Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
2 2018-06-19 20:46:09 Ostatnio edytowany przez starr (2018-06-19 20:47:07)
Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Najskuteczniejszą metodą będzie natychmiastowa zmiana pracy...
Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Najlepiej unikać głupich rozmów. Rozmawiacie w pracy czy piszecie do siebie?
Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
ilona.jj napisał/a:Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Najlepiej unikać głupich rozmów. Rozmawiacie w pracy czy piszecie do siebie?
ilona.jj napisał/a:Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Najlepiej unikać głupich rozmów. Rozmawiacie w pracy czy piszecie do siebie?
piszemy do siebie. Nie moge przestać, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii...
Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Zablokować.
Zmiany pracy nie polecam, przeciez nie bedziesz uciekac za kazdym razem gdy ktos wpadnie ci w oko.
Co zrobic? Unikac, nie odpisywac, zachowywac sie sluzbowo ale milo. Jak zapyta co sie stalo odpowiedziec, ze jestes w zwiazku i przygod nie szukasz.
Jestes duza dziewczynka, dasz rade jak bedziesz chciala.
Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
Nie, że nie możesz przestać.
Możesz.
Tylko nie chcesz.
Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
Dorosnąć.
Facet jest żonaty, pewnie mu się nudzi i chce sobie może machnąć biurowy romansik. Nie szkoda Ci czasu?
Żonaty=zajęty=nie dla Ciebie. To wszystko, co musisz wiedzieć.
Zmiany pracy nie polecam, przeciez nie bedziesz uciekac za kazdym razem gdy ktos wpadnie ci w oko.
Co zrobic? Unikac, nie odpisywac, zachowywac sie sluzbowo ale milo. Jak zapyta co sie stalo odpowiedziec, ze jestes w zwiazku i przygod nie szukasz.
Jestes duza dziewczynka, dasz rade jak bedziesz chciala.
chce dac rade, ale to silniejsze ode mnie... nigdy wczesniej z nikim innym tak wspaniale m sie nie rozmawialo. Wiem, ze to glupota, ale musialam sie wygadac, bo tylko ktos obcy moze mi pomoc...
ilona.jj napisał/a:Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
Dorosnąć.
Facet jest żonaty, pewnie mu się nudzi i chce sobie może machnąć biurowy romansik. Nie szkoda Ci czasu?
Żonaty=zajęty=nie dla Ciebie. To wszystko, co musisz wiedzieć.
Myslisz, ze w kazdej sytuacji tak jest? Mam milion mysli na minute, nigdy wczesniej (w ciagu 7 lat bycia z chlopakiem) nie mialam takiej ochoty na jakies romanse... wiem, ze to nie ma sensu.. chyba. Dzieki za kazdy post wszystkim
Napisałaś tutaj w poszukiwaniu porady,czy szukasz usprawiedliwienia?
Żonaty facet,Ty w związku . Naprawdę tego nie widzisz?
Chcieć znaczy móc. Bądź szczera wobec siebie . Kręci Cię to,że facet zwrócił na Ciebie uwagę,a jego kręci to,że Ty reagujesz.Jedyne co robisz,to grasz w jego grę.
Jesteś w związku,MASZ ochotę na romans,na zdradę ,a potem będziesz mogła patrzeć w lustro?
Ucieczka nie jest rozwiązaniem. Opcje są dwie,albo olejesz gościa i będziesz wierna swojemu partnerowi,albo natychmiast się rozstań ze swoim partnerem,skoro tak bardzo kręci cię ten drugi.
Najprawdopodobniej jest to chwilowe zauroczenie,faceta kręci,że może Tobą manipulować.
Podejrzewam,że jesteś nieszczęśliwa w swoim związku,dlatego szukasz przygód.
Ty wiesz czego chcesz.
ilona.jj napisał/a:Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
Nie, że nie możesz przestać.
Możesz.
Tylko nie chcesz.
Chyba to niestety prawda
16 2018-06-19 22:28:56 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-19 22:29:26)
IsaBella77 napisał/a:ilona.jj napisał/a:Piszemy do siebie. Duzo. Nie moge przestac, poniewaz juz dawno nie czulam takiej euforii .. co ja mam zrobic?
Nie, że nie możesz przestać.
Możesz.
Tylko nie chcesz.Chyba to niestety prawda
No. I już. Już możesz pokazać partnerowi ten wątek na dowód, że to było silniejsze od Ciebie. Żonie omawianego gościa też ![]()
17 2018-06-19 22:29:36 Ostatnio edytowany przez MuseHudson (2018-06-19 22:31:35)
Wypij szklankę soku z cytryny za każdym razem jak o nim myślisz. Uwarunkowanie na niechęć do niego GWARANTOWANA!
ALBO
uświadom sobie, że wolność wyboru to nie iluzja. Serio. Jeśli postanowisz, że czegoś nie będziesz robić, jesteś w stanie się tego konsekwentnie trzymać i tych rzeczy nie robić. Postanów sobie że nie będziesz szukać z nim kontaktu i ... przestań szukać z nim kontaktu.
możesz tez posłuchać Pietruszki. Koniecznie wydrukuj sobie tę rozmowę i noś przy sobie w razie jakiś opałów.
Napisałaś tutaj w poszukiwaniu porady,czy szukasz usprawiedliwienia?
Żonaty facet,Ty w związku . Naprawdę tego nie widzisz?
Chcieć znaczy móc. Bądź szczera wobec siebie . Kręci Cię to,że facet zwrócił na Ciebie uwagę,a jego kręci to,że Ty reagujesz.Jedyne co robisz,to grasz w jego grę.
Jesteś w związku,MASZ ochotę na romans,na zdradę ,a potem będziesz mogła patrzeć w lustro?
Ucieczka nie jest rozwiązaniem. Opcje są dwie,albo olejesz gościa i będziesz wierna swojemu partnerowi,albo natychmiast się rozstań ze swoim partnerem,skoro tak bardzo kręci cię ten drugi.Najprawdopodobniej jest to chwilowe zauroczenie,faceta kręci,że może Tobą manipulować.
Podejrzewam,że jesteś nieszczęśliwa w swoim związku,dlatego szukasz przygód.
Ty wiesz czego chcesz.
Chyaba chcialam troche zrozumienia, ale jestem swiadoma tego, ze to jest nie do zrozumieenia. Wiem to. Jestem doroslą kobieta, a wplatalam sie w cos takiego... nie zrobilam nic zlego, on.nie jest swiadom co ja mysle. On nie jest swiadom, co sie ze mna dzieje. Zapomnialam tylko o kims najwazniejszym, kto juz nic nie robi aaby wzbudzic we mnie podobne emocje... dziekuje
Wypij szklankę soku z cytryny za każdym razem jak o nim myślisz. Uwarunkowanie na niechęć do niego GWARANTOWANA!
ALBO
uświadom sobie, że wolność wyboru to nie iluzja. Serio. Jeśli postanowisz, że czegoś nie będziesz robić, jesteś w stanie się tego konsekwentnie trzymać i tych rzeczy nie robić. Postanów sobie że nie będziesz szukać z nim kontaktu i ... przestań szukać z nim kontaktu.możesz tez posłuchać Pietruszki. Koniecznie wydrukuj sobie tę rozmowę i noś przy sobie w razie jakiś opałów.
dziekuje Wam kobiety, chyba musze wylac wiadro zimnej wody na glowe i wrocic na ziemie. Dobrze, ze sa fora dla kobiet z takimi problemami, bo na prawde w moim przypadku to juz problem.
Jeśli kochasz swojego partnera,daj sobie spokój z tym gościem. Nie bałagań w swoim życiu,chyba,że tego właśnie chcesz.
Rozumiem,że Twój facet przestał się starać,a Ty? Tak to już jest,rzadko kiedy się zdarza,że udaje się utrzymać efekt motyli w brzuchu przez lata.
Zastanów się może nad tym,czy dobrze ci jest w związku,czy partner jest dla ciebie dobry? Czy potrzebujesz zmiany?
21 2018-06-19 22:55:17 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-19 23:01:23)
Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Jak się z tego wyrwać?
Ochłonąć zanim zabrniesz emocjonalnie za daleko, tak że przyćmi Ci to możliwość racjonalnej oceny tego, co jest naprawdę miedzy Wami, no chyba że jesteś jedną z tych zimnych, wyrachowanych, których nie ruszy byle romansik ![]()
Ale skoro serce już teraz bije Ci mocno w momencie głupich rozmów, to znaczy, że się do romansu z żonatym nie nadajesz.
Jeśli kochasz swojego partnera,daj sobie spokój z tym gościem. Nie bałagań w swoim życiu,chyba,że tego właśnie chcesz.
Rozumiem,że Twój facet przestał się starać,a Ty? Tak to już jest,rzadko kiedy się zdarza,że udaje się utrzymać efekt motyli w brzuchu przez lata.
Zastanów się może nad tym,czy dobrze ci jest w związku,czy partner jest dla ciebie dobry? Czy potrzebujesz zmiany?
Partner jest dla mnie za dobry, zbyt troskliwy, zbyt ulegly, juz dawno przestał miec swoje zdanie. Nie stara sie juz wzbudzać motyli w brzuchu, jakby myslal, ze juz na zawsze bede jego. Z pewnoscia wina lezy po obu stronach
ilona.jj napisał/a:Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Jak się z tego wyrwać?
Ochłonąć zanim zabrniesz emocjonalnie za daleko, tak że przyćmi Ci to możliwość racjonalnej oceny tego, co jest naprawdę miedzy Wami, no chyba że jesteś jedną z tych zimnych, wyrachowanych, których nie ruszy byle romansik
Ale skoro serce już teraz bije Ci mocno w momencie głupich rozmów, to znaczy, że się do romansu z żonatym nie nadajesz.
Jedno jest pewne, ze nie chce byle romansiku, nie chce go w ogole. Rozumiem, ze nic innego procz romanu od zonatego nie mozna oczekiwac... musze wrocic na ziemie. Nie zaluje, ze pierwszy raz w zyciu napisalam na forum, nie zaluje ![]()
Partner jest dla mnie za dobry, zbyt troskliwy, zbyt ulegly, juz dawno przestał miec swoje zdanie. Nie stara sie juz wzbudzać motyli w brzuchu, jakby myslal, ze juz na zawsze bede jego. Z pewnoscia wina lezy po obu stronach
Kobiece wymagania wobec facetów to jakaś masakra
Tu chyba potrzebny jest jakiś foch o nic co pewien czas, kilka cichych dni bez powodu, kłótnia z wrzaskami o smak zamawianej pizzy i nie wiem co jeszcze? Tak jakby kobiety poszukiwały pewnej dozy napięć i negatywnej energii w związkach, żeby może rekompensować to sobie "dzikim seksem na zgodę" itp? Natomiast gdy jest tego wszystkiego więcej niż planowały, to zaczyna się płacz i marzenia o dobrym i ciepłym misiu.
Pewnie trochę popłynąłem, ale zaskakująco częsty jest to schemat.
Ema napisał/a:Jeśli kochasz swojego partnera,daj sobie spokój z tym gościem. Nie bałagań w swoim życiu,chyba,że tego właśnie chcesz.
Rozumiem,że Twój facet przestał się starać,a Ty? Tak to już jest,rzadko kiedy się zdarza,że udaje się utrzymać efekt motyli w brzuchu przez lata.
Zastanów się może nad tym,czy dobrze ci jest w związku,czy partner jest dla ciebie dobry? Czy potrzebujesz zmiany?
Partner jest dla mnie za dobry, zbyt troskliwy, zbyt ulegly, juz dawno przestał miec swoje zdanie. Nie stara sie juz wzbudzać motyli w brzuchu, jakby myslal, ze juz na zawsze bede jego. Z pewnoscia wina lezy po obu stronach
Hej. Wiesz co jak czytam to co tu napisałaś to mi się niedobrze robi.
Jaki powinien być partner Twoim zdaniem zazdrosny,drań, olewać cię ? Dlaczego często słyszę wypowiedzi kobiet że zdradzają bo facet był za dobry...no to ku... jaki ma być.
Ja też byłem niestety za dobry i zapłaciłem najwyższą cenę walcząc dwa lata o swoją już byłą żonę. Jeśli jesteś dorosłą osobą to nie krzywdź najbliższych i po prostu odejdź.
Mimo że jestem facetem nawet nie wiesz jak to przeżyłem z resztą przeżywam do dziś. Chodzę do psychologa musiałem iść do psychiatry po leki psychotropowe. Nie krzywdź...tylko miej odwagę żeby zostawić tego żonkosia albo odejść od partnera
miej odwagę żeby zostawić tego żonkosia albo odejść od partnera
Niech lepiej da chłopu spokój, tj. odejdzie od swojego faceta. To, że utnie romans niewiele zmieni bo autorka pisze, że od dawna coś jej nie pasowało, będzie sobie wkręcać kolejne głupie argumenty w rodzaju tego że jest za dobry ( zaraz będzie np. że nie jest męski bo zmywa naczynia itp.).
adrian37 napisał/a:miej odwagę żeby zostawić tego żonkosia albo odejść od partnera
Niech lepiej da chłopu spokój, tj. odejdzie od swojego faceta. To, że utnie romans niewiele zmieni bo autorka pisze, że od dawna coś jej nie pasowało, będzie sobie wkręcać kolejne głupie argumenty w rodzaju tego że jest za dobry ( zaraz będzie np. że nie jest męski bo zmywa naczynia itp.).
Niech po prostu zacznie rozmawiać ze swoim partnerem tylko uczciwie...jeśli nic nie wyjdzie to niech uczciwie odejdzie.
Domniewam że w chwili obecnej ma motyle w brzuchu i to jest główny argument że w obecnym związku jest jej tak źle....hmmmm skąd to znam
Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat. No i stalo sie... poznalam, w pracy mezczyzne, zonaty. Na poczatku nawet nie zwrocilam na niego uwagi, nic. Napisal do mnie jako normalny kolega z pracy, ale z dnia na dzien, te rozmowy coraz bardziej przypominaja flirt. A on... z dnia na dzien coraz bardziej mi imponuje, podoba sie. Co mam zrobic? Juz od dlugiego czasu nie bilo mi serce tak, jak w momencie tych glupich rozmow. Jak sie z tego wyrwac? ... a wyrwac sie musze i to szybko. Dziewczyny, kobiety potrzebuje wsparcia...
Partner z którym jesteś 7 lat nic nowego już nie wniesie w wasz związek, tu kręci cię świeża znajomość, w dodatku zakazany owoc - żonaty. Powiem tak, nie mam doświadczenia, ale czytając tutejsze forum, nie wyniknie z tej znajomości nic dobrego. Ty się wciągasz, a On się świetnie bawi, żony pewnie i tak nie zostawi..
Uświadom sobie jedno. To jakim go widzisz, jest tylko twoim wyobrażeniem. Ty go tak na prawdę wcale nie znasz. Chcesz zaprzepaścić 7 lat związku dla faceta, który jest fatamorganą?
A ja na Twoim miejscu zastanowiłabym się, co jest nie tak w Waszym związku, że tak szybko pochłonęła Cię nowa znajomość. Wyliczyłaś powody, dlaczego Twój facet jest be, ale może zastanów się czy jest coś, co możesz zrobić, by Twój związek ratować. Bo najłatwiej jest narzekać, wymyślać i nic nie robić.
7 lat związku, to naprawdę sporo czasu, znacie się jak łyse konie, a Tobie nagle przeszkadza że nie ma własnego zdania? Co to znaczy, że jest za dobry? Że toleruje Twoje fochy? Coś w Twoim związku zaczęło się psuć, a Ty zamiast naprawiać, szukasz atrakcji na boku.
Gdybyś się chciała z tego wyrwać to po prostu byś to zrobiła, to nie jest skomplikowane, piszesz facetowi, ze nie jestes zainteresowana dalszym kontaktem i już. Ale Ty nie chcesz się z tego wyrwać, już Cie korci ten drugi facet, żeby nie napisać, ze Cie swędzi (Hrefi, czekam na komentarz) co nie co.
Ty w długoletnim związku, on żonaty, obydwoje przekroczyliście granicę, obydwoje nie jesteście lojalni wobec swoich partnerów. Udowodniliście także, że macie sklonności do zdrady, a więc kiepsko z Waszą moralnością. Gdybyście byli w porządku, nie dopuścilibyście do obecnego stanu rzeczy. Nie rozmawia się godzinami z zajętym facetem/ kobietą, a już w momencie gdy wkrada się flirt należałoby się wycofać, ostudzić zapędy tej drugiej strony. Nie zrobiłaś tego, wręcz przeciwnie - kontynuujesz.
Nie sądzę, że chciałabyś tego, podobnie, jak Twój kolega, aby Waszą krespondencję ujrzeli Wasi partnerzy. Dodatkowo, gdy piszesz o "euforii" jaka ogarnie Cię z powodu tych kontaktów, to można mówić już o zdradzie emocjonalnej.
Wspólczuje Twojemu chłopakowi, jak i żonie tamtego gościa. Dla Was to zabawa, euforia, tajemnica, a dla nich, gdy się dowiedzą - dramat.
Jeśli naprawdę sądziłaś, że związek, to wieczna adrenalina, "euforia", motyle w brzuchu i spijanie sobie z dziubków, tzn, że nie dojrzałaś do żadnego trwałego związku.
Nie wspomnę już o braku wyobrażni.
Twoja próba krytyki swojego chłopaka jest tylko racjonalizacją świństwa jakie mu robisz. Tak się dziwnie składa, że gdy zdrajca zaczyna zdradzać, to atrakcyjność stałego partnera spada na łeb.
Mają rację Ci, którzy radzą, żebyś zastanowiła się nad kondycja Twojego związku i może rozstała się z tym, "za dobrym" chłopakiem, zrywając jednocześnie kontakt z żonatym lovelasem (dla obopólnego dobra).
Jeśli rutyna tak Cie dobija, rozstań się z "nudzirzem" i poszukaj wrażeń z innym, byle wolnym facetem, może starczy Ci zapału na następnych parę lat, a potem znajdzie się kolejny czasoumilacz. Można i tak.
Mam 26 lat, jestem w zwiazku od 7 lat.
Może związek się już przechodził i tyle. Wydałoby się rozejść.
Tak patrząc to wszystkie, znane mi związki/małżeństwa, ludzi którzy związali się w okresie około-licealnym się rozpadły. Głównie właśnie przez kochanków/ki w pracy. Taki schemat
.
Człowiek się pewnie za bardzo zmienia, żeby taki związek z przed 20 się utrzymał.
A ten żonaty amant ma dzieci?
Żonaty facet,to żadna dobra partia dla kobiety,zresztą jest powiedziane... nie buduje się własnego szczęścia na nieszczęściu innych ... żonaty poderwie jak zechce każdą,pobawi się i rzuci,takich cwaniaków jest na pęczki i nie sądzę aby którakolwiek kobieta chciała takiego życia.
36 2018-06-22 19:36:56 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-22 19:57:58)
Żonaty facet,to żadna dobra partia dla kobiety,zresztą jest powiedziane... nie buduje się własnego szczęścia na nieszczęściu innych ... żonaty poderwie jak zechce każdą,pobawi się i rzuci,takich cwaniaków jest na pęczki i nie sądzę aby którakolwiek kobieta chciała takiego życia.
Oklepany slogan, nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
Buduje się. Bardzo często. I bardzo często udaje się. Bo szczęście i nieszczęście, to pojęcia względne.
Oczywiście, jeżeli podchodzi się do życia pragmatycznie. ![]()