Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Hej, piszę tutaj, ponieważ potrzebuję rady. Mam 20 lat, w tym roku kończę technikum. 3 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem i bardzo doskwiera mi samotność. Nie mam żadnych przyjaciół, znajomych, koleżanek. Jestem w klasie maturalnej, chodzę do męskiej szkoły i mam kontakt tylko z jednym chłopakiem z równoległej klasy. Mieszkam sama na stancji. Ten kolega czasami mnie odwiedza, czasami ze sobą piszemy i jest mi dość bliski, choć znamy się zaledwie kilka miesięcy. Poza nim nie mam nikogo. Mam ochotę siedzieć i płakać. Kiedyś miałam znajomych, ludzie mnie lubili. Aktywnie spędzałam czas, jeździłam na przeróżne koncerty, festiwale itp. Poznawalam masę ludzi. Teraz nie wychodzę nigdzie, bo nie mam z kim. Tak bardzo chciałabym kogoś poznać, ale nie wiem gdzie i jak. Jestem młoda, tak bardzo chciałabym spędzać czas z ludźmi, ale nie wiem co robić. Czasami ten kolega ze szkoły się pyta czy nie chce gdzieś wyjść z jego znajomymi, ale odmawiam. Raz wyszłam i czułam się jak piąte koło u wozu, jakby zaprosił mnie tam z litości. Tylko on ze mną rozmawiał, czułam się tam bardzo zbędna. Nie chce więcej takich sytuacji. Nawet na studniówkę Idę z siostrą, bo nie miałam kogo zabrać. Mój były chłopak ma znajomych, poznał nową dziewczynę, zabiera ją na studniówkę. Cała klasa jest za nim. Nikt mnie tam nie lubi. Dzięki siostrze będę miała się na tej studniówce do kogo chociaż odezwać. Nie chce mi się tak żyć. Tak bardzo mi przykro....
Dziękuję, ze mogłam to z sobie wyrzucić. Wie ktoś może z was co mogłabym zrobić Żeby to chociaż trochę zmienić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ana_De_Lacruax (2019-01-26 19:44:38)

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Ładnie piszesz po polsku. To strasznie fajne, bo z tego co widzę na tym forum to rzadkość.

Ula0820 napisał/a:

Jestem młoda, tak bardzo chciałabym spędzać czas z ludźmi, ale nie wiem co robić. Czasami ten kolega ze szkoły się pyta czy nie chce gdzieś wyjść z jego znajomymi, ale odmawiam. Raz wyszłam i czułam się jak piąte koło u wozu, jakby zaprosił mnie tam z litości. Tylko on ze mną rozmawiał, czułam się tam bardzo zbędna. Nie chce więcej takich sytuacji.

Wiadomo, że jak byłaś tam pierwszy raz, to trzeba trochę przełamać taką pierwszą fazę, gdy tych ludzi dobrze nie znasz. O ile są tam sensowni, ciekawi ludzie to chyba warto się z nimi widywać i normalnie rozmawiać np. o tym, co u nich słychać, jakie mają plany, marzenia, co robią w wolnym czasie.

Ula0820 napisał/a:

Nawet na studniówkę Idę z siostrą, bo nie miałam kogo zabrać. Mój były chłopak ma znajomych, poznał nową dziewczynę, zabiera ją na studniówkę. Cała klasa jest za nim. Nikt mnie tam nie lubi. Dzięki siostrze będę miała się na tej studniówce do kogo chociaż odezwać. Nie chce mi się tak żyć. Tak bardzo mi przykro....
Dziękuję, ze mogłam to z sobie wyrzucić. Wie ktoś może z was co mogłabym zrobić Żeby to chociaż trochę zmienić?

Co Cię obchodzi Twój były? Zauważ może, że masz fajnego kumpla i przyjaciela, któremu naprawdę na Tobie zależy, oraz siostrę, z którą masz chyba dobrą relację.

Twój przyjaciel nie podkochuje się w Tobie czasem?

3

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...
Ana_De_Lacruax napisał/a:

Co Cię obchodzi Twój były? Zauważ może, że masz fajnego kumpla i przyjaciela, któremu naprawdę na Tobie zależy, oraz siostrę, z którą masz chyba dobrą relację.

Twój przyjaciel nie podkochuje się w Tobie czasem?

Bardzo tęsknię za swoim byłym chłopakiem. Nie radze sobie z tym, że już mnie nie chce, choć to ja zostawiłam jego. Na każdym kroku robi mi na złość. Na studniówkę chce zabrać dziewczynę, której bardzo nie znoszę. Prosiłam i błagałam, aby tego nie robił. Tłumacząc, że i tak wystarczająco niemiła będzie dla mnie ta impreza, żeby chociaż tyle dla mnie zrobił. Jako klasa będziemy siedzieć przy jednym stole. Nie wyobrażam sobie dzielić z nimi stołu i patrzeć jak się super bawią, kiedy ja tylko będę mogła pogadać z siostrą. To bardzo dla mnie trudne.

Fakt mam Rafała i siostrę, są kochani i zawsze starają się znaleźć dla mnie czas. Może masz rację nie powinnam się tak czuć, tylko bardziej otworzyć na ludzi i zacząć nawiązywać kontakty. Tak jak kiedyś.

Jeśli chodzi o uczucia Rafała do mnie, to od początku stawialiśmy na otwarte karty. On wie, że z mojej strony nie ma na co liczyć. Zapewnia mnie, że to tylko koleżeński relacja. Czasami miewam wątpliwości, ale nawet jeśli mam rację i jednak coś do mnie czuje, to on nigdy się do tego nie przyzna. Ogólnie świetnie się dogadujemy jako znajomi, ale uważam, że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla niego.
Dziękuję za odpowiedź smile

4

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...
Ula0820 napisał/a:

Bardzo tęsknię za swoim byłym chłopakiem. Nie radze sobie z tym, że już mnie nie chce, choć to ja zostawiłam jego.

A czemu się z nim rozstałaś?

5

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...
Ana_De_Lacruax napisał/a:

A czemu się z nim rozstałaś?

To był dość toksyczny związek. Brak szacunku i zrozumienia. Nie dawaliśmy sobie ze sobą rady. Jednak gdybyśmy oboje się postarali to dałoby się to naprawić. Przez chwilę pewne osoby namieszały mi w głowie i zdobyłam się na odwagę by go zostawiać. Cierpiałam, ale dzięki temu znajomemu udało mi się otrząsnąć. Przez chwilę złudnie próbowałam nim zastąpić sobie byłego. Wtedy jeszcze były chciał do mnie wrócić, błagał wręcz, ale byłam nieugięta. Żałuję. Dotarło do mnie, ze nikt mi to nie zastąpi jak było już za późno. Wiem, ze moglibyśmy to naprawić. Rozmawiałam z nim, ale powiedział, ze on chce rozmawiać o nas dopiero po studniówce. Powiedział, że on nie wie czy jeszcze chce, ze on już się przestawił. Takie mam cie gdzieś, Ale może trochę nie. Jestem bardzo zagubiona.

6

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Czy po szkole planujesz jakieś studia albo dalszą edukację? Bo jeśli tak to problem sam się rozwiąże. Na studiach można poznać naprawdę wspaniałych ludzi big_smile i pozawierać przyjaźnie do końca życia. Może popróbuj też poszukać znajomych przez to forum albo inne fora tego rodzaju? Czasem się udaje.
Kiedyś teź miałam podobne problemy. Najważniejsze jest to aby się nie poddawać być aktywnym w poszukiwaniach. Pomyśl może nad siłownią - tam chodzi dużo młodych ludzi obecnie i chyba takie siłownie stały sie trochę centrami zycia towarzyskiego dla wielu ludzi. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

7

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...
Marthe napisał/a:

Czy po szkole planujesz jakieś studia albo dalszą edukację? Bo jeśli tak to problem sam się rozwiąże. Na studiach można poznać naprawdę wspaniałych ludzi big_smile i pozawierać przyjaźnie do końca życia. Może popróbuj też poszukać znajomych przez to forum albo inne fora tego rodzaju? Czasem się udaje.
Kiedyś teź miałam podobne problemy. Najważniejsze jest to aby się nie poddawać być aktywnym w poszukiwaniach. Pomyśl może nad siłownią - tam chodzi dużo młodych ludzi obecnie i chyba takie siłownie stały sie trochę centrami zycia towarzyskiego dla wielu ludzi. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Niestety nie planuje iść na studia. Zaraz po skończeniu technikum planuje pójść do pracy. Spróbuję poszukać na tym forum w odpowiednim dziale. Z całego serca dziękuję za radę.

8 Ostatnio edytowany przez Marthe (2019-01-27 01:34:23)

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Zobacz tu jakiś chłopak poszukuje z podobnym problemem i chyba w podobnym wieku - kto wie moze sobie przypadniecie do gustu? https://www.netkobiety.pl/t116627.html

9

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Jeśli chcesz porozmawiać daj jakiś kontakt do siebie, maila cokolwiek. Wydaje mi sie po tym co napisalas, ze jesteśmy pod pewnymi względami podobni i będę w stanie jakoś dodać Ci otuchy i wesprzeć. Sam ostatnio borykalem sie z podobnym problemem i samotność nie jest mi obca smile także jak chcesz pogadać - daj znac.

10

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Witaj. Na twoim miejscu zastanowiłbym się jeszcze nad studiami. Na studiach można poznać wiele ciekawych osób. Studia otwierają drzwi do wielu kontaktów i możliwości. Jest duży wybór. Na pewno coś byś sobie znalazła.

"Świat jest teatrem, w którym nie grają zazwyczaj jednej sztuki naraz. Tutaj człowiek przychodzi, by obejrzeć groteskę lub komedię, by pośmiać się i odpocząć, a oto nagle komedia zamienia się w tragedię lub też komedia i tragedia toczą się jednocześnie, czasem nawet z tymi samymi bohaterami występującymi na scenie."

11 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-01-28 17:57:11)

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Drugi raz zacytuję to, co dzisiaj przeczytałem - ma zastosowanie wg. mnie nie tylko do braku zaręczyn, ale ogólnie samotności https://www.netkobiety.pl/t116773.html

Marata napisał/a:

Najpierw skończ szkołę. Ustaw sobie własne cele i priorytety takie, jak byś była sama, bez Twojego chłopaka.
Praca, własne mieszkanie, rozwój osobisty i realizuj je tak, jak by go nie było.
Ustaw się życiowo nie biorąc go pod uwagę.
Dbaj o siebie i swój rozwój, a jego troszkę odstaw na bok. Może da mu to trochę do myślenia.

I nie uzależniaj swojego szczęścia od jakiegoś pierścionka.
W ogóle, w co Ty chcesz się wpakować w tak młodym wieku? Zakosztuj życia zanim dasz się zaobrączkować.

"Poznacie ich po ich owocach":D

12

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Jako, że to mój pierwszy post na forum, witam wszystkich forumowiczów smile.
Piszę, ponieważ bardzo poruszyła mnie Ulu opowiedziana przez Ciebie historia. Sam też wiem, czym jest samotność i chciałbym opowiedzieć Ci coś, co, mam nadzieję, doda Ci nieco otuchy i zilustruje, że paradoksalnie coś złego może prowadzić do czegoś dobrego.
Dwa lata temu poznałem pewną dziewczynę. Widywałem ją wcześniej, bo studiujemy razem, bardzo mi się podobała, ale nie mogłem zebrać się na odwagę, aby się do niej odezwać. W końcu udało mi się z nią porozmawiać. Zaczęliśmy się spotykać i niemal od razu się bardzo w niej zakochałem, byłem przekonany, że jest kimś dla mnie odpowiednim, kimś idealnym, wydawało się, że wszystko idzie bardzo dobrze. Cóż, ona miała inne zdanie i po paru tygodniach oznajmiła mi, że nie widzi tego i według niej nic z tego nie będzie.
Byłem po tym załamany. Nic mnie nie cieszyło, cały czas myślałem tylko o tym, dlaczego jest tak okropnie, skoro było tak wspaniale? Nie umiałem się w tym wszystkim odnaleźć, zamknąłem się całkowicie w sobie, zacząłem w gruncie rzeczy unikać innych ludzi. Podobnie jak Ty Ulu, czułem się bardzo samotny. Każdego dnia strasznie się męczyłem, miałem dosyć swojego życia, nie widziałem w nim jakiegokolwiek sensu, straciłem nadzieję, że kiedykolwiek cokolwiek dobrego mnie jeszcze spotka.
Tak było przez blisko rok. Ale w końcu zacząłem coś robić, coś zmieniać, aby nie poddać się temu smutkowi i żalowi. Znalazłem pracę, skupiłem się na studiach i nauce, zacząłem się interesować nowymi dziedzinami, poszerzyłem trochę swoje horyzonty. W końcu zacząłem też więcej wychodzić do ludzi. Pomogło mi w tym odświeżenie znajomości z pewnym kolegą, który wyciągnął mnie na spotkanie ze swoimi znajomymi. I podobnie jak Ty, Ulu, początkowo nie czułem się w tym otoczeniu za dobrze, ale z czasem to się zmieniło i okazało się, że ci ludzie są w gruncie rzeczy w porządku i można z nimi całkiem sensownie spędzić czas.
I dzięki temu wszystkiemu w końcu się z tym wszystkim uporałem i znów jestem sobą, znowu cieszę się swoim życiem. I w gruncie rzeczy uważam, że to dobrze, że coś takiego mnie spotkało. Dzięki temu mam teraz świetnego kumpla, na którego mogę liczyć, nieco inaczej patrzę na pewne kwestie, wielu rzeczy się dowiedziałem, zarówno o świecie, jak i o sobie samym i wierzę, że było mi to potrzebne, że dzięki temu to, co czeka mnie w życiu najlepszego, jest dopiero przede mną. Jednym słowem, same korzyści.
Przez tą przydługą opowieść chciałem pokazać Ci Ulu, że można sobie poradzić nawet z czymś tak okropnym, co spotkało Ciebie, co więcej, z takich historii, gdy minie pierwszy ból, można wyciągnąć coś pozytywnego. I zgadzam się z pozostałymi forumowiczami – daj szansę znajomym swojego kolegi, może okaże się, że jednak są w porządku. Skup się na nauce do matury, bo w tej chwili to powinno być dla Ciebie priorytetem. Rozważ pójście na studia, to zawsze jest możliwość do poznania kogoś wartościowego. Rozwijaj swoje pasje i zainteresowania. I przede wszystkim – pamiętaj Ulu, że masz dopiero 20 lat, i być może zabrzmi to trochę banalnie, czy nawet śmiesznie, skoro jestem tylko kilka lat starszy, ale naprawdę całe życie przed Tobą.Idź na studniówkę i baw się najlepiej, ja możesz. Wiem, że to nie będzie łatwe, ale spróbuj.
Mam nadzieję Ulu, że moje wynurzenia coś Ci dały i dodały Ci choć odrobinę otuchy. Czasami jest tak, że musi wydarzyć się coś okropnego, bo dzięki temu otwiera się jakaś furtka i dzieje się coś wspaniałego i z całego serca życzę Ci, aby tak też było w Twoim wypadku smile.

13

Odp: Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Ok a co z resztą Twojej klasy? Nikt w klasie nie chce z Tobą rozmawiać?

https://www.youtube.com/watch?v=QPSBjqqxsEI - to jest dobre! Wejdź i daj like

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Od samotności popadam w obłed, mam 20 lat...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018