Witam!
Mam do was drogie Panie dosc nietypowa rzecz. Chcialbym zasiegnac rady, od dobrego serca. Przytoczę pewna historie i prosze o pomoc...
24grudnia , wieczorem w wigilie 2018roku, z.nudow wszedlem na czat. Nie pisalem z nikim, gdzie napisala do mnie kobieta. Nie wiem sam jak to nazwać( milosc od pierwszego klikniecia, rozmowy...)Wariatka, w pozytywnym znaczeniu, na luzie, z glowa na karku. Zaczelismy rozmawiac sobie o wszystkim, ale od pierwszego zdania, rozmowy, byl ogien, iskry( w sensie pozytywnym:-) ) Znamy sie juz dwa tygodnie.
Rozmawialismy na kazdy temat na czacie, bez zadnego tabu(seks-co lubimy,jak , czego nie. Tematy zyciowe, wszystko co mozna. Gemba nam sie nie zamykala,kulinaria,taniec,hobby,podejscie i myslenie do zycia, o roznych sytuacjach. Doslownie wszystko tak samo. Poglady na swiat,zycie. Zrozumienie od pierwszego zdania, zgodnosc,takie same temperamenty,charaktery. Okazuje sie, ze jestesmy tacy sami, wszystko tal samo robimy, lubimy myslimy. Pełne toralnie uzupelnienie...
Oboje mieszkamy za granica, dzieli nas godzina pociagiem. Od.tamtego czasu rozmawiamy 24 na dobre prawie, tematy nam.sie kończą, a wrecz rozwijaja sie mysli, inne tematy, na ktore gadamy tak zachlannie, jak nastolatki( ja mam 39rocznikowo, ona 29 juz. Nie widzialem jej, ona mnie. Po czasie wyslalismy foto i jest dobrze:-) Jest piekna kobieta,.Wrocilem z Pl, postanowilismy sie spotkac. Do czasu spotkania, caly czas gadsmy i teraz tez. Przyjechalem do niej, milo bylo, ale.ma problem.
Kochala mocno bylego, mimo, ze zranil ja, jeszcze wraca pamięcią do tego co bylo, mimo tych zlych chwil. Powiedzialem, ze jej pomoge, chciala wrecz pomocy, aby przejsc przez to, by w ko cu sie zatarlo to.co ma w glowie. Wiele godzin spedzilismy na rozmowie, co powinna zrobic, co robi czy jak ma.sobie w glowie to ulozyc.Wypilismy drinka, nie duzo. Przy pierwszym wciaz czuc bylo.chemie.miedzy nami, wiez, poprostu cos....
Problem ma w glowie, z bylym, pomagam jej to.poukladac,tlumacze, ze czas leczy rany, ze jest swierze to wszystko, ze potrzebuje czasu i bedzie lepiej. Wykasaowala foty wiadomosci z telefonu..maly krok? Prawda? wszak jak wielki dla niej....
Patrzylismy na siebie z wielkim porzadaniem, fajnie przegadalismy cala prawie noc przy drinku. Zaczely sie pocalunki, nakrecanie sie, bylo naprawde suoer.Nie zalezy mi na seksie z nia, ale na niej....
Bylo cudownie ja pocalowac, obiac przytulac. Jej rowniez bylo super, to cieplo poczuc.
Polozylismy sie spać, a wciaz nakrecalismy sie na seks, z jednej strony chcieliśmy, dorykalismy sie w kazda czesc ciała,namietnie tulilismy,sponrzenia gesty. Uprawialismy petting ale.przez bielizne....
Na nastepny dzien super bylo.
Sobota, ja wrocilem do siebie, ona musiala isc do pracy. Wyszlismy, poszla do pracy a ja wrocilem. Pozniej napisala mi sms, ze ma wyrzuty sumienia, ze nie odpprowadzila mnie, oraz to, ze wyszla taka sytuacja bo nie powinna, zważywszy na to , ze powiezielismy sobie przyjazn....
Sporo znowu gadamy, jak zawsze, caly czas mowimy sobie, przyjazn kolezenstwo, ale zachowujemy sie tak, jak bysmy byli ze soba...czy wspolne robienie kanapek jak jestem u niej...spojrzenia i usmiechy...Bajka.
Jak stare dobre malzenstwo.
Ale wciaz wlasnie mowimy przyjazn....
Powiedziałem jej wczesniej , jak rozmawialismy ze zrobie wszystko aby byla najszczesliwsza kobieta na ziemi i jej synek.
Ona w glowie ma rane po tym eks...Jest nam wspolnie cudownie, dogadujemy ssie i rozumiemy bez slow.....
Jednak na drugi dzien juz tak sie jie calujemy nie przyrualmy jak poniwnie przyjechalem. Sporo rozmawialismy o jej bylym, o tym co przeszla, co.ma w glowie, ze to jest wciaz swierze.
Z jednej strony, chcialaby byc ze.mna...ale wciaz ma problem w sobie ..Ona zdaje sobie z tego sprawe i to wie.
Boi sie, ze moze znowu cos bedzie nie tak...
Jednak rozmawiamy l tym, aby wspopnie.zamieszkac, dzieci czy cywilny
....
Rozmawialiśmy powiedziala mi,ze jesli teraz wejdzie w zwiazek, bedzie dobrze przez chwile, a pozniej ona sie odsunie z tego zwiazku...ucieknie...a nie chce tego.
Powoedziala, przyjazn,kolezenstwo to na nia sposb. Sama mi powiedziala, ze wlasnie orzez to, tym brzydkie slowo napisze ale w przenosni( wezme ja) wtedy bedzie...ale potrrzeba czasu.
Ja czuje, jaka mamy wiez, jest bardzo silna, ale czuje, ze ja sie w niej zakochuje do szalesntwa. Tesknie za nia, jak nie rozmawiamy, mysle aby o niej tylko, z nia chce byc ..ona tez w podwiadomosci,jednak jest ten bol...to co bylo miedzy nia a bylym. Bylaby zazdrosna, jesli np jej byly wyslalby foto z jakas nowa kobieta.
Wiele o tym rozmaiwamy, jestem naprawde dobrym kumplem dla niej, przyjacielem, pomagam jak moge i tlumacze. Wiem czas potrzeba i to duzo....
Ale co ja mam zrobic jak te mysli o niej, sa silniejsze ode mnie, ta tęsknota za nia, ale nie mowie jej tego( przeciez jestesmy zarabistymi kumplami) Po jaszych spotkaniach, spontanach na nocne piwo np wiasto na stscje hehe, sama zobaczyla, ze moze byc tez fajnie, pieknie znowu....nie tylko jak bylo z ex, ale z kims innym.
Ktoregos dnia rozmwaialismy , powoedzialem ze dam nazwisko dla.synka, ( ale nie z bylym, kiedys maz jej zmarl, ma cos w sobie..Wie o tym, ze tak ma. Widzi u siebie ten problem, powiedziala tak...oki chce. Pozjiej wlasnie, znowu od tego tematu odbila, moze wlasnie ta obawa ze znowu steacic moze kogos blisiego, ze cos znowu bedzie nie tak,)
Do tego powiem wlasnie to, ze taki zwiazek sobie wyobrazala, wyobraza, chcialaby..
Przyjazn,kolezenstwo,partnerstwo, zwiazek..
Teraz wlasnie drogie panie powiedzcie prosze, co moglbym zrobic wiecej, wiem ze sama musi sobie z tym uporac, poukladac w glowie, na to trzeba czasu. Ona tez wie...
Ale co.moglbym zrobic, by i ona sie otworzyla jakos wiecej wlqsnie....Co zrobic, cokolwiek. Wiem ze czas.... serce nie sluga, a boje sie ja stracic. Beda walentynki planujemy razem i chcemy razem spedzic.Rozmwaiamy o wspopnym wypadzie gdzoes we dwoje, np fory wekend, czy cokolwiek...
Blagam pomozcie...