Witam
Z ex byłam trzy lata, . Nasza córka miała dwa lata, kiedy zostawił mnie dla innej. Jak twierdzi to nie była zdrada, bo przecież mnie zostawił. Stało się to rok temu. Błagałam, obwiniałam się, płakałam, Ale podniosłam się. Pracuję, radzę sobie sama, liczyć mogę tylko na siebie samą.
Trzy miesiące temu, ex prosił mnie o szansę, . Dałam mu ją, ale to nie ja rzucałam mu się na "szyje" jak przyjeżdżał. Było wszystko ok do wczoraj. Dostałam smsa, że w następny weekend zabierze małą do siebie i że w ten weekend nie może przyjechać. Nie napisał, że to koniec ale ja to zrozumiałam i wiem, że to miał na myśli, Przypuszczam, że pogodził się ze swoją kurewną.
I teraz nie wiem jak mam go traktować
Nie chce go znać i mam ochote olać go całkowicie po tym co zrobił. Trzy miesiące temu mieliśmy normalny kontakt, a on talą szansą wszystko zniszczył, jest dla mnie zerem , ale mamy dziecko. Więc jaką być wobec niego? Jak go traktować, odpisywać. Chce żeby wiedział i poczuł to, że jest chamem, ale chce też aby wiedział, że już po nim nie płaczę. Chociaż tak na prawdę kocham go i jednak mnie to boli, ale uśmiecham się i umiem żyć bez niego
Witam
Było wszystko ok do wczoraj. Dostałam smsa, że w następny weekend zabierze małą do siebie i że w ten weekend nie może przyjechać. Nie napisał, że to koniec ale ja to zrozumiałam i wiem, że to miał na myśli, Przypuszczam, że pogodził się ze swoją kurewną.
Jak po czymś takim można tak stwierdzić?
Znam go, przez 3 miesiące, a nawet wczesniej przed szansą nie chciał brać małej do siebie, bo jak twierdził za dużo pieniędzy mu schodzi, a teraz nagle chce ją zabrać? On pracuje w Austrii, zjeżdża tu na weekend i zawsze przyjeżdżał od razu tutaj, a teraz taka zmiana?
Zresztą nie zaprzeczył jak go zapytałam
No to mu to powiedz: boli, ale dasz radę. Nie potrzebujesz go do szczęścia, znajdziesz je gdzie indziej. Boli, no bo boli, to normalne, masz do tego prawo, masz prawo być smutna, zła, możesz mu o tym powiedzieć, ale pewnie nie zrobi to na nim wrażenia. Twoja opinia o nim pewnie też nie, jeśli naprawdę odstawia ponownie ten sam numer. Zemsta nie da ci nic poza chwilową przyjemnością, po czym będziesz czuła się jeszcze gorzej, bo zniżyłaś się do takiego poziomu. Taka prawda - jeszcze nie stał się dla ciebie na tyle ważny, żeby cię to naprawdę ruszyło. Wzrusz ramionami, powiedz mu, że jego strata, a twój zysk, bo po co ci taki ktoś, znajdziesz kogoś, kto będzie zasługiwał na twoje uczucie.
Witam
Z ex byłam trzy lata, . Nasza córka miała dwa lata, kiedy zostawił mnie dla innej. Jak twierdzi to nie była zdrada, bo przecież mnie zostawił. Stało się to rok temu. Błagałam, obwiniałam się, płakałam, Ale podniosłam się. Pracuję, radzę sobie sama, liczyć mogę tylko na siebie samą.
Trzy miesiące temu, ex prosił mnie o szansę, . Dałam mu ją, ale to nie ja rzucałam mu się na "szyje" jak przyjeżdżał. Było wszystko ok do wczoraj. Dostałam smsa, że w następny weekend zabierze małą do siebie i że w ten weekend nie może przyjechać. Nie napisał, że to koniec ale ja to zrozumiałam i wiem, że to miał na myśli, Przypuszczam, że pogodził się ze swoją kurewną.
I teraz nie wiem jak mam go traktować
Nie chce go znać i mam ochote olać go całkowicie po tym co zrobił. Trzy miesiące temu mieliśmy normalny kontakt, a on talą szansą wszystko zniszczył, jest dla mnie zerem , ale mamy dziecko. Więc jaką być wobec niego? Jak go traktować, odpisywać. Chce żeby wiedział i poczuł to, że jest chamem, ale chce też aby wiedział, że już po nim nie płaczę. Chociaż tak na prawdę kocham go i jednak mnie to boli, ale uśmiecham się i umiem żyć bez niego
Macie wspólne dziecko. To go upoważnia do kontaktów. Jest nędznym fiutem, a to ciebie upoważnia do tego żeby sprowadzić wasze kontakty do rozmów o dziecku, alimentach i prawie do opieki. Pracuje w Austrii legalnie? To dowiedz się jak tam załatwić alimenty. To go bardzo zaboli, a tobie pozwoli otrzeć łzy jedwabną chusteczką. I o tym z nim rozmawiaj. Skoro on skończył wasz związek, to już nie masz obowiązku być dla niego miła. Skoro macie wspólne dziecko, to macie obowiązek wspólnie łożyć na jego utrzymanie.
No to mu to powiedz: boli, ale dasz radę. Nie potrzebujesz go do szczęścia, znajdziesz je gdzie indziej. Boli, no bo boli, to normalne, masz do tego prawo, masz prawo być smutna, zła, możesz mu o tym powiedzieć, ale pewnie nie zrobi to na nim wrażenia. Twoja opinia o nim pewnie też nie, jeśli naprawdę odstawia ponownie ten sam numer. Zemsta nie da ci nic poza chwilową przyjemnością, po czym będziesz czuła się jeszcze gorzej, bo zniżyłaś się do takiego poziomu. Taka prawda - jeszcze nie stał się dla ciebie na tyle ważny, żeby cię to naprawdę ruszyło. Wzrusz ramionami, powiedz mu, że jego strata, a twój zysk, bo po co ci taki ktoś, znajdziesz kogoś, kto będzie zasługiwał na twoje uczucie.
Nie da się tego lepiej ubrać w słowa. Mimo, że boli jak diabli, powinnaś to schować przed nim głęboko do środka, a ewentualnie wyzalic, czy wypłakać sie przyjaciółce, bo pewnie taką masz. A Twój ex najbardziej jak zobaczy, że Cie to nie rusza, wręćz przeciwnie, pozbyłaś sie zbednego balastu. Oczywiście pozostaje Wasze wspólne dziecko, więc tematy do rozmowy powinny ograniczać się wyłącznie do spraw związanych z dzieckiem.
7 2017-10-14 17:25:44 Ostatnio edytowany przez Użytkowniczk@ (2017-10-14 18:07:54)
Przepraszam za przerwę w pisaniu, brak czasu. Praca ,dom i małe dziecko.
Kochani już dawno przestałam pokazywać mu to co mam w środku, przez te 10 miesiecy kiedy nie byliśmy razem przeszłam etapy zdrady, przepracowałam ją, pozbierałam się.
Nigdy nie myślałam, że poprosi mnie o szanse, że padną takie słowa z jego ust, ale wiekszość to były tylko słowa.
Są teraz we mnie dwie sprzeczne myśli, że byłam głupia, że dałam mu tą szanse, uwierzyłam, a druga to taka, że przynajmniej zrobiłam wszystko aby moja córeczka miała pełną rodzine, dałam szanse jej tacie po takim czymś, a że on tego nie wykorzystał to nie moja wina.
Nie będę po nim płakać, przez taki czas dawałam sobie radę bez niego i nadal będę dawała.
Niech spada, kolejnej szansy nie będzie miał.
Miał dzisiaj przyjechać po małą, ale ani smsa ani jego