Komfort i zasady. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 52 ]

Temat: Komfort i zasady.

Moja dziewczyna po ponad roku związku zdecydowała się kupić mieszkanie i zamieszkać w nim razem ze mną od początku przyszłego roku.  Dzisiaj przez przypadek wyszła sprawa,  która mocno mnie poraziła. Jej tato ma wpaść ze 2-3 razy na weekendy pomoc Nam przy odnawianiu mieszkania, ona stwierdziła że gdy on wpadnie to mamy spać oddzielnie, żeby nie czuł się niekomfortowo bo ma dosyć silnie tradycyjne poglądy.  Jak wy byście się w takiej sytuacji zachowali?  Czy to nie jest dziecinada?

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez evada (2017-12-11 11:49:18)

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:

Moja dziewczyna po ponad roku związku zdecydowała się kupić mieszkanie i zamieszkać w nim razem ze mną od początku przyszłego roku.  Dzisiaj przez przypadek wyszła sprawa,  która mocno mnie poraziła. Jej tato ma wpaść ze 2-3 razy na weekendy pomoc Nam przy odnawianiu mieszkania, ona stwierdziła że gdy on wpadnie to mamy spać oddzielnie, żeby nie czuł się niekomfortowo bo ma dosyć silnie tradycyjne poglądy.  Jak wy byście się w takiej sytuacji zachowali?  Czy to nie jest dziecinada?

dziecinada - nie dziecinada, ja spałabym oddzielnie, jej mieszkanie i jej zasady, wg mnie ona ma rację. Na wygody trzeba poczekać.

Jeszcze mogę dodać, że gdybyś zabrał się za pomaganie (po męsku) przy odnawianiu, to może ten tata nie byby potrzebny do pomocy, ale skoro to tata pomaga, jej mieszkanie, to dostosuj się.

3

Odp: Komfort i zasady.

Dla mnie dulszczyzna totalna bo skoro razem mieszkacie (czy tam bedziecie mieszkac) to wiadomo ze nie bedziecie spac oddzielnie wink Niemniej jednak jak to zostalo wyzej stwierdzone jej dom i jej zasady. Mozesz zawsze powiedzieze ze w takim razie na czas tych weekendow zostajesz jeszcze u siebie bo nie bedziesz bral udzialu w idiotycznej w tym przypadku grze pozorow.

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez evada (2017-12-11 12:01:43)

Odp: Komfort i zasady.

Może tata jeszcze nie wie, że będziecie mieszkać razem.

5

Odp: Komfort i zasady.
evada napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Moja dziewczyna po ponad roku związku zdecydowała się kupić mieszkanie i zamieszkać w nim razem ze mną od początku przyszłego roku.  Dzisiaj przez przypadek wyszła sprawa,  która mocno mnie poraziła. Jej tato ma wpaść ze 2-3 razy na weekendy pomoc Nam przy odnawianiu mieszkania, ona stwierdziła że gdy on wpadnie to mamy spać oddzielnie, żeby nie czuł się niekomfortowo bo ma dosyć silnie tradycyjne poglądy.  Jak wy byście się w takiej sytuacji zachowali?  Czy to nie jest dziecinada?

dziecinada - nie dziecinada, ja spałabym oddzielnie, jej mieszkanie i jej zasady, wg mnie ona ma rację. Na wygody trzeba poczekać.

Jeszcze mogę dodać, że gdybyś zabrał się za pomaganie (po męsku) przy odnawianiu, to może ten tata nie byby potrzebny do pomocy, ale skoro to tata pomaga, jej mieszkanie, to dostosuj się.

Dodatek jest niepotrzebny,  bo pracy jest tak dużo,  a czasu tak mało że nawet we troje będziemy pewnie potrzebować pomocy.

Reklama

6

Odp: Komfort i zasady.
feniks35 napisał/a:

Dla mnie dulszczyzna totalna bo skoro razem mieszkacie (czy tam bedziecie mieszkac) to wiadomo ze nie bedziecie spac oddzielnie wink Niemniej jednak jak to zostalo wyzej stwierdzone jej dom i jej zasady. Mozesz zawsze powiedzieze ze w takim razie na czas tych weekendow zostajesz jeszcze u siebie bo nie bedziesz bral udzialu w idiotycznej w tym przypadku grze pozorow.

Tyle,  że to w weekendy będzie najwięcej pracy,  ale zaproponowałem że będę wtedy spał u przyjaciela, ewentualnie jeździł na noce do rodziców 100 km.

7

Odp: Komfort i zasady.
evada napisał/a:

Może tata jeszcze nie wie, że będziecie mieszkać razem.

Wie,  bez jego akceptacji nie zamieszkalibysmy razem.

8

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Dla mnie dulszczyzna totalna bo skoro razem mieszkacie (czy tam bedziecie mieszkac) to wiadomo ze nie bedziecie spac oddzielnie wink Niemniej jednak jak to zostalo wyzej stwierdzone jej dom i jej zasady. Mozesz zawsze powiedzieze ze w takim razie na czas tych weekendow zostajesz jeszcze u siebie bo nie bedziesz bral udzialu w idiotycznej w tym przypadku grze pozorow.

Tyle,  że to w weekendy będzie najwięcej pracy,  ale zaproponowałem że będę wtedy spał u przyjaciela, ewentualnie jeździł na noce do rodziców 100 km.

To moim zdaniem najlepsze rozwiazanie.

9 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-11 14:59:51)

Odp: Komfort i zasady.

Dla mnie to jest śmieszne, naprawdę.
W przyszłości jak Was będą odwiedzać, też będziesz musiał chodzić spać do kumpla...?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

10

Odp: Komfort i zasady.
Cyngli napisał/a:

Dla mnie to jest śmieszne, naprawdę.
W przyszłości jak Was będą odwiedzać, też będziesz musiał chodzić spać do kumpla...?

Dla mnie trochę też,  stąd ten temat.  W przyszłości raczej już nie będzie nocować.

11

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:

Moja dziewczyna po ponad roku związku zdecydowała się kupić mieszkanie i zamieszkać w nim razem ze mną od początku przyszłego roku.  Dzisiaj przez przypadek wyszła sprawa,  która mocno mnie poraziła. Jej tato ma wpaść ze 2-3 razy na weekendy pomoc Nam przy odnawianiu mieszkania, ona stwierdziła że gdy on wpadnie to mamy spać oddzielnie, żeby nie czuł się niekomfortowo bo ma dosyć silnie tradycyjne poglądy.  Jak wy byście się w takiej sytuacji zachowali?  Czy to nie jest dziecinada?

Dziecinada zwyczajna. Przecież mieszkacie razem - to chyba jest oczywiste dla jej ojca, że śpicie ze sobą, ba, nawet seks uprawiacie. smile jeśli jej ojciec nie miał nic przeciwko waszemu wspólnemu mieszkaniu, to gdzie jest problem?

Dyskomfort nie jest u jej ojca - dyskomfort jest u niej, to nie tatuś ma problem z seksem, tylko ona się wstydzi przed tatusiem smile

12

Odp: Komfort i zasady.

Tak, masz rację.  Ona nawet nie wie jakie ojciec ma zdanie na ten temat, jedynie zakłada.

13

Odp: Komfort i zasady.

Ale tu nikt  nie mowi ze to jest normalne. To jest smieszne i dziecinne ale co zrobic. Mieszkanie nalezy do dziewczyny i ona ma prawo dyktowac swoje warunki. Jacenty zawsze moze podziekowac jej za wspolne mieszkanie i powiedziec ze zgodzi sie na nie dopiero gdy ona dorosnie do tego i nie bedzie sie wstydzic wlasnego chlopaka. Spanie u znajmomego to zreszta tez jakas forma zamanifestowania ze on w tej farsie nie bedzie bral udzialu. Co innego zostaje? Na sile przeciez jej do lozka sie nie polozy.

14

Odp: Komfort i zasady.

No właśnie.
Mogę :
1. Zrezygnować z mieszkania razem
2. Zrobić tak jak ja zaproponowałem
3. Zrobić tak jak ona chce
Tylko 2 wydaje mi się racjonalna i zgodna z moimi uczuciami i emocjami.

15

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:
evada napisał/a:

Może tata jeszcze nie wie, że będziecie mieszkać razem.

Wie,  bez jego akceptacji nie zamieszkalibysmy razem.

może tatuś z córeczką dają ci do zrozumienia (skoro sam nie zorientowałeś się po roku), że z kwiatami w zębach, z flachą w kieszeni powinieneś paść na kolana... no i takie tam pierdoły jak to przystało na tradycyjną RODZINĘ, a nie jakieś bzykanie po kątach!
Ewentualnie tatuś ma wrażliwe uszy i może nie wytrzymałby odgłosów waszej gimnastyki lol

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

16

Odp: Komfort i zasady.

Bardzo zabawne. Planujemy takie ekscesy,  ale na troszeczkę później. Przecież to oczywiste,  że jakby przyjechał to dzień przerwy w gimnastyce :-D

17

Odp: Komfort i zasady.

Generalnie to zgadzam się z powyższymi uwagami - jej mieszkanie, jej zasady... ale skoro zaczynacie razem mieszkać - to ustaw się na właściwej pozycji, a nie na szarym końcu po tatusiu, wujku, dziadku, kuzynie, przyjacielu z przedszkola,....
Będziecie musieli ustalić zasady wspólnego życia i lepiej byłoby dla waszego związku gdybyście to wy je ustalali, a nie osoby z zewnątrz.
Jeśli nie przekonuje cię ten argument, to poczytaj sobie dyskusję, gdzie mamusia/tatuś partnera mają więcej do powiedzenia w związku, niż rzeczony partner.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

18

Odp: Komfort i zasady.

Mnie przekonuje,  ale ona jak na razie jest nieustepliwa.  Tak jak napisałem wyżej tylko te 3 scenariusze wchodzą w grę. Problem w tym,  że ojciec nawet nie wie ze wogole jest taki problem.

19 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-12-12 14:45:48)

Odp: Komfort i zasady.

Jedno ustępstwo, jedna przegrana potyczka to jeszcze nic, możesz jej ustąpisz dla dobrego nastroju wszystkich, ale cisnęłabym dalej tą sprawę, by kolejna akcja w tym stylu była oczywista dla wszystkich stron.
Na pewno nie rezygnowałabym z rocznego związku, tylko dlatego, że tatuś się wciska na trzeciego, co do opcji 2-3 musicie się dogadać tongue
(np. możesz zasugerować, że akurat twoja przyjaciółka ma prawie wolną chatę i rzeczywiście mógłbyś u niej przenocować wink - żartuję, nie wiem jakie twoja dziewczyna ma nerwy)

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

20

Odp: Komfort i zasady.
Averyl napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Wie,  bez jego akceptacji nie zamieszkalibysmy razem.

może tatuś z córeczką dają ci do zrozumienia (skoro sam nie zorientowałeś się po roku), że z kwiatami w zębach, z flachą w kieszeni powinieneś paść na kolana... no i takie tam pierdoły jak to przystało na tradycyjną RODZINĘ, a nie jakieś bzykanie po kątach!

O to to to! Bardzo możliwe big_smile

Ja nie wiem, co Ty postanowiłeś, Jacenty, ale ja bym się buntowała. Bo jak to będzie wyglądało na dłuższą metę? Za każdym razem jak Tatuś przyjedzie będziecie musieli udawać, że nie śpicie ze sobą? Kurde, dorośli jesteście...

21

Odp: Komfort i zasady.

A jakby taki bunt wg Ciebie miałby wyglądać?  Zrezygnować ze wspólnego zamieszkania?

22

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:

A jakby taki bunt wg Ciebie miałby wyglądać?  Zrezygnować ze wspólnego zamieszkania?

Nie, zostać w mieszkaniu.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

23

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:

A jakby taki bunt wg Ciebie miałby wyglądać?  Zrezygnować ze wspólnego zamieszkania?

Sama nie wiem... pewnie próbowałabym o tym rozmawiać, albo wręcz się awanturować. Bo jest o co. To jest dziecinne zachowanie. Ile Twoja dziewczyna ma lat? Jeśli 89 to Twój rocznik, a ona jest w podobnym wieku, to czas chyba wydorośleć.

24

Odp: Komfort i zasady.

... jeszcze jest wersja, że jak będziecie ciężko pracować przy remoncie, to padnięcie umęczeni... i nikt nie zorientuje się, że tym sprytnym sposobem nocowałeś w łóżku z dziewczyną, a nie w domu kolegi, czy rodziców.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

25

Odp: Komfort i zasady.

Dziecinada, smieszne i w zyciu bym sie na to nie zgodzila, nie macie kilkunastu lat gdy kolega wpada do kolezanki na noc do mieszkania rodzicow zeby spac odzielnie.

26

Odp: Komfort i zasady.
Cyngli napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

A jakby taki bunt wg Ciebie miałby wyglądać?  Zrezygnować ze wspólnego zamieszkania?

Nie, zostać w mieszkaniu.

I co zrobić?  Spać na podłodze,  to gdzie tu bunt?

27

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

A jakby taki bunt wg Ciebie miałby wyglądać?  Zrezygnować ze wspólnego zamieszkania?

Nie, zostać w mieszkaniu.

I co zrobić?  Spać na podłodze,  to gdzie tu bunt?

Spać w łóżku, tam, gdzie Twoje miejsce.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

28

Odp: Komfort i zasady.
Cyngli napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie, zostać w mieszkaniu.

I co zrobić?  Spać na podłodze,  to gdzie tu bunt?

Spać w łóżku, tam, gdzie Twoje miejsce.

Też dobry pomysł.

Mnie się coś innego ciśnie na myśl - mianowicie, czy aby nie jesteś traktowany jako jej gość, który ma sie dostosować? Jeśli macie mieszkać razem, to powinniście być na równych prawach, a nie, że mieszkanie jest jej, więc Ty musisz robić, co ona każe. Teraz chodzi o odegranie scenki przed tatusiem, ale z czasem różnie może być. Co jeśli się pokłócicie? Wystawi Cię za drzwi, bo to jej mieszkanie i Ty tam nie masz nic do powiedzenia? Będziesz nocował u kumpli za każdym razem, jak wpadnie ktoś z jej rodziny?

Musicie oboje być dorośli. Dziewczyna musi przestać się bać tatusia, czego zupełnie nie rozumiem, w końcu co jej zrobi? Zabroni jej mieszkać z facetem, skoro to jej mieszkanie i sama na nie zarabia? Wydziedziczy ją? Ty za to musisz tupnąć nogą i nie zgadzać się na taką dziecinadę. W końcu jej ojciec wie, że będziecie tam mieszkać razem, więc chyba nie sądzi, ze śpicie w osobnych pokojach/łóżkach??? yikes

Nie zgadzaj się na jej cyrki - bo to są cyrki i nic więcej.

29

Odp: Komfort i zasady.
Cyngli napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nie, zostać w mieszkaniu.

I co zrobić?  Spać na podłodze,  to gdzie tu bunt?

Spać w łóżku, tam, gdzie Twoje miejsce.

Wchodzenie na siłę do łóżka odpada.

30

Odp: Komfort i zasady.
CatLady napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

I co zrobić?  Spać na podłodze,  to gdzie tu bunt?

Spać w łóżku, tam, gdzie Twoje miejsce.

Też dobry pomysł.

Mnie się coś innego ciśnie na myśl - mianowicie, czy aby nie jesteś traktowany jako jej gość, który ma sie dostosować? Jeśli macie mieszkać razem, to powinniście być na równych prawach, a nie, że mieszkanie jest jej, więc Ty musisz robić, co ona każe. Teraz chodzi o odegranie scenki przed tatusiem, ale z czasem różnie może być. Co jeśli się pokłócicie? Wystawi Cię za drzwi, bo to jej mieszkanie i Ty tam nie masz nic do powiedzenia? Będziesz nocował u kumpli za każdym razem, jak wpadnie ktoś z jej rodziny?

Musicie oboje być dorośli. Dziewczyna musi przestać się bać tatusia, czego zupełnie nie rozumiem, w końcu co jej zrobi? Zabroni jej mieszkać z facetem, skoro to jej mieszkanie i sama na nie zarabia? Wydziedziczy ją? Ty za to musisz tupnąć nogą i nie zgadzać się na taką dziecinadę. W końcu jej ojciec wie, że będziecie tam mieszkać razem, więc chyba nie sądzi, ze śpicie w osobnych pokojach/łóżkach??? yikes

Nie zgadzaj się na jej cyrki - bo to są cyrki i nic więcej.

O tym,  żeby się nie zgadzać to doskonle wiem,  tylko po to założyłem temat,  żeby uzyskać podpowiedź jak najlepiej to rozegrać.

31

Odp: Komfort i zasady.
Averyl napisał/a:

... jeszcze jest wersja, że jak będziecie ciężko pracować przy remoncie, to padnięcie umęczeni... i nikt nie zorientuje się, że tym sprytnym sposobem nocowałeś w łóżku z dziewczyną, a nie w domu kolegi, czy rodziców.

To raczej nieprawdopodobne, aż tak ciężko nie będziemy pracować.

32

Odp: Komfort i zasady.

Wszystko wiesz,  ale nic nie robisz.  Rozmawiałeś z nią,  błagałeś,  kłóciłeś,  wymownie milczałeś,... przekazałeś jej już złotą myśl,  że to jest nie do zaakceptowania dla ciebie?  My już nic więcej nie wymyślimy dla ciebie,  musisz chyba wtulić się i naszeptać jej do ucha to wszystko,  z czym się tutaj zgadzasz.
Zaczynam mieć podejrzenie,  że chcesz się poużalać nad sobą, ale w sumie dobrze ci pod jej pantofelkiem.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

33

Odp: Komfort i zasady.

Tu rozwiązanie jest tylko jedno. Postawić się i zostać w mieszkaniu. Każda inna opcja jest nie do przyjęcia i stawia Cię w roli kogoś o mniejszych możliwościach i znaczeniu.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

34

Odp: Komfort i zasady.

Wątek, kolejny o tym związku, jest dowodem, że podstawowy problem tego związku nie został rozwiązany.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

35

Odp: Komfort i zasady.
Wielokropek napisał/a:

Wątek, kolejny o tym związku, jest dowodem, że podstawowy problem tego związku nie został rozwiązany.

podstawowym problemem tego związku jest.   ten związek big_smile

36

Odp: Komfort i zasady.
Jacenty89 napisał/a:
Averyl napisał/a:

... jeszcze jest wersja, że jak będziecie ciężko pracować przy remoncie, to padnięcie umęczeni... i nikt nie zorientuje się, że tym sprytnym sposobem nocowałeś w łóżku z dziewczyną, a nie w domu kolegi, czy rodziców.

To raczej nieprawdopodobne, aż tak ciężko nie będziemy pracować.

To może wynajmij ludzi do remontu a dziewczynę zaproś na nocowanie do hotelu.A tatusia rzeczonej do jego domu:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

37

Odp: Komfort i zasady.
Averyl napisał/a:

Wszystko wiesz,  ale nic nie robisz.  Rozmawiałeś z nią,  błagałeś,  kłóciłeś,  wymownie milczałeś,... przekazałeś jej już złotą myśl,  że to jest nie do zaakceptowania dla ciebie?  My już nic więcej nie wymyślimy dla ciebie,  musisz chyba wtulić się i naszeptać jej do ucha to wszystko,  z czym się tutaj zgadzasz.
Zaczynam mieć podejrzenie,  że chcesz się poużalać nad sobą, ale w sumie dobrze ci pod jej pantofelkiem.

Nie wiem czy czytałaś dokładnie,  ale zanim powstał wątek to o tym rozmawialiśmy i dyskutowalismy.  Nawet padł pomysł kompromisu.

38

Odp: Komfort i zasady.
gojka102 napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Averyl napisał/a:

... jeszcze jest wersja, że jak będziecie ciężko pracować przy remoncie, to padnięcie umęczeni... i nikt nie zorientuje się, że tym sprytnym sposobem nocowałeś w łóżku z dziewczyną, a nie w domu kolegi, czy rodziców.

To raczej nieprawdopodobne, aż tak ciężko nie będziemy pracować.

To może wynajmij ludzi do remontu a dziewczynę zaproś na nocowanie do hotelu.A tatusia rzeczonej do jego domu:)

Oni za nic w świecie nie chcą żeby ktokolwiek poza nami się dotykał tego mieszkania.

Posty [ 1 do 38 z 52 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018