Witam. Sprawa wygląda następująco, że odkrylam, że mój facet ponad miesiąc temu próbował zarywac do jakiejś laski. Wypisywal do niej różne rzeczy i w sumie tylko/aż tyle, bo do żadnego spotkania nie doszło. Urwali kontakt, a ja przez cały ten czas żyłam w nieświadomości. On traktował mnie świetnie (nawet lepiej niż zawsze chociaż i tak nie miałam na co narzekać). Był kochany, sam planował nam przyszlosc. Niestety dowiedziałam się o tym, wygarnelam mu swoje i od tej pory czyli już dwa tygodnie nie mamy ze sobą kontaktu. On i ja usunelismy wszystkie zdjęcia z social mediów. Gdy się widzimy (studiujemy na tej samej uczelni) on rzuci tylko "hej" a tak to wcale się do mnie nie odzywa i unika wzroku. Wczoraj była jakaś wyjątkowa sytuacja, bo mijał mnie i zatrzymaliśmy na sobie wzrok jakieś 2-3 sec ... Jakoś za długo na normalne spojrzenie. Ja przyznam, że nadal bardzo go kocham i za nim tęsknię. Próbuję jakoś nawiązać kontakt ale on chyba tego nie podlapuje. Jak mam rozumieć jego zachowanie? Czy on czeka na mój ruch a sam się nie odzywa bo mu wstyd? Patrzy na mnie tak z żalu?
Witam. Sprawa wygląda następująco, że odkrylam, że mój facet ponad miesiąc temu próbował zarywac do jakiejś laski. Wypisywal do niej różne rzeczy i w sumie tylko/aż tyle, bo do żadnego spotkania nie doszło. Urwali kontakt, a ja przez cały ten czas żyłam w nieświadomości. On traktował mnie świetnie (nawet lepiej niż zawsze chociaż i tak nie miałam na co narzekać). Był kochany, sam planował nam przyszlosc. Niestety dowiedziałam się o tym, wygarnelam mu swoje i od tej pory czyli już dwa tygodnie nie mamy ze sobą kontaktu. On i ja usunelismy wszystkie zdjęcia z social mediów. Gdy się widzimy (studiujemy na tej samej uczelni) on rzuci tylko "hej" a tak to wcale się do mnie nie odzywa i unika wzroku. Wczoraj była jakaś wyjątkowa sytuacja, bo mijał mnie i zatrzymaliśmy na sobie wzrok jakieś 2-3 sec ... Jakoś za długo na normalne spojrzenie. Ja przyznam, że nadal bardzo go kocham i za nim tęsknię. Próbuję jakoś nawiązać kontakt ale on chyba tego nie podlapuje. Jak mam rozumieć jego zachowanie? Czy on czeka na mój ruch a sam się nie odzywa bo mu wstyd? Patrzy na mnie tak z żalu?
Po pierwsze, on nie patrzy na Ciebie, a wręcz unika Twojego wzroku, jak sama napisałaś:
a tak to wcale się do mnie nie odzywa i unika wzroku
Po drugie - jego zachowanie jasno wskazuje na to, że nie ma ochoty na bliższy kontakt z Tobą.
Nie czeka na Twój ruch, i nie patrzy na Ciebie z żalu.
Uwierz, że ludzie w Waszym wieku - potrafią nawiązać kontakt z drugą osobą, jeśli chcą to robić.
Gdyby chciał, to zadzwoniłby do Ciebie, napisał, poprosił o spotkanie.
Jeśli tego nie robi, to znaczy, że nie chce.
Nie dorabiaj do jego zachowania swojej życzeniowej ideologii, bo zrobisz sobie krzywdę.
Podejdź do niego i porozmawiaj. Jeśli będzie chciał porozmawiać to wtedy sobie wszystko wytłumaczycie. Nie ma sensu zastanawiać się na co on czeka, po prosu sama zacznij rozmowę.
Boję się, że nie będzie chciał rozmawiać
Sama nie wiem też od czego zacząć rozmowę.
Jeżeli chcesz do niego wrócić to z nim pogadaj, ja osobiście na bazie swoich doświadczeń, odradzałabym kontynuowania relacji z kimś, kto będąc w związku szuka sobie kogoś innego (nie ważne w jakim celu, romansu, seksu, nowego związku). Jesteście młodymi ludźmi, macie jeszcze szanse na poznanie swoich prawdziwych drugich połówek.
I pamiętaj nie ma sensu kochac kogoś kto nas krzywdzi, bo jak krzywdzi znaczy, że nie kocha.
(...) Sama nie wiem też od czego zacząć rozmowę.
Co chcesz mu powiedzieć i o czym chcesz z nim pogadać?
Właściwie to oczekuję, żeby to on chciał ze mną porozmawiać, poprosić o wybaczenie.
Właściwie to oczekuję, żeby to on chciał ze mną porozmawiać, poprosić o wybaczenie.
I wszystko jasne.
Właściwie to oczekuję, żeby to on chciał ze mną porozmawiać, poprosić o wybaczenie.
Ale on wcale nie chce tego robić.
Właściwie to oczekuję, żeby to on chciał ze mną porozmawiać, poprosić o wybaczenie.
jakby chciał, to by to juz zrobił
Wydaje mi się, że jest mu wstyd i myśli, że nie dam mu szansy.
WYDAJE CI SIĘ.
Skoro on zawalił, to on powinien się postarać , porozmawiać.
Druga sprawa, jaki jest sens dawać mu szanse?
Wydaje mi się, że jest mu wstyd i myśli, że nie dam mu szansy.
No właśnie wydaje Ci się. wiele rzeczy nam się wydaje i dlatego podejmujemy idiotyczne decyzje. A nie wydaje Ci się, że facet był nie w porządku, szukając sobie jakichś lasek w necie? A nie wydaje Ci się, że skoro to robił to ma Cie w dupie?, a nie wydaje Ci się, że skoro nie macie wspólnych zobowiązań, dzieci, kredytów to nie musisz w ogóle z nim utrzymywać kontaktu? a nie wydaje Ci się, że nawet jak się zejdziecie to i tak mu nie zaufasz i będziesz go zawsze podejrzewać o zdradę/ szukanie nowych znajomości z innymi dziewczynami?
Ty chcesz, zeby on się ukorzył i na kolanach prosił o wybaczenie, chcesz odczuć satysfakcję, ze on pokaże, ze to jego wina, a Ty mu łaskawie wybaczysz. Chcesz marnować życie na takie gierki, zamiast znaleźć kogoś kto Ciebie szczerze pokocha i zacząć żyć naprawdę? Twoje życie , Twoja sprawa, my tylko doradzamy, ale każdy musi sam podjąć decyzje odnośnie swojego życia, ważne, żeby podejmował je świadomie, a nie na zasadzie "bo mi się wydaje"
Wydaje mi się, że jest mu wstyd i myśli, że nie dam mu szansy.
Dobrze napisane, wydaje Ci się. Jakby mu było wstyd i zależałoby mu na jakiejkolwiek szansie u Ciebie, to sam by zaczął rozmowę.
Wydaje mi się, że jest mu wstyd i myśli, że nie dam mu szansy.
Dobrze napisane - WYDAJE CI SIĘ.
A ja jednak myślę, że wydaje Ci się dobrze- i On nie zacząłby rozmowy- jeśli nie dostałby od Ciebie sygnału.
Druga sprawa, to czy chcesz z nim być, bo sytuacja taka jak ta z powodu której zerwaliście, ma olbrzymią szansę się powtórzyć- bo to nie był moment kryzysu, a przeciwnie- było super i planowaliście wspólną przyszłość.
Mozesz doprowadzić do rozmowy, spotkania, a potem na zimno się zastanowić, co dla Ciebie lepsze.
No właśnie wtedy kiedy pisał z tą dziewczyną to niezbyt nam się układało. Później urwali kontakt a mnie traktował jak księżniczkę, stąd myślę że żałował tego co się stało.
Agato, a co Twoim zdaniem robi człowiek, który jakiegoś swojego zachowania / postępowania żałuje ?
No właśnie wtedy kiedy pisał z tą dziewczyną to niezbyt nam się układało. Później urwali kontakt a mnie traktował jak księżniczkę, stąd myślę że żałował tego co się stało.
Ręce mi opadają. Jak się nie układa w związku to sie o tym rozmawia, albo kończy zwiazek, a nie szuka kogoś do zdrady. Kto raz zdradził, zdradził, ale osoba zdradzona postanowiła, ze będą kontynuować związek, prędzej zdradzi kolejny i kolejny raz, niż nie zdradzi.
Kobieto jesteś młoda, całe życie przed Tobą, po co sie wiązać z kimś takim? Kiedyś twierdziłam, ze po zdradzie trzeba odejść bez względu na wszystko, teraz na podstawie swoich doświadczeń zadecydowałam inaczej, ale gdybym nie miała żadnych zobowiązań razem ze zdradzaczem już dawno bym go kopnęła w odwłok.
Właściwie to oczekuję, żeby to on chciał ze mną porozmawiać, poprosić o wybaczenie.
Ależ on zwyczajnie nie chce Twojego wybaczenia.
Widzę po nim, że strasznie cierpi (znam go jednak 6lat), ale nie odezwie się bo jest pewien, że kopne go w dupe bo go nienawidzę.
22 2018-04-11 13:42:46 Ostatnio edytowany przez balin (2018-04-11 13:43:21)
Podejdź do niego i porozmawiaj. Jeśli będzie chciał porozmawiać to wtedy sobie wszystko wytłumaczycie. Nie ma sensu zastanawiać się na co on czeka, po prosu sama zacznij rozmowę.
Kolego po pierwsze, to trzeba pomyśleć, a potem działać. Po takim podejściu facet się dowie, że dziewczynie zależy i może to wykorzystać. Po drugie rozgląda się za innym dziewczynami, po co ma jej mówić prawdę?
Widzę po nim, że strasznie cierpi (znam go jednak 6lat), ale nie odezwie się bo jest pewien, że kopne go w dupe bo go nienawidzę.
mhm jak szukał dup na boku to też strasznie cierpiał, no normalnie żal mi biedaczka, aż serce się kraje, jak sobie wyobrażam, jak on ciebie kochał, a w tym czasie odpalał kompa i wyszukiwał wysokich blondynek (przykład- nie znam jego upodobań), które sie chętnie niezobowiązująco spotkają z nim, no jak on wtedy cierpiał, te dylematy moralne, czy Ci powiedzieć, że idzie z kolega na piwo, czy będzie sie uczył do kolokwium, a gdy już ją obracał to aż łzy mu kapały na jej nagi biust, tak cierpiał myśląc o Tobie i miłości do Ciebie
Głupich nie sieją...
Ale czym się to jego cierpienie objawia ?
Tym, że rzuci Ci cod niechcenia "hej" a poza tym unika kontaktu nawet wzrokowego ?
W ten sposób możesz śmiało zdiagnozować połowę społeczeństwa jako syndrom cierpiącego Wertera ![]()
25 2018-04-11 14:00:14 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-11 17:52:30)
Widzę po nim, że strasznie cierpi
To po co nas pytasz, co oznacza jego zachowanie? ![]()
Widzę po nim, że strasznie cierpi (znam go jednak 6lat), ale nie odezwie się bo jest pewien, że kopne go w dupe bo go nienawidzę.
Im dłużej się zastanawiam nad tym co wydedukowałaś z jego zachowania, tym bardziej jestem pewna, że pan z ochrony ode mnie z pracy też myśli o mnie, że strasznie cierpię i że go nienawidzę.
Ba ! Jestem przekonana co do tego !
Za każdym razem kiedy go widzę, mówię mu tylko krótkie "dzień dobry" i unikam kontaktu wzrokowego z nim ...
27 2018-04-11 14:45:13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-04-11 14:45:35)
To Ty strasznie cierpisz, nie On.. On być może żałuje, że nie ma już fajnej dziewczyny, bo nie mógł mieć i Ciebie i jej.
Nie oczekuj na błaganie o wybaczenie- to są raczej Twoje mrzonki.
Wszedł w inną relację, bo chciał. Z tobą być może też chciałby być i żałuje że nie jesteście razem. Tak powinnaś na to patrzeć, a nie jak na błąd, za który On będzie Ciebie przepraszał. Nie byliście długoletnim małżeństwem z dziećmi, gdzie ktoś skoczył w bok- tylko świeżym związkiem- i nie wystarczyła mu jedna dziewczyna.
kamil.kaczmarek322 napisał/a:Podejdź do niego i porozmawiaj. Jeśli będzie chciał porozmawiać to wtedy sobie wszystko wytłumaczycie. Nie ma sensu zastanawiać się na co on czeka, po prosu sama zacznij rozmowę.
Kolego po pierwsze, to trzeba pomyśleć, a potem działać. Po takim podejściu facet się dowie, że dziewczynie zależy i może to wykorzystać. Po drugie rozgląda się za innym dziewczynami, po co ma jej mówić prawdę?
Bo jej zależy.
Wykorzystać można dziecko, ona jest dorosła
Z tym że może ją oszukiwać co do swoich intencji to jest rzeczywiste zagrożenie.
Tak, powinna najpierw pomyśleć trzeźwo, czego chce. żeby potem nie żałować.
Może faktycznie za bardzo wyolbrzymiam te jego zachowanie. Ale nic na to nie poradzę, bo strasznie go kocham. Obym się z tego kiedyś wyleczyła.