Trochę dziwna relacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trochę dziwna relacja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Trochę dziwna relacja

Może nie do końca świadomie ale weszłam w relację nie do końca dla mnie wygodną
Od jakiegoś czasu jestem w trudnej relacji z mężczyzną - połączyła nas pasja, wspóne tematy, potem potrzebował wsparcia i pomocy, potem został trochę nieprzyjemnie przeze mnie potraktowany (śmiałam się z plotek jakoby miał być moim kochankiem a jest sporo młodszy ode mnie i wyszło jakby był moim utrzymankiem), miał też nieprzyjemne starcie z moim byłym.
Teraz łączą nas i wspólna praca i interesy.
I bardzo częste spotkania, częste wyjścia, częste spędzanie czasu razem - niekoniecznie związane z pracą.
Jest bardzo samotny i ma trudny charakter i wiem że jestem praktycznie jedyną osobą, która utrzymuje z nim kontakt. Co raz więcej potrzebę tego kontaktu on inicjuje, ale zawsze gdy odmawiam to grzecznie to szanuje. Staram się w miarę możliwości mu pomóc i wspierać bo uważam że jest wartościowym człowiekiem.
Ale ... mam z tym coraz większy problem - jest jednocześnie bardzo silnym, zdecydowanym mężczyzną, który ma na mnie coraz większy wpływ.
Znam dobrze swoje emocje i uczucia - bardzo go lubię, cenię i szanuję. Trochę jest jak mój brat - mają nawet podobne charaktery i poglądy. Ale jestem też dość słabą kobietą - potrzebuję wsparcia czasem i go otrzymuję od przyjaciół i rodziny. Przy silnym mężczyźnie mam tendencję do ulegania, do poddania się. Fakt że o tym wiem pomaga mi nad tym panować. Choć z coraz większym trudem.
Nie umiem zdefiniować tej relacji - jakoś jej poukładać w swojej głowie.
Z jednej strony chcę tego a z drugiej uciekam - widzę to co mi przeszkadza i czego nie umiem zaakceptować a z drugiej ciągle dostaję dowody na to że mogę na niego liczyć i że mnie lubi i szanuje.
Nie jest to przyjaźń przynajmniej w moim mniemaniu. Nie wiem co to jest. I nie wiem jak to zakończyć czy też zmienić. Nie chcę tego zaangażowania ale gdy tylko zaczynam narzucac większy dystans i ograniczać nasze spotkania to wtedy on szuka ze mną kontaktu. Z drugiej strony nie ma mowy o całkowitym zerwaniu kontaktów. Mam wrażenie że wkraczam w toksyczną reację ... uzależnienia się emocjonalnie od człowieka, który nie mam pewności jak to uzależnienie będzie wykorzystywał ... wiele się wydarzyło, wiele osób mnie przed nim ostrzegało ... a z drugiej strony nigdy nie zrobił nic co mogłabym uznać jako wykorzystanie mnie ...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-02 20:59:51)

Odp: Trochę dziwna relacja

Nie do końca czuję problem. Bardziej obawiasz się jego, czy siebie?
Piszesz, że wiele osób Ciebie przed nim ostrzegało i obawiasz się, że prędzej czy później on zrobi coś, co Ciebie zaboli? Zaboli, bo Ty się rozczarujesz, poczujesz wykorzystana, coś podobnego?
Albo inaczej - nie ufasz jemu czy sobie?

3

Odp: Trochę dziwna relacja

Może jemu ... mieliśmy swego czasu wspólne znajome - one zerwały z nim kontakty i usiłowały mnie uświadomić że to źle że mu pomagam czy w ogóle utrzymuję z nim kontakt bo on nie jest tego wart. Tak naprawdę to zerwały bo on nie dawał im się naginać i nie robił tego co chciały a chciały go wychowywać po swojemu. Swego czasu dostałam też anonim w którym został porównany do Kalibabki, domyślam się kto go napisał i domyslam się powodów. Może to nadal we mnie gdzieś tkwi ...
Z tym że znam go od prawie dwóch lat, nigdy mnie nie wykorzystał, zawsze traktował z szacunkiem, zawsze gdy potrzebowałam pomocy to mi pomagał, nigdy nie oczekiwał czegoś czego nie mogłam zrobić. Nawet często wycofuje się jak widzi że to może być dla mnie kłopot (np. dziś mieliśmy jechać do wspólnej znajomej ale stwierdził że nie pojedzie bo my będziemy bardziej nad jej papierami siedzieć a on będzie przeszkadzać mimo że bardzo chciałby ją zobaczyć bo dawno się nie widzieli). Nigdy też nie przekroczył granicy - wręcz pilnuje się aby mnie dotknąć ani nie urazić. Zwierza mi się z bardzo osobistych spraw, mówi mi o rzeczach o jakich chyba nie mówi się nikomu. Jeśli zdarzały się nam nieporozumienia to raczej z bariery językowej (jest obcokrajowcem) albo z mojego zbyt emocjonalnego podejścia (na początku nasza relacja była trudniejsza - jego źle traktowałam i mój były groził mu pobiciem)
Może to sobie nie ufam ... że się zakocham? Że za bardzo zaufam i się zaangażuje ... Nie chcę związku z żadnym mężczyzną. Mam adoratorów, mam fajne relacje z niektórymi mężczyznami w moim otoczeniu, mam też kochanka, jestem świadoma swoich potrzeb i tego jak je zaspokoić. On jest bardzo zdystansowany - unika nawet kontaktu fizycznego, mimo bardzo bliskiej relacji nigdy ona nie przekracza granic. I to raczej granic przez niego wyznaczonych (ja jestem bardziej otwarta z natury i bardziej okazuję emocje przez kontakt fizyczny niż on)
Nie umiem tego nazwać co jest powodem tego problemu
A może szukam problemu tam gdzie go nie ma ...

4

Odp: Trochę dziwna relacja
Johna napisał/a:

A może szukam problemu tam gdzie go nie ma ...

Chyba jednak nie. Coś Ciebie gryzie i warto, żebyś się temu przyglądnęła :-)

Nie myślałaś o tym, żeby z nim porozmawiać o tym, co jest między Wami? Bo mi się wydaje, że problemem jest to właśnie, że Wasza relacja jest dziwna, czyli nieokreślona. Ty nie wiesz, jak on Ciebie postrzega, bo z jednej strony jest blisko emocjonalnie, ale trzyma fizyczny dystans. Ty masz fizyczne relacje z innym mężczyzną, ale emocjonalnie też chyba lgniesz do bohatera Twojego wątku.

5

Odp: Trochę dziwna relacja
MagdaLena1111 napisał/a:
Johna napisał/a:

A może szukam problemu tam gdzie go nie ma ...

Chyba jednak nie. Coś Ciebie gryzie i warto, żebyś się temu przyglądnęła :-)

Nie myślałaś o tym, żeby z nim porozmawiać o tym, co jest między Wami? Bo mi się wydaje, że problemem jest to właśnie, że Wasza relacja jest dziwna, czyli nieokreślona. Ty nie wiesz, jak on Ciebie postrzega, bo z jednej strony jest blisko emocjonalnie, ale trzyma fizyczny dystans. Ty masz fizyczne relacje z innym mężczyzną, ale emocjonalnie też chyba lgniesz do bohatera Twojego wątku.

No właśnie coś mnie gryzie ... intuicja drze mi się nad uchem że coś jest nie tak (szkoda że nie powie co :-D)
Myślałam o takiej rozmowie ... trudny temat i trudny rozmówca ... nawet nie wiem jak zacząć a jestem raczej cholernie bezpośrednia. A przy nim ... nie. Kiedyś może się odważę ...
Emocjonalnie lgnę ... właśnie za bardzo chyba skoro to facet trudny (ale wartościowy) ale ten dystans, to unikanie kontaktu fizycznego a jednocześnie poznawanie go od podszewki.
Dysonans poznawczy.

6 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-02 22:21:05)

Odp: Trochę dziwna relacja
Johna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Johna napisał/a:

A może szukam problemu tam gdzie go nie ma ...

Chyba jednak nie. Coś Ciebie gryzie i warto, żebyś się temu przyglądnęła :-)

Nie myślałaś o tym, żeby z nim porozmawiać o tym, co jest między Wami? Bo mi się wydaje, że problemem jest to właśnie, że Wasza relacja jest dziwna, czyli nieokreślona. Ty nie wiesz, jak on Ciebie postrzega, bo z jednej strony jest blisko emocjonalnie, ale trzyma fizyczny dystans. Ty masz fizyczne relacje z innym mężczyzną, ale emocjonalnie też chyba lgniesz do bohatera Twojego wątku.

No właśnie coś mnie gryzie ... intuicja drze mi się nad uchem że coś jest nie tak (szkoda że nie powie co :-D)
Myślałam o takiej rozmowie ... trudny temat i trudny rozmówca ... nawet nie wiem jak zacząć a jestem raczej cholernie bezpośrednia. A przy nim ... nie. Kiedyś może się odważę ...
Emocjonalnie lgnę ... właśnie za bardzo chyba skoro to facet trudny (ale wartościowy) ale ten dystans, to unikanie kontaktu fizycznego a jednocześnie poznawanie go od podszewki.
Dysonans poznawczy.


Bezpośredniość to zaleta. Przynajmniej w moim zestawieniu ;-)
To chyba najlepszy sposób, aby powiedzieć wprost, że gryzie Ciebie to, że nie potrafisz zidentyfikować, co właściwie jest między Wami, że chciałabyś wiedzieć, jak on Ciebie traktuje, czy, jakie ma plany względem Ciebie.
Tylko wiesz, on także będzie chciał to wiedzieć. Być może nawet jego fizyczny dystans jest wynikiem tego, że obawia się Twojej reakcji, nie chce zepsuć tego, co już zbudowaliście.
Dysonans poznawczy. Nie dziwię się. Większość znanych mi facetów dąży do kontaktu fizycznego, więc jeśli Twój hmm...kolega nie ma jakiś zahamowań, to nie jest to zwyczajna sytuacja. Chociaż tu akurat mógł mieć wpływ burzliwy początek Waszej znajomości.
Bez szczerej rozmowy będziesz się męczyć i dręczyć, więc może warto się zmobilizować?

7

Odp: Trochę dziwna relacja

Mobilizacja przyniosła efekt jakiego się raczej nie spodziewałam. Trochę przez przypadek, ale w końcu wiem co tak naprawdę jest w naszej relacji nie tak. Ja go potraktowałam jak przyjaciela - zaufam, pomagałam, wspierałam, szanowałam. On jak się okazało tylko grał przyjaźń i to dość perfidnie. Jego dystans był podyktowany obawą przed odbiorem otoczenia - już się zdażało że ktoś określał jego zachowanie jak sprzedawanie się-prostytucję. I coś w tym jest - brał ode mnie wszystko co oferowałam czy ktoś inny a sam unikał dawania, owszem szanował i doceniał pomoc ale nie dawał z siebie nic - ani wsparcia ani przyjaźni ani zainteresowania. Jak się okazało to co ewentualnie pomagał było swoistą zapłatą za pomoc - przynajmniej on to tak określił. Nawet nasze spotkania traktował nie jako wspólne spędzenie czasu tylko jako zobowiązanie wobec mnie. Te obawy przed tym jak nasza relacja będzie i jest postrzegana przez otoczenie doprowadziły do dość dziwnych zachowań wobec mnie - nie tylko trzymania fizycznego dystansu co akurat można zaakceptować ale też wręcz do udawania że się nie znamy w określonych sytuacjach. I właśnie jedna z takich sytuacji wywołała dyskusję między nami dość gwałtowną i emocjonalną. Dowiedzałam się wtedy że on tą relację utrzymuję tylko aby uzyskać ode mnie wsparcie i pomoc, że docenia to co dla niego robię ale nic dla mnie nie ma do zaoferowania.
Nie umiem takiego zachowania zaakceptować.
Trudna sprawa teraz jak taką relację zakończyć - jak się zachować, na ile pozwolić sobie na emocje a na ile rozsądku. Najgorsze to że nie możemy tego uciąć z dnia na dzień definitywnie. Że przez jakiś czas będziemy na siebie skazani.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trochę dziwna relacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018