Brak seksu w związku - mój przypadek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak seksu w związku - mój przypadek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez Krzys25 (2018-10-17 19:01:18)

Temat: Brak seksu w związku - mój przypadek

Hej, chciałem opisać tutaj mój przypadek związany z brakiem seksu w związku. Mam 26 lat, moja partnerka również. Poznaliśmy się przez internet, mieszkamy od siebie 110km. Dosyć szybko po poznaniu się powiedziała mi, że nie lubi seksu. Ja byłem prawiczkiem, nigdy nie robiłem tego z kobietą, choć miałem okazję to powstrzymywałem się nie chcąc zrobić tego z przypadkową kobietą - przez to rozpadały się moje poprzednie związki... Ona z kolei była po jednym, 2 letnim związku. Jedyne co nim wiem to to, że uprawiali ze sobą seks wbrew jej woli, przez co ona później płakała i czuła się wykorzystana. Nigdy nie miała orgazmu, nigdy się nie masturbowała.
Nie przywiązywałem do tego dużej uwagi. w końcu miałem 25 lat i nigdy tego nie robiłem, z innymi czynnościami jakie zachodzą w związkach też miałem bardzo małe doświadczenie. Na początku przy naszych weekendowych spotkaniach, ja starałem się ja zadowolić ręka lub językiem, ona robiła to ręką. Do niczego jej nie zmuszałem, zdarzało się, że sama zdejmowała mi spodnie, żeby "zrobić mi dobrze"... Z tym, że ja nie potrafiłem doprowadzić jej do orgazmu mimo długich pieszczot.
W końcu po 3 miesiącach mi się udało, miała pierwszy w swoim życiu orgazm (było ok. południa), była szczęśliwa, ja chyba jeszcze bardziej. Tego samego dnia, wieczorem odbył się nasz pierwszy raz, a mój pierwszy w ogóle w życiu. Szczerze mówiąc  był on z mojej strony ŻAŁOSNY. Żadnej gry wstępnej, przy wkładaniu ją bolało, bo pewnie było sucho (nie pamiętam). Nie wytrzymałem nawet 3 minut i koniec... Później próbowałem ją zadowolić ustami i rękami, ale już bez skutku. Była smutna, tak samo jak ja...
Później nadal zadowalaliśmy się rękoma (ja czasami robiłem to językiem, ona nie chciała, nie narzekałem), przez kolejne 2-3 msc tak to wyglądało. W międzyczasie chciała spróbować zrobić loda i zrobiła go pod prysznicem. Był to zarówno jej jak i mój pierwszy seks oralny (nigdy wcześniej nie doświadczyłem seksu oralnego ze strony kobiety). Dla mnie było mega, ona nie chciała mówić zbyt dużo, ale gdy chciałem żeby to powtórzyła jakiś czas później to nie chciała. Nie narzekałem.
Później było tylko gorzej. Ja zadowalałem ją, ona mnie nie. Ostatni raz kiedy, mówiąc kolokwialnie zwaliła mi konia to było ponad 3 miesiące temu, robiła to tylko pod prysznicem.
Związek ten trwa (albo już trwał...) 10 miesięcy. Przez ten okres uprawialiśmy seks tylko raz, oraz tylko raz ja doświadczyłem z jej strony seksu oralnego.
Zawsze mieliśmy problem by o tym porozmawiać, raczej o tym pisaliśmy. Były rozmowy, w których prosiłem ją, by postarała się coś zmienić, obiecała, że się postara, ale było tylko gorzej.
2 tygodnie temu powiedziałem jej, że chciałbym, aby odbył się nasz 2 raz. Zapytała, a co jeśli ona nie chce. Powiedziałem jej, że nic, bo ma takie prawo. Później chwile milczeliśmy, patrzyliśmy się na siebie aż mnie przeprosiła i się rozpłakała. Mówiła, że chyba do tego nie dorosła. Przytuliłem ją i powiedziałem, żeby się nie przejmowała, że i tak ją kocham i że sobie poradzimy, znajdziemy jakieś wyjście i stopniowo nauczymy się wszystkiego razem.
Tak w skrócie wyglądało nasze "życie seksualne". Nigdy jej do niczego nie zmuszałem, nigdy nic nie robiłem wbrew jej woli. Jeśli mówiła, że czegoś nie chce to tego nie robiłem.
Minęły 2 tygodnie od tego czasu, przedwczoraj mieliśmy mała "kłótnie" o totalną pierdołę. Napisałem "kłótnię", a nie kłótnię, ponieważ to zawsze wyglądało tak, że ona się na mnie wyżywała za coś totalnie nic nie znaczącego, a ja po prostu milczałem, bo nie chciałem się o to kłócić, ewentualnie pytałem dlaczego ma do mnie pretensje o coś tak błahego... (gramy razem w gry i np. potrafiła mi zrobić awanturę, że jej killa zabrałem, podczas gdy np. podczas gry z kolegą by się tylko zaśmiała)
Taka "Kłótnia" miała miejsce wieczorem, wyszedłem ze skype i się nie odzywaliśmy następny dzień, aż wieczorem dostałem wiadomość, że doszła do wniosku, że nasz związek nie ma sensu, że do siebie nie pasujemy, że ostatnie dni dużo o tym myślała, czytała historie różnych dziewczyn i doszła do wniosku, że ja jej po prostu nie pociągam.
Wysłała mi link do tego tematu i powiedziała, że to się w 90% zgadza...

netkobiety.pl/t71946. html (skasować spację przed html, bo nie mogę dodać linku jako nowy użytkownik)

Pękło coś we mnie, bo kocham ją nad życie i robiłem wszystko, aby było jej dobrze ze mną. Facet z tego tematu był nachalny, zmuszał ją do wszystkiego. Nigdy nie mówiła, że nie lubi jak ją dotykam. Sama chciała, żeby jej masował uda, tyłek, plecy. Czasem dotykałem jej piersi, ale nigdy nie mówiła, że tego nie lubi, jedynie, że nie sprawia jej to przyjemności i mogę sobie dotykać. Poczułem się jak śmieć sad
Myślałem, że nigdy się nie masturbowała, ale dopiero wczoraj, gdy ze mną chciała skończyć napisała mi, że robi to od pół roku i samej zawsze jest jej przyjemnie i że to ja jestem problemem.
Mówiła mi też, że nie lubi osób grubych (na początku naszej znajomości), że się nimi brzydzi. Ja mam ok. 10kg nadwagi, ale mówiła, że w moim przypadku to nie jest istotne, mówiła, że mnie kocha...
Cały czas myślałem, że to z nią jest problem bo nie odczuwa potrzeb seksualnych i że te moje dodatkowe kilogramy nie są aż tak ważne, więc nie robiłem z tym nic... Dopiero gdy mi powiedziała, że sama ze sobą jest zawsze zadowolona a ja jej nie pociągam to od razu jej powiedziałem, że biorę się za siebie, wykupiłem trenera personalnego, dietę i zamierzam z siebie to zrzucić, ale ona i tak uważa, że to nie ma sensu sad
Ja już nie wiem co mam myśleć, kocham ja bardzo mocno, zawsze mówiła, że czuje się przy mnie bezpiecznie, dobrze, że jej na mnie zależy a teraz pisze ze mną jakby już nas skreśliła...

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
Krzys25 napisał/a:

Hej, chciałem opisać tutaj mój przypadek związany z brakiem seksu w związku. Mam 26 lat, moja partnerka również. Poznaliśmy się przez internet, mieszkamy od siebie 110km. Dosyć szybko po poznaniu się powiedziała mi, że nie lubi seksu. Ja byłem prawiczkiem, nigdy nie robiłem tego z kobietą, choć miałem okazję to powstrzymywałem się nie chcąc zrobić tego z przypadkową kobietą - przez to rozpadały się moje poprzednie związki... Ona z kolei była po jednym, 2 letnim związku. Jedyne co nim wiem to to, że uprawiali ze sobą seks wbrew jej woli, przez co ona później płakała i czuła się wykorzystana. Nigdy nie miała orgazmu, nigdy się nie masturbowała.
Nie przywiązywałem do tego dużej uwagi. w końcu miałem 25 lat i nigdy tego nie robiłem, z innymi czynnościami jakie zachodzą w związkach też miałem bardzo małe doświadczenie. Na początku przy naszych weekendowych spotkaniach, ja starałem się ja zadowolić ręka lub językiem, ona robiła to ręką. Do niczego jej nie zmuszałem, zdarzało się, że sama zdejmowała mi spodnie, żeby "zrobić mi dobrze"... Z tym, że ja nie potrafiłem doprowadzić jej do orgazmu mimo długich pieszczot.
W końcu po 3 miesiącach mi się udało, miała pierwszy w swoim życiu orgazm (było ok. południa), była szczęśliwa, ja chyba jeszcze bardziej. Tego samego dnia, wieczorem odbył się nasz pierwszy raz, a mój pierwszy w ogóle w życiu. Szczerze mówiąc  był on z mojej strony ŻAŁOSNY. Żadnej gry wstępnej, przy wkładaniu ją bolało, bo pewnie było sucho (nie pamiętam). Nie wytrzymałem nawet 3 minut i koniec... Później próbowałem ją zadowolić ustami i rękami, ale już bez skutku. Była smutna, tak samo jak ja...
Później nadal zadowalaliśmy się rękoma (ja czasami robiłem to językiem, ona nie chciała, nie narzekałem), przez kolejne 2-3 msc tak to wyglądało. W międzyczasie chciała spróbować zrobić loda i zrobiła go pod prysznicem. Był to zarówno jej jak i mój pierwszy seks oralny (nigdy wcześniej nie doświadczyłem seksu oralnego ze strony kobiety). Dla mnie było mega, ona nie chciała mówić zbyt dużo, ale gdy chciałem żeby to powtórzyła jakiś czas później to nie chciała. Nie narzekałem.
Później było tylko gorzej. Ja zadowalałem ją, ona mnie nie. Ostatni raz kiedy, mówiąc kolokwialnie zwaliła mi konia to było ponad 3 miesiące temu, robiła to tylko pod prysznicem.
Związek ten trwa (albo już trwał...) 10 miesięcy. Przez ten okres uprawialiśmy seks tylko raz, oraz tylko raz ja doświadczyłem z jej strony seksu oralnego.
Zawsze mieliśmy problem by o tym porozmawiać, raczej o tym pisaliśmy. Były rozmowy, w których prosiłem ją, by postarała się coś zmienić, obiecała, że się postara, ale było tylko gorzej.
2 tygodnie temu powiedziałem jej, że chciałbym, aby odbył się nasz 2 raz. Zapytała, a co jeśli ona nie chce. Powiedziałem jej, że nic, bo ma takie prawo. Później chwile milczeliśmy, patrzyliśmy się na siebie aż mnie przeprosiła i się rozpłakała. Mówiła, że chyba do tego nie dorosła. Przytuliłem ją i powiedziałem, żeby się nie przejmowała, że i tak ją kocham i że sobie poradzimy, znajdziemy jakieś wyjście i stopniowo nauczymy się wszystkiego razem.
Tak w skrócie wyglądało nasze "życie seksualne". Nigdy jej do niczego nie zmuszałem, nigdy nic nie robiłem wbrew jej woli. Jeśli mówiła, że czegoś nie chce to tego nie robiłem.
Minęły 2 tygodnie od tego czasu, przedwczoraj mieliśmy mała "kłótnie" o totalną pierdołę. Napisałem "kłótnię", a nie kłótnię, ponieważ to zawsze wyglądało tak, że ona się na mnie wyżywała za coś totalnie nic nie znaczącego, a ja po prostu milczałem, bo nie chciałem się o to kłócić, ewentualnie pytałem dlaczego ma do mnie pretensje o coś tak błahego... (gramy razem w gry i np. potrafiła mi zrobić awanturę, że jej killa zabrałem, podczas gdy np. podczas gry z kolegą by się tylko zaśmiała)
Taka "Kłótnia" miała miejsce wieczorem, wyszedłem ze skype i się nie odzywaliśmy następny dzień, aż wieczorem dostałem wiadomość, że doszła do wniosku, że nasz związek nie ma sensu, że do siebie nie pasujemy, że ostatnie dni dużo o tym myślała, czytała historie różnych dziewczyn i doszła do wniosku, że ja jej po prostu nie pociągam.
Wysłała mi link do tego tematu i powiedziała, że to się w 90% zgadza...

netkobiety.pl/t71946. html (skasować spację przed html, bo nie mogę dodać linku jako nowy użytkownik)

Pękło coś we mnie, bo kocham ją nad życie i robiłem wszystko, aby było jej dobrze ze mną. Facet z tego tematu był nachalny, zmuszał ją do wszystkiego. Nigdy nie mówiła, że nie lubi jak ją dotykam. Sama chciała, żeby jej masował uda, tyłek, plecy. Czasem dotykałem jej piersi, ale nigdy nie mówiła, że tego nie lubi, jedynie, że nie sprawia jej to przyjemności i mogę sobie dotykać. Poczułem się jak śmieć sad
Myślałem, że nigdy się nie masturbowała, ale dopiero wczoraj, gdy ze mną chciała skończyć napisała mi, że robi to od pół roku i samej zawsze jest jej przyjemnie i że to ja jestem problemem.
Mówiła mi też, że nie lubi osób grubych (na początku naszej znajomości), że się nimi brzydzi. Ja mam ok. 10kg nadwagi, ale mówiła, że w moim przypadku to nie jest istotne, mówiła, że mnie kocha...
Cały czas myślałem, że to z nią jest problem bo nie odczuwa potrzeb seksualnych i że te moje dodatkowe kilogramy nie są aż tak ważne, więc nie robiłem z tym nic... Dopiero gdy mi powiedziała, że sama ze sobą jest zawsze zadowolona a ja jej nie pociągam to od razu jej powiedziałem, że biorę się za siebie, wykupiłem trenera personalnego, dietę i zamierzam z siebie to zrzucić, ale ona i tak uważa, że to nie ma sensu sad
Ja już nie wiem co mam myśleć, kocham ja bardzo mocno, zawsze mówiła, że czuje się przy mnie bezpiecznie, dobrze, że jej na mnie zależy a teraz pisze ze mną jakby już nas skreśliła...

Nie wiem czemu się tak dajesz upokarzać na włąsne życzenie...

3 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-17 21:24:42)

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

daj sobie z nią spokój, naprawdę..Możesz i na rzęsach stawać.. Gdyby jej cokolwiek zależało, toby coś zrobiła z sobą w tej sprawie np seksuolog..
A i traktuje Cię podle..

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink
Reklama

4

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Serce nie sługa sad ona wie, ze jest dla mnie wredna, ze dla bliskich osób jest jeszcze wredniejsza niż dla zwykłego znajomego, ale ja to zaakceptowałem. Jedyne czego nie mogłem zrozumieć to dlaczego po takim jej napadzie, na następny dzień zamiast odezwać się do mnie i przeprosić to robiła mi kolejne pretensje dlaczego się nie odzywam i mam ja w dupie. Od wczoraj mam jakieś chore napady szlochania i płaczu, w pracy udaje ze mam ostry katar sad Jeszcze jutro mamy ze sobą porozmawiać i wyjaśnić sobie kwestie sporne, ale pisząc z nią wiem ze ona już nas spisała na straty sad gdzie popełniłem błąd? Na początku było wszystko jak w bajce, ona tez była mną zafascynowana, nie mogła doczekać się naszych spotkań... a ostatnio widywaliśmy się raz w miesiącu i to jeszcze były wizyty tylko z mojej inicjatywy sad

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
Krzys25 napisał/a:

Serce nie sługa sad ona wie, ze jest dla mnie wredna, ze dla bliskich osób jest jeszcze wredniejsza niż dla zwykłego znajomego, ale ja to zaakceptowałem. Jedyne czego nie mogłem zrozumieć to dlaczego po takim jej napadzie, na następny dzień zamiast odezwać się do mnie i przeprosić to robiła mi kolejne pretensje dlaczego się nie odzywam i mam ja w dupie. Od wczoraj mam jakieś chore napady szlochania i płaczu, w pracy udaje ze mam ostry katar sad Jeszcze jutro mamy ze sobą porozmawiać i wyjaśnić sobie kwestie sporne, ale pisząc z nią wiem ze ona już nas spisała na straty sad gdzie popełniłem błąd? Na początku było wszystko jak w bajce, ona tez była mną zafascynowana, nie mogła doczekać się naszych spotkań... a ostatnio widywaliśmy się raz w miesiącu i to jeszcze były wizyty tylko z mojej inicjatywy sad

Jeżeli chcesz zrozumieć jej zachowanie to powinieneś wiedzieć, że większość ludzi żyje nieświadomie dlatego postępują oni według pewnych schematów. Jednym z takich schematów jest wylewanie żali, posiadanie pretensji, oskarżanie osoby, którą się skrzywdziło. A kiedy dochodzi do rzeczywistej rozmowy to taka osoba nie ma argumentów. Tylko, że w życiu dorosłych ludzi nie chodzi o to, żeby kogoś do czegoś zmuszać, jak to próbujesz robić, albo robić coś tylko dla kogoś a nie robić nic dla siebie. Np. w Twoim przypadku jeśli widzisz sens podjęcia pracy nad sobą to rób to dla siebie a nie dla kogoś innego. Taka praca skutkuje potem zajęciem sobie czasu rzeczami, które mają pozytywny wpływ na Ciebie, lepszą organizacją czasu, pozytywnymi zmianami w sferze fizycznej i psychicznej, lepszą samooceną. Nie uzależniaj tego od tej dziewcztny. I teraz to ty powinieneś zdać sobie sprawę, że z tobą wszystko jest ok. a z tą dziewczyną nie uda ci się stworzyć udanego związku a jednocześnie nie jesteś żadnym terapeutą żeby jej pomóc. A jeśli ją kochasz jednostronnie to jednostronnej miłości nie da się chyba przekuć na długie życie razem. Ta dziewczyna ma wiele dysfunkcji, które oczywiście z czegoś wynikają ale ty nie masz z tym nic wspólnego. Jest ona też uzależniona od seksu, jeśli nie jest seksocholiczną a związek z osobą uzależnioną zawsze jest bolesny, zwłaszcza jeśli dotyczy subtelnej sfery życia, którą takie uzależnienie bardzo spłaszcza.

Reklama

6

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
DoswiadczonyDaro napisał/a:
Krzys25 napisał/a:

Serce nie sługa sad ona wie, ze jest dla mnie wredna, ze dla bliskich osób jest jeszcze wredniejsza niż dla zwykłego znajomego, ale ja to zaakceptowałem. Jedyne czego nie mogłem zrozumieć to dlaczego po takim jej napadzie, na następny dzień zamiast odezwać się do mnie i przeprosić to robiła mi kolejne pretensje dlaczego się nie odzywam i mam ja w dupie. Od wczoraj mam jakieś chore napady szlochania i płaczu, w pracy udaje ze mam ostry katar sad Jeszcze jutro mamy ze sobą porozmawiać i wyjaśnić sobie kwestie sporne, ale pisząc z nią wiem ze ona już nas spisała na straty sad gdzie popełniłem błąd? Na początku było wszystko jak w bajce, ona tez była mną zafascynowana, nie mogła doczekać się naszych spotkań... a ostatnio widywaliśmy się raz w miesiącu i to jeszcze były wizyty tylko z mojej inicjatywy sad

Jeżeli chcesz zrozumieć jej zachowanie to powinieneś wiedzieć, że większość ludzi żyje nieświadomie dlatego postępują oni według pewnych schematów. Jednym z takich schematów jest wylewanie żali, posiadanie pretensji, oskarżanie osoby, którą się skrzywdziło. A kiedy dochodzi do rzeczywistej rozmowy to taka osoba nie ma argumentów. Tylko, że w życiu dorosłych ludzi nie chodzi o to, żeby kogoś do czegoś zmuszać, jak to próbujesz robić, albo robić coś tylko dla kogoś a nie robić nic dla siebie. Np. w Twoim przypadku jeśli widzisz sens podjęcia pracy nad sobą to rób to dla siebie a nie dla kogoś innego. Taka praca skutkuje potem zajęciem sobie czasu rzeczami, które mają pozytywny wpływ na Ciebie, lepszą organizacją czasu, pozytywnymi zmianami w sferze fizycznej i psychicznej, lepszą samooceną. Nie uzależniaj tego od tej dziewcztny. I teraz to ty powinieneś zdać sobie sprawę, że z tobą wszystko jest ok. a z tą dziewczyną nie uda ci się stworzyć udanego związku a jednocześnie nie jesteś żadnym terapeutą żeby jej pomóc. A jeśli ją kochasz jednostronnie to jednostronnej miłości nie da się chyba przekuć na długie życie razem. Ta dziewczyna ma wiele dysfunkcji, które oczywiście z czegoś wynikają ale ty nie masz z tym nic wspólnego. Jest ona też uzależniona od seksu, jeśli nie jest seksocholiczną a związek z osobą uzależnioną zawsze jest bolesny, zwłaszcza jeśli dotyczy subtelnej sfery życia, którą takie uzależnienie bardzo spłaszcza.

Wyjaśnij mi o Doświadczony, w jaki sposób dziewczyna, która NIE LUBI SEKSU może być seksoholiczką?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-18 09:29:55)

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Doświadczony Daro- na czym polega Twoje doświadczenie w związkach?

Krzyś- nie popełniłeś błędu- pokazywała Ci nieprawdziwe ja. Skończ z tym masochizmem.

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink
Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Mam takie pytanie offtopowe, czy jeśli bym używał, przykładowo nicka Mały, albo Duży, albo Niebo, czy jakoś inaczej też bym przeczytał tutaj zformułowanie o Mały, albo o Duży albo o Niebo? Przecież to jest żenujące zachowanie w stosunku do kogoś.

Albo pytanie "na czym polega Twoje doświadczenie w związkach?" ma skłonić mnie do jakiś zwierzeń przed obcymi mi osobami? No po prostu brak słów.

Jeśli chodzi o to z czym się zetknął autor, to mogę się mylić ale moja teza, że dziewczyna może być seksoholiczną opiera się na konkretnych spostrzeżeniach:

"Myślałem, że nigdy się nie masturbowała, ale dopiero wczoraj, gdy ze mną chciała skończyć napisała mi, że robi to od pół roku i samej zawsze jest jej przyjemnie i że to ja jestem problemem."

Z tego pewnie wynika cały problem, że jest ona od tego uzależniona ale próbowała to robić z mężczyzną: "zdarzało się, że sama zdejmowała mi spodnie," ale potem "Ja zadowalałem ją, ona mnie nie."

a jednocześnie "miała pierwszy w swoim życiu orgazm (było ok. południa), była szczęśliwa" w tym samym czasie

Jaki się obraz z tego wyłania?

Dziewczyna która uprawia mastrubacje próbuje poznać chłopaka. Od początku próbuje być aktywna ale zauważa, że nie daje jej to satysfakcji, więc potem nawet nie usiłuje się "odwdzięczyć", jednocześnie sama oczekuje zaspokojenia, cieszy się z orgazmu, co pokazuje, że seks dla niej pełni rolę dominującą, jednak te przeżywa zwykle tylko sama ze sobą, podejrzewam, że bardzo często, o problemy wynikające z niespełnienia oczekiwań odnośnie seksu obwinia chłopaka.

Coś źle odczytałem? Czy tylko ja wykazałem się odrobiną wyobraźni?

Ta dziewczyna potrzebuje terapii. Dla mnie jest to uzależniona od seksu osoba, której problemy wynikają z tego że robi to sama ze sobą i nie potrafi z mężczyzną. Widzimy tu też negatywne następstwa mastrubacji. Problem znany i opracowany.

"Efektem tego typu uzależnienia jest brak zadowolenia z życia, osłabienie relacji z partnerem lub po prostu brak potrzeby znalezienia bliskiej osoby, utrata motywacji do życia "

"Osoba ... może mieć trudności z osiągnięciem satysfakcji seksualnej w inny sposób. Seks staje się niewystarczający, co odbija się na relacji partnerskiej"

"jest bardzo często zachowaniem „maskującym”, zastępczym. – Pod nią ukrywa się znacznie większy problem danej osoby, a masturbacja jest tylko formą radzenia sobie z napięciem"

9

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Nie pociągasz jej. Zerwij jak najszybciej, bo wpędzisz się w kompleksy.

Moim zdaniem w takich związkach obie strony popełniły błąd:
- kobieta: związała się z facetem, który jej nie pociąga, bo być może jeszcze nawet nie wie jak to jest,
- facet: nie lubi gry wstępnej i nie rozbudza kobiety.

Jak można, szczególnie na początku związku, odpuścić sobie grę wstępną? Jak ta dziewczyna ma sama z siebie nagle poczuć pożądanie? Przecież do tego potrzebne są podteksty, pocałunki, dotyk w nieintymne miejsca, masaż... Zresztą im dłużej nie dotyka się w intymne miejsca, tym ludzie coraz bardziej się nakręcają. Seks to nie porno. To nie jest tak, że siedzicie przy stole i pytasz ją "może seks?", ona się zgadza, rozbieracie się i do roboty...

Pomyśl o tym w kolejnym związku.

gdykochamy

10 Ostatnio edytowany przez Krzys25 (2018-10-18 18:22:27)

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Daro ona zaczęła się masturbować dopiero od pół roku, wcześniej nigdy w życiu tego nie robiła. Do pierwszych kilku orgazmów doprowadziłem ją ja.

Gabriela to nie jest tak, że ja nie lubię gry wstępnej... Po prostu to był mój pierwszy raz w życiu, stres, brak doświadczenia zrobił swoje... A odnośnie masaży to robiłem ich masę. Nieraz moje masaże pleców, ud, karku trwały ponad godzinę, nie rzadko też ok. 2h (aż miałem zakwasy na następny dzień^^), bo wiem, że to lubiła. Ja uwielbiam robić jej dobrze językiem, rękami, całować się i masować ją tam gdzie lubi, ale zawsze na tym się kończy. Później jest tak, że ona jest spełniona i zadowolona a ja nie sad

11

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

No chyba tylko Ty Daro wykazujesz się taką wyobraźnią, zeby stwierdzić, ze dziewczyna która się masturbuje i wykazuje czasem inicjatywę w seksie jest seksoholiczką.
Twoja kobieta nigdy tego nie robila?
Pytanie o doświadczenie zasadne.

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

12

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Ale macie jakąś grę przedwstępna w ubraniach bez dotykania miejsc intymnych? Jakiś flirt?

Czy ona kiedykolwiek sama z siebie cię pocałowała i zainicjowała coś?

gdykochamy

13

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Ela - jeśli chodzi o seks to tak, robiła. Jej pierwszym chłopakiem nie był Polak, widywali się też rzadko, związek trwał 2 lata. Robili to, ale nigdy nie czuła przyjemności, nigdy nie miała orgazmu.

Gabriela - jeśli chodzi o rozmowę o tych sprawach to ona zawsze się peszyła i uważała, że nie lubi o tym rozmawiać. Gra wstępna często była w ubraniach, przytulanie, masowałem jej uda przez legginsy, drapałem po plecach przez koszulke (bardzo to lubiła) itp.
Sama z siebie wiele razy mnie całowała. Jeśli chodzi o inicjacje sama z siebie czegoś więcej to robiła to tylko przez pierwsze 4 albo 5 miesięcy związku. Potem nic... (ale do samego końca sama z siebie mnie całowała)

14

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Czyli aż tak źle nie było... ale to już nieistotne, bo teraz jest źle. Odpuść sobie i znajdź dziewczynę, której będziesz się podobał.

gdykochamy

15

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

Dla mnie drapanie po plecach i masowanie uda przez legginsy to żadna gra wstępna tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
Lady Loka napisał/a:

Dla mnie drapanie po plecach i masowanie uda przez legginsy to żadna gra wstępna tongue

Nie ma opcji, żeby cię to zachęciło do czegoś więcej? big_smile Mi chodziło bardziej o grę przedwstępną, bo z pierwszej wiadomości zrozumiałam, że on ją tylko dotyka w intymne miejsca, gdy chce seksu i tyle. big_smile

gdykochamy

17

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
GabrielaKlym napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Dla mnie drapanie po plecach i masowanie uda przez legginsy to żadna gra wstępna tongue

Nie ma opcji, żeby cię to zachęciło do czegoś więcej? big_smile Mi chodziło bardziej o grę przedwstępną, bo z pierwszej wiadomości zrozumiałam, że on ją tylko dotyka w intymne miejsca, gdy chce seksu i tyle. big_smile

Do spania raczej big_smile szczególnie to drapanie po plecach.
Wiadomo, że dotyk w związku gdzieś tam się przewija, ludzie powinni się uwodzić wzajemnie, ale póki co mając doświadczenie z 4 facetami w wieku 23 - 30 lat stwierdzam, że faceci zupełnie nie rozumieją czym jest gra wstępna big_smile
tu pomiziam, tam pocałuję i można wsadzać.
A to zupełnie nie o to chodzi big_smile

(pozdrawia LL, która swojego faceta w trudach i bojach wychowała odnośnie tematu)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek

stanowczo olej ją

19

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
Lady Loka napisał/a:

stwierdzam, że faceci zupełnie nie rozumieją czym jest gra wstępna big_smile

Biedaczysko. Próbuj z kobietami zatem. smile

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

20

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
Lady Loka napisał/a:

Do spania raczej big_smile szczególnie to drapanie po plecach.
Wiadomo, że dotyk w związku gdzieś tam się przewija, ludzie powinni się uwodzić wzajemnie, ale póki co mając doświadczenie z 4 facetami w wieku 23 - 30 lat stwierdzam, że faceci zupełnie nie rozumieją czym jest gra wstępna big_smile
tu pomiziam, tam pocałuję i można wsadzać.
A to zupełnie nie o to chodzi big_smile

(pozdrawia LL, która swojego faceta w trudach i bojach wychowała odnośnie tematu)

Każdy lubi inaczej, ważne żeby ze sobą rozmawiać a nie oczekiwać że ktoś zgadnie smile
Dla mnie gra wstępna to może być cały dzień przed seksem.

I am by myself, hidden in the shadow of life, you cannot see, acknowledge that there is a me.

21

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
Lady Loka napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

stwierdzam, że faceci zupełnie nie rozumieją czym jest gra wstępna big_smile
tu pomiziam, tam pocałuję i można wsadzać.
A to zupełnie nie o to chodzi big_smile

Wydaje mi się, że każdy ma inne oczekiwania, ale w sumie jak już zaczęłaś to możesz się podzielić swoją wizją. big_smile

gdykochamy

22

Odp: Brak seksu w związku - mój przypadek
tooshy27 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Do spania raczej big_smile szczególnie to drapanie po plecach.
Wiadomo, że dotyk w związku gdzieś tam się przewija, ludzie powinni się uwodzić wzajemnie, ale póki co mając doświadczenie z 4 facetami w wieku 23 - 30 lat stwierdzam, że faceci zupełnie nie rozumieją czym jest gra wstępna big_smile
tu pomiziam, tam pocałuję i można wsadzać.
A to zupełnie nie o to chodzi big_smile

(pozdrawia LL, która swojego faceta w trudach i bojach wychowała odnośnie tematu)

Każdy lubi inaczej, ważne żeby ze sobą rozmawiać a nie oczekiwać że ktoś zgadnie smile
Dla mnie gra wstępna to może być cały dzień przed seksem.

O, ale piękne smile

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak seksu w związku - mój przypadek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018