Wiem, że to forum głównie dla kobiet...Ale właśnie dlatego tu jestem... Abyście może mi doradzili...
Siemka! Przychodzę do was z bardzo szczerze dla mnie ciężkim pytaniem. Poniewaz nie jestem pewien w jaki sposób mam to wszystko odbierać. Więc może zacznijmy od początku, Poznałem pewną dziewczynę jeszcze w gimnazjum. Dla mnie akurat była to ostatnia klasa gimnazjalna zaś dla niej początek z gimnazjum. Dość dobrze się poznaliśmy, często rozmawialiśmy ze sobą. Później nadeszła dla mnie szkoła średnia, nowe znajmości no i oczywiście urwanie kontatkatu z nią. Przez najbliżesz 2 lata szkoły średniej nie miałem z nią żadnego kontaktu... Aż nadeszła 3 klasa no i okazało się, że zaczęła chodzić do tej samej szkoły co ja. Nic nie zaczęło być poważniejszego tylko najzwyczajniejsze "hej" na przerwie od razu zaznczę, że wszystko ona zaczeła ponieważ ja tak na serio jej nawet nie poznałem. Znaczy się... Bardzo się zmieniłą i niebyłem w stanie jej rozpoznać. Ale no ok... 3klasa tak jak mówiłem opierała się na ciągłym "hej" na przerwach... Tylko była pewna rzecz, która nie dawała mi spokoju... Kiedy zawsze się mijaliśmy patrzyła mi bardzo głeboko w oczy, nawet jeśli się już mineliśmy wciąż czułem jej wzrok na sobie i wiele razy mi przyjaciel zwracał uwagę. Ale jakoś zawsze obracałem to w żart.. We wakacje spotkaliśmy się koło banku.Kiedy mnie zauważyła od razu uśmiech pojawił się na jej twarzy... Teraz gdy wróciliśmy do szkoły... Zaczepiła mnie koło sklepiku i tak jak zawsze... Patrzyła mi bardzo głęboko w oczy, a zamienilśmy tylko kilka słów... Uprzedzam tylko, że z tego co wiem ma chłopaka... I jest z nim bodajże od roku... Ale na prawdę uważam, że to bardzo dziwne zachowanie.. Gdy dziś przechodziłem z kolegami korytarzem ona stała ze swoim chłopakiem.. Ale było widać, że jej wzrok był skupiony na mnie, zawsze gdy się mijamy albo spotykamy obdaża mnie swoim pięknym uśmiechem
Obstawiam, że pytanie jest głupie i pewnie to tylko moja głupia łepetynka sobie myśli nie wiadomo co... Ale warto znać również opinię innych ludzi co o tym myślą... Z góry dziękuję, za jakąkolwiek odpowiedź. Z góry informuje, że póki co nie zamierzam w jakiś sposób do niej zarywać przynajmnie póki nadal będzie ze swoim chłopakiem...
1 2018-09-07 16:20:21 Ostatnio edytowany przez legendse41 (2018-09-07 17:27:25)
Podstawa relacji międzyludzkich jest kontakt wzrokowy i uśmiech, „głębokie” spojrzenie to kwestia interpretacji zwłaszcza w fazie zauroczenia.
Jeżeli brak Ci odwagi żeby z nią porozmawiać o tej sytuacji to zwyczajnie minie Ci szansa na bliższa relacje, jeżeli oczywiście na taka liczysz. Ale spokojnie, większość ludzi tego nie robi bo wola bezpieczny parasol
. Pamiętaj ze ma chłopaka, ale to już kwestia moralna Twoja i być może jej. Dziwne czasy nastały ze ludzie pytają się na forum, a nie domyślnie obiekt zainteresowania.
Podstawa relacji międzyludzkich jest kontakt wzrokowy i uśmiech, „głębokie” spojrzenie to kwestia interpretacji zwłaszcza w fazie zauroczenia.
Jeżeli brak Ci odwagi żeby z nią porozmawiać o tej sytuacji to zwyczajnie minie Ci szansa na bliższa relacje, jeżeli oczywiście na taka liczysz. Ale spokojnie, większość ludzi tego nie robi bo wola bezpieczny parasol. Pamiętaj ze ma chłopaka, ale to już kwestia moralna Twoja i być może jej. Dziwne czasy nastały ze ludzie pytają się na forum, a nie domyślnie obiekt zainteresowania.
Może i dziwne czasy... Ale spowodowane tym, że kobiety momentami bardzo ciężko zrozumieć. Ja osobiście nie wiem w jaki sposób mam na takie zachowanie zareagować... Czuję się w tych momentach bardzo głupio gdy się z nią mijam i czuję, że jej wzrok jest skupion cały czas na mnie... Albo w momencie gdy stoi ze swoim chłopakiem i patrzy mi w oczy co jest według mnie kompletną oznaką braku szacunku do swojego chłopaka... To, że jest z kimś w zwiążku kompletnie blokuje mi pole manerwu. Ponieważ nie zamierzam pchać się na chama gdzie jest już zwiążek.
Psycholog Na Niby napisał/a:Podstawa relacji międzyludzkich jest kontakt wzrokowy i uśmiech, „głębokie” spojrzenie to kwestia interpretacji zwłaszcza w fazie zauroczenia.
Jeżeli brak Ci odwagi żeby z nią porozmawiać o tej sytuacji to zwyczajnie minie Ci szansa na bliższa relacje, jeżeli oczywiście na taka liczysz. Ale spokojnie, większość ludzi tego nie robi bo wola bezpieczny parasol. Pamiętaj ze ma chłopaka, ale to już kwestia moralna Twoja i być może jej. Dziwne czasy nastały ze ludzie pytają się na forum, a nie domyślnie obiekt zainteresowania.
Może i dziwne czasy... Ale spowodowane tym, że kobiety momentami bardzo ciężko zrozumieć. Ja osobiście nie wiem w jaki sposób mam na takie zachowanie zareagować... Czuję się w tych momentach bardzo głupio gdy się z nią mijam i czuję, że jej wzrok jest skupion cały czas na mnie... Albo w momencie gdy stoi ze swoim chłopakiem i patrzy mi w oczy co jest według mnie kompletną oznaką braku szacunku do swojego chłopaka... To, że jest z kimś w zwiążku kompletnie blokuje mi pole manerwu. Ponieważ nie zamierzam pchać się na chama gdzie jest już zwiążek.
Zrozumienie drugiego człowieka nieważne czy to kobieta czy mężczyzna to sztuka która wymaga pracy. Przybieranie różnych perspektyw w kontekście danej sytuacji jest kluczowe. Co do reakcji na jej spojrzenia tudzież potencjalne zainteresowanie Twoja osoba polecam zwyczajnie odwzajemnić te niewerbalne gesty - to zwykła grzeczność i być może ta dziewczyna ma w ogóle inne intencje niż mogłoby Ci się wydawać. Bardzo mnie cieszy Twoje podejście odnośnie tego ze ma chłopaka i ze Cię to blokuje, dojrzałe podejście. Odpowiedziałeś sobie sam ze zamyka Ci to pole manewru ale to nie znaczy ze wyklucza przyjaźń, chyba ze automatycznie to wykluczyłeś z uwagi na silniejsze emocje względem jej(?). Inna sprawa czy ty CZUJESZ jej skupiony wzrok czy faktycznie tak JEST. Być może kolokwialnie mówiąc wpadłeś jej w oko ale zastanów się co byś zrobił na jej miejscu mając partnera. Może nie jest na tyle odważna żeby zrobić jakiś krok, może daje Ci małe sygnały żebyś to Ty coś zrobił. Kluczowe jest tu MOŻE, to wszystko domysły i sam to musisz ocenić ponieważ to nie mi patrzy w oczy żebym mógł to zinterpretować.
To mit ze kobiety nie da się zrozumieć, to ze ma chłopaka to nie znaczy ze jest z nim szczęśliwa. Jest wiele możliwych scenariuszy. Ja osobiście w swoim życiu kieruje się 50/50 - rozum i intuicja. Może wszystko samo się wyjaśni jeżeli napiszesz „Cześć” na głupim messengerze bo to nie jest żadna zbrodnia, nawet mając partnera.
5 2018-09-08 12:47:19 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-09-08 12:48:38)
To co powiem nie jest wyuczonym gdzieś trikiem, tylko wynika z doświadczenia. Jak kobieta utrzymuje kontakt wzrokowy, nie spuszcza wzroku (na chwilę) to nic z tego nie będzie. Nie podobam się.
To co powiem nie jest wyuczonym gdzieś trikiem, tylko wynika z doświadczenia. Jak kobieta utrzymuje kontakt wzrokowy, nie spuszcza wzroku (na chwilę) to nic z tego nie będzie. Nie podobam się.
Ile ludzi tyle doświadczeń
nieutrzymywanie kontaktu wzrokowego to oznaka braku pewności siebie, tzw. „peszenie” w przypadku relacji mężczyzna kobieta, ale to żadna reguła.
Uwierz mi ze kobieta może utrzymywać kontakt wzrokowy i jednocześnie możesz się jej podobać, zwyczajnie nie czuje się onieśmielona czego powodem zazwyczaj jest brak pewności siebie, kompleksy, lęk przed negatywna ocena ect.
Ona czegoś od ciebie chce. Żeby ustalić czego ja bym podszedł do niej zwłaszcza w sytuacji kiedy będzie z chłopakiem i powiedział że chcę ją poznać. To by wymagało sporo odwagi a reakcje warto byłoby zobaczyć na żywo. Ona może szukać już innego chłopaka pomimo że jest wciąż z tym, stąd tak dziwne zachowanie z jej strony. To co powiedział puchaty o kontakcie wzrokowym odnosi się do sytuacji tête-a-tête a więc nie ma racji.
Żeby ustalić czego ja bym podszedł do niej zwłaszcza w sytuacji kiedy będzie z chłopakiem i powiedział że chcę ją poznać. To by wymagało sporo odwagi a reakcje warto byłoby zobaczyć na żywo.
Osobiście odradzam takie rozwiązanie.
To żadna odwaga tylko brak taktu.
Każdy średnio rozgarnięty człowiek umiałby przewidzieć reakcje.
puchaty34 napisał/a:To co powiem nie jest wyuczonym gdzieś trikiem, tylko wynika z doświadczenia. Jak kobieta utrzymuje kontakt wzrokowy, nie spuszcza wzroku (na chwilę) to nic z tego nie będzie. Nie podobam się.
Ile ludzi tyle doświadczeń
nieutrzymywanie kontaktu wzrokowego to oznaka braku pewności siebie, tzw. „peszenie” w przypadku relacji mężczyzna kobieta, ale to żadna reguła.
Uwierz mi ze kobieta może utrzymywać kontakt wzrokowy i jednocześnie możesz się jej podobać, zwyczajnie nie czuje się onieśmielona czego powodem zazwyczaj jest brak pewności siebie, kompleksy, lęk przed negatywna ocena ect.
Nieutrzymywanie kontaktu wzrokowego to wcale nie brak pewności siebie a ja jestem żywym dowodem. Potrafię zaczepiać całkowicie nieznane osoby na ulicy ale nie utrzymuję za długo kontaktu wzrokowego. Według mnie to brak agresywności z tendencją do uległości.
marian 16 lat napisał/a:Żeby ustalić czego ja bym podszedł do niej zwłaszcza w sytuacji kiedy będzie z chłopakiem i powiedział że chcę ją poznać. To by wymagało sporo odwagi a reakcje warto byłoby zobaczyć na żywo.
Osobiście odradzam takie rozwiązanie.
To żadna odwaga tylko brak taktu.
Każdy średnio rozgarnięty człowiek umiałby przewidzieć reakcje.
Każdy średnio rozgarnięty-chyba to nie autoironia? Cóż złego jest w tym że ktoś chce kogoś poznać. Ona nie jest jego niewolnicą i nie należy do niego. Jest wolną kobietą i ma prawo poznawać ludzi, w tym innych mężczyzn. Chyba że uważasz że on ją trzyma na łańcuchu ☺
11 2018-09-08 14:08:57 Ostatnio edytowany przez Psycholog Na Niby (2018-09-08 14:10:24)
Psycholog Na Niby napisał/a:marian 16 lat napisał/a:Żeby ustalić czego ja bym podszedł do niej zwłaszcza w sytuacji kiedy będzie z chłopakiem i powiedział że chcę ją poznać. To by wymagało sporo odwagi a reakcje warto byłoby zobaczyć na żywo.
Osobiście odradzam takie rozwiązanie.
To żadna odwaga tylko brak taktu.
Każdy średnio rozgarnięty człowiek umiałby przewidzieć reakcje.Każdy średnio rozgarnięty-chyba to nie autoironia? Cóż złego jest w tym że ktoś chce kogoś poznać. Ona nie jest jego niewolnicą i nie należy do niego. Jest wolną kobietą i ma prawo poznawać ludzi, w tym innych mężczyzn. Chyba że uważasz że on ją trzyma na łańcuchu ☺
Ironia ale nie auto
Nic złego, trzeba jeszcze wiedzieć jak to zrobić kiedy w tle teoretycznie jest coś „głębszego”. Nie widzę związku niewolnictwa z ta sytuacją. Nigdzie nie napisałem ze nie ma prawa a tym bardziej nie rozumiem czemu przypuszczasz ze coś mogę uważać bo to teorie z czapy niczym nie poparte
. Nie rozumiem czemu miałby do niej podejść zwłaszcza jakby była z chłopakiem? Gdzie tu jakiś sens? Prędzej wprowadziło by to zakłopotanie ze strony dziewczyny a tym bardziej jej partnera.
Jakbym był z dziewczyna i jakiś facet by do niej podszedł i powiedział ze chce ja poznać ot tak, nie potraktowałbym go poważnie.
marian 16 lat napisał/a:Psycholog Na Niby napisał/a:Osobiście odradzam takie rozwiązanie.
To żadna odwaga tylko brak taktu.
Każdy średnio rozgarnięty człowiek umiałby przewidzieć reakcje.Każdy średnio rozgarnięty-chyba to nie autoironia? Cóż złego jest w tym że ktoś chce kogoś poznać. Ona nie jest jego niewolnicą i nie należy do niego. Jest wolną kobietą i ma prawo poznawać ludzi, w tym innych mężczyzn. Chyba że uważasz że on ją trzyma na łańcuchu ☺
... a tym bardziej nie rozumiem czemu przypuszczasz ... Nie rozumiem czemu ...
Jakbym był z dziewczyna i jakiś facet by do niej podszedł i powiedział ze chce ja poznać ot tak, nie potraktowałbym go poważnie.
Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
13 2018-09-08 14:41:56 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-08 14:44:43)
Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Jak ja bym była tą dziewczyną i stałabym z chłopakiem, i podszedłby ni stąd ni zowąd do nas jakiś gość twierdzący, że chce mnie poznać, to bym sobie pomyślała, że idiota jakiś
Nawet jeśli byłby atrakcyjny wizualnie ![]()
Ja czasami patrzę na kogoś dłuższy czas jak próbuję sobie przypomnieć, kto to jest ![]()
może to to? ![]()
Psycholog Na Niby napisał/a:marian 16 lat napisał/a:Każdy średnio rozgarnięty-chyba to nie autoironia? Cóż złego jest w tym że ktoś chce kogoś poznać. Ona nie jest jego niewolnicą i nie należy do niego. Jest wolną kobietą i ma prawo poznawać ludzi, w tym innych mężczyzn. Chyba że uważasz że on ją trzyma na łańcuchu ☺
... a tym bardziej nie rozumiem czemu przypuszczasz ... Nie rozumiem czemu ...
Jakbym był z dziewczyna i jakiś facet by do niej podszedł i powiedział ze chce ja poznać ot tak, nie potraktowałbym go poważnie.Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Widzę ze nie rozumiesz kontekstu sytuacji oraz tego ze dziewczyna jest w związku jakby nie było. Wdałem się w z góry przegrana dyskusje patrząc na Twój nickname chociaż mam nadzieje ze to prowokacja, a ja nie mam w tendencji udowadniać swoją racje, tylko wyrażam opinie
. Dziękuje za merytoryczna rozmowę i pozdrawiam - bez ironii ![]()
marian 16 lat napisał/a:Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Jak ja bym była tą dziewczyną i stałabym z chłopakiem, i podszedłby ni stąd ni zowąd do nas jakiś gość twierdzący, że chce mnie poznać, to bym sobie pomyślała, że idiota jakiś
Nawet jeśli byłby atrakcyjny wizualnie
Gdybym ja stał ze swoją kobietą i jakaś atrakcyjna panna podeszła by do mnie i chciała mnie poznać to odparł bym że chętnie w końcu nie jestem facetem ograniczonym umysłowo z kompleksami a kobiet nie uważam za idiotki zwłaszcza odważnych.
santapietruszka napisał/a:marian 16 lat napisał/a:Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Jak ja bym była tą dziewczyną i stałabym z chłopakiem, i podszedłby ni stąd ni zowąd do nas jakiś gość twierdzący, że chce mnie poznać, to bym sobie pomyślała, że idiota jakiś
Nawet jeśli byłby atrakcyjny wizualnie
Gdybym ja stał ze swoją kobietą i jakaś atrakcyjna panna podeszła by do mnie i chciała mnie poznać to odparł bym że chętnie w końcu nie jestem facetem ograniczonym umysłowo z kompleksami a kobiet nie uważam za idiotki zwłaszcza odważnych.
Tak, już widzę te tłumy kobiet podchodzących do faceta stojącego ze swoją kobietą i chcących go poznać. A Ty w ogóle słyszałeś kiedykolwiek cokolwiek o kulturalnym zachowaniu w ogóle?
marian 16 lat napisał/a:Psycholog Na Niby napisał/a:... a tym bardziej nie rozumiem czemu przypuszczasz ... Nie rozumiem czemu ...
Jakbym był z dziewczyna i jakiś facet by do niej podszedł i powiedział ze chce ja poznać ot tak, nie potraktowałbym go poważnie.Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Widzę ze nie rozumiesz kontekstu sytuacji oraz tego ze dziewczyna jest w związku jakby nie było. Wdałem się w z góry przegrana dyskusje patrząc na Twój nickname chociaż mam nadzieje ze to prowokacja, a ja nie mam w tendencji udowadniać swoją racje, tylko wyrażam opinie
. Dziękuje za merytoryczna rozmowę i pozdrawiam - bez ironii
Ale w jakim związku??? To tylko przyjaźń, przecież oni sobie niczego nie ślubowali i nie należą do siebie. Jest między nimi relacja, test zachowania wierności, test zdolności do stworzenia trwałego związku. W związku małżeńskim jest zobowiązanie ale w zwykłym pozostają otwarte deklaracje, które można łatwo rozwiązać odchodząc. O jakim rozumieniu kontekstu ty mówisz? Para 14 latków trzymających się za ręce to też związek?
19 2018-09-08 15:14:24 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-09-08 15:16:05)
Test zachowania wierności i test zdolności do stworzenia trwałego związku? A co to jest, bo nie znam.
Odejść można, ale wypadałoby najpierw odejść, a potem szukać innych.
Podchodzenie kobiety do faceta, który stoi ze swoją kobietą i rzucanie tekstem "cześć, podobasz mi się i chcę Cię poznać" jest po prostu niegrzeczne. Świadczy o całkowitym braku kultury, a odpowiedź faceta, że chętnie pozna, świadczyłaby o całkowitym braku szacunku do swojej dziewczyny.
Bo przecież każdy tutaj wie, że ta podchodząca nie chce pogadać o pogodzie.
Swoją drogą, jaka jest Twoja definicja związku?
Bo przyjaźń nie polega na tym, że chodzę z moim przyjacielem za rękę, mamy wspólne gospodarstwo domowe i dzielimy łóżko.
Gdyby ktoś mi powiedział, że mój związek jest przyjaźnią, bo nic sobie jeszcze nie obiecywaliśmy, to bym wyśmiała. A gdyby mój facet stwierdził, że łączy nas tylko przyjaźń to po godzinie miałby spakowane rzeczy przed drzwiami od mieszkania.
marian 16 lat napisał/a:santapietruszka napisał/a:Jak ja bym była tą dziewczyną i stałabym z chłopakiem, i podszedłby ni stąd ni zowąd do nas jakiś gość twierdzący, że chce mnie poznać, to bym sobie pomyślała, że idiota jakiś
Nawet jeśli byłby atrakcyjny wizualnie
Gdybym ja stał ze swoją kobietą i jakaś atrakcyjna panna podeszła by do mnie i chciała mnie poznać to odparł bym że chętnie w końcu nie jestem facetem ograniczonym umysłowo z kompleksami a kobiet nie uważam za idiotki zwłaszcza odważnych.
Tak, już widzę te tłumy kobiet podchodzących do faceta stojącego ze swoją kobietą i chcących go poznać. A Ty w ogóle słyszałeś kiedykolwiek cokolwiek o kulturalnym zachowaniu w ogóle?
Patrz nie słyszałem chyba mam w genach. Powiedz na czym ono polega?
Test zachowania wierności i test zdolności do stworzenia trwałego związku? A co to jest, bo nie znam.
Odejść można, ale wypadałoby najpierw odejść, a potem szukać innych.
Podchodzenie kobiety do faceta, który stoi ze swoją kobietą i rzucanie tekstem "cześć, podobasz mi się i chcę Cię poznać" jest po prostu niegrzeczne. Świadczy o całkowitym braku kultury, a odpowiedź faceta, że chętnie pozna, świadczyłaby o całkowitym braku szacunku do swojej dziewczyny.
Bo przecież każdy tutaj wie, że ta podchodząca nie chce pogadać o pogodzie.Swoją drogą, jaka jest Twoja definicja związku?
Bo przyjaźń nie polega na tym, że chodzę z moim przyjacielem za rękę, mamy wspólne gospodarstwo domowe i dzielimy łóżko.
Gdyby ktoś mi powiedział, że mój związek jest przyjaźnią, bo nic sobie jeszcze nie obiecywaliśmy, to bym wyśmiała. A gdyby mój facet stwierdził, że łączy nas tylko przyjaźń to po godzinie miałby spakowane rzeczy przed drzwiami od mieszkania.
Jak twój konkubent cię zdradzi to dowiesz się co to test wierności.
Przecież to wy kobiety zanim odejdziecie macie już kolejnego faceta na myśli o ile nie w łóżku więc kogo ty krytykujesz? Kobiecą desperację?
Podchodzenie wprost nie jest ani niegrzeczne ani nie świadczy o braku kultury ale robienie tego poza plecami, tak!
Ty i twój konkubent możecie dzielić nawet łóżko ale nigdy nie przysięgaliście sobie wierności i miłości także możesz mu spakować rzeczy już dzisiaj. Związki dzielą się na małżeńskie i podrzędne: konkubinaty.
Lady Loka napisał/a:Test zachowania wierności i test zdolności do stworzenia trwałego związku? A co to jest, bo nie znam.
Odejść można, ale wypadałoby najpierw odejść, a potem szukać innych.
Podchodzenie kobiety do faceta, który stoi ze swoją kobietą i rzucanie tekstem "cześć, podobasz mi się i chcę Cię poznać" jest po prostu niegrzeczne. Świadczy o całkowitym braku kultury, a odpowiedź faceta, że chętnie pozna, świadczyłaby o całkowitym braku szacunku do swojej dziewczyny.
Bo przecież każdy tutaj wie, że ta podchodząca nie chce pogadać o pogodzie.Swoją drogą, jaka jest Twoja definicja związku?
Bo przyjaźń nie polega na tym, że chodzę z moim przyjacielem za rękę, mamy wspólne gospodarstwo domowe i dzielimy łóżko.
Gdyby ktoś mi powiedział, że mój związek jest przyjaźnią, bo nic sobie jeszcze nie obiecywaliśmy, to bym wyśmiała. A gdyby mój facet stwierdził, że łączy nas tylko przyjaźń to po godzinie miałby spakowane rzeczy przed drzwiami od mieszkania.Jak twój konkubent cię zdradzi to dowiesz się co to test wierności.
Przecież to wy kobiety zanim odejdziecie macie już kolejnego faceta na myśli o ile nie w łóżku więc kogo ty krytykujesz? Kobiecą desperację?
Podchodzenie wprost nie jest ani niegrzeczne ani nie świadczy o braku kultury ale robienie tego poza plecami, tak!
Ty i twój konkubent możecie dzielić nawet łóżko ale nigdy nie przysięgaliście sobie wierności i miłości także możesz mu spakować rzeczy już dzisiaj. Związki dzielą się na małżeńskie i podrzędne: konkubinaty.
Oj, ktoś tu kogoś bardzo w życiu skrzywdził.
Faceci też często za nim odejdą to już mają kolejną laskę na boku, o ile nie w łóżku.
Nie krytykuję desperacji, ale nikt nie lubi świństwa. A wyrywanie faceta, który jest w związku jest po prostu świństwem.
A to, jaki jest układ między kobietą i mężczyzną to już ich sprawa. Zwykle jednak na pewnym etapie związku rozmawia się o wyłączności. Tak, mogę wtedy wystawić partnerowi walizki za drzwi, ale nie ma usprawiedliwienia dla kogoś, kto przyjdzie i mi powie, że sorry, ale odbije mi partnera, bo przecież to tylko przyjaźń, skoro nie jesteśmy małżeństwem.
Swoją drogą dużo ludzi obrączek nie nosi
to skąd masz wiedzieć czy są czy nie są małżeństwem jak ich do końca nie znasz?
Jestem przeciwna jakimkolwiek testom w związku. Jak mój partner mnie zdradzi to związek się skończy i tyle.
Psycholog Na Niby napisał/a:marian 16 lat napisał/a:Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Widzę ze nie rozumiesz kontekstu sytuacji oraz tego ze dziewczyna jest w związku jakby nie było. Wdałem się w z góry przegrana dyskusje patrząc na Twój nickname chociaż mam nadzieje ze to prowokacja, a ja nie mam w tendencji udowadniać swoją racje, tylko wyrażam opinie
. Dziękuje za merytoryczna rozmowę i pozdrawiam - bez ironii
Ale w jakim związku??? To tylko przyjaźń, przecież oni sobie niczego nie ślubowali i nie należą do siebie. Jest między nimi relacja, test zachowania wierności, test zdolności do stworzenia trwałego związku. W związku małżeńskim jest zobowiązanie ale w zwykłym pozostają otwarte deklaracje, które można łatwo rozwiązać odchodząc. O jakim rozumieniu kontekstu ty mówisz? Para 14 latków trzymających się za ręce to też związek?
Co to jest związek? Może się nie znam ale dla mnie związek to relacja dwójki ludzi (lub grupy ludzi) o ustalonych zasadach przez nich samych dlatego nie rozumiem dlaczego mówisz ze to tylko przyjaźń skoro tego nie wiesz? Nie wypowiem się o teście wierności czy tymbardziej o teście zdolnosci(...) bo szczerze mówiąc nie wiem co to jest. Para 14 latków trzymających się za ręce to tez związek, związków jest bardzo dużo od zawodowych do homoseksualnych na przyjacielskich kończąc. Wspólnym mianownikiem związków jest to ze jest to deklaracja przynależności o spójnie przestrzeganych zasadach które oczywiście można złamać jak kazda zasadę. Co do kontekstu o jaki mi chodziło było to już wcześniej napisane i nie zamierzam powtarzać.
Ja czasami patrzę na kogoś dłuższy czas jak próbuję sobie przypomnieć, kto to jest
może to to?
Dobra myśl... Tylko, że ta sytuacja ciągnie od maja/czerwca... z przerwą na wakacje. Więc wątpię, że ktoś tak długo sobie przypomina
Lady Loka napisał/a:Ja czasami patrzę na kogoś dłuższy czas jak próbuję sobie przypomnieć, kto to jest
może to to?Dobra myśl... Tylko, że ta sytuacja ciągnie od maja/czerwca... z przerwą na wakacje. Więc wątpię, że ktoś tak długo sobie przypomina
Mam znajomą, którą regularnie widzę w sklepie i regularnie potrzebuję z 10 sekund, żeby załapać, kim jest ![]()
legendse41 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Ja czasami patrzę na kogoś dłuższy czas jak próbuję sobie przypomnieć, kto to jest
może to to?Dobra myśl... Tylko, że ta sytuacja ciągnie od maja/czerwca... z przerwą na wakacje. Więc wątpię, że ktoś tak długo sobie przypomina
Mam znajomą, którą regularnie widzę w sklepie i regularnie potrzebuję z 10 sekund, żeby załapać, kim jest
Ta... Wiem o co chodzi... Ale wątpię, że o to chodzi...
santapietruszka napisał/a:marian 16 lat napisał/a:Wiedzę że nie rozumiesz nawet tego że jemu nie zależy na reakcji/odzewie tego chłopaka tylko dziewczyny ☺
Jak ja bym była tą dziewczyną i stałabym z chłopakiem, i podszedłby ni stąd ni zowąd do nas jakiś gość twierdzący, że chce mnie poznać, to bym sobie pomyślała, że idiota jakiś
Nawet jeśli byłby atrakcyjny wizualnie
Gdybym ja stał ze swoją kobietą i jakaś atrakcyjna panna podeszła by do mnie i chciała mnie poznać to odparł bym że chętnie w końcu nie jestem facetem ograniczonym umysłowo z kompleksami a kobiet nie uważam za idiotki zwłaszcza odważnych.
Odwagą jest wejście do klatki z lwem ale tylko idiota to zrobi. Bardzo dziwny masz tok myślenia, ale to dobrze, świat jest bardziej kolorowy. Stosujesz zaprzeczenie w kontekście własnych kompleksów. Dla mnie to intrygujące ![]()
marian 16 lat napisał/a:Lady Loka napisał/a:Test zachowania wierności i test zdolności do stworzenia trwałego związku? A co to jest, bo nie znam.
Odejść można, ale wypadałoby najpierw odejść, a potem szukać innych.
Podchodzenie kobiety do faceta, który stoi ze swoją kobietą i rzucanie tekstem "cześć, podobasz mi się i chcę Cię poznać" jest po prostu niegrzeczne. Świadczy o całkowitym braku kultury, a odpowiedź faceta, że chętnie pozna, świadczyłaby o całkowitym braku szacunku do swojej dziewczyny.
Bo przecież każdy tutaj wie, że ta podchodząca nie chce pogadać o pogodzie.Swoją drogą, jaka jest Twoja definicja związku?
Bo przyjaźń nie polega na tym, że chodzę z moim przyjacielem za rękę, mamy wspólne gospodarstwo domowe i dzielimy łóżko.
Gdyby ktoś mi powiedział, że mój związek jest przyjaźnią, bo nic sobie jeszcze nie obiecywaliśmy, to bym wyśmiała. A gdyby mój facet stwierdził, że łączy nas tylko przyjaźń to po godzinie miałby spakowane rzeczy przed drzwiami od mieszkania.Jak twój konkubent cię zdradzi to dowiesz się co to test wierności.
Przecież to wy kobiety zanim odejdziecie macie już kolejnego faceta na myśli o ile nie w łóżku więc kogo ty krytykujesz? Kobiecą desperację?
Podchodzenie wprost nie jest ani niegrzeczne ani nie świadczy o braku kultury ale robienie tego poza plecami, tak!
Ty i twój konkubent możecie dzielić nawet łóżko ale nigdy nie przysięgaliście sobie wierności i miłości także możesz mu spakować rzeczy już dzisiaj. Związki dzielą się na małżeńskie i podrzędne: konkubinaty.Oj, ktoś tu kogoś bardzo w życiu skrzywdził.
Faceci też często za nim odejdą to już mają kolejną laskę na boku, o ile nie w łóżku.Nie krytykuję desperacji, ale nikt nie lubi świństwa. A wyrywanie faceta, który jest w związku jest po prostu świństwem.
A to, jaki jest układ między kobietą i mężczyzną to już ich sprawa. Zwykle jednak na pewnym etapie związku rozmawia się o wyłączności. Tak, mogę wtedy wystawić partnerowi walizki za drzwi, ale nie ma usprawiedliwienia dla kogoś, kto przyjdzie i mi powie, że sorry, ale odbije mi partnera, bo przecież to tylko przyjaźń, skoro nie jesteśmy małżeństwem.
Swoją drogą dużo ludzi obrączek nie nosito skąd masz wiedzieć czy są czy nie są małżeństwem jak ich do końca nie znasz?
Jestem przeciwna jakimkolwiek testom w związku. Jak mój partner mnie zdradzi to związek się skończy i tyle.
Wyrywanie faceta czy kobiety w sytuacji kiedy jest w związku i tak często ma miejsce tylko odbywa się bez wiedzy zainteresowanych, za plecami ,skrycie i lepiej byłoby gdyby ktoś stawiał sprawę uczciwie. Związki małżeńskie to sprawa oczywista. Związki nieformalne kiedy nikt niczego nie przysięga, ba, tylko obiecuje pewnie cacanki a zwłaszcza w tej sytuacji nastolatków kiedy stałość jest bardzo zmienna ☺ nie są jeszcze związkami. Między nimi może być to patykiem na wodzie pisane. To co ona go zdradza bo uśmiecha się do innego chłopaka? Nazywajmy rzeczy po imieniu.
Związki małżeńskie to sprawa oczywista?
Idąc twoim tokiem myślenia, rozwody to wymysł literatury fantasy. Związek jak związek, każdy można zakończyć, jeden szybciej drugi później. Małżeństwo to żadna gwarancja, chyba ze ktoś bardzo boi się Boga.
marian 16 lat napisał/a:Psycholog Na Niby napisał/a:Widzę ze nie rozumiesz kontekstu sytuacji oraz tego ze dziewczyna jest w związku jakby nie było. Wdałem się w z góry przegrana dyskusje patrząc na Twój nickname chociaż mam nadzieje ze to prowokacja, a ja nie mam w tendencji udowadniać swoją racje, tylko wyrażam opinie
. Dziękuje za merytoryczna rozmowę i pozdrawiam - bez ironii
Ale w jakim związku??? To tylko przyjaźń, przecież oni sobie niczego nie ślubowali i nie należą do siebie. Jest między nimi relacja, test zachowania wierności, test zdolności do stworzenia trwałego związku. W związku małżeńskim jest zobowiązanie ale w zwykłym pozostają otwarte deklaracje, które można łatwo rozwiązać odchodząc. O jakim rozumieniu kontekstu ty mówisz? Para 14 latków trzymających się za ręce to też związek?
Co to jest związek? ... Wspólnym mianownikiem związków jest to ze jest to deklaracja przynależności o spójnie przestrzeganych zasadach które oczywiście można złamać jak kazda zasadę...
Nie pisz już nic więcej bo szkoda mi będzie tuszu w drukarce. Trzeba będzie poroznosić ulotki z tym tekstem jako motto życiowym młodych ludzi nowego tysiąclecia. Ściany zadrżały od mojego gromkiego śmiechu!☺. "Spójnie przestrzegane zasady, które można łamać". Ciekawe jak nazywa się taka figura retoryczna? Hipokryzja? Co na to twój psychiatra? Mam nadzieję że nie mieszkasz gdzieś blisko mnie bo to może być zaraźliwe.☺
Lady Loka napisał/a:legendse41 napisał/a:Dobra myśl... Tylko, że ta sytuacja ciągnie od maja/czerwca... z przerwą na wakacje. Więc wątpię, że ktoś tak długo sobie przypomina
Mam znajomą, którą regularnie widzę w sklepie i regularnie potrzebuję z 10 sekund, żeby załapać, kim jest
Ta... Wiem o co chodzi... Ale wątpię, że o to chodzi...
Czy próbowałeś kiedykolwiek do niej podejść i porozmawiać czy zawsze " pilnuje" jej chłopak?
Nie pisz już nic więcej bo szkoda mi będzie tuszu w drukarce. Trzeba będzie poroznosić ulotki z tym tekstem jako motto życiowym młodych ludzi nowego tysiąclecia. Ściany zadrżały od mojego gromkiego śmiechu!☺. "Spójnie przestrzegane zasady, które można łamać". Ciekawe jak nazywa się taka figura retoryczna? Hipokryzja? Co na to twój psychiatra? Mam nadzieję że nie mieszkasz gdzieś blisko mnie bo to może być zaraźliwe.☺
No niestety.. jesteśmy trochę na innym etapie w życiu..
Każdą zasadę można w teorii złamać pomijając aspekt etyczny, ale patrzysz zbyt tunelowo żeby to zrozumieć.
Smutne jest to że osoby Twojego pokroju w pewnym momencie swojego życia muszą leczyć kompleksy na forum poprzez swoją quasi inteligencje.
Nie wiem czy próbujesz sobie powiększyć ego czy "penisa" swoją retoryką w każdym bądź razie robisz to źle.
Kultury i szacunku Cię nie nauczę bo na to mieli czas Twoim rodzice. Mój psychiatra mówi żeby ignorować ludzi którzy kompletnie nic nie wnoszą do
mojego życia dlatego idąc za tą radą kończę z Tobą dyskusje bo czuje że to zakończy się moim regresem a poza tym mam do siebie szacunek i odcinam
się od toksycznych ludzi z problemami Twojego pokroju ![]()
legendse41 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Mam znajomą, którą regularnie widzę w sklepie i regularnie potrzebuję z 10 sekund, żeby załapać, kim jest
Ta... Wiem o co chodzi... Ale wątpię, że o to chodzi...
Czy próbowałeś kiedykolwiek do niej podejść i porozmawiać czy zawsze " pilnuje" jej chłopak?
Szczerze Ci powiem, że jakoś nigdy nie próbowałem... Raczej to ona w jakiś sposób mnie zaczepiała... Np. w tym tygodniu gdy stałem w kolejce do sklepiku ona stała za mną to mnie zaczepiła i wymieniliśmy kilka słów ale to było bardzo krótko... Ponieważ kolejka szybko się przesuwała i szybko zostałem obsłużony. A jeszcze bardziej szczerze mówiąc to ja jakoś nigdy nie zwracałem na nią uwagi zawsze myślałem, że to zachowania typu przyjacielskie itd bo jednak w gimnazjum niezły kontakt mieliśmy. Wszystko się zmieniła jak ostatnio kumple zwrócili mi uwagę o niej... Czy też to zauważyłem ale ja ich wtedy wyśmiałem bo oczywiście nadal myślałem, ze to zachowanie typowo przyjacielskie poza tym "ona przecież ma chłopaka". Tylko, że po tym jak mi to powiedzieli, zacząłem się zastanawiać na lekcji i pomyślałem, ze może mogą mieć racje... Dlatego napisałem post tutaj aby się upewnić czy forumowicze myślą tak samo jak moim kumple...
marian 16 lat napisał/a:legendse41 napisał/a:Ta... Wiem o co chodzi... Ale wątpię, że o to chodzi...
Czy próbowałeś kiedykolwiek do niej podejść i porozmawiać czy zawsze " pilnuje" jej chłopak?
Szczerze Ci powiem, że jakoś nigdy nie próbowałem... Raczej to ona w jakiś sposób mnie zaczepiała... Np. w tym tygodniu gdy stałem w kolejce do sklepiku ona stała za mną to mnie zaczepiła i wymieniliśmy kilka słów ale to było bardzo krótko... Ponieważ kolejka szybko się przesuwała i szybko zostałem obsłużony. A jeszcze bardziej szczerze mówiąc to ja jakoś nigdy nie zwracałem na nią uwagi zawsze myślałem, że to zachowania typu przyjacielskie itd bo jednak w gimnazjum niezły kontakt mieliśmy. Wszystko się zmieniła jak ostatnio kumple zwrócili mi uwagę o niej... Czy też to zauważyłem ale ja ich wtedy wyśmiałem bo oczywiście nadal myślałem, ze to zachowanie typowo przyjacielskie poza tym "ona przecież ma chłopaka". Tylko, że po tym jak mi to powiedzieli, zacząłem się zastanawiać na lekcji i pomyślałem, ze może mogą mieć racje... Dlatego napisałem post tutaj aby się upewnić czy forumowicze myślą tak samo jak moim kumple...
To że ma chłopaka nie oznacza że nie masz prawa jej tknąć. W tym wieku wy się fizycznie zmieniacie i może ona coś w tobie dostrzegła czego wcześniej nie zauważyła. Ona może ma chłopaka jeszcze siłą rozpędu ale mogła stwierdzić że nie spełnia jej oczekiwań i być może ktoś mógłby łatwo zająć jego miejsce np ty. Ona wysyła ci sygnały bo z własnej inicjatywy cię zaczepia. Działaj i umów się z nią najlepiej przez telefon. Jeśli stwierdzi że jesteś lepszy od niego to będzie podmiana i ona będzie musiała go poinformować. Umów się z nią zanim się zakochasz bo potem będzie ci trudno działać. Ty możesz się w niej zakochać w tydzień jak będziesz intensywnie o niej myślał a ona potrzebuje ok 10 razy więcej czasu. Najlepiej nie myśl w ogóle o niej zanim się nie umówisz bo się zakochasz i będzie klapa. Najpierw umów się a potem bardzo powoli z zakochaniem bo i tak będziesz pierwszy a one tego nie lubią. Będziesz słabszy emocjonalnie a dla kobiety to mięczak.
35 2018-09-08 20:53:25 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-08 21:00:27)
To że ma chłopaka nie oznacza że nie masz prawa jej tknąć.
Aha. Rób dalej chłopakowi wodę z mózgu, na szczęście Autor wydaje się być mądrzejszy od Ciebie...
Autor, pamiętaj, że jak panna bez oporów wymieni chłopaka na Ciebie, zanim się z nim rozstanie, to i Ty będziesz w przyszłości wymieniony bez swojej wiedzy na taki model, który "okaże się lepszy"...
36 2018-09-08 21:03:40 Ostatnio edytowany przez marian 16 lat (2018-09-08 21:06:00)
marian 16 lat napisał/a:To że ma chłopaka nie oznacza że nie masz prawa jej tknąć.
Aha. Rób dalej chłopakowi wodę z mózgu, na szczęście Autor wydaje się być mądrzejszy od Ciebie...
To Twój najlepszy komentarz ale jakoś mało agresji. Ja oczywiście mówię o uczciwym podejściu do tej dziewczyny i szanowaniu jej. Ma prawo się z nią umówić czy nie ma? Słucham!
Ma pełne prawo jego również wymienić na lepszy model ale to już jego zmartwienie a nie twój interes.
santapietruszka napisał/a:marian 16 lat napisał/a:To że ma chłopaka nie oznacza że nie masz prawa jej tknąć.
Aha. Rób dalej chłopakowi wodę z mózgu, na szczęście Autor wydaje się być mądrzejszy od Ciebie...
To Twój najlepszy komentarz ale jakoś mało agresji. Ja oczywiście mówię o uczciwym podejściu do tej dziewczyny i szanowaniu jej. Ma prawo się z nią umówić czy nie ma? Słucham!
Rozkazy, skarbeńku, to ty możesz wydawać swojej kobiecie, jak ci na to pozwoli i o ile w ogóle takową posiadasz, w co wątpię. Ja już swoje napisałam.