Koleda a brak domownikow... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Koleda a brak domownikow...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2018-12-31 02:06:47)

Temat: Koleda a brak domownikow...

Witam.
Od razu napisze, ze jestem osoba wierzaca ale w Kosciele byeam rzadko. Zbliza sie tez dzien koledy. Co roku przyjmowalam ksiedza z rodzina i bylo ok. Teraz akurat mam kolende w dzien waznej wizyty mojego dziecka u lekarza, ktora juz dwa razy przelozylismy z powodu choroby dziecka. Na koledzie z naszej 3osobowej rodziny moglby byc tylko maz ale podobno powinni byc wszyscy domownicy...co zrobic? Dalej probowac przelozyc wizyte czy tylko maz niech przyjmie ksiedza?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koleda a brak domownikow...

Od kilku lat przyjmuje księdza bez męża, bo pracuje daleko od domu. Czasem tak bywa.  Niech mąż przyjmie kolędę sam.
Jest również możliwość umówienia kolędy na inny dzień, U nas wtedy jedziesz po księdza związane jest to równie ze wspólnym obiadem, więc nigdy tego nie praktykowalam.

3

Odp: Koleda a brak domownikow...

Zawsze można umówić kolędę na inny dzień i nie musi być wtedy obiadu wink po prostu jest osobny dzień, kiedy są kolędy dodatkowe i ksiądz odwiedza ludzi z wcześniej zrobionej listy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: Koleda a brak domownikow...

Ja mieszkam na wsi, tutaj w zwyczaju jest, ze ksiądz chodzi w dni powszednie w godzinach przedpołudniowych. Oboje z mężem pracujemy, rok temu wzięłam wolne specjalnie, bo to była pierwsza kolęda w nowym domu i chciałam, żeby został poświęcony. W tym roku jestem i tak na urlopie w tym czasie. Jednak w przyszłych latach nie będę brała wolnego. Powinni się księża też dostosować,   wieś już nie wygląda jak kiedyś, ludzie nie żyją tylko z gospodarstw, że są cały czas w domu. Argument, że ciemno i będą chodzić też do mnie nie przemawia, bo i tak trzeba ich wozić.
Jak mieszkałam w mieście to chodzili od godziny 15 i prędzej już ktoś był w domu albo w soboty.

5

Odp: Koleda a brak domownikow...

Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

6

Odp: Koleda a brak domownikow...
Misinx napisał/a:

Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

Dowaliłeś. Ulżyło? Widzę po zadowoleniu z siebie, że tak.

7

Odp: Koleda a brak domownikow...

Dowalil? Powiedzial prawdę.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet, nie zapomnij bicza!

8

Odp: Koleda a brak domownikow...

balin, wrzuc na luz..., gdzie zostawiles poczucie humoru?

Szukamy prawdy, ale widzieć chcemy ją tylko tam, gdzie nam się to podoba. Marie von Ebner-Eschenbach

9 Ostatnio edytowany przez kao_makao (2018-12-31 16:10:18)

Odp: Koleda a brak domownikow...
Lady Siggy napisał/a:

Ja mieszkam na wsi, tutaj w zwyczaju jest, ze ksiądz chodzi w dni powszednie w godzinach przedpołudniowych. Oboje z mężem pracujemy, rok temu wzięłam wolne specjalnie, bo to była pierwsza kolęda w nowym domu i chciałam, żeby został poświęcony. W tym roku jestem i tak na urlopie w tym czasie. Jednak w przyszłych latach nie będę brała wolnego. Powinni się księża też dostosować,   wieś już nie wygląda jak kiedyś, ludzie nie żyją tylko z gospodarstw, że są cały czas w domu. Argument, że ciemno i będą chodzić też do mnie nie przemawia, bo i tak trzeba ich wozić.
Jak mieszkałam w mieście to chodzili od godziny 15 i prędzej już ktoś był w domu albo w soboty.

Ja mieszkam na osiedlu typowo mieszkalnym, wieżowied naprzeciwko plebanii i koscioła  wystarczy przejść przez ulicę. Raz kolęda skończyła się u mnie, o 23, kolęda trwa od 16, i ksiądz się bal wrócić sam na plebanię, bo kościelny poszedl wcześniej do domu. Moja mama odprowadziła księdza. Ja prawie zawsze nie trafiam na kolędę, bo mieszkam w mieszkaniu o początkowym numerze, a na 16 nie zdążam wrócić do domu. Nie żałuję.

10 Ostatnio edytowany przez balin (2018-12-31 17:15:10)

Odp: Koleda a brak domownikow...
Burzowy napisał/a:

Dowalil? Powiedzial prawdę.

Prawdę objawioną. Amen.

Benita72 napisał/a:

balin, wrzuc na luz..., gdzie zostawiles poczucie humoru?

Ostatnio doczytuje sobie historię Kościoła. W świetle tego czego się dowiaduję, jakoś nie bawi mnie takie stereotypowe i krzywdzące poczucie humoru. Dla niepoznaki prawdą też nazywaną.

11

Odp: Koleda a brak domownikow...

Przepraszam ale nie pytam tu czy i ile dac ksiedzu. Tylko czy dużym nietaktem bedzie to, ze maz sam bedzie na koledzie? Rozumiem, ze czasami jest tylko zona ale tu akurat bylby tylko maz... Przekladac zbytnio nie chcialabym koledy...

12

Odp: Koleda a brak domownikow...

A jaka jest różnica między mężem a żoną w temacie kolędy, bo nie kumam?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

13

Odp: Koleda a brak domownikow...
SenWiktorii napisał/a:

Przepraszam ale nie pytam tu czy i ile dac ksiedzu. Tylko czy dużym nietaktem bedzie to, ze maz sam bedzie na koledzie? Rozumiem, ze czasami jest tylko zona ale tu akurat bylby tylko maz... Przekladac zbytnio nie chcialabym koledy...

To kwestia Twojego sumienia i potrzeb. Z reguły takie kolędy odbywają się nijak. Bo i księdzu za bardzo się nie chce, a wysyła go np biskup. Ja miałem taki przypadek. Albo ludzie traktują taka wizytę jako niechcianego gościa. A powinna to być wizyta przedstawiciela kościoła w Twoim domu. Kościoła, do którego Ty też należysz, albo chcesz należeć. U Ciebie powód nieobecności jest poważny i ważny. Każdy powinien to zrozumieć. I nie rozumiem dlaczego tak to Cię zajmuje. Jeżeli gryzie Cię sumienie, to możesz odmówić wybraną modlitwę za księdza, który miał przyjść do waszego domu. Męża można poprosić, żeby wraz z księdzem odmówili modlitwę za zdrowie waszego dziecka i Twoją.

14

Odp: Koleda a brak domownikow...
balin napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Dowalil? Powiedzial prawdę.

Prawdę objawioną. Amen.

Benita72 napisał/a:

balin, wrzuc na luz..., gdzie zostawiles poczucie humoru?

Ostatnio doczytuje sobie historię Kościoła. W świetle tego czego się dowiaduję, jakoś nie bawi mnie takie stereotypowe i krzywdzące poczucie humoru. Dla niepoznaki prawdą też nazywaną.

Ale tą historię napisaną przez sam Kościół ?
Swoją drogą Kościół przez swoje całe istnienie uczestniczył w seryjnej produkcji mnóstwa stereotypów krzywdzących dla innych, więc jeśli inne stereotypy "walną" go teraz czasem przez "łeb", to można to uznać, za pewną sprawiedliwość dziejową tongue

Odp: Koleda a brak domownikow...
Misinx napisał/a:

Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

d...... odpowiedź d..... tyle i aż tyle, byle "zabłyszczeć" głupotą, byle zaistnieć głupotą

16

Odp: Koleda a brak domownikow...
DoswiadczonyDaro napisał/a:
Misinx napisał/a:

Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

d...... odpowiedź d..... tyle i aż tyle, byle "zabłyszczeć" głupotą, byle zaistnieć głupotą

"Uderz w stół..." big_smile

17

Odp: Koleda a brak domownikow...
DoswiadczonyDaro napisał/a:
Misinx napisał/a:

Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

d...... odpowiedź d..... tyle i aż tyle, byle "zabłyszczeć" głupotą, byle zaistnieć głupotą

Ale przyznasz, ze jeżeli będziemy się upierać, ze temat pieniędzy, jeśli chodzi o KK, nie istnieje, to chyba trochę wyjdziemy na hipokrytow, zgodzisz się? To nie lepiej po prostu nie brac tego tak serio, Daro?

Szukamy prawdy, ale widzieć chcemy ją tylko tam, gdzie nam się to podoba. Marie von Ebner-Eschenbach

18

Odp: Koleda a brak domownikow...
Benita72 napisał/a:
DoswiadczonyDaro napisał/a:
Misinx napisał/a:

Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

d...... odpowiedź d..... tyle i aż tyle, byle "zabłyszczeć" głupotą, byle zaistnieć głupotą

Ale przyznasz, ze jeżeli będziemy się upierać, ze temat pieniędzy, jeśli chodzi o KK, nie istnieje, to chyba trochę wyjdziemy na hipokrytow, zgodzisz się? To nie lepiej po prostu nie brac tego tak serio, Daro?

Ja bardzo przepraszam, że taki cynik ze mnie wylazł. Oczywiście, że w kolędzie chodzi o to, żeby zmówić paciorek, pobłogosławić domowników (jest jakiś termin ważności błogosławienia ?) i pokropić dom święconą wodą (znowu ?). Reszta się naprawdę nie liczy big_smile

19 Ostatnio edytowany przez balin (2019-01-03 12:10:59)

Odp: Koleda a brak domownikow...
Benita72 napisał/a:

Ale przyznasz, ze jeżeli będziemy się upierać, ze temat pieniędzy, jeśli chodzi o KK, nie istnieje, to chyba trochę wyjdziemy na hipokrytow, zgodzisz się? To nie lepiej po prostu nie brac tego tak serio, Daro?

Pytanie nie do mnie. Ale odpowiem. Trudno pewne rzeczy wyjaśniać osobie, która jest pod wpływem ideologii wrogiej kościołowi. Dlatego może na innym przykładzie przedstawię sprawę. Zatem na podobnym poziomie co nasz wesoły kolega, można powiedzieć, że wszystkie kobiety to materialistki, patrzące jedynie na zamożność nieszczęśnika, którego chcą oskubać.
Przyznasz, że jeżeli będziemy sie upierać, że temat pieniędzy, jeśli chodzi o kobiety, nie istnieje, to chyba trochę wyjdziemy na hipokrytów, zgodzisz się? To nie lepiej po prostu nie brać tego na serio.
Jako kobieta myślę, nie powtórzysz tego. A tylko wystarczyło zamiast kościoła, zmienić na kobiety.

20

Odp: Koleda a brak domownikow...
balin napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Ale przyznasz, ze jeżeli będziemy się upierać, ze temat pieniędzy, jeśli chodzi o KK, nie istnieje, to chyba trochę wyjdziemy na hipokrytow, zgodzisz się? To nie lepiej po prostu nie brac tego tak serio, Daro?

Pytanie nie do mnie. Ale odpowiem. Trudno pewne rzeczy wyjaśniać osobie, która jest pod wpływem ideologii wrogiej kościołowi. Dlatego może na innym przykładzie przedstawię sprawę. Zatem na podobnym poziomie co nasz wesoły kolega, można powiedzieć, że wszystkie kobiety to materialistki, patrzące jedynie na zamożność nieszczęśnika, którego chcą oskubać.
Przyznasz, że jeżeli będziemy sie upierać, że temat pieniędzy, jeśli chodzi o kobiety, nie istnieje, to chyba trochę wyjdziemy na hipokrytów, zgodzisz się? To nie lepiej po prostu nie brać tego na serio.
Jako kobieta myślę, nie powtórzysz tego. A tylko wystarczyło zamiast kościoła, zmienić na kobiety.

Cóż, kolega też jest pod wpływem ideologii i z tego względu również jest mu ciężko wyjaśniać pewne rzeczy big_smile Zapewne wszyscy jesteśmy pod wpływem jakiś ideologii. Ok. Niech i tak będzie, że generalnie księża są jak ryby: po prostu "nie biorą" big_smile Kierują się zawsze czystym altruizmem i miłością bliźniego. Nie biorą kopert po kolędzie, nie mają stawek ("co łaska, ale nie mniej...") za pogrzeby, chrzty, śluby big_smile Ale nawet jeśli to cytując pewną panią "klasyk": "Te pieniądze im się po prostu należą".

21

Odp: Koleda a brak domownikow...

balin,  ale Tobie się wydaje, ze powyższe stwierdzenie o kobietach by mnie jakos oburzylo? Zapewne, sa i takie kobiety jak napisales, ale co mnie to obchodzi. Możesz nawet uwazac, ze ja taka jestem. Chodzi o to, ze jeśli ja wiem, jak jest naprawdę (mam o sobie zdanie takie, a nie inne), to mogę do tego typu stwierdzen podchodzić z humorem i dystansem. A jeżeli Ciebie ruszają takie teksty w konteksie KK, to znaczy, ze sam uważasz, ze jest cos na rzeczy, i to Ciebie cos uwiera i niepokoi, dlatego tak reagujesz.

ps. Ja, jeśli chodzi o kosciol, to nie jestem calkiem anty, uważam, ze wiele robi dobrego, ale raczej nie dam sobie wmowic, ze pieniądz nie ma tam znaczenia. Czytales historie KK to musiales przeczytać, jakie skarby sa np. w Watykanie, gromadzone od wiekow - roznymi metodami.

Szukamy prawdy, ale widzieć chcemy ją tylko tam, gdzie nam się to podoba. Marie von Ebner-Eschenbach

22 Ostatnio edytowany przez SenWiktorii (2019-01-03 13:19:31)

Odp: Koleda a brak domownikow...

Nie poruszalam w pytaniu kwestii pieniedzy i wiary... Zadałam konkretne pytanie.
Myslę, że księdzu może nie podobać się to, że nie ma matki i córki. Jakby nie patrzeć to kobiety są uznawane za opiekę nad domem, ogniskiem domowym i gośćmi. Myśle, że ksiądz też tak myśli... no ale trudno. Podjęłam decyzję, przyjmie go mąż, bo ja już nie będę tej wizyty przekładać. Najwyżej będę miała za uszami u księdza (który nawiasem mówiąc jest całkiem wporządku).

23

Odp: Koleda a brak domownikow...
Benita72 napisał/a:

balin,  ale Tobie się wydaje, ze powyższe stwierdzenie o kobietach by mnie jakos oburzylo?

Powtarzane w kółko myślę, że tak. Ileż razy można czytać te same głupoty? Do tego gadanie wesołego kolegi, mnie nie oburza. Jakoś tak czas od czasu zwracam uwagę komuś na jego fanatyzm.

24

Odp: Koleda a brak domownikow...
balin napisał/a:
Benita72 napisał/a:

balin,  ale Tobie się wydaje, ze powyższe stwierdzenie o kobietach by mnie jakos oburzylo?

Powtarzane w kółko myślę, że tak. Ileż razy można czytać te same głupoty? Do tego gadanie wesołego kolegi, mnie nie oburza. Jakoś tak czas od czasu zwracam uwagę komuś na jego fanatyzm.

Kolega zna się na fanatyzmie, więc wie co pisze smile

25

Odp: Koleda a brak domownikow...
balin napisał/a:
Benita72 napisał/a:

balin,  ale Tobie się wydaje, ze powyższe stwierdzenie o kobietach by mnie jakos oburzylo?

Powtarzane w kółko myślę, że tak. Ileż razy można czytać te same głupoty? Do tego gadanie wesołego kolegi, mnie nie oburza. Jakoś tak czas od czasu zwracam uwagę komuś na jego fanatyzm.

lepszy wesoły kolega niż zbyt poważny, nie sądzisz Balin? smile
Na zarty o blondynkach tez tak reagujesz?

26 Ostatnio edytowany przez balin (2019-01-03 15:46:03)

Odp: Koleda a brak domownikow...

Poważny adwokat się pojawił. smile Ja z tego wątku zmykam. Bawcie się dobrze. smile

27

Odp: Koleda a brak domownikow...
SenWiktorii napisał/a:

Witam.
Od razu napisze, ze jestem osoba wierzaca ale w Kosciele byeam rzadko. Zbliza sie tez dzien koledy. Co roku przyjmowalam ksiedza z rodzina i bylo ok. Teraz akurat mam kolende w dzien waznej wizyty mojego dziecka u lekarza, ktora juz dwa razy przelozylismy z powodu choroby dziecka. Na koledzie z naszej 3osobowej rodziny moglby byc tylko maz ale podobno powinni byc wszyscy domownicy...co zrobic? Dalej probowac przelozyc wizyte czy tylko maz niech przyjmie ksiedza?

Oczywiście,że nie przkładaj wizyty u lekarza z dzieckiem.Cóz,zdarza się tak,że domwnicy mają ważne sprawy i na spotkanie towarzyskie z księdzem nie mają danego dnia czasu.Jesli mąż ma ochotę-niech księdza przyjmie.Jesli nie-nie ma obowiązku.

DoswiadczonyDaro napisał/a:

Misinx napisał/a:
Najważniejsze to zostawić kopertę w takim miejscu, aby ksiądz mógł ją znaleźć. Reszta nie jest istotna big_smile

d...... odpowiedź d..... tyle i aż tyle, byle "zabłyszczeć" głupotą, byle zaistnieć głupotą

Misinx napisał to,jak sądzę,na podstawie własnych doświadczeń.Twoich opinii na podstawie Twoich doświadczeń nikt głupotą nie nazywa a nawet jesli próbuje to robisz aferę.Więc panuj nad   palcami lub spróbuj zrozumieć dlaczego ktoś ma taką a nie inną opinię.

Misinx-oczywiście tuszę,że nie wrzucasz wszystkich księży do tego jednego,Twojego wora smile
Ja wizytę księdza traktuję jako spotkanie towarzyskie (zresztą ksiądz,który nas odwiedził również to tak potraktował).Nie uwierzysz,ale kiedy byliśmy młodym małżeństwem dwa razy ksiądz kasy nie wziął smile Poza tym,chyba jak nie chcesz to kasy nie dajesz i nie spotkałam się jeszcze z tym by ksiądz się o kasę upominał smile

SenWiktorii napisał/a:

Nie poruszalam w pytaniu kwestii pieniedzy i wiary... Zadałam konkretne pytanie.
Myslę, że księdzu może nie podobać się to, że nie ma matki i córki. Jakby nie patrzeć to kobiety są uznawane za opiekę nad domem, ogniskiem domowym i gośćmi. Myśle, że ksiądz też tak myśli... no ale trudno. Podjęłam decyzję, przyjmie go mąż, bo ja już nie będę tej wizyty przekładać. Najwyżej będę miała za uszami u księdza (który nawiasem mówiąc jest całkiem wporządku).

Nie uwierzysz ale ja katoliczką nie jestem i uczestniczę lub nie (jeśli nie mam czasu) w tych wizytach

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

28 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2019-01-03 17:25:51)

Odp: Koleda a brak domownikow...
balin napisał/a:

Poważny adwokat się pojawił. smile Ja z tego wątku zmykam. Bawcie się dobrze. smile

oj, Balin, nie traktuj życia zbyt serio, i tak z niego nie wyjdziesz żywy smile
Więcej luzu i humoru życzę z Nowym Rokiem smile
Żeby Ci humor poprawić, napiszę, że mój ojciec gdy dał raz  księdzu (nowy i młody chodził) po kolędzie kopertę to ksiądz nie dość, że nie przyjął to jeszcze dał mu 20 albo 50 zł (nie pamiętam, nie chce kłamać).
Staruszek potem poleciał na metę  po flaszke  i pił  za  zdrowie swego dobrodzieja  szczerze wzruszony i do dzisiaj wspomina, jakby to cud był jakis  big_smile
Chociaż nas spotkał kiedyś większy - wracaliśmy znad morza i złapała nas policja za przekroczenie prędkości, takie młode łepki...  Maz dał im w łapę i już wracał do samochodu a  oni chyba stwierdzili, że był zbyt hojny bo zawrocili go  i wydali mu resztę lol

29

Odp: Koleda a brak domownikow...
gojka102 napisał/a:

Misinx-oczywiście tuszę,że nie wrzucasz wszystkich księży do tego jednego,Twojego wora smile

Gdzież bym śmiał. Zdarzają się tacy Kaczkowscy, Twardowscy, Boneccy itd. Szkoda tylko, że tak ich mało, a prym wiodą Głodzie, Rydzyki, Oka itp.

30

Odp: Koleda a brak domownikow...

Wiki, ksiądz też człowiek i na pewno sobie zdaje sprawę z tego, że ludzie pracują lub mają na głowie inne obowiązki.

Kompletnie się tym nie przejmuj, ważne, że ktokolwiek w domu będzie i księdza przyjmie.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

31

Odp: Koleda a brak domownikow...

Balin , czytasz historię Kościoła i jakie wnioski wyciągasz?
Walka o pieniądze i wpływy polityczne w różnych państwach, ingerencja w politykę tych państw, krwawe walki i wojny pomiędzy wyznającymi różne doktryny (nie mówiac już o tym co robiono z poganami), popieranie niewolnictwa i dyktatur, by wymienić tylko kilka.  Podoba Ci się?

32

Odp: Koleda a brak domownikow...
Czarna Kotka napisał/a:

Balin , czytasz historię Kościoła i jakie wnioski wyciągasz?
Walka o pieniądze i wpływy polityczne w różnych państwach, ingerencja w politykę tych państw, krwawe walki i wojny pomiędzy wyznającymi różne doktryny (nie mówiac już o tym co robiono z poganami), popieranie niewolnictwa i dyktatur, by wymienić tylko kilka.  Podoba Ci się?

No wlasnie. Bardzo madra wypowiedz. To samo zreszta jest w filmie "Kler" Pana Smarzowskiego. Ktos moglby powiedziec ze w kosciele to margines i to tylko film. A ja czytalam wypowiedz jakiegos eksperta i z niej wynikalo ze takie rzeczy sa na porzadku dziennym w kosciele. To przerazajace. No i wiekszosc pedofili to ksieza. Powinni zniesc ten celibat.

Co do tematu. To ja ksiedza nie przyjmuje. Jestesmy z mezem ateistami i tak wychowamy nasze dzieci.

33

Odp: Koleda a brak domownikow...
Krystyna_Pas napisał/a:

Co do tematu. To ja ksiedza nie przyjmuje. Jestesmy z mezem ateistami i tak wychowamy nasze dzieci.

To nie jest na temat, nikt o to tu nie pytał. Przestań już latać po wątkach i prowokować, bo to nudne.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
GG 66781850

34

Odp: Koleda a brak domownikow...
Czarna Kotka napisał/a:

Balin , czytasz historię Kościoła i jakie wnioski wyciągasz?
Walka o pieniądze i wpływy polityczne w różnych państwach, ingerencja w politykę tych państw, krwawe walki i wojny pomiędzy wyznającymi różne doktryny (nie mówiac już o tym co robiono z poganami), popieranie niewolnictwa i dyktatur, by wymienić tylko kilka.  Podoba Ci się?

Ja nie przyjmuję takiego sposobu argumentacji. To nie fakty. To przeinaczanie faktów. I ogólniki. Pasujące do tezy, że kościół, to tylko zło i co złego się działo, było wywołane przez kościół. Najczęściej jednak było tak, że kościół był wykorzystywany do osiągnięcia słuszności swych działań przez różnych władców, czy zaistniałej sytuacji politycznej.
Dobrym przykładem takiej sytuacji były zabory Polski. Papież ogłosił, że Polacy powinni podporządkować władzy zaborców. Co nie spodobało polskiej inteligencji. Na czele z Mickiewiczem, czy Słowackim. Na podstawie religii katolickiej, powstała nowa religia narodowa, bogojczyźniana. Polska stała się Chrystusem narodów. Z hasłami na sztandarach Bóg, Honor, Ojczyzna. Jaki miał tu wpływ kościół? Ano miał. Bo spora część księży zaangażowała się w walką o wyzwolenie ojczyzny. Popierała hasła religijno-narodowe Ale byli i tacy, którzy przypominali o podstawowych powinnościach księdza.

35

Odp: Koleda a brak domownikow...

Jak zwykle ktoś ma typowo praktyczny problem związany z przynależnością do kościoła i zaraz musi się zacząć wysyp zadeklarowanych ateistów i innych antyreligijnych frustracji. Nie ma obowiązku przyjmowania księdza po kolędzie i jeśli ktoś nie jest członkiem kościoła katolickiego, to taka wizyta mu nie grozi. Nawet jeśli członkiem formalnie jest ale nie praktykuje i nie czuje żadnej więzi z tą religią, to po prostu nie ma dla niego tematu wizyty księdza. No ale nie...
A ja księdza na wsi przyjąłem chyba raz na początku. Po prostu na wsi często chodzi w godzinach kiedy nas nie ma w domu. Tak było i w tym roku. Jak będzie nam się chciało, to zaprosimy go indywidualnie. W mieście tak wychodziło, że byliśmy zawsze jednym z ostatnich mieszkań więc przyjmowaliśmy co rok. Co do koperty wszystko zależy od księdza. Bywało, że musiałem zbiegać na dół, bo ksiądz "zapomniał" zabrać koperty, a jak dogoniłem, to się jeszcze wzdragał, że my młodzi ludzie na dorobku, że po co...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Koleda a brak domownikow...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018