Od jakiegoś czasu często puchnie mi lewa noga na wysokości łydki. Zauważyłam, że dzieje się tak gdy przez dłuższy czas siedzę. Natomiast jeśli sporo się ruszam w ciągu dnia to łydka jest okej, podobnie rano. Oprócz tego, że lewa łydka jest wtedy wyraźnie grubsza od prawej (z tą nigdy nie miałam takiego problemu, zawsze jest taka sama) czuje w niej coś takiego jakby rozpieranie. Dodam, że wygląda to tak, że nie jest ona tak zwyczajnie "nalana", tylko po prostu grubsza, taka napięta. Ze względu na to raczej unikam zakładania spódnic bo niezbyt ciekawie to wygląda.
Zastanawiam się czy to jest coś w stylu, że po prostu tak mam i nic z tym nie można zrobić czy to może mieć jakąś medyczną przyczynę? Czy któraś z was tak miała? Do jakiego lekarza ewentualnie udać się po jakąś poradę? Będę wdzięczna za odpowiedzi ![]()
Nie jestem lekarzem, ale tak na logikę - skoro w czasie ruchu jest ok, a siedząc puchnie, to prawdopodobnie coś (limfa?) się blokuje w nodze. Możesz umówić się z masażystą na masaż limfatyczny. Masaż limfatyczny jest nudny - takie "głaskanie", ale szybko daje efekt. Jeśli przyczyna jest inna, to masaż ci nie zaszkodzi, możesz bezpiecznie skorzystać ze specjalisty.
Najprościej byłoby iść do lekarza i uzyskać diagnozę, a nie gdybania z internetu.