Doradzcie cos, mam dylemat. Spotykam się z facetem, ktory przyjazni sie z kobieta, sam mowi, ze szuka powaznego zwiazku. Dobrze nam sie rozmawia i wydaje sie byc w porzadku bo nie znamy sie zbyt dlugo. Ostatnio dowiedzialam sie, ze co jakis czas widuje sie ze swoja przyjaciolka. Wyznal mi tez, ze kiedys spali ze soba (kiedy to sie stalo oboje nie byli w zwiazkach) i byli w sobie zakochani ale nie w tym samym czasie. Teraz jest dla niego jak siostra, podobno pisza do siebie smski, widzialam tez, ze robia sobie wspolne zdjecia, chodza razem na zakupy ale on twierdzi ze nie moglby z nia byc. Nie wiem czy w to dalej brnac bo w tego typu relacje damsko meskie nie wierze, zreszta pewnie czulabym zazdrosc gdyby wychodzil na spotkania z nia bo prawda jest taka, ze stara milosc nie rdzewieje i jakis sentyment na pewno pozostal. On twierdzi, ze nie mam sie o co martwic.
Wycierpialam juz naprawde wiele jesli chodzi o facetow i boje sie komukolwiek zaufac.
Doradzcie
2 2017-09-06 19:14:37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-09-06 19:15:06)
Szczerze?
Jeśli planujesz poważny zwiazek, to na pewno na przestrzeni czasu beda kryzysy. I wtedy gdzie On pójdzie?
To nie jest jakaś kumpelska przyjaźń- zakupki, łóżko, wspolne zdjęcia ;/ nie pakowałabym się w to.
Ach jakie te związki dzisiaj są drapieżne, monopolistyczne, zazdrosne, wykalkulowane, zaplanowane. Nic dziwnego że ludzie potem są samotni.
Ma przyjaciółkę wiele lat, a Ciebie dopiero poznaje? I ma zerwać z przyjaciółką, tak? Bo Ciebie poznał?
Wycierpiałaś się? Bo kochałaś? I odeszli? Gdybyś cofnęła się w czasie, to byś wolała ich nie poznać? A może jakieś piękne chwile jednak się zdarzyły?
Ach jakie te związki dzisiaj są drapieżne, monopolistyczne, zazdrosne, wykalkulowane, zaplanowane. Nic dziwnego że ludzie potem są samotni.
Ma przyjaciółkę wiele lat, a Ciebie dopiero poznaje? I ma zerwać z przyjaciółką, tak? Bo Ciebie poznał?
Wycierpiałaś się? Bo kochałaś? I odeszli? Gdybyś cofnęła się w czasie, to byś wolała ich nie poznać? A może jakieś piękne chwile jednak się zdarzyły?
Nie ma nic drapieżnego w tym, że autorka szuka (wymaga) uczciwego związku, bez udziału osób trzecich. Lepiej być samotnym niż w kiepskim układzie, czyli z chłopakiem, który ma "bardzo bliską" przyjaciółkę.
On ma się określić czy ona czy "przyjaciółka". Napisałabym, że nie można mieć wszystkiego, ale i tak nie zrozumiesz..
Nawet jeśli w przeszłości zdarzyły się dobre chwile nie oznacza, że autorka nie powinna teraz szukać związków o dużo lepszej jakości.
Chłopak, którego opisuje w tym poście średnio gwarantuje komfort uczuciowy, uczciwość i spokój kobiecego ducha.