Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez nelka88 (2019-05-23 14:35:33)

Temat: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Cześć, od dłuższego czasu mam problem jeśli chodzi o jakiekolwiek zbliżenie.
Jestem z moim narzeczonym już 4 lata, mieszkamy ze sobą lekko ponad rok.
Odkąd mieszkamy razem, chęć na seks i jakakolwiek ochota na zbliżenie zaczęła się wytrącać.
Problem niestety dotyczy mnie, on ma ochotę dosłownie codziennie, ja niestety nie. Nie mam kompletnie ochoty na seks.
Przed tym jak zamieszkaliśmy razem, bywały dni, że nie miałam ochoty na zbliżenie ale więcej dni było takich, w które miałam.
Po zamieszkaniu razem - z miesiąca na miesiąc, było tego coraz mniej .. coraz mniej się kochaliśmy, coraz mniej było jakichkolwiek zbliżeń między nami.

Przez to, że ja nie mam ochoty, mój chłopak jest nerwowy, częściej się kłócimy niż wcześniej.
Nie mam ochoty na seks, na jakieś duże czułości, namiętne pocałunki, dotykanie się wzajemnie..
Przedtem to wszystko sprawiało mi przyjemność, teraz wręcz mnie to wszystko odrzuca.
Kocham go, jednak fakt, że on naciska i mówi, że ma ochotę na seks, na jakieś zbliżenie, czułe dotykanie, to mnie męczy .. wiele razy mówiłam, że nie mam ochoty, tylko, że to prowadzi jedynie do kłótni ..

Nie mam pojęcia co mogę w tej sytuacji zrobić, nie wiem czym jest to wszystko spowodowane, że ja nie mam ochoty ..
Samą mnie to męczy, że nie jestem w stanie odpowiedzieć sobie i jemu na to pytanie, czemu wcześniej było inaczej, a teraz ochota na jakiekolwiek zbliżenie przepadła ..

Nie mam z kim o tym porozmawiać, ciężko zresztą jest mi poruszyć ten temat z kimś, kogo znam, komu ufam ..
Nie wiem też, co mam o tym wszystkim myśleć, czy coś jest ze mną nie tak, jeśli tak to co? Jak to wszystko odkryć, co się stało, że nie mam ochoty. Co najlepiej byłoby zrobić w tym kierunku ? Jak to wszystko załagodzić, bez kłótni ..
Dodam też, że mam niecałe 25 lat, gdzie wydaje mi się, że jest to zbyt szybko żeby stracić ochotę na czułości?

Proszę o pomoc i o radę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Napisz jak to z Wami było zanim zamieszkaliście razem. Jak często spotykaliście się i gdzie, czy u niego czy u ciebie, czy może gdzie indziej aby oddawać się uciechom seksu.
Możesz napisać do mnie na email, ale lepiej napisz na forum, to może i kto inny się wypowie.
Antykoncepcja także ma jakiś tam wpływ na chęci , napisz coś o tym.

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

3

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Jeśli stosujesz antykoncepcję hormonalną, to może ona mieć negatywny wpływ na libido.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

4

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

U nas to wyglądało na takiej zasadzie, że mieszkaliśmy od siebie bardzo daleko, dzieliło nas 400 km i spotykaliśmy się w różnych odstępach czasowych, czasem tylko na weekend, czasem na tydzień. Głównie spotykaliśmy się u niego, z tego względu, że głównie ja do niego jeździłam. Dzięki temu też miałam okazję poznać większość jego rodziny.
Jeśli chodzi o miejsca, to były to różne, jak byliśmy sami w domu u niego to tam, jak czuliśmy chęć to również w miejscach, w których nocowałam ( nie zawsze to był ktoś od niego z rodziny, u kogo spałam, czasem wynajmowałam mniejsze pokoje ) .

Po wielu rozmowach o tym, że fajnie byłoby mieszkać bliżej i mieć okazję spotykać się częściej, stwierdziłam, że mogłabym zamieszkać bliżej, znalazłam pracę niedaleko jego miejscowości i się tam przeprowadziłam na początek sama, bez niego, tak żeby zrobić mu niespodziankę. Dużo o tym rozmawialiśmy wcześniej więc stwierdziłam, że to może być dobra okazja na bliższe poznanie się, czy na pewno wszystko między nami będzie dobrze i się będzie dalej układało, jak będziemy mieszkać bliżej siebie.
Wtedy było jeszcze wszystko dobrze, nie było tego problemu, jaki jest teraz .. po około pół roku jak mieszkałam sama wprowadził się do mnie, na początku było wszystko dobrze, wtedy kiedy mieliśmy ochotę to zdarzały się czułości, zbliżenia no i oczywiście seks.. Jakoś po paru kolejnych miesiącach było tego coraz mniej, coraz mniej tych wszystkich czułości ( nie wiem, czy wtedy to nie było przez samo zmęczenie pracą, przez nerwy w okresie zmiany pracy, przez co ja bardzo się stresowałam i denerwowałam ) .. wtedy tak przynajmniej myślałam, że to mogłoby być przyczyną, jednakże ten stres i nerwy po pewnym czasie zniknęły, jak poznałam tam więcej osób, do których mogłam się odzywać, wcześniej tak naprawdę miałam tu tylko jego.

Ciężko mi właśnie 'zrzucić' winę na antykoncepcję, gdyż od prawie 6 lat biorę te same tabletki sad A na 'początku' nie miałam problemów z ochotą na seks. Dlatego tu akurat nie jestem przekonana, że to mogłaby być tego wina, choć może ?

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-27 10:57:36)

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
nelka88 napisał/a:

zdarzały się czułości, zbliżenia no i oczywiście seks..

Piszesz o tym, jakby zdarzyło się, że deszcz Cię zmoczył, bo parasolki nie wzięłaś.
Wydaje mi się, ze ta sfera nigdy nie była dla Ciebie ważna.
A On w ogóle widzi w tym problem?
Albo to nie ten po prostu i nawzajem siebie nie kręcicie,
albo potraktowaliście tą sferę olewczo, nie rozmawiacie o tym jak wam jest razem w tym.
Coś nie gra. Na siłę związek.
Stwierdziłaś po wielu rozmowach, że być może to dobra okazja? Z takim dystansem piszesz o Was, że to nie szans zapalić się. Nic na siłę.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

6

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Całe dorosłe życie na hormonach i seks raz na ruski miesiąc. Ludzie obudźcie się....

7

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Ela210 napisał/a:

Piszesz o tym, jakby zdarzyło się, że deszcz Cię zmoczył, bo parasolki nie wzięłaś.
Wydaje mi się, ze ta sfera nigdy nie była dla Ciebie ważna.
A On w ogóle widzi w tym problem?
Albo to nie ten po prostu i nawzajem siebie nie kręcicie,
albo potraktowaliście tą sferę olewczo, nie rozmawiacie o tym jak wam jest razem w tym.
Coś nie gra. Na siłę związek.
Stwierdziłaś po wielu rozmowach, że być może to dobra okazja? Z takim dystansem piszesz o Was, że to nie szans zapalić się. Nic na siłę.

On widzi w tym problem, przez to głównie się kłócimy. .
Głównie chodzi mu o to, że kiedyś tak nie było, przez pierwsze 3 lata związku nie było z seksem problemu, oboje mieliśmy ochotę a przede wszystkim ja ją miałam.
Rozmawiamy o tym dużo, lecz to głównie kończy się kłótnią z tego względu, że ostatnio ode mnie słyszy tylko nie teraz, nie mam ochoty..
Wtedy stwierdziłam, że to dobra okazja bo trafiło się mieszkanie blisko niego + znalazłam tam pracę, stąd też ujęłam, że to dobra okazja, aby zamieszkać bliżej i zobaczyć czy nadal będzie tak, jak nie mieszkaliśmy blisko siebie.. na początku tak było, lecz z czasem po prostu ja coraz mniej miałam na to ochotę.. a teraz ? Nie mam jej wcale.

Dlatego też proszę o jakąkolwiek radę, jak dowiedzieć się w czym tkwi problem, który wziął się tak nagle, problem, który przez około 4 lat nie miał miejsca.. a teraz przeze mnie i przez mój brak ochoty nie ma seksu wcale, przez co są ciągłe kłótnie hmm

8

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

"Całe dorosłe życie na hormonach i seks raz na ruski miesiąc. Ludzie obudźcie się.... "

Tak większość na hormonach, jednakże nie zaczęłam ich brać ze względu na seks, tylko na problemy z nieregularnymi miesiączkami.
Lecz dzięki nim, nie musieliśmy się obawiać aż tak, że zajdę w ciążę i będziemy mieć dziecko wcześniej niż będziemy na nie gotowi smile

9

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

najpierw sprawdź czy wszystko u Ciebie ok z tymi hormonalnymi sprawami, tym bardziej jak miałaś jakieś zaburzenia.
Dobry specjalista powie Ci, że nie da się jechać na tabletkach latami bez przerwy

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

10

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Ela210 napisał/a:

najpierw sprawdź czy wszystko u Ciebie ok z tymi hormonalnymi sprawami, tym bardziej jak miałaś jakieś zaburzenia.
Dobry specjalista powie Ci, że nie da się jechać na tabletkach latami bez przerwy


Dobrze, dziękuję za radę wink
Na pewno z niej skorzystam i postaram się jak najszybciej umówić smile

11

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Piszesz tylko o seksie i zbliżeniach a co z całą resztą? Jesteś zadowolona z tego związku?  Czy to jest człowiek z którym chcesz założyć rodzinę? Czy zamieszkanie razem było wg ciebie dobrym krokiem,  który was do siebie zbliżył i pogłębił uczucie?
Jeżeli cała reszta jest ok to problem może być zdrowotny. Warto wtedy udać się do specjalisty.

12

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Wzl napisał/a:

Piszesz tylko o seksie i zbliżeniach a co z całą resztą? Jesteś zadowolona z tego związku?  Czy to jest człowiek z którym chcesz założyć rodzinę? Czy zamieszkanie razem było wg ciebie dobrym krokiem,  który was do siebie zbliżył i pogłębił uczucie?
Jeżeli cała reszta jest ok to problem może być zdrowotny. Warto wtedy udać się do specjalisty.

Z całą resztą wszystko wydaje mi się być w porządku, jedynie przez seks i zbliżenia są kłótnie.. przez co nie zawsze cała reszta jest pozytywna sad
Nie patrząc pod kątem seksu i zbliżeń - jestem zadowolona, jest to mój najdłuższy związek (praktycznie jeden, który traktuję bardzo poważnie) i długo przed byciem ze sobą się znaliśmy, rozmawialiśmy, poznawaliśmy się ..
To jest właśnie jedyny mężczyzna, z którym kiedykolwiek planowałam, że chcę mieć dzieci, że chciałabym założyć taką prawdziwą rodzinę.
Na początku zamieszkanie razem - zbliżyło nas do siebie, więcej czasu poświęcaliśmy sobie, dopiero wtedy tak naprawdę mogliśmy spędzać więcej czasu ze sobą i tak naprawdę poznać się bardziej niż mieszkając na odległość i spotykając się w różnych odstępach czasowych.. później właśnie zaczęło się coś psuć, tylko tu bardziej z mojej winy niż z jego, ja z miesiąca na miesiąc miałam coraz mniej ochoty na seks, a on z tego co rozmawiamy i rozmawialiśmy potrzebuje tego .. a ja - nie wiedząc czemu - nie potrafię spełnić jego oczekiwań, potrzeb .. co odbija się na naszych relacjach, jego psychice i też na mojej, bo żyje ze świadomością, że jestem z facetem, którego kocham a nie potrafię zapewnić mu wszystkiego .. co mnie osobiście już dobija i niestety nie wiem jak sobie z tym poradzić ..
Trochę też boję się pójść do specjalisty, boję się jaka może być tego przyczyna, czemu na początku nie było problemu z seksem, a po dość sporym czasie problem się ujawnił ..
Choć i tak bez tego się chyba nie obejdzie, gdyż jesteś drugą osobą, która sugeruje, że to jest najlepsze wyjście w mojej sytuacji

13

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

No więc pytanie za 100pkt  gdzie TWOJE zadowolenie z tej sfery? rozmawiasz z nim o tym?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

14

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
nelka88 napisał/a:

...on z tego co rozmawiamy i rozmawialiśmy potrzebuje tego .. a ja - nie wiedząc czemu - nie potrafię spełnić jego oczekiwań, potrzeb ..

Nie możesz patrzeć w taki sposób. To nie chodzi o to żeby spełniać jego oczekiwania, tylko żeby sprawdzić dlaczego młoda kobieta,  w kilkuletnim szczęśliwym związku nie czuje potrzeby uprawiania seksu. To nie jest ani typowe, ani zdrowe (zwłaszcza dla związku).
Nie masz popadać z tego powodu w depresję i poczucie winy tylko szukać rozwiązania.
Może zacznij od swojej ginekologa, może doradzi zmianę tabletek. To nasuwa się od razu. Później lekarz pierwszego kontaktu,  wyniki z krwi i moczu, być może zaleci wizytę u endokrynologa a jak to nic nie da to może coś "na głowę", jakiś seksuolog czy psycholog.
Stawiam, że zmiana tabletek a najlepiej rezygnacja z nich na rzecz innych środków pomoże.
Nie zostawiaj tego problemu, bo w waszym wieku związek bez seksu długo nie przetrwa. Staraj się być otwarta z partnerem, rozmawiaj z nim o tym, to wasz wspólny problem, razem szukajcie rozwiązania. Nie doprowadź do tego żeby on zaczął myśleć, że to przez niego, że z nim coś nie tak.
Jeżeli to jest tylko brak ochoty a nie wstręt czy opór przed zbliżeniem, to może następnym razem spróbuj się lekko zmusić. Może to uczucie minie gdy partner zacznie działać i się podniecisz.

15 Ostatnio edytowany przez uzytkownik444 (2019-05-28 07:22:42)

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Napisałaś tych kilka postów - dużo słów, mało treści. U seksuologa tez byś strescila temat, że brak ci ochoty na zbliżenia i tyle? Jeśli oczekujesz pomocy musisz rozwinąć temat. Opisz co czujesz w trakcie seksu z twoim mężczyzną, czy masz orgazm. Jak było wcześniej, kiedy ta ochotę miałaś jeszcze. Czy czujesz/czułaś wcześniej podniecenie = erekcję łechtaczki. Czy się masturbujesz, czy oglądasz porno. Czego oczekujesz od seksu - zaspokojenia czyli orgazmu czy bliskości, czułości, udowodnienia swojej atrakcyjności.

Rozwiń temat.

16

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Ciężko mi sobie wyobrazić, jakie sensowne argumenty Ty możesz w takiej kłótni podać--bo mi żadne nie przychodzą do głowy.
I zastanawiam się czy masz w ogóle ochotę na fizyczny kontakt przytulanie itd.
I czy pociągają Cię inni fizycznie?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

17

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Wzl napisał/a:

Może zacznij od swojej ginekologa, może doradzi zmianę tabletek. To nasuwa się od razu. Później lekarz pierwszego kontaktu,  wyniki z krwi i moczu, być może zaleci wizytę u endokrynologa a jak to nic nie da to może coś "na głowę", jakiś seksuolog czy psycholog.
Stawiam, że zmiana tabletek a najlepiej rezygnacja z nich na rzecz innych środków pomoże.
Nie zostawiaj tego problemu, bo w waszym wieku związek bez seksu długo nie przetrwa. Staraj się być otwarta z partnerem, rozmawiaj z nim o tym, to wasz wspólny problem, razem szukajcie rozwiązania.

Dobrze, dziękuję za radę smile Dziś postaram się umówić najpierw do ginekologa, później tak jak mówisz do lekarza pierwszego kontaktu .. Zobaczę co oni zaproponują, jeśli to zbyt dużo nie da to wtedy spróbuję właśnie psychologa/seksuologa lub właśnie odstawienie tabletek.
Mam nadzieję, że dzięki tym krokom będziemy w stanie porozmawiać na spokojnie, już bez kłótni .


uzytkownik444 napisał/a:

Napisałaś tych kilka postów - dużo słów, mało treści. U seksuologa tez byś strescila temat, że brak ci ochoty na zbliżenia i tyle? Jeśli oczekujesz pomocy musisz rozwinąć temat. Opisz co czujesz w trakcie seksu z twoim mężczyzną, czy masz orgazm. Jak było wcześniej, kiedy ta ochotę miałaś jeszcze. Czy czujesz/czułaś wcześniej podniecenie = erekcję łechtaczki. Czy się masturbujesz, czy oglądasz porno. Czego oczekujesz od seksu - zaspokojenia czyli orgazmu czy bliskości, czułości, udowodnienia swojej atrakcyjności.

Rozwiń temat.


Ciężko mi powiedzieć jak zachowałabym się u seksuologa, podejrzewam, że ten zadałby parę pytań, które pomogłyby mi opowiedzieć wszystko, czego potrzebowałby do pomocy.
Jak uprawialiśmy seks, tak, miałam orgazm, potrafiliśmy to robić nawet 2-3 razy dziennie i za każdym razem ten orgazm był. Czułam podniecenie, potrafił zrobić wszystko, żeby mi było dobrze.
Nie masturbuję się, nie odczuwałam nigdy takiej potrzeby, porno również nie oglądam.
Od seksu oczekuję bliskości i czułości, niekoniecznie właśnie orgazmu.


Ela210 napisał/a:

Ciężko mi sobie wyobrazić, jakie sensowne argumenty Ty możesz w takiej kłótni podać--bo mi żadne nie przychodzą do głowy.
I zastanawiam się czy masz w ogóle ochotę na fizyczny kontakt przytulanie itd.
I czy pociągają Cię inni fizycznie?

Jeśli chodzi o argumenty w kłótni, to również nie posiadam żadnych sensownych.
Jeśli chodzi o przytulanie to jak najbardziej, lubiłam jak wieczorem się kładliśmy razem, włączaliśmy sobie film/serial i ja mogłam się w niego wtulić. Teraz jest tego mniej, a nawet jak jest to on wspomni o seksie i wtedy cały 'czar' pryska..
Znaczy jeśli chodzi o innych .. jedynie raz miałam takie myśli o moim znajomym, jednakże to zdarzyło się tylko raz i jakoś do tego nie wracałam.

Ela210 napisał/a:

No więc pytanie za 100pkt  gdzie TWOJE zadowolenie z tej sfery? rozmawiasz z nim o tym?

Jeśli chodzi o moje zadowolenie - wcześniej ? Byłam bardzo zadowolona, nie mogłam na nic narzekać, jednakże nie mogę się też dużo wypowiedzieć, z tego względu iż jest to mój pierwszy partner, z którym uprawiałam seks.
Teraz ? Teraz trochę ciężej mi się wypowiedzieć, gdyż długo z mojej przyczyny tego nie było, jak już było to było dobrze.
Rozmawialiśmy o tym wiele razy, próbowaliśmy 'nowych' metod, których wcześniej nie próbowaliśmy, było trochę lepiej .. ale i tak nie do końca przekonało mnie to, aby uprawiać seks częściej. Co wiem, że źle na nas wpływa i na nasze relacje hmm

18

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Ciekawa ta Twoja relacja.. 1 partner, nigdy się nie pieścisz, orgazm za każdym razem i nie chcesz seksu..
jedyne co mi przychodzi do głowy że tego konkretnego gościa nie chcesz i już.
Coś Ci w nim nie odpowiada, czymś Cię odstręcza i chyba marnujesz mu czas.
No chyba że to może pigułki.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

19

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Ela210 napisał/a:

Ciekawa ta Twoja relacja.. 1 partner, nigdy się nie pieścisz, orgazm za każdym razem i nie chcesz seksu...

Autorko, nie przekonała mnie twoja historia. Farewell, trollu.

20

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Ela210 napisał/a:

Ciekawa ta Twoja relacja.. 1 partner, nigdy się nie pieścisz, orgazm za każdym razem i nie chcesz seksu..
jedyne co mi przychodzi do głowy że tego konkretnego gościa nie chcesz i już.
Coś Ci w nim nie odpowiada, czymś Cię odstręcza i chyba marnujesz mu czas.
No chyba że to może pigułki.

Sama nigdy nie odczuwałam potrzeby aby się masturbować.. ogólnie przed poznaniem jego nie ciągnęło mnie w żaden sposób do seksu.
Tylko nie rozumiem czemu miałoby mi coś nagle nie odpowiadać, wcześniej było wszystko dobrze, nie wydaje mi się, żeby coś się zmieniło, nie licząc pracy i miejsca zamieszkania hmm
Nie wiem właśnie czy mogę to zrzucić na pigułki, z tego względu, że brałam je przed rozpoczęciem związku i współżycia ..
Za radą Wzl zapisałam się do mojej ginekolog i do lekarza rodzinnego żeby zrobić badania, jeśli tam wyjdzie wszystko w porządku to wtedy będę próbować z psychologiem/seksuologiem.

Gdyby ktoś jeszcze miał jakieś rady to będę wdzięczna za jakąkolwiek chęć pomocy w rozwiązaniu mojego problemu .

21

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Droga nelka88, z góry przepraszam że się tu wypowiem, zdaję sobie sprawę że to forum dla kobiet.
Niemniej jednak mam dla Ciebie dobrą nowinę, nie Ty jedyna masz taki problem.

Trafiłem na to forum nie bez powodu, od dłuższego czasu "tułam" się po forach dla kobiet szukając odpowiedzi na pytanie dlaczego moja żona nie ma kompletnie ochoty na seks.

Przedstawię pokrótce naszą sytuację:
Oboje mamy 38 lat, w tym roku świętujemy 15tą rocznicę ślubu.
Mamy dwójkę dzieci (3 i 5 lat) aczkolwiek nie przyszło nam to łatwo i o dziecko staraliśmy się kilka lat (brak medycznych przyczyn, tzw. "blokada psychiczna" u żony).
Muszę tu niestety od razu dodać, że nie zostałem hojnie obdarzony przez naturę a żona bardzo rzadko miała orgazmy podczas stosunku.
Strasznie z tego powodu cierpiałem i na jakiś czas problem udało się rozwiązać dłuższą grą wstępną a także dodatkową stymulacją łechtaczki palcami w trakcie stosunku.

Żona coraz rzadziej miała ochotę na seks a ja oczywiście obwiniałem siebie, a konkretnie mojego małego penisa.
Kiedy zaczęliśmy starać się o dziecko, żonie nagle wróciła ochota na seks, dopiero później do mnie dotarło że to nie była ochota na seks a raczej ochota na dziecko, gdzie seks był talko narzędziem.
Po zajściu w ciążę, żona oświadczyła mi prosto w oczy że "teraz to oczywiście nie ma mowy o seksie bo jestem w ciąży".
W ten o to sposób nie uprawialiśmy seksu przez ponad rok, konkretnie 9 miesięcy ciązy i kolejne 3 po ciąży gdzie żona argumentowała że "musi dojść do siebie po porodzie".
Ja, nadal obwiniając swojego penisa, nie miałem wtedy żadnych pretensji, radziłem sobie z tym poprzez masturbację.
Sytuacja powtórzyła się podczas drugiej ciąży i nadal wydawało mi się to normalne, do momentu kiedy nasz bliska koleżanka wyznała że w czasie ciąży uprawiała z mężem seks oralny.

W pełnym momencie doszło między nami do konfrontacji.
Wyrzuciłem z siebie wszystko co leżało mi na sercu od kilku lat, żona przyznała mi rację, że zaniedbała nasze życie seksualne i obiecała poprawę.
Wypracowaliśmy nawet świetny system: ponieważ stosunek się u nas nie sprawdzał (mały penis i szybki orgazm kontra długie dochodzenie i małe odczucia), uprawialiśmy seks oralny gdzie oboje mieliśmy orgazm.
Niestety ta "sialanka" nie trwała zbyt długo i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia: ostatni seks uprawialiśmy jakieś 4 tygodnie temu.

Wracając do sedna sprawy, dobra wiadomość dla Ciebie to taka że nie jesteś jedyna/inna/wyalienowana w tej sytuacji.
Dobra wiadomość dla mnie to taka że być może rozmiar mojego penisa nie jest przyczyną tej sytuacji.

Bardzo dużo czytałem na ten temat i powodów niskiego libido jest sporo.
Koleżanki poradziły już wizytę u ginekologa bo faktycznie tabletki antykoncepcyjne mogą tłumić pociąg seksualny.
Nikt natomiast tutaj nie wspomniał o bardziej przyziemnych przyczynach: zmęczenie czy niska samoocena.

Mam też niestety złą wiadomość:
Jeżeli Twoja sytuacja nie ulegnie zmianie, Wasz związek się rozpadnie. Mówię to z pozycji głowy domu, ojca dwójki dzieci i męża.
Brak seksu mnie wykańcza, nie czuję się atrakcyjny dla mojej żony (z tyłu głowy cały czas mówię sobie: masz małego to wiadomo że nie chce z tobą nic robić).
Kiedy rozmawiam z kolegami z zazdrością słucham jak to ich żony dobierają im się do majtek, wysyłają sprośne wiadomości czy zdjęcia, wchodzą im pod prysznic itp.
U mnie nic takiego nie występuje, jeżeli coś zaproponuję to słyszę "jestem zmęczona" albo "nie teraz".

Na pewno zmuszanie się do seksu z chłopakiem nie jest wyjściem to to stanowczo odradzam bo jestem pewien że bardzo szybko się zorientuje a do go jeszcze dobije.
Problem z facetami jest taki że im bardziej pragną seksu a nie mogą go dostać, tym głupsze pomysły przychodzą im do głowy.
To oznacza jakieś flirty z koleżankami, portale erotyczne/randkowe lub ostatecznie romans.

Zastanów się w którym momencie straciłaś ochotę na seks ze swoim chłopakiem?
Czy coś się wydarzyło w tamtym czasie? Może przytył i nie jest już dla Ciebie atrakcyjny?
Może kogoś poznałaś i zaiskrzyło i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy?

Może doszło do marazmu? Brakuje Ci czegoś nowego? Może warto poeksperymentować?
Ja np zamówiłem w tajemnicy wibrator dla żony i sztuczną waginę dla siebie i tak się na wzajem doprowadzaliśmy do orgazmu, to była świetna odskocznia, coś nowego co nas oboje przez jakiś czas podniecało.

Przepraszam za przydługiego posta, tak jakoś wyszło. Mam nadzieję że znajdziesz rozwiązanie swojego problemu, wtedy proszę koniecznie daj znać, może pozwoli to rozwiązać mój problem zanim dojdzie do rozwiązania ostatecznego (rozwód).
Ja ze swojej strony bardzo dziękuję za ten okruszek nadziei, że to jednak nie rozmiar mojego penisa jest przyczyną naszego problemu.

22

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Myślę  że  to może być spowodowane  napięciem  presją  że ten seks ma być i  jest taki wyczekiwany. Brak luzu  napięcie  i wiele tych samych miejsc  które kojarzą się z porażką  to podświadomość  i układ  rzeczy które przywoluja daną nie miła sytuacją. To tak dziala jak fobia boimy sie pajaka chodź  wiemy ze nic nam nie zagraża. Wychodowaliscie nie mile nawyki te same miejsca ,sytua twoj strach ze nie wyjdzie i obraz rizczarowania partnera.Sproboj przejmować  w domu zmienić  kolory nadaj miejscu nowe znaczenie tej pozytywnej energii, zrelaksuj się ładuje swoje ciało szczególnie  w kompieli aromaty a może  zmień  fryzurę  makijaż  poczuj się atrakcyjnie sama dla siebie.Odzywuaj się dobrze dieta też tu ma znaczenie.Ruch zwiększa libido i korzeń żeń-szenia syberyjskiego,koreanskiego,amerykanskiego.Mozna kupić  w aptece jako suplement diety a tak odnośnie  antykoncepcji  to ona osłabia libido. Myślę  że też nie jesteś rozbudzona seksualnie  to Twój jedyny partner daj sobie czasu i będzie dobrze. Wiem co mówię  bo miałam podobnie wszystko siedzi w głowie przyjrzyj się temu zapisuj swoje myśli to co zauważyłaś  niechęć  ,obrzydzenie  a może minimalna przyjemność. Wszystko też zależy jak Cię wychowania w odniesieniu seksu jak Ty to dostrzegasz. Pozdrawiam  głowa do góry będzie doborze

23

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
nelka88 napisał/a:

Jeśli chodzi o moje zadowolenie - wcześniej ? Byłam bardzo zadowolona, nie mogłam na nic narzekać, jednakże nie mogę się też dużo wypowiedzieć, z tego względu iż jest to mój pierwszy partner, z którym uprawiałam seks.
Teraz ? Teraz trochę ciężej mi się wypowiedzieć, gdyż długo z mojej przyczyny tego nie było, jak już było to było dobrze.
Rozmawialiśmy o tym wiele razy, próbowaliśmy 'nowych' metod, których wcześniej nie próbowaliśmy, było trochę lepiej .. ale i tak nie do końca przekonało mnie to, aby uprawiać seks częściej. Co wiem, że źle na nas wpływa i na nasze relacje hmm

Być może miałaś tak jak ja, gdy miałam obok siebie fajnego faceta, czułam napięcie, które sex rozładowywał.

nelka88 napisał/a:

Trochę też boję się pójść do specjalisty, boję się jaka może być tego przyczyna, czemu na początku nie było problemu z seksem, a po dość sporym czasie problem się ujawnił ..
Choć i tak bez tego się chyba nie obejdzie, gdyż jesteś drugą osobą, która sugeruje, że to jest najlepsze wyjście w mojej sytuacji

Strach przed specjalistą jest naturalny, idziesz do kogoś kto ma duże doświadczenie i komu opowiadają swoje problemy inni. Jednak, musisz się nastawić do tej wizyty pozytywnie.

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

24

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie
Joasia50 napisał/a:

Sproboj przejmować  w domu zmienić  kolory nadaj miejscu nowe znaczenie tej pozytywnej energii, zrelaksuj się ładuje swoje ciało szczególnie  w kompieli aromaty a może  zmień  fryzurę  makijaż  poczuj się atrakcyjnie sama dla siebie.Odzywuaj się dobrze dieta też tu ma znaczenie.

Tak jak mówiłaś, miałam ostatnio mały remont w mieszkaniu malowaliśmy pokój + do tego poprzestawiałam meble, aby nie stały tak jak wcześniej. Staram się też właśnie dbać bardziej o swoje ciało, o swój wygląd, ruszać się więcej i przede wszystkim zmieniłam nawyki żywieniowe, które nie były zbyt dobre. Mam nadzieję, że to choć trochę pomoże zmienić naszą sytuację w sferze seksualnej.

Byłam też u ginekologa zrobić badania cytologię + badanie hormonów, jednakże muszę czekać na wyniki aż do 22.07. Mam nadzieję, że wyjdą poprawne.. rozmawiałam ze swoją ginekolog na temat tego, że ostatnio seks nie sprawia mi przyjemności i nie mam na niego ochoty i właśnie zaleciła te dwa badania, powiedziała, że jeśli chodzi o nią to może tyle zrobić, jeśli będą dobre i chęć nie powróci, trzeba się udać do seksuologa. Już sobie mniej więcej ogarnęłam po opiniach paru sekusologow w pobliżu i będę się wybierać do tego, który będzie miał najbliższy termin ( jeśli będzie dalej taka potrzeba).

Za parę dni jedziemy też na wczasy, liczę na to, że całkiem inne miejsce, nowe miejsce również coś w tej sferze zmieni smile
Staram się nastawić pozytywnie na to wszystko.

25

Odp: Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Przeżywałam takie ochłodzenie z każdym kolejnym partnerem sad Składam to na karb przemęczenia i ciągłego deficytu snu. Poza tym tworzy się takie błędne koło: jest mi źle, więc potrzebuję bliskości i czułości. Dla mojego partnera to prosta droga do seksu, którego nie chcę, bo... przecież jest mi źle wink więc rezygnuję z intymności, żeby nie prowokować niechcianych zbliżeń. Brak intymności sprawia, że coraz bardziej unikam seksu, przez co mój facet chodzi coraz bardziej nakręcony i każdą czułość z mojej strony odbiera jako zachętę do miłosnych igraszek, więc... na wszelki wypadek trzymam się z daleka, żeby go nie prowokować. Kółko się zamyka. Ja chodzę jednoczwśnie niedopieszczona i zaszczuta, facet jak bomba zegarowa, kłótnie o to kto miał sciszyć telewizor i dlaczego znowu ja wink

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak ochoty na jakiekolwiek zbliżenie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018