czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Cześć,
moje pytanie odnosi się do stosunków rodzinno- społecznych.

Mam 28 lat i na razie od roku znowu mieszkam z rodzicami. 2 miesiące temu obroniłam drugie studia, teraz szukam stałej pracy- nie wiedziałam, że tak długo mi to zajmie.
Pochodzę z normalnej rodziny, moi rodzice to artyści, ale nie 'kolorowi' głośni, specjalnie pragnący atencji.
Ubierają się normalnie, mozna powiedzieć, że w ogole 'nie widać było nigdy po nich tego, że są artystami'.

Moim problemem jest to, że mimo wieku  ( i swoich oszczędnosci, pieniędzy) mam czasem wrażenie, że jestem nadal traktowana jak dziecko.
Po obronie dyplomu scielam wlosy od razu nastepnego dnia. Czekałam bo wpajany od zawsze był mi przesąd ze 'nie nalezy scinac wlosów przed egzaminami' i inne takie przesądy też u nas w domu działały. Jakby obecnie w tym wieku także w nie wierze, moze to wydawać się dziwne, ale tak jest.
Obcielam wlosy, moja mama dwa dni nie mogła się przekonać ale w koncu przyznała mi racje i juz od dawna wiedziala ze w tej fryzurze będzie mi okej.

Miesiąc pozniej poszlam znowu do fryzjera- pamietam ze przed wyjsciem z domu rzucilam tylko ze ide do fryzjera i uslyszalam  - po co. Przeciez scinałas juz wlosy miesiac temu, niech odrosną do ramion wtedy niech znajomi Cie zobaczą.

Jakby nie mialam z tym problemu, poszlam do fryzjera, obecnie mam wlosy do policzków, ladnie zawiniętego boba. Z tyłu fryzjer musial mi troche  wygolić maszynką.
Fryzura cudowna- jak Nicole Kidman w Zonach ze Stepford, albo Amelie ( kiedy odrosną odrobinę).

Przyszlam do domu, mama mnie obejrzala i stwierdzila z cala powagą , ze jak on smial mnie wygolic maszynką z tyłu.
Nie wiem, nie zrozumiałam tego. Kazdy fryzjer tak robi do tej fryzury. Nawet do dzis slysze czasem przekomarzania, o tym, co on 'mi zrobił'. Dziwnie sie wtedy czuje jakbym nie mogla sama decyzodwac o sobie.

Teraz wracajac do tematu.
Od wielu miesiecy marzy mi się delikatny piercing chrząstki ucha Tragus, ale nie jestem ciagle tego pewna. Zwlekałam itp. Oczywiscie w domu tez przy jakiejs spontanicznej rozmowie z rodzenstwem mama to usłyszała i powiedziala ' ze ludzie na poziomie' nie robią sobie piercingu. Szczegolnie wtedy kiedy szukają pracy.

Powiedzialam jej, ze mam taką fryzurę, ktora po pierwsze moze schowac mi uszy, a jesli nie bedzie mi sie podobal to go, po miesiacu kiedy sie zagoi, moge wyjac.
Tez powiedzialam, ze to są moje uszy i nie rozumiem dlaczego doroslej kobiecie tak mówi.

Uslyszalam, ze piercing uszu i w ogole piercing robią tylko 'wolni strzelcy', freelancerzy a nie ludzie jak ja , po politechnice, którzy mają dwa zawody i szukają dobrze płatnej pracy ( mozliwe, ze z dwojga zlego znajdę ją w korporacji).

Uslyszalam tez ze Księzna Kate nie ma w ogole piercingu, ze ona jest typem arystokratycznym. Kiedy powiedzialam, ze wole Meghan uslyszalam, ze się nie znam i ze Meghan wepchnęła się na chama do rodziny królewskiej. I że jesli zrobie sobie piercing będę tak postrzegana jak ta Meghan.


Co o tym sadzicie? Czy moja mama ma ;jakos racje; w tym całym swoim gadaniu? Czy moze jednak na pewne stanowiska nie nalezy sie kolczykowac, piercingowac i tatuowac, szczegolnie jeszcze nadal w konserwatywnej Polsce?

Co o tym sadzicie? CO sadzicie o stosunku mojej mamy do moich wypowiedzi i do mojej osoby? Nie uwazacie ze troche przesadza poniewaz jestem dorosla i mam swoje zdanie? Tez chcialabym od Was cos na ten temat uslyszec.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
inka_kawa napisał/a:

Co o tym sadzicie? Czy moja mama ma ;jakos racje; w tym całym swoim gadaniu? Czy moze jednak na pewne stanowiska nie nalezy sie kolczykowac, piercingowac i tatuowac, szczegolnie jeszcze nadal w konserwatywnej Polsce?

Moim zdaniem jej krytyka, porównywanie do arystokracji, tutaj do obu księżnych i tak dalej - jest kompletnie oderwane od rzeczywistości, ale już jeśli chodzi o pracę i zajmowanie poważnych stanowisk, to kontrowersyjny wygląd istotnie może to utrudniać. Pytanie: jak daleko masz zamiar się posunąć? Sam percing Tragus wydaje mi się w niczym nie przeszkadzać, a w razie czego - jak zresztą sama stwierdziłaś - zawsze możesz go przecież wyjąć.

inka_kawa napisał/a:

Co o tym sadzicie? CO sadzicie o stosunku mojej mamy do moich wypowiedzi i do mojej osoby? Nie uwazacie ze troche przesadza poniewaz jestem dorosla i mam swoje zdanie? Tez chcialabym od Was cos na ten temat uslyszec.

Jesteś dorosła i masz pełne prawo podejmować decyzje dotyczące swojej przyszłości i swojego ciała. W końcu jeśli okażą się błędne, a tak może się zdarzyć, to nikt inny, jak Ty właśnie, będziesz ponosić ich konsekwencje.

Odnoszę jednak wrażenie, choć mogę się mylić, że po ukończeniu studiów i na chwilę przed rozpoczęciem pracy, osiągnęłaś taki komfort, że czujesz, że w końcu sama o sobie możesz decydować. Mówiąc kolokwialnie jakbyś zerwała się ze smyczy i sobie samej, ale też całemu światu, w tym mamie, usiłujesz coś udowodnić, a nawet zademonstrować, a że najłatwiej zrobić to swoim wyglądem, to właśnie po tę 'broń' sięgasz w pierwszej kolejności. Popraw mnie, jeśli się mylę.
Rzecz w tym, że gdyby tak nie było, to jako 28-letnia osoba, czyli dorosła już kobieta, zupełnie nie przejmowałabyś się tymi wszystkimi uwagami na temat swoich włosów czy potencjalnego percingu. Owszem, mama jak najbardziej może sobie pogadać, wyrazić opinię, tego jej nie zabronisz, ale Ty z kolei możesz za nią podziękować jednocześnie informując "pozwól, że sama o sobie będę decydować" i na tym temat zakończyć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

3

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
Olinka napisał/a:
inka_kawa napisał/a:

Co o tym sadzicie? Czy moja mama ma ;jakos racje; w tym całym swoim gadaniu? Czy moze jednak na pewne stanowiska nie nalezy sie kolczykowac, piercingowac i tatuowac, szczegolnie jeszcze nadal w konserwatywnej Polsce?

Moim zdaniem jej krytyka, porównywanie do arystokracji, tutaj do obu księżnych i tak dalej - jest kompletnie oderwane od rzeczywistości, ale już jeśli chodzi o pracę i zajmowanie poważnych stanowisk, to kontrowersyjny wygląd istotnie może to utrudniać. Pytanie: jak daleko masz zamiar się posunąć? Sam percing Tragus wydaje mi się w niczym nie przeszkadzać, a w razie czego - jak zresztą sama stwierdziłaś - zawsze możesz go przecież wyjąć.

inka_kawa napisał/a:

Co o tym sadzicie? CO sadzicie o stosunku mojej mamy do moich wypowiedzi i do mojej osoby? Nie uwazacie ze troche przesadza poniewaz jestem dorosla i mam swoje zdanie? Tez chcialabym od Was cos na ten temat uslyszec.

Jesteś dorosła i masz pełne prawo podejmować decyzje dotyczące swojej przyszłości i swojego ciała. W końcu jeśli okażą się błędne, a tak może się zdarzyć, to nikt inny, jak Ty właśnie, będziesz ponosić ich konsekwencje.

Odnoszę jednak wrażenie, choć mogę się mylić, że po ukończeniu studiów i na chwilę przed rozpoczęciem pracy, osiągnęłaś taki komfort, że czujesz, że w końcu sama o sobie możesz decydować. Mówiąc kolokwialnie jakbyś zerwała się ze smyczy i sobie samej, ale też całemu światu, w tym mamie, usiłujesz coś udowodnić, a nawet zademonstrować, a że najłatwiej zrobić to swoim wyglądem, to właśnie po tę 'broń' sięgasz w pierwszej kolejności. Popraw mnie, jeśli się mylę.
Rzecz w tym, że gdyby tak nie było, to jako 28-letnia osoba, czyli dorosła już kobieta, zupełnie nie przejmowałabyś się tymi wszystkimi uwagami na temat swoich włosów czy potencjalnego percingu. Owszem, mama jak najbardziej może sobie pogadać, wyrazić opinię, tego jej nie zabronisz, ale Ty z kolei możesz za nią podziękować jednocześnie informując "pozwól, że sama o sobie będę decydować" i na tym temat zakończyć.

cześć, dzięki za opinię.
masz trochę racji w tym co piszesz. obecnie jestem na etapie komfortu, chyba zbyt dużego niestety. to moje życie studenckie ze stażami pracą na połowę etatu się skończyło.
mam wrażenie, że ogólnie wychowywałam się trochę pod kloszem, ale to chyba temat na inną dyskusję.

całe życie miałam, ja i moje rodzeństwo wpajane, że jestesmy z 'inteligencji' że czegos nie wypada robić. jednak zauwazylam, ze kazdy tak samo mnie traktuje jak innych.
oczywiscie nie ćpam, nie szlajam się z nowopoznanymi facetami po klubach aby cos zamanifestować i tak nigdy nie robiłam- jednak mam wrażenie, że trochę się ostatnio otworzyłam.
mam duży problem z poznaniem siebie.
jeśli jest to manifestacja mojej osoby w obecnym czasie- nie wiem , chyba tak nigdy bym o tym nie pomyslała. sama dla siebie wszystko robię, a np ten kolczyk moze moglabym zrobic jak juz 'uda mi sie zrealizować cel' czyli w nagrodę za dostanie pracy.
jednak faktycznie - pytam się, boję się wewnętrznie, ponieważ uważam ze powinnam mieć większą swobodę, czuję się nadal jak dziecko. od 2 lat nie byłam w związku. mam z tym duzy problem. ale to teżjest temat na dyskusję inną.

jesli chodzi o modyfikacje- nie, na razie myslalam o Tragusie lub/i Helixie. Od kilku tygodni noszę 'fake' kolczyk na srodku wargi, taki pierscien. Tez mi w nim dobrze ( wygląd)
Ale na to na pewno na razie się nie zdecyduję bo z tym moglby byc o wiele większy problem w pracy niz z uszami. Modelki typu Cara Delevinge mogą sobie nosić z pierscieniem za 800$ Ja natomiast nie.

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Modelkom czy aktorkom wolno więcej... Taka jest prawda.

5

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Mialem kiedys mega widoczny kolczyk na samym srodku dolnej wargi i nigdy nie przeszkodzilo mi to w żadnej pracy, chociaz ludzie podchodzili i sie pytali co mi sie stalo w usta wink

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

6

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Nie ma już w Polsce kast i grup społecznych. Inteligencja? Na ulicy nikt się nie zorientuje. Twoja mama leczy swoje kompleksy Tobą.
A Ty jej pozwalasz na to zamiast wreszcie wziąć pod uwagę to, że masz już 28 lat.
To Twój wiek, a nie kolczyk, będzie Ci przeszkadzał w znalezieniu pracy na etat patrząc na to, że do tej pory miałaś tylko staże.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
inka_kawa napisał/a:

Cześć,
moje pytanie odnosi się do stosunków rodzinno- społecznych.

Mam 28 lat i na razie od roku znowu mieszkam z rodzicami. (...)

Moim problemem jest to, że mimo wieku  ( i swoich oszczędnosci, pieniędzy) mam czasem wrażenie, że jestem nadal traktowana jak dziecko. (...)

slysze czasem przekomarzania, o tym, co on 'mi zrobił'. Dziwnie sie wtedy czuje jakbym nie mogla sama decyzodwac o sobie. (...)

Widzę dwa problemy: pierwszy - traktowanie Ciebie przez matkę; drugi - Twój sposób myślenia o sobie.
To, że matka poucza Cię, moralizuje, traktuje jako zależne od niej i niepełnosprawne dziecko nie znaczy, że masz być jej podporządkowaną. Możesz decydować o sobie, mimo że Twej matce to nie odpowiada. Rzecz w tym, że Tobie - kobiecie dwudziestoośmioletniej - zależy na jej akceptacji. Inaczej... nie miałabyś problemu i z podejmowaniem decyzji, i z postawieniem granicy.



(...) Tez powiedzialam, ze to są moje uszy i nie rozumiem dlaczego doroslej kobiecie tak mówi. (...)

Powiedziała tak, bo chciała.
Powiedziała tak, bo uznaje Cię za niepełnosprytne dziecko.
Powiedziała tak, bo jest to sposób na Twe podporządkowanie.
Powiedziała tak, bo do tej pory na podobne teksty reagowałaś, wedle niej, właściwie - poczuciem winy.

(...) Uslyszalam, ze piercing uszu i w ogole piercing robią tylko 'wolni strzelcy', freelancerzy a nie ludzie jak ja , po politechnice, którzy mają dwa zawody i szukają dobrze płatnej pracy ( mozliwe, ze z dwojga zlego znajdę ją w korporacji).

Uslyszalam tez ze Księzna Kate nie ma w ogole piercingu, ze ona jest typem arystokratycznym. Kiedy powiedzialam, ze wole Meghan uslyszalam, ze się nie znam i ze Meghan wepchnęła się na chama do rodziny królewskiej. I że jesli zrobie sobie piercing będę tak postrzegana jak ta Meghan. (...)

Dlaczego Ty wysłuchujesz takich uwag? Dlaczego pozwalasz na takie traktowanie siebie? Nie. Nie tłumacz się tutaj, tylko znajdź przyczynę tkwiącą w... Tobie.




(...) mam wrażenie, że ogólnie wychowywałam się trochę pod kloszem, ale to chyba temat na inną dyskusję. (...)

pytam się, boję się wewnętrznie, ponieważ uważam ze powinnam mieć większą swobodę, czuję się nadal jak dziecko. od 2 lat nie byłam w związku. mam z tym duzy problem. ale to teżjest temat na dyskusję inną. (...)

Wbrew Twej uwadze to jeden i ten sam temat. Z ważnego dla siebie powodu, ucinasz dyskusję.
Podejmij decyzję o tym, czy chcesz sobie poradzić z problemem swej psychicznej zależności czy też tylko/aż poużalać się nad swym losem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
Burzowy napisał/a:

Mialem kiedys mega widoczny kolczyk na samym srodku dolnej wargi i nigdy nie przeszkodzilo mi to w żadnej pracy, chociaz ludzie podchodzili i sie pytali co mi sie stalo w usta wink

tutaj tak jak powiedziałam - chcialabym zrobic tragus'a- na kolczyk w wardze nie jestem gotowa jeszcze. chodzę niestety w fejku. ale jakos nie spotkalam sie z falami krytyki.

9

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
Lady Loka napisał/a:

Nie ma już w Polsce kast i grup społecznych. Inteligencja? Na ulicy nikt się nie zorientuje. Twoja mama leczy swoje kompleksy Tobą.
A Ty jej pozwalasz na to zamiast wreszcie wziąć pod uwagę to, że masz już 28 lat.
To Twój wiek, a nie kolczyk, będzie Ci przeszkadzał w znalezieniu pracy na etat patrząc na to, że do tej pory miałaś tylko staże.

nie wiem, nie odnosiłabym sie do mojego wieku w sposób jaki Ty się odniosłaś w ostatnim zdaniu.
nie liczy sie wiek ale co się ma w CV i gdzie sie pracowało- przynajmniej  u mnie w zawodzie.

10 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-12-27 16:04:17)

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
Wielokropek napisał/a:
inka_kawa napisał/a:

Cześć,
moje pytanie odnosi się do stosunków rodzinno- społecznych.

Mam 28 lat i na razie od roku znowu mieszkam z rodzicami. (...)

Moim problemem jest to, że mimo wieku  ( i swoich oszczędnosci, pieniędzy) mam czasem wrażenie, że jestem nadal traktowana jak dziecko. (...)

slysze czasem przekomarzania, o tym, co on 'mi zrobił'. Dziwnie sie wtedy czuje jakbym nie mogla sama decyzodwac o sobie. (...)

Widzę dwa problemy: pierwszy - traktowanie Ciebie przez matkę; drugi - Twój sposób myślenia o sobie.
To, że matka poucza Cię, moralizuje, traktuje jako zależne od niej i niepełnosprawne dziecko nie znaczy, że masz być jej podporządkowaną. Możesz decydować o sobie, mimo że Twej matce to nie odpowiada. Rzecz w tym, że Tobie - kobiecie dwudziestoośmioletniej - zależy na jej akceptacji. Inaczej... nie miałabyś problemu i z podejmowaniem decyzji, i z postawieniem granicy.



(...) Tez powiedzialam, ze to są moje uszy i nie rozumiem dlaczego doroslej kobiecie tak mówi. (...)

Powiedziała tak, bo chciała.
Powiedziała tak, bo uznaje Cię za niepełnosprytne dziecko.
Powiedziała tak, bo jest to sposób na Twe podporządkowanie.
Powiedziała tak, bo do tej pory na podobne teksty reagowałaś, wedle niej, właściwie - poczuciem winy.

(...) Uslyszalam, ze piercing uszu i w ogole piercing robią tylko 'wolni strzelcy', freelancerzy a nie ludzie jak ja , po politechnice, którzy mają dwa zawody i szukają dobrze płatnej pracy ( mozliwe, ze z dwojga zlego znajdę ją w korporacji).

Uslyszalam tez ze Księzna Kate nie ma w ogole piercingu, ze ona jest typem arystokratycznym. Kiedy powiedzialam, ze wole Meghan uslyszalam, ze się nie znam i ze Meghan wepchnęła się na chama do rodziny królewskiej. I że jesli zrobie sobie piercing będę tak postrzegana jak ta Meghan. (...)

Dlaczego Ty wysłuchujesz takich uwag? Dlaczego pozwalasz na takie traktowanie siebie? Nie. Nie tłumacz się tutaj, tylko znajdź przyczynę tkwiącą w... Tobie.




(...) mam wrażenie, że ogólnie wychowywałam się trochę pod kloszem, ale to chyba temat na inną dyskusję. (...)

pytam się, boję się wewnętrznie, ponieważ uważam ze powinnam mieć większą swobodę, czuję się nadal jak dziecko. od 2 lat nie byłam w związku. mam z tym duzy problem. ale to teżjest temat na dyskusję inną. (...)

Wbrew Twej uwadze to jeden i ten sam temat. Z ważnego dla siebie powodu, ucinasz dyskusję.
Podejmij decyzję o tym, czy chcesz sobie poradzić z problemem swej psychicznej zależności czy też tylko/aż poużalać się nad swym losem.

myslisz bardzo dobrze. jesli to widac w sposobie mojego pisania, myslenia to masz rację.
nie wiedzialam, ze moze to byc tak widoczne.
wiem, ze nie da sie 'fake it till you make it' ciagle udawać.

tak, mam problem z tym aby ona mnie zaakceptowala. moj ojciec jest juz bardziej liberalny. nie wiem o co chodzi. im staje sie starsza tym moja mama tak sie bardziej i czesciej zachowuje. szczegolnie od zeszlego roku kiedy wrocilam ze stażu z zagranicy.

moja mama ze mna i z moim rodzenstwem wytworzyla taka wiez przyjacielska co niestety widze ze jest zle.
pamietam jak cale zycie chyba od konca liceum przez studia bardziej zalezalo mi na akceptacji mamy niz znajomych zawsze uwazali mnie za kogos 'wynioslego' bo np nie zachowywalam sie jak na moj wiek ( jakistam) przystalo tylko jakbym byla starsza.
nigdy tez do pewnego momentu nie popelnialam bledów bo zawsze bylam asekurowana.

od kilku lat zauwazylam to i zaczelam zastanawiac sie nad swoim zyciem. doszlo do tego ze zapisalam sie do psychologa, bylam kilka razy. na razie sie wygadac. na terapie nie chodzilam.

jesli chodzi o jakies zwiazki damsko meskie. pamietam, ze wszystko zniknelo i sie popsulo w momencie kiedy poszlam na studia. niestety bylam osoba ktora mogla skupic sie TYLKO na 1 rzeczy na raz.
zawsze mialam dobre oceny ale np nie mialam sily isc na impreze czy nie wiedzialam jak flirtowac z facetami. w liceum lżejsza nauka to lepiej szlo mi zycie prywatne.
obecnie moze sie znowu to zmieni bo skonczylam te studia z dyplomami i szukam pracy.

wiem, ze moze brzmiec to dla was jak katorga ale moze po prostu ja sie meczylam - i teraz widze z perspektywy czasu ze moze zle wybralam studia i jakby perspektywy.
ale tego nie zmienie.
jest jak jest.

ja mialam wrazenie do 24 roku zycia ze jestem mentalnie podporzadkowana rodzinie. dlatego tez wybieralam automatycznie znajome, ktore sa bardziej przebojowe. takie samice alfa,ktore pozniej chcialy mnie zepchnac na 2 pozycje.

ale to juz jest jakby przeszlosc. wydaje mi sie, ze tez te wszystkie moje relacje damsko meskie czy kolezenskie wychodzily przez wlasnie wychowanie i jak ja traktowalam siebie.





-------------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, bo łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

11

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
inka_kawa napisał/a:

(...) tak, mam problem z tym aby ona mnie zaakceptowala. (...)

Po co Tobie, dwudziestoośmioletniej kobiecie, akceptacja innej kobiety?



(...) moja mama ze mna i z moim rodzenstwem wytworzyla taka wiez przyjacielska co niestety widze ze jest zle. (...)

Co kto lubi. Moim zdaniem nie na niczego złego w takich przyjacielskich relacjach. Problem zaczyna się wówczas, gdy jedna osoba (lub obie) traktuje taką relację jako jedyną. Bycie bluszczem szkodzi.


(...) obecnie moze sie znowu to zmieni bo skonczylam te studia z dyplomami i szukam pracy. (...)

Nic "samo się" nie zmieni. Albo zmienisz swój sposób myślenia, albo nie.


(...) ja mialam wrazenie do 24 roku zycia ze jestem mentalnie podporzadkowana rodzinie. (...)

A teraz nie jesteś? Twój wątek o tym nie świadczy.


(...) ale to juz jest jakby przeszlosc. wydaje mi sie, ze tez te wszystkie moje relacje damsko meskie czy kolezenskie wychodzily przez wlasnie wychowanie i jak ja traktowalam siebie.

Tak. To już przeszłość. Teraz jesteś samodzielną psychicznie, umiejącą i stawiającą granice, nie pozwalającą innym na próby podporządkowania.
Naprawdę?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
Wielokropek napisał/a:
inka_kawa napisał/a:

(...) tak, mam problem z tym aby ona mnie zaakceptowala. (...)

Po co Tobie, dwudziestoośmioletniej kobiecie, akceptacja innej kobiety?



(...) moja mama ze mna i z moim rodzenstwem wytworzyla taka wiez przyjacielska co niestety widze ze jest zle. (...)

Co kto lubi. Moim zdaniem nie na niczego złego w takich przyjacielskich relacjach. Problem zaczyna się wówczas, gdy jedna osoba (lub obie) traktuje taką relację jako jedyną. Bycie bluszczem szkodzi.


(...) obecnie moze sie znowu to zmieni bo skonczylam te studia z dyplomami i szukam pracy. (...)

Nic "samo się" nie zmieni. Albo zmienisz swój sposób myślenia, albo nie.


(...) ja mialam wrazenie do 24 roku zycia ze jestem mentalnie podporzadkowana rodzinie. (...)

A teraz nie jesteś? Twój wątek o tym nie świadczy.


(...) ale to juz jest jakby przeszlosc. wydaje mi sie, ze tez te wszystkie moje relacje damsko meskie czy kolezenskie wychodzily przez wlasnie wychowanie i jak ja traktowalam siebie.

Tak. To już przeszłość. Teraz jesteś samodzielną psychicznie, umiejącą i stawiającą granice, nie pozwalającą innym na próby podporządkowania.
Naprawdę?

grunt ze się zorientowałam ze cos bylo nie tak. inni zyli a ja moze bylaam w dziwnej bluszczowej relacji z rodziną.

13

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Masz 28 lat, kiedy zamierzasz dorosnąć?
Po CO Ci zgoda i akceptacja matki we wszystkim, co robisz?

Chcesz przekłuć ucho, to zrób to.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

14

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
inka_kawa napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie ma już w Polsce kast i grup społecznych. Inteligencja? Na ulicy nikt się nie zorientuje. Twoja mama leczy swoje kompleksy Tobą.
A Ty jej pozwalasz na to zamiast wreszcie wziąć pod uwagę to, że masz już 28 lat.
To Twój wiek, a nie kolczyk, będzie Ci przeszkadzał w znalezieniu pracy na etat patrząc na to, że do tej pory miałaś tylko staże.

nie wiem, nie odnosiłabym sie do mojego wieku w sposób jaki Ty się odniosłaś w ostatnim zdaniu.
nie liczy sie wiek ale co się ma w CV i gdzie sie pracowało- przynajmniej  u mnie w zawodzie.

Ale to Twój wiek jest tutaj problemem. Masz 28 lat i jesteś ciągle całkowicie psychicznie zależna od swoich rodziców. To chyba pora przeciąć pępowinę prawda? Dla samej siebie.
Zawsze liczy się to, gdzie się pracowało. Ale staż to staż. Skoro z dwojga złego i tak wylądujesz w korpo pomimo posiadania dwóch zawodów, to widocznie te Twoje zawody wcale takie fajne nie są. Pomijając fakt, że po studiach to posiadasz tytuły, a nie zawody.
Robienie miliona kierunków studiów w obecnych czasach jest całkowicie bez sensu. Obstawiam, że to też była wola Twoich rodziców? Bo to mniej więcej z ich pokolenia latają teksty, które ja też w domu słyszałam, że bez studiów jest się nikim i trzeba studiować ile wlezie.
A to obecnie wcale nie jest prawda. Obecnie liczą się ludzie, którzy coś potrafią zrobić. Nie tacy, którzy mają na to papier. Więc studiowanie do 20 roku życia jest marnowaniem czasu, który można było poświęcić na poszerzanie swoich umiejętności w inny sposób. Np. robiąc konkretne kursy, potrzebne Ci w Twojej pracy, które nie kończą się inżynierem lub magistrem, ale konkretnym certyfikatem z danej umiejętności. To jest teraz dużo bardziej potrzebne na rynku pracy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-12-27 19:31:11)

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
inka_kawa napisał/a:

Cześć,
moje pytanie odnosi się do stosunków rodzinno- społecznych.

Mam 28 lat i na razie od roku znowu mieszkam z rodzicami. 2 miesiące temu obroniłam drugie studia, teraz szukam stałej pracy- nie wiedziałam, że tak długo mi to zajmie.
Pochodzę z normalnej rodziny, moi rodzice to artyści, ale nie 'kolorowi' głośni, specjalnie pragnący atencji.
Ubierają się normalnie, mozna powiedzieć, że w ogole 'nie widać było nigdy po nich tego, że są artystami'.

Moim problemem jest to, że mimo wieku  ( i swoich oszczędnosci, pieniędzy) mam czasem wrażenie, że jestem nadal traktowana jak dziecko.
Po obronie dyplomu scielam wlosy od razu nastepnego dnia. Czekałam bo wpajany od zawsze był mi przesąd ze 'nie nalezy scinac wlosów przed egzaminami' i inne takie przesądy też u nas w domu działały. Jakby obecnie w tym wieku także w nie wierze, moze to wydawać się dziwne, ale tak jest.
Obcielam wlosy, moja mama dwa dni nie mogła się przekonać ale w koncu przyznała mi racje i juz od dawna wiedziala ze w tej fryzurze będzie mi okej.

Miesiąc pozniej poszlam znowu do fryzjera- pamietam ze przed wyjsciem z domu rzucilam tylko ze ide do fryzjera i uslyszalam  - po co. Przeciez scinałas juz wlosy miesiac temu, niech odrosną do ramion wtedy niech znajomi Cie zobaczą.

Jakby nie mialam z tym problemu, poszlam do fryzjera, obecnie mam wlosy do policzków, ladnie zawiniętego boba. Z tyłu fryzjer musial mi troche  wygolić maszynką.
Fryzura cudowna- jak Nicole Kidman w Zonach ze Stepford, albo Amelie ( kiedy odrosną odrobinę).

Przyszlam do domu, mama mnie obejrzala i stwierdzila z cala powagą , ze jak on smial mnie wygolic maszynką z tyłu.
Nie wiem, nie zrozumiałam tego. Kazdy fryzjer tak robi do tej fryzury. Nawet do dzis slysze czasem przekomarzania, o tym, co on 'mi zrobił'. Dziwnie sie wtedy czuje jakbym nie mogla sama decyzodwac o sobie.

Teraz wracajac do tematu.
Od wielu miesiecy marzy mi się delikatny piercing chrząstki ucha Tragus, ale nie jestem ciagle tego pewna. Zwlekałam itp. Oczywiscie w domu tez przy jakiejs spontanicznej rozmowie z rodzenstwem mama to usłyszała i powiedziala ' ze ludzie na poziomie' nie robią sobie piercingu. Szczegolnie wtedy kiedy szukają pracy.

Powiedzialam jej, ze mam taką fryzurę, ktora po pierwsze moze schowac mi uszy, a jesli nie bedzie mi sie podobal to go, po miesiacu kiedy sie zagoi, moge wyjac.
Tez powiedzialam, ze to są moje uszy i nie rozumiem dlaczego doroslej kobiecie tak mówi.

Uslyszalam, ze piercing uszu i w ogole piercing robią tylko 'wolni strzelcy', freelancerzy a nie ludzie jak ja , po politechnice, którzy mają dwa zawody i szukają dobrze płatnej pracy ( mozliwe, ze z dwojga zlego znajdę ją w korporacji).

Uslyszalam tez ze Księzna Kate nie ma w ogole piercingu, ze ona jest typem arystokratycznym. Kiedy powiedzialam, ze wole Meghan uslyszalam, ze się nie znam i ze Meghan wepchnęła się na chama do rodziny królewskiej. I że jesli zrobie sobie piercing będę tak postrzegana jak ta Meghan.


Co o tym sadzicie? Czy moja mama ma ;jakos racje; w tym całym swoim gadaniu? Czy moze jednak na pewne stanowiska nie nalezy sie kolczykowac, piercingowac i tatuowac, szczegolnie jeszcze nadal w konserwatywnej Polsce?

Co o tym sadzicie? CO sadzicie o stosunku mojej mamy do moich wypowiedzi i do mojej osoby? Nie uwazacie ze troche przesadza poniewaz jestem dorosla i mam swoje zdanie? Tez chcialabym od Was cos na ten temat uslyszec.

Rozkminy "artystów" o tym,że Meghan się wpechnęła do rodziny królewskiej a Kate piercingu nie ma i jest typem arystkoratycznym   big_smile Normalnie nie wierzę.Ale rzeczywiście,nie widać po nich big_smile big_smile Rozumiem,że rodzice mają doktoraty z historii?
Czy po prostu zaczytują się w "Tajemnicach Windsorów" lub czytają Elle albo jakieś inne plotkarskie czytadełka? smile

Pochodzę z muzycznej rodziny.I u mnie nigdy się takich spraw nie tłumaczyło: bo rodzina królewska smile Chyba umarłabym ze śmiechu.Choć,owszem,rodzice nie pozwalali mi takie "ekstrawagancje"-jak to nazywali.
Potem,kiedy dorosłam nie miałam już na to ochoty i w sumie jestem wdzięczna,że się nie zgodzili. Nie sądzę jednak by mieliby odwagę komentować moje poczynania gdybym podchodziła pod trzydziestkę smile
Ja sądzę,że Twoi rodzice są przezabawnymi ludkami aspirującymi do The Royal Family smile Opinii takich ludzi nie brałabym serio.Nawet jeśli uważają się za "inteligencję" to inteligentny człowiek nie rzuca swemu prawie 30 letniemu dziecku tekstów o rodzinie królewskiej.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

16

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
inka_kawa napisał/a:

moja mama ze mna i z moim rodzenstwem wytworzyla taka wiez przyjacielska co niestety widze ze jest zle.

Relacja, jaką opisujesz, wcale nie wskazuje na więź przyjacielską, a raczej na próbę wywierania nacisku - bardziej lub mniej skuteczną, ale jednak z wyraźnym ustawieniem pozycji i wzajemnych zależności.

inka_kawa napisał/a:

mam wrażenie, że ogólnie wychowywałam się trochę pod kloszem, ale to chyba temat na inną dyskusję.

inka_kawa napisał/a:

od 2 lat nie byłam w związku. mam z tym duzy problem. ale to teżjest temat na dyskusję inną.

Zdecydowanie nie, i tu podpisuję się pod opinią Wielokropka, że to się wszystko ze sobą ściśle łączy. Mało tego, nawet nasz regulamin zakłada, że takie wynikające jedne z drugich problemy powinny zostać poruszone w jednym wątku, co nam daje szersze spojrzenie na temat i możliwość udzielenia właściwszej odpowiedzi, Ty z kolei masz możliwość uzyskania lepszej pomocy.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

17 Ostatnio edytowany przez pensjaowca (2018-12-30 15:11:38)

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

,,,,

18

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
Olinka napisał/a:
inka_kawa napisał/a:

moja mama ze mna i z moim rodzenstwem wytworzyla taka wiez przyjacielska co niestety widze ze jest zle.

Relacja, jaką opisujesz, wcale nie wskazuje na więź przyjacielską, a raczej na próbę wywierania nacisku - bardziej lub mniej skuteczną, ale jednak z wyraźnym ustawieniem pozycji i wzajemnych zależności.

inka_kawa napisał/a:

mam wrażenie, że ogólnie wychowywałam się trochę pod kloszem, ale to chyba temat na inną dyskusję.

inka_kawa napisał/a:

od 2 lat nie byłam w związku. mam z tym duzy problem. ale to teżjest temat na dyskusję inną.

Zdecydowanie nie, i tu podpisuję się pod opinią Wielokropka, że to się wszystko ze sobą ściśle łączy. Mało tego, nawet nasz regulamin zakłada, że takie wynikające jedne z drugich problemy powinny zostać poruszone w jednym wątku, co nam daje szersze spojrzenie na temat i możliwość udzielenia właściwszej odpowiedzi, Ty z kolei masz możliwość uzyskania lepszej pomocy.

Cześć, znowu wracam na forum. Dziękuję Olinka.
Może aby nie przedłużać powiem tak wskrócie jak wyglądało moje życie przez ostatnie 7-8 lat. Czyli przez studia, przerwy na staże itp.

Studiowałam w tym samym mieście gdzie się urodziłam. Po liceum nie miałam tyle funduszy aby wyprowadzić się do innego miasta, poza tym uważałam wtedy że nie chcę.
( jak będziecie mogli zauważyć w mojej wypowiedzi na pewno przewinie się dużo wątków o usprawiedliwienie niezrealizowanych planów poprzez wlasnie bra fundszy, środków finansowych).
Ogólnie jestem osobą, która zawsze robiła swoje tylko, że w pewnym okresie życia zaczęłam przyciągać kolezanki bardziej asertywne ode mnie. Uwazalam je za cos lepszego, ywazałam ze 'one mnie wprowadzą' bo mialy grupy znajomych, znajomości, chłopaków- ze od nich nauczę się zycia.

Wg mnie takie kolezanki dawały mi wolnosc od tego co mialam w domu. Uwazałam, że w domu jest zle bo rodzice nigdy nie puszczali mnie na podwórko, na obozy ( na 1 oboz pojechalam w wieku 16 lat), nie mialam wyrobionej komunikacji z ludzmi w moim wieku. ZAwsze bylam uwazana przez inne osoby za kogos bardziej wynioslego- dlaczego. Dlatego, ze nie obracalam sie w kregu ludzi w moim wieku, ale siedzialam w domu i przesiakalam atmosfera powagi i bardziej doroslego zycia. Tak jakbym zawsze czekala na to obok, az moi znajomi w koncu dorosna, przestana miec durne problemy i ja moglabym w koncu do nich dobic. Tylko ze Ci znajomi mieli swoje problemy odpowiednie dla wieku, dramaty- ja tych dramatów nie mialam. Zawsze na uboczu, odsunieta od dramatów, problemów- aby tylko nic sie nie stalo. Tylko ze to zaowocowalo moim byciem miękkim, nieasertywnym, problemami z komunikacją z osobami w moim wieku, ze znalezieniem pracy. Tak jakbym urwala sie z choinki.
Winiłam za to rodziców, mowilam im to- pukali sie w czoło i zawsze mowili ze moge sie wyprowadzic isc na kase w Biedronce, rzucić studia  a i tak do nich wroce z podkulonym ogonem.

Teraz widze, ze np mieli racje bo mieli np szerszy obraz tego co moze sie stac. Duzo z tych znajomych wczesniejszych nie pokonczylo studiów, zaczeli cpac, niby sa 'artystami' ale od siedmiu bolesci, nie ogarniaja zycia, prosza innych o pomoc bo np zatrzymali sie na etapie kiedy ja bylam w liceum.  Ale tez nie bede komentowac poniewaz oni jakby mieli taki etap zycia i swoje problemy a ja zawsze 'uciekalam do domu, bo nie chcialam wglebiac sie w problemy, nie chcialam byc nigdy czescia zadnej grupy'. Wolalam tylko tak dotknąć delikatnie, pobyc chwile i uciec do swoich spraw.
Teraz obecnie inaczej mysle ale nie wiem dlaczego i czym bylo to wczesniej spowodowane.

Te wszystkie znajome zawsze mialy chlopaków, powodzenie i w kazdej grupie gdzie ja nie bylam, zawsze bylam tą 'dochodzącą'. W dwóch pierwszych grupach zaczelam spotykac sie po jakims czasie z chlopakami z takich grup z czego te 'liderki' robily pozniej wszystko i zrobily w dwóch przypadkach abym nie miala zwiazku z tymi chlopakami. Przeszkadzajac czy robiac jakis czarny PR od dołu. Teraz to wiem, kiedys nei wiedzialam. Spowiadalam sie jakbym byla jakas dziwna tym dziewczynom, one utwierdzaly mnie w przekonaniu, ze mam toxyczna rodzine, ze musze jak najszybciej sie wyrwac- one mi pomoga. Ale jak juz np ktos sie zaczynal ze mna spotykac i one sie dowiadywaly- musialy to psuc wymyslajac ploty, robiac
wszystko abym nigdy z takim nie byla. Tak jak powiedzialam, wtedy ufalam bardziej znajomym niz moim rodzicom co niestety przelozylo sie na to, ze dawalam sie zrobic w konia.
Niby to jest lekcja zyciowa i mam takich lekcji z 2-3 od takich liderek grupowych,  ALE teraz po latach kiedy ja odsunelam sie od nich ( z innych powodów takze- imprezowo towarzyskich) one chca kontaktu i chca wrócić,

Tak jakby zobaczyły, że ja sie 'ogarnelam' ( ich ulubione slowo- 'dobrze ze sie w koncu ogarnelas') jestem silniejsza, PRZESZLAM SWOJE i one moga mnie powitac z otwartymi ramionami znowu. No wlasnie nie, ja ide dalej.

To wszystko wynika z tego wlasnie ze mialam strasznie niską samoocene w przeszlosci, uwazalam, ze jestem biedna, ze nie zyje tak jak inni, ze mam duzo kompleksów. Te kolezanki wiedzialy o moich problemach i mam wrazenie, ze same nakrecaly tez takie spirale w towarzystwie.
Mozliwe, ze ja tak odczuwalam te wiezi z rodzicami poniewaz ogolnie jestem wewnetrznie bardzo samodzielna osoba, indywidualną, ktora moze jest troche bardziej oschla od innych- a od rodziny zawsze dostawalam WG MNIE zbyt duzo uczuć i takiej miękkosci. Niektorzy z Was powiedzieliby, ze jestem nienormalna, bo wlasnie od tego jest rodzina- fakt, ale co za duzo to niezdrowo i taki miękki rodzinny komfort miłości , nieprzecietej pepowiny jest naprawde zły.
Mozliwe, ze ja szukałam ratunku kolegujac sie z takimi znajomymi, ktorzy po prostu byli toksyczni. I nie widzialam  ze cos moze byc szare. Ale tylko czarne i biale. Tylko nieprzecieta pepowina rodziny, albo toksyczne kolezanki.
Teraz im jestem starsza wiem, ze zawsze trzeba widziec 'szarosc' kiedys tego nie wiedzialam.

OD 3-4 lat od kiedy zauwazylam wpływ rodziny na moj charakter i na wszystko, a takze kiedy zauwazylam relacje tych liderek ze mną i w grupach, zrozumiałam, ze musze poszukac czegos innego. Musialam to zwalczyc, przeciac jakis wzor zachowania, mojego mentalnego wychowania.
Mam wrazenie, ze obecnie idzie to w lepszą stronę.

PS tez wynikało to z tego, ze ja nie rozumialam ,że w grupach  ludzie podobający się sobie są sami. Ja zawsze wykazywalam inicjatywę pierwsza i kiedy chodzilam do takiej grupy i widzialam, ze komus sie podobam to bralam sprawy w swoje rece i dalej jakos szło. Problem w tym, ze w tych grupach byly osoby, które ewidentnie na siebie leciały od lat a zadne z nich nie wykonywalo zadnego ruchu. Taki budyń i zyciowy i mentalny. Ja takie rzeczy widzialam i przykro mi bylo patrzec ze moi koledzy latają za kolezankami jak psy a one mają ich w dupie. Jeszcze w liceum dostawalam duzo koszy od facetow wiec wiem jak to jest czuc sie beznadziejnie. Na poczatku studiów dostawalam wiele koszy - jeszcze kiedy nie nalezalam do zadnych grup.
TERAZ WIEM, ze mezczyzni i kobiety moga byc kolegami. Jednak zawsze jest to uczucie lub poczucie uzaleznienia od innej osoby. Nigdy w relacjach damsko meskich nic nie jest w 100% czyste. Kiedys uwazalam, ze nie bede kolegowac sie z facetem ktory mnie nie chce i ma inną. Po prostu uwazalam to za obraze majestatu, ze ktos mnie nie chcial i ja mam jeszcze tracic czas w grupie na niego i jego nową dziewczyne jak  5 koło u wozu i kibicowac ich związkowi.
Bardzo mnie takie sytuacjie kiedys bolały. Te wszystkie liderki uwazaly ze KAZDA dziewczyna powinna miec taką grupe , kolegow ktorzy adorują i ze ONE mogą psuc związki i ze nie wazne czy kolega jest w zwiazku czy sam i tak musi byc na ich zawolanie.
Ja sie z tym w ogole nie zgadzalam bo kiedys bylam na miejscu tych facetów i wiedzialam jak to jest. DLatego tez, kiedy po prostu cos mi sie nie udawalo odpuszczalam i szlam dalej. Teraz moze juz nie tak ostentacyjnie ale nadal to robie. Po prostu nie uwazam za cos normalnego kolegowanie sie z kims kto kiedys zrobil Ci dramat, rzucil cie a teraz ma nowa dziewczyne- tylko dlatego aby GRUPA znajomych byla w komplecie- a ja mam sie mentalnie meczyc.

Te osoby 'przeczekują' biora na czas, na przeczekanie, aby emocje ustaly, aby kazdy sie uspokoił i nadal po latach flirtuja ze soba mimo ze sa w zwiazkach. Dla mnie to chore, ale juz tak ostentacyjnie nie odchodze ale po cichu szukam ' szarosci' a nie tylko czerni i bieli.

19

Odp: czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?
pensjaowca napisał/a:

,,,,

?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » czy 'mogę' zrobic sobie piercing Tragus zważywszy że szukam pracy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018