Droga nelka88, z góry przepraszam że się tu wypowiem, zdaję sobie sprawę że to forum dla kobiet.
Niemniej jednak mam dla Ciebie dobrą nowinę, nie Ty jedyna masz taki problem.
Trafiłem na to forum nie bez powodu, od dłuższego czasu "tułam" się po forach dla kobiet szukając odpowiedzi na pytanie dlaczego moja żona nie ma kompletnie ochoty na seks.
Przedstawię pokrótce naszą sytuację:
Oboje mamy 38 lat, w tym roku świętujemy 15tą rocznicę ślubu.
Mamy dwójkę dzieci (3 i 5 lat) aczkolwiek nie przyszło nam to łatwo i o dziecko staraliśmy się kilka lat (brak medycznych przyczyn, tzw. "blokada psychiczna" u żony).
Muszę tu niestety od razu dodać, że nie zostałem hojnie obdarzony przez naturę a żona bardzo rzadko miała orgazmy podczas stosunku.
Strasznie z tego powodu cierpiałem i na jakiś czas problem udało się rozwiązać dłuższą grą wstępną a także dodatkową stymulacją łechtaczki palcami w trakcie stosunku.
Żona coraz rzadziej miała ochotę na seks a ja oczywiście obwiniałem siebie, a konkretnie mojego małego penisa.
Kiedy zaczęliśmy starać się o dziecko, żonie nagle wróciła ochota na seks, dopiero później do mnie dotarło że to nie była ochota na seks a raczej ochota na dziecko, gdzie seks był talko narzędziem.
Po zajściu w ciążę, żona oświadczyła mi prosto w oczy że "teraz to oczywiście nie ma mowy o seksie bo jestem w ciąży".
W ten o to sposób nie uprawialiśmy seksu przez ponad rok, konkretnie 9 miesięcy ciązy i kolejne 3 po ciąży gdzie żona argumentowała że "musi dojść do siebie po porodzie".
Ja, nadal obwiniając swojego penisa, nie miałem wtedy żadnych pretensji, radziłem sobie z tym poprzez masturbację.
Sytuacja powtórzyła się podczas drugiej ciąży i nadal wydawało mi się to normalne, do momentu kiedy nasz bliska koleżanka wyznała że w czasie ciąży uprawiała z mężem seks oralny.
W pełnym momencie doszło między nami do konfrontacji.
Wyrzuciłem z siebie wszystko co leżało mi na sercu od kilku lat, żona przyznała mi rację, że zaniedbała nasze życie seksualne i obiecała poprawę.
Wypracowaliśmy nawet świetny system: ponieważ stosunek się u nas nie sprawdzał (mały penis i szybki orgazm kontra długie dochodzenie i małe odczucia), uprawialiśmy seks oralny gdzie oboje mieliśmy orgazm.
Niestety ta "sialanka" nie trwała zbyt długo i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia: ostatni seks uprawialiśmy jakieś 4 tygodnie temu.
Wracając do sedna sprawy, dobra wiadomość dla Ciebie to taka że nie jesteś jedyna/inna/wyalienowana w tej sytuacji.
Dobra wiadomość dla mnie to taka że być może rozmiar mojego penisa nie jest przyczyną tej sytuacji.
Bardzo dużo czytałem na ten temat i powodów niskiego libido jest sporo.
Koleżanki poradziły już wizytę u ginekologa bo faktycznie tabletki antykoncepcyjne mogą tłumić pociąg seksualny.
Nikt natomiast tutaj nie wspomniał o bardziej przyziemnych przyczynach: zmęczenie czy niska samoocena.
Mam też niestety złą wiadomość:
Jeżeli Twoja sytuacja nie ulegnie zmianie, Wasz związek się rozpadnie. Mówię to z pozycji głowy domu, ojca dwójki dzieci i męża.
Brak seksu mnie wykańcza, nie czuję się atrakcyjny dla mojej żony (z tyłu głowy cały czas mówię sobie: masz małego to wiadomo że nie chce z tobą nic robić).
Kiedy rozmawiam z kolegami z zazdrością słucham jak to ich żony dobierają im się do majtek, wysyłają sprośne wiadomości czy zdjęcia, wchodzą im pod prysznic itp.
U mnie nic takiego nie występuje, jeżeli coś zaproponuję to słyszę "jestem zmęczona" albo "nie teraz".
Na pewno zmuszanie się do seksu z chłopakiem nie jest wyjściem to to stanowczo odradzam bo jestem pewien że bardzo szybko się zorientuje a do go jeszcze dobije.
Problem z facetami jest taki że im bardziej pragną seksu a nie mogą go dostać, tym głupsze pomysły przychodzą im do głowy.
To oznacza jakieś flirty z koleżankami, portale erotyczne/randkowe lub ostatecznie romans.
Zastanów się w którym momencie straciłaś ochotę na seks ze swoim chłopakiem?
Czy coś się wydarzyło w tamtym czasie? Może przytył i nie jest już dla Ciebie atrakcyjny?
Może kogoś poznałaś i zaiskrzyło i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy?
Może doszło do marazmu? Brakuje Ci czegoś nowego? Może warto poeksperymentować?
Ja np zamówiłem w tajemnicy wibrator dla żony i sztuczną waginę dla siebie i tak się na wzajem doprowadzaliśmy do orgazmu, to była świetna odskocznia, coś nowego co nas oboje przez jakiś czas podniecało.
Przepraszam za przydługiego posta, tak jakoś wyszło. Mam nadzieję że znajdziesz rozwiązanie swojego problemu, wtedy proszę koniecznie daj znać, może pozwoli to rozwiązać mój problem zanim dojdzie do rozwiązania ostatecznego (rozwód).
Ja ze swojej strony bardzo dziękuję za ten okruszek nadziei, że to jednak nie rozmiar mojego penisa jest przyczyną naszego problemu.