Problem z interpretacją wezwania do sądu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Problem z interpretacją wezwania do sądu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Cześć, czy jest tu ktoś kto studiuje/studiował prawo? Mam problem ze zrozumieniem sformułowania "będzie przesłuchana w charakterze zainteresowanego w sprawie .... przeciwko .... pod rygorem pominięcia dowodu z zeznań na wypadek nieusprawiedliwionej nieobecności. Stawiennictwo obowiązkowe." Nie wiem za bardzo kim ten "zainteresowany" faktycznie jest...świadkiem? Co jeśli nie stawię się w sądzie? Termin rozprawy przypada 2 tygodnie po moim porodzie i podejrzewam, że to za szybko żebym była w stanie. Dziewczyny czy któraś z Was jest w stanie powiedzieć mi jakie konsekwencje mogą zostać wyciągnięte w przypadku tego 'zainteresowanego'?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Niezależnie od tego kim w sądzie jest zainteresowany, to ja na twoim miejscu wziąłbym kwit od giną i napisał do sądu że nie możesz się stawić ze względu na zaawansowana ciążę i termin porodu przypadający w tym samym okresie co rozprawa. Ty będziesz kryta, a i nie utrudnisz prawidłowej pracy wymiaru sprawiedliwości.

3

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Dz.U.2018.0.155 t.j. - Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego
§ 1. Zainteresowanym w sprawie jest każdy, czyich praw dotyczy wynik postępowania, może on wziąć udział w każdym stanie sprawy aż do zakończenia postępowania w drugiej instancji. Jeżeli weźmie udział, staje się uczestnikiem. Na odmowę dopuszczenia do wzięcia udziału w sprawie przysługuje zażalenie.

Pewnie kara grzywny, skoro wstawienie jest obowiązkowe. Ja bym napisała pismo do sądu dlaczego nie mogę się wstawić, żeby uniknąć kary. Dodam, że ja po administracji nie prawie.

Nie palę od 02.05.2014 i jestem z tego dumna smile
Reklama

4

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Chyba tak zrobię. Sprawa dotyczy byłego pracodawcy i ZUS w sprawie zalegających składek na ubezpieczenie społeczne. W moim przypadku to był tylko 1 miesiąc pracy bo szybko wyszło to na światło dzienne. Myślałam, że mój udział jest w zasadzie dobrowolny ale chyba masz racje, lepiej uzasadnić nieobecność.

5 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 19:42:38)

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
otoya2 napisał/a:

Cześć, czy jest tu ktoś kto studiuje/studiował prawo? Mam problem ze zrozumieniem sformułowania "będzie przesłuchana w charakterze zainteresowanego w sprawie .... przeciwko .... pod rygorem pominięcia dowodu z zeznań na wypadek nieusprawiedliwionej nieobecności. Stawiennictwo obowiązkowe." Nie wiem za bardzo kim ten "zainteresowany" faktycznie jest...świadkiem? Co jeśli nie stawię się w sądzie? Termin rozprawy przypada 2 tygodnie po moim porodzie i podejrzewam, że to za szybko żebym była w stanie. Dziewczyny czy któraś z Was jest w stanie powiedzieć mi jakie konsekwencje mogą zostać wyciągnięte w przypadku tego 'zainteresowanego'?

Wezwanie pod rygorem stawiennictwa obowiązkowego wyklucza nieusprawiedliwione niestawiennictwo. Okoliczności w których się znajdujesz stanowią podstawę do wnioskowania o przesunięcie terminu przesłuchania. Trzeba w tej sprawie odpowiednio wcześnie zwrócić się do sądu. Nie uchylaj się od stawiennictwa bez zezwolenia sądu.

Skoro masz wezwanie w takim charakterze, oznacza to że wynik sprawy leży także w Twoim interesie. To ważne.

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "
Reklama

6

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Dziękuję. Czy w związku z tym, że rozprawa ma się odbyć w mieście oddalonym o 300 km mogę zgłosić się z jakimś wnioskiem o przesłuchanie w swoim mieście zamieszkania?

7 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 19:35:10)

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
otoya2 napisał/a:

Dziękuję. Czy w związku z tym, że rozprawa ma się odbyć w mieście oddalonym o 300 km mogę zgłosić się z jakimś wnioskiem o przesłuchanie w swoim mieście zamieszkania?

Tak.
Wtedy przesłuchanie odbywa się w drodze tzw. pomocy sądowej.

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

8

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
otoya2 napisał/a:

Chyba tak zrobię. Sprawa dotyczy byłego pracodawcy i ZUS w sprawie zalegających składek na ubezpieczenie społeczne. W moim przypadku to był tylko 1 miesiąc pracy bo szybko wyszło to na światło dzienne. Myślałam, że mój udział jest w zasadzie dobrowolny ale chyba masz racje, lepiej uzasadnić nieobecność.

Piszą, że jakby karą jest pominięcie dowodu, więc tobie to może latać, ale moje doświadczenie z polskimi sądami jest takie że nie tak trudno się przesiąść z ławy dla świadków na ławę oskarżonych, więc zawsze pismo w dwóch egzemplarzach na dziennik i na jednym egzemplarzu potwierdzenie dla mnie bo i to mi się trafiło, że pismo im się zgubiło, a nie ma potwierdzenia to nie ma pisma, za to jest kara.

9 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 19:48:59)

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
troll napisał/a:
otoya2 napisał/a:

Chyba tak zrobię. Sprawa dotyczy byłego pracodawcy i ZUS w sprawie zalegających składek na ubezpieczenie społeczne. W moim przypadku to był tylko 1 miesiąc pracy bo szybko wyszło to na światło dzienne. Myślałam, że mój udział jest w zasadzie dobrowolny ale chyba masz racje, lepiej uzasadnić nieobecność.

Piszą, że jakby karą jest pominięcie dowodu, więc tobie to może latać, ale moje doświadczenie z polskimi sądami jest takie że nie tak trudno się przesiąść z ławy dla świadków na ławę oskarżonych, więc zawsze pismo w dwóch egzemplarzach na dziennik i na jednym egzemplarzu potwierdzenie dla mnie bo i to mi się trafiło, że pismo im się zgubiło, a nie ma potwierdzenia to nie ma pisma, za to jest kara.

To nie jest żadna kara i ten rygor pominięcia dowodu NIE MA ABSOLUTNIE NIC WSPÓLNEGO Z JAKIMŚ PRZSIADANIEM SIĘ NA ŁAWĘ OSKARŻONYCH!!! To chodzi tylko o to, że w dalszym toku postępowania to co mogłaby wnieść do sprawy taka osoba, nie bedzie brane pod uwagę przy ocenie materiału dowodowego, po prostu - pominięcie dowodu z przesłuchania. To wszystko.
Proszę, nie strasz, jeśli nie wiesz o co chodzi.

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

10

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
otoya2 napisał/a:

"będzie przesłuchana w charakterze zainteresowanego w sprawie .... przeciwko .... pod rygorem pominięcia dowodu z zeznań na wypadek nieusprawiedliwionej nieobecności. Stawiennictwo obowiązkowe."

Jeśli nie stawisz się na rozprawę – nie zostaniesz przesłuchana w sprawie, nie będzie dowodu z Twoich zeznań.  Czy w pouczeniu jest napisane o ukaraniu grzywną za niestawienie się na sprawę?

11

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
SonyXperia napisał/a:
troll napisał/a:
otoya2 napisał/a:

Chyba tak zrobię. Sprawa dotyczy byłego pracodawcy i ZUS w sprawie zalegających składek na ubezpieczenie społeczne. W moim przypadku to był tylko 1 miesiąc pracy bo szybko wyszło to na światło dzienne. Myślałam, że mój udział jest w zasadzie dobrowolny ale chyba masz racje, lepiej uzasadnić nieobecność.

Piszą, że jakby karą jest pominięcie dowodu, więc tobie to może latać, ale moje doświadczenie z polskimi sądami jest takie że nie tak trudno się przesiąść z ławy dla świadków na ławę oskarżonych, więc zawsze pismo w dwóch egzemplarzach na dziennik i na jednym egzemplarzu potwierdzenie dla mnie bo i to mi się trafiło, że pismo im się zgubiło, a nie ma potwierdzenia to nie ma pisma, za to jest kara.

To nie jest żadna kara i ten rygor pominięcia dowodu NIE MA ABSOLUTNIE NIC WSPÓLNEGO Z JAKIMŚ PRZSIADANIEM SIĘ NA ŁAWĘ OSKARŻONYCH!!! To chodzi tylko o to, że w dalszym toku postępowania to co mogłaby wnieść do sprawy taka osoba, nie bedzie brane pod uwagę przy ocenie materiału dowodowego, po prostu - pominięcie dowodu z przesłuchania. To wszystko.
Proszę, nie strasz, jeśli nie wiesz o co chodzi.

Dobrze że jest na sali prawnik smile

Nie staram się straszyć, ale mam bardzo złe doświadczenia z polskimi sądami. Fałszywe dowody, opinie biegłych brane z czapy, serwilizm prokuratury wobec biznesu, przypadkiem ginące pisma do sądu. I na tej podstawie feruje się wyroki, które mają się nijak do prawa, czy sprawiedliwości. Poznałem faceta, który zanim wygrał sprawę sądową, zdążył skończyć studia prawnicze, a przebrnął wszystkie instancje, z czego tą pierwszą, jakkolwiek ona się zwie, trzy razy, bo tyle razy sprawa wracała do ponownego rozpatrzenia. A wygrał dopiero w NSA. Sam byłem dwa razy sądzony, nie popełniwszy nigdy żadnego przestępstwa. A raz dokładnie z ławeczki świadka przesiadłem się na ławę oskarżonych bo biegły napisał opinię na podstawie własnych doświadczeń życiowych a nie faktów. Opinię wprawdzie obaliłem, bo  była śmieszna, ale stres na pewno ujął mi kilka lat życia. Podpisalem też, jako świadek, protokół przesłuchania, który w drodze z prokuratury do sądu zmienił treść, a podpis został. Do dziś nie wiem jak facet to zrobił. Adwokat stwierdził że nic nie udowodnię, a jedyne co wygram miotając się, to wkurzenie sędziego i większy wyrok. I po raz drugi ze świadka stałem sie oskarżonym. Tym razem wyłapałem "za darmoche" zawiasy.

Ale to tylko taka dygresja. Skoro ty mówisz że dziewczyna nie ma czego się bać, to pewne tak jest.

12 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 20:32:57)

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
troll napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
troll napisał/a:

Piszą, że jakby karą jest pominięcie dowodu, więc tobie to może latać, ale moje doświadczenie z polskimi sądami jest takie że nie tak trudno się przesiąść z ławy dla świadków na ławę oskarżonych, więc zawsze pismo w dwóch egzemplarzach na dziennik i na jednym egzemplarzu potwierdzenie dla mnie bo i to mi się trafiło, że pismo im się zgubiło, a nie ma potwierdzenia to nie ma pisma, za to jest kara.

To nie jest żadna kara i ten rygor pominięcia dowodu NIE MA ABSOLUTNIE NIC WSPÓLNEGO Z JAKIMŚ PRZSIADANIEM SIĘ NA ŁAWĘ OSKARŻONYCH!!! To chodzi tylko o to, że w dalszym toku postępowania to co mogłaby wnieść do sprawy taka osoba, nie bedzie brane pod uwagę przy ocenie materiału dowodowego, po prostu - pominięcie dowodu z przesłuchania. To wszystko.
Proszę, nie strasz, jeśli nie wiesz o co chodzi.

Dobrze że jest na sali prawnik smile

Nie staram się straszyć, ale mam bardzo złe doświadczenia z polskimi sądami. Fałszywe dowody, opinie biegłych brane z czapy, serwilizm prokuratury wobec biznesu, przypadkiem ginące pisma do sądu. I na tej podstawie feruje się wyroki, które mają się nijak do prawa, czy sprawiedliwości. Poznałem faceta, który zanim wygrał sprawę sądową, zdążył skończyć studia prawnicze, a przebrnął wszystkie instancje, z czego tą pierwszą, jakkolwiek ona się zwie, trzy razy, bo tyle razy sprawa wracała do ponownego rozpatrzenia. A wygrał dopiero w NSA. Sam byłem dwa razy sądzony, nie popełniwszy nigdy żadnego przestępstwa. A raz dokładnie z ławeczki świadka przesiadłem się na ławę oskarżonych bo biegły napisał opinię na podstawie własnych doświadczeń życiowych a nie faktów. Opinię wprawdzie obaliłem, bo  była śmieszna, ale stres na pewno ujął mi kilka lat życia. Podpisalem też, jako świadek, protokół przesłuchania, który w drodze z prokuratury do sądu zmienił treść, a podpis został. Do dziś nie wiem jak facet to zrobił. Adwokat stwierdził że nic nie udowodnię, a jedyne co wygram miotając się, to wkurzenie sędziego i większy wyrok. I po raz drugi ze świadka stałem sie oskarżonym. Tym razem wyłapałem "za darmoche" zawiasy.

Ale to tylko taka dygresja. Skoro ty mówisz że dziewczyna nie ma czego się bać, to pewne tak jest.

Drugie zdanie to ciężkie zarzuty, lecz niestety nierzadko rzeczywistość wymiaru sprawiedliwości... ale rygor pominięcia dowodu nie ma ciężkiego kalibru, to postępowanie cywilne jest, natomiast zawsze warto dbać o swoje interesy w sądzie i stawiać się na wezwania (zawiadomienia także) zeznając, co się wie w sprawie wink Ja jestem jednak za tym, żeby pilnować swoich spraw nawet posrednio wink

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

13

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
SonyXperia napisał/a:

Drugie zdanie to ciężkie zarzuty, lecz niestety nierzadko rzeczywistość wymiaru sprawiedliwości... ale rygor pominięcia dowodu nie ma ciężkiego kalibru, to postępowanie cywilne jest, natomiast zawsze warto dbać o swoje interesy w sądzie i stawiać się na wezwania (zawiadomienia także) zeznając, co się wie w sprawie wink Ja jestem jednak za tym, żeby pilnować swoich spraw nawet posrednio wink

Widzisz. Ja urodziłem się w Polsce A, ale całe świadome życie spędziłem w Polsce C. Rzeczywistość polskiej prowincji jest strasznie przaśna. Córkom całe życie powtarzalem- studia w dużym mieście i jak wrócicie w rodzinne strony, to nogi z d...y powyrywam.

Ale dość tego off topa, choć może jak wypowiedział się prawnik, to autorka ma czego chciała smile

14

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
ósemka napisał/a:
otoya2 napisał/a:

"będzie przesłuchana w charakterze zainteresowanego w sprawie .... przeciwko .... pod rygorem pominięcia dowodu z zeznań na wypadek nieusprawiedliwionej nieobecności. Stawiennictwo obowiązkowe."

Jeśli nie stawisz się na rozprawę – nie zostaniesz przesłuchana w sprawie, nie będzie dowodu z Twoich zeznań.  Czy w pouczeniu jest napisane o ukaraniu grzywną za niestawienie się na sprawę?

W pouczeniu jest adnotacja o tym, że każda osoba wezwana przez Sąd jako świadek, biegły lub tłumacz powinna się stawić, za nieusprawiedliwione niestawiennictwo Sąd skaże taką osobę na grzywnę złotych.  Nie ma więc podanej kwoty.
Ja nadal nie rozumiem charakteru w jakim mam wystąpić w tej sprawie, zresztą nic z niej nie pamiętam, to było 5 lat temu i od tego czasu pracuję w obecnej firmie.  Sformułowanie 'w charakterze zainteresowanej' dla mnie nie jest jednoznaczne z byciem świadkiem, stroną ale definicja z kpc jest dla mnie mglista:
"§ 1. Stronami są ubezpieczony, osoba odwołująca się od orzeczenia wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności, inna osoba, której praw i obowiązków dotyczy zaskarżona decyzja, organ rentowy, wojewódzki zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności i zainteresowany.
§ 2. Zainteresowanym jest ten, czyje prawa lub obowiązki zależą od rozstrzygnięcia sprawy. Jeżeli zainteresowany nie bierze udziału w sprawie, sąd zawiadomi go o toczącym się postępowaniu. Zainteresowany może przystąpić do sprawy w ciągu dwóch tygodni od dnia doręczenia zawiadomienia. Do zainteresowanego przepisu art. 174 obligatoryjne zawieszenie postępowania z urzędu § 1 nie stosuje się.
§ 3. Postanowienie sądu o zawiadomieniu zainteresowanego o toczącym się postępowaniu może zapaść na posiedzeniu niejawnym.".
Za maluczka jestem żeby zrozumieć kto w takim postępowaniu jaką pełni rolę...bo skoro postępowanie toczy się pomiędzy ZUS-em a pracodawcą, to oni są stronami...w sumie ja byłam ubezpieczoną więc poniekąd jestem stroną...sąd wzywa w charakterze zainteresowanego. Trudno określić o co chodzi.

15

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu
otoya2 napisał/a:
ósemka napisał/a:
otoya2 napisał/a:

"będzie przesłuchana w charakterze zainteresowanego w sprawie .... przeciwko .... pod rygorem pominięcia dowodu z zeznań na wypadek nieusprawiedliwionej nieobecności. Stawiennictwo obowiązkowe."

Jeśli nie stawisz się na rozprawę – nie zostaniesz przesłuchana w sprawie, nie będzie dowodu z Twoich zeznań.  Czy w pouczeniu jest napisane o ukaraniu grzywną za niestawienie się na sprawę?

W pouczeniu jest adnotacja o tym, że każda osoba wezwana przez Sąd jako świadek, biegły lub tłumacz powinna się stawić, za nieusprawiedliwione niestawiennictwo Sąd skaże taką osobę na grzywnę złotych.  Nie ma więc podanej kwoty.
Ja nadal nie rozumiem charakteru w jakim mam wystąpić w tej sprawie, zresztą nic z niej nie pamiętam, to było 5 lat temu i od tego czasu pracuję w obecnej firmie.  Sformułowanie 'w charakterze zainteresowanej' dla mnie nie jest jednoznaczne z byciem świadkiem, stroną ale definicja z kpc jest dla mnie mglista:
"§ 1. Stronami są ubezpieczony, osoba odwołująca się od orzeczenia wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności, inna osoba, której praw i obowiązków dotyczy zaskarżona decyzja, organ rentowy, wojewódzki zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności i zainteresowany.
§ 2. Zainteresowanym jest ten, czyje prawa lub obowiązki zależą od rozstrzygnięcia sprawy. Jeżeli zainteresowany nie bierze udziału w sprawie, sąd zawiadomi go o toczącym się postępowaniu. Zainteresowany może przystąpić do sprawy w ciągu dwóch tygodni od dnia doręczenia zawiadomienia. Do zainteresowanego przepisu art. 174 obligatoryjne zawieszenie postępowania z urzędu § 1 nie stosuje się.
§ 3. Postanowienie sądu o zawiadomieniu zainteresowanego o toczącym się postępowaniu może zapaść na posiedzeniu niejawnym.".
Za maluczka jestem żeby zrozumieć kto w takim postępowaniu jaką pełni rolę...bo skoro postępowanie toczy się pomiędzy ZUS-em a pracodawcą, to oni są stronami...w sumie ja byłam ubezpieczoną więc poniekąd jestem stroną...sąd wzywa w charakterze zainteresowanego. Trudno określić o co chodzi.

Jesteś zainteresowana, bo twoje prawa zostały naruszone. Miałaś umowę o pracę i niezapłacenie składki naruszyło twoje prawa w tym sensie że de facto nie byłaś ubezpieczona i może to wpłynąć na twoją emeryturę a przynajmniej na jej wymiar.
Ale, jako że ani nie ty bezpośrednio placilas składki, ani ich nie przyjmowałaś, to właściwie nie mozesz być świadkiem, bo nie masz wiedzy w sprawie. Dlatego twój wpływ na postępowanie jest zerowy.
No ale, jako zainteresowaną wypada cię zawiadomić, bo to w efekcie ciebie orżnęli. Taki jest sens tych paragrafów.

16 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 21:20:35)

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Nie ma czegoś takiego jak być poniekąd stroną. Strony to są te osoby, pomiędzy którym toczy się spór. Dla Ciebie istotne jest to, że wezwanie jest obowiązkowe. Ty jesteś tą osobą, w stosunku do której wynik tego sporu (tu postępowania chyba nieprocesowego, na to wygląda) bedzie wywoływał określone skutki prawne. Dlatego sąd Cię wzywa, żeby Cię wysłuchać co masz do powiedzenia w sprawie. Twój wpływ na wynik sprawy jest bardzo istotny, dla Ciebie samej, bo z definicji dotyczy Twoich praw. W Twoim interesie jest zgłosić się do sądu.

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

17

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Dzięki Wam serdeczne za pomoc i zaangażowanie. Pewnie po części przez zaawansowaną ciążę rozdłubuję tak ten problem ale męczy mnie taki brak świadomości, nie ma co ukrywać, ja nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie bo to dawne dzieje, a ja pracowałam tam bardzo, bardzo krótko. A już tak czysto hipotetycznie. co mi grozi jeśli nie stawie się kolejny raz?

18

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Kolejny raz?

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

19

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Tak, zakładam czysto hipotetycznie. Bo skoro nie jestem świadkiem a zainteresowaną, w pouczeniu jest tylko o stawiennictwie świadka, biegłego i tłumacza.

20 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-14 21:41:13)

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Ja Ci doradzam usprawiedliwienie się przed sądem. Masz podane w pouczeniu paragrafy, ale którego/których przepisu/przepisów kpc? Z tego co widzę, to jest chyba 477 ze znaczkiem 11, tak?

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

21

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

W pouczeniu nie ma podane, którego z przepisów te paragrafy dotyczą. Dostałam w załączniku pismo z ZUS-u "Odpowiedź na odwołanie" byłego pracodawcy i tam padają art. 477 znacznik 8 i 477 znacznik 9, podejrzewam, że one dotyczą jednak czegoś innego.

22

Odp: Problem z interpretacją wezwania do sądu

Jedyną karę jaką poniesiesz, w przypadku nie stawienia się na rozprawę, to możliwość dochodzenia swoich praw w stosunku do tego pracodawcy - sąd pominie dowód z Twoich zeznań. Zostałaś powiadomiona o toczącej się sprawie w charakterze zainteresowanej, jeśli zastrzeżeń nie zgłosiłaś (nie stawiłaś się na sprawie), nie przysługuje Ci prawo powoływania się na jakiekolwiek uchybienia w dalszym toku postępowania.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Problem z interpretacją wezwania do sądu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018