala oświadczenie że myśli o Tobie poważnie i chce spędzić z Tobą "całe" życie. Taki gest, a nie pretekst do wzięcia ślubu.


Skoro ktoś jest ze mną w związku = myśli o mnie poważnie
Zaręczyny = planujemy ślub, ustalamy datę (nawet jeśli za kilka lat)

zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego: zaręczyny «przyrzeczenie małżeństwa składane sobie przez parę

14

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Rising_Sun napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
Rising_Sun napisał/a:

No ok ale skoro nie chciał brać ślubu to po co się zaręczał?

Według mnie zaręczyny to coś ala oświadczenie że myśli o Tobie poważnie i chce spędzić z Tobą "całe" życie. Taki gest, a nie pretekst do wzięcia ślubu.


Skoro ktoś jest ze mną w związku = myśli o mnie poważnie
Zaręczyny = planujemy ślub, ustalamy datę (nawet jeśli za kilka lat)

zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego: zaręczyny «przyrzeczenie małżeństwa składane sobie przez parę

Ludzie z różnych pobudek wchodzą w związek więc to nic nie znaczy. Tutaj trzeba zwracać uwagę na czyny. Od kiedy ktoś zwraca uwagę na to co pisze w słowniku. Gdyby każdy brał to pod uwagę to chyba strasznie mała część społeczeństwa mogłaby brać ślub kościelny. Jak widać większość ma wywalone na przysięgę i resztę tego obrzędu, bo już dawno przed planowanym ślubem łamią szereg zasad. Chyba że mówimy o ślubie cywilnym to w takim razie nic na przeszkodzie nie stoi. Ale takie mówienie o ślubie tylko dlatego że chce się mieć papierek i tyle to według mnie szczyt głupoty.

15

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:

Co lepsze mowi do moich rodzicow mamo i tato, bardzo jest zaangazowany z moja rodzina, traktuje mnie lepiej niz samego siebie, gotuje, dba, mysli kilka krokow przed, jest rozsadny, nie pije nie pali, no facet ma glowe na karku. Mowie mu caly czas ze wazne jest dla mnie bycie w zwiasku malzenskim i nie bede wiecznosc czekala az on soe zdecyduje.

Co rozumiesz przez "nie będę wiecznie czekała"? Odejdziesz? Co jest dla Ciebie najważniejsze z tego co napisałaś powyżej?

16

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Rising_Sun napisał/a:

A mieszkacie razem, czy dopiero jak kupicie dom? Musisz z nim usiąść i porozmawiać, skoro były zaręczyny to warto ustalić datę i powoli zacząć przygotowania, zwłaszcza, że planujecie kupić dom - nie lepiej zrobić to po ślubie? Chodzi mi o to, żebyś była finansowo zabezpieczona, żeby dom był WASZ, a nie np kupiony na niego.

Mieszkamy ze soba praktycznie od poczatku zwiasku. Mieszkamy aktualnie w Anglii i nie wiem jak jest w Polsce ale nie ma problemu kupic dom bez wziecia slubu, podpisujemy papiery ze oby dwoja jestesmy wlascicielami. Dzieki.

17

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

A czy rezerwacja sali na 3 lata przed ślubem to nie jest jednak za wcześnie? Skoro planujecie ślub tak odległy czasowo, to ja się w sumie trochę Twojemu narzeczonemu nie dziwię, że w tym momencie nie zabiera się za ustalenia. Przecież przez taki okres wiele rzeczy może się zmienić, łącznie z preferencjami czy to dot. drobiazgów, czy sali.

18

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
uleshe napisał/a:
Anlyska napisał/a:

To co inni robia to jest wylacznie ich sprawa poniewaz zaden czlowiek nie powinien byc porownywany do drugiego czlowieka. Ja mam troche inne podejscie do zycia co inni ludzie i to jest ok. W tej sytuacji dla mnie stworzenie rodziny jest na pierwszym miejscu. Skonczone studia mam, pracuje, on tez super ma pracje jestesmy zadowoleni z naszej sytuacji. I zalezy mi zeby byc kims bo uwazam sie za bardzo przedsiebiorcza osoba mam bardzo odpowiedzialna prace, tak samo jestem przyjaciolka wielu ludzi, siostra ukochanych siostr, corka, ciocia malych szkrabow. Czemju taka negatywna odpowiedz?

Możesz do woli ignorować warunki społeczne w jakich Ci przyszło żyć ale się nie dziw że twojemu narzeczonemu się nie śpieszy. Co do zadowolenia to najwyraźniej on nie jest tak zadowolony z waszego związku jak Ty skoro drażnią go rozmowy o ślubie. Sam powinien chcieć szukać sali a tego nie robi ja uważam że to ze względu na jego wiek czym sobie to tłumaczysz Ty? Jesteś kimś niezależnie czy będziesz miała obrączkę na palcu czy nie. Możesz być bardzo przedsiębiorcza odpowiedzialna i być super przyjaciółką dla wielu nawet ukochaną siostrą ciocią i jednocześnie złą żoną. Ja po takim twoim tekście  bym miał wątpliwości czy aby nie za dużo tych wszystkich innych w twoim życiu a za mało narzeczonego. Zastanów się czemu on miałby się tak śpieszyć z tym ślubem co on z tego będzie miał? Zwłaszcza gdy tyle rozwodów jest to ważna decyzja i pewnie potrzebuje ją poważnie przemyśleć . Takie wciskanie go w twoje plany nie wróży nic dobrego.

Czemu negatywna odpowiedź? Po prostu niezgodna z twoim punktem widzenia i myślę że dobrze Ci zrobi poznanie opinii innych abyś sama też przemyślała czy takie naciski i szybki ślub jest dla Ciebie najlepszy bo Ty też jesteś młodziutka .

Chyba zle sie zrozumielismy, nie draznia go rozmowy o slubie, poprostu ciezko mu zaczac w czyms dzialac. Z ojcem ostatnio klucil sie ze powinien se garnitur nowy kupic (bo jechalismy na chrzciny), a on odpowiedzial mu "a po cholere mam teraz se nowy kupywac jak ten jest dobry a i tak musze se nowy kupic do slubu". Kiedy wychodzimy gdzies wieczorami ze znajomymi przedcatwia mnie jako 'narzeczona' i wyrywa mi reke zeby pokazac pierscionek.
Najwiecej czasu poswiecam domu, czyli bycie z moim narzeczonym i spedzanie przynajmniej jednego weekendu na wyciecze tylko my we 2 i czasami nasz krolik. Potem jest praca i pozniej rodzina i przyjaciele. Jezeli bys widzial mojego fb bys zobaczyl ze praktycznie wszystkie zdjecia mam z nim ze cos robimy razem... Watpie ze jest mu zle poniewaz jest bardzo otwartym emocjonalnie czlowiekiem (wyniosl to z domu, mamusia go dobrze wychowala). Jest szczery i nie owija w bawelne. Moze cos go gryzie i nie chce mnie urazic dlatego gryzie sie w jezyk zeby byc ze mna szczery? Moze nie musi znaczyc ze problem jest ze mna albo z naszym zwiaskiem? Aha i co on bedzie mial to ze bede jego zona? Moze jezeli tak mysli to po jaka cholere odswiadczal sie w pieknym plenerze na Krecie i wylewal swoje serce pieknymi slowami dlaczego chce byc moim mezem? Dzieki za twoja opinie.

19

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
SaraS napisał/a:

A czy rezerwacja sali na 3 lata przed ślubem to nie jest jednak za wcześnie? Skoro planujecie ślub tak odległy czasowo, to ja się w sumie trochę Twojemu narzeczonemu nie dziwię, że w tym momencie nie zabiera się za ustalenia. Przecież przez taki okres wiele rzeczy może się zmienić, łącznie z preferencjami czy to dot. drobiazgów, czy sali.

Raczej jestem osoba ktora trzyma slowa i dosc kakretna i jezeli znajde TA sale, to poczekam na nia chociazby 3 lata  smile

20

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Miłycham napisał/a:
Anlyska napisał/a:

Co lepsze mowi do moich rodzicow mamo i tato, bardzo jest zaangazowany z moja rodzina, traktuje mnie lepiej niz samego siebie, gotuje, dba, mysli kilka krokow przed, jest rozsadny, nie pije nie pali, no facet ma glowe na karku. Mowie mu caly czas ze wazne jest dla mnie bycie w wziasku malzenskim i nie bede wiecznosc czekala az on soe zdecyduje.

Co rozumiesz przez "nie będę wiecznie czekała"? Odejdziesz? Co jest dla Ciebie najważniejsze z tego co napisałaś powyżej?

Najwazniejsze to jest stawiac siebie na pierwszym miejscu. Jezeli bedzie trzymac mnie w takiej sytuacji przez nastepny rok czy dluzej, bede musiala niestety zastanowic sie nad tym czy napewno chcemy tych samych rzeczy w zyciu.

21

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
TypowyCharlie napisał/a:
Rising_Sun napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:

Generalnie to rozumiem faceta, sam nie chciałbym brać ślubu, więcej kłopotu z tego niż pożytku. Większość rzeczy można załatwić bez tego. Chcecie się zabezpieczyć to się spisuje odpowiednie dokumenty i tyle.


No ok ale skoro nie chciał brać ślubu to po co się zaręczał?

Według mnie zaręczyny to coś ala oświadczenie że myśli o Tobie poważnie i chce spędzić z Tobą "całe" życie. Taki gest, a nie pretekst do wzięcia ślubu.

To w takim razie wedlug Ciebie, taka praktyka jest stosowna do drugiej osoby? Zareczyny dla kobiet to ogromna sprawa i podchodzimy do tego bardzo osobiscie. Jezeli facet od poczatku ukrywa to ze nie bedzie dalej chcial robic cos w tym kierunku, krzywdzi.

22 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-12 22:37:23)

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:
Miłycham napisał/a:
Anlyska napisał/a:

Co lepsze mowi do moich rodzicow mamo i tato, bardzo jest zaangazowany z moja rodzina, traktuje mnie lepiej niz samego siebie, gotuje, dba, mysli kilka krokow przed, jest rozsadny, nie pije nie pali, no facet ma glowe na karku. Mowie mu caly czas ze wazne jest dla mnie bycie w wziasku malzenskim i nie bede wiecznosc czekala az on soe zdecyduje.

Co rozumiesz przez "nie będę wiecznie czekała"? Odejdziesz? Co jest dla Ciebie najważniejsze z tego co napisałaś powyżej?

Najwazniejsze to jest stawiac siebie na pierwszym miejscu. Jezeli bedzie trzymac mnie w takiej sytuacji przez nastepny rok czy dluzej, bede musiala niestety zastanowic sie nad tym czy napewno chcemy tych samych rzeczy w zyciu.

Z tym stawianiem to różnie to w końcu związek dwojga ludzi. Ale masz tutaj mężczyznę, który jak napisałaś stawia Ciebie ponad siebie, jest rozsądny, zajmuje się domem, nie ma nałogów, jest ogólnie rozsądny ect, a chcesz go zostawić przez tak naprawdę jedną ceremonię. Ale oczywiście masz swoje priorytety i ostatecznie to Twoja decyzja.

23

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:
TypowyCharlie napisał/a:
Rising_Sun napisał/a:

No ok ale skoro nie chciał brać ślubu to po co się zaręczał?

Według mnie zaręczyny to coś ala oświadczenie że myśli o Tobie poważnie i chce spędzić z Tobą "całe" życie. Taki gest, a nie pretekst do wzięcia ślubu.

To w takim razie wedlug Ciebie, taka praktyka jest stosowna do drugiej osoby? Zareczyny dla kobiet to ogromna sprawa i podchodzimy do tego bardzo osobiscie. Jezeli facet od poczatku ukrywa to ze nie bedzie dalej chcial robic cos w tym kierunku, krzywdzi.

Czemu nie, jak ktoś nie chce się bawić w suknie ślubne i wesele bo ma takie "widzi misie" to chyba normalne że zaręczyny wystarczą. Według mnie na siłę chcesz doprowadzić do tego ślubu nie bacząc na to czym on tak dokładnie jest. Traktujesz to jak przygodę którą chcesz przeżyć i dostać papierek, nic więcej, a tak nie powinno być.

24

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Miłycham napisał/a:

Ale masz tutaj mężczyznę, który jak napisałaś stawia Ciebie ponad siebie, jest rozsądny, zajmuje się domem, nie ma nałogów, jest ogólnie rozsądny ect, a chcesz go zostawić przez tak naprawdę jedną ceremonię. Ale oczywiście masz swoje priorytety i ostatecznie to Twoja decyzja.

Ja się z tym co napisałeś bardzo zgadzam.
Sama, kiedy wychodziłam za mąż, nie miałam żadnego parcia na ślub, wesele, białą suknię ani rodzinę, w tamtym czasie było to jednak dla mnie oczywiste (bez głębszego zastanawiania się), że taka jest kolej rzeczy. Dziś, z perspektywy czasu, stwierdzam natomiast, że ślub nie był mi do niczego potrzebny i na dobrą sprawę, gdybym raz jeszcze znalazła się w tym samym punkcie swojego życia, to całkiem możliwe, że nie brałabym go. Dla mnie o wiele ważniejsze są inne wartości, a sam papierek czy składana przysięga, kiedy tak wielu ludzi ją składa, a potem okazuje się, że były to tylko puste słowa - tak bardzo zdewaluowały się, że trudno nadawać im jakąś wyjątkową rangę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

25

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:
uleshe napisał/a:
Anlyska napisał/a:

To co inni robia to jest wylacznie ich sprawa poniewaz zaden czlowiek nie powinien byc porownywany do drugiego czlowieka. Ja mam troche inne podejscie do zycia co inni ludzie i to jest ok. W tej sytuacji dla mnie stworzenie rodziny jest na pierwszym miejscu. Skonczone studia mam, pracuje, on tez super ma pracje jestesmy zadowoleni z naszej sytuacji. I zalezy mi zeby byc kims bo uwazam sie za bardzo przedsiebiorcza osoba mam bardzo odpowiedzialna prace, tak samo jestem przyjaciolka wielu ludzi, siostra ukochanych siostr, corka, ciocia malych szkrabow. Czemju taka negatywna odpowiedz?

Możesz do woli ignorować warunki społeczne w jakich Ci przyszło żyć ale się nie dziw że twojemu narzeczonemu się nie śpieszy. Co do zadowolenia to najwyraźniej on nie jest tak zadowolony z waszego związku jak Ty skoro drażnią go rozmowy o ślubie. Sam powinien chcieć szukać sali a tego nie robi ja uważam że to ze względu na jego wiek czym sobie to tłumaczysz Ty? Jesteś kimś niezależnie czy będziesz miała obrączkę na palcu czy nie. Możesz być bardzo przedsiębiorcza odpowiedzialna i być super przyjaciółką dla wielu nawet ukochaną siostrą ciocią i jednocześnie złą żoną. Ja po takim twoim tekście  bym miał wątpliwości czy aby nie za dużo tych wszystkich innych w twoim życiu a za mało narzeczonego. Zastanów się czemu on miałby się tak śpieszyć z tym ślubem co on z tego będzie miał? Zwłaszcza gdy tyle rozwodów jest to ważna decyzja i pewnie potrzebuje ją poważnie przemyśleć . Takie wciskanie go w twoje plany nie wróży nic dobrego.

Czemu negatywna odpowiedź? Po prostu niezgodna z twoim punktem widzenia i myślę że dobrze Ci zrobi poznanie opinii innych abyś sama też przemyślała czy takie naciski i szybki ślub jest dla Ciebie najlepszy bo Ty też jesteś młodziutka .

Chyba zle sie zrozumielismy, nie draznia go rozmowy o slubie, poprostu ciezko mu zaczac w czyms dzialac. Z ojcem ostatnio klucil sie ze powinien se garnitur nowy kupic (bo jechalismy na chrzciny), a on odpowiedzial mu "a po cholere mam teraz se nowy kupywac jak ten jest dobry a i tak musze se nowy kupic do slubu". Kiedy wychodzimy gdzies wieczorami ze znajomymi przedcatwia mnie jako 'narzeczona' i wyrywa mi reke zeby pokazac pierscionek.
Najwiecej czasu poswiecam domu, czyli bycie z moim narzeczonym i spedzanie przynajmniej jednego weekendu na wyciecze tylko my we 2 i czasami nasz krolik. Potem jest praca i pozniej rodzina i przyjaciele. Jezeli bys widzial mojego fb bys zobaczyl ze praktycznie wszystkie zdjecia mam z nim ze cos robimy razem... Watpie ze jest mu zle poniewaz jest bardzo otwartym emocjonalnie czlowiekiem (wyniosl to z domu, mamusia go dobrze wychowala). Jest szczery i nie owija w bawelne. Moze cos go gryzie i nie chce mnie urazic dlatego gryzie sie w jezyk zeby byc ze mna szczery? Moze nie musi znaczyc ze problem jest ze mna albo z naszym zwiaskiem? Aha i co on bedzie mial to ze bede jego zona? Moze jezeli tak mysli to po jaka cholere odswiadczal sie w pieknym plenerze na Krecie i wylewal swoje serce pieknymi slowami dlaczego chce byc moim mezem? Dzieki za twoja opinie.

wybacz ale strasznie dużo piszesz o sobie a prawie nic o narzeczonym. Twoje plany i odczucia już znamy a o nim nadal nic.Jak jest tak otwarty to rozmawialiście już o tym czego oczekuje druga strona? Czy on też się z tobą zgadza w tym że ślub i dzieci przed 30stką? Może on to widzie bliżej 29 lat? Wiesz jakie uroczystości mu się podobały, które nie? Czy woli raczej szybki obiad i potem grill na chacie w górach a ty go bombardujesz strojnymi salami. Dlaczego nie możesz zapytać go wprost czemu się tak zachowuje?? Czy nie lubi wesel, czy to dla niego za szybko czy o co chodzi? Jak spędzacie razem każdą wolną chwilę to chyba masz czas z nim pogadać.

26

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Olinka napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Ale masz tutaj mężczyznę, który jak napisałaś stawia Ciebie ponad siebie, jest rozsądny, zajmuje się domem, nie ma nałogów, jest ogólnie rozsądny ect, a chcesz go zostawić przez tak naprawdę jedną ceremonię. Ale oczywiście masz swoje priorytety i ostatecznie to Twoja decyzja.

Ja się z tym co napisałeś bardzo zgadzam.
Sama, kiedy wychodziłam za mąż, nie miałam żadnego parcia na ślub, wesele, białą suknię ani rodzinę, w tamtym czasie było to jednak dla mnie oczywiste (bez głębszego zastanawiania się), że taka jest kolej rzeczy. Dziś, z perspektywy czasu, stwierdzam natomiast, że ślub nie był mi do niczego potrzebny i na dobrą sprawę, gdybym raz jeszcze znalazła się w tym samym punkcie swojego życia, to całkiem możliwe, że nie brałabym go. Dla mnie o wiele ważniejsze są inne wartości, a sam papierek czy składana przysięga, kiedy tak wielu ludzi ją składa, a potem okazuje się, że były to tylko puste słowa - tak bardzo zdewaluowały się, że trudno nadawać im jakąś wyjątkową rangę.

Ten urzędowy papierek i ta "ceremonia" związana ze ślubem.....dlaczego autorka ma z tego rezygnować. Ma pozostawać w stanie narzeczeństwa do nieokreślonego bliżej czasu? Bo obecnie to takie modne? Te nieformalne związki, bez zobowiązań...źe może kiedyś, albo często nigdy, bo związek okaże się z tych" przechodzonych", o których tu mnogość tematów  na forum.
Autorka pyta,  ale nie otrzymuje odpowiedzi, narzeczony się ewidentnie miga.
Olinko, piszesz, że  nie miałaś parcia na ślub, ale ślub był, bo "taka jest  kolej rzeczy" i "było to dla ciebie oczywiste". Tak samo oczywiste jest myślenie autorki, tu i teraz, a nie za kilka lat, kiedy będzie rozmyślać o tym z perspektywy minionego czasu.
To żaden przykład, żeby powoływać się  na sytuację,  że może teraz obyłabyś się bez ślubu , skoro wówczas nie wzbraniałaś się przed tym,  krytykowanym tutaj przez dyskutantów  "papierkiem".
Jeszcze odnośnie  "tego parcia na ślub", że  go nie miałaś,  to domniemywam, że nie musiałaś,  bo długo  nie byłaś w stanie oczekiwania

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

27

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

no skoro się tak kochają jak pisze autorka to może właśnie w ceremonii i w parciu na ślub jest problem. Niech zaryzykuje i zaproponuje sam papierek do podpisu w urzędzie jedynie ze  świadkami, jak miał awersję do kupowania garnituru na komunię to obstawiam że na szybki ślub w starym garniaku bez imprezy zgodzi się nawet jutro :DDD

28

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Anlyska napisał/a:
SaraS napisał/a:

A czy rezerwacja sali na 3 lata przed ślubem to nie jest jednak za wcześnie? Skoro planujecie ślub tak odległy czasowo, to ja się w sumie trochę Twojemu narzeczonemu nie dziwię, że w tym momencie nie zabiera się za ustalenia. Przecież przez taki okres wiele rzeczy może się zmienić, łącznie z preferencjami czy to dot. drobiazgów, czy sali.

Raczej jestem osoba ktora trzyma slowa i dosc kakretna i jezeli znajde TA sale, to poczekam na nia chociazby 3 lata  smile

Okej, może gust Ci się nie zmieni, ale jeśli narzeczony wie, że ten ślub chciałabyś wziąć tak, jak napisałaś, za te 3 lata, to może po prostu uważa, że jest za wcześnie na takie przygotowania? Więc nie tak, że Cię celowo zbywa, żeby się nie angażować, tylko sądzi, że jest jeszcze czas na podejmowanie takich decyzji.

29

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Mnie osobiście strasznie denerwuje postawa mężczyzn, którzy się oświadczają, a potem nie chcą nawet rozmawiać o ślubie. To troszkę tak, jakby chcieli sobie "zarezerwować" kobietę, żeby myślała, że to już na całe zycie i nie rozwazała ewentualnego rozstania, a oni się w tym czasie jeszcze pozastanawiają, bo mają zostawioną furtkę - w razie czego wystarczy zdjąć pierścionek z palca i po całych zobowiązaniach.
Prawda jest taka, że planować wspólną przyszłość, wyznawać sobie miłość aż do śmierci można i bez pierścionka. Zaręczyny to symbol, ze chce się te plany skonkretyzować i zobowiązuje się do tego zarówno facet w momencie oświadczyn, jak i kobieta, mówiąc "tak"
Jeżeli facet oświadcza się i nawet nie chce porozmawiać o dacie ślubu, która i tak przypadłaby na 2-3 lata do przodu, to znaczy, że jest niedokrzały albo ma jakieś poważne wątpliwości. Tak czy inaczej będzie Ci ciężko. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to ja bym oddała pierscionek i powiedziała, ze chcę go otrzymać gdy już bedzie gotów na konkretne decyzje, a w miedzyczasie bardziej skupiła się na sobie.
Teksty typu "Autorka chce mieć szybko męża, a nie zależy jej na partnerze" są bez sensu. W związku obydwie strony mają prawo decydować, w jakim kierunku związek będzie się rozwijał i sama miłość to czasem za mało, jeśli nie zgadzają się prorytety i wartości.

30

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Lady, bardzo trafne określenie "REZERWACJA".
W każdym momencie można ją odwołać i to za zwrotem poniesionych kosztów, (czyt.pierścionka).

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

31

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Autorko Twój facet sam Ci się oświadczył - dał tym samym znak, że chce wziąć ślub, założyć z Tobą rodzinę formalnie. Nie dziwię się, że oczekujesz teraz dalszych kroków, masz do tego pełne prawo. Twój mężczyzna przypomina mi trochę mojego męża - mój mąż cholernie boi się podejmować decyzji, wszystko sprawia mu trudność bo się boi zmian i sporo czasu zajmuje mu dostosowanie się do nowych sytuacji. Ciężko się żyje z takimi ludźmi osobom , które działają sprawnie. Masz fajnego rozsądnego faceta, sama wydajesz się być bardzo konkretną rezolutną dziewczyną - usiądź z narzeczonym i wyłóż kawa na ławę. Nie rozumiem komentarzy typu : po co Ci ślub jak masz super faceta. To zapytam w drugą stronę : skoro masz super faceta to dlaczego ślubu nie brać? Są ludzie którzy marzą o ślubie i formalnościach a są tacy co zwyczajnie nie , więc nie wiem co tu komentować.
Porozmawiajcie , powiedz szczerze że Ty oczekujesz ślubu po zaręczynach za jakiś tam czas, tym bardziej że kupujecie razem dom. Jest ryzyko, że jak zaczniecie od domu, to do ślubu spieszno nie będzie, bo potem jest zawsze brak czasu / pieniędzy

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

32 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-06-13 16:21:37)

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Całe to gadanie 'a po co ślub, do miłości papierek niepotrzebny, Autorko a źle Ci tak jak teraz' miałoby dla mnie dużo sensu gdyby sprawa rozbijala się o to że autorka chce ślubu a jej facet nie. Wtedy warto zastanowić się co jest dla mnie ważniejsze, ślub czy fajny facet ale bez obrączki na palcu. Tu natomiast jakiś kosmos jest - oświadczył się ale ślubu nie chce?? Dziwne. Autorko wybacz że spytam ale czy nie było może tak że na zaręczyny naciskalas Ty a on był w tym trochę 'bierny'? Nic nie sugeruje, jedynie pytam starając się zrozumieć sytuację

33

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
żyworódka napisał/a:

Ten urzędowy papierek i ta "ceremonia" związana ze ślubem.....dlaczego autorka ma z tego rezygnować. Ma pozostawać w stanie narzeczeństwa do nieokreślonego bliżej czasu? Bo obecnie to takie modne? Te nieformalne związki, bez zobowiązań...źe może kiedyś, albo często nigdy, bo związek okaże się z tych" przechodzonych", o których tu mnogość tematów  na forum.
Autorka pyta,  ale nie otrzymuje odpowiedzi, narzeczony się ewidentnie miga.
Olinko, piszesz, że  nie miałaś parcia na ślub, ale ślub był, bo "taka jest  kolej rzeczy" i "było to dla ciebie oczywiste". Tak samo oczywiste jest myślenie autorki, tu i teraz, a nie za kilka lat, kiedy będzie rozmyślać o tym z perspektywy minionego czasu.
To żaden przykład, żeby powoływać się  na sytuację,  że może teraz obyłabyś się bez ślubu , skoro wówczas nie wzbraniałaś się przed tym,  krytykowanym tutaj przez dyskutantów  "papierkiem".
Jeszcze odnośnie  "tego parcia na ślub", że  go nie miałaś,  to domniemywam, że nie musiałaś,  bo długo  nie byłaś w stanie oczekiwania

Chyba trochę się nie rozumiemy. Wydaje mi się, że w życiu wielu kobiet przychodzi taki moment, kiedy przyjmuje się, że ten papierek i ta ceremonia są ważne, ale potem zaczyna się prawdziwe życie i nagle okazuje się, że to nic nie znaczy. Napisałam co napisałam patrząc na temat z perspektywy upływającego czasu, bo przecież widzę wyraźnie, że ślub nie jest gwarancją niczego. To tylko formalność, która jeśli ludzie się naprawdę kochają, szanują i wiążą ze sobą przyszłość, to poza tym magicznym, nierzadko wymarzonym od dziecka momentem, kiedy kobieta czuje się jak księżniczka, a potem może pochwalić obrączką na palcu, niewiele zmienia. Jeśli tego wszystkiego nie ma, to tym bardziej nic się nie zmienia, a na pewno nie na lepsze.

Owszem, w tamtym czasie było to dla mnie podświadomie oczywiste, że ludzie biorą ślub, ale mimo wszystko czasy były jednak trochę inne, a choć widziałam siebie w roli żony, to jednak w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości. Z kolei Autorka na ten ślub wyraźnie naciska, pomimo tego, że druga strona daje do zrozumienia, że to jeszcze nie ten czas. To się nie sprawdza i niestety lubi mścić. 

Ja dziś wiem to, z czego Autorka być może nie zdaje sobie sprawy, a jednak sama do tego za kilka czy kilkanaście lat dojdzie. Mogę śmiało napisać, że jeśli wszystko inne w związku jest, a tak wydaje się w tym przypadku, to dla samego faktu założenia białej sukni nie warto stawiać sprawy na ostrzu noża. Widzę zresztą nader często, że młode kobiety na pewnym etapie mają taką potrzebę, dopinają swego, a potem pojawia się rozczarowanie.
Jednym słowem podchodzę do tematu zdroworozsądkowo, co wynika z faktu, że to moje własne życiowe doświadczenie i obserwacje otoczenia mnie do tych poglądów doprowadziły. To właśnie dlatego napisałam, że obecnie nie uważam, że ślub jest ludziom do czegokolwiek potrzebny. I nie wynika to z jakiejś mody czy parcia na 'bycie nowoczesnym', tak po prostu jest.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

34

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Jak to ślub niewiele zmienia? tongue
kobieta zmienia wtedy wszystko łącznie z całą papierologią. Jasne, fizycznie nie jest nagle kimś innym, ale urzędowo mamy całkowicie nową sytuację.
Ja w życiu nie zgodziłabym się na wspólny kredyt, wspólne dzieci, wspólne konto w banku nie mając ślubu. I nie chodzi o to, że ślub mi tutaj coś ma zmieniać czy udowadniać, po prostu takie mam podejście. Nie mam ochoty tkwić 10 lat w nieformalnym związku, ślub widzę max 2 lata po zaręczynach.
I tutaj absolutnie nie zmienia nic to, jak bardzo zależy mi na moim partnerze. Ba, skoro ten ślub tak niczego nie zmienia, to dlaczego on nie może go wziąć choćby po to, żeby jego partnerka była szczęśliwa?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

35

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Pogadajcie. Tak po prostu: kochanie, chcę żebyśmy w weekend usiedli i pogadali o ślubie. Tak, teraz. Przegadajmy: kiedy zaczniemy przygotowania, kiedy wyznaczymy datę ślubu, kiedy zaczniemy o tym myśleć na poważnie. To dla mnie ważne. Widzę, że mamy różnie - ja bym chciała już planować, ty nie, więc o tym pogadajmy.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

36

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...
Lady Loka napisał/a:

Jak to ślub niewiele zmienia? tongue
kobieta zmienia wtedy wszystko łącznie z całą papierologią. Jasne, fizycznie nie jest nagle kimś innym, ale urzędowo mamy całkowicie nową sytuację.
Ja w życiu nie zgodziłabym się na wspólny kredyt, wspólne dzieci, wspólne konto w banku nie mając ślubu. I nie chodzi o to, że ślub mi tutaj coś ma zmieniać czy udowadniać, po prostu takie mam podejście. Nie mam ochoty tkwić 10 lat w nieformalnym związku, ślub widzę max 2 lata po zaręczynach.
I tutaj absolutnie nie zmienia nic to, jak bardzo zależy mi na moim partnerze. Ba, skoro ten ślub tak niczego nie zmienia, to dlaczego on nie może go wziąć choćby po to, żeby jego partnerka była szczęśliwa?

Podzielam podejście Loki, a przynajmniej uważam że fajnie tłumaczy skąd niektóre osoby mogą mieć parcie na slub

37

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Nie bardzo rozumiem co mają na celu wypowiedzi nakazujące "bądź taka jak wszyscy". Autorka nie jest taka jak wszyscy. Chce wziąć ślub i to jest dał niej ważne. W związku powinno się dbać o zaspokojenie potrzeb partnera jeśli są one dla niego ważne. Jej. Chłopak wyraźnie zadeklarował że też tego chce, bo zaręczyny są niczym innym niż stwierdzeniem że on chce się z nią ożenić. Jeśliby tego nie chciał mógł śmiało kontynuować związek nieformalny mówiąc "teraz ludzie biorą ślub po trzydziestce". To byłoby jasne i logiczne postawienie sprawy. Ale on wyraźnie powiedział że chce się z nią ożenić. Nie kiedyś, a teraz, bo o ile wiem to zaręczyny polegają na tym że mężczyzna prosi kobietę o to żeby za niego wyszła. Zwlekanie przez rok świadczy o tym że ów pan nie bardzo wiedział co robi. No i teraz trudno się dziewczynie dziwić, że skoro facet nie wie co robi, to ona nie wie czy chce to na dłuższą metę kontynuować.

38

Odp: Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Dziwne i niezrozumiałe. Bo albo ktoś jest pewny, że chce wejść w małżeństwo i oświadcza się, zaręcza itp, albo nie jest pewny i mówi, że nie czuje się jeszcze gotowy na decyzje tej wagi. Oświadczanie się i odwlekanie ślubu to jakiś absurd.

/Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim./

Posty [ 1 do 38 z 44 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odswiadczyl sie ale nic z tym nie robi...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018