Samotność mimo wszystko - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność mimo wszystko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez alex7859 (2018-06-21 02:27:05)

Temat: Samotność mimo wszystko

Zacznę od tego że jestem osobą bardzo nieśmiałą więc nawet zarejestrowanie się na forum to dla mnie coś nowego. Całe życie starałam się żeby mieć jakąś przyjaciółkę i zazwyczaj miałam jakaś jedną dobrą koleżankę, może nie przyjaciółkę, ale jednak której mogłam się wyżalić. Ale w zeszłym roku wszystko zaczęło się zmieniać. Znalazłam chłopaka, którego bardzo kocham. Moja koleżanka również kogoś znalazła, potem wyjechała do pracy za granicę i po powrocie nasze relacje się rozluźniły i nie ma już między nami takiej bliskości żeby pogadać o wszystkim. Od tamtej pory mimo posiadania partnera czuję się okropnie samotna. Niby on jest przy mnie, ale nie zawsze mogę z nim pogadać jak z koleżanką. Teraz w czasie sesji egzaminacyjnej na studiach czuję się szczególnie samotna gdyż wiadomo on się uczy, ja też, ale czasem mam potrzebę porozmawiać z kimś. Jestem bardzo nieśmiała, jednak myślę że to wynika z jakiegoś rodzaju zaburzeń a nie z mojego charakteru. Próbowałam pójść do psychiatry jednak stojąc już w kolejce z ludźmi którzy chcieli tylko zwolnienia do pracy, a pan doktor przyjmował 3 osoby na raz stwierdziłam że to nie dla mnie i wyszłam. Niby mogę pogadać o wszystkim z chłopakiem, ale on ma swoje życie i problemy i nie zawsze kiedy tego potrzebuję jest dostępny. Słabo radzę sobie ze stresem i kiedy nawarstwia się za dużo problemów dostaję ataków paniki i bardzo potrzebuję wtedy z kimś porozmawiać. Niestety dzisiaj chłopak przez to że sam zestresowany jeszcze mnie nieświadomie dobił a ja od tamtej pory nie potrafię się uspokoić i czuję się strasznie samotna. Kiedyś myślałam że bycie z kimś sprawi że nie będę czuła się samotna, ale teraz widzę że tak samotna jak teraz nie czułam się nigdy. Wiem, że powinnam próbować szukać jakichś znajomych ale przez moją introwertyczność nie umiem. Z ludźmi ze studiów nie znajduję wspólnego języka, a nie chodzą właściwie w inne miejsca w których mogłabym spotkać bratnią duszę ;-; w zasadzie myślę że chciałabym tutaj poznać kogoś z kim mogę pogadać w trudnych chwilach

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotność mimo wszystko

Jestem w podobnej sytuacji. Wiem jakie to straszne. Chłopak nie zastąpi Ci zwykłego znajomego czy przyjaciółki, to zupełnie dwa różne światy.
U mnie kontakty ze znajomymi skończyły się kiedy zaczęłam być w stałym związku, kiedy zmieniłam pracę, skończyłam szkole, na studiach jestem raczej z osobami na cześć cześć i tyle. Mi również ciężki z kimś utrzymać dłuższą znajomość i sama nie wiem z czego to wynika.

3

Odp: Samotność mimo wszystko

Cześć. Mam na imię Ania i właśnie zarejestrowałam się na forum. Bardzo chciałabym z kimś podzielić się moimi problemami, ale niestety nie mam z kim.
Podobnie jak koleżanki wyżej jestem w facetem, którego chyba kocham.. chociaż coraz częściej zastanawiam się czy to aby na pewno miłość.
Mam dobrą pracę, zarabiam jak na moje potrzeby dobre pieniądze, jest parę rzeczy, które życie dało mi w prezencie bez większych starań a jednak nie potrafię się z tego cieszyć. Coraz częściej wstaję z kiepskim humorem, wszystkiego się czepiam, często czuję się zmęczona i nie potrzebna. Mój facet się stara, ale jest tylko facetem.. myśli inaczej prościej, mówi, że muszę wziąć się w garść, że powinnam udać się do psychologa.
Jest mi na prawdę bardzo ciężko, dla świata jestem uśmiechnięta, pomocna, zabawna i urocza a w środku rozpadam się coraz bardziej.
Zaczynam mieć myśli samobójcze w śmierci widzę szansę na zakończenie moich smutków, czuję, że tutaj nie pasuję, że nie wszystko co mnie otacza nie jest prawdziwe i szczere.
Parę dni temu dowiedziałam się, że mam chorą tarczycę.. dużo o tym czytałam i wiem, że depresja czy złe samopoczucie psychiczne może być spowodowane właśnie tym, ale jakoś mnie to nie pociesza.
Czuję się bardzo samotna i nierozumiana. Mam "przyjaciółkę" od lat się znamy i powinnyśmy wiedzieć o sobie wszystko a mimo tego nie wiemy.
Mam wrażenie, że ona również nie jest szczęśliwa w swoim życiu ale nie do końca chce to komukolwiek powiedzieć dlatego udaje, że wszystko jest w porządku nawet przede mną.. myślę tak, ale sama mam chyba podobnie. Wszystko jest takie zakłamane. Piszę bardzo chaotycznie za co z góry przepraszam, ale ciężko ubrać mi w słowa kawał życia w krótkim tekście. Może udałoby nam się lepiej poznać i zrozumieć, pomóc sobie wzajemnie? Z góry dziękuję.

4

Odp: Samotność mimo wszystko

Hej dziewczyny! Piszcie, chętnie Was wysłucham też kiedyś czułam się niepotrzebna i samotna, ale moje życie się zmnieniło smile

5

Odp: Samotność mimo wszystko

Dlaczego tak się boicie skorzystania z pomocy specjalisty?

6

Odp: Samotność mimo wszystko
Cyngli napisał/a:

Dlaczego tak się boicie skorzystania z pomocy specjalisty?

Cyngli bo może tutaj chodzi o atencję a nie o realną pomoc ? A może łatwiej opowiedzieć o swoich problemach i cierpieniu anonimowo niż prosto w oczy w gabinecie.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

7

Odp: Samotność mimo wszystko
Mordimer napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dlaczego tak się boicie skorzystania z pomocy specjalisty?

Cyngli bo może tutaj chodzi o atencję a nie o realną pomoc ? A może łatwiej opowiedzieć o swoich problemach i cierpieniu anonimowo niż prosto w oczy w gabinecie.

Na pewno łatwiej, ale taka forumowa nieprofesjonalna pomoc często może bardziej zaszkodzić niż pomóc. A życie się ma jedno.

8

Odp: Samotność mimo wszystko
Mordimer napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dlaczego tak się boicie skorzystania z pomocy specjalisty?

Cyngli bo może tutaj chodzi o atencję a nie o realną pomoc ? A może łatwiej opowiedzieć o swoich problemach i cierpieniu anonimowo niż prosto w oczy w gabinecie.

Wydaje mi się, że w przypadku osób nieśmiałych i wycofanych sporym czynnikiem hamującym jest obawa przed oceną przez takiego specjalistę. W każdym razie mnie to stopowało jakiś czas, zanim wreszcie się zebrałam, bardzo nie lubię poczucia, że ktoś mnie ocenia, analizuje itd.

DO STUDENTEK!: warto zorientować się czy Wasza uczelnia nie oferuje bezpłatnej pomocy psychologicznej swoim studentom. U mnie na uczelni coś takiego funkcjonuje, korzystam i jestem zadowolona. (: Wiadomo, że nie od razu Rzym zbudowano, jestem dopiero po kilku wizytach, ale np lepiej już raczę sobie w sytuacjach stresowych. Potrafię szybciej opanować taki "atak paniki" - wcześniej przed ciężkim egzaminem potrafiłam tracić cały dzień na ryczenie w łóżku, że nie dam rady i nic mi nie wychodzi w życiu (wiem, że brzmi to żałośnie i histerycznie, ale nie jestem wówczas w pełni sił umysłowych ;p). Teraz zamykam się w maks kilku godzinach. lol
Reasumując: WARTO

9

Odp: Samotność mimo wszystko

Specjaliści nie są od oceniania. To irracjonalny strach.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność mimo wszystko

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021