Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

Temat: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Jeśli umieściłam temat w złym dziale to przepraszam, ale ten najbardziej wydawał się adekwatny do mojego problemu.

Jestem osobą pełnoletnią (mam skończone 19 lat), mój wiek jest bardzo istotny dla tej sprawy. Obecnie uczę się w technikum. Teraz jestem w klasie maturalnej. Od tego roku mamy nowego nauczyciela z jednego przedmiotu. Miałam ostatnio ciężki okres w życiu, ten nauczyciel okazał mi zrozumienie. Dużo ze sobą rozmawialiśmy, on mi doradzał, uznawałam go za swojego przyjaciela wręcz. Pewnego dnia umówiliśmy się po szkole w celu korepetycji. Efekt był taki, że mnie upił i zaciągnął do łóżka. Najpierw się opierałam, on nalegał (słownie, nie używał przemocy), aż w końcu uległam i stało się. Definitywnie moją zgodę dostał, ale nie byłam do końca trzeźwa i byłam w wielkim szoku.

Potem miałam wielki kac moralny, od niego dostawałam ciągle nowe propozycje spotkania. Dałam się namówić na to jeszcze dwa razy. Nie mam pojęcia, co mną kierowało. Miałam wrażenie, że ten człowiek daje mi poczucie, że jestem piękną kobietą, w jakiś sposób mi imponowało to, że się mną zainteresował. Jednak owoce mojej seksualnej krótkiej przyjemności są takie, że mam załamanie nerwowe, nie jestem w stanie tego udźwignąć. Ten człowiek zniszczył mi moją niewinność. Czuję się wykorzystana, zgwałcona. Teraz już wiem, że byłam głupia i on żadnym moim przyjacielem nie był. Chciał mnie zaciągnąć do wyra, to był jego cel. Wielokrotnie kazał mi milczeć, a ja go słuchałam potulnie jak baranek. Żałuję tego wszystkiego, co się stało. Mam zniszczoną psychikę.


Długi czas obwiniałam się o to wszystko, jednak parę osób starszych ode mnie przekonywało mnie, że to nie moja wina, że on ponosi większość odpowiedzialności za tą chorą sytuację. Ja sama nie jestem do tego przekonana, bo w końcu wyraziłam zgodę.

Nie mogę patrzeć na tego człowieka. Chcę, żeby zniknął mi z pola widzenia. Zastanawiam się, czy nie wyjawić wszystkiego w szkole, czy to zostawić jak jest. Nie wiem, co robić. Czy mi grożą jakieś konsekwencje z tego, że wdałam się w tą chorą relację gdybym powiedziała o wszystkim, np. wychowawcy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

"Dotyczy ono przypadków tzw. molestowania seksualnego. „ Kto przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia, doprowadza inną osobę do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech ". Według judykatury i orzecznictwa, stosunek zależności to taki stosunek prawny lub faktyczny, który daje jednej osobie możliwość wywierania określonego wpływu bezpośredniego lub pośredniego na losy i położenie (prawne, społeczne, ekonomiczne itp.) innej osoby (np. zwierzchnik wobec podwładnego, nauczyciel wobec ucznia). Przestępstwo ma miejsce wówczas, gdy sprawca nadużywa stosunku zależności. Musi więc świadomie wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję aby wywrzeć nacisk na psychikę osoby pokrzywdzonej w celu podjęcia przez nią pożądanego działania. Dolegliwość płynąca dla ofiary w przypadku nieulegnięcia naciskowi sprawcy musi mieć charakter ważny, ofierze musi grozić poważny uszczerbek. Nie ma mowy o przestępstwie, gdy osoba zależna ulega przełożonemu licząc na większą przychylność, czy życzliwość wobec niej, a więc dla polepszenia swojej dotychczasowej sytuacji, a nie dla uniknięcia jej pogorszenia. Trzeba podkreślić, że ściganie przestępstwa z art. 199 KK następuje na wniosek pokrzywdzonego. Oznacza to, że organy ścigania podejmują działania pod warunkiem, że osoba pokrzywdzona wystąpi z takim wnioskiem.

Oznacza to, że Pani relacje z uczniem, o ile są dobrowolne i akceptowane przez obie strony, są poza obszarem zainteresowania prawa karnego."

3 Ostatnio edytowany przez Marata (2018-11-29 06:51:29)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

"Zakres obowiązków i powinności nauczycieli reguluje art. 6 Karty: „Nauczyciel obowiązany jest:
rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą, w tym zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom w czasie zajęć organizowanych przez szkołę;

wspierać każdego ucznia w jego rozwoju;

dążyć do pełni własnego rozwoju osobowego;

kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka;

dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów."

Sformułowania, jakimi posługuje się art. 6 Karty, są bardzo ogólne i nieprecyzyjne. Wydaje się, że od analizy każdego konkretnego przypadku zależy, czy dane zachowanie można zakwalifikować jako sprzeczne z obowiązkami i powinnościami nauczyciela, czy nie.

Nauczyciele mianowani i dyplomowani podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za uchybienie godności zawodu nauczyciela (art. 75 Karty Nauczyciela). Karami dyscyplinarnymi dla nauczycieli są:

nagana z ostrzeżeniem,

zwolnienie z pracy,

zwolnienie z pracy z zakazem przyjmowania ukaranego do pracy w zawodzie nauczycielskim w okresie 3 lat od ukarania,

wydalenie z zawodu nauczycielskiego.
Reasumując, z punktu widzenia prawa karnego Pani postępowanie nie jest karalne, ale może być różnie postrzegane. Wiąże się to dla Pani z możliwością sankcji chociażby ze strony pracodawcy. W praktyce wymiaru sprawiedliwości nie zostało przesądzone, czy tego typu zarzuty mogą uzasadniać zwolnienie z pracy. Wydaje się, iż sam fakt pozostawania w związku z pełnoletnim uczniem nie powinien być podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, czy wypowiedzenia umowy o pracę. Przyczyną taką mógłby być na przykład zarzut faworyzowania ucznia, czy też traktowania go w rażąco odmienny sposób niż innych. W przypadku intymnego związku pomiędzy uczniem, a jego nauczycielką taki zarzut może zostać podniesiony. Nie jest to już jednak problem z dziedziny prawa, lecz stosunków międzyludzkich i zależy od bardzo wielu elementów. Nie jesteśmy w stanie ich wszystkich przewidzieć i ocenić. Naszym zdaniem jednak - musi się Pani liczyć z ryzykiem jakie niesie za sobą tak niejednoznaczne moralnie postępowanie."

Akurat ten wątek dotyczył romansu nauczycielki z pełnoletnim uczniem.

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
konstancja37 napisał/a:

Nie mogę patrzeć na tego człowieka. Chcę, żeby zniknął mi z pola widzenia. Zastanawiam się, czy nie wyjawić wszystkiego w szkole, czy to zostawić jak jest. Nie wiem, co robić. Czy mi grożą jakieś konsekwencje z tego, że wdałam się w tą chorą relację gdybym powiedziała o wszystkim, np. wychowawcy?

Tobie? Nie, to jemu grożą konsekwencje i to poważne!
Dzisiaj to jest temat drażliwy. Nawet jak nie masz dowodów to sprawa może mu narobić kłopotów.
Ale warto zgłosić, bo pewnie nie byłaś jedyną, albo będą następne.

Jeśli będzie cię ponownie nagabywał to nagraj zdarzenie. Będzie dowód.

5

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Mi to wygląda na romans nauczyciela z uczennicą. Dziewczyna nie ma 15 lat. Na korepetycjach nie pijemy alkoholu, a jeśli sprawa wymknęła się spod kontroli, to nie powtarzamy tego błędu kolejne razy.

6 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-29 09:00:17)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Szczerze, to uważam, że on Ciebie nie upił, chyba, że wlewał Ci alkohol do gardła na siłę. Zapewne tak nie było.
Poszłaś dobrowolnie, piłaś dobrowolnie, a na seks wyraziłaś zgodę.

Masz przykrą nauczkę na przyszłość. Współczuję Ci, on z moralnego punktu widzenia zachował się jak świnia, ale ja w tym przestępstwa nie widzę.

Edit: Doczytałam, że to nie był jeden raz... no sorry, nie wiem, co Tobą kierowało, ale sama się zgodziłaś i to wielokrotnie.
Idź po pomoc psychologiczną, bo ewidentnie jest coś nie tak z Twoim poczuciem własnej wartości i jak będziesz tak dalej ryzykować, to naprawdę w końcu padniesz ofiarą przestępstwa.

7

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
konstancja37 napisał/a:

Dałam się namówić na to jeszcze dwa razy. Nie mam pojęcia, co mną kierowało. Miałam wrażenie, że ten człowiek daje mi poczucie, że jestem piękną kobietą, w jakiś sposób mi imponowało to, że się mną zainteresował. [...] Teraz już wiem, że byłam głupia i on żadnym moim przyjacielem nie był.

Idąc do łóżka kierujesz się jakimiś motywacjami. Piszesz, że kierowałaś się tym iż dawał Ci poczucie atrakcyjności a po wszystkim masz wyrzuty, że nie wynikło to z relacji przyjacielskiej. Następnym razem zastanów się co Tobą kieruje a co chcesz aby kierowało. Seksu nie uprawiamy z uwagi na przyjaźń... przynajmniej nie na samą przyjaźń.

8

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
konstancja37 napisał/a:

Jeśli umieściłam temat w złym dziale to przepraszam, ale ten najbardziej wydawał się adekwatny do mojego problemu.

Jestem osobą pełnoletnią (mam skończone 19 lat), mój wiek jest bardzo istotny dla tej sprawy. Obecnie uczę się w technikum. Teraz jestem w klasie maturalnej. Od tego roku mamy nowego nauczyciela z jednego przedmiotu. Miałam ostatnio ciężki okres w życiu, ten nauczyciel okazał mi zrozumienie. Dużo ze sobą rozmawialiśmy, on mi doradzał, uznawałam go za swojego przyjaciela wręcz. Pewnego dnia umówiliśmy się po szkole w celu korepetycji. Efekt był taki, że mnie upił i zaciągnął do łóżka. Najpierw się opierałam, on nalegał (słownie, nie używał przemocy), aż w końcu uległam i stało się. Definitywnie moją zgodę dostał, ale nie byłam do końca trzeźwa i byłam w wielkim szoku.

Potem miałam wielki kac moralny, od niego dostawałam ciągle nowe propozycje spotkania. Dałam się namówić na to jeszcze dwa razy. Nie mam pojęcia, co mną kierowało. Miałam wrażenie, że ten człowiek daje mi poczucie, że jestem piękną kobietą, w jakiś sposób mi imponowało to, że się mną zainteresował. Jednak owoce mojej seksualnej krótkiej przyjemności są takie, że mam załamanie nerwowe, nie jestem w stanie tego udźwignąć. Ten człowiek zniszczył mi moją niewinność. Czuję się wykorzystana, zgwałcona. Teraz już wiem, że byłam głupia i on żadnym moim przyjacielem nie był. Chciał mnie zaciągnąć do wyra, to był jego cel. Wielokrotnie kazał mi milczeć, a ja go słuchałam potulnie jak baranek. Żałuję tego wszystkiego, co się stało. Mam zniszczoną psychikę.


Długi czas obwiniałam się o to wszystko, jednak parę osób starszych ode mnie przekonywało mnie, że to nie moja wina, że on ponosi większość odpowiedzialności za tą chorą sytuację. Ja sama nie jestem do tego przekonana, bo w końcu wyraziłam zgodę.

Nie mogę patrzeć na tego człowieka. Chcę, żeby zniknął mi z pola widzenia. Zastanawiam się, czy nie wyjawić wszystkiego w szkole, czy to zostawić jak jest. Nie wiem, co robić. Czy mi grożą jakieś konsekwencje z tego, że wdałam się w tą chorą relację gdybym powiedziała o wszystkim, np. wychowawcy?

Czytam i czytam, aż tu nagle "ten człowiek zniszczył moją niewinność". Co ty dziewczyno miałaś w głowie, nie wiesz jak kończą się tego typu sytuacje? Naprawdę myślałaś, że gość zakochał się w uczennicy i jak w bajce będziecie sobie żyli razem długo i szczęśliwie? Po prostu jesteś głupia, nie potrafisz pić to nie pij. Widocznie alkohol Ci nie służy skoro pod jego wpływem postanowiłaś się mu oddać.

9

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Dziewczyna jest młoda. Nie rozumiem tej krytyki. Tak jak wyżej - gwałtu nie było, bo na seks się zgodziłaś.
Na Twoim miejscu skonsultowałabym się jeszcze z psychologiem szkolnym. Masz możliwość zmiany szkoły?

10

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Erendia napisał/a:

Dziewczyna jest młoda. Nie rozumiem tej krytyki. Tak jak wyżej - gwałtu nie było, bo na seks się zgodziłaś.
Na Twoim miejscu skonsultowałabym się jeszcze z psychologiem szkolnym. Masz możliwość zmiany szkoły?

To, że ktoś jest młody, nie zwalnia go z myślenia...
Można popełnić błąd jeden raz, ale ten sam kilka razy...? To już nie jest błąd, tylko utrwalone patologiczne zachowanie, które kwalifikuje się do omówienia ze specjalistą.

To nie krytyka, to akurat fakt.

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Dlatego w prawie zdefiniowane jest coś takiego jak gwałt w wyniku podstępu. Dlatego też tak wiele osób broni gwałcicieli albo nie widzi nic złego w upijaniu uczennicy i tworzeniu takich sytuacji jak opisana, bo nie rozumieją, że osoby młodsze albo mniej doświadczone nie są w stanie wszystkiego przewidzieć. To czy gwałt tu będzie można udowodnić czy nie będzie zależeć od okoliczności, opinii psychologa i całego procesu dowodowego, na którego końcu jest jeszcze wyrok, który podejmują 3 osoby, sędzia + 2 ławników. Nie wiem też czy jeśli była w momencie czynu nieletnia ale powyżej 15 lat nie łatwiej byłoby skierować sprawę do Sądu Rodzinnego. Tam wszystko jest łatwiej i z większym zrozumieniem ale szczerze nie wiem na ile taka droga jest sensowna i skuteczna.

Natomiast oczywistą oczywistością jest to, że nauczyciel tutaj wykorzystał tzw. zależność służbową i za to mogą być wobec niego wyciągnięte konsekwencje służbowe łącznie ze zwolnieniem z pracy. Dlatego też autorka nie musi mu ulegać i się go bać. Jeśli nie postawi się jednoznacznie, mocno to może ew. zmienić szkołę. A potem...Sprawy potoczą się w zależności od tego, czy ujawni ona to co się stało. Wobec dyrekcji, klolegów, samorządu a może od razu najlepiej wobec kuratorium oświaty. Jest to o tyle ważna decyzja, że podobna sytuacja może spotkać kolejną dziewczynę i to też trzeba wziąść pod uwagę.

W kwestii psychiki. Fakt, nauczyciel zniszczył twoją niewinność ale z tym już nie nie da się zrobić poza jakimiś rozmowami z innymi ludzmi czy z psychologiem i a życ trzeba dalej tak aby takie sytuacje się nie powtórzyły.

12

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Daro, nie mamy tu do czynienia z 14-latką, tylko z 19-latką.  I to się nie wydarzyło raz, tylko parokrotnie.

To były normalne spotkania na seks, gdzie obie strony były dorosłe i tego chciały. Więc błagam, nie róbcie z faceta gwałciciela.

13 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-11-30 13:05:36)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Cyngli napisał/a:

Daro, nie mamy tu do czynienia z 14-latką, tylko z 19-latką.  I to się nie wydarzyło raz, tylko parokrotnie.

To były normalne spotkania na seks, gdzie obie strony były dorosłe i tego chciały. Więc błagam, nie róbcie z faceta gwałciciela.

No tak świetny nauczyciel wspaniały a jaki mądry .
Wybrał sobie najdorodniejszą , dorosłą ,pełnoletnią z dowodem osobistym ,najdojrzalsza dziewczynę z całej szkoły taki psycholog i pedagog na pewno wiedział co robi.
On niewinny on z orkiestry.On tak tylko..... napewno chciał dobrze najlepiej dla uczennicy.
Dziewczyna winna bo młoda i głupia bo powinna to i tamto,ehhhh ,który 19 latek jest dojrzały na palcach jednej ręki policzyć.
Cygli przeginasz a fajna babka z Ciebie

Autorko idź do wychowawcy i psychologa zrób zadymę niech taki pedagogiczny cud wy.....bią na zbity pysk jak się uda zrób to dla Siebie
nieistotne co się z nim stanie.
Masz prawo do błędu

Trzymaj się

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda
Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Cyngli napisał/a:

Daro, nie mamy tu do czynienia z 14-latką, tylko z 19-latką.  I to się nie wydarzyło raz, tylko parokrotnie.

To były normalne spotkania na seks, gdzie obie strony były dorosłe i tego chciały. Więc błagam, nie róbcie z faceta gwałciciela.

Czytaj ze zrozumieniem co napisale o ew. gwałcie i tego ze jest tez jedna z jego odmian zapisana w prawie o czym nie wiesz.

Natomiast inna kwestia jest odpowiedzialnosc sluzbowa nauczyciela i mozliwosc wykonywania jego pracy wobec "dorosłych" (ale czy dojrzalych) juz dziewczat co jest pewna odpowiedzialnoscia. Mam wrazenie ze na sile
usprawiedliwiasz te patologiczna sytuacje. Ale tu jak najbardziej mozna wyciagnac konsekwnecje sluzbowe a jesli w szkole jest klika i mozliwosc tuszowania sprawy, postawienia uczennicy w pozycji osoby winnej, to moze
najpierw kuratorium nalezalo by zawiadomic. Ta sytuacja jest nie tylko moralnie naganna ale jest przekroczeniem przez tego nauczyciela jego misji. Jak najbardziej sa za to konsekwencje.

15 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-30 13:12:45)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Zgadzam się, że z tego człowieka żaden nauczyciel i dupek, wykorzystał sytuację, nie mówię, że nie.

Ale uważam, że zgłoszenie tego zaszkodzi Autorce, zwłaszcza, że już jest psychicznie zwichrowana, co widać gołym okiem. Jak zgłosi to anonimowo, to tak jakby w ogóle tego nie zgłosiła. Zrobi to otwarcie, to skończy z opinią dziwki.

Najlepsze dla niej teraz to dojście do równowagi i zastanowienie się, dlaczego dobrowolnie wchodzi w sytuacje potencjalnie dla niej niebezpieczne i to całkowicie dobrowolnie.

Uważam, że 19-letnia dziewczyna nie jest już dzieckiem. Zgodziła się na seks i do tego parokrotnie do tego mężczyzny na ten seks wracała. Gdyby nie był jej nauczycielem, a równolatkiem, to naprawdę dalej byście twierdzili, że to był gwałt? Bez przesady.

16

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Cyngli napisał/a:

Zgadzam się, że z tego człowieka żaden nauczyciel i dupek, wykorzystał sytuację, nie mówię, że nie.

Ale uważam, że zgłoszenie tego zaszkodzi Autorce, zwłaszcza, że już jest psychicznie zwichrowana, co widać gołym okiem. Jak zgłosi to anonimowo, to tak jakby w ogóle tego nie zgłosiła. Zrobi to otwarcie, to skończy z opinią dziwki.

Najlepsze dla niej teraz to dojście do równowagi i zastanowienie się, dlaczego dobrowolnie wchodzi w sytuacje potencjalnie dla niej niebezpieczne i to całkowicie dobrowolnie.

Jednak fajna babka z Ciebie.
Opinia Autorki u ludzi  moim zdaniem niespecjalnie istotna zrobi mature , może wyjechać ludzie pogadają ale odpuszczą w końcu.
Psycholog jak najbardziej wskazany i praca na poczuciem wartości u Autorki

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-11-30 13:22:52)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
paslawek napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Zgadzam się, że z tego człowieka żaden nauczyciel i dupek, wykorzystał sytuację, nie mówię, że nie.

Ale uważam, że zgłoszenie tego zaszkodzi Autorce, zwłaszcza, że już jest psychicznie zwichrowana, co widać gołym okiem. Jak zgłosi to anonimowo, to tak jakby w ogóle tego nie zgłosiła. Zrobi to otwarcie, to skończy z opinią dziwki.

Najlepsze dla niej teraz to dojście do równowagi i zastanowienie się, dlaczego dobrowolnie wchodzi w sytuacje potencjalnie dla niej niebezpieczne i to całkowicie dobrowolnie.

Jednak fajna babka z Ciebie.
Opinia Autorki u ludzi  moim zdaniem niespecjalnie istotna zrobi mature , może wyjechać ludzie pogadają ale odpuszczą w końcu.
Psycholog jak najbardziej wskazany i praca na poczuciem wartości u Autorki

Dla zdrowego człowieka w pełni sił faktycznie opinia innych mogłaby być nieistotna. Ale Autorka jest według mnie w konkretnym dole i wątpię, czy w obecnym stanie będzie potrafiła się z opinią innych zmierzyć.

Wydaje mi się, że fakt, iż nie odpisuje już na forum świadczy właśnie o tym, że nie jest ona w stanie znieść żadnej krytyki, nawet tej konstruktywnej.

18

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Dla mnie konstancja37 już zaczyna być bohaterką bo już coś ze sobą robi jak potrafi- zapytała na forum a to niezłe forum i dobry początek.
Nie musi zrobić wszystkiego ze sobą na raz doskonale, może dojrzewać w swoim tempie.
Całe życie do dyspozycji - czas pokaże co zrobi.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

19

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Z calym szacunkiem dla Autorki ale nauczyciel jej nie zgwalcil. Sama dobrowolnie do niego poszla, pila i odbywala stosunki. O ile nie podal jej pigulki gwaltu ani sila nie wlewal alkoholu do gardla to nie ma tu mowu o zadnym upiciu tylko swiadomym wypiciu nieodpowiedniej ilosci alkoholu. Jesli mialo to charakter kilkukrotny to tymbardziej nie ma tu mowy o gwalcie bo po gwalcie nikt dobrowolnie nie idzie znowu do domu oprawcy. No chyba ze Autorka byla do tych odwiedzin przymuszana (szantazowana jakos przez nauczyciela).
Wiadomo ze postawa nauczuciela w tej sytuacji byla beznadziejna bo nie powinien wchodzic w intymne relacje z tak mloda osoba i to wlasna uczennica ale z drugiej strony to nie jest juz dziecko. Idac takim tropem kazda kobieta moze najpierw miec mylne wyobrazenia  o facecie, isc z nim pochopnie do lozka a gdy po fakcie on okaze sie nie byc ksieciem z bajki to oskarzyc go o gwalt odsuwajac od siebie jakakolwiek odpowiedzialnosc za wlasne decyzje.

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Cyngli napisał/a:

Daro, nie mamy tu do czynienia z 14-latką, tylko z 19-latką.  I to się nie wydarzyło raz, tylko parokrotnie.

To były normalne spotkania na seks, gdzie obie strony były dorosłe i tego chciały. Więc błagam, nie róbcie z faceta gwałciciela.

To nie były normalne spotkania na seks......to było uwiedzenie i wykorzystanie zależności (korepetycje, oceny w szkole).
My nie mówimy o karaniu za gwałt, ale nauczyciel za wykorzystanie seksualne uczennicy powinien być z hukiem wypierd......ze szkoły. Nauczyciel NIGDY nie powinien wchodzić w takie relacje. To absolutnie nieetyczne.

P.S. Ciekaw byłbym opinii, gdyby to był ksiądz....och, wtedy by padły gromy i potępienie smile
P.S. 2. Autorce radzę zgłoszenie sprawy szkolnemu psychologowi lub wychowawcy.

21

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
zwyczajny gość napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Daro, nie mamy tu do czynienia z 14-latką, tylko z 19-latką.  I to się nie wydarzyło raz, tylko parokrotnie.

To były normalne spotkania na seks, gdzie obie strony były dorosłe i tego chciały. Więc błagam, nie róbcie z faceta gwałciciela.

To nie były normalne spotkania na seks......to było uwiedzenie i wykorzystanie zależności (korepetycje, oceny w szkole).
My nie mówimy o karaniu za gwałt, ale nauczyciel za wykorzystanie seksualne uczennicy powinien być z hukiem wypierd......ze szkoły. Nauczyciel NIGDY nie powinien wchodzić w takie relacje. To absolutnie nieetyczne.

P.S. Ciekaw byłbym opinii, gdyby to był ksiądz....och, wtedy by padły gromy i potępienie smile
P.S. 2. Autorce radzę zgłoszenie sprawy szkolnemu psychologowi lub wychowawcy.

A tutaj już nadinterpretujesz. Przede wszystkim, nie ma nigdzie informacji, że ten gość jej uczy w szkole, jest mowa o tym, że pracuje w jej szkole. Jeśli jej nie uczy, to nie stawia jej ocen, a pomaga wyłącznie na korepetycjach. Dwa, skoro jego osoba nie ma wpływu na jej nauczanie to co w tym niemoralnego czy nieetycznego? Naprawdę, przestańcie zrzucać winę na gościa, kiedy jedyną winną osobą tutaj jest dziewczyna, która zachowała się jak idiotka i dziecko, mimo, że ma 19 lat. A pisanie o jakimś gwałcie to już w ogóle jakiś żart, dziewczyna nie potrafi pić, ale wlewa w siebie alkohol, a później płacz i teksty o "zniszczeniu jej niewinności"?

22 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-11-30 15:55:58)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
konstancja37 napisał/a:

Od tego roku mamy nowego nauczyciela z jednego przedmiotu. Miałam ostatnio ciężki okres w życiu, ten nauczyciel okazał mi zrozumienie.

Taki korepetytor z "ogłoszenia" - albo woluntariusz pewnie nie ma co robić,że nie swoje uczennice dokształca oczywiście bezinteresownie.

" Wielokrotnie kazał mi milczeć " jaki dyskretny dżentelmen

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

23

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Jestem w szoku jak wielu osobom brak tu zwykłej empatii. Zamiast tego mnóstwo potępienia i grożenia paluszkiem tongue  masakra.. ciekawe co byście napisali, gdyby to wasze dzieci spotkało? I jeszcze rady odnośnie tego, żeby ona miała zmienić szkołę... typowa znieczulica, usuńmy skutek a nie przyczynę. Dramat.

Autorko nie zostałaś zgwałcona ALE zostałaś wykorzystana.

I z tym jak najbardziej możesz coś zrobić. Przede wszystkim taka osoba nie powinna uczyć w szkole W OGÓLE.

Facet wykorzystał to, że miałaś gorszy okres, być może problemy w rodzinie, w szkole etc. WYKORZYSTAŁ CIĘ.

Ok autorka piła alkohol - ale czy to jest podstawa do tego aby uprawiać seks? Dlaczego nauczyciel widząc pijaną dziewczynę, najzwyczajniej nie odstawił jej do domu?
DLACZEGO NAUCZYCIEL W OGÓLE PIŁ ALKOHOL Z UCZENNICĄ?

I zanim posypie się fala "po co ona w ogóle piła" ... a po co on jej dawał alkohol? Skąd ona mogła wiedzieć, że on chce ją znieczulić aby potem łatwiej wykorzystać?

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Mathas napisał/a:

A tutaj już nadinterpretujesz. Przede wszystkim, nie ma nigdzie informacji, że ten gość jej uczy w szkole,...................
Naprawdę, przestańcie zrzucać winę na gościa, kiedy jedyną winną osobą tutaj jest dziewczyna, która zachowała się jak idiotka i dziecko, mimo, że ma 19 lat. A pisanie o jakimś gwałcie to już w ogóle jakiś żart, dziewczyna nie potrafi pić, ale wlewa w siebie alkohol, a później płacz i teksty o "zniszczeniu jej niewinności"?

Zanim napiszesz, racz przeczytać pierwszy post autorki wątku.....

I racz zauważyć różnicę w doświadczeniu życiowym dorosłego nauczyciela i naiwnej nastolatki.

Za wykorzystanie uczennicy powinien być odsunięty od nauczania i pracy z dziećmi i uczniami.
Od nauczyciela WYMAGA się nienagannej postawy moralnej.

25 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-11-30 16:34:08)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
navelbina napisał/a:

Jestem w szoku jak wielu osobom brak tu zwykłej empatii. Zamiast tego mnóstwo potępienia i grożenia paluszkiem tongue  masakra.. ciekawe co byście napisali, gdyby to wasze dzieci spotkało? I jeszcze rady odnośnie tego, żeby ona miała zmienić szkołę... typowa znieczulica, usuńmy skutek a nie przyczynę. Dramat.

Autorko nie zostałaś zgwałcona ALE zostałaś wykorzystana.

I z tym jak najbardziej możesz coś zrobić. Przede wszystkim taka osoba nie powinna uczyć w szkole W OGÓLE.

Facet wykorzystał to, że miałaś gorszy okres, być może problemy w rodzinie, w szkole etc. WYKORZYSTAŁ CIĘ.

Ok autorka piła alkohol - ale czy to jest podstawa do tego aby uprawiać seks? Dlaczego nauczyciel widząc pijaną dziewczynę, najzwyczajniej nie odstawił jej do domu?
DLACZEGO NAUCZYCIEL W OGÓLE PIŁ ALKOHOL Z UCZENNICĄ?

I zanim posypie się fala "po co ona w ogóle piła" ... a po co on jej dawał alkohol? Skąd ona mogła wiedzieć, że on chce ją znieczulić aby potem łatwiej wykorzystać?

Ale na jakiej podstawie mialby zostac wydalony ze szkoly? Bo pil i uprawial seks z pelnoletnia osoba? Za jej zgoda? Przeciez on jej nie odurzyl narkotykami czy eterem by potem nieprzytomna wykorzystac. Pila swiadomie. Uprawiala seks rowniez. Jedyne co to niesprawdzily sie jej wyobrazenia na temat tego faceta. Na tej zasadzie to kazda kobieta ktora facet zbajerowal by sie z nia przespac powinna zglaszac to na policje jako wykorzystanie. Wiadomo ze 19 latka to czesto jeszcze mloda i glupiutka osobka ale jednak w swietle prawa dorosla  i powinna swiadomie podejmowac decyzje. O wykorzystaniu i probie gwaltu to moge powiedziec ja gdy w wieku 10 lat stalam sie obiektem molestowania przyjaciela rodziny. I mimo tych 10 lat i tego ze to byl wujek zachowalam trzezwosc umyslu i postawilam sie mu alarmujac rodzicow. Tu dziewczyna idzie dobrowolnie do domu obcego faceta. Dobrowolnie pije z nim alkohol mimo ze przyszla na korepetycje i dobrowolnie uprawia z nim seks bo jak sama przyznaje imponowalo jej jak ja komplementuje i docenia atrakcyjnosc. To ze jej wyobrazenia o romantycznej relacji okazuja sie byc potem mrzonka to nie powod zeby z faceta robic gwalciciela. Lampki ostrzegawcze powinny sie jej zapalic duzo wczesniej ale skoro kazda z nich olala to znaczy ze swiadomie podjela ryzyko rozczarowania sie tym czlowiekiem.
Edit:a skad miala wiedziec ze ja upije by latwiej zaciagnac do lozka? Wystarczylo pomyslec po co tam przyszla. Na korepetycje a nie na randke i drinka. Wystarczylo powiedziec nie dziekuje i skierowac temat na  nauke. Gdyby mi   korepetytor zaproponowal  winko do zajec to w zyciu bym wiecej tam nie poszla nie tylko ze strachu przed dobieraniem sie do mnie ale jako do  niekompetentego totalnie nauczyciela.

26 Ostatnio edytowany przez navelbina (2018-11-30 17:05:57)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Feniks to nie ważne czy osoba jest pełnoletnia czy nie. Wykorzystywanie seksualne może przybierać różne formy i dotykać każdego, kobiety/mężczyzn/dzieci w każdym wieku.

To nie był gwałt - zgadzam się.

To było wykorzystanie - takie jest moje zdanie.

Dlaczego?

Ponieważ dorosły mężczyzna/nauczyciel, spotykając się ze swoja uczennicą pod pretekstem korepetycji (użycie swojej pozycji) podaje jej alkohol (znieczulenie jej reakcji i możliwości oceny sytuacji)  robi to w pełni świadomie, w wiadomoym celu. Zaplanował to. Nie wyszło to przypadkiem. To jest wykorzystanie.

Teraz pytanie - czy autorka poszłaby z nim do łóżka (piszę tylko o tym pierwszym razie kiedy uprawiali seks) gdyby była trzeźwa? Może miałaby większe opory? Może nie poszłaby w ogóle? A może i tak by to zrobiła? Tego nie wiemy i nie możemy oceniać co by było gdyby.

Ale możemy ocenić co już się wydarzyło - do takiej sytuacji nigdy nie powinno dojść. Możemy ją potępiać za picie alkoholu ALE czy to oznacza, że nigdy ma go nie pić bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi? To tak nie działa. Jak idziemy na jakieś spotkanie ze znajomymi, przyjaciółmi etc to nie zakładamy, że coś nam się może stać.

Nie twierdzę, że autorka jest bez winy, ewidentnie brak poczucia własnej wartości i podatność na wpływy osób trzecich odegrały tu istotną rolę, co koniec końców doprowadziło do WYKORZYSTANIA psychicznego i fizycznego. Facet ją zmanipulował a na koniec kazał milczeć - dlaczego każe jej milczeć jeśli to były takie "dobrowolne" spotkania obydwu pełnoletnich osób?

feniks35 napisał/a:

Edit:a skad miala wiedziec ze ja upije by latwiej zaciagnac do lozka? Wystarczylo pomyslec po co tam przyszla. Na korepetycje a nie na randke i drinka. Wystarczylo powiedziec nie dziekuje i skierowac temat na  nauke. Gdyby mi   korepetytor zaproponowal  winko do zajec to w zyciu bym wiecej tam nie poszla nie tylko ze strachu przed dobieraniem sie do mnie ale jako do  niekompetentego totalnie nauczyciela.

spojrz na obraz ich relacji - jeżeli znali się już jakiś czas, autorka zwierzała mu się ze swoich problemów, można powiedzieć, że to nie byłzwykła zalezność nauczyciel - uczennica, ale coś więcej. Ona mu ufała, skąd mogła wiedzieć, że tym alkoholem częstuje ją w celu zachęcenia/namówienia do obcowania płciowego a nie np. do odstresowania się po cięzkim tygodniu?

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

W takich przypadkach prokurator zwykle prowadzi dochodzenie z art. 199 par. 3 Kodeksu karnego, o seksualnym nadużyciu stosunku zależności.
I wiek uczennicy nie ma znaczenia. Istotna jest zależność, presja, podstęp, wykorzystanie. Nawet przy jej zgodzie.
Nawet jak nie będzie wyroku skazującego to ze szkołą będzie musiał się rozstać.....za wysoce nieetyczne zachowanie.
Skoro zakazał jej o tym mówić, to ma świadomość swojego czynu.

P.S. Bardzo jestem zdziwiony stanowiskiem niektórych pań: skoro głupia i naiwna to można ją było wykorzystać....

28 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-11-30 19:15:32)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
zwyczajny gość napisał/a:

W takich przypadkach prokurator zwykle prowadzi dochodzenie z art. 199 par. 3 Kodeksu karnego, o seksualnym nadużyciu stosunku zależności.
I wiek uczennicy nie ma znaczenia. Istotna jest zależność, presja, podstęp, wykorzystanie. Nawet przy jej zgodzie.
Nawet jak nie będzie wyroku skazującego to ze szkołą będzie musiał się rozstać.....za wysoce nieetyczne zachowanie.
Skoro zakazał jej o tym mówić, to ma świadomość swojego czynu.

P.S. Bardzo jestem zdziwiony stanowiskiem niektórych pań: skoro głupia i naiwna to można ją było wykorzystać....

Nie to idzmy w druga strone. Przespie sie z facetem z wlasnej woli a potem mi sie cos odwidzi, wyobrazenia nt sexu rozmina sie z rzeczywistoscia albo zwyczajnie bede miala kaca moralnego ze zbyt pochopnie poszlam do lozka i wine za to wszystko przerzuce na tego faceta robiac z niego przy okazji zwyrodnialca i zboka. Bo jeszcze jednorazowe "zwabienie" bylabym w stanie zrozumiec ale skoro Autorka kilkakrotnie powtorzyla wizyty u tego czlowieka to chyba nie utrzymywal jej w stanie permanentnego upojenia takze nie wiedziala gdzie i po co idzie.
Ciekawa jestem czy gdyby Autorka poszla do lozka z np 22 latkiem, ktory po fakcie by ja zostawil to osad bylby taki sam. Podejrzewam ze nagle okazaloby sie ze sama tego chciala a sex nie gwarantuje szczesliwego zakonczenia i milosci do grobowej deski wiec trzeba rozwaznie podejmowac decyzje z kim i czy na pewno chce sie go uprawiac.
Pomijam juz wszelkie dywagacje i snucie domyslow ze ten nauczyciel Autorke szantazowal, grozil obnizeniem ocen i nie wiadomo czym jeszcze chociaz Autorka slowa o tym nie napisala. Padlo za to ze "nie ma pojecia co nia kierowalo" ze godzila sie na te kolejne wizyty i seks. Innymi slowy podejmowala decyzje co do wspolzycia z tym czlwiekiem lekkomyslnie pod wplywem blizej nieokreslonego impulsu a teraz zle sie z tym czuje i to on ma zaplacic za jej dyskomfort psychiczny.
Prawda jest taka ze oboje ponosza wine za ta sytuacje i jesli Autorka chce z nim isc na wojne to musi byc swiadoma ze ona rowniez zostanie rozliczona ze swojego udzialu w tej sprawie. Nie wiem czy dla jej dobra psychicznego nie bedzie wiec lepiej zostawic to tak jak jest i wyciagnac na przyszlosc nauke z tej lekcji by rozwaznie dobierac partnerow seksualnych.

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Fenix35, ty chyba nie czujesz różnicy.
Każde uwiedzenie, udawanie zainteresowania, pomoc, podawanie alkoholu mające na celu jedno to kur...two.
Ale jak to robi nauczyciel, do którego nastolatka ma z zasady większe zaufanie i jest zależna ......to jest ocieranie się o paragrafy. Szkoły zresztą tego nie tolerują i zwykle nauczyciel po czymś takim wylatuje.

30 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-11-30 19:36:42)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
zwyczajny gość napisał/a:

Fenix35, ty chyba nie czujesz różnicy.
Każde uwiedzenie, udawanie zainteresowania, pomoc, podawanie alkoholu mające na celu jedno to kur...two.
Ale jak to robi nauczyciel, do którego nastolatka ma z zasady większe zaufanie i jest zależna ......to jest ocieranie się o paragrafy. Szkoły zresztą tego nie tolerują i zwykle nauczyciel po czymś takim wylatuje.

Dlatego nauczyciel pewnie ponioslby konsekwencje z racji tego powiedzmy skandalu obyczajowego ale i Autorka dostanie odpowiednia łatke bo wiekszosc ludzi nie kupi jednak historii o uwiedzeniu i upiciu... do ktorego ofiara dopuszcza kilkukrotnie bedac dorosla i w pelni wladz umyslowych. No sorry.
Edit:
Fool me once, shame on you. Fool me twice shame on me.

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
feniks35 napisał/a:

Dlatego nauczyciel pewnie ponioslby konsekwencje z racji tego powiedzmy skandalu obyczajowego ale i Autorka dostanie odpowiednia łatke bo wiekszosc ludzi nie kupi jednak historii o uwiedzeniu i upiciu... .

Jakbym słuchał opowieści o gwałcie......sama chciała.....bo sukienkę miała za krótką.....i że dostanie łatkę.....
Niedawno czytałem jak to sąd uniewinnił (chyba w GB), gwałciciela a koronnym dowodem były koronkowe stringi ofiary.
No przecież sama się prosiła .....

32

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
zwyczajny gość napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Dlatego nauczyciel pewnie ponioslby konsekwencje z racji tego powiedzmy skandalu obyczajowego ale i Autorka dostanie odpowiednia łatke bo wiekszosc ludzi nie kupi jednak historii o uwiedzeniu i upiciu... .

Jakbym słuchał opowieści o gwałcie......sama chciała.....bo sukienkę miała za krótką.....i że dostanie łatkę.....
Niedawno czytałem jak to sąd uniewinnił (chyba w GB), gwałciciela a koronnym dowodem były koronkowe stringi ofiary.
No przecież sama się prosiła .....

Wez czlowieku sie nie osmieszaj i nie rob ze mnie oszolomki ktora wmawia kazdej ofierze gwaltu jej wine bo obrazasz teraz prawdziwe ofiary gwaltu. Ja poprostu nie zamierzam udawac ze wierze w gwalt w tej konkretnej sytuacji. Jesli raz dziewczyna poszla do faceta na picie i dobrowolny seks to to nie jest gwalt. Jesli poszla tam po raz kolejny to to tymbardziej  nie jest gwalt. Chyba ze Autorka  ma lekkie uposledzenie umyslowe i uwazala ze kolejna wizyta bedzie polegala na piciu kompotu i ogladaniu znaczkow. A potem byla kolejna.. Zapewne rownie "zaskakujaca" w obrocie spraw dla Autorki. No bez jaj.

33

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Może i on będzie musiał się pożegnać ze szkołą, ale jej łatwy los też nie czeka, bo łatka będzie za nią chodziła do końca szkoły.

34

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

feniks, ale z czym Ty się wlasciwie klocisz? Nikt nie uważa, ze dziewczyna została zgwalcona, ale jest oczywistym, ze została wykorzystana, w perfidny sposób przez kogos, do kogo z racji zaleznosci miała prawo mieć pelne zaufanie. Nie trzeba zostać zgwałconym, by zostać wykorzystanym, nie trzeba być nieletnim, by zostać wykorzystanym.

To nie byla zwykla relacja - starszy mezczyzna - mloda dziewczyna. Tu byla zaleznosc uczen - nauczyciel, nigdy nie powinno do takich zdarzen dojść .Nauczyciel zachowal się fatalnie (pod względem etycznym), i mysle, ze konsekwencje jakies powinien ponieść, dostać nauczke na przyszosc po prostu. Bo niektórym takim gostkom się wydaje, ze mogą pozostać bezkarni.

35

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
konstancja37 napisał/a:

Jestem osobą pełnoletnią (mam skończone 19 lat), mój wiek jest bardzo istotny dla tej sprawy.

Efekt był taki, że mnie upił i zaciągnął do łóżka. N

Potem miałam wielki kac moralny, od niego dostawałam ciągle nowe propozycje spotkania. Dałam się namówić na to jeszcze dwa razy. ?

Rozumiem młodość i naiwność - dostałaś lekcję, a właściwie lekcje, na przyszłość.

Z jednej strony to jest nauczyciel, który nie powinien sypiać z uczennicami, z drugiej - poszłaś z nim do łóżka 3 razy. Raz można wytłumaczyć naiwnością, alkoholem itd, ale 3 razy? To juz jest Twoja decyzja.

Otrzep się z kurzu, wyciągnij naukę i idź dalej mądrzejsza.

36

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
zwyczajny gość napisał/a:

P.S. Bardzo jestem zdziwiony stanowiskiem niektórych pań: skoro głupia i naiwna to można ją było wykorzystać....

To już Twoja nadinterpretacja.

37

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Cyngli napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

P.S. Bardzo jestem zdziwiony stanowiskiem niektórych pań: skoro głupia i naiwna to można ją było wykorzystać....

To już Twoja nadinterpretacja.

Nikt nie mówi, że można. Raczej chodzi o to, że we wszystkich przypadkach była jej wyraźna zgoda.

Bzdurą jest dla mnie stwierdzenie, że on podał jej alkohol i ją upił i uwiódł. Podać mógł, a ona mogła nie pić. Do gardła jej nie wlewał siłą. Raz mogła się dać "wykorzystać", ale w takim razie, skoro taka niewinna, po co tam wracała kolejnym i kolejnym razem?

Panna zwyczajnie ma moralniaka i chcąc sobie wynagrodzić wymyśla coś o wykorzystaniu i niemal zgwałceniu, a tego tutaj nie ma. Ot dwoje dorosłych ludzi spotkało się kilka razy na seks.

38 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2018-12-01 00:26:36)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
konstancja37 napisał/a:

Dałam się namówić na to jeszcze dwa razy. Nie mam pojęcia, co mną kierowało. Miałam wrażenie, że ten człowiek daje mi poczucie, że jestem piękną kobietą, w jakiś sposób mi imponowało to, że się mną zainteresował.

?

konstancja37 napisał/a:

Dałam się namówić na to jeszcze dwa razy. Nie mam pojęcia, co mną kierowało. Miałam wrażenie, że ten człowiek daje mi poczucie, że jestem piękną kobietą, w jakiś sposób mi imponowało to, że się mną zainteresował. Jednak owoce mojej seksualnej krótkiej przyjemności są takie, że mam załamanie nerwowe, nie jestem w stanie tego udźwignąć. Ten człowiek zniszczył mi moją niewinność. Czuję się wykorzystana, zgwałcona. Teraz już wiem, że byłam głupia i on żadnym moim przyjacielem nie był. Chciał mnie zaciągnąć do wyra, to był jego cel. Wielokrotnie kazał mi milczeć, a ja go słuchałam potulnie jak baranek. Żałuję tego wszystkiego, co się stało. Mam zniszczoną psychikę.

Traktowanie seksu jako narzędzia prokreacji, czy manifestacji wielkiej miłości do grobowej deski prowadzi do rozczarowań.
Ale przecież nie zawsze , gdy coś idzie nie po naszej myśli , to zawiniła druga osoba.
Mało prawdopodobne jest, iż druga osoba będzie zachowywać się tak jak sobie życzymy, a już zupełnie nie zachowa się tak, jeżeli nie da się jej tego do zrozumienia...

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

39

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Moim zdaniem w tej sytuacji winni są rodzice, nie przestrzegli Cię przed pułapkami dorosłego życia. Co do nauczyciela, to jeśli to się wyda może stracić pracę i narobić sobie smrodu w papierach za romans z uczennicą. I to właściwie tyle z konsekwencji. Nie ma tu żadnego przestępstwa wykorzystania seksualnego, ponieważ nie oszukał Cię ani nic od Ciebie nie wymusił.

40

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Benita72 napisał/a:

feniks, ale z czym Ty się wlasciwie klocisz? Nikt nie uważa, ze dziewczyna została zgwalcona, ale jest oczywistym, ze została wykorzystana, w perfidny sposób przez kogos, do kogo z racji zaleznosci miała prawo mieć pelne zaufanie. Nie trzeba zostać zgwałconym, by zostać wykorzystanym, nie trzeba być nieletnim, by zostać wykorzystanym.

To nie byla zwykla relacja - starszy mezczyzna - mloda dziewczyna. Tu byla zaleznosc uczen - nauczyciel, nigdy nie powinno do takich zdarzen dojść .Nauczyciel zachowal się fatalnie (pod względem etycznym), i mysle, ze konsekwencje jakies powinien ponieść, dostać nauczke na przyszosc po prostu. Bo niektórym takim gostkom się wydaje, ze mogą pozostać bezkarni.

Benita ja sie nie kloce tylko polemizuje z zarowno z gwaltem jak i wykorzystaniem Autorki. O wykorzystaniu to moznaby bylo mowic gdyby to byla jednorazowa sytuacja i rzeczywiscie Autorka oniesmielona autorytetem nauczyciela wstydzilaby sie odmowic mu picia a potem seksu. Jesli jednak poszla tam znowu i znowu to sorry zrobila to swiadomie i wiedzac na czym te wizyty beda polegaly.
Tak jak napisala CatLady dziewczyna ma poprostu moralniaka,moze przemyslala ze glupio zrobila idac do lozka lekkomyslnie za cene paru komplementow (sama przyznala ze jej imponowalo zainteresowanie nauczyciela i dostrzeganie w niej atrakcyjnej kobiety) zamiast swiadomie z kims na kim jej zalezy. Teraz kare za jej kaca moralnego ma poniesc ten facet bo ona ma tylko 19 lat i ma prawo byc bezmyslna i zmieniac zdanie a on powinien myslec za nich oboje i przewidziec ze jej sie pozniej odwidza te spotkania na sex i bedzie chciala cofnac czas... tyle ze sie nie da.

41

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Swoją drogą to autorka za bardzo się nie udziela.

Temat już ciężko skomentować, bo w zasadzie wszystko zostało powiedziane. Najpierw się myśli głową...

We all make choices. But in the end, our choices make us.

42 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2018-12-01 10:28:05)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
feniks35 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

feniks, ale z czym Ty się wlasciwie klocisz? Nikt nie uważa, ze dziewczyna została zgwalcona, ale jest oczywistym, ze została wykorzystana, w perfidny sposób przez kogos, do kogo z racji zaleznosci miała prawo mieć pelne zaufanie. Nie trzeba zostać zgwałconym, by zostać wykorzystanym, nie trzeba być nieletnim, by zostać wykorzystanym.

To nie byla zwykla relacja - starszy mezczyzna - mloda dziewczyna. Tu byla zaleznosc uczen - nauczyciel, nigdy nie powinno do takich zdarzen dojść .Nauczyciel zachowal się fatalnie (pod względem etycznym), i mysle, ze konsekwencje jakies powinien ponieść, dostać nauczke na przyszosc po prostu. Bo niektórym takim gostkom się wydaje, ze mogą pozostać bezkarni.

Benita ja sie nie kloce tylko polemizuje z zarowno z gwaltem jak i wykorzystaniem Autorki. O wykorzystaniu to moznaby bylo mowic gdyby to byla jednorazowa sytuacja i rzeczywiscie Autorka oniesmielona autorytetem nauczyciela wstydzilaby sie odmowic mu picia a potem seksu. Jesli jednak poszla tam znowu i znowu to sorry zrobila to swiadomie i wiedzac na czym te wizyty beda polegaly.
.

Moim zdaniem to nie takie proste - przecież można być wykorzystanym kilkukrotnie, a nawet więcej, ale dopiero po czasie sobie to uswiadomic. Oczywiscie fajnie by było, gdyby tak wszyscy byli nienaiwni, kierujący się wyłącznie rozumem oraz swiadomi wszelkich swoich dzialan, ale - to tak nie działa, zwłaszcza u bardzo młodych ludzi.
Napisalas, ma moralniaka, no wlasnie - wynika z tego, ze tak naprawdę ona tego seksu nie chciała, została do niego namowiona wbrew sobie. Kilkukrotnie.

43 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2018-12-01 11:13:29)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Benita no proszę Cię - ale zrobiła to umyślnie, wyraziła zgodę... a że po fakcie żałuje to nic nie zmienia, bo po prostu musi wyciągnąć wnioski i tyle.
Jedynie co może zrobić, to to o czym napisał MysteryP - zgłosić nauczyciela

Oczywiscie fajnie by było, gdyby tak wszyscy byli nienaiwni, kierujący się wyłącznie rozumem oraz swiadomi wszelkich swoich dzialan, ale - to tak nie działa, zwłaszcza u bardzo młodych ludzi.


Czy ktoś im zabrania używać rozumu? W dzisiejszych czasach raczej świadomość pewnych rzeczy jest większa. Rodzice też dają tyłka często, że o wielu rzeczach swoich pociech nie uświadamiają

We all make choices. But in the end, our choices make us.

44

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

lucyfer, ja tylko chce napisac, ze jest roznicą miedzy zgodzeniem się na cos (pod wpływem presji, albo autorytetu, wbrew sobie, a faktycznym tego chceniem.

Przy czym od razu mowie, - ja patrze na to pod względem etycznym, nie prawnym.

45

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Benita72 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

feniks, ale z czym Ty się wlasciwie klocisz? Nikt nie uważa, ze dziewczyna została zgwalcona, ale jest oczywistym, ze została wykorzystana, w perfidny sposób przez kogos, do kogo z racji zaleznosci miała prawo mieć pelne zaufanie. Nie trzeba zostać zgwałconym, by zostać wykorzystanym, nie trzeba być nieletnim, by zostać wykorzystanym.

To nie byla zwykla relacja - starszy mezczyzna - mloda dziewczyna. Tu byla zaleznosc uczen - nauczyciel, nigdy nie powinno do takich zdarzen dojść .Nauczyciel zachowal się fatalnie (pod względem etycznym), i mysle, ze konsekwencje jakies powinien ponieść, dostać nauczke na przyszosc po prostu. Bo niektórym takim gostkom się wydaje, ze mogą pozostać bezkarni.

Benita ja sie nie kloce tylko polemizuje z zarowno z gwaltem jak i wykorzystaniem Autorki. O wykorzystaniu to moznaby bylo mowic gdyby to byla jednorazowa sytuacja i rzeczywiscie Autorka oniesmielona autorytetem nauczyciela wstydzilaby sie odmowic mu picia a potem seksu. Jesli jednak poszla tam znowu i znowu to sorry zrobila to swiadomie i wiedzac na czym te wizyty beda polegaly.
.

Moim zdaniem to nie takie proste - przecież można być wykorzystanym kilkukrotnie, a nawet więcej, ale dopiero po czasie sobie to uswiadomic. Oczywiscie fajnie by było, gdyby tak wszyscy byli nienaiwni, kierujący się wyłącznie rozumem oraz swiadomi wszelkich swoich dzialan, ale - to tak nie działa, zwłaszcza u bardzo młodych ludzi.
Napisalas, ma moralniaka, no wlasnie - wynika z tego, ze tak naprawdę ona tego seksu nie chciała, została do niego namowiona wbrew sobie. Kilkukrotnie.

Benita no prosze Cie. Moralniaka ma bardzo czesto rowniez maz zdradzajacy zone lub odwrotnie. Zdradzacz tez nie chce zdrady i krzywdy partnera ale jakos tak wychodzi ze sie dzieje i idzie do lozka z kims innym. Czy to w takim razie nie jego wina tylko tego namawiajacego? Kac moralny to nasze wyrzuty sumienia ze zrobilismy cos nieprzemyslanego, impulsywnego krzywdzacego nas samych lub kogos obok nas. To ze po fakcie zalujemy ze to sie stalo i dochodzimy do wniosku ze tak naprawde nie bylo nam to potrzebne nie zdejmuje z nas odpowiedzialnosci za to ze jednak sie wydarzylo i to za nasza swiadoma decyzja. Glaskanie teraz Autorki po glowce ze to nie jej wina i wszystkiemu winny tylko ten zly nauczyciel a ona jest tu 100% ofiara wcale jej nie pomoze bo nauczy ja ze nigdy nie musi myslec i odpowiadac za wlasne czyny bo zawsze znajdzie sie ktos starszy i madrzejszy kto powinien wiedziec lepiej i poprowadzic ja za raczke przez zycie. Dzieki temu bedzie swietnym „materialem” do skrzywdzenia dla prawdziwego wykorzystywacza i zboczenca bo oni wlasnie takich ofiar szukaja, bezmyslnych i idacych za chwilowym impulsem albo pragnacych poprawic swoje poczucie wartosci nawet kosztem pozwolenia na przekroczenie wlasnych granic. Chyba pora dorasnac. Ja w wieku 10 lat umialam rozpoznac zachowanie ktorego nie chce, ktore mnie krzywdzi i ktore mimo ze pochodzi od „zaufanej” osoby jest zle. 19 latka powinna to chyba umiec tymbardziej juz po pierwszej sytuacji z nauczycielem. Jesli wiec mimo to powtorzyla te spotkania to dla mnie zrobila to swiadomie i majac z tego rowniez jakies korzysci. To ze potem sobie jednak przemyslala ze nie byly one warte swej ceny to juz niestety konsekwencje dokonania zlego wyboru.

46 Ostatnio edytowany przez Katarzynka88 (2018-12-01 14:35:45)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Cyngli napisał/a:

Gdyby nie był jej nauczycielem, a równolatkiem, to naprawdę dalej byście twierdzili, że to był gwałt? Bez przesady.

Nie, nie twierdzilibyśmy. Ale on nie był jej równolatkiem i był jej nauczycielem. I nikt nie twierdzi, że gwałt, tylko wykorzystanie stosunku zależności.

feniks napisał/a:

Idac takim tropem kazda kobieta moze najpierw miec mylne wyobrazenia  o facecie, isc z nim pochopnie do lozka a gdy po fakcie on okaze sie nie byc ksieciem z bajki to oskarzyc go o gwalt odsuwajac od siebie jakakolwiek odpowiedzialnosc za wlasne decyzje.

Nie porównujcie nieporównywalnego. Tu jest klasyczne wykorzystanie stosunku zależności, sytuacja ociera się o 199 kk. Gość jest nauczycielem, wybiera sobie zakompleksioną uczennicę, kładzie jej do głowy masę komplementów, buduje zaufanie, wykorzystuje i następnie każe milczeć. No faktycznie, tak bardzo przypomina to zwyczajny romans, gdzie się po prostu kobieta się rozczarowała księciem z bajki.

Zauważcie, że facet wybrał sobie dziewczynę, która przechodzi "ciężki okres z życiu" i z premedytacją zrealizował schemat "wykorzystujący - ofiara", czyli zbudował zaufanie i udawał przyjaciela, by osiągnąć swój cel. Jestem przekonana, że ta sytuacja nie będzie ostatnią (może też nie była pierwszą).

Uważacie, że ten człowiek powinien dalej uczyć? Chyba nie, więc jeśli Autorka zdecyduje się ujawnić sytuację, to należy ją wesprzeć.

Pytanie tylko, jak ma postąpić, by sobie nie zaszkodzić. Jak widać po tym forum, już jej co niektórzy poprzypinali różne łatki. Nie więc będę namawiała do żadnej decyzji.

A do Ciebie droga Autorko moje wielkie wyrazy wsparcia. Nie jesteś winna tej sytuacji, być może zachowałaś się naiwnie, ale nikomu to nie daje prawa, by Cię wykorzystać. Co do Twojego pytania o konsekwencje - nie, nie grożą Tobie żadne, poza niestety społecznym potępieniem sad Trzymaj się i nie pozwól, by ta sytuacja Cię złamała. Wyjdź z niej silniejsza.

47 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2018-12-01 17:10:50)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
Katarzynka88 napisał/a:

Tu jest klasyczne wykorzystanie stosunku zależności, sytuacja ociera się o 199 kk. Gość jest nauczycielem, wybiera sobie zakompleksioną uczennicę, kładzie jej do głowy masę komplementów, buduje zaufanie, wykorzystuje i następnie każe milczeć. No faktycznie, tak bardzo przypomina to zwyczajny romans, gdzie się po prostu kobieta się rozczarowała księciem z bajki.

Wykorzystanie stosunku zależności byłoby w przypadku gdyby nauczyciel zaproponował zmianę oceny za seks, tutaj nic takiego nie ma.

Katarzynka88 napisał/a:

Zauważcie, że facet wybrał sobie dziewczynę, która przechodzi "ciężki okres z życiu" i z premedytacją zrealizował schemat "wykorzystujący - ofiara", czyli zbudował zaufanie i udawał przyjaciela, by osiągnąć swój cel. Jestem przekonana, że ta sytuacja nie będzie ostatnią (może też nie była pierwszą).

Facet ją po prostu uwiódł, a w naszym kraju uwodzenie pełnoletniej dziewczyny nie jest przestępstwem.

Katarzynka88 napisał/a:

Uważacie, że ten człowiek powinien dalej uczyć? Chyba nie, więc jeśli Autorka zdecyduje się ujawnić sytuację, to należy ją wesprzeć.

Uważam, że nie powinien uczyć bo naruszył zasady etyki nauczyciela.

Katarzynka88 napisał/a:

A do Ciebie droga Autorko moje wielkie wyrazy wsparcia. Nie jesteś winna tej sytuacji, być może zachowałaś się naiwnie, ale nikomu to nie daje prawa, by Cię wykorzystać.

Zastanów się jakie rady dajesz jej w ten sposób na przyszłość. Dziewczyna jest dorosła i powinna wziąć odpowiedzialność za to co się wydarzyło i za to co się w przyszłości może wydarzyć, bo na pewno podobne sytuacje będą. W tym przypadku ona dała mu takie prawo, szkoda tylko że rodzice jej nie ostrzegli.

48

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Zniknęłam z forum z tego względu, że pierwsze odpowiedzi bardzo mnie zdołowały. Nikt nie okazał mi choćby cienia zrozumienia. Byłam ciekawa, czy pojawiły się nowe odpowiedzi, dlatego wróciłam. Naprostuję kilka rzeczy.

1) Ten nauczyciel jest MOIM nauczycielem. Tak, on uczy moją klasę, mnie. Piszę u niego sprawdziany, kartkówki, on mi wpisuje oceny. Uczy mnie jednego przedmiotu zawodowego.

2) Zdarzyło się, że sam mi podał pytania i odpowiedzi do testów, które zamierza zrobić. Sam, ja o to nie prosiłam. Piątki też mi wpisuje z d...

3) Nie groził mi, nie zmuszał mnie siłą.

4) Nigdzie nie twierdzę, że to był gwałt. Napisałam tylko, że CZUJĘ się zgwałcona. Uważam, że on mnie wykorzystał. A między gwałtem, a wykorzystaniem jest spora różnica.

5) Nie chcę go wciągnąć do więzienia. Nie chcę się też mścić. Chcę tylko, żeby zniknął mi z oczu. Jak na niego patrzę to mi się wszystko przypomina, jest to dla mnie traumatyczne. A nie widzę innego sposobu pozbycia się go ze szkoły. Ja szkoły nie zmienię w maturalnej klasie.

6) Sprawa alkoholu. Nie chciałam pić. Ale on mnie namawiał. Ja z racji tego, że nie jestem zbytnio asertywna, dałam w końcu spokój i się zgodziłam. Mam problem z asertywnością. Ale ostatecznie nic nadal nie podejrzewałam, co ma się stać. Myślałam, że to piwko tak dla relaksu tylko.

7) Nie miałam żadnych "wyobrażeń" na temat tego faceta. Ktoś napisał, że byłam głupia, że niby myślałam, że on się we mnie zakochał. Nie, nie myślałam tak. I ja też się w nim nie zakochałam. Nie wiem skąd te teorie w takim razie.

49 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2018-12-02 09:16:55)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

konstancja, nie wiem, co zrobisz, ale jak dla mnie takie zachowanie nauczyciela jest karygodne, i zostawienie tego, ot tak, jest dla mnie dalszym pozostaniem w roli ofiary;- oczywiście, patrząc na reakcje niektórych forumowiczow, w tym niestety, kobiet, podejmując jakies działania, musialabys się liczyc z roznymi reakcjami, nie wiem, czy jesteś dość silna na to w tym momencie. Ale zostawialajac to, tez pomysl, jak będziesz się czula dalej, mijając go w szkole, itd.

Oczywiscie, ze zrobilas blad, ale Ty zrobilas blad, a on swiadomie popelnil bardzo duże nadużycie. Nie miał prawa pic z toba alkoholu, o seksie nie wspominając. Nie miał prawa tak się zachowywać, to nie Ty odpowiadasz za tą sytuacje. Jestes w trudnym polozeniu, wspolczuje, bo czego nie zrobisz, zciągniesz na siebie określone reakcje, i nie będą one jedynie wspierające.. A tak wogole, kto jeszcze wie o tym, co się stało? Co z Twoimi rodzicami? I Tobie samej radze zwrocic się tez o pomoc bardziej fachową, wsparcie psychologa np.


Ps. Pamietam, ze u nas w szkole tez był nauczyciel, który miał "lepkie raczki" do uczennic, dziewczyny się przed nim ostrzegaly; w końcu sprawa trafila do kuratorium, ale nie wiem, jak to się skonczylo, czy został przeniesiony, czy wyrzucony, nie pracowal dalej już z uczniami, tutaj sytuacja jest inna, bo jak rozumiem, on w tym roku doszedł do waszej klasy, i nie dal sie poznac może jeszcze od tej niechlubnej strony.

50

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?
MysteryP napisał/a:
Katarzynka88 napisał/a:

A do Ciebie droga Autorko moje wielkie wyrazy wsparcia. Nie jesteś winna tej sytuacji, być może zachowałaś się naiwnie, ale nikomu to nie daje prawa, by Cię wykorzystać.

Zastanów się jakie rady dajesz jej w ten sposób na przyszłość. Dziewczyna jest dorosła i powinna wziąć odpowiedzialność za to co się wydarzyło i za to co się w przyszłości może wydarzyć, bo na pewno podobne sytuacje będą. W tym przypadku ona dała mu takie prawo, szkoda tylko że rodzice jej nie ostrzegli.

Nie wiem jakie rady na przyszłość znalazłeś w moich wyrazach wsparcia. Myślisz, że Wasze reprymendy przemówią do niej bardziej, niż samo doświadczenie? Przecież napisała, że obwinia siebie, żałuje, ma wyrzuty sumienia. Nie widzę sensu wpędzania Autorki w jeszcze większe poczucie winy. Takie przeżycie może na zawsze zrujnować jej zaufanie do mężczyzn i wpłynąć na przyszłe relacje. Więcej dobrego może przynieść okazanie zrozumienia, zamiast dokładania do pieca.

Konstancjo, jeśli chcesz się wyłącznie pozbyć faceta z pola widzenia, może warto zacząć od rozmowy. Znajdź zaufaną osobę, która w Twoim imieniu zasugeruje dobrowolne przeniesienie pod rygorem ujawnienia całej sprawy.

51

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Kłócicie się czy to był gwałt czy nie. Na litość boską, jeżeli dziewczyna będzie chciała się zemścić, pójdzie na komendę, zgłosi i pozamiatane. Dalej już wszystko zależy od tego, jak psycholożka policyjna rozstała się tego dnia z mężem. Nawet jak go sądownie uniewinnią, łatka gwałciciela pozostanie, ludzi od zwierząt odróżnia zabijanie z innych pobudek niż głód.

Asia Argento dosiadła upitego przez siebie do nieprzytomności 17-sto letniego dzieciaka, sypiała z Weinsteinem przez 5 lat po "gwałcie" a dzisiaj jest autorytetem akcji przeciwko molestowaniu. Tak więc jeśli autorka zechce oskarżyć, facet ma przerąbane.

52 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2018-12-02 20:56:23)

Odp: Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

A jeżeli to był nauczyciel ... , i  był on nauczycielem autorki.
To sprawą powinna zając się dyrekcja.

Trudno żeby on sam to oceniał ,czy autorka.
Najlepiej niech to oceni jego pracodawca.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Zostałam wykorzystana - co z tym zrobić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018