Mój jest ten kawałek podłogi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Mój jest ten kawałek podłogi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-21 14:50:15)

Temat: Mój jest ten kawałek podłogi

Kiedyś, gdy pierwszy raz usłyszałem piosenkę zespołu Mr Zoob „Mój jest ten kawałek podłogi”, refren był inny. Autor już chyba nie żyje. Nie dowiem się czy była taka pierwotna wersja i szybko zniknęła, a może to było błędne wykonanie z koncertu na żywo?  Czyżbym się przesłyszał? Raczej mało prawdopodobne, bo słowa mnie zastanowiły i refren był powtarzany. Wsłuchałem się w nie, a trudno się przesłyszeć kilka razy. Mniejsza o to.
Wersja aktualna
„Mój jest ten kawałek podłogi
Nie mówcie mi więc, co mam robić!”
Wersja II
„Ja jestem kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!”

   Która wersja wam się podoba i jak je rozumiecie. Nie będę ukrywał, że dla mnie bardziej się podoba „ja jestem kawałek podłogi”

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Pierwsze słyszę, że były dwie wersje tego utworu...
Znam tylko tę aktualną.

3

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Nigdy nie słyszałam, żeby ta piosenka miała drugą wersję refrenu. Szczerze mówiąc to tekst " ja jestem kawałek podłogi" jest moim zdaniem bez sensu. A poza tym jest błędny gramatycznie - jeżeli już, byłoby "ja jestem kawałkiem podłogi". Kiedyś jednak autorzy tekstów przywiązywali większą wagę do poprawności, sensu i jakiegoś przekazu w tekstach piosenek. Teraz robią to niestety tylko niektórzy...

4

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
bbasia napisał/a:

Nigdy nie słyszałam, żeby ta piosenka miała drugą wersję refrenu... Szczerze mówiąc to tekst " ja jestem kawałek podłogi" jest moim zdaniem bez sensu. A poza tym jest błędny gramatycznie - jeżeli już, byłoby "ja jestem kawałkiem podłogi". ..

Mimo obecnie szerokiego dostępu do informacji, nie jest tak, że jeśli ktoś o czymś nie słyszał to to nie istnieje. Sytuacja ta miała miejsce ponad 20 lat temu. A pytanie brzmiało: „ Jak rozumiecie każde z tych zdań”, a nie czy ktoś to pamięta?   
Poprawna gramatycznie wersja byłaby tu chyba niewłaściwa i osłabiałaby wartość przekazu. Rozumiem, że dla Bbasi pierwotna wersja refrenu jest bez sensu, choć dla mnie ma sens i to duży.  Bardzo proszę o inne opinie. A czy dla Ciebie Bbasiu obecna wersja ma sens?

5

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

Mimo obecnie szerokiego dostępu do informacji, nie jest tak, że jeśli ktoś o czymś nie słyszał to to nie istnieje. Sytuacja ta miała miejsce ponad 20 lat temu.

Wiem, że dyskusja z tobą to porażka, ale można w drugą stronę powiedzieć, skoro nie możesz tego udowodnić, to nie możesz twierdzić, że tak było. Gdzie jest tak napisane? na jakieś płycie, na stronie? gdzie? Ja pamiętam, że 20 lat temu był tak jak zdecydowana większość kojarzy. Tak w ogóle to czemu cię problem podłogi tak nurtuje? Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności, więc chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi z tymi wstrętnymi netkobietami?

6

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
Averyl napisał/a:
iryd napisał/a:

Mimo obecnie szerokiego dostępu do informacji, nie jest tak, że jeśli ktoś o czymś nie słyszał to to nie istnieje. Sytuacja ta miała miejsce ponad 20 lat temu.

Wiem, że dyskusja z tobą to porażka, ale można w drugą stronę powiedzieć, skoro nie możesz tego udowodnić, to nie możesz twierdzić, że tak było. Gdzie jest tak napisane? na jakieś płycie, na stronie? gdzie? Ja pamiętam, że 20 lat temu był tak jak zdecydowana większość kojarzy. Tak w ogóle to czemu cię problem podłogi tak nurtuje? Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności, więc chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi z tymi wstrętnymi netkobietami?

bez pol litra nikt nie kupi big_smile

7

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
adiaphora napisał/a:
Averyl napisał/a:
iryd napisał/a:

Mimo obecnie szerokiego dostępu do informacji, nie jest tak, że jeśli ktoś o czymś nie słyszał to to nie istnieje. Sytuacja ta miała miejsce ponad 20 lat temu.

Wiem, że dyskusja z tobą to porażka, ale można w drugą stronę powiedzieć, skoro nie możesz tego udowodnić, to nie możesz twierdzić, że tak było. Gdzie jest tak napisane? na jakieś płycie, na stronie? gdzie? Ja pamiętam, że 20 lat temu był tak jak zdecydowana większość kojarzy. Tak w ogóle to czemu cię problem podłogi tak nurtuje? Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności, więc chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi z tymi wstrętnymi netkobietami?

bez pol litra nikt nie kupi big_smile

albo np. miodek, lekko wchodzi, a potem na czworakach.... mój jest ten kawałek podłogi big_smile

8

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
Averyl napisał/a:
adiaphora napisał/a:
Averyl napisał/a:

Wiem, że dyskusja z tobą to porażka, ale można w drugą stronę powiedzieć, skoro nie możesz tego udowodnić, to nie możesz twierdzić, że tak było. Gdzie jest tak napisane? na jakieś płycie, na stronie? gdzie? Ja pamiętam, że 20 lat temu był tak jak zdecydowana większość kojarzy. Tak w ogóle to czemu cię problem podłogi tak nurtuje? Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności, więc chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi z tymi wstrętnymi netkobietami?

bez pol litra nikt nie kupi big_smile

albo np. miodek, lekko wchodzi, a potem na czworakach.... mój jest ten kawałek podłogi big_smile

to się nazywa dywagacje do upadłego big_smile

9

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
Averyl napisał/a:
iryd napisał/a:

Mimo obecnie szerokiego dostępu do informacji, nie jest tak, że jeśli ktoś o czymś nie słyszał to to nie istnieje. Sytuacja ta miała miejsce ponad 20 lat temu.

Wiem, że dyskusja z tobą to porażka, ale można w drugą stronę powiedzieć, skoro nie możesz tego udowodnić, to nie możesz twierdzić, że tak było. Gdzie jest tak napisane? na jakieś płycie, na stronie? gdzie? Ja pamiętam, że 20 lat temu był tak jak zdecydowana większość kojarzy. Tak w ogóle to czemu cię problem podłogi tak nurtuje? Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności, więc chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi z tymi wstrętnymi netkobietami?

Musi wyjść na Iryda.Chociaż w necie,jak w realu nie wychodzi:)
Drugą wersję chyba sam sobie stworzyłeś big_smile
Andrzej Donarski-wokalista Mr Zooba żyje-może jego zapytaj smile

10

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

[ „ Jak rozumiecie każde z tych zdań”, a nie czy ktoś to pamięta?

Nie wiem... według mnie sens refrenu jest jasny i oczywisty: to jest moje miejsce, mój dom, mój świat - więc niech się wszyscy ode mnie odczepią i pozwolą mi żyć po swojemu. Nawet jeżeli styl mojego życie się komuś nie podoba.
Natomiast zdanie: "ja jestem kawałek podłogi" jest bez sensu.
Wytłumaczyłam?

11

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Skupiłyście się na czymś co jest właściwie nieistotne. Prawdziwość tych wersji, dla mnie taka była, dla was nie. Kto ma rację? Co to za różnica? Już Piłsudzki powiedział „Racja jest jak dupa, każdy ma swoją” Nawet nie wiem czy z tymi słowami autor się identyfikuje czy to tylko „podmiot liryczny tak śpiewa”.
To jest mój kawałek podłogi w oczywisty sposób znaczy - jestem u siebie, nikt mi niczego nie będzie narzucał. Napisała o tym Bbasia. W latach dziewięćdziesiątych tak się większości wydawało. Z czasem się przekonali, że to nie jest tak do końca.  Działkę można wywłaszczyć, bez zgody właściciela. Z mieszkania wyrzucić, a nawet dzieci z byłe powodu zabrać, bo rodzina niewydolna itp. Czasami oczywiście słusznie dla dobra dziecka ale czy zawsze tym się kierowano?
Sugerowana przez Bbasię poprawna forma „ja jestem KAWAŁKIEM podłogi” wskazywała by, że jestem częścią czegoś gorszego, przedmiotu. Z natury rzeczy ktoś inny o przedmiocie decyduje gdzie ma leżeć i co robić. Właścicielu jestem przedmiotem ale ty nie kładź mnie tam gdzie ty chcesz. To trochę nielogiczne.  Przyrównanie siebie do przedmiotu jest raczej zgodą, że to inni o mnie decydują, a to kłóciłoby  się z dalszą wypowiedzą autora. Powinna wtedy raczej brzmieć „MÓWCIE mi co mam robić”. Słowa ja jestem kawałek podłogi znaczą dla mnie jednak coś innego. Kawałek, występuje tu dla mnie jako całość. np. w muzeum eksponatem jest kawałek starożytnej wazy, choć to kawałek to jednak jest całym, osobnym eksponatem  muzealnym.  W piosence słowa można rozumieć, że podmiot nie identyfikuje się z resztą społeczeństwa, które mu nakazuje jakieś tam zachowania i postepowania. Jestem kawałek podłogi - jestem czymś innym niż wy, nic mi nie nakazujcie. Jestem jak ufoludek, wasze prawdy nic mnie nie obchodzą. Chcę mieć święty spokój. Inną formą takiej retoryki jest sytuacja gdy ktoś o coś  się czepia, często padają  słowa „ja tu tylko sprzątam” nie łączcie mnie z tym co tu się dzieje. Wersja Bbasi podkreśla przynależność do podłogi, a moja odrębność od reszty ludzi.
Averyl trochę cię zmartwię, nie jest tak jak napisałaś: „chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi”. To są wciąż dywagacje o samotności. W czasach komuny dość często ludzie uciekali w samotność społeczną nazywaną wtedy wewnętrzną emigracją. Nie chcieli być identyfikowani z tym wszystkim, co się w Polsce działo. Dziś warunki polityczne się zmieniły i nie ma już takiej konieczności ale zjawisko pozostało, choć inne są jego przyczyny. Zalew płytkości, komercji, blichtru skłania niektórych do alienacji ze środowiska. Ludzie ci niezrozumiani przez otoczenie stają się osamotnieni, co może doprowadzić ich do depresji, a nawet psychozy. Coraz więcej mamy takich przypadków również w swoim otoczeniu. Czy „leki psychotropowe” to jedyna terapia dla tych ludzi? Czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć? Czy nie powinniśmy tworzyć  innych ścieżek rozwoju, równoległych do tych mainstreamowych, wręcz narzucanych w mediach?   
„Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności”
Wbrew temu, co wam się wydaje, ja nie chcę nikogo przekonywać do moich poglądów. Po co? Co miałbym osiągnąć? Ewentualnie kilka osób przyjęłoby fragment tu niby wydyskutowany, nie znając całości. Właśnie dlatego wątek nazwany jest „rozmowy”. Rozmowy w przeciwieństwie do dyskusji nie wymagają przekonywania do swoich poglądów. Przyzwyczajone do zażartych dyskusji na inne tematy nie dostrzegacie tego. 
  PS Gojka, myślałem ze po twoich zarzutach wobec moich postów z przeszłości, którymi chciałaś mi  udowodnić  właściwie nie wiem co, że piszę poniżej poziomu i moderatorki kasują moje posty, coś tam zrozumiałaś i odpuściłaś sobie tą bezsensowną walkę.
Ostatni chyba raz już tłumaczę twoje dziwadła. Ponieważ fakt z przeszłości czy była taka wersja refrenu ma, jak pisałem nieistotne znaczenie, to potraktowałem go ogólnikowo i nie pisałem, że autorem tekstu nie jest wokalista, a jeden z członków zespołu. A chyba tekściarz najlepiej wie co miał na myśli, choć jak czytałem już chyba nie żyje, ale nawet gdyby żył nie mam chęci go pytać o sens jego słów. Tak jak nie mam chęci pytać Piłsudskiego czy w przytoczonych jego słowach nie chodziło mu przypadkiem o racje żywnościowe.

12

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Poprawnie pisze się Piłsudski, nie Piłsudzki...

13

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Zostawiłem go specjalnie, byłem ciekaw czy zauważycie i na nim się skupicie. Taki prosty test psychologiczny na umiejętność komunikacji rozmówcy. Redaktor działu psychologia? Kiedyś to była taka fajna dziewczyna.

14

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Widzę, że żaden Twój wątek nie może być bez jakiejkolwiek prywaty...

Idę stąd.

15

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
Cyngli napisał/a:

Widzę, że żaden Twój wątek nie może być bez jakiejkolwiek prywaty...
Idę stąd.

To po co piszesz, jak nie masz nic do powiedzenia i do tego się dziwisz, że one robią to samo. Jeśli temat jest dla ciebie za trudny to nie pisz. Są kobiety, które go zrozumieją i napiszą swoje refleksje na tema samotności społecznej z wyboru. Czy jest to dziś problem czy nie?

16 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-11-28 13:14:15)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

Skupiłyście się na czymś co jest właściwie nieistotne. Prawdziwość tych wersji, dla mnie taka była, dla was nie. Kto ma rację? Co to za różnica? Już Piłsudzki powiedział „Racja jest jak dupa, każdy ma swoją” Nawet nie wiem czy z tymi słowami autor się identyfikuje czy to tylko „podmiot liryczny tak śpiewa”.
To jest mój kawałek podłogi w oczywisty sposób znaczy - jestem u siebie, nikt mi niczego nie będzie narzucał. Napisała o tym Bbasia. W latach dziewięćdziesiątych tak się większości wydawało. Z czasem się przekonali, że to nie jest tak do końca.  Działkę można wywłaszczyć, bez zgody właściciela. Z mieszkania wyrzucić, a nawet dzieci z byłe powodu zabrać, bo rodzina niewydolna itp. Czasami oczywiście słusznie dla dobra dziecka ale czy zawsze tym się kierowano?
Sugerowana przez Bbasię poprawna forma „ja jestem KAWAŁKIEM podłogi” wskazywała by, że jestem częścią czegoś gorszego, przedmiotu. Z natury rzeczy ktoś inny o przedmiocie decyduje gdzie ma leżeć i co robić. Właścicielu jestem przedmiotem ale ty nie kładź mnie tam gdzie ty chcesz. To trochę nielogiczne.  Przyrównanie siebie do przedmiotu jest raczej zgodą, że to inni o mnie decydują, a to kłóciłoby  się z dalszą wypowiedzą autora. Powinna wtedy raczej brzmieć „MÓWCIE mi co mam robić”. Słowa ja jestem kawałek podłogi znaczą dla mnie jednak coś innego. Kawałek, występuje tu dla mnie jako całość. np. w muzeum eksponatem jest kawałek starożytnej wazy, choć to kawałek to jednak jest całym, osobnym eksponatem  muzealnym.  W piosence słowa można rozumieć, że podmiot nie identyfikuje się z resztą społeczeństwa, które mu nakazuje jakieś tam zachowania i postepowania. Jestem kawałek podłogi - jestem czymś innym niż wy, nic mi nie nakazujcie. Jestem jak ufoludek, wasze prawdy nic mnie nie obchodzą. Chcę mieć święty spokój. Inną formą takiej retoryki jest sytuacja gdy ktoś o coś  się czepia, często padają  słowa „ja tu tylko sprzątam” nie łączcie mnie z tym co tu się dzieje. Wersja Bbasi podkreśla przynależność do podłogi, a moja odrębność od reszty ludzi.
Averyl trochę cię zmartwię, nie jest tak jak napisałaś: „chcesz rozpocząć dywagacje o kawałku podłogi”. To są wciąż dywagacje o samotności. W czasach komuny dość często ludzie uciekali w samotność społeczną nazywaną wtedy wewnętrzną emigracją. Nie chcieli być identyfikowani z tym wszystkim, co się w Polsce działo. Dziś warunki polityczne się zmieniły i nie ma już takiej konieczności ale zjawisko pozostało, choć inne są jego przyczyny. Zalew płytkości, komercji, blichtru skłania niektórych do alienacji ze środowiska. Ludzie ci niezrozumiani przez otoczenie stają się osamotnieni, co może doprowadzić ich do depresji, a nawet psychozy. Coraz więcej mamy takich przypadków również w swoim otoczeniu. Czy „leki psychotropowe” to jedyna terapia dla tych ludzi? Czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć? Czy nie powinniśmy tworzyć  innych ścieżek rozwoju, równoległych do tych mainstreamowych, wręcz narzucanych w mediach?   
„Nikt nie kupuje twoich mundrości o samotności”
Wbrew temu, co wam się wydaje, ja nie chcę nikogo przekonywać do moich poglądów. Po co? Co miałbym osiągnąć? Ewentualnie kilka osób przyjęłoby fragment tu niby wydyskutowany, nie znając całości. Właśnie dlatego wątek nazwany jest „rozmowy”. Rozmowy w przeciwieństwie do dyskusji nie wymagają przekonywania do swoich poglądów. Przyzwyczajone do zażartych dyskusji na inne tematy nie dostrzegacie tego. 
  PS Gojka, myślałem ze po twoich zarzutach wobec moich postów z przeszłości, którymi chciałaś mi  udowodnić  właściwie nie wiem co, że piszę poniżej poziomu i moderatorki kasują moje posty, coś tam zrozumiałaś i odpuściłaś sobie tą bezsensowną walkę.
Ostatni chyba raz już tłumaczę twoje dziwadła. Ponieważ fakt z przeszłości czy była taka wersja refrenu ma, jak pisałem nieistotne znaczenie, to potraktowałem go ogólnikowo i nie pisałem, że autorem tekstu nie jest wokalista, a jeden z członków zespołu. A chyba tekściarz najlepiej wie co miał na myśli, choć jak czytałem już chyba nie żyje, ale nawet gdyby żył nie mam chęci go pytać o sens jego słów. Tak jak nie mam chęci pytać Piłsudskiego czy w przytoczonych jego słowach nie chodziło mu przypadkiem o racje żywnościowe.

No,niestety,mam wrażenie,że by interpretować ten tekst zwyczajnie brakuje Ci wiedzy.Ty uważasz,że skoro umiesz czytać i pisać to napiszesz książkę i zinterpretujesz wierszyk,piosenkę,whatever.No bo co to za trudność napisac po swojemu co autor chciał powiedzieć dodając też trochę od siebie?
Żeby interpretować trzeba utwór umieścić w kontekście.A żeby znać kontekst trzeba mieć wiedzę i tzw kompetencję kulturową.
Kontekst jest wyraźnie polityczny,zresztą jak dobrze w necie poszukasz, muzycy z zespołu wypowiadali się kiedyś o tym,że piosenka była tak popularna bo ludzie szybko "łapali" mało zakamuflowany polityczny przekaz.
Rozbawiła mnie interpretacja w stylu że  można kogoś z mieszkania wyrzucić a działkę wywłaszczyć big_smile
Podobnie zresztą jak i tekst o samotności społecznej big_smile
To tak jak ci co próbują wmówić,że wszystkie teksty są o miłości: albo szczęśliwej albo nieszczęśliwej.No a jak nieszczęśliwej to i o samotności.A jak o samotności to koniecznie o społecznej.
Interpretacja Twojej interpretacji dużo mówi o Tobie.O tym jakie emocje w Tobie uruchomiła,dlaczego w piosence dostrzegłeś coś czego w niej nie było.
Tak a propos przekonywania do swoich poglądów:intepretacja tekstu to także konfrontacja z innym interpretatorem,reinterpretacja smile

17 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-28 12:25:04)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Może tam i uczysz angielskiego czy czegoś tam, ale na logice się nie znasz i słabo czytasz ze zrozumieniem. Moja interpretacja słów, a nie piosenki była właśnie zachętą do napisania własnych interpretacji wszystko jedno czy zgodnych z moimi czy nie. Może ktoś jeszcze będzie chciał przedstawić własne poglądy na ten temat. Co myśli o wewnętrznej emigracji, alienacji społecznej.Co miał na myśli autor to sam wie i jakby mu zależało to napisałby całe wyjaśnienie.

Najlepiej wychodzą ci słoneczka. Moja córka uważa że jak widzi u kogoś słoneczka to nie warto czytać takich osób, bo przeważnie nie mają nic do powiedzenia. Zaczynam się z nią zgadzać.

18 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-11-28 13:28:24)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

Może tam i uczysz angielskiego czy czegoś tam, ale na logice się nie znasz i słabo czytasz ze zrozumieniem. Moja interpretacja słów, a nie piosenki była właśnie zachętą do napisania własnych interpretacji wszystko jedno czy zgodnych z moimi czy nie.

Nie wiem czy wiesz,że słowa to TEŻ piosenka smile więc to interpretacja piosenki.Zaczynasz się gubić

iryd napisał/a:

Może ktoś jeszcze będzie chciał przedstawić własne poglądy na ten temat. Co myśli o wewnętrznej emigracji, alienacji społecznej.Co miał na myśli autor to sam wie i jakby mu zależało to napisałby całe wyjaśnienie.

Tylko po co podpinać pod Twoje dywagacje słowa piosenki jak ona niekoniecznie  tym? Myślisz,że znajdziesz więcej chętnych do dyskusji z Tobą jak podepniesz się pod niby interpretację piosenki nie mając o niej pojęcia?
Autorowi  piosenki nie zależało bo tak się składa,że ludzie na koncercie doskonale wiedzieli o czym ona jest

iryd napisał/a:

Najlepiej wychodzą ci słoneczka. Moja córka uważa że jak widzi u kogoś słoneczka to nie warto czytać takich osób, bo przeważnie nie mają nic do powiedzenia. Zaczynam się z nią zgadzać.

To nie są słoneczka.To są emotikony.Emotikony to takie znaczki,które pokazują jak tekst jest odbierany.Ponieważ nie będę pisać hahaha to używam tego by pokazać co mnie rozbawiło.
Owszem,nastolatki komentują coś tam na fejsie używając wyłącznie emotek.Ale ja napisałam tekst i zaznaczyłam emotikonami co mnie rozbawiło.
Nie uważam,ze jakieś znaczenie dla mnie(lub dla innych czytających) może mieć to, co uważa Twoja córka. Podobnie jak to co o ludziach Twojego pokroju sądzi moja, więc może daruj sobie bo to robi się żałosne,że musisz swój autorytet na forum budować zgadzając się z opinią (nawet nie wiem czy bystrej) nastolatki  smile
Autorytet lepiej budować na mądrych wypowiedziach.Polecam ! smile

19

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

No comment. Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie.

20

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

No comment. Wiem, że dla ciebie to forum, to terapia na nieudane życie emocjonalne, więc pisz sobie i fantazjuj o mnie lub o sobie.

No tak,rozszyfrowałeś mnie.
Co za wnikliwa psychoanaliza!
Impressive smile

Kto ma problem-walić jak w dym do iryda.Zdiagnozuje,wyleczy i nie weźmie kasy.Chyba big_smile
Umieszczę sobie tę cenną myśl w stopce smile

21 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2017-11-28 13:53:55)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

Która wersja wam się podoba i jak je rozumiecie. Nie będę ukrywał, że dla mnie bardziej się podoba „ja jestem kawałek podłogi”

Bardzo lubisz innych pouczać i krytykować, ale może warto byłoby jednak zacząć od siebie? Moje uwagi do tego krótkiego fragmentu pierwszego posta: pierwsze zdanie powinien kończyć znak zapytania, stwierdzenie "dla mnie bardziej się podoba" jest niepoprawne, mało tego, brzmi tak, że aż zgrzyta w zębach.

Gojka ma rację - emotikony w słowie pisanym, kiedy nie widzimy twarzy rozmówcy, nie słyszymy tonu jego głosu, nie mamy możliwości śledzić mowy ciała, wyrażają nasze emocje, których nie sposób przekazać inaczej. Pamiętajmy zresztą o zasadzie, że jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów wink.

I wreszcie na koniec - oczekujesz merytorycznej dyskusji, ale sam narzucasz jej pretensjonalny, gorzki ton, dlatego zauważ, że to co otrzymujesz, działa na zasadzie zwrotnej.

Edycja:
A teraz i ja czekam na diagnozę big_smile.

22

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
Priscilla napisał/a:
iryd napisał/a:

Która wersja wam się podoba i jak je rozumiecie. Nie będę ukrywał, że dla mnie bardziej się podoba „ja jestem kawałek podłogi”

Bardzo lubisz innych pouczać i krytykować, ale może warto byłoby jednak zacząć od siebie? Moje uwagi do tego krótkiego fragmentu pierwszego posta: pierwsze zdanie powinien kończyć znak zapytania, stwierdzenie "dla mnie bardziej się podoba" jest niepoprawne, mało tego, brzmi tak, że aż zgrzyta w zębach.

Gojka mam rację - emotikony w słowie pisanym, kiedy nie widzimy twarzy rozmówcy, nie słyszymy tonu jego głosu, nie mamy możliwości śledzić mowy ciała, wyrażają nasze emocje, których nie sposób przekazać inaczej. Pamiętajmy zresztą o zasadzie, że jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów wink.

I wreszcie na koniec - oczekujesz merytorycznej dyskusji, ale sam narzucasz jej pretensjonalny, gorzki ton, dlatego zauważ, że to co otrzymujesz, działa na zasadzie zwrotnej.

Edycja:
A teraz i ja czekam na diagnozę big_smile.

Priscilla,pragnę tylko przypomnieć,że iryd pretenduje do miana poczytnego pisarza.Pisze,albo próbuje pisać KSIĄŻKĘ o kobietach na tym forum smile
Być może korekta i wydanie własnym nakładem przekroczy jego finansowe możliwości smile
Przejrzyj sobie posty iryda-byków orto,stylistycznych,składniowych jest tam całe mnóstwo.

23

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
gojka102 napisał/a:

Pisze,albo próbuje pisać KSIĄŻKĘ o kobietach na tym forum smile
Być może korekta i wydanie własnym nakładem przekroczy jego finansowe możliwości smile
Przejrzyj sobie posty iryda-byków orto,stylistycznych,składniowych jest tam całe mnóstwo.

Wydanie w stosunku do korekty to bylby pikus. iryd pisze tak, ze korektor spedzilby miesiace na probach zrozumienia “co poeta chcial przez to powiedziec“, potem benedyktynska praca nad ulozeniem tego w sensowne zdania... Moze odziedziczyl majatek po cioci z ameryki? Wtedy da rade.

24

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
gojka102 napisał/a:

[
Priscilla,pragnę tylko przypomnieć,że iryd pretenduje do miana poczytnego pisarza.Pisze,albo próbuje pisać KSIĄŻKĘ o kobietach na tym forum smile

Ożesz... chyba się muszę bardziej postarać i pisać więcej poczytnych "mundrości" bo mnie jeszcze iryd pominie w swojej epopei. A byłabym w takim wypadku niepocieszona, wrednie zazdroszcząc Gojce oraz innym wymienionym... wink smile big_smile

25

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Wszelkie reklamacje że nie zostałyście umieszczone w książce o kobietach proszę kierować do wymysłów Gojki. Odszkodowanie też ona wypłaca. Proszę znaleźć gdzie napisałem na forum że piszę "książkę o kobietach na forum". W przypadku Gojki to faktycznie jedno słoneczko bardziej jest warte niż tysiąc jej słów, a nawet sto tysięcy.
Ciebie Gojka do Korekty nie wezmę tyle byków.

26

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Dlaczego słowo "korekta" w Twoim poście ma zaszczyt być napisana z wielkiej litery?

27

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Bo Korekta w wykonaniu Gojki Byłaby dla mnie zaszczytem. Pewnie jeszcze połączona z koncertem skrzypcowym. Ale to zbytek łaski  dla malutkiego, jak ktoś (człowiek zacny i wspaniały) napisał o mnie, "irydzika"

28 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-11-29 09:36:18)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
Priscilla napisał/a:
iryd napisał/a:

Bardzo lubisz innych pouczać i krytykować, ale może warto byłoby jednak zacząć od siebie? Moje uwagi do tego krótkiego fragmentu pierwszego posta: pierwsze zdanie powinien kończyć znak zapytania, stwierdzenie "dla mnie bardziej się podoba" jest niepoprawne, mało tego, brzmi tak, że aż zgrzyta w zębach.
Gojka mam rację - emotikony w słowie pisanym, kiedy nie widzimy twarzy rozmówcy, nie słyszymy tonu jego głosu, nie mamy możliwości śledzić mowy ciała, wyrażają nasze emocje, których nie sposób przekazać inaczej. Pamiętajmy zresztą o zasadzie, że jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów wink.
I wreszcie na koniec - oczekujesz merytorycznej dyskusji, ale sam narzucasz jej pretensjonalny, gorzki ton, dlatego zauważ, że to co otrzymujesz, działa na zasadzie zwrotnej.
Edycja: A teraz i ja czekam na diagnozę big_smile.

   Z samej formy zdania przytoczonego w pierwszym akapicie, widać, że jest to pytanie. Często zdarza mi się opuszczać znak zapytania. Jeśli ktoś nawet tego nie dostrzeże, że to zdanie to pytanie, to nie warto żeby pisał odpowiedź. Zwłaszcza, że widać, że czepiają się moich błędów ci co merytorycznie nie mają nic do powiedzenia. Prosta selekcja na korektorów i myślicieli. U Gojki to stary numer na błędy, nie tylko wobec mnie, ale to osobowość narcystyczna to mnie w tym nic dziwnego, zawsze taka była. "dla mnie bardziej się podoba"  przecież tu widać niepoprawioną zmianę myśli w trakcie pisania.
„Dla mnie lepsza jest” na zdanie „mnie bardziej się podoba” to mój częsty błąd. Edycja trwa tylko do 12, więc zauważony błąd nie jest do poprawienia później. To dla mnie duża wada forum ale nie ode mnie jest to zależne. Fakt, że na smutnym, umierającym forum, gdzie mało kto czyta posty, a ze zrozumieniem to prawie nikt, problem staje się nieistotny. Piszące tu kobiety nie potrzebują ode mnie uczyć się ortografii, ani moje błędy nie obniżą ich poziomu ortografii.
Stosując twoją metodę  mógłbym  spytać czemu informujesz Gojkę, że masz rację? „Gojka mam rację - emotikony w słowie pisanym”
   
   Śmieszne jest, że tłumaczycie mi po co są emotikony/słoneczka.  Tylko, że żadne emotikon na forum nie był mi potrzebny do zrozumienia emocji piszących. A ich nadmiar świadczy, że autor nie spotykał się za często z osobami potrafiącymi zrozumieć emocje innych i przeważnie to oznacza, że sam nie rozumie emocji innych. Wypowiedzi takich osób na temat ludzi są bardzo kiepskie.
Słowo słoneczka miało sprowokować Gojkę do reakcji. Ona daje się wodzić za nos. Ale ma okazję czymś się tam pochwalić. Teraz moją książką o kobietach. Tylko skąd wzięła tę informacje? Nie wie nikt. 

   Dalej. Nie oczekuję merytorycznej dyskusji ale swobodnej rozmowy.
Gdzie ja tak bardzo często pouczam i krytykuję? Proszę wskazać, zanim postawisz zarzut.  A że tu kobiety są znerwicowane, po terapiach, załamaniach i depresjach to wszystko wyolbrzymiają.
Znam przypadek jak jedna z kobiet zachwala coś innym i na koniec pisze polecam. Druga rzuca się na nią, że jej się podniosła adrenalina i że polecać to może … w następnym zdaniu pisze, że jest z natury spokojną kobietą chyba, że ktoś jej nadepnie …   Sama nie rozumie różnicy słowa polecam – zachwalam, ze słowem polecam- nakazuje, zlecam. Nie zrozumiała do końca, tylko to że inni czytają spowodowało, że rzuciła władczym tonem „dobra to koniec dyskusji o tym”. Nie było słoneczka, a i tak można jej ton rozpoznać.

   Nie wiem czy narzucam jej (dyskusji) gorzki ton, ale na pewno nie narzekam, że do mnie wraca. Jeśli narzekam to raczej, że ta krytyka jest mało dowcipna, bez polotu, fantazji . Cygan dla towarzystwa dał się powiesić, a tu nudy jak makaron u cioci na imieninach. Ja tam nie mogę, bo to kobiece forum ale wam też nie wolno? Toż to niewola.

A dla czego od tych słów zacząłem? Tak żeby było ciekawiej, a ile miałyście okazji wylać pomyj na mnie przy okazji. 
Ciekawe, że dla siebie oczekujecie szczególnej delikatność, a obce, nowe kobiety często traktujecie bezpardonowo.

29 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-11-29 15:15:32)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

Wszelkie reklamacje że nie zostałyście umieszczone w książce o kobietach proszę kierować do wymysłów Gojki. Odszkodowanie też ona wypłaca. Proszę znaleźć gdzie napisałem na forum że piszę "książkę o kobietach na forum". W przypadku Gojki to faktycznie jedno słoneczko bardziej jest warte niż tysiąc jej słów, a nawet sto tysięcy.
Ciebie Gojka do Korekty nie wezmę tyle byków.

Basiu- tłumaczenie własnych byków to jeden etatów,który tu iryd odwala.I to bardzo sumiennie:) Przyznanie się do błędu nie leży w gestii tego użytkownika big_smile
Irydzie,
jak Ciebie można traktować poważnie skoro nie pamiętasz co piszesz:

iryd napisał/a:

A że kobiety lubią się kłócić ... i coś tam udowadniać? Ale to dobrze będą w książce.

Na moją korektę Cię zwyczajnie nie stać:) Może wrzucisz te moje "tyle byków", co? Będziesz wtedy wiarygodniejszy smile
Jak  nie wpadłeś jeszcze na to czym irytujesz( a propos tematu,który założyłeś-he he) to przeczytaj swój post,który tu zacytowałam.
Choć muszę przyznać,że póki co,Ty mnie bardziej śmieszysz niż irytujesz.

30

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:

Bo Korekta w wykonaniu Gojki Byłaby dla mnie zaszczytem. Pewnie jeszcze połączona z koncertem skrzypcowym. Ale to zbytek łaski  dla malutkiego, jak ktoś (człowiek zacny i wspaniały) napisał o mnie, "irydzika"

Dream on smile
Pomarzyć zawsze możesz

31 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-11-29 18:56:41)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
iryd napisał/a:
Priscilla napisał/a:
iryd napisał/a:

Bardzo lubisz innych pouczać i krytykować, ale może warto byłoby jednak zacząć od siebie? Moje uwagi do tego krótkiego fragmentu pierwszego posta: pierwsze zdanie powinien kończyć znak zapytania, stwierdzenie "dla mnie bardziej się podoba" jest niepoprawne, mało tego, brzmi tak, że aż zgrzyta w zębach.
Gojka mam rację - emotikony w słowie pisanym, kiedy nie widzimy twarzy rozmówcy, nie słyszymy tonu jego głosu, nie mamy możliwości śledzić mowy ciała, wyrażają nasze emocje, których nie sposób przekazać inaczej. Pamiętajmy zresztą o zasadzie, że jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów wink.
I wreszcie na koniec - oczekujesz merytorycznej dyskusji, ale sam narzucasz jej pretensjonalny, gorzki ton, dlatego zauważ, że to co otrzymujesz, działa na zasadzie zwrotnej.
Edycja: A teraz i ja czekam na diagnozę big_smile.

   Z samej formy zdania przytoczonego w pierwszym akapicie, widać, że jest to pytanie. Często zdarza mi się opuszczać znak zapytania. Jeśli ktoś nawet tego nie dostrzeże, że to zdanie to pytanie, to nie warto żeby pisał odpowiedź. Zwłaszcza, że widać, że czepiają się moich błędów ci co merytorycznie nie mają nic do powiedzenia. Prosta selekcja na korektorów i myślicieli. U Gojki to stary numer na błędy, nie tylko wobec mnie, ale to osobowość narcystyczna to mnie w tym nic dziwnego, zawsze taka była. "dla mnie bardziej się podoba"  przecież tu widać niepoprawioną zmianę myśli w trakcie pisania.
„Dla mnie lepsza jest” na zdanie „mnie bardziej się podoba” to mój częsty błąd. Edycja trwa tylko do 12, więc zauważony błąd nie jest do poprawienia później. To dla mnie duża wada forum ale nie ode mnie jest to zależne. Fakt, że na smutnym, umierającym forum, gdzie mało kto czyta posty, a ze zrozumieniem to prawie nikt, problem staje się nieistotny. Piszące tu kobiety nie potrzebują ode mnie uczyć się ortografii, ani moje błędy nie obniżą ich poziomu ortografii.
Stosując twoją metodę  mógłbym  spytać czemu informujesz Gojkę, że masz rację? „Gojka mam rację - emotikony w słowie pisanym”
   
   Śmieszne jest, że tłumaczycie mi po co są emotikony/słoneczka.  Tylko, że żadne emotikon na forum nie był mi potrzebny do zrozumienia emocji piszących. A ich nadmiar świadczy, że autor nie spotykał się za często z osobami potrafiącymi zrozumieć emocje innych i przeważnie to oznacza, że sam nie rozumie emocji innych. Wypowiedzi takich osób na temat ludzi są bardzo kiepskie.
Słowo słoneczka miało sprowokować Gojkę do reakcji. Ona daje się wodzić za nos. Ale ma okazję czymś się tam pochwalić. Teraz moją książką o kobietach. Tylko skąd wzięła tę informacje? Nie wie nikt. 

   Dalej. Nie oczekuję merytorycznej dyskusji ale swobodnej rozmowy.
Gdzie ja tak bardzo często pouczam i krytykuję? Proszę wskazać, zanim postawisz zarzut.  A że tu kobiety są znerwicowane, po terapiach, załamaniach i depresjach to wszystko wyolbrzymiają.
Znam przypadek jak jedna z kobiet zachwala coś innym i na koniec pisze polecam. Druga rzuca się na nią, że jej się podniosła adrenalina i że polecać to może … w następnym zdaniu pisze, że jest z natury spokojną kobietą chyba, że ktoś jej nadepnie …   Sama nie rozumie różnicy słowa polecam – zachwalam, ze słowem polecam- nakazuje, zlecam. Nie zrozumiała do końca, tylko to że inni czytają spowodowało, że rzuciła władczym tonem „dobra to koniec dyskusji o tym”. Nie było słoneczka, a i tak można jej ton rozpoznać.

   Nie wiem czy narzucam jej (dyskusji) gorzki ton, ale na pewno nie narzekam, że do mnie wraca. Jeśli narzekam to raczej, że ta krytyka jest mało dowcipna, bez polotu, fantazji . Cygan dla towarzystwa dał się powiesić, a tu nudy jak makaron u cioci na imieninach. Ja tam nie mogę, bo to kobiece forum ale wam też nie wolno?
Toż to niewola.

A dla czego od tych słów zacząłem? Tak żeby było ciekawiej, a ile miałyście okazji wylać pomyj na mnie przy okazji. 
Ciekawe, że dla siebie oczekujecie szczególnej delikatność, a obce, nowe kobiety często traktujecie bezpardonowo.

No to ja wypowiem się w swoim imieniu-skoro piszesz tu do kobiet w liczbie mnogiej.
Nie rzucam się i nigdy nie rzucałam na żadną tu kobietę,nie narzucam też początku czy końca duskusji,nie jestem znerwicowana-raczej w pracy i w domu postrzegana jestem jako najspokojniejsza i najbardziej cierpliwa.Trudno mnie zdenerwować.Nie przeszłam żadnych terapii.Wydaje mi się,ze miałam depresję poporodową,choć trudno stwierdzić bo sama sobie z nią poradziłam.I było to dwanaście lat temu.
Jak widać, Tobie nawet emotikony nie pomagają w rozpoznaniu emocji piszących tutaj.
Nie wiem zupełnie skąd u Ciebie ogromne przekonanie,że jesteś świetnym psychologiem i od razu odczytujesz uczucia.
No a Twoje teksty,jak to Ty tu stosujesz "proste chwyty psychologiczne" i my-kobiety się na nie nabieramy-to zajeżdża poziomem gimbazy siedzącej na jakimś czacie na nudnej lekcji informatyki.
Naprawdę,nie ma potrzeby byś ciągle tłumaczył w tak mało wprawny sposób swoje byki.Po prostu przyznaj,że je robisz.Nikt Cię przez to za gorszego postrzegać nie będzie.Ale skoro się tak śmiesznie zapierasz to powoduje,że ludzie Ci je tu pokazują.Im bardziej będziesz się zapierał i tłumaczył tym spirala będzie bardziej się nakręcała.
Pomyśl dlaczego tu na forum siedzisz cały dzień,dlaczego przez forum szukasz znajomych.Może Ci to w czymś pomoże?
Ps.Ja jestem w szpitalu więc niestety, zwyczajnie nie mam wiele do roboty ale Ty? smile

32 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2017-11-29 12:33:51)

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi
idyd napisał/a:

Z samej formy zdania przytoczonego w pierwszym akapicie, widać, że jest to pytanie. Często zdarza mi się opuszczać znak zapytania.

I co w związku z tym? Błąd przestaje być błędem?
Nie było moim celem wytykanie Twoich niedociągnięć dla samego ich wytknięcia, ale pokazanie w jaki sposób Ty zachowujesz się na forum. Zauważ, że gdzie się nie pojawisz, tam niemal natychmiast pojawiają się również jakieś przepychanki, docinki, uszczypliwe komentarze - sądzisz, że to przypadek? Twój pretensjonalny ton bywa nieznośny, jest nieprzyjemny w odbiorze, sarkazm i ironia aż się wylewają, a Ty sam kreujesz się na kogoś nieomal idealnego. Problem w tym, że sam tego nie zauważasz, na co wyraźnie wskazuje powyższa wypowiedź. 

iryd napisał/a:

Fakt, że na smutnym, umierającym forum, gdzie mało kto czyta posty, a ze zrozumieniem to prawie nikt, problem staje się nieistotny. Piszące tu kobiety nie potrzebują ode mnie uczyć się ortografii, ani moje błędy nie obniżą ich poziomu ortografii.

Haha, w życiu też sobie wszystko w tak pokrętny sposób tłumaczysz? Swoją drogą nie zauważyłam, aby to forum było smutne czy umierało, więc jak to jest? big_smile

P.S. Przeoczyłam mój błąd, do czego się przyznaję, oczywiście miało być "ma", wyraźnie palce zrobiły mi psikusa, nie mam usprawiedliwienia, ale poprosiłam "górę" o edycję i już jest poprawnie wink.

33

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Reading your post has taught me a lot of new and intriguing things, and I hope you will continue to share fresh content soon.

34

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Zawsze inne poglądy wpływają na kontynuację dialogu i chwilowe przebudzenie forum wink

35

Odp: Mój jest ten kawałek podłogi

Każdy wyciąga wnioski na swój sposób, nic tego nie zmieni.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Mój jest ten kawałek podłogi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024