Toksyczny związek? Zły wybór a ratowanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczny związek? Zły wybór a ratowanie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

Temat: Toksyczny związek? Zły wybór a ratowanie.

Witam wszytskich, w szczególności kobiety. Mam straszny mętlik w głowie w związku z pewną sytuacją i prosiłbym o pomoc. Może zacznę od początku: jestem z dziewczyną od 2 lat, niedlugo rocznica. Mamy ponad 20 lat. Ogolnie związek udany, duzo podrozowalismy, spacerowalismy, spotykalismy sie srednio co 2=3 dni, bo uwazalismy ze codzienne spotykanie moze byc nudne. Znalismy rodziców i rodziny, chodizlismy na rozne imieniny, wesela, wigilie etc.Rok temu podczas sylwestra zrobilem straszną głupotę, napilem sie okropnie, odwalalem lipe, klocilem się z nia i szarpalem, narobil;em wstydu sobie i jej. po jakims czasie dostalem szanse, zeby sie zregenerowac, chodzil;em do psychologa w zwiazku z ta sytuacja, poprawilo się, i kolejny rok bylismy szczesliwi. Do pewnych momentów. Mianowicie od wrzesnia do listopada bardzo bliska osoba z rodziny umierala, lezala w szpitalu, az umarla niestety. Nie pracowalem w tym okresie ( pracowalem w wakacje za granicą wiec mialem troche odlozone na zycie) bo zajmowalem się ta osobą, potem jezdizlem dzien w dzien do szpitala. Przechodzilem zalamania nerwowe, depresje. Potem nie moglem znalezc pracy, jak znalazlem to sie zwolnilem. Teraz znalazlem prace, troche wyszedlem na prostą, jakos sie odbudowuje. Ale w ostatni sylwester sytuacja sie powtorzyla: znowu sie poklocilismy, darliśmy się na siebie, trzymalem ją mocno za rece az miala siniaka. Po sylwestzre napisala mi ze nie widzi przyszlosci w związku, ze musi przmyslec pare spraw. powiedzialem ok.  Potem cos pisalem (wiem, niepotrzebnie) i powiedziala ze musze zrozumiec, ze w tym momencie jestem dla niej obca osobą. Prawda jest taka ze przez alkohol rozbilem zwiazek z osoba, która kocham bardzo mocno. I wiem, popelnilem bląd, zdaje sobie sprawe. Ostatnio napisalem pare rzeczy, o nas, o tym co mysle na ten temat, o rodzinie itd. Potraktowala tto jako atak, ostry atak i suzkanie winy po jej stronie. Owszem, często czulem brak wpsarcia a w zamian otrzymywalem krytyke, zeby wziac sie w garsc, ogarnąc zyciowo,po myslec  o celu etc. Teraz juz jej nic nie bede pisal dopoki nie zdecyduje sie na spotkanie. Ale glupio mi, niepotrzebnie pisalem glupoty w emocjach, pogorszylem tylko sytuacje. Wiec napisalem jej dzis, ze uwazam, iz ją krzywdzę i zależymi na tym aby byla szczesliwa, wiec mysle zeby sp;otkac sie i rozstac. Wiem, ktos pomysli idiota, dureń, czubek ale naprawde, ja chce jej dobra a przez moje zachowanie uwazam, ze najlepsze rozwiązanie to zerwanie. Oczywiscie nie zerwalem tylko powiedzialem ze tak uwazam, ale wiecie... Separacja i teksty o braku przyszlosci dla mnie równa się zerwanie. Popelnilem błedy, jestem tylko zwyklym czlowiekeim z wadami jak kazdy inny, ale mysle ze to bedzie najlpesze w tym momencie. Nie bedzie musiala sie bac ze ją zranie znowu, skrzywdze, a to wlasnie zrobilem. Moze moglbym to odbudowac ale wiecie, kazda kol;ejan napieta sytuacja skonczy sie na wypominaniu aktualnych zdarzen, wiec to taki strzal w stope bym powiedzial. Jak myslicie? Czy naprawde dobrze robie? Jak Zachowalybyscie na moim i jej miejscu? Prosze  o konkretne rady, nie chce czytac obelg i wyzywisk w stylu ciota idiota bo wiem,że zniszczylem to na co pracowalem dlugi czas. I mam kare w postaci ostrego moralniaka, ktory bedzie mi dlugo towarzyszyl, nie ma nic gorszego niz poczucie wstydu i nienawisci do samego siebie, Emocje poniosly górę, teraz mam nauczke. Pozdrawiam

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczny związek? Zły wybór a ratowanie.

Na jej miejscu pewnie też zastanowiła bym się nad rozstaniem, nawet jeśli Twoje zachowanie byłoby incydentalne- alkohol i kłótnie to naprawdę kiepski duet.
Twoje zachowanie i reakcja- bez zarzutu. W mojej ocenie wziąłeś to na klatę. Ona chce przerwy i nie widzi przyszłości, więc jej to po prostu dałeś. Walka walką, ale nie ma to sensu, kiedy jest to jednostronne przedsięwzięcie.
Daj jej trochę czasu, a później usiądźcie i szczerze pogadajcie.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczny związek? Zły wybór a ratowanie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018