Ja już sobie rady nie daje... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Ja już sobie rady nie daje...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez ewa333 (2018-12-03 20:20:48)

Temat: Ja już sobie rady nie daje...

Piszę ten wpis, bo może ktoś też borykał się z tym samym problemem co ja i znalazł na nie rozwiązanie. Nie mam już sił czytać przykrych komentarzy, proszę o zrozumienie, wyrozumiałość. Bez zbędnych komentarzy.
Od momentu kiedy zaczęłam dojrzewać to marzyłam o związku, że poznam odpowiedniego faceta, przy którym poczuje się swobodnie. Wyobrażałam sobie swój pierwszy stosunek. Z wiekiem starałam się porzucić cały ten romantyzm i obniżyć oczekiwania. W sprawie seksu nadal mam te same myślenie.
Miałam chłopaka przez 2 miesiące... Jedyny kontakt bliski to dotykanie swoich miejsc intymnych przez ubranie, całowanie, przytulanie. Jestem nadal dziewicą. Nie mam wyśrubowanych wymagań od faceta.
Zawsze zazdrościłam swoim znajomym, którzy są w związku, że mogą spełniać swoje potrzeby seksualne. Ja czuje się okropnie sfrustrowana, że pomimo tego, że spełniam się na studiach, mam znajomych, znajduje sobie różne zajęcia to nie mogę odnaleźć swojej miłości życia. Jestem tego świadoma, że samo nie przyjdzie. Ale też nie chce się zmuszać do niczego tylko po to, aby kogoś znaleźć. Martwi mnie to, że nic naturalnie nie przychodzi. Przestałam się spodziewać nawet związku. Ale mam problem ze swoim popędem seksualnym.
Moja koleżanka (21lat) przespała się ze swoim chłopakiem, który ma 36 lat i pracuje za granicą przy zrywaniu pomidorów w Holandii. Nie zazdroszczę jej wieku jej partnera a sam fakt, że przeżyła coś tak niesamowitego, nieznanego - seks. Zazdroszczę jej to, że mogła poczuć w sobie dotyk penisa, jego ruchy, dotyk partnera, widzieć narząd.
Nie mogę na nią patrzeć, bo nachodzą mnie myśli: “ona rozłożyła przed jakimś facetem nogi”, “uważa się za lepszą”, “wie jak to jest”, “jak obecny facet ją zostawi to z następnym facetem będzie jej łatwiej” itp.
Przez 4 dni cierpiałam, że ja nigdy nie przeżyję nic tak pięknego. Teraz wróciłam na uczelnie i nie mogę patrzeć na swoje życie. Chciałabym "to" zrobić z chłopakiem, którego bym kochała. Nie wierzę jednak, że ktoś mógłby mnie tak pokochać by zostać ze mną na bardzo długo. 
Jak widzę dziewczyny, które uprawiały seks to czuje się nieswojo. Jakbym była intruzem. Ogólnie to dziele ludzi na: 1) Ci, którzy tego nigdy nie robili i ja jestem wśród nich 2) Ci lepsi, doświadczeni, Ci, którym związki szybko przychodzą - pewnie są na tyle fajni, że faceci je chcą...
Staram skupić się na sobie, pracować nad rozwojem osobistym. Jednak jak pomyślę o swoich znajomych, że już uprawiali seks to aż mi gorzko z żalu, zazdrości, chce mi się płakać. Momentalnie mam chęć przestać widzieć pary, czytać o parach, oglądać seriale czy filmy, w których jest para.
Na dodatek moja sąsiadka co 2 dni uprawia seks i jej jęki słychać nawet u mnie. Raz widziałam przez okno jak para uprawia seks w szaletach w parku....  Wiem, że związek to nie tylko same szczęśliwe chwile, ale jestem człowiekiem i też pragnę odrobinę miłości, czułości, seksu. Chciałabym uprawiać go codziennie nawet, kilka razy.
Czasami mam chęć rzucić moje zasady moralne i przespać się z byle kim, ale rozsądek mi mówi, że cierpiałabym potem dwa razy mocniej... Chce mi się płakać. Proszę nie bądźcie zbyt krytyczni wobec mnie. Wystarczy, że ja ciagle jestem samokrytyczna.

Idę w tym tygodniu do psychologa, bo mocno mnie to przytłacza... sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Marata (2018-12-03 21:33:09)

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
ewa333 napisał/a:

Piszę ten wpis, bo może ktoś też borykał się z tym samym problemem co ja i znalazł na nie rozwiązanie. Nie mam już sił czytać przykrych komentarzy, proszę o zrozumienie, wyrozumiałość. Bez zbędnych komentarzy.
Od momentu kiedy zaczęłam dojrzewać to marzyłam o związku, że poznam odpowiedniego faceta, przy którym poczuje się swobodnie. Wyobrażałam sobie swój pierwszy stosunek. Z wiekiem starałam się porzucić cały ten romantyzm i obniżyć oczekiwania. W sprawie seksu nadal mam te same myślenie.
Miałam chłopaka przez 2 miesiące... Jedyny kontakt bliski to dotykanie swoich miejsc intymnych przez ubranie, całowanie, przytulanie. Jestem nadal dziewicą. Nie mam wyśrubowanych wymagań od faceta.
Zawsze zazdrościłam swoim znajomym, którzy są w związku, że mogą spełniać swoje potrzeby seksualne. Ja czuje się okropnie sfrustrowana, że pomimo tego, że spełniam się na studiach, mam znajomych, znajduje sobie różne zajęcia to nie mogę odnaleźć swojej miłości życia. Jestem tego świadoma, że samo nie przyjdzie. Ale też nie chce się zmuszać do niczego tylko po to, aby kogoś znaleźć. Martwi mnie to, że nic naturalnie nie przychodzi. Przestałam się spodziewać nawet związku. Ale mam problem ze swoim popędem seksualnym.
Moja koleżanka (21lat) przespała się ze swoim chłopakiem, który ma 36 lat i pracuje za granicą przy zrywaniu pomidorów w Holandii. Nie zazdroszczę jej wieku jej partnera a sam fakt, że przeżyła coś tak niesamowitego, nieznanego - seks. Zazdroszczę jej to, że mogła poczuć w sobie dotyk penisa, jego ruchy, dotyk partnera, widzieć narząd.
Nie mogę na nią patrzeć, bo nachodzą mnie myśli: “ona rozłożyła przed jakimś facetem nogi”, “uważa się za lepszą”, “wie jak to jest”, “jak obecny facet ją zostawi to z następnym facetem będzie jej łatwiej” itp.
Przez 4 dni cierpiałam, że ja nigdy nie przeżyję nic tak pięknego. Teraz wróciłam na uczelnie i nie mogę patrzeć na swoje życie. Chciałabym "to" zrobić z chłopakiem, którego bym kochała. Nie wierzę jednak, że ktoś mógłby mnie tak pokochać by zostać ze mną na bardzo długo. 
Jak widzę dziewczyny, które uprawiały seks to czuje się nieswojo. Jakbym była intruzem. Ogólnie to dziele ludzi na: 1) Ci, którzy tego nigdy nie robili i ja jestem wśród nich 2) Ci lepsi, doświadczeni, Ci, którym związki szybko przychodzą - pewnie są na tyle fajni, że faceci je chcą...
Staram skupić się na sobie, pracować nad rozwojem osobistym. Jednak jak pomyślę o swoich znajomych, że już uprawiali seks to aż mi gorzko z żalu, zazdrości, chce mi się płakać. Momentalnie mam chęć przestać widzieć pary, czytać o parach, oglądać seriale czy filmy, w których jest para.
Na dodatek moja sąsiadka co 2 dni uprawia seks i jej jęki słychać nawet u mnie. Raz widziałam przez okno jak para uprawia seks w szaletach w parku....  Wiem, że związek to nie tylko same szczęśliwe chwile, ale jestem człowiekiem i też pragnę odrobinę miłości, czułości, seksu. Chciałabym uprawiać go codziennie nawet, kilka razy.
Czasami mam chęć rzucić moje zasady moralne i przespać się z byle kim, ale rozsądek mi mówi, że cierpiałabym potem dwa razy mocniej... Chce mi się płakać. Proszę nie bądźcie zbyt krytyczni wobec mnie. Wystarczy, że ja ciagle jestem samokrytyczna.

Idę w tym tygodniu do psychologa, bo mocno mnie to przytłacza... sad

Uważam, że na pierwszy raz warto poczekać na osobę, której będziesz ufać i przy której będziesz czuć się bezpieczna. Seks dla niewielu osób to tylko mechaniczna czynność bez emocji. Dla wielu wraz z kontaktem fizycznym idą niesamowite emocje na które nikt na początku niejest przygotowany. Dla tego warto czekać. Twoja frustracja jest zrozumiała. Kto nie chce być chciany i kochany? Myślę, że jesteś inteligentną i wartościową dziewczyną, która potrafi nazwać swoje pragnienia. Mam nadzieję, że znajdziesz kogoś o podobnym podejściu do świata.

3

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Dziwne to wszystko. Miałaś chłopaka, jakieś przytulanki i nic ?. To on aseksualny, czy może Ty udawałaś "zimną rybę" ?. A po za tym seks jest przereklamowany. Zobaczyć możesz wszystko na ekranie w szczegółach i detalach i popieścić się samej. Ten właściwy kiedyś się znajdzie, głowa do góry smile

4

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Wiesz, że znaczna osób, które "obserwujesz" i wiesz, że uprawiają ten seks, to wcale nie robią tego w wielkim uniesieniu miłosnym ? Robią to, bo po prostu lubią. Może Ty też spuść powietrze z tego rozdmuchanego do monstrualnych rozmiarów "balonu" ? Do fajnego seksu wystarczy naprawdę kogoś lubić i czuć pociąg seksualny. Robisz sobie sama krzywdę robiąc z tej całej sprawy wielkie "halo". A to wcale takie nie jest. Nie czekaj na rycerza na białym koniu, bo on nie nadjedzie.

5

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
Misinx napisał/a:

Wiesz, że znaczna osób, które "obserwujesz" i wiesz, że uprawiają ten seks, to wcale nie robią tego w wielkim uniesieniu miłosnym ? Robią to, bo po prostu lubią. Może Ty też spuść powietrze z tego rozdmuchanego do monstrualnych rozmiarów "balonu" ? Do fajnego seksu wystarczy naprawdę kogoś lubić i czuć pociąg seksualny. Robisz sobie sama krzywdę robiąc z tej całej sprawy wielkie "halo". A to wcale takie nie jest. Nie czekaj na rycerza na białym koniu, bo on nie nadjedzie.

Ewa333, Z pierwszą częścią wypowiedzi Misinx mogę zgodzić się ale z drugą już nie.
Każdy powinien podejmować współżycie, kiedy uważa to za stosowne i zgodnie z tymi zasadami jakimi się kieruje np po ślubie lub gdy trafi na odpowiedniego partnera. Nie wiem ile masz lat ale nawet po 30-tce można mieć udaną inicjację seksualną, jeśli ona nie wynika z problemów z nawiązywaniem kontaktów, lecz z przyjętych zasad i wartości. Pamiętaj że ważne są tez konsekwencje psychologiczne z inicjacji. Najczęściej jest to rozczarowanie wynikające z tego ze przeżyjesz coś innego niż sobie wyobrażasz niż chcesz poczuć.Taki uraz może skutecznie zniechęcać do sexu. Dobrze myślisz ze chcesz przeżyć pierwszy raz z osobą którą kochasz a ona kocha ciebie. Myślę , ze nie wiele osób młodych podchodzi tak do tych spraw ja ty myślisz. Uważam, że nie wystarczy kogoś tylko lubić i na pierwszej randce iść z nim do łóżka. Takie znajomości z reguły szybko kończą się a kobieta traktowana jest ja łatwa i facet z reguły znika bo dostał to co chciał. Troszkę zaskakujące jest to ze mając (domyślam się ze) ponad dwadzieścia lat nigdy nie widziałaś penisa u dorosłego człowieka, ale na pewno nie raz będziesz mogła jeszcze zobaczyć dotknąć itp. Nie daj się tylko wykorzystać z osobą taką, która tylko ciebie "zaliczy". I na koniec. Tak jak napisałaś "samo nie przyjdzie". Wyjdź do ludzi, próbuj zainteresować sobą facetów, przecież jesteś mądrą i wykształconą osobą a zobaczysz ze w końcu ktoś wartościowy zainteresuje się i tobą i przeżyjesz to , czego tak bardzo pragniesz. Życzę powodzenia i nie załamuj się. Odezwij się czasami na forum a może coś mądrego będziemy mogły tobie podpowiedzieć, czy doradzić.

6

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Droga Ewa333 bardzo dobrze, ze postanowiłaś pójść do psychologa smile bo dzielenie ludzi na gorszych i lepszych ze względu na to jakie maja doświadczenie łóżkowe jest wg mnie, no wybacz, ale strasznie płytkie i głupie i nie mam zamiaru Ci dokopać tymi słowami wink przypominasz mi moja koleżankę ze szkoły, też miała takie parcie na znalezienie faceta, na związek,na seks, bo inni mieli, a ona nie i czuła się gorsza w związku z tym, pod różnymi względami, i skończyła tak, ze poszła z pierwszym lepszym, który okazał jej zainteresowanie, a nie był tego w ogóle wart, pierwszy raz pod dyskoteka w samochodzie, no nie tak sobie to wyobrażała mówiąc delikatnie big_smile a za dwa dni chłopak juz miał nowa "miłość" i tyle go widziała...oczywiscie bardzo to przeżyła, no ale musiała zapomnieć i iść dalej, po czasie poznała fajnego chłopaka, wiem, ze są juz kilka lat małżeństwem smile na wszystko jest czas, czasami warto poczekać i nie patrzeć na innych smile rozumiem, ze masz potrzeby, jak każdy prawie człowiek i czasami Ci ciężko, ja to dobrze rozumiem, bo sama miałam taki czas, chciałam zobaczyć jak to jest i miałam podobne myśli, ze wezmę pierwszego lepszego, a wierz mi ze łatwo się taki znajdzie big_smile ale doszłam do wniosku, ze to bez sensu, nie dla mnie, nie potrafiłabym bez jakiegoś zaangażowania emocjalnego, bo to przekłada się na różne rzeczy i dałam spokój...a rozładować napięcie zawsze sama możesz tongue to nic złego, wręcz przeciwnie, pomoże ci lepiej poznać swoje ciało i reakcje, a to później na pewno zaprocentuje, gdy juz kogoś poznasz smile otwarcie powiem, ze osobiście straciłam dziewictwo bardzo późno, po 30, ale mimo "straconych" lat i niewykorzystanych okazji w ogóle nie żałuję, mowie to z ręką na sercu, warto było poczekać na mojego obecnego partnera, lepiej trafić nie mogłam tongue a libido tez miałam duże i jakoś będąc sama dałam radę wink wiec zajmij sie swoim życiem, studiami, pasjami i otwórz na nawe znajomości, a z czasem na pewno poznasz kogoś fajnego, przy którym dobrze sie poczujesz, swobodnie smile musisz tylko popracować nad sobą, nad poczuciem własnej wartości, bo to bardzo ważne, nie ma sensu oglądać sie na innych i zazdrościć, zazdrość to paskudna cecha.
Powodzenia smile

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

7 Ostatnio edytowany przez Misinx (2018-12-05 08:47:59)

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
beapl napisał/a:
Misinx napisał/a:

Wiesz, że znaczna osób, które "obserwujesz" i wiesz, że uprawiają ten seks, to wcale nie robią tego w wielkim uniesieniu miłosnym ? Robią to, bo po prostu lubią. Może Ty też spuść powietrze z tego rozdmuchanego do monstrualnych rozmiarów "balonu" ? Do fajnego seksu wystarczy naprawdę kogoś lubić i czuć pociąg seksualny. Robisz sobie sama krzywdę robiąc z tej całej sprawy wielkie "halo". A to wcale takie nie jest. Nie czekaj na rycerza na białym koniu, bo on nie nadjedzie.

Ewa333, Z pierwszą częścią wypowiedzi Misinx mogę zgodzić się ale z drugą już nie.
Każdy powinien podejmować współżycie, kiedy uważa to za stosowne i zgodnie z tymi zasadami jakimi się kieruje np po ślubie lub gdy trafi na odpowiedniego partnera. Nie wiem ile masz lat ale nawet po 30-tce można mieć udaną inicjację seksualną, jeśli ona nie wynika z problemów z nawiązywaniem kontaktów, lecz z przyjętych zasad i wartości. Pamiętaj że ważne są tez konsekwencje psychologiczne z inicjacji. Najczęściej jest to rozczarowanie wynikające z tego ze przeżyjesz coś innego niż sobie wyobrażasz niż chcesz poczuć.Taki uraz może skutecznie zniechęcać do sexu. Dobrze myślisz ze chcesz przeżyć pierwszy raz z osobą którą kochasz a ona kocha ciebie. Myślę , ze nie wiele osób młodych podchodzi tak do tych spraw ja ty myślisz. Uważam, że nie wystarczy kogoś tylko lubić i na pierwszej randce iść z nim do łóżka. Takie znajomości z reguły szybko kończą się a kobieta traktowana jest ja łatwa i facet z reguły znika bo dostał to co chciał. Troszkę zaskakujące jest to ze mając (domyślam się ze) ponad dwadzieścia lat nigdy nie widziałaś penisa u dorosłego człowieka, ale na pewno nie raz będziesz mogła jeszcze zobaczyć dotknąć itp. Nie daj się tylko wykorzystać z osobą taką, która tylko ciebie "zaliczy". I na koniec. Tak jak napisałaś "samo nie przyjdzie". Wyjdź do ludzi, próbuj zainteresować sobą facetów, przecież jesteś mądrą i wykształconą osobą a zobaczysz ze w końcu ktoś wartościowy zainteresuje się i tobą i przeżyjesz to , czego tak bardzo pragniesz. Życzę powodzenia i nie załamuj się. Odezwij się czasami na forum a może coś mądrego będziemy mogły tobie podpowiedzieć, czy doradzić.

Odnośnie drugiej części mojej wypowiedzi to powiem tak, że w wieku autorki też miałem różne zasady i ideały. I co ? I teraz żałuję, że zmarnowałem kupę czasu na głupie myślenie. Oczywiście masz rację, że może być i tak, że trafi na tego swojego rycerza i będzie super, wspaniale, będą nad głową latać motylki, orgazmy jeden za drugiem itd. Tylko, że ja bym nie postawił kasy na to, że tak będzie. Autorka może być mądrą i wartościową osobą, ale i tak może ulec urokowi jakiegoś "bajeranta", który ją tak urobi, że dostanie w końcu to co chce, a potem zwieje. Mądre i wartościowe osoby nie zawsze wiążą się z innymi mądrymi i  wartościowymi osobami. Tak by było w idealnym świecie. Ideały to fajna rzecz, ale im większe tym bardziej oddalają nas od rzeczywistości. Autorce naprawdę radzę zejść na ziemię. Za 10, 20 lat będzie się sama śmiała z tego swojego podejścia, albo gorzko z tego powodu zapłacze.

8

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Mogę napisać do kogoś na prive albo gg? Potrzebuje się wygadać sad

9

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
ewa333 napisał/a:

Piszę ten wpis, bo może ktoś też borykał się z tym samym problemem co ja i znalazł na nie rozwiązanie. Nie mam już sił czytać przykrych komentarzy, proszę o zrozumienie, wyrozumiałość. Bez zbędnych komentarzy.
Od momentu kiedy zaczęłam dojrzewać to marzyłam o związku, że poznam odpowiedniego faceta, przy którym poczuje się swobodnie. Wyobrażałam sobie swój pierwszy stosunek. Z wiekiem starałam się porzucić cały ten romantyzm i obniżyć oczekiwania. W sprawie seksu nadal mam te same myślenie.
Miałam chłopaka przez 2 miesiące... Jedyny kontakt bliski to dotykanie swoich miejsc intymnych przez ubranie, całowanie, przytulanie. Jestem nadal dziewicą. Nie mam wyśrubowanych wymagań od faceta.
Zawsze zazdrościłam swoim znajomym, którzy są w związku, że mogą spełniać swoje potrzeby seksualne. Ja czuje się okropnie sfrustrowana, że pomimo tego, że spełniam się na studiach, mam znajomych, znajduje sobie różne zajęcia to nie mogę odnaleźć swojej miłości życia. Jestem tego świadoma, że samo nie przyjdzie. Ale też nie chce się zmuszać do niczego tylko po to, aby kogoś znaleźć. Martwi mnie to, że nic naturalnie nie przychodzi. Przestałam się spodziewać nawet związku. Ale mam problem ze swoim popędem seksualnym.
Moja koleżanka (21lat) przespała się ze swoim chłopakiem, który ma 36 lat i pracuje za granicą przy zrywaniu pomidorów w Holandii. Nie zazdroszczę jej wieku jej partnera a sam fakt, że przeżyła coś tak niesamowitego, nieznanego - seks. Zazdroszczę jej to, że mogła poczuć w sobie dotyk penisa, jego ruchy, dotyk partnera, widzieć narząd.
Nie mogę na nią patrzeć, bo nachodzą mnie myśli: “ona rozłożyła przed jakimś facetem nogi”, “uważa się za lepszą”, “wie jak to jest”, “jak obecny facet ją zostawi to z następnym facetem będzie jej łatwiej” itp.
Przez 4 dni cierpiałam, że ja nigdy nie przeżyję nic tak pięknego. Teraz wróciłam na uczelnie i nie mogę patrzeć na swoje życie. Chciałabym "to" zrobić z chłopakiem, którego bym kochała. Nie wierzę jednak, że ktoś mógłby mnie tak pokochać by zostać ze mną na bardzo długo. 
Jak widzę dziewczyny, które uprawiały seks to czuje się nieswojo. Jakbym była intruzem. Ogólnie to dziele ludzi na: 1) Ci, którzy tego nigdy nie robili i ja jestem wśród nich 2) Ci lepsi, doświadczeni, Ci, którym związki szybko przychodzą - pewnie są na tyle fajni, że faceci je chcą...
Staram skupić się na sobie, pracować nad rozwojem osobistym. Jednak jak pomyślę o swoich znajomych, że już uprawiali seks to aż mi gorzko z żalu, zazdrości, chce mi się płakać. Momentalnie mam chęć przestać widzieć pary, czytać o parach, oglądać seriale czy filmy, w których jest para.
Na dodatek moja sąsiadka co 2 dni uprawia seks i jej jęki słychać nawet u mnie. Raz widziałam przez okno jak para uprawia seks w szaletach w parku....  Wiem, że związek to nie tylko same szczęśliwe chwile, ale jestem człowiekiem i też pragnę odrobinę miłości, czułości, seksu. Chciałabym uprawiać go codziennie nawet, kilka razy.
Czasami mam chęć rzucić moje zasady moralne i przespać się z byle kim, ale rozsądek mi mówi, że cierpiałabym potem dwa razy mocniej... Chce mi się płakać. Proszę nie bądźcie zbyt krytyczni wobec mnie. Wystarczy, że ja ciagle jestem samokrytyczna.

Idę w tym tygodniu do psychologa, bo mocno mnie to przytłacza... sad

Ta.... przespać się z byle kim, aby przeżyć coś pięknego.

Buzują w tobie hormony, odzywa się Matka Natura, ale to zwykła rzecz...

Jeśli myślissz, że prawdziwa miłośc (nawet jej odrobina), to seks  w miejskim szalecie, to naprawdę idź do psychologa.

10

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
ewa333 napisał/a:

Mogę napisać do kogoś na prive albo gg? Potrzebuje się wygadać sad

Podaj numer na GG na priv i napisz kiedy jesteś aktywna na tym  komunikatorze.

11

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

A nie jest przypadkiem tak, że ochota wzrasta, jak jest w pobliżu ktoś interesujący? Może to jest problemem ^^
Tak czy inaczej, zgadzam się ze Starym Wujem, seks jest przereklamowany. Rozdmuchując to tak możesz się potem mocno rozczarować.

12

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Zgadzam się z opiniami, ze seks jest przereklamowany. Za duzo pornoli ludzie oglądają i potem wydaje im sie, ze seks to jest niewiadomo co. Pamietam swoj pierwszy raz, bylam mega rozczarowana tym doznaniem. Naogladalam sie filmow i myslalam, ze to jest cos magicznego bla bla a tu zonk. Mimo, iz partner się spisal to po prostu bylam zawiedziona bo myślałam, ze to takie mega super uczucie, ze az sie zesram z wrażenia. Seks jest kreowany w mediach jakby to bylo nie wiadomo co. Jest fajnie, ale bez przesady.
Jestes młoda i buzuja w tobie hormony. Az tak bym sie nie przejmowala tym. Wiesz ile osob traci dziewictwo po 30tce? Cala masa!   Robisz z tego straszny dramat.

13

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Na zewnątrz wszystko wygląda ładnie i pięknie, ale wewnątrz bywa różnie (mam na myśli psychikę)

Ochota wzrasta, jak jest w pobliżu ktoś interesujący, pamiętam mój pierwszy raz, kolegę widywałam w szkole na przerwach, najpierw były tylko spojrzenia, potem zagadał, potem spotkania po lekcjach, całe dwa miesiące podchodów, prawie codziennie. Ochota mi wzrastała. To było banalne, mielismy doskonałe warunki, aby to zrobić, bo on opiekował się mieszkaniem ciotki i chodził tam podlewać przysłowiowe kwiatki.

ewa333 napisał/a:

Miałam chłopaka przez 2 miesiące... Jedyny kontakt bliski to dotykanie swoich miejsc intymnych przez ubranie, całowanie, przytulanie. Jestem nadal dziewicą. Nie mam wyśrubowanych wymagań od faceta.
[...]Moja koleżanka (21lat) przespała się ze swoim chłopakiem, który ma 36 lat i pracuje za granicą przy zrywaniu pomidorów w Holandii. Nie zazdroszczę jej wieku jej partnera a sam fakt, że przeżyła coś tak niesamowitego, nieznanego - seks. Zazdroszczę jej to, że mogła poczuć w sobie dotyk penisa, jego ruchy, dotyk partnera, widzieć narząd.
[...]Czasami mam chęć rzucić moje zasady moralne i przespać się z byle kim, ale rozsądek mi mówi, że cierpiałabym potem dwa razy mocniej... Chce mi się płakać. Proszę nie bądźcie zbyt krytyczni wobec mnie. Wystarczy, że ja ciagle jestem samokrytyczna.

Ja z kolegą dopóki nie poszłam z nim do mieszkania ciotki nie dotykaliśmy się w ogóle, nawet nie wzielismy się za ręce, gdy siedzieliśmy w parku, to nie pocałowaliśmy się, tylko wesoło rozmawialiśmy o wszystkim tylko nie o seksie, nie o miłości, nie o związku żadnej rozmowy o intymności, nie próbował mnie całować, teraz nie pamiętam, ale może wziął mnie pod rękę lub podczas spaceru objął w pasie.

Mimo iż już mam trochę doświadczeń to do dnia dzisiejszego widok, a już na pewno dotyk penisa napawa mnie obrzydzeniem. Uważam, że penis służy wyłącznie do wprowadzania do pochwy i tylko w pochwie żeńskiej czuje się najlepiej. Nawet podczas współżycia w pozycji na jeźdźca nie dotknęłam ręką penisa, to ON celował penisem w wejście. Absolutnie nie wchodzi u mnie w grę żaden anal, żaden oral czy obciąganie.
Podczas pierwszego razu w ogóle nie widziałam penisa mojego partnera, podczas kolejnych razów może i widziałam, ale bardzo krótko.

Odradzam sex z byle kim. jeśli prześledzisz moje wątki, to policzysz, że chłopaków było 5ciu.
Gdy ciotka wróciła nie było mieszkania gdzie można byłoby uprawiać sex. Była długa przerwa od aktywności. Gdy zrobiło się ciepło kilka razy wyjeżdżaliśmy sobie po lekcjach niedaleko w krzaki i uprawialiśmy seks na łące za krzakami.
Potem przez 2 lata nie uprawiałam seksu, chociaż może i jakiegoś kolegę miałam na oku, ale nic z tego nie wyszło, tzn. może i było kilku którzy mieli na mnie ochotę, ale albo nie potrafili mnie poderwać, albo ja nie dawałam znaków, ze mam ochotę.
na czas studiów wynajęłyśmy we cztery 3-pokojowe mieszkanie, w jednym pokoju było szerokie łóżko, w drugim wersalka, w trzecim jednoosobowy tapczan. Przez jakiś czas jedna z nas spała na materacu, ale potem dwie koleżanki spały razem. Na studiach poznałyśmy kolegów, dwie z nas także poznały kolegów i wyprowadziły się do nich, a trzech kolegów wprowadziło się do nas. Przez kilka nocy ja spałam z koleżanką, ich we dwóch na szerokim i jeden osobno. Zawiązywały się sympatie, jeden z nich poczuł się nie wybrany więc wyprowadził się, zamieniliśmy się na spania i jeden spał na tapczanie, ja sama na szerokim, a koleżanka ze swoim. Przez ten czas nie było żadnego seksu, tylko czasem popołudniami, siedzieliśmy sobie przytuleni przed telewizorem. Nie uwierzysz, ale zrobiło mi się niedobrze kiedy natknęłam się na niego gołego idącego z łazienki do pokoju. Tego wieczoru zaprosiłam go do siebie do pokoju i spaliśmy razem w moim łóżku. Nie było seksu. Wyjaśniłam mu jak działa na mnie widok gołego penisa i opowiedziałam mu o poprzednim chłopaku i zasnęliśmy. Rankiem przebudziłam się i zobaczyłam, ze on nie spi, tylko patrzy się na mnie fajnym spojrzeniem. Sięgnęłam do szafki i pokazałam mu napoczęte opakowanie pigułek antykoncepcyjnych z pustymi miejscami po kilku pigułkach, przysunęłam się do niego. Byłam w koszuli nocnej, sprawdził, czy mam majtki, nie miałam, krótka gorąca gra wstepna i sex. Od tego dnia spaliśmy razem codziennie i sex był codziennie wieczorem, a czasem także rankiem.

Odradzam sex z byle kim. jeśli prześledzisz moje wątki, to przeczytasz, że sprzedałam się 2 razy do filmu porno. Za żadne pieniądze (no może za milion to bym się zgodziła, ale nikt mi miliona nie proponował) nie zgodziłabym się na seks z facetem, który mi się nie podoba. Ochota wzrasta, jak jest w pobliżu ktoś interesujący. Gdy byłam operatorem, skoncentrowana byłam na niej, nie widziałam penisa bohatera, no może kawałek.
Gdy byłam aktorką to nie patrzyłam na dół.

Drugi film to sex był z kolegą którego znałam od jakiegoś czasu, a potem zrobiliśmy to jeszcze dwa razy bez kamer za jakiś czas.

Teraz pracuję i jestem po raz trzeci w związku. Zanim zaczęliśmy współżyć, to minęło kilka miesięcy

Więcej informacji o mnie, adres email, w moim profilu netkobiety. Szkoda, że nie wszyscy wypełniają rubryki.
Dbam o swoją prywatność, ale nie popadam w paranoję. Kto mnie zna osobiście, to wie.
Nie wstydzę się swojej nagości, ale nie jestem ekshibicjonistką internetową

14

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Chcę umrzeć!!!

15

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
Olga.77@op.pl napisał/a:

Chcę umrzeć!!!

a co to za głos rozpaczy ? Nie jest tak źle ! napisz coś więcej !

Więcej informacji o mnie, adres email, w moim profilu netkobiety. Szkoda, że nie wszyscy wypełniają rubryki.
Dbam o swoją prywatność, ale nie popadam w paranoję. Kto mnie zna osobiście, to wie.
Nie wstydzę się swojej nagości, ale nie jestem ekshibicjonistką internetową

16

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
Olga.77@op.pl napisał/a:

Chcę umrzeć!!!

Umrzeć można zawsze, także nie ma co się decydować na ten krok tak od razu.

Podobasz mi się.

17

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
Olga.77@op.pl napisał/a:

Chcę umrzeć!!!

spójrz na awatar monika00100 jaka usmiechnięta, jakie doświadczenia i przygody ! Jeszcze nie umieraj !

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

18

Odp: Ja już sobie rady nie daje...

Masz zbyt duże wyobrażenie o seksie. Seks to nie jest nic kosmicznego i nie wiadomo jak bardzo wspaniałego. Seks to normalna czynność. Na początku człowiek czuje euforie a potem czynnośc ta staje się zwyczajną. Tak samo jak jedzenie. Gdybyś siedziało kilka lat w obozie koncentracyjnym i zaprosili by cię na wykwintny obiad to czułabyś Euforie. Ale potem ta czynność stałby się normalna.

Nie myśl o tym że twoja koleżanka jest lepsza.  Ona jest gorsza bo Pamiętaj że dziewictwo jest wyżej od rozpusty. Ona uprawia rozpustę grzech ciężki. Nie wiem co jest w tym dobrego?

19

Odp: Ja już sobie rady nie daje...
themusik napisał/a:

Masz zbyt duże wyobrażenie o seksie. Seks to nie jest nic kosmicznego i nie wiadomo jak bardzo wspaniałego. Seks to normalna czynność. Na początku człowiek czuje euforie a potem czynnośc ta staje się zwyczajną.

Masz rację, staje się zwyczajną, ale mnie na przykład podnosi na duchu, elektryzuje podczas tej czynności i sprawia, ze po tej czynności czuję się lepiej niż przed.

Więcej informacji o mnie, adres email, w moim profilu netkobiety. Szkoda, że nie wszyscy wypełniają rubryki.
Dbam o swoją prywatność, ale nie popadam w paranoję. Kto mnie zna osobiście, to wie.
Nie wstydzę się swojej nagości, ale nie jestem ekshibicjonistką internetową

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Ja już sobie rady nie daje...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018