Przygoda dająca do myślenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przygoda dająca do myślenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Przygoda dająca do myślenia

Piszę tutaj choć zaraz polecą baty za to co zrobiłem. Przyznam się więc bez bicia - tak - zdradziłem!



Jakiś czas temu poznałem dziewczynę która bardzo mnie kręciła, ale że zimny ze mnie drań to raczej bawiłem się z nią w kota i myszkę.
Grę podjęła. Doszło do spotkania.Nigdy nie było seksu bo wiedziała że z kimś jestem - glównie kończyło się na pocałunkach.
Kontakt nam się urwał. Ona wyjechała. Coś tam pisaliśmy, ale raczej sporadycznie.
Po paru latach zaczęliśmy ze sobą filtrować. Spodobało mi się. Filtr szybko przeszedł w rozmowę, o życiu, problemach, poglądach..
Zaczęła mnie zaciekawiać i przestałem traktować ją tylko przedmiotowo. Z moich ust padało coraz więcej ciepłych słów.
Zmiana bieguna zrobiła swoje. Ona też zaczęła się otwierać. Pisała, że nie chce słyszeć głosu innej kobiety kiedy rozmawiamy, że źle się z tym czuje bo nie jest dla niej obojętne z kim sypiam.
Po miesiącu kontaktu zaproponowałem spotkanie. Przyjechała. Była rozmowa, wino, taniec. Nagle wyszła z łazienki ubrana w seksowną bieliznę i..... przestałem myśleć.
Chciałem ją tak naprawdę bardziej poznać, ale nie wytrzymałem i poszliśmy do łóżka.

Musiałem wyjść bo czułem , że mnie "bierze". Mówiła, że jest zazdrosna, że chciała ze mną spędzić noc, przytulić się do mnie. Wyszedłem.
Kiedy wróciłem była zła. Na nic się zdały tłumaczenia, że przecież jestem.
Wyjechała a ja chciałem się spotkać po raz 2. Pisała, że nie będzie się spotykać z zajętym gościem.
Ponieważ mój ówczesny związek chylił się już dawno ku upadkowi a po tym co się stało nie mógłbym dalej, postanowiłem że się wyprowadzam.
Jej odpowiedź była jak wiadro zimnej wody. Nie chciała żeby to było pod jej wpływem.
Padło kilka nerwowych tekstów z mojej strony
Wyjaśniłem swoje powody i zapytałem czego ona chce bo z jej zachowania wnioskuje że czegoś więcej .
Przyszła odpowiedź i znowu przeszył mnie prąd: Niczego - „dobrze nam się rozmawiało, jesteśmy dorośli i chcieliśmy tylko pójść ze soba do łózka”
Związek nie wchodzi w grę bo jesteśmy zbyt różni o to nie byłoby dobre.
Ok - pochlipałem do szklanki, porażkę przełknąłem i niestety zacząłem z nią znowu pisać.
W końcu zrozumiałem że tylko sam sobie robie krzywdę a ponieważ zamachowcem- samobójcą nie jestem, napisałem że to mi nie pomaga. Odpowiedziała, że rozumie.
Po kilku dniach znowu rozmawialiśmy, ona twierdziła, że sam sobie to wszystko wkręciłem bo ona była… normalna.
Nie omieszkała mi jeszcze przypomnieć, iż to ja "nie chce już rozmawiać" nie ona. I zrozum tu babę smile

Abstrahując od mojego dalszego losu bo pewnie skończę w kotle u Lucyfera, mam wnioski i prośbę zarazem :

Kobiety

Jeśli chcecie tylko seksu, to nie okraszajcie tego zazdrością. Darujcie sobie przytulanie i inne teksty-duperele które damska wagina namiętnie produkuje i przepuszcza przez wargi (te górne wink)
Facet też może się wkręcić. Mówcie czego chcecie a będzie wam dane. Wszystko dla ludzi.
A jak już spuścicie go na "bambus" to nie traktujcie jak "przyjaciółeczkę" która doradzi lepiej od koleżanki.

Panowie

Nie myślcie tylko penisami. Jeśli Kobieta was fascynuje a nie wiecie czego chce. Wymagajcie konkretnej odpowiedzi, zanim do czegoś dojdzie.
Granica między mózgiem a penisem jest jak ruchome piaski, ale czasem trzeba ją znaleźć żeby później nie suszyć łez w kielichu.

Dzięki jeśli komuś chciało się czytać tą opowieść „z piekła rodem” smile


Mefisto

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Wydaje mi sie, ze przez ta zabawe w kotka i myszke chciala Ci dac nauczke, i dala, bo inaczej nie pisalbys tutaj o tym. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Lubimy gierki, dopoki, dopoty w nie wygrywamy. Sam zaczales, a teraz, jak dostales po paluchach, masz pretensje do obu plci. Chyba tak to wyglada.

3

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Dalej jesteś ze swoją kobietą czy odszedłeś jak chciałeś?.

4

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Zupełnie nie zrozumiałeś mojego wpisu kolego. Chodziło mi o opisanie historii i przytoczenie pewnych typowych zachowań, zarówno męskich jak i damskich. Tylko tyle.
Do nikogo nie mam pretensji. Czasem po prostu głupio robimy - to też część życia. Jednak szczera rozmowa o oczekiwaniach potrafi zdziałać cuda.

5

Odp: Przygoda dająca do myślenia
maku2 napisał/a:

Dalej jesteś ze swoją kobietą czy odszedłeś jak chciałeś?.

W trakcie wyprowadzki.

6

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Widzisz dostałeś po głowie na własne życzenie a dlaczego? Problemem stanowi Twoja zdrada, powinieneś najpierw odejść od partnerki i wtedy z czystym kątem wejść w nowy związek. I nie byłby tej hecy a tak? mam nadzieję że będziesz stosował własne rady.

7

Odp: Przygoda dająca do myślenia

A może jesteś teraz z tą dziewczyną, która Cię tak bardzo zafascynowała? Może się jednak poukładało?

8

Odp: Przygoda dająca do myślenia
stokrotka_10 napisał/a:

A może jesteś teraz z tą dziewczyną, która Cię tak bardzo zafascynowała? Może się jednak poukładało?

Ona chce chyba tylko ze mną rozmawiać. Nic więcej

9

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Poczekaj to się przekonasz.

10

Odp: Przygoda dająca do myślenia
maku2 napisał/a:

Poczekaj to się przekonasz.

Napisałem jej, że rozmawiać z nią to tak jak być samobójcą.
Nie chce być koleżką z którym dobrze jej się gadało a teraz będzie "zlewkiem na emocje". Taka rola mnie nie interesuje.
Póki co,  ona nic nie piszę a ja muszę teraz ogarnąć własne życie

11

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Zaczęliśmy pisać. W sumie to ja się odezwałem jak pierwszy. Sam nie wiem po co. Lubiłem z nią rozmawiać.
Rozmawialiśmy wczoraj przez telefon. Zwykła rozmowa, trochę śmiechu, troche poważnych tematów. Nic niezwykłego.
Muszę to uciąć bo będzie mnie traktować jak koleżkę. Już zaczyna mi być wstyd przed samym sobą. Pretensje mogę mieć tylko do siebie.
Czas się ogarnąć.

12

Odp: Przygoda dająca do myślenia

No dokładnie - jeśli nie chcesz być tylko jej koleżką, to musisz to uciąć.
A zresztą ja wierzę w Ciebie, że sobie poradzisz, bo obserwując Twoje wypowiedzi w innych wątkach, doszłam do wniosku, że jesteś niegłupi gość wink

13

Odp: Przygoda dająca do myślenia

takie mundrości z wychodka smile

14

Odp: Przygoda dająca do myślenia
_v_ napisał/a:

takie mundrości z wychodka smile

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink

15

Odp: Przygoda dająca do myślenia
Annax napisał/a:

No dokładnie - jeśli nie chcesz być tylko jej koleżką, to musisz to uciąć.
A zresztą ja wierzę w Ciebie, że sobie poradzisz, bo obserwując Twoje wypowiedzi w innych wątkach, doszłam do wniosku, że jesteś niegłupi gość wink

Dzięki. To miłe i teraz na pewno się przyda. Gdybym jednak był mądry to zrobiłbym to z głowa. Mam lekcje na przyszłość.

16

Odp: Przygoda dająca do myślenia

To jeszcze nie koniec przygody. Otóż, spotkaliśmy się już po rozstaniu z moją dziewczyną; najpierw u mnie a później u  niej na 2,5 dnia.
Wszystko było dobrze. Sporo rozmawialiśmy. Powiedziałem, że nie wiem czego ona chce bo ja chce jej po po prostu i że nie będę się domyślał później na odległość co zrobić.
Wtedy mnie do siebie zaprosiła. Było bardzo fajnie - sex, rozmowy, wspólna wycieczka. Pytała dużo o była i powód naszego rozstania. Odpowiadałem.
Pożegnaliśmy się trzymając się za ręce i obiecując kolejne spotkanie za 2 tygodnie.
2 dni później zaczęła mówić żebym się jeszcze zastanowił, że strasznie jej szkoda mojej byłej dziewczyny. Wkurzyłem się i napisałem żeby się określił bo tego typu teksty pozbawiają mnie jakiejkolwiek pewności, że ona tego chce. Rozmowa zakończyła się "nie - nie chce" z jej strony. Dopytywałem dlaczego. Dostałem "Nie wiem czego chce, nie czuje w 100%, że to to"
Stwierdziłem, że za szybko wymogłem deklaracje. Postanowiłem zawalczyć i udało się nam wrócić do rozmowy, na raczej prozaiczne tematy. Bywała w niej dla mnie bardzo niemiła, na co zwracałem uwagę. Po tej rozmowie napisała, że ma ciężki okres, że wszystko ją denerwuje i nie chce się na mnie wyżywać.
Zapytałem czy mam to rozumieć jako zerwanie kontaktu i naszej relacji bo jeśli potrzebuje czasu na ułożenie swoich spraw to jej go dam. Odpowiedzi nie było.
Nie rozumiem jej zachowania. Niech ktoś mi spuści kubeł zimnej wody na łeb!!

17

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Może ona boi sie być tak samo potraktowana w przyszłości jak twoja była? W jej oczach mozesz byc "łatwy" bo bedac w zwiazku najpierw prowadziles z nia "gierki" a nastepnie z nia uprawiales sex.  Wypytywała o byłą ponieważ chciała lepiej zrozumiec i poznac co tobą kierowało że bedac zwiazku zdradzałes. Mi sie wydaje ze moze i ona cos do ciebie czuje ale odpowiedz sobie na pytanie, czy sprawiasz wrażenie osoby dobrej do zwiazku. Zle to zaczeliscie, ciezko na takiej historii zbudowac cos trwalego, o zaufaniu juz nie wspomne.

18

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Masz racje. I właśnie dlatego będąc u niej, szczegółowo opisałem co było przyczyną rozstania i że zdrada z nią była już tak naprawdę ostatnim aktem tej greckiej tragedii (choć przyznaje, że głupim.)
Ona też dużo mówiła mi o swoich ex i wie, że trudno jej zaufać. Rozmawialiśmy o tym i obiecaliśmy, że będziemy grać w otwarte karty.
Pozwól mi samemu ocenić czy nadaje się do związku i co chce budować. Wiem, że zrobiłem wstręt swojej byłej partnerce i swoje konsekwencje poniosłem. Teraz jestem gotowy

19

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Powody rozstania z ex były inne , ale zdrada utwierdziła CIę w przekonaniu, że trzeba to zakończyć ???
Typowe męskie myślenie, jak się wali to trzeba znaleźć inny "ciepły kącik" , tak rzadko zdarza się ze facet odchodzi ze związku "do nikąd"

Myślę, że ta obecna ma (według mnie słuszne) podejrzenia, że jesteś typem "zdradzacza"

Z gdzieś zasłyszanych praw fizyki "ciało puszczone w ruch ... puszcza się stale "

20

Odp: Przygoda dająca do myślenia

No cóż może ma i to ode mnie zależy co z tym zrobie. Wybaczcie drogie Panie, ale nie macie pojęcia o tym co przeżywałem w moim poprzednim związku.
Zresztą, gdyby był udany, zdrady by nie było a odszedłem "do nikąd" - nie mam pewności, że to się uda i co to wogóle jest - dzieli nas spora odległość.
Nie zapraszam sobie lasek na schadzki do domu. Siedzę sam, pracuje i dużo się nad sobą zastanawiam.
Wydaje mi się, że najłatwiej to wrzucić kogoś do woreczka "szablonowego mężczyzny" - zrobił swojej źle i poszedł do innej - jakże idealnie pasuje, nie? smile
Faceci są tacy źli....

21

Odp: Przygoda dająca do myślenia
fuorviato napisał/a:

No cóż może ma i to ode mnie zależy co z tym zrobie. Wybaczcie drogie Panie, ale nie macie pojęcia o tym co przeżywałem w moim poprzednim związku.
Zresztą, gdyby był udany, zdrady by nie było a odszedłem "do nikąd" - nie mam pewności, że to się uda i co to wogóle jest - dzieli nas spora odległość.
Nie zapraszam sobie lasek na schadzki do domu. Siedzę sam, pracuje i dużo się nad sobą zastanawiam.
Wydaje mi się, że najłatwiej to wrzucić kogoś do woreczka "szablonowego mężczyzny" - zrobił swojej źle i poszedł do innej - jakże idealnie pasuje, nie? smile
Faceci są tacy źli....

Skoro Twój poprzedni związek nie był udany to dlaczego go nie zakończyłeś ??
Bo nie było "powodu" ? słabe.
Jesteś "szablonowy " ze swoim zachowaniem, nie dziw się, ale tak to właśnie wygląda.
Tak źle cI było i "nagle" odkryłeś , ale kropką nad i było spotkanie tej drugiej , SZABLON
Teraz zastanawiasz dlaczego ona nie chce w to wejść ?
Powiem CI, bo wie , że w każdym związku słabe chwile i wtedy co Ty zrobisz ? znajdziesz inną jak teraz zamiast zrobić coś "dla ratowania " związku

22

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Bardzo szybko oceniasz QuQu.
Nie jestem typem "zdradzacza". Tamta Kobieta po prostu mnie porwała. Oczywiście, błędem było nie zakończenie mojego związku z ex, ale już dawno sam sobie to uświadomiłem, więc daruj sobie "moralniaka" smile
Czasami w życiu popełniamy błędy. Ty na pewno też popełniłaś swoje. Nie mnie to oceniać.

23 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-10-08 09:46:54)

Odp: Przygoda dająca do myślenia

Oceniam na podstawie tego co piszesz.
Sam przeczytaj swoje posty , ale tak jakby to ktoś inny pisał.
Tamta kobieta Cię porwała ?? a jak porwie Cie następna ?

Masz rację czasami w życiu popełniamy błędy, ale ponosimy ich konsekwencje, takie życie ech...
Widocznie Twoje konsekwencje są takie ,ze nie możesz być z tą która Cię "porwała"  sad

Czy ja popełniłam błędy ?
Okazuje się , że nie,  nawet mój "jeszcze mąż" nie potrafi ich wskazać smile
Jestem w tracie rozwodu , ponieważ męża "porwała" jakaś tam co go zauroczyła i odpowiem od razu, nie, nie działo się źle w naszym małżeństwie smile i nic jemu nie brakowało i nie robił tego wcześniej (pierwszy raz po -nastu latach małżeństwa).
To był dobry związek i takie też się rozpadają, to są konsekwencje popełnianych błędów. smile ( nie moich)

Twoja próba zwrócenia uwagi na błędy innych, że być może i ja mam coś na sumieniu to też typowe. "jestem winien, ale pewnie wszyscy coś mają na sumieniu"

24

Odp: Przygoda dająca do myślenia
QuQu napisał/a:

Powody rozstania z ex były inne , ale zdrada utwierdziła CIę w przekonaniu, że trzeba to zakończyć ???
Typowe męskie myślenie, jak się wali to trzeba znaleźć inny "ciepły kącik" , tak rzadko zdarza się ze facet odchodzi ze związku "do nikąd"

Myślę, że ta obecna ma (według mnie słuszne) podejrzenia, że jesteś typem "zdradzacza"

Z gdzieś zasłyszanych praw fizyki "ciało puszczone w ruch ... puszcza się stale "

Tego typu myślenie nie jest przynależne do płci , ale do pewnego rodzaju ludzi.

Ileż to razy słyszałam , czytałam :
„ moja zdrada uświadomiła mi , że ten związek nie ma przyszłości , pokazała mi jak się w nim dusiłam , dała ma sile do odejścia , żałuje zdrady ale dziękuje za nią „.

To cecha zdradzacza - słabość i tchórzostwo które powodują,  że najpierw szukają „drugiej gałęzi „ i nie maja odwagi po prostu odejsc „od”  i zaryzykować samotności .
To nie cecha płci ale ludzi.

25

Odp: Przygoda dająca do myślenia
Secondo1 napisał/a:
QuQu napisał/a:

Powody rozstania z ex były inne , ale zdrada utwierdziła CIę w przekonaniu, że trzeba to zakończyć ???
Typowe męskie myślenie, jak się wali to trzeba znaleźć inny "ciepły kącik" , tak rzadko zdarza się ze facet odchodzi ze związku "do nikąd"

Myślę, że ta obecna ma (według mnie słuszne) podejrzenia, że jesteś typem "zdradzacza"

Z gdzieś zasłyszanych praw fizyki "ciało puszczone w ruch ... puszcza się stale "

Tego typu myślenie nie jest przynależne do płci , ale do pewnego rodzaju ludzi.

Ileż to razy słyszałam , czytałam :
„ moja zdrada uświadomiła mi , że ten związek nie ma przyszłości , pokazała mi jak się w nim dusiłam , dała ma sile do odejścia , żałuje zdrady ale dziękuje za nią „.

To cecha zdradzacza - słabość i tchórzostwo które powodują,  że najpierw szukają „drugiej gałęzi „ i nie maja odwagi po prostu odejsc „od”  i zaryzykować samotności .
To nie cecha płci ale ludzi.

Zagalopowałam się , przyznaję, z twierdzeniem "typowe męskie myślenie" miała na myśli jak SEKUNDO1 że to cecha zdradzaczy  Mea cupla

26 Ostatnio edytowany przez fuorviato (2018-10-08 12:18:47)

Odp: Przygoda dająca do myślenia

QuQu, nie wiem co napisać.  Jest mi przykro z powodu Twojej sytuacji i tym bardziej rozumiem Twoje poirytowanie i przyrównywanie mojej postawy do "złego, samolubnego, faceta".
Nadal jednak uważam, iż jesteś nie fair, bo przebiegu mojego byłego związku nie znasz, ale to nie przeszkadza Ci wrzucić mnie do kosza tych "co zawsze tak robią i robić będą"
Czy bałem się odejść z poprzedniego z samotności? Na pewno trochę, ale tak naprawdę, to liczyłem, że się jeszcze sklei. Niestety było tylko gorzej.
Czy ja tu szukam usprawiedliwienia? Nie. Szukam ludzi którzy w merytoryczny sposób wypowiedzą się w moim wątku, stroniąc od oceny na tyle na ile się da.
Teraz z grubej rury, ale nie bron boże niegrzecznie - Skąd wiesz, iż Twój mąż był taki szczęśliwy skoro odszedł? A może nie był? Może to nie Ty byłaś powodem, tylko coś w nim samym? Tak jak ja nie byłem już szczęśliwy w swoim byłym związku.
Powtórze raz jeszcze - rozumiem Cię, ale pamiętaj, że perspektywa widzenia zależy od punktu siedzenia. Mam nadzieje, że Ci się wszystko ułoży.
Ja już więcej nie zdradzę - możesz wierzyć lub nie.

27 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-10-08 13:30:00)

Odp: Przygoda dająca do myślenia

fuorviatos nie oczekuję zrozumienia i zajmowania się moją sytuacją?

Co zrobiłeś dla swojego "starego" związku ? jak próbowałeś go uzdrowić ? liczyłeś ,że się "sklei" , a jak ?
Ja próbuję Ci merytorycznie wytłumaczyć , czego obawia się twoja Pani.
Jak dla kogoś rozwiązaniem problemów w związku jest zmiana związku, to trudno się dziwić , że ktoś nie chce wchodzić w taki ukłąd.
Ja bym nie chciała.

Skąd wiem ,że był szczęśliwy ? wiem , bo był , żyłam z nim x-lat. Sam to mówi , że był smile
A teraz nie jest , bo mówi i widać po nim smile
Zrobił to co zrobił , bo chciał a jak coś mu "nie leżało" w danej chwili w małżeństwie to mógł coś z tym zrobić lub chociaż powiedzieć. smile

Nie o tym miało być .

Już więcej nie zdradzisz ? skąd wiesz ?


Ta kobieta zabawiła się Tobą a Ty się zaangażowałeś, bardzo często słyszy się o sytuacji odwrotnej.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przygoda dająca do myślenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024